18.02.10, 21:28

Czy ktos moze mial problem z koltunami u kotow z dluzsza sierscia?
Szczotkuje Maline dzien w dzien i czasami nawet po kilka razy na
dzien...zreszta sama sie upomina i wrzeszczac biegnie do szczotki smile
Ale jakos przeoczylam pod pacha. Maly, ale bardzo "zbity", zaraz
przy skorze. Pomyslalam, ok, zaraz wiosna, jak zrzuci pol tony
siersci to jej go wytne. Ale koltunik rosnie, mimo iz starannie
teraz tam szczotkuje sad Problem w tym, ze on jest tak blisko skory,
ze chyba jedyny ratunek to ogolenie....a moze to jakas choroba?
Doradzi kto co?
Obserwuj wątek
        • p.aulinka Re: koltuniki 19.02.10, 00:17
          Koltun trzeba ściąć - niewyczesany do konca bedzie sie coraz bardziej platał i
          koltunił.
          Felek mial takie "dredy" bo to juz nawet koltuny nie byly przy ogonie na plecach
          - bo był gruby i po rpostu nie siegal z myciem sie w tym miejscu.
          ja scinalam do golej skory jak nieupilnowalalm z wyczesaniem
          Mozliwe ze Malina jakos te pache omija - moze tez jej trudno tam dosiegnac (nie
          wiem czy ma nadwage czy nie ) , ale nie ma co koltuna trzymac a i proby
          szczotkowania chyba sa bolesne?
          • wiesia.and.company Re: koltuniki 19.02.10, 03:42
            Kromisiu, nie mam kotów o takiej wspaniałej sierści, jaką ma Malinka.
            Chociaż moja Misiunia jest zdecydowanie najbardziej długowłosa. I ona miała raz
            kołtun w pobliżu pupci, na udzie. Potem co jakiś czas jej się gdzieś w tych
            okolicach tworzył jakiś taki dłuuuugi kołtun. I ciekawe, że w jednym roku miała
            tendencje do tych kołtunów. Minęło (brak witamin? nadmierne wydzielanie
            łojotoku? nie wiem) To taka sfilcowana, zbita sierść. Nie sposób było obciąć u
            nasady kołtuna, zbyt blisko skóry, Misia drażliwa na dotyk, a na szczęk nożyczek
            to sama dźgała zębami.wink Nie wycinałam, po prostu czesałam kołtun metalową
            szczoteczką. Taki kołtun trzyma się po prostu na sierści, czyli na włosach, na
            włosach które rosną wciąż... a więc kołtun oddalał się od skóry, część włosów
            obumierała i te trzon kołtuna u nasady robił się coraz cieńszy, coraz słabszy,
            kołtun się przesuwał i w końcu po kilku dniach zaczął się już zupełnie zsuwać,
            aż dał się po prostu wyczesać szczotką zupełnie bezboleśnie.
            Tak więc, jeśli to jest tylko jeden kołtun to go usuniesz na razie bez wycinania
            tylko metodą łagodnego wyczesywania włosów obok kołtuna i zahaczania ząbkami
            szczotki delikatnie o środek kołtuna i nasadę kołtuna. Te włosy utrzymujące
            kołtun będą rosły i będzie Ci coraz łatwiej odsuwać kołtun od skóry. I wtedy
            możesz spróbować nożyczkami albo dalej wyczesywać do skutku. Jeśli jeden kołtun
            - to wszystko pod kontrolą. (problem powstaje tylko wtedy, gdy to jest już
            bardzo dużo kołtunów, a w przypadku Malinki taki przypadek nie zachodzi smile A
            więc spokojnie - dacie radę, tu jej się po prostu sierść sfilcowała, bo dużo
            pracuje tą łapą i tak sobie zatarła włoski i splątała. Zima tak trzyma, że futro
            w tym roku Malinka ma imponujące smile No to do rychłej wiosny wink
    • gacusia1 Re: koltuniki 19.02.10, 05:14
      Moj brudas miewa koltuny. To len smierdzacy,ktory najchetniej
      chcialby abym to ja go "wylizala" smile Tak wiec koltuny wycinam. Raz
      mial taki wlasnie przy skorze i nie Binoo byl zadowolony gdy go
      wycinalam no ale coz....
      • kromisia Re: koltuniki 19.02.10, 10:07
        Dziekuje za wszystkie rady smile Z Malina nie ma problemow przy
        szczotkowaniu, ona tak to uwielbia, ze moglaby tancowac ze szczotka
        godzinami. Dobrze mowie: tancowac. Ja macham szczotka, a ona
        przewraca sie na wszystkie strony, robi baranki, fika...no zywe
        sreberko smile
        Dzisiaj sprobowalam czesac w druga strone i troszke ubylo mi tego
        koltuna smile Zrobie tak jak Wiesia radzi smile Wiosna tuz tuz, futra
        bedzie mniej...no jakos wyczeszemy smile
    • wylinka7 Re: koltuniki 19.02.10, 11:03
      My też walczymy z kołtunikami, głównie u Migotki. Mimo codziennego czesania,
      jakoś tej zimy kołtuni się dość często. Może to dlatego, że u nas w mieszkaniu
      jest bardzo sucho (mimo, że staramy się nawilżać), a to ponoć sprzyja. Migotka
      nie przepada za zabiegami pielęgnacyjnymi, wiec trzeba ją brać z zaskoczenia jak
      jest śpiąca, albo przekupić jakimś przysmakiem. Staramy się delikatnie, bez
      ciągnięcia rozczesywać-rozrywać kołtuny grzebieniem o długich, rzadko
      umiejscowionych ząbkach, a jak kołtun wyjdzie poprawić gęstym zgrzebłem.
      Wycinamy tylko jak jest dalej od skóry.

      Ostatnio wyczytałam, że jest coś takiego jeszcze jak "filcaki", czyli
      zakrzywione grzebienie, które ułatwiają rozczesywanie kołtunów. Czy ktoś z tego
      korzysta? Chciałabym wiedzieć czy to jest skuteczne...
      • kromisia Re: koltuniki 19.02.10, 11:22

        wylinka, pojde jutro do zoologicznego to sprawdze czy maja jakies
        grzebyki do koltunow. Ja do tej pory wycinalam tylko jej
        zabocik...gdzie indziej czesze czesto to "zabijam w zarodku" , ale
        tego ostatniego to ma naprawde dorodnego wink
        Oj, to szkoda, ze Twoja kotka nie lubi szczotkowania. Malina dalaby
        sie pociachac za kilka machniec smile Kazdy gosc jest molestowany o
        kilka minut pielegnacji smile
        • wylinka7 Re: koltuniki 19.02.10, 14:29
          Fajnie masz, naprawdę. U mnie choć dziewczyny to siostry, to jednak ich futerka
          zupełnie się różnią. Miśka praktycznie nie ma problemów z kołtunieniem, teraz
          dopiero od czasu do czasu coś jej się na kołnierzu zrobi. Natomiast Migotka
          chyba niechęć do pielęgnacji odziedziczyła po mamusi, która też ponoć nie
          przepada za czesaniem. A futro odziedziczyła po tatusiu i ma je naprawdę bardzo
          gęste, chyba sama sobie z nim rady nie daje. Chcąc nie chcąc musimy ją "męczyć"
          czesaniem.
    • annb Re: koltuniki 19.02.10, 11:41
      jak jest dalej od skory to wycinam
      Blizej skóry -> "luzuję" filcakiem i ładnie schodzi

      mam filcak boczny
      a wyglada on tak
      www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=3281&action=prod

      proste nie zdały u mnie egzaminu
      • wylinka7 Re: koltuniki 19.02.10, 14:30
        O to może spróbuję poszukać czegoś takiego, niestety w sklepie, z którego
        korzystam jest tylko 1 filcak i do tego prosty... Mam nadzieję, tylko że
        operowanie nim nie będzie jakieś skomplikowane smile
          • wiesia.and.company Re: koltuniki 19.02.10, 21:16
            Moja szczotka wygląda mniej więcej tak (w rzucie z góry)
            www.zooplus.pl/shop/koty/kuwety_pielegnacja_kota/szczotki_zgrzebla_trymery/szczotki_zgrzebla/30589#more
            ale z boku byłoby widać, że szczotka ma dużo igiełek cieniutkich, delikatnych,
            uginających się (są umieszczone w elastycznej poduszce) i na końcu delikatnie
            zakrzywionych. Te zakrzywione końcówki pomagają zahaczać o tworzące się kołtuny,
            zaczątki filców, wyczesują świetnie kocie portki, wbijają się w pluderki przy
            pupie i wyciągają wyschnięte na włoskach resztki urobku (zdarza się). To
            wszystko jest delikatne i niezauważalne dla kota.
            Kiedy tak zaczynam czesać-miziać moją Misię na pralce w łazience, to natychmiast
            wskakują Kubuś, Miluś i Fryga, do tego pcha się Grosia i robi się przepychanka
            do szczotki smile Zwyczajowo wygrywa Grosia, bo ma przebojową masę ciała wink
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka