Dodaj do ulubionych

Kocie Anioły-Stróże, czyli

18.03.08, 19:11
W domu, w którym mieszkam, mieści się "sklepik zwierzęcy". W dniu
przybyciu Lucka kupiłam tam parę drobiazgów (większe zakupy zrobiłam
wcześniej przez internet).
Dopiero wtedy zorientowałam się, że właścicielka sklepu nie tylko
pozwala wykładać przed sklepem jedzonko dla bezdomkotków, ale sama
od siebie odpala im żarełko hojną rączką.
W dodatku w sąsiedniej bramie ta pani ustawiła trzy "kocie domki" -
oczywiście za zgodą mieszkańców - tam bezdomki sypiają i grzeją się.
Dzisiaj, kupując jedzonko dla Lucka, kupiłam też dwie duże puszki
mokrej karmy, i kiedy pani te zakupy skasowała, podałam jej je z
prośbą, żeby wyłożyła je bezdomkom.
Opowiedziała mi kilka historii z nimi związanych.
I tak sobie pomyślałam, że ja będę już teraz zawsze, kiedy można
(często, kiedy wracam do domu, sklepik jest już nieczynny), kupować
u niej. Należy jej się, za to co robi, prawda?

Opowiedzcie, ludzie, o znanych Wam ludzkich-kocich Aniołach-
Stróżach. Takie opowieści rozgrzewają serca kociarzy i nie tylko smile
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 18.03.08, 21:00
      Miałam kiedyś przygodę w zupełnie obcym mieście. Jechałam tam do pracy i po
      drodze znalazłam wychudzonego szczeniaka przywiązanego do drzewa. Wzięłam go do
      auta i wyruszyłam na 8 godzin pracy. Znalazłam 2 aniołów - pierwszy to pani w
      sklepie spożywczym (zoolog był wtedy zamknięty) - która przechowała mi psa przez
      te 8 godzin i dała mu jeść, a jak chciałam jej zapłacić to nie wzięła pieniędzy.
      Drugi anioł - pani w zoologicznym - która sprzedała mi taniej smycz (musiałam
      coś mieć, żeby psa unieruchomić, bo bardzo chciał mi okazać wdzięczność), poza
      tym dałam mnóstwo próbek karm dla psów, a jak dowiedziała się, że ja z zasady
      kociarą jestem - to dołożyła jeszcze mnóstwo karmy dla mojej kotki.
      • magdaksp Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 18.03.08, 23:00
        ja znalazlam bojke z jej siostra podczas mojej przerwy wpracy ,jeszcze wtedy
        pracowalam w hm w arkadii.obok hm jest sklep zoologiczny i tam wlasnie uzyczono
        mi pudelka,przechowano mi koty zanim moj maz po nie przyjechal i wkoncu dostałam
        śliczną poduszeczke eukanuby w prezenciesmile
        • br0mba Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 18.03.08, 23:21
          moja siostra jest takim aniolem, dokarmia koty w okolicy, dokarmia koty na
          wyjazdach no i najwazniejsze wyratowala Funciaka od pewnej smierci,
          przechowywala ja przez tydzien w pokoju w osrodku sanatoryjnym narazajac sie na
          wyrzucenie z turnusu smile)
          zobaczcie jak nam sie Funciak pieknie odwdzieczyl i pozwala sie glaskac i
          codziennie sie podziwiac smile
          br0mba.multiply.com/photos/album/20/Funia_i_Gruch
          • princessofbabylon no rewelacja :) 19.03.08, 12:57

          • annb Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 19.03.08, 13:08
            jakies podobienstwa?
            twoje

            br0mba.multiply.com/photos/album/20/Funia_i_Gruch#16
            i moje

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/aa81b2fe7ec4d87c.html
    • annb Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 19.03.08, 08:04
      znam takiego aniola
      zaczelo sie od prosby na miau o transport z dworca do domu
      pozniej wzielam od niej srebrnego na wyleczenie
      a teraz bywam w domu i podziwiam jej zaangazowanie
      to kobieta dla ktorej nie ma slowa-niemozliwe
      • br0mba Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 19.03.08, 12:49
        chcialam jeszcze dodac, ze tu na forum jest duzo takich aniolow, nie bed
        wymieniac, bo jeszcze kogos moglabym pominac, ale i tak wszyscy wiedza ile ich
        tu jest wsród nas smile
        • lu221 Co racja, to racja :) 19.03.08, 20:12
          Osobiście znam dwa takie anioły.

          Mamę mojego chłopaka, która opiekuje się osiedlowymi kotami. I chociaż jej samej
          często czegoś brakuje, to tym bidulom osiedlowym nie pożałuje niczego. Połowa
          osiedla nie cierpi jej za to, co robi, z tego powodu miewa nierzadko
          nieprzyjemności. Ale nie przejmuje się i działa dalej.
          Wyłapuje koty, sterylizuje, jak któryś jest chory - leczy za własne pieniądze,
          zaadaptowała swoją piwnicę na jeden wielki koci dom.
          Naprawdę - szacunek.

          Drugą taką osobą jest drobniutka, chudziutka, dwudziestopięcioletnia dziewczyna
          z małym synkiem i bardzo chorą babcią.
          Zetknęłam się z nią w sumie dzięki fundacji Pegasus, gdy zadzwonili do mnie i
          powiedzieli, że mają jednego konia na tymczasie w Krakowie.
          Pojechałam, zobaczyłam i postanowiłam, że już nigdy nie zostawię jej samej.
          Konie, psy, koty, cały inwentarz uratowany na własną rękę.
          Roboty dla 20 chłopa, a ona z tym wszystkim sama.

          Co ja czuję do takich ludzi? Przeogromny szacunek i przede wszystkim wdzięczność.
    • siliana1 Re: Kocie Anioły-Stróże, czyli 19.03.08, 19:34
      znalazlam przy bardzo ruchliwej drodze rannego kota. zabralam go do
      weta i zaczelam rozsnuwac wici w necie. szukalam domu dla kotka,
      pisalam szczerze o jego ciezkim stanie. to byl czas, kiedy jeszcze
      nie mialam dostepu do aparatu cyfrowego ani tel. w komorce. kilkoro
      ludzi zadeklarowalo, ze wezmie koteczka, przyjedzie po niego z
      innego miasta. kotek nie przezyl, ale we mnie sie umocnila wiara, ze
      sa dobrzy ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka