Czy Wasze koty też tak wszędzie za Wami chodzą?

Lucek nie odstępuje mnie prawie na krok. Gdzie ja, tam on. W "dużym"
pokoju, w komputerowym, w sypialni, w kuchni, w łazience.
Cymek jest dużo bardziej "niezależny" w tej kwestii, to raczej ja
muszę szukać jego towarzystwa. Ale Lucek - przyklejony jest do mnie
jak plasterek.
To bardzo miłe, ale wyznam, że czasami męczące