Ponieważ w czwartek rozpoczynam urlop, Czakrusiątko pojechało na wakacje do moich rodziców

Niby to małe takie, mówi niewiele, głównie je i śpi, czasem pozwoli się pogłaskać, a pusto bez niej, że hej. Nawet nie ma teraz z kim pogadać, nikt nie plącze się pod nogami, nie budzi i żwirku nie roznosi. Zdałam sobie sprawę, że nie pamiętam już jak wyglądał dom bez kota, aż strach pomyśleć, jak jej kiedyś zupełnie zabraknie.