kocibrzuch
09.02.05, 20:01
Artykuł z "Ilustrowanego Kuriera Codziennego" z dnia 1924.08.07, wydawanego w Krakowie.
"Nadchodzą z różnych stron alarmujące wiadomości z powodu masowego pojawienia się szczurów. Klęska ta nawiedziła szczególnie ziemie b. Królestwa Kongresowego i najsilniej daje się odczuwać w miasteczkach i wsiach. Zagrożone są magazyny żywności, śpichlerze, sterty w polach.
Przyczyna pojawienia się szczurów w ogromnej ilości nie jest jakąś ich wędrówką, ale od szeregu lat trwające zaniedbanie, niestosowanie żadnych środków zaradczych, zmierzających do wytępienia tych szkodników.
Do niedawno po wsiach i miasteczkach nieźle radziły sobie ze szczurami nasze koty. Dzisiaj niestety, prawie ich niema! Powędrowały w ostatnich latach do worków handlarzy skórek. Ze względu na cenę kociego futra na rynku, powstaje obawa, że tępienie trwać będzie dalej i że wkrótce koty należeć będą u nas do zoologicznych fenomenów".
Jednak da się zauważyć jakiś postęp cywilizacyjny od tamtych czasów. Twardy świat i, co by nie mówić, bieda - to niespecjalna atrakcja. Ja się zdecydowanie cieszę, że żyję tu i teraz, to trzeba się nauczyć doceniać. Choć zdarzają się dalej przypadki paskudnego, często niepotrzebnie okrutnego, traktowania zwierząt, generalnie rzecz biorąc jest tego mniej.
Przepowiednia, choć przesadna, na szczęście się nie sprawdziła.
Warto pokazać chyba ten przykład osobom, które uważają, że taki kot to darmozjad, i w ogóle to niepotrzebny, a zdarza się i takich spotkać.