Dodaj do ulubionych

dzieci znalazły maleństwo..

18.05.09, 18:13
U mnie pod blokiem, na moje oko około 1-2 tygodniowe - ma mniej więcej 10cm i
nie ma jeszcze otwartych oczu. Matki nie zauważyłam.
A co najdziwniejsze, to nie wydaje mi się, żeby którakolwiek z dzikich kotek z
podwórka ostatnio była w ciąży..
Powiedziałam dzieciakom, by pod żadnym pozorem kociaka nie ruszały, najlepiej
w ogóle się do nie zbliżały, bo jeśli matka jest dzika, to przy takiej
gromadzie rozwrzeszczanych dzieci nigdy do małego nie podejdzie.
Nie mam pojęcia, co mogę dla niego zrobić.. Wszystkie koty, które pojawiały
się w moim życiu były już w miarę odchowane i samodzielne..
Najgorsze, że zbiera się na deszcz (a nawet burzę), a to maleństwo nawet pod
krzakiem nie leży..
Czy mogę go kilka metrów przenieść? Czy matka go znajdzie?
Strasznie mi go szkoda.. Ale chyba jakbym go wzięła, to szanse na odchowanie
na sztucznym pokarmie są marne?
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: dzieci znalazły maleństwo.. 18.05.09, 19:57
      circa - ja bym zabrała do domu tego kociaka.
      jesli matka go zostawiła to naprawdopodobniej cos się złego z nia stało
      a nawet jesli nie to masz naparwde duże szanse na odchowanie kotka - i byc moze
      start w lepsze zycie

      jesli go tam zostawisz to pal licho burze ale jacys ludzie, jakis pies i bedzie
      po kociaku
      Szanse na odchowanie na "sztucznym mleku" masz naprawde spore ew. napisz na
      miau.pl - tam sa osoby które moga ci pomoc , pokierowac , ew. zabrac od ciebie
      kociaki skoro nie czujesz sie na silach .
      • r.kruger Re: dzieci znalazły maleństwo.. 18.05.09, 20:49
        jeśli nie zrobiła tego w ciągu około dwóch godzin to już nie przyjdzie, jeśli
        dzieci go znalazły to znaczy że już ktoś zabrał małego z gniazda. Jeśli jest
        więcej młodych, kotka nie będzie go szukała.
        Odchowanie kociaka na sztucznym mleku, lub znalezienie mamki są spore.
        • wladziac Re: dzieci znalazły maleństwo.. 18.05.09, 21:03
          nie ma na co czekać bo taki maluch szybko się odwodni,napewno uda
          sie go odchować
          • mist3 Re: dzieci znalazły maleństwo.. 18.05.09, 21:47
            poczytaj o odchowaniu kociaka i bierz szybko maluszka, zanim umrze sad
            www.fundacjakot.pl/content/view/48/46/
            • circa.about Re: :( 18.05.09, 22:33
              Dosłownie 10 minut po tym, jak napisałam posta mój 2 letni syn rozbił sobie
              czoło i musiałam jechać z nim do szpitala. Niedawno wróciłam do domu.
              W międzyczasie spadł deszcz, potem moja córka poszła sprawdzić co z kotkiem, a
              jego już nie było.. Mam nadzieję, że matka go wyniosła gdzieś w bezpieczne
              miejsce. Nawet cholera latarki w domu nie mam by pójść poszukać sad.
              Zerknęłam do linka podanego powyżej - i niestety wygląda, że kociak musiał się
              dzisiaj urodzić, najdalej wczoraj sad.
              Marno to widzę..
              • gacusia1 Co z synkiem? 19.05.09, 00:02
                A kociatko albo zabrala matka albo ktos z przechodniow i myslmy
                pozytywnie,ze sie nim dobrze zaopiekowal.
                • circa.about Re: JEEEESST!!! 19.05.09, 13:47
                  Znalazł się i żyje - leży sobie przy mamusi!
                  Jeeeej, jak mi ulżyło!!!
                  Rano wyszłam po zakupy, a tu taki rozkoszny widok smile.
                  Nie podchodziłam, bo mamusia to dziczka, więc poprzyglądałam się z daleka będąc
                  oczywiscie bacznie obserwowana przez kocicę.
                  Jedyne co mnie martwi, to że kotka wybrała sobie na legowisko bardzo mało
                  fortunne miejsce - co prawda pod niewielkim krzaczkiem, ale na środku trawnika..
                  Ponawiam pytanie, czy jeśli urządzę jakieś prowizoryczne legowisko, to kotka
                  przeniesie się z dzieciaczkiem, czy mało prawdopodobne?
                  • circa.about Re: I jeszcze jedno 19.05.09, 13:51
                    Będę musiała pomyśleć o sterylizacji kotki, bo inaczej będzie rodzić raz po raz.
                    W zeszłe lato to jeszcze kocię było - co ciekawe jej matka jest i zawsze była
                    oswojona, w tej chwili przygarnięta przez moją sąsiadkę, a córka, mimo że przez
                    nas karmiona tak strasznie dzika.
                    Nie mam pomysłu jak zrobić klatkę łapkę - a mieszkam w małej mieścinie i tutaj
                    żadna fundacja nie działa..
                  • wladziac Re: JEEEESST!!! 19.05.09, 19:26
                    cudownie że jest przy mamusi ale miejsce legowiska niefortunne
                    strasznie i każdy kto zechce może uczynić krzywdę maleństwu,jeżeli
                    możesz to zrób jej legowisko w bezpieczniejszym miejscu i na
                    odległości między nimi rozłóż aromatyczne jedzenie np tuńczyka tak
                    żeby kotka idąc za węchem i jedzeniem sama znalazła nowe lokum,przed
                    samym lokum również postaw miseczkę z jedzeniem, może się uda i
                    przeniesie malucha a najlepiej by było żeby zrobiła to sama
                • circa.about Re: nigdy nie skończę tego posta :D 19.05.09, 13:54
                  Synek chyba ok - ma olbrzymiego krwiako-guza na środku czoła. Płakał w nocy bo
                  go bolało mimo podanych wcześniej środków przeciw bólowych.
                  Ale teraz już biega smile
    • ewa_anna2 Tak trafiła do mnie Zosia 19.05.09, 16:27
      Też byłą małym, białym, ślepym, 12-dekowym maleństwem.
      Bez opieki kiciuś nie ma szans na przeżycie.

      Zosia w Dniu Znalezienia:
      https://pl.unitedcats.com/cat/photos/326980.jpg

      Zosia w trakcie (walka o jej życie) ...

      https://pl.unitedcats.com/cat/photos/468149.jpg



      Zosia dziś:

      https://pl.unitedcats.com/cat/photos/513006.jpg

      https://pl.unitedcats.com/cat/photos/501522.jpg

      https://pl.unitedcats.com/cat/photos/503063.jpg

      https://pl.unitedcats.com/cat/photos/511291.jpg

      Zosia niedawno skończyła 5 lat!!!
      • salimis Re: Tak trafiła do mnie Zosia 19.05.09, 17:51
        Niezła kotka z tej twojej Zosi smile
        • r.kruger Re: Tak trafiła do mnie Zosia 19.05.09, 20:28
          Piękna Zosia smile Tak miło popatrzeć.
          I u nas w domu odchowane zostały osierocone maluchy. Nie wszystkie niestety,
          jeden prawie natychmiast uciekł za tęczowy most.
          Wypytałam panią z DT, ona radzi by obok kotki położyć duży karton - taką budę
          zrobić. Do środka dać materiał, jakąś wyściółkę i coś do jedzenia. A kiedy się
          przeniesie - powinna tak zrobić. Powoli przenieść karton dalej, gdzieś na ubocze.
          Problem pojawi się kiedy rozkoszne kocię zacznie chodzić...albo pojawi się zły
          człowiek, pies....
      • princessofbabylon Zosia jest super kotem :) 22.05.09, 14:02

        Najbardziej mi się podoba na tym zdjęciu mozaice. Od góry drugie
        zdjęcie, od lewej big_grin
    • circa.about Re: Kleszcze 20.05.09, 15:11
      Stał się cud - kocica dała do siebie podejść, a nawet podrapałam ją po łebku.
      Była strasznie nieufna, ale nie uciekała.
      Na główce wyczułam dwa kleszcze - powiedzcie mi, co z tym fantem zrobić?
      Myślicie, że mogę wziać pęsetę i je wyciągnąć? Czy wcześniej czymś posmarować?
      Boje się jednak, że po takiej operacji kotka na mój widok będzie brała nogi za
      pas i plan sterylizacji legnie w gruzach.
      • barba50 Re: Kleszcze 20.05.09, 19:37
        Prawdę powiedziawszy w tej sytuacji nie próbowałabym usuwać kleszczy. Dla kotów kleszcze nie są tak groźne jak dla psów. Babeszjoza to psia odkleszczowa choroba, nie-kocia. A ryzyko jest takie, że kocicę wystraszysz. Jeśli jednak chciałabyś te kleszcze usuwać to pamiętaj, że kleszcza należy wykręcić kręcąc w lewą stronę (przeciwną do ruchu wskazówek zegara). Wychodzi wtedy w całości, razem z łbem. Niczym się nie smaruje. Regularnie usuwam kleszcze z kotów, bo nie stosuję żadnych środków p/kleszczom (poszłabym z torbami, a te środki są nie zawsze skuteczne)
        • mist3 Re: Kleszcze 20.05.09, 21:14
          jeśli kotka da się głaskać to zapewne jakiś sk.... ją wyrzucił jak
          się zorientował że jest w ciąży.
          Jeśli dałoby się kotkę złapać (np. w klatkę łapkę), wziąć potem
          kociaka i przenieść w jakieś ogrodzone bezpieczne miejsce a potem
          wysterylizować (mając baczenie na kociaka) - to byloby super. Jeśli
          natomiast nie masz zamiaru albo możliwości przygarnąć kotki albo
          znaleźć jej domek to nie głaskaj jej, nie staraj się jej oswajać -
          Ty podejdziesz z dobrymi zamiarami a za chwilę może podejść ktoś z
          zamiarem skrzywdzenia kotki. Jeśli nie możemy znaleźć kotu domu - to
          jak najbardziej chwalebna jest jego sterylizacja (wręcz niezbędna)
          ale oswajaniem możemy zrobić mu krzywdę, niestety.
      • sundry Re: Kleszcze 21.05.09, 10:04
        Wiesz co,kot tak cierpi z powodu kleszczy,że myślę,że warto
        spróbować.Moje koty dość łatwo skumały,że wyciąganie kleszczy daje
        im ulgę i teraz same nadstawiają miejsce,gdzie jakiś
        siedzi.Pewnie "twoja" kotka ma ich więcej i to ją osłabia.
    • circa.about Re: koty chyba znalazły dom :) 21.05.09, 23:08
      Zestresowało mnie kociarstwo niesamowicie..
      Wczoraj po południu była u nas straszna burza. Postanowiłam więc otworzyć
      szerzej okno do piwnicy z nadzieję, że matka wpadnie na pomysł, by tam kociaka
      przetransportować. Dzisiaj rano wychodzę - kociaka nie ma, a kotka kręci się po
      trawniku jakby czegoś szukała. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to to, że coś
      się stało kociakowi.. obszukałam wszystkie krzaki - nie ma, przeszukałam piwnicę
      - także nic. Źle mi było z tym cholernie - miałam wyrzuty sumienia, że mogłam
      jednak bardziej się postarać...
      Po południu przybiega do mnie moja córka z krzykiem, ze kotka siedzi w naszej
      piwnicy za oknem i nie moze wyjść. Pędzę, patrzę, a w najbardziej schowanym
      kąciku leży maluszek a nieopodal zjeżona matka..
      Uch.. ale mi ulżyło..
      Zaczepił mnie dzis sąsiad posiadający rodzinę na wsi, czy bym mu nie pomogła
      złapać kotki, bo owa rodzina chętnie ją z młodym przygarnie.. Jako ze jest to
      dziczka, to myślę, że trafi bardzo dobrze - będzie miała posłanie w
      pomieszczeniu gospodarczym, pełną miskę, dach nad głową i robotę do wykonania,
      czyli łapanie myszy. Zgodziłam się pomóc, pod jednym warunkiem, że najpierw ją
      złapiemy do wysterylizowania.. A że przesiaduje teraz w mojej piwnicy, nie
      będzie to takie trudne.. Poczekamy kilka tygodni aż maleństwo się usamodzielni i
      będziemy działać smile.
      • borysa Re: koty chyba znalazły dom :) 22.05.09, 08:55
        To byłoby najlepsze rozwiązanie, świetnie, że się zajełaś tymi kotami !
      • annb Re: koty chyba znalazły dom :) 22.05.09, 09:03
        czy masz mozliwosc wysterylizowania koty przed przekazaniem jej tym,
        ludziom na wsi?
        • barba50 Re: koty chyba znalazły dom :) 22.05.09, 09:25
          Annb - przecież:
          circa.about napisałaZgodziłam się pomóc, pod jednym warunkiem, że najpierw ją złapiemy do wysterylizowania.. A że przesiaduje teraz w mojej piwnicy, nie będzie to takie trudne.. Poczekamy kilka tygodni aż maleństwo się usamodzielni i będziemy działać smile

          big_grin
          • annb Re: koty chyba znalazły dom :) 22.05.09, 09:32
            praszam
            jestem niewyspana

            wink
    • circa.about Re: sterylka 22.05.09, 10:27
      W związku z tą sterylizacją mam pytanie..
      Ile trzeba czekać, by móc bezpiecznie kotkę poddać temu zabiegowi?
      Ile tygodni maleństwo musi wtedy mieć? Bo rozumiem, ze po sterylce już nie
      będzie mogła go karmić?
      • r.kruger Re: sterylka 22.05.09, 10:40
        około 6-8tygodni czyli do momentu kiedy kociak będzie mógł jeść sam
        jeśli zależy wam na czasie, obserwuj kiedy zacznie podchodzić do miski matki i
        wtedy zacznij uczyć
        Nie wiem czy nie byłoby wskazane, za 3 do 4tygodni podanie środków
        zapobiegających rui - skonsultuj z weterynarzem
        • mist3 Re: sterylka 22.05.09, 21:08
          możesz od razu też wysterylizować kociaka - po ok.8 tygodniach.
          wiem, że jest wielu przeciwników tak wczesnej sterylizacji, ale jest
          też wielu zwolenników. Mi zdarza się sterylizować / kastrować małe
          koty 8-10-tygodniowe zanim oddam je jego nowym właścicielom. Mimo,
          że domki wybieram starannie to wiem też, że są ludzie, ktorzy za
          późno zorientują się że koteczka ma ruję albo wyznają pogląd że 'nie
          będą kocurowi odbierać przyjemności' - więc wolę oddawać kotki już
          pozbawione zdolności rozmnażania się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka