drogie kociarki i kociarze,
do tej pory karmiłam moje sierściuchy Puriną (nie One, głównie Pro Plan lub Urinary), ale tym razem - z racji zbliżających się świąt i cięcia wydatków - zakupiłam karmę Bellamy, tańszą o te kilkadziesiąt złotych. no i jest problem - koty nie chcą jeść

podchodzą do miski, wąchają i odchodzą, a kiedy wchodzę do kuchni, miauczą w taki sposób, jak zawsze, kiedy żądają jedzenia

(na pewno doskonale znacie ten szczególny miauk;]). stwierdziłam, że w tyłkach im się poprzewracało i że je przetrzymam. i faktycznie - w końcu jeść zaczęły, jednak miska Puriny zwykle schodziła w jeden dzień, a teraz trwało to blisko trzy dni. dosypuję do tej Bellamy 1-2 łyżki Cirrus Pro i widzę, jak kociaki w pierwszej kolejności wygrzebują właśnie te chrupki, a dopiero w ostatecznej ostateczności zjadają Bellamę i strasznie zawodzą.
co dalej? mam jednak wrócić do Puriny, czy poustawiać kocięta do pionu i być twardą - w końcu przecież jak nie będzie nic innego, to zjedzą - to nie pieski-francuski. mam wyrzuty sumienia, że jestem złą kocią mamą, ale mam w szafie kilkanaście kg tej Bellamy i nie bardzo widzi mi się, żeby się to zmarnowało...