Dodaj do ulubionych

Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :(

03.09.07, 00:20
Postąpiłam dziś brutalnie. Zenon dostał w łeb (nic to nie dało, posiedział
chwilę obrażony i tyle).
A ja ma ciągle wyrzuty, że oberwał... (od 16).
Zaczęło się rano - dostał takiego obłędu, że zrzucił mi dosłownie wszystko z
półek biegając, miaucząc i zaczepiając Bolka, który (nieprzyzwyczjony) nie
wiedział gdzie ma się schować!
Później wywalił śmietnik, i przewrócił suszarkę z praniem... mało tego w
kuchni nagle pospadały naczynia z szafki (rozbił mój kubek).
Jakoś to zniosłam.
Poszłam się malować (musiałam wyjść z domu i pokazać się ludziom) no i zaczęło
się "asystowanie" - rozbite cienie i wysypany puder;/
Dostał w czapę i zamknęłam go w łazience na 3 godz. Jakoś przeżył - nie ma
objawów stresu...
Ja raczej je mam.
Nigdy się tak strasznie nie zachowywał! Tzn. takie stany trwały krócej - 30
min do godziny maks. Jeśli to mu się utrwali to go zabiję chyba;/ albo zacznę
podawać leki na uspokojenie (jemu albo sobie). Może to jakieś ADHD (Zenon ma
ponad rok, jest kastratem oczywiście).
...
Czy istnieją środki uspakające dla kotów? takie do stosowania w nagłych
przypadkach??

Obserwuj wątek
    • katikot Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 00:28
      Niee, zdarzyło mi się tylko skądś go pogonić. Kot brata miewa takie ataki głupawki i wtedy skutkuje jajo z wodą (takie dyngusowe).
      • login_niedostepny Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 01:50
        Raz mi sie kiedys zdarzylo sprac Kitke, ale nie pamietam juz z
        jakiego powodu, musialo mnie naprawde poniesc... teraz darmozjady sa
        nauczone ze jak pstrykam w czubek ucha - to znaczy ze nie wolno
        (podobno koty tego nie lubia, a moje na pewno), natomiast Kitka
        reaguje na swoje imie powiedziane podniesionym glosem. Pogada,
        pogada ale przestaje robic czego nie wolno.
    • annb Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 08:34
      moim wystarczy ze wezme scierkę do reki
      i trzasne w powietrzu
      a mala miala wczoraj napad kociego adhd
      wiec ją "wybawilam i wygonilam" az padla
      • angieblue26 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 08:47
        Wspolczuje kotu takiej wlascicielki.
        • annb Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 09:42
          czego konkretnie?
          scierki czy wybawienia az do padniecia?
          • angieblue26 Annb 03.09.07, 15:13
            ta uwaga dotyczyla zalozycielki watku.
            nie wyobrazam sobie uderzyc zwierzecia, a co dopiero... w glowe.
    • yaspis Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 09:47
      mój obrywa nie mocno ale czasem dostanie przez zad wink
      a jak jest bardzo zle i robi coś uporczywie nie zwazajac na moje
      protesty to w ruch idzie spryskiwacz do kwiatów
    • biljana Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 10:13
      nie, uderzyć mi się żadnego futra nie zdarzyło.
      Ale kilka razy nawrzeszczałam na nie z bezsilnosci smile
      • katikot Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 10:20
        Wrzeszczeć też mi się zdarza, moja reaguje na wrzaśnięcie "Kot" - w odpowiedzi napyszczy "khe, khe, khe", ale przestaje wtedy wyjadać żarcie z talerza, demontować siatkę w oknie itp.
        • misia007 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 10:28
          Nigdy nawet krzyknąc.Przyczyna jest prozaiczna.Po wychowaniu "szatańskiej dwojki
          "dzieciakow moja odpornośc psychiczna znacznie wzrosla a wszystkie numery
          futrzakow to po tym doswiadczeniu bajka.
          • biljana Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 11:31
            Misiu, a ja mam wrażenie, że po "wychowaniu" szatańskiego kociego duetu, bede
            miec niezłą zaprawę do niefutrzastych dzieci...wink
            • misia007 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 11:46
              Hmm, zawsze to jakas praktyka.
    • minerwamcg Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 11:47
      Hermi zrobiła się strasznie nieznośna, gryzie wszystko i wszystkich, poluje na
      cały świat i okolicę. Też czasem mam jej ochotę dać klapsa! Na razie tylko biorę
      za skórę na karku, jak mama kocię, i odstawiam na bezpieczną odległość mówiąc
      surowo "z kotem który gryzie, nie będziemy się bawić".

      Natomiast Kot Psot oberwał w życiu parę razy. Z premedytacją dostawał ścierką po
      ogonie ilekroć próbował wleźć na poręcz balkonu - cienką, gładką, okrągłą i na
      trzecim piętrze... Niestety, konstrukcja (stare budownictwo) wykluczała
      założenie siatki, a całkowite wyłączenie balkonu z eksploatacji też nie
      wchodziło w grę (m.in. dla samego Psota, który kochał tam siedzieć i nie
      chciałam mu zabraniać). Stwierdziłam że trudno, lepszy bity niż zabity (o beton
      pod balkonem). Psot zresztą okazał się mądrym kotem i błyskawicznie zrozumiał,
      że nie wolno. Teraz nie ma problemu, na balkonie siedzi całymi dniami, ale na
      barierę nie próbuje.
      • nastja Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 13:04
        moje nie dostaja po grzbiecie - Belweder jest grzeczny ale Janosik
        jak już mnie zagotuje albo zrobi coś niedozwolonego i naprawde
        wkurzajacego - np. włażenie do szafy i skoki na zakiety celem
        pozaciągania tychże to dostaje w ucho - jak go tak trzepnę po uszku
        to zmyka i robi minkę "pseprasam..."
    • kasikk_29 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 13:51
      kilka razy, kiedy moja psychiczna odporność się wyczerpała
      ale przez 6 lat może było tego ze cztery razy
      on oczywiście ma to i tak w głębokim poważaniu
      a z tą głupawką to chyba coś w powietrzu było
      mój wczoraj wziął się za pranie psa bez powodu, a później kociczce
      też się dostało
      aż musiałam się na niego wydrzeć, bo pies miałby dziury na grzbiecie
      paskud jeden, nieznośny był
      • muraszka1 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 15:57
        nigdy nie bilam zwierzatka,wychodzacy kot Filipek na haslo "do
        kuchni" robi sie bardzo potulny smile
        • salimis Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 17:45
          A ja mam chyba jedną kiciuchę zboczoną.Nawet gdybym chciała ukarać ją klapsem to
          nic to nie da bo jej to sprawia przyjemność.Pręży się i wygina,mruczy przy tym
          tak głośno z zadowolenia jakby była w ekstazie.Kładzie się na dywan,przeciąga
          się po nim nadstawiając koci tyłeczek do klapsów.Jej ogonek przyjmuje postać
          znaku zapytania.Jak nie dostanie klapsa to przychodzi i wręcz się dopomina
          miziając się i przyjmując prowokacyjną postawę.
          • lilivampire Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 05.09.07, 21:09
            rotflsmile
    • kawka74 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 17:47
      Nie. Lekko trzepnąć po dupie, to tak, ale już mnie muszą bardzo wkurzyć.
      A nie, wróć, raz trzepnęłam w ucho Czarną i do tej pory mi wstyd.
    • wrexham Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 18:43
      owszem, wygrzmacam reguarnie ryska scierka do naczyn jak mi zlizuje serek
      homogenizowany z kanapki, sciaga mieso z deski do krojenia itp; dre sie przy tym
      okropnie PSIK PSIK RYSIU!!!!!! efekt jest taki, ze kot patrzy na scierke
      latajaca mu kolo tylka i odchodzi z godnoscia wymyslajac mi od najgorszych co
      brzmi jak uau, łałałałała, buuuuuuu;
    • mierzejka Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 03.09.07, 21:09
      ja sie "znęcam" nad kotem poprzez polanie go woda pod prysznicem.
      Kot doprowadził mnie do takiego aktu desperacji, bo o godzinie 3,4 i
      5 rano otwiera sobie szuflade w sypialni i wyzera opakowania
      foliowe, a spryskiwacz kompletnie nie działa, tylko podłoga mokra.
      Po kapieli, ocywiscie tylko czesciowej, kot zajmuje sie
      wylizywaniem, a nie szelestami w srodku nocy. Doskonale rozumiem
      stan psychiczny, kiedy ma sie ochote własnego kota za ogon wywiesic
      za oknem sad
      • lilivampire Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 05.09.07, 21:13
        Doskonale rozumiem
        > stan psychiczny, kiedy ma sie ochote własnego kota za ogon wywiesic
        > za oknem sad

        za każdym razem jak Borys drapie korek w przedpokoju (dodrapał się już do ściany w kilku miejscach!!!), albo chce skakać po regale wszystko zrzucać i spadać na nowy monitor mam ochotę mu to zrobić (tzn. wywiesić go za ogon za okno...)
    • agra1 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 06.09.07, 16:32
      Nie zdarzyło mi się. Nie, żebym nigdy nie miała ochoty, ale ciężko
      go dogonić. Za to karnie podlewam go ze spryskiwacza do kwiatków
      zwanego (nie bez powodu)pacyfikatorem. Skutkuje, Czort nie lubi jak
      sie go tak traktuje i teraz wysaarczy mu pokazać sprzęt, a sam
      zaprzestaje zakazanej działalności
      • mierzejka Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 06.09.07, 20:23
        moj kot jak pokarze mu sie spryskiwcz tez zaprzestaje czynnosci,
        chowa sie pod łózko, ale za chwile kiedy chce zasnac zaczyna znowu!
        i tak w ciuciubabke mozemy sie bawic pol nocy,,,
        • napolnoc Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 06.09.07, 22:15
          Nigdy nie pacnelam czy grzmotnelam, ale woda psikam regularnie, hehe.
          Kilka razy celowo odseparowalam niegrzecznego kota, zamykam np futrzaka w
          przedpokoju na godzine-dwie, potem jest juz potulnym barankiem.

          Oczywiscie, czasem zdaza mi sie marudzic, laze za nimi po domu i im mowie jakie
          sa niegrzeczne, wprost nasienie diabla.

          Jednak najskuteczniej jest psikac woda, oduczylam wielu (z mojego punktu
          widzenia) negatywnych nawykow, np drapanie mojej cholernie drogiej sofy big_grin
          • foxie777 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 07.09.07, 02:00

            NIGDY, natomist popsikalam woda kilka razy.
            Kotow i zadnych zwierzatek bic nie mozna, to ma z reguly
            ujemny skutek, Kocio traci zaufanie i tak juz moze byc
            zawsze. wiec odradzam.

            pozd
    • elkam80 Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 07.09.07, 10:01
      Mi zdarza się trzepnąć mojego wychowanka przez dupsko, np. za
      drapanie mebli, albo już przy bardzo natarczywym atakowaniu moich
      nóg i rąk. Zdarza mu się po prostu dopaść do mnie z taką zaciętością
      i pazurami, że uważam to za małą przesadę.
      Ze spryskiwaczem to mogłabym sobie biegać i biegać. Wszystko
      bywa mokre, a mój Sierściuszek miewa niezła radochę.

      Dodam, że nikiedy takiego klapsa i zaczepkę traktuje jako wstęp do
      zabawy. Kiedy nie reaguję na jego miauczące zaproszenie do zabawy bo
      np. jestem zajęta, lub mam gości, to skurczybyk podleci, podskoczy,
      ugryzie mnie (i to dość mocno) i zaczyna uciekać bo z reguły takie
      zachowanie kończy się klapsem.
    • ansil Re: Czy zdarza Wam się grzmotnąć kota? :( 07.09.07, 15:42
      uderzyc tak na serio- nigdy
      ale klapsa kota dostala kilka razy (szczegolnie w mlodosci) w
      sytuacjach, gdy nastawala na swoje zycie.. w innych, kiedy usilowala
      podgryzac nas, czy cos nieodpowiedniego kot zostawal unieruchamiany
      poduszeczka, a to bylo gorsze niz smierc wink
      teraz wystarczy pogrozic palcem i kot zarzuca zbrodnicze zamiary
      blublajac cos tam sobie pod nosem (co wszyscy kochamy, jest
      przeurocze- to tak jakby jeczal, ze sie wapniaki czepiaja)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka