Dodaj do ulubionych

Dylemat wyjazdowy

22.11.12, 16:29
Dylemat znany czesci z Was - zabierac na wyjazd czy nie? Jade na swieta do Polski, samochodem, razem z moim facetem, od 24.12 do 2-3 stycznia mniej wiecej, i zastanawiam sie czy brac koty czy nie.
Argumenty za: koty beda samotne, Geralcinski jest dopiero od niedawna w domu (nawet nie miesiac) i nie wiem, jak by sie to dzialo beze mnie, Izisek sika czasem na lozko sad, Geralcinski ze swoim pyszczkiem musi brac lekarstwa (wet chce, zeby mu dawac codziennie tabletki) i w ogole musze za nim chodzic, zeby cos zjadl, bo chudziutki jeszcze jest, a jesc za bardzo nie je, bo pyszczek go boli, no i Orfik, ktory zamiauczy caly dom na smierc jak zostana same, poza tym zdarza jej sie wymiotowac (z powodu klaczkow) i nie chce kogos zobowiazywac do sprzatania tego watpliwie urokliwego czegos. Orfik i Izisek zostaly na 6 dni same podczas wakacji, przychodzila kolezanka do nich, ale i tak przez caly pobyt myslalam, jak tam moje biedne koteczki. Acha, skoro zima, to bede musiala zostawic odpowiednio podkrecone ogrzewanie.

Argumenty przeciw: dluga jazda (10h) i pobyt w innym domu to stres dla kotow (sikajacy Izisek uncertain), plus koszty: trzeba by zaczipowac Geralta (60-80 euro), plus zaszczepic cala trojke na wscieklizne i wyrobic paszporty, a to tez za darmo nie jest, a jak wiadomo, za duzo kasy nie mam, wisi nade mna poprzednia faktura za Geralta, a teraz musze je zaprowadzic na powtorke szczepien G., na zastrzyk na egzeme Orfika plus lekarstwo na robaki u Isis, bo znowu chyba ma sad (cale szczescie, ze jednak dostane to stypendium, bo inaczej bylaby totalna katastrofa). Kotami zajelaby sie sasiadka z naprzeciwka, ale troche nie mam sumiena, bo przy trojce to troche roboty jest (kuwety, jedzonko mokre i chrupki, posprzatac, pilnowac, czy swieze). Za zaoszczedzona kase moglabym kupic kotom nowy drapak.

A Waszym zdaniem?
Obserwuj wątek
    • zew-is Re: Dylemat wyjazdowy 22.11.12, 16:39
      jak mam zaufaną osobę do opieki to zostawiam kicię w domu. oczywiście myślę jak tam sobie radzi, a wcześniej zawsze się waham co zrobić. wydaje mi się, że dla kota to lepsze rozwiązanie jeśli może zostać w miejscu, które dobrze zna i gdzie czuje się bezpiecznie.
      • wladziac Re: Dylemat wyjazdowy 22.11.12, 17:06
        najważniejszy jest leczony kot,jeżeli będzie regularnie dostawał leki od tymczasowego opiekuna to koty mogą spoko zostać w domu
        • ajaksiowa Re: Dylemat wyjazdowy 23.11.12, 12:26
          Zostawić w domu!smile
          • jottka Re: Dylemat wyjazdowy 23.11.12, 15:07
            um. a nie dałoby się zostać w domu?smile nieno, wiem, ale opisujesz koty z problemami albo po świeżych przejściach, tak długa podróż i obcy dom z obcymi ludźmi to ciężki stres, zwłaszcza dla tego nowo przybyłego, zostawienie ich w domu samo się narzuca. ale z drugiej strony wymagają troskliwej opieki, więc tak jakoś... w kraju ciemno, zimno, może byś na wielkanoc przesunęła ten przyjazd?smile

            a poza tym ja się nie znam, ale z jakiego kraju jedziesz? tzn. do świąt niedaleko, a czasem procedury wwozu zwierząt na teren innego państwa są mocno czasochłonne, zdążyłabyś wszystko pozałatwiać?
            • wiesia.and.company Re: Dylemat wyjazdowy 23.11.12, 17:27
              Moje koty zostają zawsze w domu, gdy wyjeżdżam. Wtedy ich stres jest mniejszy, bo dotyczy tylko braku mojej skromnej osoby. Ale za to są na swoim terenie, przychodzi dwa razy dziennie sąsiadka, znana im od dawna, tryb ich życia się nie zmienia. A w przypadku wyjazdu z kotami, dochodzi kotom stres wyłapywania, zamykania w transporterze, niepewność jutra (one nie wiedzą w jakim celu gdzieś jadą), sikanie, jedzenie, nowe zapachy, na nowym miejscu też wszystko nie takie. Kot może uciec w czasie postoju, może uciec z nowego miejsca, bo nie będzie miał poczucia bezpieczeństwa. Dla kota to jest najważniejsze. Świadomość tego, że świat dookoła jest mu znany, oswojony, przewidywalny.
              Zostaw koty w domu, zorganizuj dochodzącą opiekę (to moja sugestia, kiedyś wyjechałam z dwoma kotami na działkę, oj....!).
              • bebe.lapin Re: Dylemat wyjazdowy 24.11.12, 01:19
                Dzieki za porady, czyli jednak kociaste zostana w domu, zajmie sie nimi sasiadka, ktora mieszka w drzwi naprzeciwko. I przyznam niestety, ze duze znaczenie ma argument finansowy - dzis wydalam na wizycie 145 euro, a zaczipowanie geralta oraz szczepionka na wscieklizne i paszporty kosztowalyby wszystkiego prawie 200 euro kolejne... uncertain

                problem jest glownie z geraltem, zobacze, jak bedzie mu szlo z tabletkami (na razie ma zastrzyk na 3 tygodnie, tabletki zacznie dostawac od 14 grudnia), najwyzej w ostatecznosci pojde jeszcze raz z nim na poklucie przed wyjazdem.

                glwnie to mnie jest zal, ze kotow nie wezme, BN to swieta rodzinne i chcialam je spedzic z jej kocia czescia tez, ale life is life, jak to mowia, trzeba isc na kompromisy.
                Co do przekladania zas wyjazdu - ostatni raz w Polsce bylam na 2 dni na Wielkanoc 2011, a przedtem na tydzien na BN w grudniu 2009, wiec nie, nie moge przelozyc wizyty na pozniej, zwlaszcza ze przy moim oblozeniu obowiazkami (szkola plus praca) na wiosne nie bede mogla pojechac, a terz w szkole mamy wakacje i mam przerwe w stazu, w pracy wzielam urlop.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka