Dodaj do ulubionych

Chodził i węszył

25.07.12, 14:48
Znaczy żaden z kotów wink Mąż przez cały wieczór, w okolicach kanapy, która stoi ofkors w salonie suspicious Wzruszałam ramionami na insynuacje, ze nas...ło któreś kociątko, byłoby to niepojęte.
Dopiero rano zagadka została rozstrzygnięta - toż mamy małego łowcę w domu big_grin Heśka przyniosła upolowaną myszeczkę, zaczęła się nią bawić (przed zamierzoną konsumpcją), a mysza wpadła pod kanapę i tam została https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/027.gif i zaczęła rozsiewać woń...
Obserwuj wątek
    • pyrka40 Re: Chodził i węszył 25.07.12, 14:50
      Czyli Wasza wina smile Macie niedobrą kanapę skoro koteczce może coś tam wpaść, a wyjąć się nie da smile
      • kotapsota Re: Chodził i węszył 25.07.12, 15:16
        Właśnie!smile
    • gazeta_mi_placi Re: Chodził i węszył 25.07.12, 15:22
      Zamiast pozwolić dręczyć mysz odbierz ją kotu i przenieś do specjalistycznej firmy jak ten Pan:

      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12185622,Jastrzab_zaatakowal_dzieciola__Krakowianin_ruszyl.html

      https://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
      • pi.asia Re: Chodził i węszył 25.07.12, 20:19
        A moja koleżanka postanowiła uratować latającego konika polnego, który osiadł jej w domu na firance.
        Ujęła go ostrożnie w obie dłonie, wyniosła na balkon, wypuściła. Konik rozwinął skrzydła, wzbił się do lotu...
        ....i zeżarła go w powietrzu jakaś latająca skrzydlata cholera.

        A na tej firance mógł sobie żyć...
        • barba50 Re: Chodził i węszył 25.07.12, 22:31
          Stwierdzenie "Zamiast pozwolić dręczyć mysz odbierz ją kotu" może napisać ktoś to nie bardzo ma pojęcie o zachowaniu kotów. Kot to drapieżnik i tego się nie zmieni. Raz jedyny zdarzyło mi się uratować myszkę kiedy do domu wniosła ją Ksika i wypuściła z pyska, a myszka czmychnęła w kąt pokoju. No i co miałam zrobić??? Udało się, bo pod ręką był Gucio, którego udało mi się ukierunkować, Gucio mysz złapał ponownie, ja złapałam Gucia i razem ze zdobyczą wyniosłam do ogrodu suspicious To było raz. Więcej się nie zdarzyło wink

          Oczywiście ze wszystkich sił chronię ptaki. W okresie lęgowym koty mają przechlapane. Są pilnowane, żeby ptakom nie zrobiły krzywdy. No, ale nie zawsze się udaje sad
          • barba50 Re: Chodził i węszył 25.07.12, 22:53
            Przed chwilą Gucio przytargał kolejną mysz https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif Jeszcze ciepłą, ale już bez życia.
            Odebrałam.
            • olinka20 Re: Chodził i węszył 26.07.12, 09:22
              Znaczy Heska przpomniała im jak to fajnie polowac???
              Wspolczuje.
              Chuda przynosi trupki, ale zostawia pod oknem i drze japke ze przyniosła.
              Juz 19 uncertain
              • elle-joan Re: Chodził i węszył 26.07.12, 10:36
                Łowne są te Wasze kociska. Moja to co najwyżej przyniesie z ogródka po deszczu dżdżownicę, ale zawsze zdążę ją odnieść w jednym kawałku z powrotem do ogrodu tłumacząc kotu przy tym, że każde stworzonko chce żyć.
                • babcia47 Re: Chodził i węszył 26.07.12, 12:41
                  powiedz to kiełbasce i kotlecikowi wink kot to kot i jego świetym prawem jest polować..powiem wiecej rolą drapiezników jest dokonywać naturalnej selekcji osobników słabszych pod wieloma wzgledami, zachowywać równowagę biologiczną i bez nich świat roslinozerców wymarłby juz dawno, mozliwe, ze po tym, gdy roslinozercy wyzarliby wszystko co jest do zjedzenia gdyby zrobiło sie ich zbyt duzo.."pensjonarskie" podejscie do zachowań drapiezników ma sie nijak do ich roli w ekologii, bez nich i ich polowań naprawdę ten swiat byłby gorszy..a moze nawet by go nie było. Kot ma obowiazek łowić, bo łowi osobniki pod jakims wzgledem słabsze (ruchowo, psychicznie), przez co eliminuje je z rozrodu..ma prawo polowac wilk, lis, kuna i całe stado drapiezników, bo utrzymuje populację zwierząt na które poluje w dobrej kondycji..z jeżem i biedronką włącznie..i czas do tego sie przyzwyczaić
                  • katia.seitz Re: Chodził i węszył 27.07.12, 10:01
                    Czym innym jest rola drapieżników w procesie selekcji naturalnej, czym innym zabawa kota myszą. Gdyby kot zabijał swoją ofiarę natychmiast, selekcja też by się dokonywała, a cierpienia byłoby mniej. Tak, oczywiście, owa zabawa też czemuś służy - mianowicie rozwojowi inteligencji u drapieżników. Ale mysz to też czujące stworzenie i dla niej to po prostu tortura, nie pełniąca żadnej pożytecznej funkcji.

                    Wiecie, że Karol Darwin utracił wiarę w dobrego, miłosiernego Stwórcę właśnie obserwując kota bawiącego się myszą? I ja osobiście rozumiem, dlaczego. Wiem, że kocie "zabawy" ofiarą leżą w naturze kota, ale jednocześnie - natura jest ślepo okrutna, a człowiek już takim być nie musi. Dlatego my akurat kotom odbieramy łupy, o ile są jeszcze żywe i w stanie rokującym na przeżycie. Niech się bawią w ten sposób sztucznymi myszkami.
                    • pi.asia Re: Chodził i węszył 27.07.12, 18:37
                      U myszy podczas takiej "zabawy" następuje wyrzut adrenaliny - tzw. hormonu walki i ucieczki. Mięśnie są lepiej natlenione i zaopatrzone w cukier. Dręczona przez kota mysz jest po prostu smaczniejsza, jakkolwiek makabrycznie by to nie brzmiało.
                      • katia.seitz Re: Chodził i węszył 27.07.12, 22:27
                        Identycznie Azjaci uzasadniają katowanie psa przed ubojem. Tak, te psy jedzone w Chinach i innych krajach konfucjańskich są nie tylko jedzone, ale przedtem bite. Żeby nastąpił wyrzut adrenaliny i mięso było smaczniejsze.

                        Tak, to bardzo funkcjonalne z punktu widzenia kota (i Azjaty). Ale nie myszy (i psa), prawda?
                        • katia.seitz Re: Chodził i węszył 27.07.12, 22:41
                          I żeby nie było: ja nie mam do kota pretensji, że tak robi - wiadomo, on kieruje się instynktem (do Azjatów pretensję natomiast mam). Po prostu wolę ograniczać ilość takich sytuacji, o ie jest to możliwe.
          • niutaki barbo 30.07.12, 09:39
            gazeta to troll, probuje prowokowac gdzie sie da, slynie na ematce, gdzie ciagle daja sie podpuszczacwink
            • barba50 Re: barbo 30.07.12, 11:10
              Wiem, wiem. No, ale...
          • borysa Re: Chodził i węszył 31.07.12, 14:54
            > Oczywiście ze wszystkich sił chronię ptaki. W okresie lęgowym koty mają przechl
            > apane. Są pilnowane, żeby ptakom nie zrobiły krzywdy. No, ale nie zawsze się ud
            > aje sad

            Basiu, jeszcze urosłaś w moich oczach za taką postawę !
    • uleczka_k Re: Chodził i węszył 26.07.12, 12:14
      Po kilku takich akcjach z myszką i jaszczurką staramy się zawsze zdążyć zamknąć drzwi przed tym naszym małpiszonem, jeśli biegnie ze zdobyczą. Zawsze to jednak łatwiej upilnować jednego łowczego niż kilku. Kitkę głaszczemy wtedy, doceniamy. A ona jest wtedy baaardzo szczęśliwa. I ... biegnie po kolejną zdobycz big_grin
      • wiesia.and.company Re: Chodził i węszył 26.07.12, 13:52
        Barba, to Twój mąż ma nos wyczulony na mięsko wink Ładnie ze strony Gucia, że przyniósł nie cichcem tylko w sposób "społeczny", towarzyski, dał się wszystkim zobaczyć i łatwo było odebrać. Ale Hesia to jeszcze panienka młoda stażem w kocim "społeczeństwie", chciała ukryć zdobycz przed innymi (a nieładnie, nieładnie wink i ukryła. Sobek jeden mały. smile Ale nie wiedziała, że ofiara sama wskaże miejsce ukrycia ciała. No proszę, koty nie interesują się nieświeżym mięsem, pies gotów się w nieświeżym wytarzać, a i człowiek jak pies idzie zapolować na takie znieświeżone... wink
    • dzedlajga Re: Chodził i węszył 26.07.12, 23:09
      Mój Tigerek zawsze przynosił żywe, żeby się nimi w domowych pieleszach pobawić. Ja oczywiście zdobycze odbierałam i puszczałam wolno, z czego już tak bardzo nie był zadowolony. Martwa mysz znacznie traciła na atrakcyjności, bo po trąceniu łapką nie truchtała... Czasem nawet zimą na balkonie znajdowałam mysie mrożonki.
      • wiesia.and.company Re: Chodził i węszył 27.07.12, 15:13
        Oooo. "mysie mrożonki", podoba mi się wink
        • bebe.lapin Re: Chodził i węszył 30.07.12, 03:12
          mnie tez big_grin a tekst pi.asi o "smaczniejszej myszy" wrzucilam do sygnaturki, mam nadzieje, ze sie o to nie obrazi big_grin
          • katia.seitz Re: Chodził i węszył 30.07.12, 08:51
            Przepraszam, pewnie zostanę uznana za przewrażliwioną histeryczkę. Ale naprawdę uważasz, że to biologiczne zjawisko, powodujące iż kot dostaje smaczniejszy posiłek kosztem zwiększonego cierpienia i stresu myszy, jest zabawne?
            "Pies katowany przed ubojem jest smaczniejszy, jakkolwiek makabrycznie by to nie brzmiało". Szczera prawda, no i rzeczywiście fikuśne, boki zrywać.
            • bebe.lapin Re: Chodził i węszył 30.07.12, 13:37
              Masz racje, zostaniesz uznana za histeryczke.

              Nie widzisz roznicy miedzy biologicznym instynktem kota a celowym okrucienstwem czlowieka? To zacznij moze organizowac miedzynarodowe szkolenia dla kotow aby wyjasnic im, jakie sa zle i ze powinny zaczac chodzic na kursy radzenia sobie z agresja.
              • katia.seitz Re: Chodził i węszył 30.07.12, 14:02
                Odsyłam do moich postów kilka linijek wyżej (z dnia 27.07.2012), gdzie powyższe kwestie wyjaśniłam szczegółowo. Oczywiście, że kretynką nie jestem i różnicę instynkt vs. wolna wola widzę (aczkolwiek myszy jest wszystko jedno, co kieruje jej zabójcą). Co nie zmienia faktu, że dręczenie myszy przez kota jest wg mnie i nie tylko mnie rzeczą przykrą - mimo że naturalną - a nie czymś zabawnym.

                Cóż, Karol Darwin z powodu tego zjawiska stracił wiarę w dobrego Boga, a niektórych - miłośników zwierząt zresztą - ono bawi. Widać ludzka wrażliwość jest zróżnicowana silniej, niż myślałam.
                • bebe.lapin Re: Chodził i węszył 30.07.12, 14:12
                  Coz, mnie bardziej rozbawilo sformulowanie pi.asi, ktora ma duzy talent we wladaniu slowem, a nie sam fakt specyficzego podejscia kotow do jedzenia.

                  Trzeba miec troche poczucia humoru, tego czarnego tez.
                  • katia.seitz Re: Chodził i węszył 30.07.12, 14:25
                    Owszem, pi.asia ma duży talent we władaniu słowem - rozumiem, że takie sformułowanie może brzmieć w pewnym czarnohumorowym sensie zabawnie.

                    Nie chodzi mi o to, żeby się kłócić, naprawdę. Tylko chciałam zaznaczyć, ze dla mnie ta kwestia kocich "zabaw" złowioną zwierzyną jest nieco problematyczna etycznie.I chyba nie tylko dla mnie, skoro jak widać w tym wątku, wielu ludzi jednak odbiera kotom żywą zdobycz, jeśli ją przyniosą do domu - mimo że zgodne z naturą byłoby przyzwolenie na tą przedśmiertną zabawę/torturę. Oczywiście, że nie na wszystko mamy wpływ i nie ma co rozdzierać szat nad tym, co robi kociak w krzakach, gdy nie mamy go na oku wink Kot kieruje się instynktem, więc nie ma sensu oceniać go, czy postępuje "dobrze", czy "źle" - taka ocena dotyczy tylko ludzi.

                    Zresztą w wielu sprawach nie pozwalamy kotom postępować zgodnie z naturą w imię "wyższych racji". Na przykład sterylizujemy je, choć przecież w naturze kocica ma kociaki kilka razy do roku. Nie jest to wszystko takie proste, no smile
                    • jottka zaraz 30.07.12, 18:06
                      ale z tego, co wiem, to kocia zabawa myszą (czy dowolną inną zdobyczą) nie ma na celu dostarczenia kotu rozrywki intelektualnej, tylko jest wypracowaną przez pokolenia obroną przed pogryzieniem.

                      kot bardzo słabo widzi na krótki dystans, a zabija zdobycz, zagryzając ją, więc siłą rzeczy musi zbliżyć pysk do ofiary. mysz jak mysz, ale na przykład taka ryjówka to bardzo inteligentne zwierzę i potrafi znieruchomieć w oczekiwaniu na moment, kiedy drapieżca przybliży do niej pysk - i wtedy potrafi go bardzo dotkliwie pokąsać i oczywiście nawiać. kot się więc zabezpiecza przed potencjalnym atakiem ofiary i - skoro nie jest w stanie ze stuprocentową pewnością ocenić, na ile jest ona jeszcze żywa i zdolna do uczynienia mu szkody - stara się ją przez tę "zabawę" do tego stopnia zmęczyć, żeby już dosłownie ledwie żyła, kiedy ją dobije. pogryzienia nosa, warg itp. mogą się skończyć dla kota tragicznie, więc nic dziwnego, że się inteligentnie broni zawczasu.



                      • katia.seitz Re: zaraz 31.07.12, 08:51
                        To też jedna z funkcji zabawy ofiarą. Oprócz nadania lepszego smaku i dostarczenia okazji do ćwiczenia umiejętności łowieckich. Co niewiele zmienia w opisywanej kwestii - świat jest okrutnie urządzony; to, co jest funkcjonalne dla kota, jest męką dla myszy.

                        Nie wiem tylko, czemu wszyscy zakładają, że ja jakoś winię koty za zaistniały stan rzeczy. Nie winię, naprawdę (po raz trzeci to piszę), tylko zauważam, że opisywane zjawisko jest dość paskudne (tak zresztą jak i wiele innych zjawisk naturalnych, np. rodzenie przez kotkę potomstwa kilka razy do roku, które jest następnie w większości skazane na śmierć) i we mnie osobiście nie budzi rozbawienia. Wiele ludzi zresztą podobnie to chyba odczuwa, bo odbierają kociakom żywą zdobycz.
                        • jottka Re: zaraz 31.07.12, 14:43
                          katia.seitz napisała:

                          > To też jedna z funkcji zabawy ofiarą.

                          a zauważasz, że takim sformułowaniem dokonujesz oceny moralnej kociego zachowania? antropomorficznie definiujesz jego sposób polowania jako "zabawę", a reszta wywodu jest już tylko tego konsekwencją. ten zespół zachowań nie jest z kociego punktu widzenia zabawą, tylko istotną częścią upolowania posiłku - obroną przed ewentualnie śmiertelnym w skutkach pokąsaniem.


                          > Co niewiele zmienia w opisywanej kwestii - świat jest okrutnie urządzony

                          jest to straszliwa prawda, której sprzeciwić się nie podobna!


                          > to, co jest funkcjonalne dla kota, jest męką dla myszy.

                          a to, co jest funkcjonalne dla myszy jak np. odgryzienie kotu nosa, jest męką dla kota. o to chodziło?


                          > Nie wiem tylko, czemu wszyscy zakładają, że ja jakoś winię koty za zaistniały stan rzeczy.

                          bo opisujesz postępowanie zwierzęcia w antropomorficznych kategoriach - okrutnik bawiący się ofiarą! - każde z tych słów jest nacechowane emocjonalnie i wartościujące.


                          > Wiele ludzi zresztą podobnie to chyba odczuwa, bo odbierają kociakom żywą zdobycz.

                          bo te kociaki zwykle należą do szczęśliwych wybrańców losu, którzy nie muszą sami starać się o pożywienie. natomiast jeśli szlachetni ludzie odbierają żywą mysz kociakowi żyjącemu na swobodzie, to są zwyczajnie bezmyślni. jak chcą, mogą sami przejść na wegetarianizm, kot nie ma takiego wyboru i musi się nauczyć polowania, jeśli nie chce sam zejść zamiast myszy.
                          • katia.seitz Re: zaraz 31.07.12, 15:31
                            bo opisujesz postępowanie zwierzęcia w antropomorficznych kategoriach - okrutni
                            > k bawiący się ofiarą! - każde z tych słów jest nacechowane emocjonalnie i warto
                            > ściujące.

                            Opisuję zachowanie kota dokładnie tymi samymi pojęciami, co inni uczestnicy tej dyskusji. Słowo ofiara (prey) to termin biologiczny, którego ty zresztą też używasz w swojej pierwszej wypowiedzi. Nigdzie nie nazwałam żadnego kota "okrutnikiem". Pojęcie "zabawa" (kota myszą) jest używane w biologii, w tym przez samego Darwina. Funkcją tego zachowania jest nie tylko obrona przed potencjalnym atakiem (czy też raczej samoobroną) myszy, ale też poprawa smaku mięsa i doskonalenie zdolności łowieckich u kota. Nic, z tego co piszę, nie jest kontrowersyjne i każdy behawiorysta by to potwierdził.

                            Co do wartościowania, ja nie wartościuje zachowania kota (po raz czwarty...), tylko pewne naturalne zjawisko. Można uznać, że natury się nie wartościuje, ale można też ją wartościować - np. chrześcijaństwo wartościuje ją pozytywnie (uznając, że to co stworzył Bóg, jest dobre i celowe), a buddyzm negatywnie (świat jest zbudowany na cierpieniu).

                            > a to, co jest funkcjonalne dla myszy jak np. odgryzienie kotu nosa, jest męką d
                            > la kota. o to chodziło?

                            Owszem. A dokładnie chodziło mi to, iż mnie osobiście rażą żarty z okrucieństwa natury. Tak samo, jak raziłyby mnie żarty o rzeźni. I nie wynika z tego faktu nijak, że winię kota za jego zachowanie (po raz piąty...) Ale rozumiem, czy też raczej - widzę, że wrażliwość bywa różna.

                            > bo te kociaki zwykle należą do szczęśliwych wybrańców losu, którzy nie muszą sa
                            > mi starać się o pożywienie. natomiast jeśli szlachetni ludzie odbierają żywą my
                            > sz kociakowi żyjącemu na swobodzie, to są zwyczajnie bezmyślni.

                            Naprawdę? Dobrze że mi to uświadomiłaś, bo ja już kombinowałam, jak tu przestawić wszystkie koty na wegetarianizm, zaczynając od tych dzikich... uncertain

                            Ja naprawdę nie chcę już tego wątku kontynuować i udowadniać, że nie jestem kretynką która żąda od kota humanitaryzmu - kto miał zrozumieć o co mi chodzi, już chyba zrozumiał.
                    • pi.asia Re: Chodził i węszył 30.07.12, 18:16
                      Ja, ja się też odezwę.
                      Bardzo dziękuję za uznanie dla mojego - jak ładnie określiłyście - talentu we władaniu słowem.
                      Nie ma większego komplementu dla literata, zwłaszcza domorosłego, niż to, że ktoś jego tekst umieści sobie tu czy tam.
                      Aczkolwiek - chociaż wiem, że to instynkt wbudowany w koty przez dobrego Boga - nie miałabym nic przeciwko temu, żeby kot miał o ten jeden instynkt mniej.

                      Tu dygresja - otóż w czasach prehistorycznych, czyli licealnych, gdy na biologii dowiedziałam się o działaniu adrenaliny, całkowicie samodzielnie sformułowałam "teorię o smaczniejszej myszy". A parę miesięcy później znalazłam informację na ten temat w jakiejś starej gazecie - informację, która potwierdziła moją teorię! Urosłam!

                      A teraz patrząc na sformułowane przeze mnie zdanie, zamieszczone w sygnaturce bebe.lapin - mam straszliwie mieszane uczucia. Bo z jednej strony duma twórcy (moje to zdanie, moje!), a z drugiej - pretensje do Stwórcy (musiał tak to urządzić???)

                      Przyszło mi do głowy jeszcze jedno - oprócz adrenaliny, która czyni mysz smaczniejszą, istnieje także kortyzol, hormon stresu, który na smak wpływa raczej negatywnie. No i co teraz?
                      • agnes-05 Re: Chodził i węszył 30.07.12, 19:15
                        A ja powiem jak kot Dżinks : " jak ja nie lubię tych myyyyyszyy".
                      • bebe.lapin Re: Chodził i węszył 30.07.12, 23:05
                        No coz, przykro mi pi.asiu, ze za swoj talent musisz sie tylumaczyc, a niewinne smiechy zostaly skwaszone przez osobe bez dystansu i poczucia humoru.

                        Przy czym nadmienie, ze moje koty poluja tylko na pluszowe myszy i prawde mowiac, ciesze sie niezmiernie ze nie zgnusnialy od siedzenia w domu i jeszcze im sie chce. Gdyby przyniosly prawdziwa zdobycz do domu (oczywiscie, najpierw musialyby wychodzic samopas), zapewne bym im ja odebrala, ale nie rozwazam w kategoriach ludzkiej moralnosci zachowan zwierzecia drapieznika. Swiat taki jest, my tez jemy mieso, w dodatku zabijane niehumanitarnie, chcialam zauwazyc. A autorce oburzonych postow, zeby ja do konca zbulwersowac, przypomne, ze ktos na tym forum chwalil sie lapaniem much do sloika na dzialce w celu zapewnienia kotom mieszkaniowym rozrywki. tongue_out
                        • katia.seitz Re: Chodził i węszył 31.07.12, 08:36
                          Oj, bebe.lapin, jak już zadałaś sobie tyle trudu by grzebać w archiwalnych postach, to wypadałoby dokładnie je przeczytać.

                          Oto mój "bulwersujący" post o łapaniu much w słoik, cytuję:

                          "W dzieciństwie też łapałam muchy w słoik, ale dla...chomika.
                          A w zasadzie to zbierałam zabite - z chomiczki był kiepski myśliwy, ale podjeść sobie owadzie białko lubiła ".

                          To tyle odnośnie mojego okrucieństwa. A co do reszty. Nie chcę się po raz trzeci tłumaczyć, że nie oceniam kota w kategoriach moralnych, bo już to 2 czy 3 razy pisałam. W każdym razie myślę, że to nie ja spowodowałam u pi.asi (pozdrawiam serdecznie) wystąpienie "mieszanych uczuć" z powodu owego cytatu.






                          • bebe.lapin Re: Chodził i węszył 31.07.12, 15:41
                            Alez oczywiscie ze nie grzebalam w archiwalnych postach, na to jestem za leniwa jako wyznawczyni postaw zyciowych Garfilda big_grin W ogole nie wiedzialam, ze masz na sumieniu jakies muchy tongue_out

                            Poszukaj raczej watku w ktorym zakatkowicze dziela sie tym, co byli w stanie zrobic dla swoich kotow (a niektorzy zrobili rzeczy naprawde niesamowite).
                            • pi.asia Re: Chodził i węszył 31.07.12, 21:36
                              To ja łapałam muchy do słoika! Ja, osobiście!
                              Na słoiku był napis "to jest słoiczek na muszki, na świeże białko dla Duszki".

                              Napisałam że mam mieszane uczucia, nie dlatego, że się tłumaczę ze swego talentu (pozdrowienia dla Wielbicielek), tylko dlatego, że te walory smakowe myszy rosnące po zamęczeniu jej na śmierć, to naprawdę czysta makabra i za każdym przeczytaniem tego zdania widzę jakąś dręczoną mysz.

                              • bebe.lapin Re: Chodził i węszył 31.07.12, 23:16
                                lol coz za ironia big_grin

                                no wlasnie dlatego, ze makabra, to jest to czarny humor. przeciez nikt nie jest sadysta. (nie zakatkowicze, mozna dojsc do tego wniosku widzac, ile robia dla zwierzat, swoich oraz tych bedacych ofiara prawdziwych sadystow i glupkow.) po prostu trzeba miec dystans do siebie, natury i zycia. (btw, na innym forum ktos wrzucil obrazek o posiadaniu ciala modelki i tez znalezli sie oburzeni nadwrazliwi).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka