Dodaj do ulubionych

Matki ! dzieci plus koty w domu ??

13.09.05, 23:54
Jak sobie radzicie z opinią postronnych osób, że kot i dziecko = się alergia
i tragedia, bo zagryzie niemowle podczas snu, zadrapnie tak , że od razu
śmierć...itp.itd..
Proszę o opinię jak się chowają dzieci z kotami u Was w domu??
Zaczynam
Mój syn zakochany w Lizuni, nosi, miętosi, gada do niej, zazdrosny o kotkę,
starsza od niego o rok , wita się się z nią jak wraca z przedszkola i żegna
jak idzie rano.
Od niedawna mówi do niej na ucho i twierdzi, że mają swoje tajemnice...i
wiecie co faktycznie Ona go słucha i tak sobie gadają
Ale ludzie nadal będą uważać, że koty to wredne są i basta. I jak zwykle
UCZULENIE ALERGIA I TYM PODOBNE
Obserwuj wątek
    • marta_i_koty Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 09:10
      Ja olewam opinie ludzi, wiec w kwestii "Koty-Dzieci" tez mam je w
      tyłku....smile)) Szymek miał niecałe 4 lata, gdy nastał w domu pierwszy kot,
      teraz ma 10 (kotów zreszta tez juz tyle....) i chyba nie wyobraza sobie
      naszego domu bez futrzaków
      (a swojego pokoju bez "asystenta" na biurku w czasie odrabiania lekcji,
      hehehe)... W naszym domu ani ja, ani mąż, ani syn nie jestesmy na nic
      uczuleni i nigdy nie bylismy, więc ta kwestia odpada... Idiotycznych uwag na
      temat szkodliwości kotów (prowadzacej do zgonu w męczarniach) nigdy nie
      słuchałam, to jakieś kretynizmy starych dewotek....
      A to, ze uchodzimy wśród sasiadow za bande wariatów-kociarzy jakos mi
      wisi....smile Koty były, są i zawsze będą w naszym domu i koniec...smile
    • kasikk Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 10:36
      bzdura
      wyjałowione środowisko powoduje brak odporności
      wynika z tego jasno, że alergeny w otoczeniu uodparniają
      mam 2 koty i nie zamierzam ich oddać z powodu bliskiego porodu
      a zwierzęta w domu to tylko samo dobro smile)
      • babka71 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 14:13
        To dlaczego ciągle słyszę na forum oddam kota bo itd.., bo ma dziecko , lekarka
        powiedziała, że trzeba kota wyrzucić, Tok FM audycje Pani doktor ciągle to samo
        mam kota Kocham Go ale dziecko i alergia etc...
        • kasikk Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 15:33
          jeśli już ma się alergię i wiadomo napewno, że na kota, to co innego
          ale alergia jest do zaleczenia
          a poza tym za kilka miesięcy może zniknąć na kota, a zacząć się na co innego
          wiem, bo sama jestem alergiczką i mam w rodzinie bardzo dużego alergika
          szczepionki i wszystko działa, ale za rok-dwa uczulenie wraca i okazuje się, że
          tym razem to nie trawa, tylko babka lancetowata...
          a u maluszka ciężko jest odkryć alergen
          to co? mam wszystko z domu wyrzucić? może ma na pierze, a nie na kota, albo na
          kurz...
          nikt mnie nie przekona bez badań, koty zostaja i pies również
    • groha Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 14:32
      Ooo, jak ja lubię ten tematsmile) Kiedyś tłumaczyłam każdemu higieniście, jak
      chłop krowie na rowie, że pod każdym względem robi dziecku krzywdę, pozbawiając
      go kontaktu z naturalnym środowiskiem. Teraz już mi się nie chce. A tych od
      zagryzania niemowląt, to omijam szerokim łukiem, bo o czym z takim gadać?
      Doprowadzona do ostateczności staję się po prostu niezbyt miłasmile Zawsze służę
      przykładem mego dorodnego syna, wszystkich dzieci w rodzinie oraz potomstwem
      licznych przyjaciół, które szczęśliwie przeżyły niemowlęctwo, mimo tabunów
      kotów i psów w domach. Mało tego - chociaż koty towarzyszyły im od pierwszych
      dni życia, nikt nie jest chorowity, nikomu nie zostało przegryzione gardzołko i
      nikt nie wyrósł na egoistycznego, bezdusznego osła. Ostatecznym przykładem
      osoby, która widzi obok siebie koty od pierwszego rozumnego spojrzenia na świat
      i wciąż żyje, jestem jasmile Jak dotąd znam tylko jedno uczulenie: na ludzkie
      chamstwo, okrucieństwo i głupotę. Poza tym, wszyscy zdrowismile
      • wiesia.and.company Re: Dzięki, groha! Udało mi się uśmiechnąć dzisiaj 14.09.05, 14:50
    • regata7 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 15:30
      uczulenia są czym innym niż zabobony.
      Jestem w stanie uwierzyć, że ktoś może być uczulony (mam w rodzinie dziewczynę,
      która uwielbia zwierzaki, ale jak tylko z jakimś trochę pobędzie to kicha,
      szczypią ją oczy i w ogóle jest cała nieszczęśliwa sad Zrobiła testy i wyszło,
      że ma alergię na sierść i jeszcze inne duperelki.

      Natomiast jak ktoś chrzanił głupoty na temat zagryzania (ostatnio dawno już
      tego nie słyszałam) to zawsze prosiłam, żeby podał mi konkretny przykład.
      Kiedy, gdzie, etc.
      Jedyne, co kot może zrobić, to podrapać, co może się źle goić, jeśli kot
      wychodzący - jak każde inne skaleczenie zanieczyszczone jakimś brudkiem.

      Przez całe dzieciństwo sypiałam z kotem, który lubił przełożyć się przez moją
      szyję, i żyję smile Co najwyżej było mi gorąco smile
      • marta_i_koty Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 17:51
        Nie wiem, czy wiecie, ale dziecko, ktore od urodzenia ma kontakt z kotem
        najprawdopodobniej nigdy sie na niego nie uczuli...smile
        A ja zerwałam kontakt z kuzynką męża, która oddała dwa koty (a wczesniej 3
        dorosłe psy, które wychowywała od szczenięcia....), bo zaszła w ciążę i
        stwierdziła, ze zwierzęta to choróbska, etc... Oczywiście przez rodzine tej
        panny zostałam wyklęta, ale nie potrafilam milczeć... Kurcze, mamy w domu stado,
        jesteśmy ich rodziną, kochaja nas, spią w naszych łóżkach, jedzą z naszych
        talerzy - jak moglibysmy je oddać?????
    • aniabe13 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 20:51
      Córka od początku miała kontakt z kotem, niemowlak i kot spali w jednym łóżku i
      jedli to samo smile, kota mamy, głaszczemy wszystkie jakie się nawiną. Nikt nie
      ma alergii, nigdy żaden kot nie zrobił dziecku krzywdy. Teraz kot leży na
      biurku córy a ona odrabia lekcje. Pewnie będą razem spali.
      A idiotyczne przesądy mam ....dokładnie tam.
    • dorotakatarzyna Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 22:02
      Mam męża alergika i trójkę alergicznych dzieciaków - i kota od trzech lat.
      Dziwnym trafem nikt nie ma alergii na kota!
      Najmłodsza urodziła się rok po kocie, żyje, nie została pożarta, chociaż nasz
      kot miły nie jest, nie daje się głaskac, tulic, nie siada na kolanach. Wprawdzie
      młoda zyskała dziś dziesięciocentymetrową szramę na nóżce, ale to jej wina.
      Mówiłam żeby nie siadała na kota...
      Raczej nie spotykam wrednych ludzi. A kociarstwo jest zaraźliwe. My byliśmy
      pierwsi, teraz już mają koty:moi rodzice, moi teściowie, szwagier i kuzynka. I
      co? smile
    • hakdil Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 14.09.05, 22:17
      Witajcie Kociarze!Dawno nie pisalam,bo mialam kompa w naprawie az miesiac,a
      poza tym jestem zaganianą mamą 3miesiecznej Marysi,wiec na moje sprawy nie mam
      czasu tyle co dawniej...
      No tak...o tym,ze psy zagryzly kogos (a niedawno niemowle-tragedia
      potworna ,nie do wyobrazenia,ile to dziecko musialo sie nacierpiec...)to
      slyszalam,ale o kotach zagryzających-nigdy.
      Moja córeczka chowa sie z ukochanym Leośkiem,w ogole nie wyobrazam sobie,ze
      mialabym go oddac,jest tak przywiazany do mnie,odpada ta kwestia.Nie bylo
      sikania na jej rzeczy,do łózeczka,drapania,nic!Przez tydzien Leoś byl lekko
      obrazony,a teraz-śpimy w trójke na jednym łóżku(w nocy gdy karmie
      Marysie),nieststy troche tej siersci gubi,dbam o czystosc domu,ale tez nie myje
      co chwila rąk.Nie mam zamiaru chowac dziecka w sterylnych warunkach.Kocham
      zwierzeta i moje dziecko bedzie tez je kochaŁo.Na szczescie nie mamy
      alergii.Oczywiscie na początku bardzo pilnowalam kota,obserwowalam,bo milosc do
      kota nie przeslania mi rozsadku.Zauwazylam tez,jak bardzo Leon jest spragniony
      pieszczot i jak potrzebuje zabawy,zajecia sie nim,a wiadomo,jak jest gdy
      pojawia sie maleństwo:brakuje czasu na wszystko.Ale jest juz ok,mam czas i dla
      niego.
      Pozdrawiam Was!!!
      Mam tez pytanie,moze wiecie?Co sie stalo z forum:dzieci czerwcowe?Bo mi wątki
      zatrzymały sie na lipcu,czyzby nikt juz nie pisal tam?Przez to,ze nie mialam
      kompa,nie wiem o co chodzi i nie moge znalezc aktualnych wpisów,zlikwiowane,czy
      co???
      • groha Re: Hakdil:) 15.09.05, 01:23
        Napisałaś coś pięknego, naprawdę. Ale szczególnie jedno zdanie powinno
        wszystkim wryć się głęboko w pamięć: "Miłość do kota nie przesłania mi
        rozsądku". Otóż to! To prawdziwa mądrość, pod którą podpisuję się wszystkimi
        kończynami. Jestem spokojna, że Marysia wyrośnie na wspaniałego człowieka. Przy
        takiej mamie? Nie może być inaczejsmile Niech Ci się chowa zdrowo! Pozdrawiamsmile
        • hakdil Re: Hakdil:) 15.09.05, 18:46
          Dęx,Groha!Fajnie,ze jest nas tylu kochających zwierzaki.Wyczytalam kiedys
          w "Malym Ksieciu"-trzeba byc odpowiedzialnym za to,co sie oswoiło.To sie tyczy
          rowniez relacji ludzkich.
          Usciski dla Kociarstwa!!!
    • babka71 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 15.09.05, 11:28
      Miałam wizytę z synem u lekarza pediatry , był chory "oskrzela" ale to nie
      istotne ...
      I wściekłam się, ponieważ:
      - pierwsze pytanie lekarza jest w domu kot?
      - jest
      odpowiedź: wyrzucić kota!!
      • pixie65 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 15.09.05, 12:19
        A mnie się od razu nasuwa: "zmienić lekarza!" smile)) Jesteście bardzo kochane
        Mamusie! Chciałabym, żeby w mojej okolicy mieszkały takie dziewczyny, a nie
        nawiedzone Matki Polki, przez które mój stosunek do dzieci jest
        czasem..ehemmm...ambiwalentny. Zwłaszcza moja sąsiadka, która posiada rozkoszną
        trójkę pała do mnie nienawiścią od kiedy zwróciłam im uwagę, żeby nie dokuczały
        kotom.A w zasadzie od chwili, kiedy zaprotestowałam po zalaniu mi mieszkania
        w "lany poniedziałek"...Od tamtej pory jestem wrogiem nr 1, a ponieważ jestem
        Dużą Dziewczynką jej złość przenosi się na moich podopiecznych...Dobrze, że
        istnieją takie Matki jak Wy.
    • groha Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 15.09.05, 12:45
      Niestety, nie mam zbyt dobrej opinii o naszych lekarzach, jako o ludziach w
      ogóle, a o przyjaciołach zwierząt w szczególności, ale muszę powiedzieć, że
      istnieją chlubne wyjątki. Otóż moi sąsiedzi, dwupokoleniowa rodzina lekarska,
      właśnie powiększyła się o następne, trzecie pokolenie, w postaci dorodnych
      bliźniaków płci męskiej (pewnie w przyszłości też będą lekarzami, hehe). Co
      ciekawe, maluchy skończyły już miesiąc, a w ich domu nadal rezyduje kot i
      królik! Nie ukrywam, że jestem zaskoczona i trudno mi uwierzyć, iż jeszcze nie
      ma mowy o bakteriach, uczuleniach i innych strasznych zagrożeniach. Ale oni w
      ogóle są jacyś inni, bo mimo dobrej pozycji zawodowej, dotąd mieszkają w bloku
      i normalnie rozmawiają z sąsiadami. Dziwne, nie?smile
      • marta_i_koty Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 15.09.05, 14:52
        Pewna mamunia napisała mi, że oddała kota do schroniska, bo jej półtoraroczne
        dziecko, wychowujące sie od urodzenia z kotem, zaczęło chorować... Porobili
        testy, które wykluczyly alergie na kota, ale zwierzaka oddali... Nie szukali
        innych przyczyn, tylko won kota, bo lekarz zasugerował... Teraz mają nowego
        futrzaka
        (czyżby juz dziecku nie zagrażał?), ciekawa jestem, kiedy podzieli los swojego
        poprzednika...
        • kasikk Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 15.09.05, 16:35
          no takich rzeczy czytac nie mogę
          a może mamusię do schroniska?
        • mafilka Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 17.09.05, 19:33
          marta_i_koty napisała:

