Dodaj do ulubionych

Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

04.11.05, 12:42
siedzę i ryczę, dwa dni temu byłam u mamy 200 km od Warszawy, całowałam go,
tuliłam,a tu masz telefon przed chwilą jakiś sku..wiel rozjechał go
samochodem,
tak mi żal i muszę napisać Jego historie ku pamięci.
Znalazłam go pod smietnikiem na naszym osiedlu na Pradze, malutki był tak na
oko 4 miesiące, cały czarny , zielono, brazowe oczy i biały krawacik na szyi..
obserwowałam go kilka dni, ale nikt się po niego nie zgłaszał, więc cap go do
domu, potem do weta okazało się , że kotek zdrowy..odrobaczylismy go i
pojechał autobusem, specjalnym transportem z ekipą do mojej mamy...(straciła
Borysa rok temu), i pokochała Robinka od razu.
Daliśmy mu na imię Mozart ale mama nazwała go Robin i tak zostało, był
szczęsliwym wypieszczonym kotkiem, wykastrowany miesiąc temu, grzeczny,
posłuszny, idealny...Jezu dlaczego tak jest, nigdy nie wychodził daleko
zawsze był w ogródku, na kasztan i na osikę wskakiwał, na zawołanie
przychodził, nie zrobił żadnej szkody...
Moja mama ryczy ja ryczę jak odebrałam telefon to pierwszy raz słyszałam moją
mamę jak się jąka...
tato wypuścił go o 6 -ej dziś rano , a potem o 7.30 po wołaniach wyszedł na
dwór i znalazł Robinka ..jeszcze był ciepły tak mówiła mama
no nie mogę....takiego kota jak Robin nigdy nie było po prostu idealny był
skubaniec( moja mama lubi kwiaty i tak jak poprzednie koty, które jej
zwoziłam z Warszawy paskudy i złośliwe były do kwiatów tak ten zero)...
Żal mi strasznie, jak byłam na 1 list. porzegnałam się z nim słowami trzymaj
sie Robinku tu masz dobrze wszyscy cię kochają...
BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU, no ryczę cholera jasna!!!!!!!!

Od razu
Obserwuj wątek
    • h8red [*] 04.11.05, 12:58
      Słowa tu wiele nie pomogą...
    • misia007 Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 13:00
      Strasznie mi przykro,nie wiem jak Cię pocieszyć,nie znam takich słów,myślami
      jestem z Tobą
    • ell.a ja i kicior jesteśmy z tobą 04.11.05, 13:10
    • mafilka Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 13:15
      [***]
    • babka71 Moja mama jest w szoku ale zapytam Was kochane? 04.11.05, 13:17
      Ile czasu jej potrzeba , żeby wzieła następnego kocia?
      Pisałam na oddam przyjmę o naszej wspaniałej piwnicznej mamuśce, która urodziła
      5 kociaków w liściach jak jeż, wszystkie żyją jak na razie mają około 5
      miesięcy...
      tylko nawet nie mam sumienia teraz mówić Mamie o następnym kocie...., sama mam
      spuchnięte oczy i czerwony nos...
      • joisana Re: Moja mama jest w szoku ale zapytam Was kochan 04.11.05, 13:29
        Tak mi przykro kochana sad.
        Nigdy nie byłam zwolennikiem klina, ale może coś w tym jest, żeby zaraz
        przygarnąć jakąś potrzebującą istotkę, bo to nie ujmie pamięci tego który
        odszedł, a może sprawi, że nie było to odejście nadaremne. Wszystko jednak
        zależy od tego jaka jest Twoja Mama, sama musisz wiedzieć czy da radę, czy
        patrząc na nowego nie będzie chlipać i czuć sie winna.
        • babka71 No właśnie w tym sęk 04.11.05, 13:45
          BO:
          moja Mama mieszka w domu z ogrodem na osiedlu takie domy i jeśli zawiozę jej
          następne kocie nieszczęście to pod warunkiem, że nie będzie wychodzący....
          • barba50 Strasznie dotknęła mnie... 04.11.05, 14:16
            wiadomość o Robinkusad(( Każdego istnienia żal, co dopiero takiego kłębka
            mięciutkiego futra, które się kochało...
            Ale myślę, że plan wzięcia kolejnej kociny jest dobry. Kocio będzie miał
            kochający dom, bo Wy na pewno go pokochacie, co nie znaczy że zapomnicie
            o Robinku
            Druga sprawa - fakt wychodzenia. Mam trzy WYCHODZĄCE koty. Osiedle "w miarę"
            spokojne, ale drogą jeżdżą samochody. Koty łażą po terenie w dużym promieniu.
            Oczywiście, boję się o nie, ale nie zamknę ich w domu. To jest po pierwsze
            niewykonalne, poza tym SĄ szczęśliwe włócząc się po okolicy.
    • yoma Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 13:53
      O rany... trzymaj się
    • warszawianka_jedna Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 13:54
      kurcze popłakałam się, strasznie mi przykro.
    • groha Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 14:20
      Babko, proszę powiedz Mamie, że jest takie magiczne miejsce, gdzie kupa ludzi,
      którzy się nigdy nie widzieli i znają się wyłącznie z tego, co napiszą, lecz
      łączy ich wielka miłość do wszystkich kotów na świecie - teraz bardzo, bardzo
      Wam współczuje i płacze razem z Wami za Robinkiem. Ja wiem, że to marna
      pociecha, ale kiedy smutno, to myśl, że nie jest się osamotnionym pozwala jakoś
      przetrwać.
      • wrexham Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 14:24
        musisz teraz jak najwiecej plakac... twarz w poduszke i rycz... nic innego nie
        pomoze...
        okropnie mi przykro, trzymaj sie jakos
        marta
    • umfana Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 16:52
      Biebny Robinek sad(((
    • gatta_gatta Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 18:07
      sad
    • hakdil Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 19:43
      Kochana,bardzo Ci współczuje,strasznie żal Koteczka,łzy mi stanęły w oczach jak
      to czytałam....a mój pieszczoszek całe szczęscie lezy sobie obok mnie....
      Niedawno tez opłakiwałam kotkę rozjechaną pod moją klatką schodową,karmilismy
      ją,polubiłam ją bardzo,z sąsiadami -kociarzo-psiarzami dokarmialismy ją i
      szukalismy jej domu.Okazalo sie,ze miala dom u pewnego starszego pana,ktory 5
      dni po jej smierci wrocil ze szpitala do domu.Ale ona biedna nie doczekala
      tego.Tez jakis sku...rozjechał ją gdy szła do jedzonka.Jechał ten sk...za
      szybko,choc ulica malutka i wąska,gdyby jechal jak normalny czlowiek,na pewno
      by nie przejechał jej.
      Zal Kocinki.....bardzo......
      • umfana Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.11.05, 19:53
        u mnie na osiedlowej uliczce pod klatka schodową także widzę często kocinki
        rozjechane przez bycze karki... sad((
    • esterka8 Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.11.05, 18:20
      bardzo, bardzo mi przykro ;-((
      • saguaro Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.11.05, 18:29
        Smutne, wiem, rozumiem, przezylam ...
        • beali Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.11.05, 10:24
          Tak mi przykro;-( Współczuję.
    • mama007 Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.11.05, 20:20
      no i co tu napisac madrego... eh, nic sie nie da sad ale kazdy z nas chyba wie
      (niestety) co to za uczucie. i gadac duzo nie trzeba.
      wspolczuje mocno sad
      i coraz czesciej zastanawiam sie jak ja bym zalatwila sprawe wychodzenia kotow
      gdybym miala swoj dom i dzialke. chyba bym im zrobila taki wybieg, coby mialy
      namiastke wolnosci. ale bym ich nie wypuszczala samopas. za trudno sad
      sciskam
      aga
    • wazna_osoba [*] 07.11.05, 20:24
      • oliwkka Jestem z Tobą 10.11.05, 18:53
        Jest mi bardzo przykro, aż się popłakałam. Biedne kociątko.
    • idusia_i Re: Robinek nie żyje! buuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.11.05, 19:08
      babka, znam ten bol. .. I za kazdzm razem mowilam sobie - to ostatni moj kociak.
      A wiesz, ja mam dla Twojej mamy wspanialego kocia. Prosze zastanowcie sie z mama
      nad Beniem.. Napisalam juz watek o tym, ze musimy sie go pozbyc.. to jest Benio -
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=30341467&v=2&s=0
      ..Spi za pralka, za komoda..Nie czuje sie nigdzie bezpieczny. A jeszcze moj maz
      .. Ben juz czuje jak bardzo jest w moim domu nie chciany. Jest mi potwornie
      przykro i co rusz zbiera mi sie na placz, ale musze go oddac. Tylko we mnie ma
      oparcie, mruczy gdy go dotykam, ale juz nie zawsze ma smialosc podejsc, dac sie
      potulic. Prosze, pomysl nad tym. Pisz na priv jakby co.. idusia_i@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka