28.12.08, 13:32
w części zamiejscowej rodziny utarł się zwyczaj pt "kupcie sobie coś
ode mnie". Tzn. babcio-ciotki dzwonią przed świętami z tradycyjną
litanią: że one nie mają pojęcia co kupić w prezencie, że u nich tam
to nic ciekawego w sklepach nie ma, że one się nie znają itd, itp. W
rezultacie od lat proszą, żebym w ich imieniu obkupiła resztę
rodziny, co też czynię.

Natomiast jedna z takich cioć ma powalające podejście do rzeczy -
mianowicie dzwoni, prosi o kupno prezentów - po czym kochana
ciocia "zapomina" przekazać mi pieniądze za drobiazgi (wcześniej
stosuje opcję "zapłać, potem ci zwrócę"

i co z tym fantem zrobić? jak uniknąć takich niespodzianek na
przyszłość? jeśli odmówię zajęcia się sprawą (najprościej) to wyjdę
na nieużytego sobka bo ona faktycznie zupełnie nie jest mobilna.

W tym roku nie były to duże koszty (za to sporo czasu straciłam!)
ale czasem święta spędza z nami rodzina z zagranicy i w przyszłości
nie chcę finansować podwójnych (od siebie i cioci) prezentów dla 10
osób.

Jak się zachować skoro jest się do takiej przysługi zobligowanym
okolicznościami, aluzję jakąś posłać, upomnieć się?
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: prezenty 28.12.08, 18:38
      Velutto, najprościej i najnormalniej byłoby rzeczywiscie upomnieć
      sie sugerujac, że cioci wyleciao to pewnie z głowysmile
      • velluto Re: prezenty 28.12.08, 20:37
        kora3 napisała:

        > Velutto, najprościej i najnormalniej byłoby rzeczywiscie upomnieć
        > sie sugerujac, że cioci wyleciao to pewnie z głowysmile

        W innej sytuacji tak bym zrobiła, ale tym razem miałam obkupić tylko
        mnie i męża, więc trochę mi głupio wyjechać: "aaaa tak na
        marginesie - miała ciocia zapłacić za prezenty dla nas"smile

        • prochottka1 Re: prezenty 28.12.08, 22:37
          jesli ciocia sama zaproponowala takie rozwiazanie to powinna sama
          wyjsc z propozycja ze odda pieniadze

          ale ludzie maja tupet
          moze liczy ze sie nie upomnisz a ciocia zaoszczedzi
        • nm.buba011 Re: prezenty 29.12.08, 00:06
          velluto napisała:

          > W innej sytuacji tak bym zrobiła, ale...

          - sugestia Korci, jest nie do przecenienia. Wzorcowa, nie ma
          słabych punktów:
          - jest prosta
          - inteligentna(jak również Twoja ciociobabcia)
          - co niezwykle istotne, nie obraża "delikwenta"

          Po zastosowaniu, CB uzna swoją porażkę, a do Ciebie nabierze
          szacunku.

          Inne "rady" mogą być tylko gorsze.
    • parasol-ka Re: prezenty 02.01.09, 04:05
      Tej cioci, ktora chce, zebyscie tylko sobie kupili prezenty od niej,
      powiedzialabym, ze ja tez nie wiem, co jej kupic i wobec tego
      zaproponowalabym, zebysmy sie w ogole nie wymieniali prezentami.

      Tej cioci, ktora chce, zebys kupila prezenty dla calej rodziny
      powiedzialabym, ze tak sie wykosztowalam przed swietami, ze nie mam
      juz kasy, wiec potrzebuje pieniadze z gory, zeby kupic prezenty dla
      10 osob.

      A o zalegle pieniadze (zwlaszcza za 10 osob) upomnialabym sie.
      • velluto Re: prezenty 02.01.09, 15:36
        To ta sama ciocia, baaardzo specyficzna, tylko w różnych latach jej
        prośby są różne, bo raz jest na święta szersze grono raz minimalnesmile

        Jeśli nie przyjeżdża rodzina zza granicy jesteśmy w mniejszym gronie
        i trochę by głupio wyglądało, gdyby tylko ona nie dostała prezentu.

        Mówienie że nie mam za co kupić jest za bardzo naciągane w naszym
        wypadku. Poza tym dziwnie sie składa, ze kiedy prosi o kupno, to
        wspomina od razu że "nie ma gotówki", musiałabym do niej specjalnie
        jechać ponownie, a i tak mam wystarczające urwanie głowy przed
        świętami, zresztą nie przepadam za nią z powodu owej specyficznej
        osobowości...

        jeśli zrobilabym prezenty dla dalszej rodziny nie miałabym takich
        skrupułów, ale w tym roku miałam kupić prezenty tylko dla naszej
        trójki; dodatkowo ciocia na wigilię nie przyjechała z powodu
        choroby, mąż pojechał do niej sam z prezentem i życzeniami kiedy
        byłam w pracy, więc już całkiem beznadziejnie byłoby gdybym to miała
        telefonicznie załatwiać... Darowałam sobie, bo co w takiej sytuacji
        można innego zrobić?
        • bene_gesserit Re: prezenty 04.01.09, 00:21
          Przed nastepnym z ciocia widzeniem przypomniec jej o kwocie, ktora
          powinna przygotowac.

          A nastepnym razem subtelnie dac do zrozumienia, ze macie dokladnie
          zaplanowane wydatki i nie wcisniesz kosztow prezentow dla X osob w
          budzet, wiec jesli chce skorzystac z twojej pomocy, niech dokona
          przelewu/przekazu pocztowego z gory.
        • nm.buba011 Re: prezenty 04.01.09, 11:57
          velluto napisała:

          > ...
          > telefonicznie załatwiać... Darowałam sobie, bo co w takiej sytuacji
          > można innego zrobić?

          - ciocia jest mistrzynią manipulacji, w konfrontacji z jej
          gierkami, nie masz najmniejszych szans, co możesz zrobiś sensownego,
          to się od tych "zabaw" kategorycznie odciąć i nie dać się wciągać w
          następne. Ciocia to robi małymi kroczkami - foot in the door.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka