Karmel dwa dni temu pożarł piórko od futrzanej piłeczki kociej zabawki. Zanim
dopadłam gada zdążył już połknąć. Generalnie nic się nie dzieje, je normalnie,
urobek w kuwecie normalny, ale bez piorka niestety

Nawet nie wiem czy te
piórka przy zabawkach są naturalne tylko pofarbowane czy sztuczne. Bo jak
naturalne to chyba nie powinny zaszkodzić?? W końcu w naturze koty zżerają
ptaki i trafia się jakieś piórko??
Może martwię się na wyrost, ale naczytalam się o nitkach, włosiu anielskim i
folii...