velluto
28.12.08, 13:32
w części zamiejscowej rodziny utarł się zwyczaj pt "kupcie sobie coś
ode mnie". Tzn. babcio-ciotki dzwonią przed świętami z tradycyjną
litanią: że one nie mają pojęcia co kupić w prezencie, że u nich tam
to nic ciekawego w sklepach nie ma, że one się nie znają itd, itp. W
rezultacie od lat proszą, żebym w ich imieniu obkupiła resztę
rodziny, co też czynię.
Natomiast jedna z takich cioć ma powalające podejście do rzeczy -
mianowicie dzwoni, prosi o kupno prezentów - po czym kochana
ciocia "zapomina" przekazać mi pieniądze za drobiazgi (wcześniej
stosuje opcję "zapłać, potem ci zwrócę"
i co z tym fantem zrobić? jak uniknąć takich niespodzianek na
przyszłość? jeśli odmówię zajęcia się sprawą (najprościej) to wyjdę
na nieużytego sobka bo ona faktycznie zupełnie nie jest mobilna.
W tym roku nie były to duże koszty (za to sporo czasu straciłam!)
ale czasem święta spędza z nami rodzina z zagranicy i w przyszłości
nie chcę finansować podwójnych (od siebie i cioci) prezentów dla 10
osób.
Jak się zachować skoro jest się do takiej przysługi zobligowanym
okolicznościami, aluzję jakąś posłać, upomnieć się?