problem kuwetowy

30.07.07, 21:40
Mój kot jest kastratem od ok 1,5 m-ca. Zabieg zniósł doskonale. Ma sie
świetnie, Jest na karmie RC Weterynaryjnej z polecenia lekarza, polepszającej
tzw. diurezę. Odrobaczony, regularnie wożony do vetki. Ma ogromną otwartą
kuwetę z której zawsze bezproblemowo korzystał.
Dopiero po kastracji zrobił się mowiąc delikatnie flejtuchem. Robiąc qpala
zdarza mu sie wyskoczyć z kuwety w trakcie, pogubić boby i podeptac na
dywaniku łazienkowym. Qpale sa czasem rzadkawe, nie tak zwarte jak niegdyś i
kot jest po prostu uwalany pod ogonem i w okolicach.Ale nie jest to żadna
biegunka, po prostu teraz bardzo dużo pije i może z tego względu bałwanki sa
luźniejsze. Zupełnie mu to uwalanie się nie przeszkadza, ładuje mi sie taki
na łóżko/. Roznosi mi w ten sposób swoje gówienko w kilka miejsc.Najgorzej że
je rozdeptuje i smaruje po sobie - to dla mnie totalna nowość. Nie myje sie
prawie w ogóle.
Przeżywam z tego powodu traumę. Mam 50 m kw jestem chorobliwie
przewrazliwiona na punkcie czystości moich sanitariatów, łazienki i kwestii
kupowo siuśkowych. Kot dotychczas był wzorowy: zawsze kuweta, ładne sioo i
qpa prosto w żwir, potem kopczyk, przy tym nie było mowy o takim brudzeniu
się.
Mówi się tu często o niekąpaniu kotów - ja nie mam wyjścia. Musze go spłukac
prysznicem, umyć łapy, zadek i ogon, często brzuch. Następnie czyszczę
panele, dywaniki i niekiedy meble z odbitych w gówienku śladów łap mojego
kota.Potem w panice puszczam w ruch domestos zanim wykąpię w wannie swoje
dzieci.Czasem kładę się spac podrapana( kąpiel kota) i urobiona jak wół.
Jestem w depresji. Ja tego nie wytrzymam. Kot jest zdrowy i przebadany.Ale
brudzi. Ja mam ochotę płakac. Chyba potrzebuję wsparcia .
Fiordilligi
    • annb Re: problem kuwetowy 30.07.07, 21:43
      fiordilligi a ja bym mu zmienila karme
      bo moje tez duzo pija a jakos rewolucji nei maja
      kupuje im normalne w sklepie
      niektore sa after care ale nie wszystkie
      a do czyszczenia pod ogonem polecam chusteczi dla niemowlat bezzapachowe
      • fiordilligi Re: problem kuwetowy 30.07.07, 21:48
        chusteczek próbowałam, ale kupa wpasowana w kocią łapę śmierdzi okrutnie, jest
        na chusteczkę odporna i wymaga niestety wypłukania strumieniem wody. sad
        Ja już nie wiem na jaką karmę, ta wydawała mi się zawsze niezawodna. Wydaje mi
        się że on ma większy apetyt niż przed zabiegiem. Ostatnio sierściuch wpadł na
        gorącym uczynku jak wyjadał płatki cornflakes dziecku z miski. Może podjada mi
        w kuchni jakies rzeczy.
        Do zabiegu prędzej by nasikał na takie płatki niz je zjadł. Jadł wyłącznie
        suchą karmę.
        Buuuu
        • annb Re: problem kuwetowy 30.07.07, 21:54
          fiordilligi sprobuj jakies lekkie
          moje chca dac sie zabic za tę
          www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=5665&action=prod
          mieszam karmy z innymi, np
          takimi
          www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=3973&action=prod
          maja male opakowania wiec mozesz kupic na sprobowanie mniejsze

          mala raz na czas ma wariacje ale tylko wtedy jak dostanie cos czego jesc nie
          powinna
          czyli np slodki jogurt
          • misia007 Re: problem kuwetowy 31.07.07, 10:04
            Fiordilligi za dziewczynami musze doradzic zmiane karmy.Niedawno czytalam nawet
            na weterynarii,ze kastraty nie muszą jeść karmy weterynaryjnej, ktora powinna
            byc stosowana przy konkretnych schorzeniach.Podana zdrowemy kotu, moze byc
            przyczyna problemow.Moje chlopaki jedza karme dla kastratow roznych firm, czasem
            dostaja normalna, jogurty,surowe miesko i nie mam takich problemow.Probuj rózne
            karmy az to co wydala uzyska odpowiednia konsystencje.
    • hesperidae Re: problem kuwetowy 31.07.07, 09:16
      nasz Dresiarz tez potrafi wyskoczyc nagle z kuwety i zgubic to i owo wink tyle ze
      jego nie jest rzadkie wink

      czy weterynarz badal mocz Twojego kota i stwierdzil, ze karma weterynaryjna jest
      wskazana? czy kot ma krysztaly w moczu?
      jezeli nie, jesli kot jest zdrowy to nie powinien dostawac karmy weterynaryjnej,
      bo moze to doprowadzic do problemow.
      luzne kupy nie sa normalne. "dobra" kocia qpa powinna byc zwarta i wcale nie
      smierdzi tak okrutnie. jezeli kot robi luzne kupale a jest zdrowy, to jest to
      najprawdopodobniej kwestia zarcia. czesto przyczyna takich kupek jest podawanie
      kotu krowiego mleka. od wody raczej nie zrobia sie luzne kupki.
      ja bym go tez podgladala czy np. nie podzera Ci jakichs kwiatkow czy cos.

      jakiego zwirku uzywasz?
      • fiordilligi Re: problem kuwetowy 31.07.07, 13:46
        obecnie silikonowego. Borys go toleruje. Nie toleruje Cats Best - nie wiem
        dlaczego - potrafi wtedy wstrzymywać sikanie przez pół doby.W obecnym stanie
        mojej psychiki musze używać coś co pozwoli mi szybko pozbyć się gówienka w
        toalecie. Cats besta całego musiałam niestety oddać znajomej.

        Kot miał problemy skorne, patologicznie wyłysiał mu ogon, a narkoza odbiła się
        przede wszystkim na sierści. Po zabiegu miał problemy z wydalaniem kul
        włosowych. Dostał więc ta karmę weterynaryjną SKIN Young Male dla kocurów
        wykastrowanych. Karmę ta znosił modelowo, sierść zaczyna błyszczec a placki na
        ogonie zanikać, kul pozbywa się regularnie - na dywaniku w przedpokoju. Podobno
        ona zapobiega też kamieniowi nazębnemu oraz tworzeniu się złogów moczowych.

        Obawiam się że podżera. dzieciom cos podżera/ Skoro wychłepce nawet płatki
        kukurydziane z mlekiem z orzechami i miodem to chyba mu się cos w mózgu
        przestawiło. Moje dzieci niestety zostawiają miski zużyte gdzie popadnie.

        Najdziwniejsze że rozdeptuje - czy jest twarda czy miękka - uwala się jak
        świnia. Potem podrepcze przez cały dom. .
    • yoma Re: problem kuwetowy 31.07.07, 14:05
      A może on ma coś z kręgosłupem, i nie może się zwinąć, zeby umyć?
      • mierzejka Re: problem kuwetowy 31.07.07, 23:55
        ciag dalszy gdybania, a może ma cos ze zwiraczami, ze nie czuje, ze jeszcze
        produkcja kupala w toku, ze powinien jeszcze zaczekac w tolaecie na koniec?

        moje koty kupala nigdy nie wyliza, jak sie zabrudza(ale to bb rzadko), wola
        chodzic brudne niz sie wylizac, czyszcza sie tylko po sikaniu
        • annb Re: problem kuwetowy 01.08.07, 08:48
          ja mialam kiedys problem z malą
          nie myla sie i musiałam za nią biegac
          obciełam jej wtedy prawie do skory siersc wokół tyłka-aby nie bylo sie do czego
          kleic
          i łapałam i czysciłam chusteczkami
          jakos samo jej to przeszło

