kirke18
26.03.07, 12:55
W dniu, kiedy moja ukochana Katia odeszła za TM, ktoś musiał widzieć jak
szłam ja pochować i podrzucił do naszego bloku na klatkę schodową dwa maluchy
9ok.1,5 do 2 mies.). Nikt ich nie chciał, a ja nie mogłam... przygarnęła je
oba moja koleżanka, która mieszka na wsi. Wczoraj je odwiedziłam, koteczki
chowają się świetnie, nie brudzą w domu. Ten z białym to Wojaszek, a
dziewczynka Niunia jest typowym buraskiem. Jednak koteczka jest wyjątkowa-
spokojna, taka uważna. Patrzy w oczy, kiedy ktoś mówi. Jest wspaniała. Szukam
dla nich domku. Wiem, że na wsi kotka będzie rodzić raz po raz. Nie wiem czy
udałoby mi się nakłonić do sterylizacji, kiedy podrośnie, no i koszty, to sa
biedni ludzie o dobrych sercach.Może choć koteczkę by kto wziął? Mieszkam w
Grudziądzu, ale w obrębie województwa mogę dowieźć.