          > Pewna mamunia napisała mi, że oddała kota do schroniska, bo jej półtoraroczne
          > dziecko, wychowujące sie od urodzenia z kotem, zaczęło chorować... Porobili
          > testy, które wykluczyly alergie na kota, ale zwierzaka oddali... Nie szukali
          > innych przyczyn, tylko won kota, bo lekarz zasugerował... Teraz mają nowego
          > futrzaka
          > (czyżby juz dziecku nie zagrażał?), ciekawa jestem, kiedy podzieli los swojego
          > poprzednika...

          To jest treść maila jaki napisałam do Marty. Nie będę się tłumaczyć z podjętej
          decyzji, taka była niestety. Po tym mailu otrzymałam od koleżanki kilka
          obelżywych listów, podobnych w treści do tego co napisała wyżej.

          "Kotkę mieliśmy wcześniej niż dziecko. Półtora roku po urodzeniu
          Ola zaczęła chorować na zapalenie oskrzeli, potrafiło ją to dopaść
          2 razy w miesiącu. Było to o tyle dziwne, że wieczorem kładłam
          spać zdrowe dziecko, a rano budziłam chore lub odwrotnie. Pediatra
          oczywiście natychmiast kazała pozbyć się kota, ale przecież to
          niemożliwe, bo kot w domu był zawsze... Choroba się jednak
          powtarzała. Zrobiłam eksperyment, za który pewnie pójdę do
          piekła wink Posadziłam na kolanach kotkę i córkę (zdrową) i kotkę
          maksymalnie wygłaskałam... Efekt? Zapalenie oskrzeli następnego
          dnia jak ta lala... Zrobiliśmy oczywiście w międzyczasie testy,
          które alergii nie wykazały. Kicia powędrowała do schroniska (była
          tam 3 dni i została zabrana przez miłą starszą panią, u której
          jest do dziś), dom został wyprany od sufitu po podłogę i...
          pomogło. Ola przestała chorować na zapalenie oskrzeli, chociaż
          nadal jest wrażliwa w tym obszarze niestety.
          Ale teraz ma już 6 lat. A od przedwczoraj mamy adopcyjnego
          kocurka... Newton ma trzy mieciące i jest bardzo bystrym kotkiem.
          Mam nadzeję, że zapalenie oskrzeli nas już nie będzie męczyć i
          niebawem weźmiemy drugiego kociaka.
          Pozdrawiam"


    • klle Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 15.09.05, 16:59
      może to jest z całkiem innego powodu?!
      ludzie biorą zwierzaka jak zabawkę i to jest chyba powód, że później tak łatwo
      oddają...
      u nas najpierw był pies - kochana sunie mini pudelek - dobyło troje dzieci i rybki
      jeden dzieciak alergiczny, ale nigdy do głowy by mi nie przyszło oddac zwierzaka
      dlatego, że zwierzaki u nas to nie zabawka tylko członkowie rodziny na równych
      prawach!!!
      wszystkie dzieciaki wychowały się jedząc czasem razem z "Semką" i z nią śpiąc
      pod stołem.
      gdy odeszła nikt nie wyobrażał sobie innego psa lub innego futrzaka...
      dopiero "mini" trafiając do nas na klatkę bloku w pudełku kartonowym podbiła
      całą rodzinę!!!
      Mini - wodny kot

      niestety odeszła w świat...

      a teraz są:
      kocurki

      zawsze to u nas jest tak, że jak już trafia futrzak to wszyscy wiedzą - to nie
      zabawka tylko członek rodziny którym trzeba się zając i opiekowac i nie tylko my
      - znaczy rodzice ale i dzieci mają obowiązki - z tym,że to nie obowiązki tylko
      same przyjemności !!!



      • mama007 wspaniały wątek :) 15.09.05, 17:45
        ja najczęściej słyszę, że jestem nienormalna... samotna, z dzieckiem, studia, a do tego jeszcze dwa koty. jak pediatra pyta czy są zwierzęta to mówię poważnie, że tak, ale "niecałe dwa" big_grin najlepiej było jak Asia kiedyś na pytanie "ile kotek ma nóżek?" odpowiedziała "TRZY" smile a jak pani pytała gdzie piesek ma ogonek to się dziwnie na nią patrzyła, musiałam wytłumaczyć, że z dzieckiem wszystko ok, tylko ona nie wie co to ogon, bo mamy Burka.... smile
        najbardziej mnie osobiście wkurza jak Asia ma np podrapaną rękę (nie sznytę, ale lekkie zadrapanie) i ktoś pyta "i ty na to pozwalasz??????". no nie, nie pozwalam. obserwuje i jesli sytuacja wymaga interwencji, wtedy wkraczam do akcji. jesli burasy i Mloda sa w stanie rozwiazac konflikt miedzy soba to się nie wtrącam. jeśli widzę, że jednej lub drugiej stronie (niestety-stety częściej kociej...) dzieje się krzywda to wkraczam do akcji.
        ale tak w ogole. ludzie, chore jest to wszystko, beznadziejny ten swiat jest. a ja sobie kupie keidys dom i bede te wszystkike biedactwa przygarniac. ot co.
        pozdrawiam
        aga
    • pati_1 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 21.09.05, 19:06
      Prosze powiedzcie co byście zrobiły?
      Mam 4-letnią kotkę.No i zaczęło się. Już na zaręczynach zwłaszcza moja
      przyszła teściowa zaczęla mi mówić, że:"no zobaczymy czy bedziesz chciała
      mieć kota jak bedziesz w ciąży i urodzisz później dziecko,kot jest
      wredny,kobieta nie powinna mieć do czynienia w takim okresie z kotem itp.".
      Moja mama też najchętniej pozbyłaby się mojej kotki,i mimo że mieszkam sama
      to twierdzi, że jej największym błedem życiowym jest to, że zgodziła się na
      to, żebym wzięła do domu kota,że takich zwierząt nie powinno trzymać się w
      domu.Pomijając to, co powinnam zrobić jak zajdę w ciążę,no i jak urodzi się
      dziecko.Wszyscy zgodnie twierdzą, że wtedy to o kocie nie może być mowy.Przez
      to zaczęłam się sama obawiać czy to przypadkiem nie zaszkodzi mojejmu
      dziecku,jak bedę w ciąży,no i poźniej jak maleństwo będzie w domu.Cały czas
      powtarzają mi, że kot może udusić dziecko,tzn.poloży się koło buzi czy na
      klatce piersiowej.Aż mnie strach przechodzi.
      Wszędzie słyszę:moja sąsiadka ma kilkumiesięczne dziecko i kiedyś powiedziała
      do mnie:"jak byłam w ciąży to musiałam się pozbyć kota wogóle,teraz nie mam
      go bo pojawiło się dziecko".
      Innym razem przyszła moja przyjaciólka z mężem i 5-miesięczną
      córeczką.Efektem było to, iż musiałam zamknąć kotkę w kuchni,bo od razu
      zaczęły się różne komentarze.
      Co będę musiała zrobić w przyszłości, bo jakoś sobie nie wyobrażam tego
      wszystkiego.Zaczynam się bać.Nie chcę, żeby przez to co się może
      stać,odsunęła się cała moja rodzina wraz z moim przyszłym mężem.Jak będę
      mogła pozbyć się kotki,skoro ona tak jest do mnie przywiązana a ja do
      niej,zresztą narzeczony też.Moja mama jej nie weźmie bo nie ma zamiaru
      zajmować się kotem.Komu ją oddam,ona tego nie zniesie!Jak pogodzić posiadanie
      kota z maluteńkim dzieckiem,czy to rzeczywiście niebezpieczne??????Jak będę
      musiała się zachować,zamykać kotkę w innym pomieszczeniu,jak przekonać
      wszystkich że nie maja racji, choc powiem, że po tych wszystkich komentarzach
      zaczęłam się poważnie bać, żeby nie wyszło na ich,bo wtedy straciałabym
      wszystkich.
      • babka71 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 22.09.05, 09:44
        Nie ma się nad czym zastanawiać , przeczytaj wszystkie posty to sama
        zrozumiesz, i nie bedziesz słuchać tych bzdur.
        Kot i dziecko to wspaniała sprawa
        • anmanika Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 22.09.05, 10:13
          Koty mialam w domu od przed urodzeniem mlodej. 2 lata temu wyszlo, ze mloda ma
          alergie na koty. Splakalam sie jak bobr, poszlam do pani doktor ktora leczy
          homeopatia. Poradzila 6 tyg diete + odczulanie biorezonansem. Pomoglo
          aczkolwiek nie wiem co. Moja p. doktor 1 kontaktu goraco mnie dopingowala (sama
          ma bujny zestaw kotow), nigdy w zyciu nie powiedziala "oddac koty" ona ma
          teorie, ze gdy sie wyrasta z kotami wlasnymi to sie nie jest na nie uczulonym.
          Mloda miedli obce koty i nie widac zadnych objawow alergii. Sama nie wiem co o
          tym myslec.
          Nie wyobrazam sobie domu bez zwierzat.
        • lewe_oko Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 22.09.05, 10:23
          Szczerze mówiąc naprawde jestem ciekawa jak to jest z alergią. Czy małe dziecko,
          któe od początku wychowuje sie z kotem czy psem ma większe szanse na to, ze nie
          bedzie na te zwierzaki uczulone? Słyszałam takie teorie... U mnie w dom kot
          pojawił się kiedy miałam 12 lat. Niestety dosyć szybko (mimo że testy tego
          wczensiej nie wykazywały) okazało się, że kot mnie alergizuje. Tak więc kicham i
          mam duszności. Ale ponieważ podobną rolę odgywa u mnie kurz i jeszcze parę
          rzeczy nie przyszło nam nawet do głowy pozbywac się zwierząt. I kot jest po dziś
          dzień. I ma juz 13 lat smile Jeśli alergia to moze najpierw leczenie, odczulanie,
          a nie od razu wyrzucanie kota, którego się wzięło i obdarzyło uczuciem. Zanim
          weźmie sie zwierzę powinno sie zbadać dziecko - jesli jest alergikiem predzej
          czy później obecnosc kota zacznie drażnić jego skórę czy śluzówki. Alergia nie
          jest raz na cale życie, ale zmienia się i rozwija. Dlatego nigdy nie mamy
          silnego ataku alergii przty pierwszym zetknięciu się z alergenem. Ale niech
          pierwszym krokiem nie będzie pozbycie sie zwierzęcia - a prędzej dywanów, firan,
          kilimów itd.
          • mama007 Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 22.09.05, 10:31
            lewe_oko napisała:

            > Szczerze mówiąc naprawde jestem ciekawa jak to jest z alergią. Czy małe dziecko
            > ,
            > któe od początku wychowuje sie z kotem czy psem ma większe szanse na to, ze nie
            > bedzie na te zwierzaki uczulone? Słyszałam takie teorie... U mnie w dom kot
            > pojawił się kiedy miałam 12 lat. Niestety dosyć szybko (mimo że testy tego
            > wczensiej nie wykazywały) okazało się, że kot mnie alergizuje. Tak więc kicham
            > i
            > mam duszności. Ale ponieważ podobną rolę odgywa u mnie kurz i jeszcze parę
            > rzeczy nie przyszło nam nawet do głowy pozbywac się zwierząt. I kot jest po dzi
            > ś
            > dzień. I ma juz 13 lat smile Jeśli alergia to moze najpierw leczenie, odczulanie,
            > a nie od razu wyrzucanie kota, którego się wzięło i obdarzyło uczuciem. Zanim
            > weźmie sie zwierzę powinno sie zbadać dziecko - jesli jest alergikiem predzej
            > czy później obecnosc kota zacznie drażnić jego skórę czy śluzówki. Alergia nie
            > jest raz na cale życie, ale zmienia się i rozwija. Dlatego nigdy nie mamy
            > silnego ataku alergii przty pierwszym zetknięciu się z alergenem. Ale niech
            > pierwszym krokiem nie będzie pozbycie sie zwierzęcia - a prędzej dywanów, firan
            > ,
            > kilimów itd.

            predzej nabawi sie alergii kilkulatek, ktory jest podatny na alergie jak nagle dostanie futrzaka, a wczesniej nie ma z nim kontaktu.
            musze tylko jedno zaznaczyc - sa przypadki alergii, ktore po prostu z miejsca dyskwalifikuja koty i inne zwierzeta (nawet rynki, bo uczula pokarm!). kto jak kto, ale ja zrobilabym wszystko, zeby nie wyrzucac zwierzat z domu mimo jakichkolwiek problemow, ale sa takie przypadki. sama mam dziecko z ASZem, mam duzo kolezanek, ktore maja BARDZO alergiczne dzieci. i nie tylko nie maja w domu zwierzat. nie maja tez zaslon, dywanow, tapicerek, misiow, pluszakow - niczego, czego nie da sie na mokro zetrzec.
            to tak nawiasem mowiac, bo niektorzy twierdza, ze z kazdej alergii da sie wyjsc, a nie zawsze tak jest. leku na alergie jeszcze niestety superskutecznego nie ma sad natura jest tu silniejsza
            pozdrawiam
            aga
      • danusis Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 28.09.05, 11:07
        Co do ciąży tez się zastnawiałam, bo nie mam jeszcze dzieci, a koleżanka
        nastraszyła mnie toksoplazmozą. Wyczytałąm chyba wszystko w Necie na ten temat,
        a przy okazaji wizyty u ginekologa (dr nauk med.) zapytałam o to i on wręćz mnie
        wyśmiał, powiedział, że to sprawa rozdmuchana przez kolorowe tygodniki i mam
        mojego kota nie zabijać wink
        Mówił, ze pierwotniak tokspalzma gondi (czy jak mu tam jest) jest wszędzie i
        prawie każdy ma chyba przeciwciała na niego.Jest to lekarz z długoletnim
        doświadczenie zawodowym, a pwiedział mi, że jeszcze nigdy nie spotkał się z
        powikłaniami u dziecka z tego powodu.
        Dla bezpieczeństwa najepiej zrobić test na obecność przeciwciał przed planowaną
        ciążą, bo jedyne niebezpieczeństwo, to zarażenie sie w czasie ciąży, ale to się
        może zdarzyc niekoniecznie od kota, częściej np. z surowego mięsa (która kobieta
        nie próbuje mięsa mielonego np. czy jest odpowiednio słone itd.)
        Tak więc uznałam, że nie będe panikować i przesadzać, bo nie ma powodu.
        Pozdrawiam.
      • klle pati_1 i dziecko i kot 29.09.05, 11:47
        może to co napiszę spotka się z wrogością...
        ale tak jak małego dziecka tak i kotów trzeba stale pilnować i wcale nie daje
        nam pewności, że kot jest z nami parę lat i miły i nic nikomu nie zrobił
        jest uzbrojony i niebezpieczny - jeśli o tym pamiętamy to mamy mniej kłopotów
        a maleńkie dzieci i kot - szczególna uwaga!!!

        kocurki

        pati_1 zobacz ostatnie zdjęcie
        moje dzieciaki są już duże i nic im się nie stanie, ale małe dziecko noworodek
        to co innego, a i tak nawet teraz staram się sprawdzać co się dzieje
        może jeszcze uda mi się zamieścić zdjęcie drugiego kota co to lubi strasznie
        spać córce na szyi, ale jak wchodzę do pokoju to się podnosi i nici z zdjęcia
        gdyby tak noworodkowi kot na szyję się położył...
        i nie piszę tego aby kogoś zniechęca do trzymania kota jak jest dziecko tylko do
        rozwagi
        sam mam dwa kocury /a może nawet trzy/,które kochają sapać z dziećmi, sam z
        kotem się wychowałem, a były jeszcze dwa psy
        chodzi mi tylko o to aby wiedzieć i trochę się upilnować
        kot do końca swoich dni u nas wymaga opieki, miłości i odpowiedniego traktowania
        i tego, że jest na równych prawach tylko trochę tak jak mniejsze dziecko trochę
        mniej rozumiejące o co nam chodzi
        u nas w okolicy jest raczej mocne loby kocie prawie tak jak psie i dlatego
        trochę inaczej patrzę na stosunki ludzi z kotami
        nikt tu kotów nie goni i nie dokucza im i przeważnie na zewnątrz jest zawsze
        jakiś właściciel kota z kotem, koty się znają i właściciele i pomoc jest
        zapewniona nawet jak nas nie ma
    • szymkowa_mama Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 28.09.05, 10:41
      Jak byłam w ciąży (kota już wtedy mieliśmy) nasłuchałam się masę bzdurnych
      historyjek, ale przejdźmy do faktów smile
      Moje dziecko ma 14 miesięcy, kot 2,5 roku. Konfilktów między nimi nigy nie było.
      Kot zawsze podchodził do dziecka z rezerwą, ale pozwalał mu na więcej niż
      reszcie domowników.
      W tej chwili to najlepszy kolega Szymona, który bardzo o niego dba, dzieli się z
      nim smokiem, butelką i nawet ukochanym kocykiem smile
      Widzę też, że dziecko moje dużo z kontaktów z kotem wyciągnęło: wie, że to żywa
      istota i że nie wolno robić mu krzywdy.

      PS. Też odnoszę wrażenie jakby kot z dzieckiem mieli jakieś sekretne
      porozumienie. Rozumieją się na spojrzenie...
      • orissa Re: Matki ! dzieci plus koty w domu ?? 28.09.05, 13:39
        Wychowałam się w domu pełnym kotów, przez całe dzieciństwo "przewinęło" się ich
        kilkanaście. Rzeczą naturalną więc była obecność kota w moim oddzielnym domu.
        Gumiś pojawił się dość szybko, mały, puchaty, czarny. Słodka, niewinna
        kruszynka. Parę tygodni później zaszłam w ciążę, a z małego niewydarzonego
        futrzaka wyrósł piękny kocurek, który większość czasu przeleżał na moim
        brzuchu, pod koniec ciąży nawet nie przeszkadzało mu to, że coraz trudniej
        utrzymać się na okrągłej "piłce". Byłam przekonana, że uda się pogodzić
        niemowlę z kotem. Nic bardziej błędnego w moim przypadku uncertain Gumiś od
        pierwszych chwil był potwornie zazdrosny. Maluszka nie można było wziąć na
        ręce, nie mogłam karmić piersią przy kocie, przewijać, tulić. Gumisiek reagował
        bardzo agresywnie, zarówno w stosunku do mnie, do dziecka, jak i każdej innej
        osoby skupiającej choćby chwilową uwagę na maluszku. Żeby normalnie
        funkcjonować, trzeba było zamykać kota w łazience. Każdą wolną chwilę poza
        łazienką wykorzystywał na ataki lub sikanie po niemowlęcych rzeczach (pościel,
        kocyki, ciuszki, pieluchy). Po kilku tygodniach wymiękłam. Gumiś powędrował do
        zaprzyjaźnionej rodziny, która już miała 3 koty oraz...cztery córki (dzieciaki
        kilku i kilkunastoletnie). Dom z ogrodem, dużo ludzi w domu i współtowarzysze
        futrzaki a mimo to, Gumisiek świetnie się zaaklimatyzował. W moim przypadku
        niemowlę i kot to była porażka.
        W tej chwili mój syn ma skończone 10 lat, a od ponad 2 lat mamy Nyguskę -
        wychowaną od niemowlaka (również czarną jak Gumisiek). Układ między nimi jest
        dokuczliwo-partnerski. Oboje nawzajem sobie dokuczają na różne sposoby, ale są
        też słodkie rozczulające chwile, kiedy oboje się do siebie tulą i szukają
        kontaktu. Układ wręcz idealny.
        Co do alergii - i ja i mój synek jesteśmy alergikami. Poza kotami w naszym domu
        gościły również króliki, w rodzinie mamy psy, papugi, koty. I choćbyśmy mieli
        oboje kichać i smarkać bez przerwy, to nie wyobrażamy sobie domu bez zwierząt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka