Wczoraj wieczorem wróciliśmy do domu, a na naszej wycieraczce leżał Mały
Czarny. Kiedy podeszliśmy do drzwi usiadł, zamruczał i czekał co dalej. Kiedy
otworzyliśmy drzwi wyskoczył zza nich rudy łepek naszego Dwukropka i jak
wyskoczył, tak zastygł widząc Małego Czarnego. A Mały Czarny wmaszerował raźno
do mieszkania i już tam został

Nikt mi nie wmówi, że zwierzęta - szczególnie koty - są wybierane przez ludzi.
To one wybierają nas. To już drugi podwórkowiec, który wiedział gdzie zapukać

Mały Czarny na oko ma ok. 3-4 miesiące, oczki i uszy ładne, nic mu z nosa nie
kapie, ale dziś wędruje do weterynarza. Dwukropek sam się profilaktycznie
izoluje - syczy, warczy i siedzi na szafie. A Mały Czarny samodzielnie trafił
nawet do kuwety!
Mówiłam, że się dokocę dopiero wtedy, jak jakaś bieda sama się zjawi, no i
mam. Wolałabym co prawda koteczkę - chyba lepiej dogadałaby się z Dwukropkiem,
ale trafił się kocur.
Myślicie, że się polubią?