Dodaj do ulubionych

kot mi się zestarzał.. :(

22.07.09, 19:07
Jeszcze rok temu weterynarz się dziwił, że Kocul absolutnie na swoje wtedy 15
lat nie wygląda.. Owszem, był rześki i sprawny, futro gładkie i lśniące a
spojrzenie wciąż było bystre.
Niestety teraz obserwuję niepokojące mnie zmiany w jego zachowaniu i obawiam
się, że to po prostu kocia starość sad.
Kocur od pewnego czasu chodzi na sztywnych łapach, co prawda na parapet
wskakuje bez problemu, ale widzę, ze robi to niechętnie. Przyuważyłam go w
kuwecie - załatwia się prawie na stojąco, przez co często urobek ląduje na
podłodze (kuweta jest naprawdę głęboka). Chyba mu stawy niedomagają..
Kot od wielu lat jest na suchej karmie dla kastratów (jeden epizod zatkania,
na szczęście udało się go odetkać farmakologicznie), od czasu do czasu dostaje
puszki i surowe mięso. Czy uważacie, że takie karmienie jest ok? W ogóle
ostatnio zauważyłam, że niechętnie je surowe mięso pokrojone na kawałki -
chyba mu zęby powypadały i gryźć nie może. Za to po mokrym puszkowym robi
luźne kupy - najlepiej mu służy suche..
Wiem, ze powinnam mu kupić karmę dla seniorów, ale problem w tym, że mam też
drugiego, 2-letniego kota, który nigdy nie pogardzi tym, co Kocur ma w swojej
misce i na odwrót też - Kocur w połowie jedzenia zawsze idzie sprawdzić, co
też Kinia ma w misce (na pewno coś lepszego!). A to chyba niewskazane, zeby
taki Młody kot jadł karmę dla emerytów?
Kocur jest ze mną od 16 lat - wzięłam go ze schroniska jako kociaka gdy
wyprowadziłam się z domu rodzinnego i wyjechałam na studia. Był ze mną przez
wszystkie najważniejsze momenty w moim życiu, leczył migreny i uśmierzał ból
mojej umierającej na raka mamie. Teraz chciałabym mu się jakoś odwdzięczyć,
sprawić by miał porządną starość..
Każdą radę przyjmę z wdzięcznością smile.
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • anina-1 Re: kot mi się zestarzał.. :( 22.07.09, 20:30
      Niestety każdego starość dopada sad Dobrze, że trafił do tak wspaniałaego właściciela.
      Ja mam 2 kotki, małego juniora i dorosłą kotkę wysterylizowaną.
      Ponieważ koty uwielbiają się wylegiwać na balkonie biorę małego, a kotkę zostawiam na balkonie i przymykam drzwi. Małego karmię karmą dla juniora i jak się najje to robię odwrotnie, małego przymykam na balkonie i karmię dorosłą kotkę innym jedzeniem.
      • wladziac Re: kot mi się zestarzał.. :( 22.07.09, 20:47
        tak właśnie jest najlepiej żeby karmić każdego kota właściwą karmą
        stosownie do wieku i wagi - z osobna i powinnaś znaleźć na to sposób
        bo to może mu przedłużyć wspaniałe życie jakie mu zaoferowałaś i
        będziecie mogli dłużej cieszyć się sobą,pozdrawiam
    • lu221 Re: kot mi się zestarzał.. :( 22.07.09, 22:49
      Dałaś mu kawał wspaniałego życia.

      Dawaj mu teraz to samo, a on to doceni smile

      Jak pisała wladziac - karmę niech każdy kiciur ma swoją. Jeśli kot faktycznie ma
      problemy z surowym mięsem, to jeśli bardzo Ci zależy na sprawieniu przyjemności,
      to albo super drobno pokrój, albo poproś o przemielenie w sklepie. Jeśli to
      faktycznie zęby, to kiciuch sobie poćmula i będzie happy smile Suchą karmę możesz
      też zawsze rozmiękczyć wodą, ale niektóre koty nie chcą tykać takiego jedzenia.

      Miałam tylko psa z chorymi stawami i kręgosłupem, więc nie wiem, jak to jest z
      kotami. Ale myślę, że może ktoś tu doradzi.
      Może jakieś witaminy chociaż tymczasowo pomogą?

      Trzymam kciuki, cudnie, że już tyle jesteście razem i że podjęłaś dawno temu
      decyzję o kocie ze schroniska. Wielu ludzi, będąc na Twoim miejscu, nie
      potrafiłoby podjąć decyzji nawet o pójściu do dentysty...
      • mary4 Re: kot mi się zestarzał.. :( 23.07.09, 08:10
        tak sobie myślę ze jak ludzie maja problemy ze stawami to biora
        jakies lekarstwa wiec napewno dla kota są też wspomagajace prearaty
        zapytaj weta co by mogło pomóc, daj znac chętnie poczytam w końcu
        taki stan moze dopoaść kazdego ...
        • circa.about Re: kot mi się zestarzał.. :( 23.07.09, 09:00
          Moja siostra (też kociara, przez wiele lat miała hodowle birmanów i egzotyków)
          twierdzi, że powinnam zacząć dawać mu codziennie 1/4 tabletki aspiryny. Zadziała
          to przeciwbólowo (o ile go te stawy bolą) i poprawi funkcjonowanie serca, tak
          jak w przypadku ludzi. Jenak wet w mojej miejscowości zrobił wielkie oczy i
          rzekł, ze nigdy o takim czymś nie słyszał. Ale on o niewielu rzeczach słyszał,
          bo zajmuje się głównie krowami i końmi.
          • annb nie, ludzkim lekom stanowcze nie 23.07.09, 09:39
            wklejam


            Skutki stosowania aspiryny u kotów!


            Na naszym rynku jest szereg leków, które są stosowane powszechnie
            przez nas na wszelakie dolegliwości takie jak bóle głowy, bóle
            kręgosłupa, bóle menstruacyjne, gorączkę, przeziębienia.

            Środki głównie stosowane należą do olbrzymiej grupy nie-steroidowych
            leków przeciwzapalnych określanych w skrócie NLPZ, które mają
            szeroki zakres działania farmakologicznego. Wykorzystuje się je jako
            leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwgorączkowe oraz
            przeciwzakrzepowe.

            Media co chwila oferują nam cudowne leki niemalże na każdą
            dolegliwość, które często zażywamy nie zastanawiając się zwykle nad
            ich skutkami ubocznymi! A co najgorsze co mogą potwierdzić prowadząc
            własną już nie krótką praktykę, właściciele chcąc "pomóc" swojemu
            psiemu lub kociemu przyjacielowi podają stosowane przez siebie leki
            swoim zwierzętom. Jest to niestety jak najbardziej mylna teoria
            często prowadząca do silnych dolegliwości żołądkowo-jelitowych,
            uszkodzeń wątroby, niewydolnosci nerek a nawet do śmierci naszego
            pupila.

            Koty to gatunek szczególnie mocno narażony na zatrucia tą grupą
            leków. Powszechne już są zatrucia tak popularną na naszym rynku
            aspiryną (kwas acetylosalicylowy), którą nie dość, że podaje się
            kotom w zbyt dużych dawkach, często przekraczających kilkakrotnie
            wartości toksyczne to jeszcze zbyt często.
            Do zatrucia dochodzi
            dlatego, że koty nie mają odpowiednich zdolności do przetwarzania
            w krótkim czasie kwasu acetylosalicylowego
            ale także wielu
            innych leków należących do grupy NLPZ. Leki wykorzystane już przez
            organizm są przeważnie przemieniane w wątrobie do substancji mniej
            toksycznych. I wydalane bezpiecznie z kałem albo z moczem. Aby
            aspiryna była bezpiecznie wydalona z organizmu muszą być spełnione
            pewne warunki, mianowicie -6 musi być podana w odpowiedniej dawce
            oraz w odpowiednich przedziałach czasowych. Do silnych zatruć u kota
            może dojść już przy dawce 25mg/kg kota, czyli zakładając, że średnia
            waga kota wynosi 4kg to dawka toksyczna wynosi 100mg, a pamiętajmy,
            że na naszym rynku tabletka aspiryny zawiera 500mg kwasu
            acetylosalicylowego!

            Mówiąc o odpowiednich przedziałach czasowych mamy na myśli tak zwany
            okres półtrwania czyli inaczej czas połowicznego rozpadu aspiryny,
            który u kota może trwać odpowiednio od 48 do 72 godzin. Czyli
            podanie częściej niż minimalnie co 48h kwasu acetylosalicylowego
            prowadzić może do kumulacji (gromadzenia się) aspiryny co jest
            równoznaczne z możliwością szybkiego zmagazynowania dawki
            toksycznej! Dodatkowo o czym wspomniałam wcześniej koty mają
            genetycznie uwarunkowaną taką przypadłość, która polega na tym, że
            mają zbyt niską aktywność związku zwanego UPD-
            glukuronozylotransferazą, a to znowu ogranicza wydalanie leku z
            organizmu. Pamiętajmy za tym aby nie próbować leczyć zwierząt
            własnymi sposobami. Mam nadzieję, Że informacje w tym artykule
            uświadomią właścicieli zwierząt, jak niebezpieczne jest stosowanie
            leków nie zarejestrowanych dla zwierząt.
            • annb tutaj link 23.07.09, 09:40

              www.przychodnia-jatagan.pl/art2.htm
            • wladziac Re: nie, ludzkim lekom stanowcze nie 23.07.09, 09:42
              nie,apiryna absolutnie nie,na stawy czy inne schorzenia są dla kotów
              specjalne leki
              • mrumru81 Poświęć mu czas 23.07.09, 13:13
                Rozmawiaj z nim. Czasu nie cofniesz.
                Z weterynaryjnych, możesz sprawdzić stan paszczy u weta, zrobić
                badanie krwi i moczu.
                Poświęć mu DODATKOWY czas
            • circa.about Re: dzięki za info 23.07.09, 13:44
              Na szczęście jeszcze nie zaczęłam mu dawać i po przeczytaniu tego tekstu
              zadzwonię do siostry, co by przypadkiem nie częstowała aspiryną swoich kotów.
              Dowiedziałam się dzisiaj, ze w mieście obok jest całkiem niezły wet, więc chyba
              się z kociastym do niego wybiorę na przegląd smile.
              • kkk Re: dzięki za info 23.07.09, 14:05
                Pewnie kochany ten kocio...
                Idź do weta, powiedz, powinien poradzić jak ulżyć kocisku - tzn.
                żeby usprawnić, doradzić codawać, może coś wzmacniającego.
                NIe działaj na własną ręke!
              • nn7 Re: dzięki za info 24.07.09, 08:59
                Koniecznie do weta. Bardzo możliwe, że kota coś boli, a pierwsza zasada
                geriatrii weterynaryjnej brzmi: zwierzęcia nie może boleć. Z ograniczoną
                sprawnością, ślepotą, głuchotą itd zwierzę sobie poradzi, będzie szczęśliwe, ale
                nie może go nic boleć.

                Zrób mu podstawowe badania, niech go wet obejrzy, obmaca... może trzeba mu jakoś
                pomóc.
                • foxie777 Re: dzięki za info 25.07.09, 16:59
                  Tylko do dobrego veta..Nigdy bym niczego nie dala moim kociom bez
                  konsultacji z lekarzem.Aspiryna to trucizna.Tylenol tez.
                  Tez uwazam,ze dokladne przebadanie i kuracja moga mu zapewnic
                  jeszcze dlugie lata z Toba,czego Ci serdecznie zycze.
                  Na wlasna reke tylko daje trawke.
                  pozdrawiam
                  • wiesia.and.company Re: dzięki za info 29.07.09, 19:01
                    Takie ogólne wskazówki dla opiekuna starszego kota:
                    - ciepłe, miękkie posłanie ustawione nisko w chronionym od przeciągów miejscu
                    - dodatkowa kuweta i miska z wodą w różnych miejscach domu (na każdym piętrze)
                    - głaskanie kota połączone z delikatnym masażem (nie za mocno, bo ciało i kości
                    są kruche u starszego kota)
                    - uwaga: rezygnacja (może być stopniowo) z karmy suchej, która bardzo
                    nadweręża kocie nerki, a u starszych kotów właśnie nerki są pierwszym organem,
                    który odmawia posłuszeństwa
                    - zastosowanie pokarmu dla niemowląt, może być pełnotłuste, starsze koty tracą
                    na wadze (to jest normalne, tak jak i u ludzi), robią się "kostyczne".
                    - karmienie kota częściej - trzy, cztery razy dziennie - za to w mniejszych
                    ilościach, bo żołądek starszego ma kłopoty z trawieniem większej ilości pokarmu
                    naraz.
                    - no i kochaj, głaszcz, grzej go w swoim łóżku.
                    Twojemu ukochanemu kotkowi zmienia się sylwetka, robi się zapewne troszkę
                    sztywny, szczuplejszy, ale to nic, z tym koty mogą żyć jeszcze - mniej sprawne,
                    mniej skoczne, z kłopotem z zębami (wtedy mniej jednak chrupek, bo nie mogą
                    gryźć, żołądek musi przyjąć na swoje ścianki taki twardy balast). Zamiast skoków
                    na parapet może być kocyk na parapecie, na który wskoczy nie z podłogi lecz z
                    przystawionego fotela. No i każdy objaw czegoś innego w zachowaniu kota
                    (nadmierne picie wody, przesiadywanie nad miską, przesiadywanie lub częste
                    odwiedzanie kuwety, nadmierny apetyt, domaganie się wręcz jedzenia itp.) to
                    powód do odwiedzin u weta i zrobienia podstawowych badań. I życzę Wam długiego
                    życia wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka