Dodaj do ulubionych

jakie to fajne :)))

07.03.07, 17:50
zapakowałam pracowego kwiatka i po pracy pojechalam do pewnego marketu
budowlanego z cyklu-dla domu i ogrodu , w celu kupienia doniczki aby ww
kwiatka przesadzic.
ogladałam własnie nasiona na hali ogrodniczej kiedy między regałami przemknał
mi czarny kicius smile
poszłam za nim
jakie to było fajne
ten kot miał za pólkami dwie miseczki, w jednej wodę, w drugiej karmę smile))
kotek marketowy smile
podoba mi sie smile))
Obserwuj wątek
    • owieczka1 Re: jakie to fajne :))) 07.03.07, 18:13
      super!!!
    • biljana Re: jakie to fajne :))) 07.03.07, 18:36
      rozumiem, ze to krakowski marketsmile)
      miło, że pracują w nim jacyś normalni ludzie. Aż sie chce robic zakupy w takim
      miejscusmile
      • annb Re: jakie to fajne :))) 07.03.07, 18:57
        biljana -tak, to w krakowie
        lubie ten market bo pracują tam oprocz mlodych, starsze panie i
        starsi panowie, a obsluga kas sie nie zmienia po miesiacu.
        no i teraz ten kot smile)))
    • adrzewoj Kotka sklepowa 08.03.07, 08:50
      Tam, gdzie kupuję chrupki dla Dziewczynek, pani ma w sklepie koteczkę.
      Oczywiście - dominujacej w okolicy odmiany czarno-białej. Kiedy ją przygarnęła,
      to było kawałek nieszczęścia: straciła kawałek ogona, miała chore oczko. Teraz
      to pannica (kilka tygodni temu miała sterylkę, brzuszek już porasta meszkiem).

      Oczko dalej trochę przymrużone, ale OK, ogonek niestety nie odrósł...

      Najlepiej wygląda, kiedy obserwuje zabawy małych gryzoni w sklepie. Kiedyś
      widziałem, jak polożyła się przy chomikach i podawała im łapkę (przez szybę).
      Wyraźnie intrygują ją śpiewające ptaki w klatkach. Każdy, kto ją zobaczy w
      sklepie, dziwi się, że jeszcze nie dokonała rzezi wśród myszy, szczurów i
      innego drobiazguwink))
      Ostatnio zobaczyłem, jak leży na półce z kagańcami. Ciekawe, co na to psy?

      Rzecz jasna, przy każdej wizycie w sklepie, pytam się czy jest kot, no i
      próbuję głaskać. Czasem drapie, ale jest rozkoszna.

      Pozdrawiam
      • annb :-))) 08.03.07, 08:53
        w sklepie w miescie gdzie rodzice mieszkają tez jest kot sklepowy
        uwielbia spac na wadze wink

        a co do kotow i sklepow
        ponoc w warszawie w jakiejs ksiegarni jest kotka rezydentka smile
        • adrzewoj Może chodzi 08.03.07, 09:01
          O księgarnię Leksykon przy Nowym Świecie?

          Kiedyś była tam nawet tabliczka : "Prosimy nie głaskać kota". Słusznych
          rozmiarów buraseksmile

          Ale to pamiętam sprzed ponad 10 lat - może teraz jest jakiś nowy?

          Pozdrawiam
          • ewung w Opolu też 08.03.07, 09:25
            W naszym sklepie a raczej kiosku zoologicznym tez była koteczka - ma już chyba
            z 14 lat. Miała tam legowisko, łaziła sobie obok kiosku. Ostanio jej nie ma bo
            na zime opiekunka zabrała ją chyba do domu kogoś z rodziny. Troszkę brakuje tam
            patrzącej z góry (legowisko na półce wysoko) koteczki.
          • aurelia76 Re: Może chodzi 08.03.07, 09:27
            Jest nowy, bo ten ostatni uciekł i się nie znalazł.
            • biljana Re: Może chodzi 08.03.07, 09:42
              aurelia76 napisała:

              > Jest nowy, bo ten ostatni uciekł i się nie znalazł.

              to była bardzo niefajna sprawa z tymi kotami z Leksykonu. Pierwszy kot, ktory
              byl tam kilkanascie lat, został przez wspaniałych, kociolubnych ;/ pracowników
              pozostawiony w ksiegarni sam, na pastwe losu na czas remontu. Kot tego
              eksperymentu zdaje sie albo nie przeżył, albo uciekł. Wzieto potem nastepnego
              kota, juz po remoncie, i cala warszawa wymyslala dla niego imie - chyba Docent
              czy jako tak. Nastepnie kot zniknąl w niawiadomych okolicznosciach. Wiec ten,
              ktory jest teraz - jesli jest - to juz trzeci. Nie wiem czy dokladnie
              relacjonuje, ale pamietam te historie z ozywionej dyskusji na miau swego czasu.

              Ale za to na Wspólnej (kolo Poznanskiej) jest fajny antykwariat, w ktorym jest
              piekny, czarny, ogromny Kot. Miły i dostojny. Daje sie glaskac. Mam wrazenie, ze
              dostaje tam zniżki za pozytywny -acz nienachalnysmile - stosunek do Kotasmile)))

              Na Wspolnej (pisze tak o tej Wspolnej bo sie tam czesto krece) jest restauracja
              prowadzona przez jakichs kotomaniakowsmile Powiem wam, ze takiej ilosci kocich
              portretow, figurek, obrazkow itp nie widzialam jak zyje w komercyjnym miejscusmile))
              • adrzewoj Nowy Świat mam niby blisko 08.03.07, 10:26
                Ale jakoś nie po drodze.

                Kiedyś codziennie przekraczałem tę ulicę, więc mogę powiedzieć, że okolica
                sprzyja kotom. Ludność "osiadła", dużo fajnych podworek i zakamarków, sieć bram
                i przejść, w miarę spokojnie.

                Pamiętam płoworudego kocura z krótkim ogonkiem, który włóczył się po okolicach
                rankami i sporo innych kotów, leniwie drzemiących w zacisznych miejscach.

                Pozdrawiam
          • dagal Re: Może chodzi 08.03.07, 10:17
            tak to jest księgarnia Leksykon na Nowym świecie
            kotka była tam cos ok 15 lat ale jeśli dobrze pamiętam to jesienią 2004 lub 2005
            zaginęla (pewnie odeszła za TM)
            kiedyś bylismy z mężem świadkami cudnej akcji
            Kicia siedziała w progu a chodnikiem przechodziło małżeństwo z psem na smyczy
            (średniej wielkości kundelek). Było niedzielne popołudnie ciepło i leniwie.
            Pies nawet nie zblizył się do drzwi księgarni, nie wykazywał żadnego
            zainteresowania kotem, po prostu sobie szedł.
            Aż tu nagle jak torpeda wypadła kotka "sprała" go po pysku i oddaliła się
            majestatycznie do księgarni
            wszyscy staneliśmy jak wryci, a wybuch smiechu był ogromny
            tylko pies, bidulek, nie wiedział o co chodzi smile
    • szadoka Re: jakie to fajne :))) 08.03.07, 14:19
      W Otwocku sa dwa sklepy z karma prowadzone przez malzenstwo ( jeden z taka
      "slabsza" prowadzi Pani), drugi z karma z lepszej polki prowadzi Pan. Pani ma
      pieknego czarnego kocura, ktorego ktos wyrzucil. Pani dwe kotki, jedna bialo
      czarna druga bialo niebieska. Przecudne mizianki. Nawet jesli nic nie kupuje to
      lubie wyglaskac kocianki...
    • karus100 Re: jakie to fajne :))) 08.03.07, 15:19
      U mnie w pracy niestety tak nie jest... Pracuję w markecie, któregoś razu
      przyplątał się tam mały, wystraszony kotek, a dyrektor po prostu go wyrzucił na
      ulicę... Niestety, miałam wtedy wolne, o wszystkim dowiedziałam się dopiero
      następnego dnia.

      W opowieści o marketowym kociaku, o któym była mowa w początkowym poście,
      zastanawia mnie tylko jedno: czy kotek zostaje tam w nocy? Bo u nas są włączane
      alarmu czułe na ruch i taki kotek skaczący po regałach ciągle by te alarmy
      uruchamiał. (W jednym ze sklaepów naszej sieci, ale w innym mieście była taka
      sytuacja, dyrekcja kilka nocy z rzędu musiała przyjeżdzać i wyłączać alarmy,
      zanim kota złapali).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka