10.12.06, 23:38
Podobno kiedyś na wykładach zdarzało się, że studentki szydełkowały podczas
wykładów.
Mam jeden wykład w sali na prawie 400 osób, zaliczam go na podstawie obecności
i strasznie mnie kusi, żeby zabierać ze sobą szydełko i wykańczać prezenty
świąteczne. I tu tkwi problem, bo spotkałam się z różnymi opiniami. Większość
uważa, że jest to w miarę poprawne, a na pewno lepsze niż spanie tudzież
czytanie gazet, niektóre jednostki jednak uważają, że to niewybaczalny pomysł.
A co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • lustroo Re: szydełko 11.12.06, 08:05
      Odpowiedz sobie sama, po co idziesz na ten wykład? Czy idziesz po to, żeby go
      wysłuchać i się czegoś nauczyć? Jeśli nie interesuje Cię wykład, to zostań w
      domu z szydełkiem.

      Pomyśl sama. Jeśli Ty prowadziłabyś wykład chciałabyś, żeby inni czytali
      gazety, dłubali w nosie, robili na szydełku i dłubali w komórkach? Toż to brak
      szacunku dla mówiącego. Cóż bywają nudne wykład,y ale wybaczlne jest tylko
      tłumione ziewanie smile Pozdrawiam.
      • excellentclient Re: szydełko 11.12.06, 10:13
        Oczywiście, że lustroo masz rację... ale. Jeżeli pewna osoba chce tylko
        "odfajkować" ten wykład to nie widzę w tym nic złego. Jeżeli naprawdę musisz
        robić coś innego to z max. dyskrecją, nie afiszować się z tym, przede wszystkim
        nie przeszkadzać zrówno reszcie słuchacz jak i panu wykładowcy. Oczywiście nie
        pochwalam tego zachowania, ale jeżeli coś mi nie wadzi... to czemu miałbym tego
        zakazać!? Nie bądźmy utopistami... pośród 400 jednostek zawsze znajdzie się
        jakiś "margines" - tak jest wszędzie. Pozdrawiam.
    • buba011 poziom wykładu zależy od wykładowcy,owacje, 11.12.06, 17:01
      zasypianie lub wyjście z sali, to przywilej audytorium(adekwatny do produktu).
      Wykład, wykładowi nierówny.
      Dobremu mówcy nie przeszkadza: robienie zdjęć, nagrywanie, używanie laptopów
      (notowanie, weryfikowanie lub "szydełkowanie w necie").

      czy można podczas modlitwy, palić fajkę?
      a paląc fajkę czyż, nie można się modlić?
      • swobodny_kwark Re: poziom wykładu zależy od wykładowcy,owacje, 12.12.06, 21:32
        Na wykladzie dobrego mowcy nikomu nie przyjdzie do glowy szydelkowanie ni
        laptopy !
        • buba011 Nie. Laptop to notes (może być: grą, pasjansem) 13.12.06, 11:24
    • e._ Re: szydełko 12.12.06, 15:59
      To jest z pewnoscią i zdecydowanie nie na miejscu i trochę faux pas.
      Ale na Twoim miejscu też bym szydełkowała.
      Byle nie w pierwszym rzędzie.
    • magdalaena1977 Re: szydełko 12.12.06, 23:31
      Raz tak kiedyś zrobiłam (w Audimaxie na ponad 1000 osób) i czułam się na tyle
      dziwnie, że nie powtórzyłam tego doświadczenia. Wszyscy inni studenci się na
      mnie gapili.
      Natomiast uważam, że nie na każdym wykładzie muszę notować i zwykle lepiej mi
      się słucha jeśli ręce mam czymś zajęte - ale tu obrazki logiczne czy sudoku są
      znacznie lepsze, bo mniej rzucają się w oczy
      • turzyca Re: szydełko 13.12.06, 03:04
        Ja ten wyklad nazywam ogonem (zamiast OGUNem czyli wykladem
        OGolnoUNiwersyteckim), bo zostalo mi przypadkiem cos takiego na ostatni rok.
        Ktos wpisal jako ozdobnik do mojej specjalizacji 2 wyklady na innym wydziale.
        Ow wydzial jako wyklady ogolnouniwersyteckie udostepnia tylko wyklady dla
        starszych lat, ktore do tego sa tylko aneksem do cwiczen. Musze odsiedziec 60 h,
        ale jak slysze "na tescie 70% studentow nie odpowiedzialo na to pytanie" albo "a
        jak juz wiecie z cwiczen". Nie interesuje mnie test, nie wiem nic na podstawie
        cwiczen. Usypiam z otwartymi oczami albo pod pozorem robienia notatek pisze
        listy. I wygladam na bardzo skupiona osobe, bo reszta czyta gazety (rzepe!
        mozecie sobie wyobrazic dyskrecje), ostentacyjnie spi albo gada.
        A co ciekawe godzine pozniej wykladu z podobnej tematyki i na tym samym poziomie
        wysluchuje z zapartym tchem. Profesor jest swietny, wyklad klarowny i
        wciagajacy. Dopiero przedwczoraj uslyszalam slowo na temat egzaminu. I to tylko
        jako uzasadnienie dlaczego jakis temat zostal wydzielony i jest obszerniej omawiany.


        Magdalaena, ludzie sie patrzyli, bo szydelkowanie nie jest popularne. Ale mnie
        to nie obchodzi, bede trendsetterka. smile
        • lustroo Re: szydełko 13.12.06, 08:31
          Moja koleżanka robi ładne aniołki na szydełku, zrób jeśli potrafisz i jeśli
          wykładowca Cię złapie na szydełkowaniu, powiedz, że to specjalnie dla
          niego wink smile
    • minerwamcg Jedzą, piją, lulki palą... 13.12.06, 11:28
      Nie, zdecydowanie nie wypada. I nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że inni
      zachowują się jeszcze gorzej - śpią, gadają, czytają Rzepę, Tygodnik Powszechny
      albo inną prasę wielkopłachtową, jedzą, piją, lulki palą...
      Ja wykłady nudne acz obowiązkowe załatwiałam dwojako: albo pod pozorem robienia
      notatek pisałam coś zupełnie innego, np. pracę roczną z innego przedmiotu, albo
      brałam walkmana (za moich studenckich czasów to jeszcze była duża rzadkość) i
      dyskretne słuchaweczki. Można też grać w samotnika na kratkowanej kartce. Tym,
      którzy nie mają obok ciekawskich sąsiadów mogę też zaproponować krzyżówki smile
      Nieźle też sprawdza się stara jak świat a przynajmniej jak szkoła - książka pod
      ławką smile
      • turzyca Re: Jedzą, piją, lulki palą... 13.12.06, 18:31
        Temat sie skonczyl, bo robotka tez. Dwa powroty w korkach ale na siedzaco. A
        wyklad dopiero w pon.

        Minerwo jak zabic czas podczas wykladu to ja wiem. Ja sie tylko pytalam, czy ta
        dyskretna metoda (szydelko, nie druty!) jest Waszym zdaniem dopuszczalna.
        • julka571 Re: Jedzą, piją, lulki palą... 13.12.06, 19:47
          Na pewno nie wypada.
          Choć kiedyś dawno temu, na studium wojskowym (to były takie obowiązkowe zajęcia
          dla studentów trzeciego roku. Sześć godzin tygodniowo. Zajęcia te zostały
          zniesione po strajku studentów w 1981r)robiłyśmy na drutach. Czasami tylko
          jakiś prowadzący zajęcia, wojskowy oczywiście, mówił: studentka już wyczerpała
          w tym semestrze limit robienia na drutach. No i trzeba było na jakiś czas
          przestać.
          Na innych zajęciach nikt by się nie odważył.
          • dolmadakia Re: Jedzą, piją, lulki palą... 27.12.06, 21:00
            julka571 napisała:

            > Na pewno nie wypada.
            > Choć kiedyś dawno temu, na studium wojskowym (to były takie obowiązkowe
            zajęcia
            >
            > dla studentów trzeciego roku. Sześć godzin tygodniowo. Zajęcia te zostały
            > zniesione po strajku studentów w 1981r)robiłyśmy na drutach. >


            Ja zaczęlam studia po 81 i studium wojskowe jeszcze spokojnie istniało.Miałam
            te zajęcia na 4-tym roku-jeden dzień w tygodniu do tyłusad
            • julka571 Re: Jedzą, piją, lulki palą... 27.12.06, 21:55
              dolmadakia pewnie masz rację. Ja skończyłam studia w 1982 roku. Pamiętam, że
              jednym z postulatów strajku studenckiego była likwidacja studium wojskowego. No
              i pewnie mi sie cos pomyliło i trzeba było poczekać jeszcze parę lat.
              • dolmadakia Re: Jedzą, piją, lulki palą... 28.12.06, 09:30
                julka571 napisała:

                > dolmadakia pewnie masz rację. Ja skończyłam studia w 1982 roku. Pamiętam, że
                > jednym z postulatów strajku studenckiego była likwidacja studium wojskowego.
                No
                >
                > i pewnie mi sie cos pomyliło i trzeba było poczekać jeszcze parę lat.

                Ja zaczęłam w 83,więc studium wojsk.miałam w 86/87 a i potem też jeszcze
                istniało kilka lat.Znieśli bodajże po 89smile Pozdrawiam!
    • lady_lola Re: szydełko 15.12.06, 14:55
      Stanowczo nie wypada szydełkować ani czytać gazet ani nic poobnego. Wiem, że to
      prawdziwa katorga siedzieć na nudnym wykładzieuncertain
      Jeśli siedzisz na widocznym miejscu to zapałki w oczy i udawaj chociaż, że
      słuchaszsmile
      Skoro aula jest na 400 osób, możesz zaryzykować i wmieszać się w tłum i może Ci
      się uda niepostrzeżenie wykończyć te prezenty, ale jeśli wykładowca zauważy to
      możesz mieć problemy.
      A tak czy siak to miłego szydełkowaniasmile
      • buba011 wykłady prowadzone przez mówcę, króry obserwuje 15.12.06, 19:20
        reakcję(np: szydełkowanie) słuchaczy, nie są z rzeczy samej nudne.
        Mówiący z katedry, nie widzi dłoni w drugim rzędzie, jeżeli siedzi i korzysta z
        notatek...nic nie widzi.
        • buba011 posłużyłem się skrótem; chodzi o czytanie notatek 28.12.06, 19:39
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka