Balbinka juz jest w domu. Czuje sie dobrze. Jeszcze ne ma specjalnie
apetytu, ale jest ożywiona i nie chowa sie po katach. Martwi mnie
tylko jedno...wet powiedzial, ze przyczyna choroby niestety nie jest
znana, wiec istnieje prawdopodobieństwo nawrotu. Mam nadzieje ze
jednak Balbinka nie zrobi nam tego po raz drugi. Jeszcze raz
dziekuje wszystkim i Świąt spokojnych i zdrowych życzę.
A to foteczki kotki:
Balbisia przed
Balbisia po