Dodaj do ulubionych

szukam zony

12.09.04, 14:36
Pilnie poszukuje Kobiety chetnej na zawarcie zwiazku malzenskiego dajacego mi
staly pobyt w skndynawi,jesli szukasz stalego stabilnego zwiazku opartego na
milosci wierze i zaufaniu a nie szukasz przygod to wlasnie Ciebie szukam.Chce
zyc pelnia zycia chce kochac calym sercem.
email jarek1974@o2.pl
Obserwuj wątek
      • marek.z.norwegii Re: szukam zony 12.09.04, 17:03
        Bez urazy ale czy nie w taki wlasnie sposob trafia do skandynawi 95% polek tam
        mieszkajacych? Zreszta rzuca sie to w oczy na tym forum, i co ciekawe owe polki
        sa bardziej skandynawskie od rodowitych skandynawow, tak przynajmniej mozna
        wnioskowac po ich reakcjach na jakakolwiek krytyke szwecji czy norwegii..


        pia.ed napisała:

        > I taki jestes pewny, ze bedziesz kochac "calym sercem"?
        > Milosc na zamowienie, dlaczego by nie...
        • pia.ed Re: szukam zony 12.09.04, 20:55
          Mareczku, czy nie uwazasz ze jesli ponad polowe swego zycia spedzilo sie w
          Szwecji, to nie wolno czuc sie Szwedka?
          Szczegolnie jesli z roznych powodow, miedzy innymi z powodu pracy i kontaktow
          z nia zwiazanych przebywa sie w otoczeniu Szwedow, dyskutuje sprawy dotyczace
          Szwecji, glosuje na "swoja" partie, udziela sie spolecznie, to co, nie wolno
          Szwecji lubic?
          • ulik1955 Re: mozesz 13.09.04, 15:41
            Lubic mozesz nawet samego diabla, pia, nikt ci nie broni. Ale tu chyba chodzi o
            wynarodowienie sie polek. Ja obserwuje taki fakt: im biedniejsza i gorzej
            wyksztalcona osoba, tym latwiej jej sie wynarodowic, dotyczy to zarowno kopbiet
            jak i mezczyzn. Szczegolnie jesli w Polsce byla pomocnica kucharza i mieszkala
            w jendym pokoju z trojka rodzenstwa, a tu ma mieszkanie (lub dom), jezdzi
            starym samochodem i czuje sie pania cala geba. Taka polka/taki polak juz nie
            jest polka/polakiem, bo mu tam bylo glodno i biednie, at moze srac szynka. Zal
            mi takich, ale to glupole i nic na to nie poradzimy.
            • klaryska Re: mozesz 13.09.04, 16:33
              ulik1955 napisała:

              > Lubic mozesz nawet samego diabla, pia, nikt ci nie broni. Ale tu chyba chodzi
              o
              >
              > wynarodowienie sie polek. Ja obserwuje taki fakt: im biedniejsza i gorzej
              > wyksztalcona osoba, tym latwiej jej sie wynarodowic, dotyczy to zarowno
              kopbiet
              >
              > jak i mezczyzn. Szczegolnie jesli w Polsce byla pomocnica kucharza i
              mieszkala
              > w jendym pokoju z trojka rodzenstwa, a tu ma mieszkanie (lub dom), jezdzi
              > starym samochodem i czuje sie pania cala geba. Taka polka/taki polak juz nie
              > jest polka/polakiem, bo mu tam bylo glodno i biednie, at moze srac szynka.
              Zal
              > mi takich, ale to glupole i nic na to nie poradzimy.
              moze Ona , ktora wyszla z tego jednego pokoju naprawde duzo zawdziecza Szwecji
              i sie tym bardziej wynaradawia jak to nazywasz.
              Ja spotkalam kiedys goscia ktory wyjechal z Polski w latach 70-tych . W polsce
              mieszkal w malym miasteczku i byl robotnikiem. Tutaj zdal mature ,skonczyl
              studia po 1 roku ciezkiej pracy zarobil na Volvo. A teraz ma fajna prace i jest
              szczesliwy. Nie sadzisz ze taki ktos ma mocno gdzies kraj ojcow. I ro faet nie
              baba.
              • anniken Re: mozesz 13.09.04, 17:11
                Moze bierze sie to z roznic oczekiwan?
                Klasycznie radosne sa zjawiska Polek i Polakow z wyzszym wyksztalceniem z
                Polski, ktorzy nie znajac dobrze jezyka, maja jednak wysokie aspiracje "zaraz
                od razu". Nie wezma fizycznej pracy, bo przeciez maja wyksztalcenie, i nie beda
                sie "znizac" ;) (swoja droga, jakis przemozny kult wyksztalcenia panuje wsrod
                Polakow - im wyzsze wyksztalcenie, tym wyzej nos, jakby ilosc zdanych egzaminow
                swiadczyla o wartosci czlowieka.). A jesli sa zmuszeni jednak wziac prace
                ponizej swoich kwalifikacji, czuja sie pokrzywdzeni, wyobcowani, i juz na
                wstepie nastawiaja sie negatywnie do kraju, w ktorym mieszkaja. Pozniej to
                niezadowolenie zostaje w przekazach przerobione na patriotyzm, chociaz z
                jakichs powodow trzymaja sie tego nowego kraju rekoma i nogami ;)
                Nie wszyscy, oczywiscie, ale spotkalam wiele osob z "syndromem wyzszego
                wyksztalcenia" ;)
                Rownie czesto ktos, komu w danym kraju dano mozliwosc pracy, podnoszenia
                kwalifikacji, i godziwego zycia, czuje sie przywiazany do tego kraju.
                Zwlaszcza, jesli wyroslo sie w Polsce i wyjechalo w okresie komuny, i dopiero
                tutaj uczylo od nowa historii Europy i odkrywalo zaklamanie swojej ojczyzny.
                A przyjezdzajac z wizytami do Polski w czasie komuny, ze stesknionym sercem na
                dloni, juz na lotnisku dostawalo sie od rodakow opieprz za caloksztalt, potem w
                urzedach i sklepach tak samo, i przez caly pobyt co chwile czulo sie
                zazenowanie przed swoja norweska czy szwedzka rodzina za zachowanie rodakow.
                A potem, znow przyjezdzajac po wielu latach, czulo sie obcym miedzy swoimi.
                Nikt nie wybiera, gdzie sie urodzi. Mamy rowniez w sobie potrzebe
                przynaleznosci. Jesli potrzeba przynaleznosci do Polski jest silniejsza od
                wszystkiego, to moze wyjazd byl zlym pomyslem...
                Kraj, w ktorym sie wychowalo, na zawsze bedzie mial miejsce w sercu, ale po
                wielu latach dobrego zycia gdzie indziej, nowy kraj moze stac sie blizszy sercu.
                Zwlaszcza, kiedy urodza sie dzieci, ktore mozna nauczyc jezyka, ale one i tak
                beda czuly sie Norwegami, Szwedami, itp.
                Polska bedzie dla nich czesto egzotycznym miejscem na wakacje. Krajem, w ktorym
                wychowala sie mama czy ojciec.
                • legal.alien Re: mozesz 16.09.04, 13:56
                  A dlaczego Polacy nie maja miec prawa do wysokich aspiracji?? Szczegolnie mlode
                  pokolenie zna jezyki obce, widzialo kawal swiata. Sciaga do Skandynawii coraz
                  wiecej Polakow, ktorzy dostaja prace zgodna z wyksztalceniem i z
                  kwalifikacjami. Zarabiaja niegorzej od tubylcow. Uwazam, ze trzeba swoje
                  wyksztalcenie szanowac.

                  Uwazam, ze nie potrzebujemy niczyjej jalmuzny. Czesto jestesmy lepiej
                  wyksztalceni od tubylcow i mam od nich lepsze kwalifikacje.
                  W obecnych czasach uwazam za upokazajace, ze ludzie z wyzszym wyksztalceniem i
                  znajacy jezyki zbieraja kapuste, czy maluja domy w Norwegii. Oczywiscie w
                  Polsce praca fizyczna, zeby dorobic do pensji sie nie shanbia.
                  • anniken Re: mozesz 16.09.04, 15:46
                    Oczywiscie, ze nie ma nic zlego w aspiracjach. W koncu dlatego sie studiowalo.
                    Tylko trzeba mierzyc sily na zamiary. Jezyki nie pomoga, jesli na poszukiwanych
                    stanowiskach wymaga sie bieglej znajomosci akurat jezyka panstwa, w ktorym chce
                    sie pracowac. Wtedy nauka tegoz jezyka i ew. kwalifikacyjne egzaminy/kursy w
                    zawodzie, sa pri 1, a w miedzyczasie zyc trzeba, wiec bierze sie jakakolwiek
                    prace.
                    Wiesz tez na pewno, legal, ze np. w Norwegii nie jest tak, ze wystarczy pokazac
                    dyplom z Polski i jest ok. Wiele zawodow wymaga dopasowania do norweskich
                    standardow, wiele wymaga zdobycia tutaj licencji na wykonywanie zawodu, czy
                    okazania wieloletniej praktyki dla uzyskania fagbrev, i nie da sie tych
                    przepisow przeskoczyc, tylko trzeba usiasc w szkolnej lawce, zrobic te kursy
                    ktore kaza zrobic, zdac egzaminy, i przejsc cala te "cierniowa droge".
                    A jeszcze wiele kierunkow z polskich uczelni z czasow komuny, ma tutaj taka
                    wartosc, ze mozna sobie dyplom oprawic w ramke i powiesic na scianie wspomnien,
                    bo i tak wiekszosc przedmiotow trzeba podejsc od nowa. Ekonomia na przyklad ;)
                    I tutaj niektorzy sie buntuja, bo poki tego plus bieglej znajomosci jezyka nie
                    posiadaja, to nie ma zmiluj, tylko praca ponizej kwalifikacji.
                    A jak sie jeszcze w Polsce mialo jakies stanowisko dajace pewne poczucie wladzy
                    odcinkowej (niekoniecznie kierownik, mogla to byc pani z biura podatkowego), to
                    czesto ta utrata jakiegos prestizu jest dla tej osoby tutaj tragedia i sprawia,
                    ze czuje sie tu "nikim" kiedy tam czula sie "kims".
                    Bede sie upierac, ze to lezy w swoistej mentalnosci, a nie w rzeczywistych
                    mozliwosciach albo ich braku.
                    • legal.alien Re: mozesz 17.09.04, 07:24
                      Kiedy przyjechalem do Norwegii nie znaleb norweskiego, a w miare przyzwoicie
                      znalem angielski. Do dostania pracy wystarczyla kopia indeksu i kopia dyplomu,
                      nawet bez zadnego tlumaczenia. Prace dostalem bedac jeszcze w pOlsce, tak wiec
                      jechalem na "gotowe" do Norwegii.
                      • anniken Re: mozesz 17.09.04, 13:52
                        Widocznie na stanowisku, o ktore sie starales, nie byla znajomosc norweskiego
                        absolutnie niezbedna, i akurat brakowalo ludzi z Twoja specjalizacja.
                        Nie jest to norma dla kazdego wyksztalcenia i kazdego zawodu.
                        Zwlaszcza nie dzisiaj, przy tak wysokim bezrobociu, gdzie na kazde stanowisko
                        jest kolejka podan ;)
                        • legal.alien Re: mozesz 17.09.04, 14:17
                          anniken napisała:

                          > Widocznie na stanowisku, o ktore sie starales, nie byla znajomosc norweskiego
                          > absolutnie niezbedna, i akurat brakowalo ludzi z Twoja specjalizacja.
                          > Nie jest to norma dla kazdego wyksztalcenia i kazdego zawodu.
                          > Zwlaszcza nie dzisiaj, przy tak wysokim bezrobociu, gdzie na kazde stanowisko
                          > jest kolejka podan ;)

                          Bezrobocie jest w paru dziedzinach, a w wielu potrzeba ludzi i wystarczy, ze
                          mowia po angielsku i maja stosowne kompetencje. Branza naftowa caly czas sciaga
                          ludzi z roznych krajow w tym z Polski. Moja firma dawala kiedys ogloszenie w
                          Polsce. Szukalismy inzynierow i praktycznie nikt powazny sie nie zglosil. A
                          oferowalismy normalne norweskie zarobki, pomoc w przeprowadzce, oplacone
                          mieszkanie przez pierwsze pol roku. Tak sie skalda, ze glownie do Norwegii
                          sciagaja ludzie akurat nie tych specjalnosci, ktorych trzeba.
            • pia.ed Re: mozesz 13.09.04, 17:04
              Gratulacje, ulik! Jestes z bogatej rodziny, wyksztalcony i kochasz Polske.
              Co w takim razie robisz w Skandynawii?

              I dlaczego zadajesz sie z tymi biednymi i bez wyksztalcenia, bo widac ze te
              osoby swietnie znasz...
            • magga Re: mozesz...hohohohoho 13.09.04, 17:45
              ulik1955 napisała:

              > Lubic mozesz nawet samego diabla, pia, nikt ci nie broni. Ale tu chyba chodzi
              o
              >
              > wynarodowienie sie polek. Ja obserwuje taki fakt: im biedniejsza i gorzej
              > wyksztalcona osoba, tym latwiej jej sie wynarodowic, dotyczy to zarowno
              kopbiet
              >
              > jak i mezczyzn. Szczegolnie jesli w Polsce byla pomocnica kucharza i
              mieszkala
              > w jendym pokoju z trojka rodzenstwa, a tu ma mieszkanie (lub dom), jezdzi
              > starym samochodem i czuje sie pania cala geba. Taka polka/taki polak juz nie
              > jest polka/polakiem, bo mu tam bylo glodno i biednie, at moze srac szynka.
              Zal
              > mi takich, ale to glupole i nic na to nie poradzimy.

              Szkoda slow aby skomentowac ta wypowiedz.
              Prosze, to ci yntelygentka...
              • ulik1955 Re: jak latwo zle zrozumiec 13.09.04, 20:02
                Mam znajomych zarowno wsrod tych po podstawowce i tych z tytulem profesorskim.
                I doceniam w tych ludziach wartosci ludzkie, jakie soba reprezentuja. Ale jesli
                brzydze sie wynarodowieniem, to nie wazne czy to kucharz, czy profesor, nie mam
                dla niego szacunku. I to wlasnie chcialam przekazac. Ale widze, ze kilka osob
                poczulo sie trafionych.....
                • anniken Re: jak latwo zle zrozumiec 13.09.04, 20:33
                  Co wlasciwie rozumiesz przez "brzydzenie sie wynarodowieniem", i co nazywasz
                  wynarodowieniem?
                  Bo ludzie tu na forum piszacy ani nie zaprzeczaja, ze sa Polakami, ani nie
                  udaja, ze zapomnieli polskiego jezyka.
                  To Twoje brzydzenie sie troche mi pachnie hipokryzja.
                  Nikt tyle nie krytykuje swojego kraju, co Polacy w Polsce.
                  Sluchajac ich komentarzy na temat ojczyzny, mozna chwilami zastanowic sie, czy
                  to jakies relacje from hell...
                  Az strach zapytac znajomych, co slychac, bo zaraz zaczyna sie sciana placzu i
                  bluzgania na wszystko, od rzadu poczawszy, az do jakiegos obcego faceta z
                  kolejki do autobusu, ktory "tez jest chamem", bo sie pchal.
                  Z drugiej strony oczekuje sie, ze ci, ktorzy w Polsce nie mieszkaja, beda sie
                  czuc obligowani do wychwalania Polski, bezgranicznego sentymentu i tesknoty
                  strasznej, i jednoczesnie "wieszac psy" na kraj, w ktorym mieszkaja od
                  kilkudziesieciu lat, w ramach podtrzymania jakiegos quasi-patriotyzmu.
                  Chyba nie tedy droga.
                  Uczucia do ojczyzny, i stosunek do swego drugiego kraju, to indywidualna sprawa
                  kazdego z emigrantow, ktora ksztaltuje sie rowniez na podstawie wlasnych
                  doswiadczen, i nie Tobie ani mnie oceniac, kto i dlaczego sie "wynarodowil" a
                  kto nie.

                  • ulik1955 Re: odpowiedz 14.09.04, 07:56
                    A wiec skonkretyzuje co nazywam wynarodowieniem:
                    Polak zmieniajacy nazwisko na norweskie (mimo, ze fatalnie mowi po norwesku i
                    od razu slychac, ze obcy),
                    Polacy, ktorzy nie przyznaja sie do swego kraju, wymyslajac, ze sa
                    np.francuzami, ale nie znaja francuskiego, bo rodzice nie nauczyli.
                    Polacy, ktorzy nie mowia do wlasnych dzieci po polsku (bo im to nie potrzebne).
                    Polacy, ktorzy wszystko co polskie krytykuja i jak mowia: nigdy w zyciu by tam
                    nie wrocili, bo tam tylko chamstwo, bieda i korupcja. I temu podobne przypadki.
                    Ale dajmy juz spokoj tematowi - o ile pamietam, to chlopak szuka zony, wiec
                    dopuscmy innych do glosu.
                    • anniken Re: odpowiedz 15.09.04, 17:28
                      Masz racje, to przykre, kiedy Polak wypiera sie swojego pochodzenia i udaje, ze
                      jest kim innym. Zwlaszcza, ze wschodnioeuropejski akcent jest dosyc
                      charakterystyczny i latwo rozpoznac, skad jest, co sprawia, ze calosc robi
                      lekko smieszne wrazenie ;)
                      Mysle jednak, ze to zjawisko nie jest takie "czarno-biale", i widze to raczej
                      jako problem niz jako godne potepienia zwichrowanie narodowosciowe.
                      To jest problem nie tylko czlowieka, ktory sie na to decyduje, tylko duzy
                      problem kraju, z ktorego pochodzi, a ktorego sie wstydzi.
                      Cos sprawia, ze dana osoba nie chce byc utozsamiana z obrazem Polski i Polakow
                      w kraju, gdzie mieszka, i to jest moim zdaniem bardziej smutne i tragiczne, niz
                      karygodne.
                • ponponka1 Re: jak latwo zle zrozumiec 13.09.04, 22:39
                  Przez wieki ludzie glosowali najlepiej...nogami. Komunisci dobrze o tym
                  wiedzieli i zamkneli granice......raju...hehehehe.
                  I tak jest do dzisiaj i tak bedzie...Nie wybieramy sobie miejsca urodzenia i
                  rodzicow. Za to mamy wplyw na to co ze swym zyciem mozemy zrobic.....i to takie
                  bardzo ludzkie, ze wiazemy sie chetniej z czyms co daje nam radosc i
                  zadowolenie....czasem bywa to inna kultura i inny kraj. Nie wolno potepiac!
                  Nigdy nie wiadomo, co kierowalo dana osoba...
                      • jan.kran Re: Tak sobie czytam.... 15.09.04, 15:08
                        ... i pisze nie na temat :-))))

                        Ale watek sie skrecil.

                        Ja jestem Polka w Norge.
                        Poniewaz przyjechalam do Norwegii pow ielu latach emigracji w innych krajach
                        czulam sie tu malo polska.

                        Ale jednak swojego pochodzenia i jezyka sie nie wypieram.
                        Przezylam rozne zawirowania zyciowe...w koncu stwierdzilam ze swoja wiedze i
                        wyksztalcenie moge schowac do kieszeni bo i tak nikogo to tu nie obchodzi.

                        Pozornie.

                        Znalazlam dobra prace, wiele pieter nizsza od mojego wyksztalcenia. Zaczelam
                        zawziecie sie uczyc norweskiego.

                        Nie opowiadalam specjalnie kolegom z fabryki co ja mam z PL ino robilam swoje.

                        Ale powoli wyszlo szydlo z worka..czuje sie dobrze wsrod Norwegow. Popieraja
                        moje ambicje, lubia mnie, duzo wiedza o PL.

                        Chyba wazne jest podejscie do tego kraju :-)) K.
                        • pia.ed Do ulik 55. 15.09.04, 19:03
                          Wiesz co cechuje wartosciowego czlowieka? TOLERANCJA wobec innych.

                          Czuj sie Polka, patriotka, katoliczka, ale nie narzucaj ludziom
                          wlasnych "jedynie slusznych" pogladow.

                          Wspolczuje Ci, ze masz w swoim otoczeniu Polakow ktorzy podaja sie za
                          Francuzow, no ale coz, kazdy sam sobie dobiera towarzystwo...
                          • ayme a chlopak gdzie? 15.09.04, 20:05
                            znam duzo samotnych kobit dla tego kawalera....mlode, stare jednej 50 letniej
                            nawet rente przydzielili bo sie wykonczyla w fabryce sprzetu medycznego.
                            kazdy przedzie jak moze tak jest takze i tutaj.w PL bylam pielegniarka tutaj
                            jestem sundhedsasistenen ale jakos ciagne.boje sie tylko nie zapasc na jaks
                            chorobe bo lekarze tutaj nie bardzo.
                            pozdr z Dani
                          • ulik1955 Re: do pia.ed 16.09.04, 08:59
                            Moje poglady wyrazilam tutaj, natomiast nigdy nie okazalam ludziom, o ktorych
                            pisalam nietolerancji. Uchodze za bardzo tolerancyjna osobe i szanuje ludzi.
                            Nie otaczam sie osobami, o ktorych pisalam, a wiec nie trzeba mi wspolczuc.
                            Dobieram starannie towarzystwo. Jednak nie uniknie sie w srodowisku polskim
                            tego, ze kazdy o kazdym slyszal i cos wie. Jak jestes gdzies zaproszona, to nie
                            masz wplywu na to, kogo gospodarze zaprosili, jestes wiec swiadkiem roznych
                            zachowan i wypowiedzi, czyz nie tak? Co nie znaczy, ze "otaczasz sie " tymi
                            osobami.
                            • pia.ed Re: ulik1955 16.09.04, 11:39
                              Uzycie zwrotu "brzydze sie wynarodowieniem" swiadczy o kompletnym braku
                              tolerancji, bo nie Tobie oceniac ludzkie postepowanie.

                              A juz pisanie z pogarda o ludzich ktorzy zyli w Polsce w biedzie, a tutaj sie
                              czegos dorobili, kompromituje Cie calkowicie.
                              Pokazuje Twoja kompletna pustke umyslowa. Czy to czasem nie przebijajaca sie
                              zazdrosc ze biednym i niewyksztalconym sie udalo, a Tobie nie?
                              • legal.alien Re: ulik1955 16.09.04, 12:23
                                pia.ed napisała:

                                > Uzycie zwrotu "brzydze sie wynarodowieniem" swiadczy o kompletnym braku
                                > tolerancji, bo nie Tobie oceniac ludzkie postepowanie.
                                I po co ten atak na Ulikk?? KAZDY ma prawo do posiadania swoich wlasnych
                                pogladow i do wyrazania ich!! Przeciez sama twierdzisz, ze
                                jestes "tolerancyjna", obecnie to takie magiczne nic nie znaczace slowo klucz
                                pod, ktor mozna podczepic wiele, to czemu jej zabraniasz wyglasznia swoich
                                wlasnych pogladow. Nikogo personalnie nie obrazila. Wyrazila opinie o ogole
                                Polek zagranica. Niestety, ale jestem sklonny sie z nia zgodzic. Ale nie
                                wyrazila sie konkretnie o Tobie, czy innych forumowiczkach. Chyba, ze zadziala
                                zasada "uderz w stol, a nozyce sie odezwa.".

                                >
                                > A juz pisanie z pogarda o ludzich ktorzy zyli w Polsce w biedzie, a tutaj
                                sie
                                > czegos dorobili, kompromituje Cie calkowicie.

                                Ona nie pisze z pogarda o pochodzeniu tych osob, tylko otym co sie z nimi
                                pozniej dzieje i tego dotyczy pogarda, do ktorej sie przylaczam.

                                > Pokazuje Twoja kompletna pustke umyslowa. Czy to czasem nie przebijajaca sie
                                > zazdrosc ze biednym i niewyksztalconym sie udalo, a Tobie nie?
                                Wiesz to, czy sie komus udalo, czy nie jest bardzo wzgledne. Dla jednego to co
                                osiagnal bedzie sukcesem, a dla drugiego porazka. Jest to kwestia z jakiego
                                pulapu i to wcale nie finansowego, ale towarzyskiego, kulturalnego sie
                                zaczynalo, jakie sie ma aspiracje osobiste i zawodowe i co sie osignelo. A
                                finanse maja przynajmniej dla mnie drugorzedna sprawe.

                                A jesli chodzi o pustke umyslowa to podniecanie sie rozwodem w Dani rodem z
                                brukowcow nie swiadczy o jakiejs specjalnym wyrafinowaniu intelektualnym.
                                • pia.ed Re: ulik1955 16.09.04, 13:02
                                  Osoba ktora tak jednostronnie podchodzi do problemu, ktora nie bierze pod
                                  uwage tego co inni napisali, a bylo kilka takich osob, tylko uwaza ze jej
                                  poglad jest tym tym jedynym wlasciwym jest wg mnie ograniczona i nic na to nie
                                  poradze. Poza tym czuc mi to dowartosciowaniem sie kosztem innych.
                                  Przypomina mi dewotki ktore bezlitosnie krytykuja wszystkich, ktorzy nie
                                  postepuja tak jak one.

                                  Argument, ze ktos zmienial nazwisko na norweskie aby sie "wynarodowic" tez
                                  nie trzyma sie miary. Osoby ktore zmienily nazwisko lub imie , zrobily to
                                  dlatego aby sobie (i innym) ulatwic zycie.
                                  Jaki sens jest upierac sie aby nazywac sie Krzysztof Pszczynski, kiedy nikt
                                  w kraju zamieszkania nie potrafi tego wymowic ani napisac?
                                  Jesli osiedlilo sie w jakims kraju i chce spedzic tu reszte swego zycia, to
                                  zmiana nazwiska jest czesto konieczna.
                                  Ale oczywiscie argument o "wynarodowieniu" brzmi duzo lepiej...
                                  A moze wynarodowieniem jest tez zmiana nazwiska ze Svensson na Vultholm, bo
                                  Swensson jest pospolite... a po zmianie nazwiska jest sie KIMS?
                                  • legal.alien Re: ulik1955 16.09.04, 13:09
                                    Mnie nigdy do glowy nie przyszlaby zmiana imienia i nazwiska, mimo, ze obas sa
                                    niemozliwe do wymowienia. Przedstawiam sie zawsze swoim oryginalnym imieniem, a
                                    prosze zeby uzywali zwracajac sie domnie uproszczona wersja mojego imienia i
                                    nie mam najmniejszych problemow. A nawet czesc moich znajomych i
                                    wspopracownikow nauczyla sie w miare poprawnie wymawiac i imie i nazwiska.
                                    Uwazam, ze zmiana nazwiska, czy imienia to nic innego jak na sile upodobnianie
                                    ise do otoczenia. Niestety mimo szczerych checi nasz polski akcent zawsze nas
                                    zdradzi i zmiana nazwiska wiele nie pomoze.
                                    • anniken Re: ulik1955 16.09.04, 16:22
                                      Nazywajac sie np. Szczesniewski, trzeba sie szybciutko nauczyc pieknie je
                                      literowac, bo inaczej bedzie cyrk ;)
                                      Ale wlasciwie, jak sie zastanowie, to pia ma point w tym, co pisze o zmianie
                                      nazwiska. Niekoniecznie to, co na papierze, muzi swiadczyc o braku patriotyzmu.
                                      Ja nie zmienilam nazwiska po slubie, i do tej pory biegam z polskim nazwiskiem,
                                      dlatego, ze mi sie nie chcialo bawic w druczki i formularze, a poza tym jestem
                                      przywiazana do mojego nazwiska i nie mialam ochoty go zmieniac.
                                      A patriotka ze mnie srednia, co widac w moich postach ;)
                                  • legal.alien Re: ulik1955 16.09.04, 13:14
                                    pia.ed napisała:

                                    > Osoba ktora tak jednostronnie podchodzi do problemu, ktora nie bierze pod
                                    > uwage tego co inni napisali, a bylo kilka takich osob, tylko uwaza ze jej
                                    > poglad jest tym tym jedynym wlasciwym jest wg mnie ograniczona i nic na to
                                    nie
                                    >
                                    > poradze. Poza tym czuc mi to dowartosciowaniem sie kosztem innych.
                                    > Przypomina mi dewotki ktore bezlitosnie krytykuja wszystkich, ktorzy nie
                                    > postepuja tak jak one.

                                    A dlaczego kazdy ma miec zdanie zgodne z ogolem?? Kazdy ma prawo do swojej
                                    opini. Janteloven sie klania?? Jesli wiekszosc tak mysli to wcale nie oznacza,
                                    ze ta wiekszosc ma racje. A mozliwe tez, ze kazdy ma po trochu racji i prawda
                                    jak zwykle lezy po srodku. Moje poglady na te sprawe sa zblizone do Ulik, czyli
                                    nie jest ona juz sama w swoich opiniach. A uzywanie epitetow, ze ktos jest
                                    ograniczony, jest na prawde "mocnym argumentem" w dyskusji.
                                    >
                                    • ulik1955 Re: Dzieki 16.09.04, 20:25
                                      Dzieki legal.alien za wsparcie. Bylam zaskoczona atakiem ze strony pia, czyzby
                                      moje wpisy mozna bylo az tak opacznie zrozumiec? Przeczytalam je jeszcze raz,
                                      bo moze niechcaco kogos obrazilam. Ale poza tym, ze pisalam skrotowo liczac na
                                      inteligencje forumowiczow, to nie pogardzam w tych wpisach biednymi. A dla
                                      informacji pia dodam, ze udalo mi sie - zrozum to jak chcesz i nie oskarzaj
                                      mnie o zazdrosc, bo naprawde nie mam powodu do zazdrosci. Wsrod moich
                                      przyjaciol sa lekarze i sprzataczki, katolicy i buddysci, homoseksualisci,
                                      ludzie mlodsi ode mnie i emeryci, polacy i cudzoziemcy - cenie ich jednakowo za
                                      to, jakimi sa ludzmi, a nie za stanowisko czy pieniadze.
                                    • pia.ed Re: ulik1955 16.09.04, 23:42
                                      Mnie caly czas chodzi o to, ze kazdy decyduje o swoim zyciu.
                                      Jesli chce z jakis powodow calkowicie zasymilowac sie w nowym srodowisku to
                                      jego osobista sprawa, i pogardliwe wyrazanie sie na ten temat jest nie na
                                      miejscu. To wszystko.
                                      • legal.alien Re: ulik1955 17.09.04, 07:33
                                        pia.ed napisała:

                                        > Mnie caly czas chodzi o to, ze kazdy decyduje o swoim zyciu.
                                        > Jesli chce z jakis powodow calkowicie zasymilowac sie w nowym srodowisku
                                        to
                                        > jego osobista sprawa, i pogardliwe wyrazanie sie na ten temat jest nie na
                                        > miejscu. To wszystko.

                                        Wszystko zalezy jak daleko ta asymilacja pojdzie i czy cie naprawde uszczesliwi.
                                        Prawdziwa Szwedka nigdy nie bedziesz, moze dopiero twoje wnuki.
                                        Widzilem juz pare razy CV Polakow o nazwisku np. Kowalski gdzie pisali:
                                        Obywatelstwo: szwedzkie
                                        Narodowosc: szwedzka

                                        Wygladalo to zenujaco szczegolnie w parze z typowo polskim nazwiskiem.

                                        Jesli chodzi o imion to naszej corce urodzonej w Norwegii dalismy polskie imie,
                                        ale bez polskich sz, cz, rz itd. W ten sposob i wilk jest syty i owca cala.
                                        Tubylcy sa w stanie wymowic jej imie, a nie jest ono tutejsze.
                                        • magga narodowosc w CV? 17.09.04, 07:49
                                          legal.alien napisał:

                                          > Prawdziwa Szwedka nigdy nie bedziesz, moze dopiero twoje wnuki.
                                          > Widzilem juz pare razy CV Polakow o nazwisku np. Kowalski gdzie pisali:
                                          > Obywatelstwo: szwedzkie
                                          > Narodowosc: szwedzka

                                          A od kiedy to w CV podaje sie zarowno obywatelstwo i narodowosc?
                                            • pia.ed Re: narodowosc w CV? 17.09.04, 12:40
                                              Absolutnie nie sadze aby w szwedzkim cv do pracy w biurze czy sluzbie zdrowia
                                              wystepowala narodowosc i obywatelstwo. Podpadaloby to pod paragraf
                                              dyskryminacji.
                                              Natomiast do pracy na terenie elektrowni atomowej oczywiscie.

                                              Nad terminem "nationalitet" bylo wiele dyskusji w prasie.
                                              Jest to termin czesto niewlasciwie rozumiany przez przybyszy z innych krajow.
                                              Jesli wiec p.Kowalski zle wypelnil ankiete, to nie byl jedynym ktory popelnil
                                              to "przestepstwo".

                                              Jadac do USA wypelnia sie krotka ankiete z tymi wlasnie pytaniami i pamietam
                                              jak nie-Szwedzi rozgladali sie naokolo i prosili o pomoc.

                                              I wcale sie nie dziwie, bo pod haslem NATIONALITET w "Stora Synonymboken"
                                              jako pierwsze napisano :
                                              medborgarskap, statstillhorighet

                                              Taka juz jestem, ze wole ludzi zrozumiec niz ich krytykowac...
                                              • legal.alien Re: narodowosc w CV? 17.09.04, 14:12
                                                pia.ed napisała:

                                                > Absolutnie nie sadze aby w szwedzkim cv do pracy w biurze czy sluzbie
                                                zdrowia
                                                > wystepowala narodowosc i obywatelstwo. Podpadaloby to pod paragraf
                                                > dyskryminacji.

                                                A jaka to dyskryminacja?? Czlowiek moze miec i 5 obywatelstw, ale narodowosc
                                                tylko jedna. Uwazam, ze wazniejsza jest nawet narodowosc od obywatelstwa, bo
                                                mowi o tym kim czlowiek sie czuje i kim jest. Nie widze w pytaniu o
                                                obywatelstwo i narodowosc nic dyskryminujacego.
                                                Widzialem dziesiatki, jesli nie setki CV i w wiekszosci z nich wystepowaly te
                                                rubryki.
                                                > Natomiast do pracy na terenie elektrowni atomowej oczywiscie.
                                                >
                                                > Nad terminem "nationalitet" bylo wiele dyskusji w prasie.
                                                > Jest to termin czesto niewlasciwie rozumiany przez przybyszy z innych
                                                krajow.
                                                > Jesli wiec p.Kowalski zle wypelnil ankiete, to nie byl jedynym ktory
                                                popelnil
                                                > to "przestepstwo".
                                                Akurat ta osoba nie wypelnila zle CV, ona sie uwazala za Szweda zz krwi i kosci
                                                i nie przyznawala sie do pochodzenia, chociaz nazwisko mowilo cos innego.
                                                >
                                                > Jadac do USA wypelnia sie krotka ankiete z tymi wlasnie pytaniami i pamietam
                                                > jak nie-Szwedzi rozgladali sie naokolo i prosili o pomoc.
                                                >
                                                > I wcale sie nie dziwie, bo pod haslem NATIONALITET w "Stora Synonymboken"
                                                > jako pierwsze napisano :
                                                > medborgarskap, statstillhorighet
                                                To jakas bzdura. Przeciez jest wyrazna roznica miedzy narodowoscia i
                                                obywatelstwem czlowieka.

                                                >
                                                > Taka juz jestem, ze wole ludzi zrozumiec niz ich krytykowac...

                                                A jakos na Ulikk napadlas. Skandynawska hipokryzja???
                                                • anniken Re: narodowosc w CV? 17.09.04, 14:49
                                                  Mozliwe, ze sa branze, w ktorych oczekuje sie podania narodowosci i
                                                  obywatelstwa. A jesli np. w Norwegii wysyla sie CV po angielsku, to nawet
                                                  wypada podac narodowosc.
                                                  Nie jest to natomiast wymogiem standardowym.
                                                  Ponizej link do Aetat, veiledning i utfylling av CV

                                                  www.aetat.no/cgi-bin/aetat/imaker?id=19413

                                                  Ja rowniez wiele razy bralam udzial w procesie rekrutacji nowych pracownikow, i
                                                  przegladalam setki CV, ale bardzo rzadko spotykalam sie z podaniem narodowosci
                                                  i obywatelstwa. Niektorzy to robia, ale to pewnie dlatego, ze nie do konca
                                                  wiedza, co powinno sie w cv znalezc, i na wszelki wypadek wpisuja rowniez
                                                  narodowosc.

                                                  Swoja droga, gdyby narodowosc okreslala, kim sie czlowiek czuje, jak piszesz,
                                                  to nie byloby tej dyskusji o "wynarodowieniu" ;)
                                                • pia.ed Re: narodowosc 18.09.04, 01:50
                                                  Czy CV wypelnia sie po to, by pracodawca dowiedzial sie KIM sie czlowiek CZUJE?
                                                  Cos Ci sie chyba pomylilo ...
                                                  Dyskutujemy zasadnosc czy niezasadnosc umieszczania takich pytan w cv, a nie
                                                  milosc do ojczyzny, do ktorej kazdy ma prawo podchodzic na swoj sposob.

                                                  Na temat szwedzkich przepisow o dyskryminacji tez nie powinnes sie tak
                                                  stanowczo wypowiadac, bo raczej masz o nich nikle pojecie.
                                                  Ostatnio w niektorych przedsiebiorstwach zaczeto rozpatrywac podania o
                                                  prace nie wiedzac KTO sie o te prace stara.
                                                  Chodzi o to zeby oceniac wylacznie kwalifikacje, a nie sugerowac sie tym ze
                                                  ktos nazywa sie Mohammed czy Zivko.
                                                  Celem jest zapobieganie DYSKRYMINACJI.

                                                  Jesli masz w domu norweski slownik ortograficzny, to sprawdz w nim na
                                                  wszelki wypadek zanim zaczniesz zarzucac mi "bzdury".
                                                  Mam przed soba Ordlista för grundskolan i tu tez podane sa
                                                  "medborgarskap i viss stat, statstillhörighet" jako mozliwosci, obok
                                                  folkslag, folklynne.

                                                  Przy okazji: Cyganow okresla sie jako folkslag, nigdy nie slyszalam tego
                                                  wyrazenia w stosunku do Polakow czy innych narodowosci.

                                                  A skad wiesz, co p.Kowalski myslal wypelniajac niewlasciwie narodowosc,
                                                  potrafisz czytac mysli czy p.Kowalski Ci o tym sam powiedzial?
                                                  Inni sie czesto wlasnie tu myla, a p.Kowalski napisal to z PREMEDYTACJA?
                                                  Podziwiam Twoja pewnosc siebie.

                                                  I na koniec. Jesli ktos uzywa mocnych sformulowan typu "brzydze sie"..., to
                                                  moze sie spodziewac i mocnych reakcji.
                                                  • legal.alien Re: narodowosc 18.09.04, 09:12
                                                    pia.ed napisała:

                                                    > Czy CV wypelnia sie po to, by pracodawca dowiedzial sie KIM sie czlowiek
                                                    CZUJE?
                                                    Nie ale kim jest.

                                                    > Cos Ci sie chyba pomylilo ...
                                                    > Dyskutujemy zasadnosc czy niezasadnosc umieszczania takich pytan w cv, a
                                                    nie
                                                    > milosc do ojczyzny, do ktorej kazdy ma prawo podchodzic na swoj sposob.
                                                    >
                                                    > Na temat szwedzkich przepisow o dyskryminacji tez nie powinnes sie tak
                                                    > stanowczo wypowiadac, bo raczej masz o nich nikle pojecie.
                                                    A czy ja cokolwiek powiedzialem o szwedzkich przepisach?? Wyrazilem SWOJA
                                                    opinie o roznicy i znaczeniu obywatelstwa i narodowsci.

                                                    > Ostatnio w niektorych przedsiebiorstwach zaczeto rozpatrywac podania o
                                                    > prace nie wiedzac KTO sie o te prace stara.
                                                    > Chodzi o to zeby oceniac wylacznie kwalifikacje, a nie sugerowac sie tym
                                                    ze
                                                    >
                                                    > ktos nazywa sie Mohammed czy Zivko.

                                                    To nawet kandydata obejzec nie mozna??

                                                    > Celem jest zapobieganie DYSKRYMINACJI.

                                                    Kolejne obok tolerancji magiczne i modne slowo dyskryminacja, ktore kazdy moze
                                                    interpretowac jak chce!!!

                                                    >
                                                    > Jesli masz w domu norweski slownik ortograficzny, to sprawdz w nim na
                                                    > wszelki wypadek zanim zaczniesz zarzucac mi "bzdury".
                                                    > Mam przed soba Ordlista för grundskolan i tu tez podane sa
                                                    > "medborgarskap i viss stat, statstillhörighet" jako mozliwosci, obok
                                                    > folkslag, folklynne.
                                                    > Nie tobie zarzucam bzdury, tylko tym ktorzy sztucznie zacieraja roznice
                                                    miedzy narodowoscia, a obywatelstwem.

                                                    > Przy okazji: Cyganow okresla sie jako folkslag, nigdy nie slyszalam tego
                                                    > wyrazenia w stosunku do Polakow czy innych narodowosci.
                                                    >
                                                    > A skad wiesz, co p.Kowalski myslal wypelniajac niewlasciwie narodowosc,
                                                    > potrafisz czytac mysli czy p.Kowalski Ci o tym sam powiedzial?
                                                    > Inni sie czesto wlasnie tu myla, a p.Kowalski napisal to z PREMEDYTACJA?
                                                    > Podziwiam Twoja pewnosc siebie.

                                                    Akurat znalem tego tego czlowieka dosc dobrze i wiem co i dlaczego chcial
                                                    napisac.
                                                    >
                                                    > I na koniec. Jesli ktos uzywa mocnych sformulowan typu "brzydze sie"...,
                                                    to
                                                    > moze sie spodziewac i mocnych reakcji.

                                                    Ty juz na prawde jestes Szwedka, nie tolerujesz tego, ze ktos moze miec inne i
                                                    rozne od twojego na cos zdanie i widze, ze masz specyficzne
                                                    pojecie "tolerancji". To cos jak moralnosc Kalego.
                                                  • pia.ed Re: narodowosc 18.09.04, 12:00
                                                    Czasem lepiej zeby pracodawca NIE znal narodowosci, bo to moze bardzo
                                                    utrudnic dostanie pracy osobom ducha winnym, ale wywodzacym sie z krajow ktore
                                                    aktualnie maja zla opinie.
                                                    Nie wiem czy Irakijczycy, Afganczycy czy Albani z Kosowa sa tak chetnie
                                                    przyjmowani do pracy?

                                                    Legal alien, zapominasz o czyms waznym, ale rozumiem ze wszystko traktujesz
                                                    ze swojej strony, czlowieka przebywajacego od niedawna w Norwegii, majacym
                                                    polska zone i dzieci i czeste kontakty z Polska.

                                                    Sa ludzie ktorzy sie tu urodzili, tu pokonczyli studia, obracaja sie z
                                                    wlasnego wyboru wylacznie w srodowisku Szwedow.
                                                    Poniewaz jednak urodzili sie z rodzicow cudzoziemcow, wiec przejmuja po nich
                                                    narodowosc. Ile pokolen ta narodowosc ma sie za nimi wlec?
                                                    Nawet dziecko z malzenstwa ze Szwedka bedzie w oficjalnych statystykach
                                                    dalej zaliczane do "invandrare" .
                                                    Czy ma dalej wpisywac "narodowosc turecka?"

                                                    Znajoma Polka ma dwoje doroslych dzieci ze swym szwedzkim mezem, sa one
                                                    narodowosci polskiej czy szwedzkiej???

                                                    Wez ten problem z perspektywy dwudziestu, trzydziestu lat, a nie z Twojej
                                                    wlasnej perspektywy bo ta z pewnych wzgledow jest ograniczona...

                                                    Dalsze wyjasnienie.
                                                    Wybranych kandydatow wzywa sie na rozmowe i ta decyduje kto zostanie
                                                    przyjety lub nie. Ale tych WYBRANYCH moze byc 5 na 200 osob skladajacyh
                                                    podania!
                                                    Afzal Mohmood ma juz duzo wieksze szanse, szczegolnie jesli okaze sie ze
                                                    mieszkal w Szwecji cale zycie, mowi plynnie po szwedzku, zna kody obowiazujace
                                                    w tym kraju.
                                                    Wsrod 200 podan o przyjecie o prace byl tylko Irakijczykiem o trudnym do
                                                    wymowienia nazwisku i bylby pierwszym ktorego papiery powedrowalyby do kosza?
                                                    Czy teraz to rozumiesz?

                                                    Co do naduzywania slowa DYSKRYMINACJA zgadzam sie z Toba jak najbardziej.
                                                    To moda panujaca wsrod wprowadzajacych nowe ustawy, a majaca na celu
                                                    zaskarbienie sobie w wyborach glosow "nowych Szwedow" , bo tak zaczeto ich
                                                    ladnie nazywac.

                                                    Innym takim naduzywanym, bardzo modnym wsrod politykow jest slowo RASIZM.

                                                    Dzis wlasnie spodziewa sie w okolicach Sollentuny demonstracji
                                                    anty-rasistow przeciwko "rasistom", ktorzy tego dnia wyjada na ulice aby
                                                    protestowac przeciw zamordowaniu czternastolatka.

                                                    Wg relacji kolegow zamordowanego, zapytano czternastolatka czy jest
                                                    rasista, odpowiedzial ze nie i zaczal uciekac, ale dogoniono , skopano do
                                                    nieprzytomnosci i na koniec 16-latek dobil go nozem - mimo protestow
                                                    WLASNYCH kolegow, ktorzy na koniec zaczeli bronic lezacego na ziemi, i jeden
                                                    z nich zostal nawet zraniony nozem.

                                                    Dzisiejsze demonstracje anty-rasistowskie zakoncza sie jak zwykle demolowaniem
                                                    samochodow, wybijaniem szyb w sklepach, zranieniem kilku policjantow
                                                    kamieniami rzucanymi przez anty-rasistow .
                                                    A do aresztu pojda "rasisci".
                                                    Te lekcje juz wielokrotnie przerabialismy.
                                                  • legal.alien Re: narodowosc 18.09.04, 14:34
                                                    pia.ed napisała:

                                                    > Czasem lepiej zeby pracodawca NIE znal narodowosci, bo to moze bardzo
                                                    > utrudnic dostanie pracy osobom ducha winnym, ale wywodzacym sie z krajow
                                                    ktore
                                                    >
                                                    > aktualnie maja zla opinie.
                                                    > Nie wiem czy Irakijczycy, Afganczycy czy Albani z Kosowa sa tak chetnie
                                                    > przyjmowani do pracy?
                                                    Sam przyjalem niedawno do pracy Sudanczyka z brytyjskim obywatelstwem. Mial
                                                    ukonczone w Wielkiej Brytanii studia i w CV pisal obywatelstwo Brytyjskie, a
                                                    narodowosc sudanska. On sie nie mial czego wstydzic. Narodowsc ukrywaja ludzie,
                                                    ktorzy sie go wstydza.
                                                    >
                                                    > Legal alien, zapominasz o czyms waznym, ale rozumiem ze wszystko traktujesz
                                                    > ze swojej strony, czlowieka przebywajacego od niedawna w Norwegii, majacym
                                                    > polska zone i dzieci i czeste kontakty z Polska.

                                                    W Norwegii mieszkam ponad 12 lat, wiec nie tak krotko. A kontakty z Polska mam
                                                    czeste bo ich potrzebuje i pamietam, skad pochodze. Kontaktow z Polska nikt juz
                                                    nikomu nie broni, a podroze staja sie coraz latwiejsze i coraz tansze. Wolimy
                                                    jednak spedzin np. Wielkanoc w Polsce, ze wzgledu na atmosfere Swiat niz np. na
                                                    wWyspach Kanaryjskich, chociaz to drugie rozwiazanie byloby pewno tansze.

                                                    > Sa ludzie ktorzy sie tu urodzili, tu pokonczyli studia, obracaja sie z
                                                    > wlasnego wyboru wylacznie w srodowisku Szwedow.
                                                    > Poniewaz jednak urodzili sie z rodzicow cudzoziemcow, wiec przejmuja po
                                                    nich
                                                    > narodowosc.
                                                    Ale my mowimy tu konkretnie o Polakach urodzonych i wychowanych w Polsce,
                                                    ktorzy wemigrowali z Polski. Mowimy o pierwszym pokoleniu emigracji.

                                                    Ile pokolen ta narodowosc ma sie za nimi wlec?
                                                    > Nawet dziecko z malzenstwa ze Szwedka bedzie w oficjalnych statystykach
                                                    > dalej zaliczane do "invandrare" .
                                                    > Czy ma dalej wpisywac "narodowosc turecka?"
                                                    >
                                                    > Znajoma Polka ma dwoje doroslych dzieci ze swym szwedzkim mezem, sa one
                                                    > narodowosci polskiej czy szwedzkiej???
                                                    A to tylko i wylacznie kwestia kim sie czuja.

                                                    >
                                                    > Wez ten problem z perspektywy dwudziestu, trzydziestu lat, a nie z Twojej
                                                    > wlasnej perspektywy bo ta z pewnych wzgledow jest ograniczona...

                                                    Kazda perspektywa jest ograniczona, a 12 lat pobytu w Norwegii daje mi prawo do
                                                    wlasnej opinii na ten temat.
                                                    >
                                                    > Dalsze wyjasnienie.
                                                    > Wybranych kandydatow wzywa sie na rozmowe i ta decyduje kto zostanie
                                                    > przyjety lub nie. Ale tych WYBRANYCH moze byc 5 na 200 osob skladajacyh
                                                    > podania!
                                                    > Afzal Mohmood ma juz duzo wieksze szanse, szczegolnie jesli okaze sie ze
                                                    > mieszkal w Szwecji cale zycie, mowi plynnie po szwedzku, zna kody
                                                    obowiazujace
                                                    >
                                                    > w tym kraju.

                                                    Ale nazwisko caly czas wskazuje na jego pochodzenie, co to zmienia, ze nie
                                                    podaje narodowosci!!! Wczesniej, czy pozniej okaze sie, ze nie wyglada na
                                                    rodowitwego Szweda.
                                                    > Wsrod 200 podan o przyjecie o prace byl tylko Irakijczykiem o trudnym do
                                                    > wymowienia nazwisku i bylby pierwszym ktorego papiery powedrowalyby do kosza?
                                                    > Czy teraz to rozumiesz?
                                                    Patrz wyzej, nazwisko Afzal Mohmood mowi wszystko.
                                                    >
                                                    > Co do naduzywania slowa DYSKRYMINACJA zgadzam sie z Toba jak najbardziej.
                                                    > To moda panujaca wsrod wprowadzajacych nowe ustawy, a majaca na celu
                                                    > zaskarbienie sobie w wyborach glosow "nowych Szwedow" , bo tak zaczeto ich
                                                    > ladnie nazywac.
                                                    >
                                                    > Innym takim naduzywanym, bardzo modnym wsrod politykow jest slowo RASIZM.
                                                    >
                                                    > Dzis wlasnie spodziewa sie w okolicach Sollentuny demonstracji
                                                    > anty-rasistow przeciwko "rasistom", ktorzy tego dnia wyjada na ulice aby
                                                    > protestowac przeciw zamordowaniu czternastolatka.
                                                    >
                                                    > Wg relacji kolegow zamordowanego, zapytano czternastolatka czy jest
                                                    > rasista, odpowiedzial ze nie i zaczal uciekac, ale dogoniono , skopano do
                                                    > nieprzytomnosci i na koniec 16-latek dobil go nozem - mimo protestow
                                                    > WLASNYCH kolegow, ktorzy na koniec zaczeli bronic lezacego na ziemi, i
                                                    jeden
                                                    >
                                                    > z nich zostal nawet zraniony nozem.
                                                    >
                                                    > Dzisiejsze demonstracje anty-rasistowskie zakoncza sie jak zwykle
                                                    demolowaniem
                                                    > samochodow, wybijaniem szyb w sklepach, zranieniem kilku policjantow
                                                    > kamieniami rzucanymi przez anty-rasistow .
                                                    > A do aresztu pojda "rasisci".
                                                    > Te lekcje juz wielokrotnie przerabialismy.
                                              • magga Re: narodowosc w CV? 17.09.04, 23:28
                                                pia.ed napisała:

                                                > Absolutnie nie sadze aby w szwedzkim cv do pracy w biurze czy sluzbie
                                                zdrowia

                                                > Natomiast do pracy na terenie elektrowni atomowej oczywiscie.

                                                Wiec jestes w bledzie.
                                                Bardzo mnie to dziwi wprawdzie ale nie wymagaja szwedzkiego obywatelstwa.
                                                • pia.ed Re: narodowosc w CV? 18.09.04, 00:25
                                                  Przepraszam, nie zrozumialam ... czy przy przyjmowaniu do pracy w elektrowni
                                                  atomowej nie pytaja o obywatelstwo i narodowosc?

                                                  Bylam na zwiedzaniu kärnkraftverk w Barsebeck. Juz kilka tygodni naprzod
                                                  musielismy podac wszystkie dane, wlacznie z obywatelstwem, a przy wejsciu
                                                  dodatkowo wylegitymowac sie.

                                                  Nie sadze wiec, zeby mieli mniejsze wymagania przy przyjmowaniu do pracy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka