Dodaj do ulubionych

dywan-buty..SV...sloma?

08.01.08, 10:29
nie chce rozpoczynac kolejnej dyskusji, ale taka maly historyjka...
na moim pietrze mieszka malzenstwo tureckie... Otoz zaprosili nasz i kilkoro
innych sasiadow na herbate. W mieszkaniach tureckich ( i wogole muzulmanskich)
buty nalezy zdjac przed drzwiami, zostawia sie je w przedsionku. CO tez
zrobili wszyscy..oprocz jednej sasiadki, ktora weszla w butach. Na delikatniw
zwrocona uwage przez kolege (nie domownika), ze powinna zdjac
buty..powiedziala, ze ona w gosciach nie zdejmuje butow i nie interesuja ja
jakies staroswieckie tradycje.
Coz...no comment...
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 11:03
      Idea niezdejmowania butow w gosciach wlasnie opiera sie na wspolnocie i
      higienie.Jesli p5rzychodzi ktos do mnie ladnie ubrany i ja mu kaze chodzic boso
      to jest nie w porzadku. Jesli przychodzi ktos do mnie zima w buciorach to mam
      prawo zaproponowac kapcie, bo sama w kaciach chodze.
      Wszysci po domu chodzimy boso bo tak wolimy.
      • baba67 Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 11:04
        na ogol chodzimy boso, czasem w kapciach.
      • camel_3d Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 16:14
        sa jeszcze kulturowe roznice, ktore wypada szanowac.
        i w tym przypadku, niestety sasiada zawalila...


        > Idea niezdejmowania butow w gosciach wlasnie opiera sie na wspolnocie i
        > higienie.Jesli p5rzychodzi ktos do mnie ladnie ubrany i ja mu kaze chodzic boso
        > to jest nie w porzadku. Jesli przychodzi ktos do mnie zima w buciorach to mam
        > prawo zaproponowac kapcie, bo sama w kaciach chodze.
        > Wszysci po domu chodzimy boso bo tak wolimy.
        • dominikjandomin Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 12:28
          camel_3d napisał:

          > sa jeszcze kulturowe roznice, ktore wypada szanowac.
          > i w tym przypadku, niestety sasiada zawalila...

          To czemu nie szanować kulturowych zwyczajów ludzi, którzy wciskają
          ci stre i smierdzące kapcie do garnituru? To też ich "grupa
          kulturowa"...
          • camel_3d Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 13:54

            > To czemu nie szanować kulturowych zwyczajów ludzi, którzy wciskają
            > ci stre i smierdzące kapcie do garnituru? To też ich "grupa
            > kulturowa"...

            a kto przychodzi w garniturze na herbate do sasiada???????
            • dominikjandomin Re: dywan-buty..SV...sloma? 16.01.08, 16:03
              camel_3d napisał:

              >
              > > To czemu nie szanować kulturowych zwyczajów ludzi, którzy
              wciskają
              > > ci stre i smierdzące kapcie do garnituru? To też ich "grupa
              > > kulturowa"...
              >
              > a kto przychodzi w garniturze na herbate do sasiada???????

              JA.

              Mam co? Kupić sobie dres na tę okazję? Czy moze zejść w bokserkach i
              szlafroku?
              • nm.buba011 Re: dywan-buty..SV...sloma? 16.01.08, 20:57
                > Mam co? Kupić sobie dres na tę okazję? Czy moze zejść...

                - świetnie zadane pytanie(w tym wypadku, wyjątkowo trudno o
                odpowiedź), na pytanie(z aż ... 7 znakami zapytania) Camela:

                > > a kto przychodzi w garniturze na herbate do sasiada???????
              • eeela Re: dywan-buty..SV...sloma? 18.01.08, 14:26
                > > a kto przychodzi w garniturze na herbate do sasiada???????
                >
                > JA.


                A zatem po przyjsciu z pracy do domu nie zmieniasz garnituru na domowy stroj?
                Zadnych dzinsow, koszul, swetrow? Na okraglo latasz w garniturze? To nawet
                ksiaze Karol po domu w dresie lazi, a tobie skad sie takie przywiazanie do
                garnituru wzielo?
                • dominikjandomin Re: dywan-buty..SV...sloma? 21.01.08, 14:53
                  eeela napisała:

                  > > > a kto przychodzi w garniturze na herbate do sasiada???????
                  > >
                  > > JA.
                  >
                  >
                  > A zatem po przyjsciu z pracy do domu nie zmieniasz garnituru na
                  domowy stroj?
                  > Zadnych dzinsow, koszul, swetrow?

                  Żadnych bluejeans smile Koszule i swetry to zbyt szerokie pojęcie.

                  Na okraglo latasz w garniturze? To nawet
                  > ksiaze Karol po domu w dresie lazi,

                  I zapewne chodzi w dresie na herbatkę do sąsiada?

                  A jesli po domu bym nago chodził, to co, w takim samym stroju mam
                  iść do sąsiada?

                  A nie mogę mieć garnituru domowego?

                  Czy tylko dla mnie jest oczywiste, ze strój się dopasowuje do
                  wydarzenia?

                  a tobie skad sie takie przywiazanie do
                  > garnituru wzielo?

                  A co to cię interesuje? Czemu nie interesujesz się, skąd u innych
                  przywiazanie do dresu (strój sportowy w końcu) czy dzinsów (strój do
                  wypasu bydła)?
                  • eeela Re: dywan-buty..SV...sloma? 23.01.08, 17:11
                    Dzinsy przestaly byc strojem do wypasu bydla co najmniej pol wieku temu.
                    Savoir-vivre nie stoi w miejscu, ale wraz ze swiatem ewoluuje. W dzinsach jak
                    najbardziej wypada isc do sasiada na herbatke. Przebieranie sie w garnitur w
                    celu pojscia do sasiada na herbatke zakrawa na malomiasteczkowa
                    pretensjonalnosc. Rozumiem, ze jak sasiad przyjmie cie na tej herbatce w
                    kuchni/jadalni, a nie w salonie, to juz go wiecej nie odwiedzisz?
                    • nm.buba011 Re: dywan-buty..SV...sloma? 23.01.08, 17:36
                      > Savoir-vivre nie stoi w miejscu, ale wraz ze swiatem ewoluuje.

                      - cały problem odróżnić:
                      ewoluowanie, od rozmijania.

                      > Przebieranie sie w garnitur w celu pojscia do sasiada na herbatke
                      > zakrawa na malomiasteczkowa pretensjonalnosc.

                      - zadajesz tendecyjne pytania, a wyciągasz nieuprawnione wnioski.
                      Przebranie się(jako takie) za:
                      luzaka czy "sportowca", też może być z łatwością rozpoznane.

                      > Rozumiem, ze jak sasiad przyjmie cie na tej herbatce w
                      > kuchni/jadalni, a nie w salonie, to juz go wiecej nie odwiedzisz?

                      - ciąg dalszy, rozmijający się z tematem, mówienie o
                      przypuszczeniach.
                      Jeden pomieszkuje u sąsiada, inny wpada na herbatę, co 10 lat.
    • nm.buba011 Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 17:41
      > W mieszkaniach tureckich ...

      - Pan Turek, opowie ze ździwieniem, innym ziomkom swoim, że w Polsce
      panują tureckie zwyczaje, a tylko nieliczni prubują nosić się
      po ... europejsku.

      Ja bym tym źdźbłem słomy, uchonorował:

      > Na delikatniw zwrocona uwage przez kolege (nie domownika), ze
      > powinna zdjac buty..

      ... właśnie tego kolegę,

      Uwag dorosłym osobą się nie zwraca.
      Mała, delikatnie zwrócona uwaga jest dużym ... nietaktem.

      Już Ci o tym napisałem, na wątku o: witaniu się z nieznajomymi.
      • nm.buba011 'ó' do ... próbują 08.01.08, 18:25
      • kol.3 Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 19:34
        Imam, że rzecz się dzieje w Berlinie.
        • nm.buba011 Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 19:51
          > Imam, że rzecz się dzieje w Berlinie.

          - bardzo prawdopodobne(sygsnaturka), ale można uogólnić(jak się to,
          zwykle czyni) na pozostałych Polaków, a więc tych obecnie,
          mieszkających na wschodniej części UE.
      • baba67 Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 20:31
        Moze mala uwaga zwrocona doroslej osobie jest nietaktem, ale ja bym nie chciala
        zeby wszyscy byli taktowni.
        Niekiedy czlowiek jest spiety zdenerwowany nie wszystko widzi wokol siebie i
        wdzieczny jest komus kto uchronil go przed wyjsciem na buraka.
        • kanapony Re: dywan-buty..SV...sloma? 08.01.08, 23:26
          no właśnie, też bym nie chciała

          a od kiedy nie można robic uwag ludziom? od 18 urodzin?
          to wiek decydyje o "nietykalności"?
          i co mam zrobic, jak jakiś cham koło mnie zachowuje się, jakby
          był... nie wiem gdzie (ale zachowanie koszmarne)
          • camel_3d Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 08:49

            > i co mam zrobic, jak jakiś cham koło mnie zachowuje się, jakby
            > był... nie wiem gdzie (ale zachowanie koszmarne)

            ostatnio w Niemczech jakis starszy Pan zworciel uwage dwom mlodocianym, ze na
            stacji metra nie wolno palic (Turek i Grek)... no i go skopali do nieprzytomosci...
            Hmm..czasme zwracanie uwagni chamowi..niestety bywa grozne..
        • camel_3d Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 08:48

          > Niekiedy czlowiek jest spiety zdenerwowany nie wszystko widzi wokol siebie i
          > wdzieczny jest komus kto uchronil go przed wyjsciem na buraka.

          oj...nikt nie byl spiety, znamy sie wszyscy z widzenia..rozmawiamy czasme na
          karytarzu..wiec przynajmniej tyle o ile...
      • camel_3d Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 08:47

        > - Pan Turek, opowie ze ździwieniem, innym ziomkom swoim, że w Polsce
        > panują tureckie zwyczaje, a tylko nieliczni prubują nosić się
        > po ... europejsku.

        Nie w Polsce, ale w Niemczech.

        > > Na delikatniw zwrocona uwage przez kolege (nie domownika), ze
        > > powinna zdjac buty..
        >
        > ... właśnie tego kolegę,

        takze doroslym nalezy zwracac uwage..swite krowy czy co? tym bardziej, ze tylko
        do niej powiedzial.. nikt poza nia nie slyszal.
        • dominikjandomin Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 12:31
          camel_3d napisał:
          > > > Na delikatniw zwrocona uwage przez kolege (nie domownika),
          ze
          > > > powinna zdjac buty..
          > >
          > > ... właśnie tego kolegę,
          >
          > takze doroslym nalezy zwracac uwage..swite krowy czy co? tym
          bardziej, ze tylko
          > do niej powiedzial.. nikt poza nia nie slyszal.

          Uwagę, jesli miał ochotę, mógł zwrócić gospodarz, a nie inny gość
          popisuje się, jaki to on jest obeznany w tureckich zwyczajach.
          • camel_3d Re: dywan-buty..SV...sloma? 09.01.08, 13:53

            > Uwagę, jesli miał ochotę, mógł zwrócić gospodarz, a nie inny gość
            > popisuje się, jaki to on jest obeznany w tureckich zwyczajach.

            coz..zyjemy w czasach globalnej wioski..i znajomosc innych kultur jest jak
            najbardziej na miejscu..
            ale wlasnei pewnie ta nieznajomosc powoduje, ze masa europejek chodzi polnaga po
            arabskich krajach i dziwi sie ze traktuja je jak potencjalne cichodajkismile))

            nie wazne.
            • przemek.plywak Re: dywan-buty..SV...sloma? 10.01.08, 17:37
              Zdejmowanie butów to jeden z częstszych tematów na tym forum. Powiem
              tak:
              1. Osoba grzeczna dostosowuje się do czyichś obyczajów. Jeśli
              wiadomo, że u kogoś się ściąga buty, to grzeczne jest je ściągnąć,
              tyle że wtedy nie przychodzi się w stroju wizytowym, żeby uniknąć
              śmieszności.
              2. Jedną z głownych zasad sv jest ta, że nie należy na siebie
              zwracać uwagi. Nawet jeśli zasadniczo gość nie ma obowiązku ściągać
              butów, to zwrócenie na siebie uwagi przez to, że ostentaycyjnie się
              ich nie ściąga, jest naganne.
              • dominikjandomin Re: dywan-buty..SV...sloma? 16.01.08, 16:10
                przemek.plywak napisał:

                > Zdejmowanie butów to jeden z częstszych tematów na tym forum.
                Powiem
                > tak:
                > 1. Osoba grzeczna dostosowuje się do czyichś obyczajów. Jeśli
                > wiadomo, że u kogoś się ściąga buty, to grzeczne jest je ściągnąć,
                > tyle że wtedy nie przychodzi się w stroju wizytowym, żeby uniknąć
                > śmieszności.

                BZDURA.

                A. Nie musze znać pomysłów wszystkich przyjmujących.

                B. Nie musże ich akceptowąc (tych smierdzących kapci)

                C. Co? Mam sobie specjalnie dres kupić? Dla mnie garnitur to odzież
                CODZIENNA.

                > 2. Jedną z głownych zasad sv jest ta, że nie należy na siebie
                > zwracać uwagi. Nawet jeśli zasadniczo gość nie ma obowiązku
                ściągać
                > butów, to zwrócenie na siebie uwagi przez to, że ostentaycyjnie
                się
                > ich nie ściąga, jest naganne.

                Nieprawda. Naganne jest krzyczenie, ze nie sciągnę i robienie z tego
                afery. A nie zachowanie właściwe w nioewłaściwym środowisku.
            • dominikjandomin Re: dywan-buty..SV...sloma? 16.01.08, 16:13
              camel_3d napisał:

              > ale wlasnei pewnie ta nieznajomosc powoduje, ze masa europejek
              chodzi polnaga p
              > o
              > arabskich krajach i dziwi sie ze traktuja je jak potencjalne
              cichodajkismile))

              Zupełnie inną rzeczą jest WYJAZD do kraju arabskiego. To raz.

              Dwa: Nie są traktowane jako potencjalne cichodajki, tylko od razu im
              się uświadamia (czasem co prawda brutalnie) niestosowność
              zachowania. I kretynizmn, przed tamtejszym słońcem trzeba się
              chronić, a nie wystawiać na porażenie słoneczne.
              • maroussi.a no własnie, co z tymi butami? 18.01.08, 23:42
                mam podobny problem,
                a w domu małe raczkujące dziecko,
                i pora roku tez mało sprzyjająca na udawanie że problemu "chodzenia
                w butach po mieszkaniu" nie ma
                dla nas jest to oczywiste, ze przy małym dziecku podłoga, dywan
                muszą być czyste, wiadomo małe łazi wszędzie na czworakach,
                ale zdarza się, ze wpadają znajomi, którzy w butach siedzieć lubią,
                a znajomi to nie sąsiedzi z piętra i nie w butach z szafy-dopiero-co-
                wyjętych, ale w takich co się w nich do pracy autobusem jeździ i
                ledwie szurnietych na wycieraczce przed wejściem.
                dziwi mnie ze zawsze kurtki, płaszcze, szaliki zdejmują, ale buty...
                nie.
                Czy jest jakiś dyskretny, uprzejmy sposób na owych znajomych?

                maruśka
                • nm.buba011 warto rozróżnić 19.01.08, 00:22
                  - bycie w gościach a pomieszkiwanie. Prz 25:17 Bg
                  1632 „Powściągnij nogę twoję od domu bliźniego twego, by snać będąc
                  ciebie syt, nie miał cię w nienawiści.”

                  - na wizyty zakładamy odpowiednie obuwie, cienka, gładka
                  powierzchnia, bez stalowych okuć np: szpilki.

                  - bez wizyt gości też sprzątamy.

                  - trzeba sobie odpowiedzieć, co bardziej cenimy towarzystwo czy
                  panele?

                  ______________________________________

                  > Czy jest jakiś dyskretny, uprzejmy sposób na owych znajomych?

                  - w kontekście sv, niema. Proponowanie zdjęcia obuwia, to
                  upokorzenie gości, przez gospodarzy. Zdjęcie obuwia przez gości, to
                  zbytnia poufałość, okazana domownikom.
                  • maroussi.a zaznaczam, że o dziecko chodzi, nie o panele 19.01.08, 00:45
                    widać niejasno przedstawiłam sytuację
                    nie o panele, a o dziecko chodziło
                    które na czworakach "to znaczy na rękach i na kolanach" wędruje
                    pomiędzy gośćmi chodzącymi w butach
                    nie jest to przypadkowa wizyta, a umówiona, np urodziny dziecka,
                    co wtedy?
                    • dominikjandomin Re: zaznaczam, że o dziecko chodzi, nie o panele 21.01.08, 00:00
                      maroussi.a napisała:

                      > widać niejasno przedstawiłam sytuację
                      > nie o panele, a o dziecko chodziło
                      > które na czworakach "to znaczy na rękach i na kolanach" wędruje
                      > pomiędzy gośćmi chodzącymi w butach
                      > nie jest to przypadkowa wizyta, a umówiona, np urodziny dziecka,
                      > co wtedy?

                      Dziecko zamykasz w czystym pokoju i tyle. Warto też w przyszłosci
                      odróżnic "urodziny dziecka" - spotkanie dla dorosłych od "urodzin
                      dziecka" dla starszych maluchów, gdzie bawią się dzieci.

                      A prawde mówiąc: odrobina czystego błota nic złego mu nie da,
                      najwyzej nie będzie mial alergii jak dorośnie (w odróżnieniu od tych
                      wszystkich świństw faszerowanych chemią, do mycia podłóg).
                      • nm.buba011 Re: zaznaczam, że o dziecko chodzi, nie o panele 21.01.08, 00:10
                        > Dziecko zamykasz w czystym pokoju

                        - a gdy jeden(tak, na wszelki wypadek) pokój, to dwoje rodziców.
                        Jak mąż nieobecny, to babcia, może się zająć dzieckiem.
                        • dominikjandomin Re: zaznaczam, że o dziecko chodzi, nie o panele 21.01.08, 14:57
                          nm.buba011 napisał:

                          > > Dziecko zamykasz w czystym pokoju
                          >
                          > - a gdy jeden(tak, na wszelki wypadek) pokój, to dwoje rodziców.
                          > Jak mąż nieobecny, to babcia, może się zająć dzieckiem.

                          Oczywiscie. Zwłaszcza, ze podane przez "matkę" powyżej
                          przykłady "troski" o dziecko są wyssane z palca... dziecko swobodnie
                          pełzające pod nogami? Ona się troszczy o błoto! Ja bym się
                          zatroszczył o całośc karku dzieciaka, aby go ktoś nie podeptał. To
                          mogłoby być bardziej szkodliwe dla malucha niz odrobina błota. Ale
                          nie, nowoczesne matki puszczają pełzające dzieci pod nogi gości, aby
                          dzieciaka podeptano, a ludzie się przewracali.
                          • maroussi.a czy zdarzyło Wam się 22.01.08, 23:23
                            dziękuję za odpowiedzi, sugestie i porady smile
                            chciałam zatem zapytać
                            czy zdarzyło Wam się zdjąć u kogoś buty?
                            a jeśli tak, to dlaczego
                            • dominikjandomin Re: czy zdarzyło Wam się 22.01.08, 23:34
                              maroussi.a napisała:

                              > dziękuję za odpowiedzi, sugestie i porady smile
                              > chciałam zatem zapytać
                              > czy zdarzyło Wam się zdjąć u kogoś buty?
                              > a jeśli tak, to dlaczego

                              Tak. Z różnych powodów. Np. wielkiego błota (na moim osiedlu to standard) i
                              zdjąłem trzewiki zmieniając na lakierki. Pasuje?

                              To może druga sytuacja: u rodziny, przyjazd na kilka dni. smile

                              I tak dalej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka