witajcie kochani, moja majka (4 letnia) przeszla we wtorek sterylizacje, a ja
do dzis jestem przerazona...
otoz ona prawie w ogole nie wstaje, lezy ciagle w ciemnym kacie garderoby...
ma apetyt, ale trzeba jej dac miske kolo poslania, nie chce pic wody, nie
zalatwia sie pod siebie, ale z kuwety korzysta mniej wiecej raz dziennie. jest
przytomna, mruczy kiedy ja glaszcze. ale bardzo mnie martwi to, ze ciagle lezy
i nie chce chodzic po mieszkaniu. podobno po 2-3 dniach powinno byc juz
dobrze, a to juz dzien 6...

(
wyglada jakby miala depresje, zreszta ona b. ciezko przezyla te operacje -
przy podawaniu narkozy pogryzla lekarza i asystentke, potem budzila sie dlugo
i b. nerwowo. na kontroli 4 doroslych ludzi musialo biedaczyne trzymac, zeby
podac jej zastrzyk, a ona toczyla piane z ust i chciala gryzc.
teraz czasem przechodzi ja jakis dreszcz.
wydaje sie, ze fizycznie z nia wszystko ok, tylko psychicznie nie...
czy kogos kotka tez tak dlugo dochodzila do siebie? nie chce jej znowu brac do
weta, zeby jej kolejnego stresa nie dostarczac...

(((
pozdr.
fuzzy (w depresji), opiekunka majki (w depresji)