          teraz sie pilnuje
          najsmieszniejsze bylo to jak gaba podchodzila do niej
          niuchala i az oczy mruzyla i odchodzila z takim wyrazem zniesmaczenia na
          pyszczku...
      • fiordilligi Re: problem kuwetowy 01.08.07, 13:40
        jak poluje na zabłąkaną muchę to nic a nic nie ma problemów z kręgosłupem.
        • mist3 Re: problem kuwetowy 01.08.07, 18:35
          Moja kotka miała problemy z czystą pupą jak była bardzo malutka i chora na
          żoładek, a potem chwilkę po sterylizacji, w czasie rekonwalescencji bolały ją
          powłoki, a więc pewnie i zwieracze.
          Tak jak pisały koleżanki - rc weterynaryjna jest karmą leczniczą, a nie
          profilaktyczną i weterynarz powinien ją podawać jeśli ma ku temu podstawy
          (potwierdzone np. badaniem moczu czy też innymi objawami). Nie powinno jej się
          podawać od razu po kastracji jako normalną karmę. Zapytaj więc weta na jakiej
          podstawie zalecił karmę podawać stale.
          Jeśli kupki są luźne to stawiałabym raczej na zarobaczenie albo problemy
          żołądkowe - ta karma po prostu może kotu 'nie pasować'
    • fiordilligi Re: problem kuwetowy 04.08.07, 05:46
      nie wiem dziewczyny o co chodzi. Przecież on nie ma żadnych biegunek. Karma
      zmieniona, żwirek ulubiny sanicat, wszystko jak dawniej.
      I właśnie przed chwilą odnalazłam ślady jatki w łazience. W kuwecie była kupa -
      no i dobrze - normalna, zwarta i śmierdząca, jak zwykle. Na terakocie były
      długie mazy z wiadomej powyżej opisanej substancji, uwalany dywanik, wyglądało
      to po prostu obrzydliwie. Albo rozdeptane, albo nie wiem co.
      Uwalany kot siedział w ukryciu, bo wiedział, ze tym razem tylko wanna , żadne
      chusteczki nie pomogą.
      Nie wiem co się dzieje.
      Problem zbiegł się w czasie z kastracją.
      Przyznam otwarcie, ze dziś po raz pierwszy zwątpiłam.
      • beata_wroc Re: problem kuwetowy 04.08.07, 13:03
        rzeczywiście masakra, spróbuj przez jakiś czas kota izolować, żeby nie chodził
        po całym mieszkaniu - może jak posiedzi (oczywiście nie cały czas sam, bo
        zeświruje) sam na sam z kuwetą to raczy zaprzestać roznoszenia kup. Pochwal go
        jak się załatwi czysto.
        Mój mały (kot rzecz jasna) w początkowym okresie bytności u nas notorycznie
        brudził się cały kupą - przez 2 tyg go myłam i szorowałam mieszkanie później po
        kolejnym myciu podłóg i szafek w kuchni kupiłam mu osobną kuwetę (mam dwa koty)
        i zamieszkał w łazience. Po paru dniach jakoś się przemógł i zaczął się myć a
        teraz jest ok.
        Może kuwetę częściej trzeba sprzątać??
        Współczuję Ci - kumpel ma kota, który robiąc kupę wystawia tyłek za kuwetę (z
        daszkiem ma kuwetę) i wali na kafle (kuweta jest duża i drugi kot załatwia sie
        normalnie) a jak ktoś na niego krzyknie, że nie wolno i idzie nawalić pod stół i
        nalać na łóżko w sypialni. Może nie jest tak najgorzej u Ciebie.
        • fiordilligi Re: problem kuwetowy 04.08.07, 21:17
          uwierz mi - kuwetę sprzątam na bieżąco - nie ma mowy, zeby coś w niej było nie
          tak. Zresztą on się zawsze załatwia do nie, tylko zapewne w ostatniej fazie
          lepienia bałwanka powstaje jakiś problem.
          Najgorzej mi wychodzi wytłumaczenie tego wszystkiego Pani Stasi, która u nas
          pomaga prowadzić dom. Pani Stasia patrzy na mnie z wyrzutem i głaszcze ze
          współczuciem synka po główce ( że niby dzieci są zagrożone brakiem higieny) .
          Ja sie też niestety zrażam - to był wzorowo korzystający z kuwety kot.Po prostu
          wzorowo.
          • misia007 Re: problem kuwetowy 05.08.07, 14:48
            Masz problem, kot tez bo cos jest z nim nie w porzadku.Kastracja i to zle
            przeprowadzona moze miec wplyw jedynie na drogi moczowe.Nie zrazaj sie, bo to
            nie rozwiaze problemu tylko szukaj pomocy.Spytaj na weterynarii, na Miau, idz z
            nim do weta.Musisz mu pomoc.
            • fiordilligi Re: problem kuwetowy 05.08.07, 22:26
              czekam z utęsknieniem na moją vetkę przebywająca obecnie na urlopie. Kot leży
              własnie na biurku i mruczy , jest zadowolony, wygląda zdrowo, sierść błyszczy i
              gęstnieje, apetyt mu dopisuje aż za bardzo. Borys poza tym dużo się rusza i
              bardzo dużo bawi . Dlatego nie lecę teraz do obcego veta bo wydaje mi się to
              zbędne , ażeby kota stresować obcym człowiekiem i nieznanym gabinetem.
              Staram się nie zrażać - pisze tu, bo z moją matką albo siostrą np sobie nie
              pogadam na te tematy.


              fotoforum.gazeta.pl/3,0,491990,2,15.html
              fotoforum.gazeta.pl/3,0,738265,2,5.html
              • hesperidae sugestia 06.08.07, 11:38
                sluchaj, nie mysl, ze Cie posadzam o zaniedbania i nie obraz sie wink ale taka
                jedna rzecz mi przyszla do glowy.
                napisalas, ze w lazience byly "mazy". czyli jesli dobrze rozumiem kot musial
                ciagnac tylkiem po ziemi, zeby zostawic takie slady. takie zachowanie moze
                swiadczyc o robalach. wierze, ze kot jest regularnie odrobaczany, ale nie wiem
                czy nie warto byloby zrobic badania parazytologicznego. wiekszosc weterynarzy
                przeprowadza odrobaczanie tak: 1) podajemy kotu srodek na odrobaczenie, po dwoch
                tygodniach podajemy druga dawke, lub wersja 2) podajemy kotu srodek na
                odrobaczenie, prosze obserwowac czy nie wychodza robaczki w kupie, jak przez 2
                tygodnie nic nie wyjdzie to jest ok i zapominamy o sprawie do nastepnego
                odrobaczania.
                znajoma wetka (hodowca jednoczesnie) mowi, ze tak mozna robic przy zwyklym
                profilaktycznym odrobaczaniu, ale jesli jest podejrzenie zarobaczenia, to
                nalezaloby po 2 tyg od podania srodka zrobic badanie parazytologiczne na
                obecnosc oocyst (form larwalnych) ktorych nie zobaczysz w kupie. i jesli sa, to
                dopiero wtedy podac druga dawke, ktora bedzie dzialac takze na formy larwalne.
                niestety takie tarcie tylkiem o podloge kojarzy mi sie z robakami (tak kot moj
                kiedys robil i okazalo sie, ze pomimo regularnego odrobaczania ma ROBALE). moze
                podpytaj swojego weta o takie rozwiazanie.

                przy okazji zapraszam Cie z Twoim nevulcem na forum hodowcow i milosnikow kotow
                syberyjskich i nie tylko: lkkr.webd.pl/forum/index.php -
                • fiordilligi Re: sugestia 06.08.07, 20:24
                  Dzięki za sugestie. Po przeczytaniu postu spakowałam kota do weta.
                  Wet obcy, bo moja nad morzem siedzi. Wet po przejrzeniu książeczki
                  stwierdził, że kocur absolutnie się do odrobaczania nie kwalifikuje
                  bo był odrobaczony silnym środkiem sześć miesięcy temu i to w
                  zupełności wystarczy dla niewychodzącego kota.

                  Perswazje nic nie dały.Zaparł się, ze on nie jest od przytruwania
                  niewinnych zwierząt.

                  Lekarz stwierdził, że kot jest przygazowany, że najprawdopoobniej ma
                  kłopot z trawieniem , które mogą wynikać ze stresu. Polecił karmić
                  wyłaćznie suchym, ewentualnie suche mu namoczyć przed podaniem.
                  Karmę podtrzymał jako prawidłową. Stwierdził, że kot się stresuje w
                  kuwecie i w ostatniej fazie wydalania najprawdopodobniej pojawia się
                  śluz i dupsko kota po prostu szczypie. Polecił zmienić żwir żeby
                  zachęcał kota do kopania, a silikon może go drażnić i mu się nie
                  podobać.

                  Słuszny ten wet? Jak myślicie? Moje wetka tez się opierała przed
                  odrobaczaniem.Nie wiem co myślec o tym, mam śladowe doświadczenie.
                  • hesperidae Re: sugestia 07.08.07, 08:48
                    wiesz z odrobaczaniem to jest tak... ze maja prawa wystapic skutki uboczne.
                    jedni weterynarze sa za regularnym odrobaczaniem (w tym jedni co rok, inni co 6
                    msc), a inni twierdza wrecz, ze nie ma sensu "odrobaczac profilaktycznie", co
                    najwyzej zrobic badanie i jak cos jest nie halo to wtedy podac srodek.
                    inna sprawa, ze zawsze cos tam mozesz kotu przyniesc na butach, on sie o nie
                    wytrze, potem sie umyje i...
                    ale ilu ludzi, tyle opinii.
                    jak wet mowi, ze nie odrobaczy, to ja bym sie nie klocila (sam najlepiej zna
                    specyfike srodka, ktory byl kotu podany), ale jakbys chciala zrobic badanie kalu
                    to chyba nie powinien odmowic wink
                    mozesz zastosowac sie do jego rady z sucha karma i zmiana zwirku, a jak przez
                    jakis czas nic sie nie zmieni, to moze wtedy zrob to badanie.

                    co do zwirku.
                    ja po przejsciu z benkow itp. na zwirek silikonowy nie chcialam slyszec o innym.
                    koty tez lubily, ale... przy trzech bestiach zwirek szybko staje sie paskudny
                    (skoro wyrzucamy tylko kupki a siuski hurtem z cala zawartoscia). dostalam od
                    kolezanki na wyprobowanie zwirek drewniany. super niesmierdzacy, ale dziewczyny
                    nie chca na niego patrzec, tylko Dresiarz pare razy zostawil tam co nieco.
                    ostatnio za namowa paru osob wyprobowalam zwirek zbrylajacy Golden Grey i
                    zakochalam sie. kosztuje ok. 40 zl za 14 kg ale jest naprawde wydajny i moje
                    futra juz chyba przy nim pozostana... silikonowy zabieram tylko na wystawy smile
Pełna wersja