Czasem sa happy endy

29.11.12, 21:08
U moich rodziców na osiedlu jest bar. Nie jakas mordownia, tylko miejsce spotkan i najwieksza plotkarnia na ulicy wink
No i jakis czas temu do baru przylazł mały kotek, wszedł do baru, obszedł włosci jakby to było jego, poszedł na zaplecze, zajrzał, poniuchał i zaczał szukac własciciela.
Szukał, miział sie, przymilał i ZNALAZŁ. Pan drukarz przygarnał kotka, ostatnio podrzucił mojej sis zdjecia teraz juz wypasionego kocura.
A jednak jak sie bardzo chce to mozna znalesc rodzine smile
    • salimis Re: Czasem sa happy endy 30.11.12, 00:20
      Znaczy się, kot adoptował człowieka wink
      • karple Re: Czasem sa happy endy 30.11.12, 08:33
        No ba!!! Przecież to koty adoptują nas i łaskawie pozwalają nam się sobą opiekować big_grin
        Fajnie czytać historie z dobrym zakończeniem....
        • rapuntzel Re: Czasem sa happy endy 30.11.12, 10:32
          Urocza historia smile Maluch przeprowadził dobry casting wink
          • pi.asia Re: Czasem sa happy endy 30.11.12, 17:37
            Od zawsze wiadomo, że w barach zawiera się przyjaźnie na całe życie http://s15.rimg.info/5b445819209d5db49391fb2da0b9f0cc.gif
Inne wątki na temat:
Pełna wersja