Dodaj do ulubionych

Chester, problem z futrem

21.07.18, 07:12
Rudas ma gole placki, na lapach przednich, jednej tylnej, brzuchu, to po wygoleniu, bardzo rozlegle pole bez futra jest na obwodzie szyi, tam gdzie byla obrozka z kolnierzem i ponizej pyska. Nic nie zaroslo jeszcze i niestety Chester bardzo, ale to bardzo drapie te miejsca, glownie okolice szyi. Do tego stopnia, ze zaczyna miec strupki sad
I nie mam pomyslu co robic. Na smarowanie mascia z antybiotykiem nie ma podstaw, poza tym obszar za duzy, masc ziolowa tak samo. Najpredzej by sie chyba sprawdzil jakis olej. Z lososia? sardynek? nasion konopi? Pod reka mam tylko kapsulki z omega iles tam, czyli rozcinac kaspulke i smarowac. Hmmmm, jesli wujek MD sie podejmie. Do srodka cos podobnego by sie przydalo, ale znowu Chester sam nie zje, na sile nic nie zdzialam. Echhh,no.
Najlepszy bylby orijen, ale mam troche pietra po ostatnim epizodzie i przypadku Prosionka (*).

Zeby nie bylo za dobrze, to rudasinski odmawia jedzenia zarowno puszek urinary jak i suchego, zreszta w ogole jakby sie od trzech dni na jedzenie obrazil, kurczak bee, wolowina bee, puszka z indyka beee, ba nawet RC sensible beee. Wchodza tylko miamory, kocie kabanoski i inny frykaski przynoszone przez wujka. Dzisiaj podstepem udalo sie podac mu porcje odzywki, jutro pewnie bede wrogiem numer jeden.

Przestaje powoli miec pomysl jak Chestera po calosci wyprowadzic na koty.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Chester, problem z futrem 21.07.18, 09:58
      dawno temu psu ze źle zdiagnozowaną chorobą (leczony był na egzemę, która była tylko objawem zaburzeń) udawało się pomóc mocnym naparem z nagietka, z tym że ja go wsadzałam do wanny i tym polewałam, z kotem tak się nie da, ale może da się poprzykładać okład i w ten sposób trochę nawilżyć. nagietek ma silne działanie antyświądowe, antybakteryjne i w ogóle anty.

      a poza tym on surowe jajko zje? wymieszane z tranem czy innym olejem to świetny wspomagacz porostu futra.
      • wiesia.and.company Re: Chester, problem z futrem 21.07.18, 18:06
        Widocznie tam mu się odparzało, ocierało, podrażniało. To zapewne minie, tylko że on sobie teraz sam podrażnia drapaniem. Najmniej inwazyjne jest smarowanie linomagiem. Przerabiałam ostatnio i pytałam ponownie o linomag, czy można (Miluś sobie podrażnił okolice odbytu i jednej pachwiny - tylko jednej, wylizał się do imentu). I tak, linomag - może być nawet zlizywany. Łagodzi, nie ma skutków ubocznych. I jeszcze mi doradził lekarz, że można stosować Sudocrem (on jest właśnie dla dzieci, na potówki, na odparzenia pupy, także na pryszcze u małolatów). Taki np. www.aptekagemini.pl/sudocrem-care-and-protect-30-g.html Smarowanie linomagiem wytrzymywał nawet mój Miluś, a to facecik-histeryk, pacnąć go w okolice rozognionego rozlizania to było początkowo trudne, potem uznał, że nic się nie dzieje, nie boli, nie szczypie... Ja miałam linomag zaordynowany przez lekarza, gdy zrobiły mi się pęcherze w wyniku poparzenia słonecznego i dodatkowo wystąpiło uczulenie na słońce. Zadziałał. I można lizać wink
        • jottka Re: Chester, problem z futrem 21.07.18, 18:09
          linomag to nie wiem, ale sudocrem ma przecież taką gęstą, ciężką strukturę farby olejnej... owszem, kryjące i leczące to jest, ale przecież to się od kociej skóry a/ odklei, jeśli dobrze nie wsmarujesz, b/ w miejscu widocznym on to zliże bez problemów. to jest tlenek cynku, więc zasadniczo lecznicze dla skóry, ale tak do wnętrza wchłaniać to wolałabym rybkismile
          • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 06:20
            Nie co wymaga wcierania nie wchodzi w rachube, pamietajcie ze to dzikus jest😁 sprobowalam wlasnie naparu z.nagietka. Jak sie przyszedl poczesac i wyglaskac brzuch to tak ze.dwa razy nasaczona mocno wata moglam mu szyje przetrzec. Nadzieja w MD, u niego Chester na kolana sie laduje. Wylizuje sie dosc mocno, wydaje mi sie, ze lysy placek pod broda i w dole brzucha jest wiekszy niz byl. I to kompulsywne drapanie. Prosiak tez tak zaczynal 😱
      • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 06:22
        Wymieszalam zoltko z.tranem, nie ruszyl, sprobuje dodacososiowego miamora (ostatni hit bijacy watrobkowego)
    • kkjp Re: Chester, problem z futrem 21.07.18, 19:33
      Bonifacemu na kruszące się dosłownie uszy po odmrożeniach stosowałam linomag na przemian z kapsułkami z witaminy a + e. Rozgryzałam kapsułkę i tym smarowałam. Olej lniany tez jest dobry.
    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 07:58
      Kazda proba przesmarowania kompresem z nagietkiem konczyla sie ewakuacja Chestera sad

      Futro mu sie 'scienilo', on ma futro miekkie ale geste, sklonne do koltunow, teraz praktycznie jest polowa tego futra co byla, troche golesac zewnetrzne strony ud, od szyi w dol kierunku torsu, wylizuje lapy, tam gdzie mial wygolone i w ogole draiacy sie i lizacy. Nie rusza grzbietu.
      Problem moze lezec w zarciu (Prosiakowi wzmagalo lizanie i drapanie RC urinary) albo zaostrzyl sie problem psychiczny, kilka dni temu byla scysja z Yodyska (ale ona ma epizody z kazdym i tak jest od zawsze). O ile z zarciem moge cos zrobic, np zmienic suche urinary na cos zwyklego a smacznego i podawac Lmetionine w miamorze plus porcja puszki urinary, tak z ze sfera psyche niewiele zdzialam sad
      W kazdym razie wyglada to zle i jak wrocil z lecznicy to tak wielkich plackow lysych nie mial.
      • kkjp Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 08:24
        Mysiulku a gdyby go tak dołączyć do innej "bandy" np. tej bytującej w domu, bliżej ukochanego wujka? Może się chłopak nie może odnaleźć bez Prosiaczka i Elvisa?
        • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 08:41
          To, ze sie nie moze odnalezc po odejsciu brata i dobrego kumpla to widzimy od 1 maja 😞 ale przeniesienie go do Szaranczy bedzie ryzykowne dla obu stron. Tam jest starsza siostra Alicja, z ktora pod krzakiem nie mial dobrych doswiadczen a ona dodatkowo histeryczka jest. Cboc na nowym miejscu odnalazla spokoj duszy. Inna sprawa, jak go przeniesc? Fizycznie znaczy, powinnysmy jechac na badania a kazda proba chocby wejscia z transportrem konczy sie rozplynieciem Chestera. Ale cos musimy wymyslic. Jak zawsze.
          • jottka Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 09:26
            a można jemu spróbować tę obróżkę feliwayową założyć? o ile on ma te zmiany nie na tle chorobowym, tylko psychicznym, to kogo on z was lubi? bo ten delikwent powinien jak najwięcej czasu z nim spędzać... a do jedzenia próbuj mu dodawać wszelkie oleje rybne, które lubi, witamina a+e w kapsułkach też nie jest zła, bywa też olejek z witaminą a+e (kiedyś miałam na zamówienie w aptece), właśnie do wcierania w skórę przy problemach atopowych. na mojego kocura z problemami duszy, gdy mnie dłużej nie było, dobrze działał kalmvet, ale on był apatyczny i niejedzący, futro było w porządku.
            • wiesia.and.company Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 14:32
              A może dosypywać mu do jedzenia biotynę? O biotynie tu: pl.wikipedia.org/wiki/Biotyna oraz dużo jest tu:
              zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101460,22941279,biotyna-dlaczego-jest-wazna-dla-organizmu-czym-grozi-niedobor.html
              Swojego czasu kupowałam taki biały proszek w sporym worku foliowym w sklepie z art. dla zwierząt (był dla psów, ale dawałam moim kotom, potem niestety zniknął ze sklepu i zapomniałam o nim). Proszek smakował jak mleko w proszku, więc moje koty nie wybrzydzały, zjadały puszkowe posypane tym proszkiem - jakby jadły frykasy.
              Chodzi o to jednak, żeby ta biotyna nie miała jakichś dodatków typu fosforany, czy magnezy, żeby była bez dodatku krzemu (bo są i takie preparaty), o dużym stężeniu (najmarniej 5 mg). Na razie widzę w aptekach, rossmannach czy innych taką podaż, że do wyboru cenowego i składnikowego (hahahaha tabletka o stężeniu 0,1 mg za to cena wyższa). Może jeszcze warto poszukać w ofercie preparatów dla zwierząt, to nie będzie tych domieszek. Ale gdy ją podawałam, to naprawdę nie tylko futerko było gęste i lśniące, nawet kondycja kotów była lepsza. (I ja o niej zapomniałam??? za dużo tych preparatów dla kotów, pupilków itp. ta... Kalmvet... nie sprawdził się u mnie w przypadku Wikci, Milusia ani Frygi. Bo już samo podawanie Kalmvetu było stresujące dla Frygi zwłaszcza... ale oczywiście, że mam, mam jeszcze ten Kalmvet i obiecuję sobie, że zamiast Nervosolu to chyba zużyję ja, bo Nervosol mi się skończył w piątek, gdy wiozłam Milusia na zabieg usunięcia 5 zębów i założenia 8 szwów - a ten mój bohater po wyjściu z kontenera, trochę pomemłał pyszczkiem bo mu szwy i supły przeszkadzały i za godzinę MUSIAŁ zjeść mięso, i jadł i jadł, potem odszedł a za 10 minut wrócił i zjadł już wszystko. I odzyskał siły, więc po 2 godzinach już chodził nocą po mieszkaniu i darł się, że chce jeść, jeść, dawać! Więc mam Kalmvet i zrobię z niego użytek. Sama. smile
              • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 19:07
                Nie znalazlam biotyny w proszku
            • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 19:06
              Oleje rybne powacha i odchodzi, nawet miamor go nie przekonuje. Obrozki na te lysa skore mu nie zaloze, za duze ryzyko podraznienia, ale ze dwie trzy powiesze na polkach. Jest wlaczony Feliway od czasu kiedu wrocil z lecznicy. Kocha jak zwykle wujka MD i wujek MD przesiaduje z nim sporo smile Teraz wujka przez tydzien nie bedzie sad

              Obawiam sie, ze problemem moge byc ja jako ta zle sie kojarzaca.

              Wylizywanie nasililo sie kilka dni temu 3-4, a juz meszek odrastal.
              Kalmvetu nie ma, syropek podobny w dzialaniu nie przejdzie, nie dam rady podac strzykawka. Bo nie liczac lysolstwa to Chester juz jest Chester smile

              Sprobujemy zrobic foty i wyslemy do pani wet, moze zauwazy cos co nam umyka i tak wisi nam badania moczu z posiewem.

              I chyba raz dziennie sypne orijena
              • jottka Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 19:42
                a rybki? normalne płotki, obgotowane chwilę, bo słodkowodne czemuś tam podgotować trzeba? z ośćmi, skórą i czym tam jeszcze, moja kocica zabić by się dała za garnuszek płoteksmile jakieś małe, drobne rybięta, które schrupie po całości i w ten sposób sobie dostarczy iluś tam bezcennych składników?
                • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 20:17
                  suche rybki chrupie z upodobaniem smile

                  teraz spi na dupie Yodyski, grzejac sie w slonku

                  co mnie martwi to to, ze on mial super geste futro, teraz to zostaly lekki piora i widac skore, lyse skore, tak jakby lysial po chemioterapii sad
                  moze to byc reakcja na zatrucie mocznikiem? niedozywienie? w zachowaniu zadnych zmian, szaleje w zabawie, krzyczy na wujka, pieknie sika, pije, kupal ok, sparingi z Grubsonem II robi, tylko to lizanie i wszedzie pelno rudej siersci

                  zadna sila go do transportera nie wsadzi, a jak juz, to w lecznicy zrobi cyrk, bo jednak dupa zdrowa i sily wracaja, wizyta domowa odpada, schowa sie pod lawke, zakopie w koc i tez sie go nie uda wyjac a co dopiero ogladnac

                  no i nie mam pomyslu co mu dawac jesc, jesli np tak zle reaguje na urinary, bo tego tez wykluczyc nie mozna
                • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 20:18
                  i gdzie ja tu znajde plotki czy inne slodkowodne???? tongue_out
                  • wiesia.and.company Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 20:46
                    A właśnie słodkowodne nie. Morskie ryby dla kotów mniam mniam, polecane. smile Może ta karma urinary (jeśli zawiera żurawinę) go uczula? Ale może po prostu coś jest w pomieszczeniu, ogrzewanie, tynk, unoszący się pył ze żwirku lub... corna (ten też może uczulać, bo jednak to łupiny ze zboża...tak sobie gdybam). Po prostu chyba jest sucho w powietrzu i jakiś czynnik alergizujący, dodatkowo podrażniający wysuszoną skórę (jak pamiętam kłosy zbóż, to wiem, że mają czepliwe ostki). Dawaj te sparzone ryby i szukaj w powietrzu czegoś, bo skoro się liże to prawie jakby się drapał wink
                    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 22.07.18, 21:12
                      Tynku brak, zwirek bentonitowy, rybki suche, urinary be zurawiny. Moze byc za cieplo, jest wietrzone regularnie.
                      On nigdy nie mial takich epizodow, futro zawsze geste, lsniace po orijenie. Nasilenie jest od kilku dni, ale widzac w jakim stanie jest futro to cos sie zaczelo dziac po powrocie z lecznicy. Karme urinary te konkretna jadal bez problemu. Co jest nowe to puszki i urinovet.
    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 23.07.18, 03:49
      Rozmyslam ciagle nad Chesterem i zastanawiam sie czy winny moze byc urinovet? To jest praktycznie jedyna nowa rzecz jaka dostaje, bo jak przypomnial mi MD puszki urinary hillsa tez razem z Prosionkiem jadali.

      Nie zjadl puszeczki z indyka, nie ruszyl puszki urinary ani suchej, pogardzil orijenem ( a jadl wczesniej bardzo chetnie) i josera (ok, na razie udalo sie kupic tylko najnizsza wersje), ale oczywiscie bez problemow pochlonal garsc rc sensible.

      To chyba zrobie tak: rano pol miamora lososiowego z Lmetionina, suche sensible z suchym urinary, po popoludniu cos mokrego, moze Grubsonowe i/d, potem wolowina i na dobranoc miamior. Suche sensible na noc. Jak sie uda to przecieranie nagietkiem, jakies oleje rybne, no i suche rybki w ramach frykasow (jussuu jak one smierdza)
      • wladziac Re: Chester, problem z futrem 23.07.18, 19:18
        urinovet dobry dla Chestera ale zawiera pietruszkę która moze uczulać i stąd te łyse placki bez futra,ale to tak tylko gdybam bo u mojego Filemona który dostawał urinovet uczulenia nie było więc nie mogę potwierdzić,natomiast mojej Zuzce futro się zepsuło ze stresu po pobycie u weta i podawaniu leków na siłę
    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 26.07.18, 19:40
      Eliminujemy po kolei to co moze uczulac. Po odstawieniu urinovetu nadal drapanie i lizanie ale chyba mniejsze. Drugi dzien nie dostaje urinary ani suchej ani mokrej. Granulki FUS testa bialutkie czyli kwasno (nadal nie mamy badan moczu od wetki). Zarcie zmienione na digestive care hillsa, jako najmniej podejrzane. O dziwo nikt w Kurniku nie rzuca sie na RC sensible (koniec swiata tongue_out). Nie widac swiezyc kepek siersci ale nadal lize sie chwilami mocno, drapie i wygryza lapy, ktore zaczynaja zarastac.

      Powiesilam obrozki feromonowe, feliway caly czas w kontacie od czasu odejscia Prosionka i Elvisa.

      Organicznie chyba w normie, oko blyszczace, narzad mruczenia dziala bez zarzutu, ba, nawet na kolanach dluzsza chwile wytrzymuje. Siki sa, kupale sa, tylko z jedzeniem jakos tak kiepskawo. Dzisiaj nie chcial lososiowego miamora z tranem. Zjada z apetytem suszone rybki i oczywiscie kocie kabanoski Catessy, czyli jesc moze wink

      Patrzac na to wszystko stawiam jednak na stres, bo to i odejscie brata z kumplem, potem dlugi pobyt w lecznicy, powrot do domu i jakies tam odrzucenie, slowem duzo jak na wrazliwca. Ale sie bawi, ba szaleje, Grubsonek powoli przekonuje sie do ocierania, Celinka kary wymierza jak zawsze.
      Chyba, ze postanowil zostac sfinksem, na to juz nic nie poradzimy.
      • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 19:19
        Podejrzany jest spadek odpornosci i trzeba zrobic test na grzyby.
        • leda16 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 19:58
          Nic nie potrafię poradzić, jedynie wyrazy współczucia i zdrowia Chesterowi życzyć, ale może na jesień futro zacznie odrastać? Trudno uwierzyć, że to ze stresu, dzisiaj wszystko się na stres zwala, a zwykle chodzi o metabolizm komórkowy. Jednak skoro wrócił z lecznicy, to może tam się z jakimś wirusem zetknął. Przychodzą przecież zwierzęta z różnymi chorobami. Skoro uporczywie liże łyse miejsca, może ma jakieś pasożyty pod skórą? Psy wylizują sobie rany i jest to zrozumiałe jeśli wiedzieć, że ślina psa jest 5 x bardziej toksyczna dla bakterii niż ludzka. Kot prawdopodobnie też próbuje się leczyć w ten sposób. A gdyby wycinek tej łysej skóry zrobić i wziąć na badania? Później tylko odpowiednią maść podać? Tak sobie oczywiście gdybam bez wiedzy konkretnej, i sprawa Chestera skojarzyła mi się ze świerzbem, gdzie mikroskopijne, niewidoczne gołym okiem pasożyty drążą kanaliki w skórze i człowiek się drapie a robactwo nieleczone rozchodzi się coraz dalej. Co mówi weterynarz?
          • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 20:52
            Weterynarz nic nie mowi, taki mamy tutaj lajf, ze weci maja kiepska wiedze i kiepskie podejscie do kotow. Chester ponad miesiac wrocil po pobycie z lecznicy

            forum.gazeta.pl/forum/w,10264,166160378,166160378,Chester_sie_przytkal_.html

            forum.gazeta.pl/forum/w,10264,166175636,166175636,Chester_nie_chce_jesc_.html

            i do teraz nie mozemy sie doprosic wynikow moczu z posiewem.
            Dodatkowo, jak czytalas, to jest dzikus i zebysmy padli, to w takim stanie zywotnosci w jakim jest teraz nie mamy szans zaladowac go do transportera a w lecznicy to i pinciu mu rady nie da.

            Testy na grzyba zrobie mu sama, jesli uda mi sie cos zeskrobac z lysinek smile Swierzba nie widac, pchel brak. To wyglada jak wypadnie wlosow po chemioterapi, wiec stawiam albo na reakcje na zatrucie mocznikiem lub wlasnie na spadek opornosci. Wylizywania i drapanie moze miec zrodlo w stresie, on stracil 1 maja dwie swoje opoki, brata Prosiaka i przyjaciela Elvisa (bledy wetow), po tym sie przytkal i ten dlugi pobyt w lecznicy. Komplusywne wylizwanie moze nie miec zupelnie zwiazku z lysieniem, bo jak by sobie wylizal gorna czesc szyi, tam gdzie mial silikona obrozke z plastikowym kolnierzem?

            pH moczu ok, a co wiecej to nie wiemy, vide wyzej, lokalni weci..
            • leda16 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 21:28
              Dziwny kraj. Przecież weterynarz musi sobie radzić z bydłem , nierogacizną i rogacizną, pitbulami, amstafami, tygrysami w zoo a kotu rady nie dadzą? W Krakowie parę lat temu tygrysa gonili, który im uciekł, w innym mieście też łapali tygrysa, co prawda zabili najpierw weterynarza, ale tygrysa też, boa dusiciela szukali. Zamawiasz wizytę domową, kota usypiają zabierają na wycinek i po uiszczeniu opłaty zabierasz baranka do domu. Do innej lecznicy dzwoń jak ta taka niesolidna. Z lecznic polskich mam jak dotąd pozytywne odczucia. Co prawda 18-to letniego psa nam nie uratowali, ale w tym wieku i przy chorobie trzustki niewiele da się zrobić.
              Pisałaś, że Chester też się drapie, więc trudno bez badania mikroskopowego pasożyty wykluczyć. A w końcu, choćby wyłysiał i tak go będziesz kochać.
              • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 22:30
                Temu kotu rady nie dadza, Kici.Yodzie zreszta tez nie tongue_out

                Wizyta domowa? zabranie na pobranie wycinka? zartujesz, za zadne pieniadze. Jak umieral nam Elvis to zaden wet nie chcial przyjechac, nie bo nie. My przerobilismy juz wszystko i lecznice wylacznie dla kotow, uniwersyteckie (zmarly tam dwa nasze koty), tez z super opiniami (tez dwa koty odeszly) i tez z szarganymi opiniami (uratowali Chestera). Od 10 lat blakamy sie i szukamy odpowiedzialnej, dobrze wyposazonej lecznicy z sumiennym personelem). Niemal kazda proba proba konczy sie smiercia kota sad

                Pewnie w przypadku hodowli sprawa jest inna, inna skala pieniedzy wchodzi w gre. Zreszta jedna krowa w te czy we te.
              • leda16 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 22:33
                Mysiulku, przecież ten kot zaledwie miesiąc temu cudem wymknął się śmierci, miał ciężką niewydolność nerek z powodu - jak zrozumiałam - kamicy nerkowej. Teraz jest to rekonwalescent i rzeczywiście łysienie może być nawet skutkiem ubocznym podanych wówczas leków. Ludzie tracą włosy po chemioterapii i być może któryś z łańcucha związków chemicznych podanych kotu przy leczeniu to spowodował. Jeśli tak, to po kilku miesiącach futro odrośnie. Na karcie informacyjnej powinni napisać co mu podawali i jak ten kamień usunęli. Oni naturalnie, jeśli przedawkowali, do niczego się nie przyznają. Bóg tak chciał i nie ma winnych. Identycznie jak polscy lekarze. Ważne, że kot ma dobry humor, je i czuje się dobrze. Niepokojące jest drapanie, lizanie się może mniej. Przecież wszystkie koty się liżą. Podobno na futrze kota są jakieś enzymy ułatwiające mu trawienie.
                • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 29.07.18, 22:51
                  Dokladnie, dlatego to plus dlugi pobyt w lecznicy, w klatce, w pomieszczeniu razem z psami, plus odejscie dwoch bardzo bliskich mu kotow mogla dac taka reakcje. Dlatego nie panikujemy zbytnio, tym bardziej, ze parametry zyciowe sa bardzo 'chesterowskie'. On nigdy nie mial na nic alergii (nie to co brat), dlatego bardziej sklaniam sie do stresu i problemow z leczeniem.

                  Drapanie moze byc tez skutkiem tego, ze go po prostu swedzi skora po futro odrasta. A jesli lizanie go uspokaja to niech sie lize.

                  Nawet jak bedzie sfinks to bedziemy go kochac smile
                  • leda16 Re: Chester, problem z futrem 01.08.18, 21:31
                    Nie muszę mieć racji, byle futro odrosło smile W końcu stres to też rodzaj reakcji metabolicznej.
                    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 02.08.18, 00:01
                      Alez mozesz miec racje i tez o tym, ze cos poszlo nie tak w procesie leczenia jest mozliwe. Dosc czesto lokalnym wetom przytrafia sie przedawkowanie tego i owego. Podejrzewamy, ze smierc Elvisa tez byla spowodowana przedawkowanie narkozy. U Chestera byl bardzo wysoki mocznik, tez pewnie nie pozostalo bez echa.

                      Wazne, ze zaczyna porastac smile
    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 01.08.18, 06:58
      Chyba jest swiatelko w tunelu, calkiem niezle zrastaja przednie lapy i pojawil sie meszek na szyi smile zdecydowanie mniej sie drapie po odstawieniu urinary, co na dluzsza mete dobre nie bedzie. Dostaje Immundol w miamorze, probiotyki w typie Bogenu w miechu, tzn wszyscy zjadaja i, uwaga, uwaga, sam! dobrowolnie zjada Felvital smile pewnie dlatego, ze podsmierduja i sa slodkie. Chyba sprobuje czy immunodolu sam nie zje.
      Wszelkie przemywania sa zdecydowanie zamachem na zycie Chestera, co odpowiednio manifestuje. Cos w rodzaju płytki eozynofilowej ma od kilku dni na dolnej wardze i jedna czarna kropke, czyzby tradzik sie szykowal? Dzisiaj udalo sie penseta wyrac kilka wloskow z tego miejsca (suche nie siapiace) do testu na grzyby.

      To juz trzy miesiace Chester jest bez Prosionka i Elvisa....
    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 11.08.18, 03:37
      Zarasta! powoli ale zarasta smile
      • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 11.08.18, 03:38
        A i warga sie wygoila
        • leda16 Re: Chester, problem z futrem 11.08.18, 14:15
          A widzisz! Cieszę się smile Kot czuje, że idzie zima.
          • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 11.08.18, 16:06
            U nas ma.sie ku wiosnie 😃
    • mysiulek08 Re: Chester, problem z futrem 25.08.18, 05:56
      Pieknie zarasta 😁 na brzuchu juz loczki mu sie robia. Stres jak nic, przegrupowanie chyba dokonalo, Chester o wiele mniej sie drapie i lize. To wyglada tak jakby zrzucil to futro gdzie go weci dotykali😉 szyja, brzuch, lapy, prawy bok, nie mogl zmienic "skazonych" ciuchow to pozbyl sie futra. I, uwaga, uwaga, sam, SAM, dobrowolnie je pigulke Lmetioniny, immunodolu i urinodolu, dostawal tez sylimavet przez 3 tygodnie dla poprawy watroby, bardzo mu smakowalo i felvital ale to sie skonczylo a dostaw brak😞
      • leda16 Re: Chester, problem z futrem 25.08.18, 14:51
        Grunt, że rośnie. Na pewno będzie o wiele piękniejsze niż to stare. W końcu po to się zmienia odzież.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka