jahreshka
18.01.05, 15:43
Witam kociarstwo! W niedzielę się zaczęła ruja mojej Kajeczki. Nie wiem, czy
jej żałować (tak żałośnie wpatruje się w nas, że serce pęka: "niech mnie w
końcu ktoś przeleci"), czy ignorować? Mamy w planach sterylizację, ale póki
co da się jakoś jej pomóc? A może ona się wcale nie męczy? Nie wiem, jak na
to patrzeć. Do tej pory miałam w domu tylko kocury, a tu zdarzyła
się "chętna" kocia dziewczynka...