Megusia i Szogun idą jutro pod nóz

idą razem, żeby jedno drugiego po
operacji nie prowokowało do zabawy. Boję się, ale cieszę się, że za jednym
zamachem będą obydwa kociaki "z głowy". Martwi mnie Megusia...wczoraj zaczęla
jej się niewielka rujka, chodzi z pupą wypietą, miauczy czasami i w nocy
jest chyba najbiedniejsza. Dzwoniłam do weterynarza i pytałam czy w takim
przypadku wstrzymać się z zabiegiem?! Odpowiedział mi,że nie. Że nie ma to
znaczenia...no i sama nie wiem...
Megusia ma te rujki od ok 1,5 miesiąca co kilka dni. Trwają zazwyczaj 3-4 dni
i nie są zbyt uciażliwe. więc tej prawdziewej chyba jeszcze nie dostała.
pomóżcie...