Ratujcie!mam drugiego kociaka -jest małą 2 miesięczną kruszynką -a ten
starszy go naparza tymi swoimi wielgachnymi łapeńkami, boję się, że coś
małemu zrobi, dzisiaj było ostro, musieliśmy je zamknąć w osobnych
pomieszczeniach. Już wczoraj (po 2 dniach znajomości) było w miarę ok,
podchodziły do siebie, wąchały się, nawiązała się nić porozumienia
(taaaa...).A dziś znowu prychają, pacają się łapkami (mocno!), stroszą pióra
na siebie...ja nie wiem co robić, przecież chyba tak nie będzie zawsze??
buuuuu

( AAaa i jeszcze załatwiają się nie do swoich kuwet, właściwie to się
zamienili kuwetami.Z misek sobie wyżerają...ech...