Dodaj do ulubionych

Wątek w blogiej świadomości pisany

    • huann Spotkanie z dawno niewidzianym Kolegą 13.03.05, 04:07
      i Jego Nową Dziewczyną:

      On i Ona.
      On zawsze był typem zapalonego naukowca-pracoholika, ale życzliwego wobec
      całego, otaczającego go świata. Mając jasno wytyczone cele zawsze układał sobie
      ów świat racjonalnie i dotąd mu to świetnie idzie.

      Poznałem Go wiele lat temu na olimpiadzie przedmiotowej – startował w niej
      tylko dlatego, by mieć wjazd na studia mało związane z przedmiotem rzeczonej
      olimpiady, za to dającym możliwość (choć oczywiście nie pewność!) w przyszłości
      dobrych zarobków. O powodach startu w owej olimpiadzie dowiedziałem się dopiero
      dziś od niego – choć gdyby mi przyszło się nad tym zastanawiać (ale mi nie
      przyszło – bo niby dlaczego miało?), to pewnie sam bym na to wpadł.

      najpierw więc skończył z doskonałymi wynikami studia, zrobił doktorat, obecnie
      pracuje na iluś tam uczelniach i ich filiach, zarobił w ten sposób już na duże
      mieszkanie. nie chodzi już wprawdzie po górach (co rzadko, ale jednak przed
      laty się zdażało), za to jeszcze niedawno nigdy go nie widziałem w towarzystwie
      żadnej dziewczyny, bo zwyczajnie pewnie nie miał na to czasu jako student, czy
      doktorant z ambicjami.

      Ona to bardzo miła i ładna osoba, studiuje 2 kierunki, zainteresowana czynnie
      kierunkiem trzecim, a więc bardzo, bardzo pasująca (przynajmniej na taki
      powierzchowny rzut oka jak mój dzisiejszy) do Niego. perspektywicznie
      zamierzają mieć trzy pokoje, On na bieżąco wie, które akcje i obligacje jak
      stoją i chętnie się dzieli swoją wiedzą, by innym mogła też posłużyć. Zresztą
      nie tylko wiedzą – jeśli ktoś jest chętny zasięgnąć rady – zawsze jej
      bezinteresownie udzieli, jeśli tylko będzie wiedział. a wiedzę ma naprawdę
      równie olbrzymią jak praktyczną.
      dzięki Jego wiedzy popartej moimi funduszami, których akurat nie mam (ale
      przecież to nie Jego problem, tylko mój, jak sądzę), też mam szansę kupić trzy
      pokoje. Łapówkom mówi zdecydowane nie i gdy o tym wspomina w rozmowie - wierzę
      Mu – naprawdę Mu wierzę na 120%...

      ponieważ znam Go trochę, wiem, że mówiąc, że pracuje dla własnej satysfakcji i
      zrealizowania ambicji - mówi prawdę. To właśnie taki pozytywistyczny w formie i
      treści typ naukowca. a że za to jeszcze dobrze płacą, oficjalnie i
      przepisowo?? - tylko się cieszyć! ileż jest ciężkich, źle płatnych (albo
      bezpłatnych) robót na tym świecie - On pracując ciężko, wie o tym (bo sam
      czasem bywał w takich sytuacjach, ale zawsze wierzył, że to tylko przejściowe –
      i miał rację!), a odbierając wypłatę czuje się zapewne m.in. w ten sposób
      doceniony - a przynajmniej ja bym się tak czuł, gdybym był na jego miejscu.

      ma czas tylko w wieczory na spotkania ze znajomymi, ale rzadko - bo zazwyczaj
      przygotowuje się do następnego dnia do pracy. dziś też nie mógł być zbyt długo.

      w góry się na razie nie wybierze pewnie, ale może kiedyś? Pewnie tak by mi
      odpowiedział, gdybym Go o to zapytał, ale nie zapytałem... miło z Jego strony,
      że choćby przez grzeczność nie zamykałby w ten sposób ostatnich furtek
      porozumienia.
      A może to ja się mylę, może byłoby całkiem inaczej??...
    • szprota po dzisiejszej rozmowie z Joubert 22.03.05, 23:28
      powinnam w sumie założyć subwątek "faceci".
      jednak nie mam w sobie potrzeby aż takiego uzewnętrzniania poszczególnych
      związków. wszystkie były dobre, wszystkie dokądś mnie zaprowadziły, w każdym się
      uczyłam.
      z większością byłych facetów przyjaźnię się do tej pory.
      od większości odchodziłam pierwsza.
      nie zdobyłam tylko jednego, na którym mi zależało. prawdopodobnie nie ma go
      teraz w kraju; w każdym razie kontakt się urwał.
      nie szkodzi.
      umiem czekać. mam czas i mnóstwo cierpliwości.
      mimo że nadal nie wierzę w przeznaczenie.
    • huann jak blogo :D 26.03.05, 21:42
      wlasciwie to nie ten watek, ale skoro juz tu jestem, pozwole sobie opisac
      pysznosci swiateczne, ktore dzis palaszowalem:

      1. jaja we wszelkiej postaci, sos tatarski, pasztet domowy z cwikla, szynka
      wiejka, jablecznik i gruszecznik
      2. potem poszedlem rabac sosny (patrz: OGLOSZENIA)
      3. jaja faszerowane - sztuk 10.

      jestem okragly!!! :D


      Wasz <: Red_Ptacz :>

      --

      Lans e-Ges!
    • maginiak Rzycie intymne 28.04.05, 10:18
      Eeeeeeee, ten, no.... jednak nie jestem jeszcze gotowa:)
      • h8red Ech... 28.04.05, 11:15
        Sie człowiek nastawi, a tutaj takie rzycie... ;p
        • doktor_lubicz Rzycie są pełne niespodzianek drogi kolego 28.04.05, 12:14
          A fuj!
    • aard Blogam Was - nie czytajcie tego! 20.05.05, 15:39
      A już Ty to pod żadnym pozorem, bo dopiero zdobędziesz przewagę! :p
      • wila3 Re: Blogam Was - nie czytajcie tego! 28.05.05, 19:20
        Łaadnie wpadłam!

        Ale nie bój się, jestem malutka.
        • aard No to chała Borgu... 29.05.05, 18:40
          PS. Byłyśmy :)
    • yavorius ¤¤¤¤¤ Dzień 1 ¤¤¤¤¤ 08.06.05, 09:27
      Niektórzy mówią, że pierwszy dzień jest najtrudniejszy, a to nieprawda.

      Po pierwsze, zapominamy o tym, co postanowiliśmy sobie wczoraj, przypominamy z
      reguły albo wtedy, gdy złamaliśmy postanowienie, albo gdy jest już późno, np.
      19. I możemy wtedy odetchnąć z ulgą.

      Po drugie, dzień zaczyna się o północy, jest już prawie 9:30, więc dziewięć i
      pół godziny minęło jak z bicza (dziadowskiego?) strzelił.

      Po trzecie, kryzys przychodzi jednak trzeciego i czwartego dnia. Zwykłem wtedy
      chować się w kącie, drapać paznokciami w ścianę i uderzać głową w ściankę
      działową. Jeśli nie pomaga, niestety, należy zażyć substytut.

      O substytutach może opowiem nieco później, chciałem tylko, abyście trzymali
      kciuki - musi się udać!
      • yavorius ¤¤¤¤¤ Dzień 2 ¤¤¤¤¤ 09.06.05, 09:25
        Uff, przeżyłem wczorajszy dzień. A trzeba Wam wiedzieć, że nie było łatwo. Ale
        może po kolei:

        W pracy było nienajgorzej, raz miałem ochotę złamać postanowienie, jednak
        wystarczyło, że koleżeństwo z pracy (które jest w temacie) spojrzało na mnie
        znacząco i się uspokoiłem. Zszedłem wtedy na dół do bufetu, kupiłem sobie sok
        pmidorowy i przeszło.

        W drodze do domu również nienajgorzej, jechałem tramwajem. Na wszelki wypadek
        nie patrzyłem przez okno, bo - jak wiadomo - dotrzymane postanowienia lubią się
        mścić. Droga do domu - pestka, nie ma o czym mówić.

        W domu... No w domu, to dopiero wyzwanie!!! Przyszedłem, zdjąłem buty, usiadłem
        na fotelu i od razu pomyślałem sobie o postanowieniu - że to jednak bez sensu,
        że nie ma się co męczyć, bo niby w imię czego... I tak dalej. Nawet jak teraz o
        tym myślę, odczuwam dziwne swędzenie wewnętrznych części dłoni.

        Najgorsze jednak ma to do siebie, że przychodzi zupełnie nieoczekiwanie. Gdy
        jedliśmy obiad, zakłuło. Już miałem złamać postanowienie, udałem jednak, że
        zakrztusiłem się kompotem śliwkowym. Niestety, coś za coś. Danie obiadowe
        zmieniło swój kolor w kierunku ciemnego fioletu. Najważniejsze że się udało!

        Całe popołudnie spacerowaliśmy, więc udało się bez poważniejszych komplikacji.
        Raz tylko, gdy przechodziliśmy przez przejście podziemne, widziałem człowieka,
        który miał na twarzy wszelkie objawy świadczące o tym, że on postanowienie to
        złamał wielokrotnie, albo wręcz - co niewykluczone - w ogóle go nie podjął.
        Było ciężko, na szczęście nie tak ciężko jak przy obiedzie. Przeszła mi po
        plecach zimna strużka zazdrości, tylko tyle i aż tyle.

        Wieczorem oglądaliśmy film produkcji polskiej, tak zwany serial. Siedzieliśmy
        sobie na tapczanie i pogryzaliśmy truskawki. Niby sielanka, a jednak, kiedy
        bohater tzw. serialu wymówił słowo-klucz, przypomniało mi się. Przed oczami
        stanęły mi wszystkie za i przeciw. Bezwiednie zacisnąłem pięść, a pech chciał,
        że znajdowała się w niej truskawka. Sok z truskawki poczynił pewne szkody, nie
        obyło się również bez reprymendy pod tytułem "co się z tobą dzieje? Chodzisz
        dzisiaj jak nieprzytomny". Próbowałem tłumaczyć że to wina ciśnienia, na nic
        się jednak to nie zdało. Spróbowałem inaczej, zacząłem tłumaczyć się, że stres
        w pracy, niedotrzymanie terminów przez dział handlowy, spowodowało u mnie
        obniżony poziom cukru we krwi i poczułem się słabo. Chyba się udało, bo temat
        już nie powrócił w naszych rozmowach.

        Potem typowo: szybki prysznic i do łóżka. Zasnąłem od razu, mając przed oczami
        zalany kompotem obiad i rozgniecione truskawki w mojej ręce.

        Mówiłem, że nie będzie łatwo, jednak udało się. Przede mną dzień trzeci.
        • aard To jest dobre!! 11.06.05, 18:23
          Będą dalsze dni? Bo się wciągam (jak sok z truskawek przez nos...)
        • yavorius ¤¤¤¤¤ Dzień 3 ¤¤¤¤¤ 20.06.05, 15:24
          Mówiłem. I stało się. Gdybym nie mówił, też by się stało. Co się stało, to się
          nie odstanie. Więc równie dobrze mogłem nie mówić, ale chciałem ostrzec;
          prosiłem o wsparcie. Mam nadzieję że trzymaliście kciuki.

          Wyszedłem do pracy, a na przystanku już na mnie czekali. Było ich trzech.
          Pokus, Pożądań i Chęć. Zaatakowali bez ostrzeżenia. Dławili zmysły, spocili mi
          ręce, przeszyli kark 40 dekagramami zimnych ciarek, oblali trzema litrami
          zamartwiania się i zaaplikowali częste oddawanie moczu. Wspomnieli, że mogą
          dorzucić zaburzenia cyklu menstruacyjnego, ale stwierdziłem, że coś im się w
          dokumentach pomyliło; że nie jestem osobą, o którą im chodzi. Chcieli wcisnąć
          biegunkę, ale gdy wertowali moją teczkę, uciekłem. Przypłaciłem to brudnym
          płaszczem (w skrócie: ochlapał mnie przejeżdżający autobus).

          W pracy rzuciłem płaszcz na krzesło, usiadłem przy komputerze i oczywiście
          wszystkie dobrodziejstwa, które ledwo co otrzymałem, dały znać o sobie. Nie
          rozwodząc się zbytnio nad tym (bo i po co?), część dnia spędziłem w toalecie, a
          drugą - próbując doprać swój płaszcz z brudu i białą koszulę sekretarki, którą
          oblałem kawą (vide: spocone trzęsące się ręce). Do domu wróciłem taksówką.

          Ulgę przyniosło mi to, że częste oddawanie moczu, które mi zaaplikowano, było
          jakieś przeterminowane i nie działało w ogóle. Wręcz przeciwnie. Usiadłem więc
          sobie przy kominku i patrzyłem tępo w ogień, próbując wyciszyć w sobie oznaki
          mojej chęci złamania postanowienia.

          Reszta wieczora spędzona z butelką koniaku przyniosła ulgę i odprężenie. Było
          fatalnie, może już być tylko lepiej. Uda się, wytrwam!!!
          • szprota co dalej, Yavoriusie? 21.06.05, 13:53
            Szproty_wciągające_się_w_telenowelę
            • aard Jam też wielce ciekaw 21.06.05, 16:48
              Że już nie wspomnę o tym, że trzymam kciuki :)
          • yavorius ¤¤¤¤¤ Dzień 4 ¤¤¤¤¤ 28.06.05, 12:25
            Zwątpiłem. Straciłem zapał do tego, co robię i tego, co mówię. W nocy nie śpię,
            łażę od sypialni do kuchni, piję zimną colę na pusty żołądek, tak jakbym chciał
            wywołać u siebie dreszcze.

            Zresztą one i tak się pojawiają, przez to że nocami jest chłodno i wieje
            zachodni wiatr. Siadam sobie wtedy na podłodze i czekam. Po chwili słyszę tupot
            łapek na parkiecie i przybiega do mnie kot.

            Siada koło mnie i patrzy na mnie swoimi mądrymi złotymi oczami, tak jakby się
            wszystkiego domyślał; jakby chciał powiedzieć: "nie musisz nic mówić, ja to
            wiem i rozumiem". Drapię go wtedy za uchem, on zaczyna mruczeć i tak sobie
            siedzimy, wyczekując kolejnego świtu.

            Potem ja wstaję, patrzę przez okno na pierwsze ptaki obwieszczające świt i
            zastanawiam się, co dalej. Jak przemierzyć drogę, która otwiera się przede mną
            każdego dnia. Niby na nowo, ale pewne etapy są tak bardzo znajome...

            Chciałbym, żeby pewne rzeczy wyglądały inaczej, ale obawiam się że jest już za
            późno, muszę z tym bagażem doświadczeń przemierzać kolejne dni, upływające w
            bólu, który musi pozostać niewypowiedziany, w tęsknocie i w skupieniu...
            • aard męka twórcza 28.06.05, 12:43
              Niesamowite jest to opowiadanie. Ciekaw jestem, czy chociaż wiesz, jakie jest
              to postanowienie, czy może sam jeszcze tego nie wymyśliłeś, Yavoriusie? :)

              Ja bym jak cholera chciał się tego dowiedzieć.
              aA
              Rd

              Dzierżjakcholera!
              • szprota jedno jest pewne 28.06.05, 23:12
                warto zaczekać na pointę :)
                • wila3 Re: jedno jest pewne 28.06.05, 23:50
                  szprota napisała:

                  > warto zaczekać na pointę :)

                  Ale póki ona ( nie wiem zresztą jaka ) jeśli możesz, odpowiedz proszę:
                  za co były oklaski na wątku KURTYNA na KFŁ ?
                  Bo dla mnie Kurtyna była po kosmosie ( i znów pewnie nie zostanę zrozumiana,
                  czyt.: zinterpretowana)
                  • szprota wyłącznie na drodze skojarzeń 28.06.05, 23:53
                    skoro opadła kurtyna, muszą być oklaski - to chyba w miarę oczywiste. A ty
                    miałaś coś konkretnego na myśli stawiając tego posta na forum KFL?
                    • huann Re: wyłącznie na drodze skojarzeń 29.06.05, 00:00
                      a ja - uprzedzając zapewne pytanie: " bis! /a czy jest tu jeszcze coś do
                      dodania?" - szydercze to, co działo się na KFŁ, z KFL, ze stroną KFŁ etc., etc...
                      stąd moje dalsze:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=405&w=25338511&a=25408862

                      po Twoim, Wilo kolczastym dictum.
                      no bo za cholerę znów (a może po raz pierwszy wtedy raczej - ?) nie zrozumiałem
                      co to ma niby znaczyć, bo nie znałem kontekstu, który ty znałaś i uważałaś, że
                      ja znam, ale po co ja to blablabla blabla ..........................

                      • dziad_borowy Filozofia Głupcze!!! 29.06.05, 00:09
                        INTERPRETATOR - WSPOLNOTA INTERPRETACYJNA - zakuc na blaszke!!!
                        A mialo sie wszystko skanalizowac na zenujacym watku, bo tam i tylko tam
                        nadawalo sie to idealnie:-(
                        Objasnienie o co mi chodzilo w zdaniu powyzej dla Wili3: uwazam, ze to co
                        robisz jest zenujace i nadaje sie na watek zenujacy. Nie umiem tego prosciej
                        powiedziec.
                        Dzierżżż!!!
                        • huann Re: Filozofia Głupcze!!! 29.06.05, 00:11
                          a, to ja przepraszam. za popełnione wybory z przyszłości i za wszystkie byłe
                          niedokonane (też jest taka kategoria, a jak).
                          wili tlumaczę: to o dziewczynach.
                  • dziad_borowy Jezzzzzuuuuuuuu 28.06.05, 23:56
                    <juz wyjebajem glowa w sciane, co mnie jeszce czeka??>
                    Moze to ten wiek, sam juz nie wiem:-(((((
                    Dzierżżżż!!!
                    • kotbert W następnej kolejności 28.06.05, 23:58
                      ją zjesz. Ścianę.
                      • szprota a zęby w dupie[nołnołnoł] 29.06.05, 00:18

                  • aard Dziad ma rację 29.06.05, 10:13
                    nie zyczymy sobie zasmradzania tą sprawą większej liczby wątków na RU. Jesli,
                    Wilo3, masz coś do powiedzenia w kwestii tematu tego wątku, pisz tutaj. Jeśli
                    nie potafisz pisać o niczym innym niż swoich urojeniach, pisz o nich na swoim
                    wątku na Łodzi, a jeśli na RU, to na wątku Jenois maxima.

                    Następnym razem zaproponuję na forum szprotaarda usuwanie tego typu postów.

                    Dzierżwchuj!!
            • szprota ja tam czekam na dalsze odcipki... 20.12.05, 02:40
              Yavorku?
            • szprota ¤¤¤¤¤ Dzień 4 ¤¤¤¤¤ i inne dni 15.05.06, 22:53
              i po blisko roku nadal nie wiemy, czy mieliśmy czekać na jakąś pointę...
              • dziad_borowy ¤¤¤¤¤ Dzień 4 ¤¤¤¤¤ i inne dni 16.05.06, 11:09
                Gorzej jak Yavo zapointuje dopiero wtedy gdy bedzie mogl zanucic: "czterdziesci
                lat minelo".
                Dzierżżż!!!
                • szprota e, nie jest tak źle 16.05.06, 11:26
                  dwunastu lat nie zaczekamy? :>
      • yavorius ##### Dzień 5 ##### 12.01.07, 08:29
        Pamiętam, kiedy się o tym dowiedziałem. To był zwykły lipcowy dzień w pracy. W
        sumie nie ma to znaczenia, bo określenie "lipcowy dzień w pracy" nic Wam nie
        powie. Mi też nie. A to dlatego, że ono nic nie oznacza. Właściwie oznacza.
        Dzień w pracy przypadający w lipcu.

        W każdym razie. Z nudów wpisałem w gógle. Wyskoczyło. Szczęka na ziemi. Jak to?
        To jest opisane? To nie jestem jedyny na świecie? A ja myślałem, że jestem
        wyjątkowy i w ogóle. No nic, zimny prysznic.

        Druga wyszukiwarka. Zimny prysznic numer dwa. Że 3% ludzi na świecie? Że nawet
        słynni ludzie? Chociaż tyle tego dobrego, że głównie kobiety...

        Do dupy z tym wszystkim, idę sobie znaleźć inne hobby.
        • szprota zdaje się, że mam trop 14.01.07, 01:12
          chodzi o ten Dekoral, tak nie?
    • huann ANKIETA bez mała po pół roku: 20.06.05, 15:07
      JAKA KSIAZKE OBECNIE CZYTASZ?

      gra w klasy wg klucza


      CO JEST NA TWOJEJ PODKLADCE POD MYSZ?

      okruszki :D


      ULUBIONA GRA NA KARTCE

      wyliczanie uśrednionych preferencji politycznych wg różnych ośrodków badania
      opinii publicznej i przeliczanie tego następnie na mandaty za jazdę na immunitecie.


      ULUBIONE CZASOPISMO

      dzienniki gwiazdowe


      ULUBIONY ZAPACH:

      nadal pachnie w ‘sphinxie’ :D
      Zapach morza, lasu igłowego


      ULUBIONE PIOSENKI I DZWIEKI:

      długo by wymieniać, morza szum, ptaków śpiew, górniczo-hutnicza orkiestra dęta.
      Pankracy już mniej teraz jakoś.


      JAKA JEST TWOJA PIERWSZA MYSL, KIEDY RANO SIE BUDZISZ

      znowu


      ILE RAZY DZWONI TELEFON ZANIM GO ODBIERZESZ?

      telefon nie istnieje, to zbiorowe dr


      JAKIE IMIE DAL(A)BYS SWOJEJ CÓRCE

      jestem przy beznadziei i tak ma zostać!


      ULUBIONA POTRAWA?

      prawie każda, zwłaszcza wiecie co


      CZEKOLADA CZY WANILIA?

      herbatka czy wypierdatka?


      LUBISZ SZYBKO JEZDZIC SAMOCHODEM?

      lubię szybko sam chodzić.


      CZY SPISZ Z PLUSZOWYMI ZABAWKAMI?

      chodzę spać z kurzami i takoż wstaję


      SZTORM - WSPANIALE CZY PRZERAZAJACE ZJAWISKO?

      ja chcę sztorm!


      MÓGLBYS SPOTKAC SIE Z JEDNA OSOBA (ZYJACA LUB NIEZYJACA), KTO BY TO BYL:

      ze sobą w ostatnim momencie. Potem proszę mnie rozsypać nad bałtykiem w
      przepisowej odległości mil morskich na północ od wybrzeża środkowego, a żołądek
      zamurować na wierzchołku elbrusa, napis dać ‘ave maryja była awaryja’


      ULUBIONY NAPÓJ ALKOHOLOWY:

      wszystko jedno, byle nie Ziółka wina mszalne et spiritus sancti


      JAKI JEST TWÓJ ZNAK ZODIAKU?

      kawaleryjski lew z roku h.ułańskiego tygrysa. Czyli kurwahucuł.


      JESLI MÓGLBYS WYKONYWAC DOWOLNY ZAWÓD, DOWOLNA PRACE, CO BY TO BYLO?

      Latarnik na latarni morskiej, najchętniej w Ustce


      GDYBYS MÓGL ZMIENIC KOLOR WLOSÓW, TO NA JAKI?

      przecież mogę. Na zielony, albo nałożę musztardę, ale po obiedzie.


      SZKLANKA JEST W POLOWIE PELNA CZY PUSTA?

      sushi


      ULUBIONE FILMY

      siódma pieczeń


      PRAWO - CZY LEWORECZNY?

      lew, przecież pisałem już a propos znaku zodiaku


      TWOJA SZCZESLIWA LICZBA

      szóstka w tortolotku. Tak sądzę.


      ULUBIONE SPORTY

      nie palę


      POWIEDZ JEDNA MILA RZECZ O OSOBIE, KTÓRA TO DO CIEBIE PRZYSLALA:

      jeeeeść!


      KTO, Z OSÓB DO KTÓRYCH TO WYSLESZ, NA PEWNO CI ODPOWIE:

      nikomu nic nie będę słał!


      KTO, Z OSÓB DO KTÓRYCH TO WYSLESZ, NA PEWNO CI NIE ODPISZE:

      j.w.


      CO ROBISZ W WOLNYM CZASIE:

      Planuję przeszłość.
      • huann ANKIETA bez po kolejnych 4 miechach 24.10.05, 14:46
        JAKA KSIAZKE OBECNIE CZYTASZ?

        nic


        CO JEST NA TWOJEJ PODKLADCE POD MYSZ?

        nic


        ULUBIONA GRA NA KARTCE

        rozliczanie rachunków


        ULUBIONE CZASOPISMO

        nic


        ULUBIONY ZAPACH:

        ten jedyny


        ULUBIONE PIOSENKI I DZWIEKI:

        cisza


        JAKA JEST TWOJA PIERWSZA MYSL, KIEDY RANO SIE BUDZISZ

        czy to już


        ILE RAZY DZWONI TELEFON ZANIM GO ODBIERZESZ?

        sms


        JAKIE IMIE DAL(A)BYS SWOJEJ CÓRCE

        czyjej?


        ULUBIONA POTRAWA?

        to, co zawsze


        CZEKOLADA CZY WANILIA?

        kawa


        LUBISZ SZYBKO JEZDZIC SAMOCHODEM?

        jeśli po raz ostatni to nie


        CZY SPISZ Z PLUSZOWYMI ZABAWKAMI?

        w każdym razie bywa pluszowo ;p


        SZTORM - WSPANIALE CZY PRZERAZAJACE ZJAWISKO?

        i znowu: ja chcę sztorm!


        MÓGLBYS SPOTKAC SIE Z JEDNA OSOBA (ZYJACA LUB NIEZYJACA), KTO BY TO BYL:

        -


        ULUBIONY NAPÓJ ALKOHOLOWY:

        nie piję


        JAKI JEST TWÓJ ZNAK ZODIAKU?

        jakoś się nic nie zmieniło od ostatniej ankiety :P


        JESLI MÓGLBYS WYKONYWAC DOWOLNY ZAWÓD, DOWOLNA PRACE, CO BY TO BYLO?

        łajka


        GDYBYS MÓGL ZMIENIC KOLOR WLOSÓW, TO NA JAKI?

        długi


        SZKLANKA JEST W POLOWIE PELNA CZY PUSTA?

        szklanka albo piasek


        ULUBIONE FILMY

        czeskie


        PRAWO - CZY LEWORECZNY?

        dupa


        TWOJA SZCZESLIWA LICZBA

        obecnie 150 zł


        ULUBIONE SPORTY

        Szproty


        POWIEDZ JEDNA MILA RZECZ O OSOBIE, KTÓRA TO DO CIEBIE PRZYSLALA:

        jedna mila


        KTO, Z OSÓB DO KTÓRYCH TO WYSLESZ, NA PEWNO CI ODPOWIE:

        jak wcześniej: nikomu nic nie będę słał!


        KTO, Z OSÓB DO KTÓRYCH TO WYSLESZ, NA PEWNO CI NIE ODPISZE:

        j.w.


        CO ROBISZ W WOLNYM CZASIE:

        piszę to
        • huann ANKIETA bez mała po kolejnych 14 miechach 19.12.06, 03:02
          jest poniekąd, o tu.
          • vauban Refleksje niewczesne i refluks zarazem wzięte :/ 11.01.07, 17:20
            Są takie dni, jak dzisiaj, dni, których nie należy zapisywać po stronie zysków,
            ale i nie ma powodu, aby zaliczać je do strat, po prostu są.
            Są chwile, gdy budzę się z krzykiem i wcale wtedy nie śni mi się że wbijam sobie
            nóż w nos, albo że ściga mnie nienazywalne zło w starej fabryce. Wystarczy, że
            śni mi się zwyczajność. Wtedy krzyczę przez sen.
            Są takie momenty, gdy znienacka przypominam sobie cegły, którymi bawiłem się
            mając lat pięć. Są też takie, gdy słyszę jak moja pierwsza kobieta wydaje z
            siebie coś jakby "ak, ak, ak", a potem gryzie mnie do krwi w ucho. Zdarza się.
            Są chwile, kiedy mam dosyć wszystkiego. Wtedy ratunkiem wydaje się ten ogień,
            który krąży w żyłach po zażyciu alkoholu.
            Pomyłka. Są sposoby szybsze. Ale nie chcę, wiem, próbowałem. Nie. Już nie.
            Są dni, które zaczynają się od spojrzenia w burą szmatę mającą zastąpić na
            codzień niebo. Czasami pada śnieg, ale nie w tym roku.
            Głaszczę kota, i wydaje mi się, że w ten sposób robię coś. Nieprawda. Wydaje mi się.
            Są dni takie, że nie ma o czym mówić. Nie ma...
            Ale czasem trzeba z siebie to wyrzucić. Zdarza się.
            • szprota a bo dziś 11.01.07, 18:13
              jest dzień Dzikiego Gonu.
              trzeba wtedy pić herbatę, patrzeć kotom w oczy i długo się kąpać w pachnidłach.
              • huann Re: a bo dziś 11.01.07, 18:20
                szprota napisała:

                > jest dzień Dzikiego Gonu.

                i Dzień Wegetarian.
                • vauban Re: no, jeśli dzisiaj jedzie Wildejagd 11.01.07, 23:22
                  to trzeba trzymać łeb pod kołdrą, a nie wypisywać depresyjne bzdety.
                  • szprota jeśli pomaga 12.01.07, 00:15
                    to wypisywać.
                    zaczynam marzyć o laptopie, by móc to robić ze łbem pod kołdrą.
                    • vauban Re: trochę pomaga 12.01.07, 00:50
                      ale laptop parzy w kolana. Nieszczególnie, już wolałbym porządną cyfrówkę.
                      Kosztuje mniej, a zdjęcia byłyby lepsze niż te z małpy.
                      Znowu się nie wyśpię.
                      • szprota właściwie 12.01.07, 01:33
                        to ja najchętniej i małpę, taką z klawiaturą, i aparat (byle do 19.01 - a nuż
                        się uda ją wygrać w pracowym konkursie?)
                        • vauban Re: oto przykład archetypu 12.01.07, 04:36
                          fotoforum.gazeta.pl/3,0,185405.html
                          Tam mi dobrze :)
                          • szprota a dziś? 14.01.07, 01:06
                            mnie dziś dobrze tu.
                            albo, za chwilę, pod kołdrą.
    • szprota obiecany sajkotest 10.07.05, 16:30
      zastanawiam się tylko, jak się umówimy na podanie rozwiązań - na priva, czy,
      dajmy na to, za jakiś miesiąc podam tu klucz? sami zdecydujcie, jak wolicie :)

      let's zacznijmy w takim zrazie. im więcej strzegółów pisać detali tym lepper.

      Proszę wyobrazić sobie, że:
      1. Idziesz sobie lasem. Jaki jest ten las? Jaka jest pogoda? Jaka pora roku? Jak
      się w nim czujesz?
      2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?
      3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?
      4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
      nim robisz?
      5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co robisz?
      6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?
      7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
      wobec niej zachowujesz?
      • huann Re: obiecany sajkotest 10.07.05, 17:04
        szprota napisała:

        > Proszę wyobrazić sobie, że:
        > 1. Idziesz sobie lasem. Jaki jest ten las? Jaka jest pogoda? Jaka pora roku?
        Jak się w nim czujesz?

        las sosnowy suchy w gorące lipcowe popołudnie. jadę rowerem, robię pracę w
        terenie. jadę powoli, bo jestem znużony upałem, duchotą i wieloma kilometrami
        już i jeszcze tego dnia. poza tym po ściółce leśnej nie da się jeździć zbyt
        szybko, a dróżka niezbyt wyraźna, raczej można to nazwać bardziej przecinką
        leśną z pokrywą z igliwia. spod kół strzelają szyszki. odruchowo za każdym razem
        myślę czy to nie dętka, a gdyby tak, wolę się nie zastanawiać co dalej, bo to
        kłopot niechybny i realizacja planu dniowego bierze w łeb.
        ale las sosnowy ładnie żywicą pachnie.

        > 2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?

        jasne, że tak, znaczy - jadę, w końcu musze każdą drogę w tym i każdym innym
        lesie sprawdzić. droga dochodzi z lewej strony i zakręcając kontynuuje linię
        dotychczasowej przecinki, jest piaszczysta, ale da się przejechać, tylko trochę
        cieżej jeszcze niż po szyszkach i igliwiu, ale przynajmniej suche gałęzie się
        nie wplątują w szprychy.

        > 3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?

        niewielka wydma porośnięta sosnami przecięta w poprzek drogą, którą jadę. muszę
        zmienić przerzutkę, albo zsiadam na chwilę. jest przynajmniej okazja, by się
        napić. patrzę na kserówkę mapy, by się upewnić gdzie jestem.

        > 4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
        > nim robisz?

        pijąc mineralkę gazowaną i niestety ciepłą z plecaka widzę nadrdzewiałą owalną
        puszkę sporych rozmiarów - taką chyba po szynce konserwowej 'polish ham'. na
        dnie trochę deszczówki i leśne śmiotki. lekko trącam butem, ale nic się nie
        wylewa, chowam swoje picie do plecaka, wsiadam na rower i nieco unosząc dupsko
        znad siodełka (bo tak wygodniej) zjeżdżam z wydmy.

        > 5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co robisz?

        nie napotykam (nie licząc powyższej puszki). w końcu to suchy las sosnowy.

        > 6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?

        murowana ruina na zachaszczonej polance po lewej stronie. jakby dawne
        gospodarstwo raczej niż leśniczówka. zapamiętuję ogólny plan przestrzenny by
        skonfrontować to miejsce za chwilę na mapie. za chwilę, bo jednocześnie:

        > 7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
        > wobec niej zachowujesz?
        >
        dziewczyna chyba ze wsi na jagody przyjechała. od rana pewnie zbierała, więc w
        największy upał usiadła sobie w cieniu jednej ze ścian powyższej ruiny na
        skrawku trawy (przeważnie są chaszcze). można domniemywać, że jej rodzina,
        matka/siostry/kuzynki/koleżanki w pobliżu nadal zbierają jagody. zerka na mnie
        nieufnie, ja udając obojętność wobec niespodziewanego spotkania w lesie
        ukradkiem rzucam okiem i nie zwalniając jadę niespiesznie dalej. zresztą po
        chwili słyszę głosy reszty jagodziarek, migają mi między pniami sosen w głębi
        lasu po prawej.


        post postum: wszystkie powyższe zdarzenia ponieważ są wielce prawdopodobne, być
        może nawet zdarzyły się w różnych miejscach i czasie, a tu zostały tylko złożone
        do kupy. jeśli nawet nie, z pewnością zdaża się kiedyś i gdzieś, komuś albo
        nawet i mnie.

        huann opracowujący zdjęcia do pracy.
        • szprota ciekawe, ciekawe... [klucznaprivjednakowożmyślę] 10.07.05, 17:58

          • aard Moim zdaniem od pierwszego rzutu oka widać, że 11.07.05, 10:47
            Huann zna ten test. A już to, co napisał o wodzie - genialne :-)
            • huann Re: Moim zdaniem od pierwszego rzutu oka widać, ż 11.07.05, 10:48
              a Aard zna ten test, skoro ocenia, że to o wodzie to genialne :-) ?
              • aard aard zna ten test 11.07.05, 10:49
                i dlatego ocenia :)
                • huann łe, a tak się spodziewałem opowieści dziwnych treś 11.07.05, 10:52
                  Ci.
                  a tu jenot pod-pucha, łe, łe.
      • aard Wyniki powinny być tutaj! 11.07.05, 10:48
        W końcu to wątek z obnażaniem. Skąd ten nagły dryf ku dyskrecji? Przecież to
        tylko zabawa :)
        • szprota o wodzie jest genitalne* 11.07.05, 10:54
          a co do wyników to sobie pomyślałam, że nie każdy lubi chodzić z rentgenem w
          okolicach pępka
          • szprota * by Huann [zapomniałamwtamtempościewrzucić] 11.07.05, 10:56

          • aard Owsem, nie każdy lubi 11.07.05, 11:23
            ale każdemu można dać szansę polubić. Zwłaszcza, że - przypominam meritum - to
            żaden rentgen, a pozostająca bez związku z faktami zabawa jeno.
            • szprota się zgodzę 11.07.05, 12:00
              niemniej, anal izu jąc Huanna musiałabym podać klucz rozwiązanie, a cholernie
              łatwo tym testem manipulować (ja bym na ten przykład przeskoczyła zwalony pień,
              znalazła plastikowy kub z jakubem jak z wyprawy do umycia i użycia i znalazła
              wodospad do wykąpania się w)
              • aard tysz fakt 11.07.05, 12:07
                zadem: poczekaj jeszcze na paru chętnych i rozwiąż wszystkich naraz (mrau!)
                • huann w każdym zrazie 11.07.05, 12:11
                  blogarytmy i to zupełnie naturalne wyciągnięto. it's a sin, a kocur kota'n'gens,
                  a kota-mlekota.
                  zdradzam straszliwe tasiemnice, ale nieuzbrojone.
                • szprota moszna 11.07.05, 12:20
                  ale coś chętni lasu nie liczą
                  • aard chętnych lasek nie liczą? /bezsensu 11.07.05, 12:28

                    • huann nie pień 11.07.05, 12:31
                      się tak, korona Ci z żołędzia kasztanka bułana masz szałka

                      ŁOJEZUUUJAKIEEBEZSENSUUU !!! :D:D:D
                      • lolik2 to ja poprosze o klucz 11.07.05, 15:04
                        a później napiszę ;]
                        • szprota doka biny? 11.07.05, 15:08
                          nie ma tak dobrze. Jazda, Lolik, obnażać się!
                          • lolik2 tak przy wszystkich? 11.07.05, 15:12
                            wstydzę się...

                            to niesprawiedliwe, inni mają fory!

                            • aard inni się obnażyli kiedy indziej 11.07.05, 15:19
                              i przy kim innym. Ale każdy swoje zaliczył. Loliki2, w dwuszeregu zbiórka i do
                              obnażania!
                              • lolik2 z pewną taką nieśmiałością... 11.07.05, 15:25
                                musze to przemyśleć :)
      • latajacy_rosomak moje 11.07.05, 21:22
        1. Idziesz sobie lasem. Jaki jest ten las? Jaka jest pogoda? Jaka pora roku? Jak
        się w nim czujesz?

        Jest to las krzyży. Przez środek lasu przechodzi autostrada, po której ruchem
        kołowym poruszają się zmarłe niedorozwinięte, poronione mamuty. Pogoda jest dla
        bogaczy. Babie lato. Dobrze się czuje - pasuje jak Ula Ł.

        2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?

        Ta droga jest bardzo tania. Nie idę, a płynę szybko bardzo, bo akurat droga
        wolna. Nawierzchnia jest z galarety, by mamuty mogły mieć namiastkę wód
        płodowych.

        3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?

        Jest to krzyż w kształcie rombu, wielkości pudełka od zapałek. Radzę
        przeszkodzie, by się odsunęła. Niestety krzyż ma wyłączone rozmowy
        przychodzące, więc ściągam spodnie z wierzchu mojej głowy i używam jej jako
        płonące łono, którym podpalam krzyż, a ten zalewa się wodą, pada na twarz i
        zapada się pod ziemię.

        4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
        nim robisz?

        Jest to zwyczajna szklanka do picia soku z granatów; zawleczka zalotnie mruży
        swe jakże cudownie zawleczkowe ciało, wystawiając końcówkę swego jestestwa poza
        brzeg szklanki. Naczynie jest w stanie ciekłym wprost ze stanu depresyjno-
        maniakalnego w stanie Alabama. Zjadam ją. Cichy pomruk eksplozji powoduje
        implozję mej gardzieli dzięki czemu po chwili rozlega się początkowy moment
        artykulacji spółgłosek zwartych.

        5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co
        robisz?

        Jest to szklanka wody. Woda jest w stanie stałym, a ja nie będąc sobie w stanie
        tego wyobrazić, topię w niej swoje żale. Jednak szybko się opamiętuję i rzucam
        im koło ratunkowe. Otrzepują się, parskają, plują krwią miesieczną,
        zeszłorocznymi życzeniami noworocznymi i zgniłym sromem przemieszanym z
        przeterminowaną spermą z banku spermy sprzedawanej jako pokarm wysoko białkowy
        przez bank żywności do biednych krajów Ameryki Północnej.

        6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?

        World Trade Center. Mnie się bardzo podobało. Nawet uważam, że potrzeba nam
        więcej takich optymistycznych budynków, nawet żartobliwie-ironicznych, bo dla
        biednych i smutnych mamutów jest to jedyne miejsce gdzie mogą pograć w brydża
        dla średnio zaawansowanych mastodontów z wrodzoną wadą wymowy i trawienia
        orzeszków ziemnych. Wchodzę do środka, bo mamutom brakuje bramkarza do gry.

        7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
        wobec niej zachowujesz?

        Wygląda na 20, pachnie na 70, brzmi na 3,5 miesiąca, smakuje jak styropian
        nasiąknięty ropą naftową. Oprócz tego spod pachy zwisa jej gigantycznych
        rozmiarów telewizor plazmowy, na którym widać las krzyży, przez którego środek
        przechodzi autostrada, po której ruchem kołowym poruszają się zmarłe
        niedorozwinięte, poronione mamuty. Pogoda jest dla bogaczy. Babie lato.
        • szprota piękne jak krzyż na rozstajnych drogach 12.07.05, 01:26
          Rosomaku, przyznaj, że znasz ten test :)
          • aard MZtko, teraz to już każdy będzie "znał" 12.07.05, 09:21
            Poza tym sądziłaś może, że TUTAJ ktokolwiek napisze Ci na poważnie? :p
            • szprota na powagę nadziei nie mam 12.07.05, 11:50
              fakt :)
              • huann ja tam pary z gęby nie puszczam jakby co 12.07.05, 11:51
                prawda Loliki? :)
                • lolik2 taaaaa 12.07.05, 11:58
                  trwają poszukiwania testu :)
                  jak znajdę klucz to się wystrzałowo otworzę
                  • szprota hehe 12.07.05, 12:00
                    poszukaj w jakimś wiosennym wydaniu filipinki z 1994 :P
                  • aard taaaa, teraz ta młodzież to ma w dupie zasady 12.07.05, 12:51
                    zamiast się pobawić, to szuka najpierw rozwiązania. Co za czasy ponure...
          • latajacy_rosomak nie znam 12.07.05, 14:05
            wiosną 1994, to ja miałem rytmikę w przedszkolu.
      • maginiak ja się chętnie zabawię !!!!!!! 12.07.05, 14:07
        ale ostrzegam że nie mam klucza:)
        • szprota przepraszam, jesli urazę, ale muszę 12.07.05, 14:09
          maginiak napisała:

          > ale ostrzegam że nie mam klucza:)

          a wytrych?
          • maginiak nie uraziłaś. spełniłaś oczekiwania:) 12.07.05, 14:46
            A teraz moje odpowiedzi. O rozwiązanie poprosze tutaj, precz z prywatą!

            > 1. Idziesz sobie lasem. Jaki jest ten las? Jaka jest pogoda? Jaka pora roku?
            Jak się w nim czujesz?

            Las jest sosnowy i pachnie sosną (no naprawdę zajebiście pachnie sosną). Pora
            roku jest toże zajebista bo to lato w pełniusi. Słońce, bardziej na zewnątrz
            niż wewnątrz lasu, przebija się w oddali, na polanie. Jest przyjemnie, leśnie
            chłodno, mimo czterdziestu stopni w niedalekim mieście zalanym betonem.


            > 2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?

            Właściwie to szłam drogą już wcześniej. Jeśli ma być nowa to odbija w prawo,
            jest wąska, ma dwa wychodzone w trawie tory, pojawiają się przy niej liściaste
            drzewa z nisko opadająjącymi, zwisającymi gałęziami. Nie skręcam bo czuję się
            trochę niepewnie. Idę przed siebie, w stronę słońca.

            > 3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?

            To długi i dość szeroki rów wypełniony brudną wodą pełną zgniłych liści, woda
            jest zastała i pachnie tak niezbyt. Kilkadziesiąt metrów na prawo znajduję
            przerzucone przez wodę drzewo i przechodzę na czworakach ze zgrabnością
            niemowlaka. Ale udaje się. Jestem po drugiej stronie.

            > 4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
            > nim robisz?

            Chciałabym żeby to była lampa Maginiaka a jest to tylko słoik po dżemie, który
            kopię przed sobą przez jakiś czas. Krótko ale skutecznie. W oddali jeszcze
            słychać pohukiwanie białej sowy.

            > 5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co
            robisz?

            Łe, woda już była. Ma być jeszcze raz? Teraz widzę studnię a obok studni widzę
            Sadako. Ma nieładnie ułożone włosy. Widać mama nie zdążyła jej uczesać przed
            śmiercią. Sadako się miota bo nic nie widzi przez te włosy. Podchodzę do niej,
            wyciągam nożyczki, podnoszę nożyczki, na niebie mandala.

            > 6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?

            Widzę leśniczówkę. Biedulka jest zakurzona i butwieje po boczkach choć
            okiennice są śnieżnobiałe, dach pokryty stuletnią strzechą. Przed leśniczówką
            siedzi babcia, pali fajkę a dym jej wylatuje uszami, serio.

            > 7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
            > wobec niej zachowujesz?

            To zdaje mi się babcina wnusia. Na głowie czerwony ma kaptur, w ręku wiklinowy
            koszyczek. A w kieszeni pejczyk. Przed nią bieży wilk przebrany w babskie
            ciuszki.
      • essi Re: obiecany sajkotest 12.07.05, 14:07

        > 1. Idziesz sobie lasem. Jaki jest ten las? Jaka jest pogoda? Jaka pora roku?
        Jak się w nim czujesz?
        Liściasty, gęsty, wilgotny.Jesień, mgła, ale dość ciepło. Zmrok. Boję się.
        > 2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?
        Nie ma drogi. Jest tylko wyszarpany z pajęczyn ślad, że ktoś tamtędy szedł.
        Omijam, nie chcę go spotkać.
        > 3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?
        Bagno. Omijam je. Nie mam celu, więc nie przeszkadza mi, że zmieniam kierunek.
        > 4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
        > nim robisz?
        Nie naczynie. Maleńka srebrna łyżeczka, znać mistrzowską robotę. Zabieram.
        > 5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co robisz?
        Rozlewisko jakieś. Śmierdzi bagnem. Brudna, mętna woda. Nie podchodzę bliżej.
        > 6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?
        Zgliszcza. Szubienica na podwórku. Widać, że często używana.
        > 7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
        > wobec niej zachowujesz?
        Dziecko ocalałe ze zgliszczy. Zajmuję się nim.
        >
      • h3r4 Re: obiecany sajkotest 12.07.05, 14:19
        1. szkolka lesna, staram sie nie deptac, ide uwaznie, jest wiosna, cieplo,
        przyjemnie, ladnie pachnie.
        2. grzadka wsrod drzewek, tylko nia sie da isc.
        3.ogrodzenie szkolki - znajduje dziure w tym plocie i nie wiem jak panstwo ale
        ja wychodze
        4. ucieta butelka typu pet z woda, jak stare babcie miewaja na cmentarzach.
        biore, bo smiec, moze gdzies wyrzuce.
        5. wartki potok. pije z niego wode, zeby cierpna, taka zimna. jest troche za
        chlodno, zeby sie wykapac, ale rozwazam to.
        6. lesniczowka. przyjemne zadbane domiszcze. zagladam, moze poczestuja obiadem?
        7. starsza babcia, domyslnie wlascicielka naczynia z p.4. oddaje jej.
        • oldpiernik nie 12.07.05, 20:03
          świadomości, zdecydowanie

          OLDPLUM
      • lolik2 A WIĘC OTO TAK: 13.07.05, 22:37
        > 1. Idziesz sobie lasem. Jaki jest ten las? Jaka jest pogoda? Jaka pora roku?
        Ja
        > k
        > się w nim czujesz?
        Jeronimo, po prostu nazwa, bylo blotnistym końcem blotnistej ściezki. Poniewaz
        kiedys bylo wyrebem, teraz zarosniętym, roslo tu wiecej krzewow i chwastow niż
        w dżungli. Innymi slowy Jeronimo nie róznilo sie od piećdziesięciu zarosniętych
        miejsc, ktore mijalismy w czasie naszej wędrowki od brzegu rzeki Zambo,
        nazwanego przez Haddy`ego "Wiaderkiem na ryby". Bylo tu gorąco, wilgotno,
        smierdząco. Widzialem chmary owadow i liście ciemnozielone, miekkie,
        przypominajace "stare banknoty dolarowe" jak stwierdzil tata.

        2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?
        Szedl pewnie, nie zwracając uwagi na drzewa i ciemnośc. Ani razu nie zeszedl ze
        ściezki, ktorej nie mógl nawet dostrzec. Las ciagnał sie przez mile. Potem
        Christmas wyszedl na drogę i poczul pyl pod stopami. Dostrzegl teraz
        niewyraźny, roztaczający się szeroko widnokrag. Tu i owdzie blyskaly slabo
        okna. Ale wiekszośc chat byla ciemna. Mimo to krew znowu zaczela mowić szybkimi
        glosami. Szedl szybko, utrzymując sie w jej rytmie.

        3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?
        Uwaga, to co powiem, jest ważne. Stoje w kraterze Flamsteeda. Patrze na wschód
        w strone francuskiego sektora. Przed soba mam lustro. Powtarzam: lustro. Nie
        żadne zwyczajne lustro, ale cos, w czym odbijam sie z calym moim otoczeniem.
        Nie wiem, co to jest.

        4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
        > nim robisz?
        Ania przeszukala druga polkę w spiżarni, lecz nie znalazla tam butelki z
        sokiem. Szukając dokladniej, dostrzegla ja wreszcie na najwyższej półce.
        Postawiwszy butelkę wraz ze szklanka na tacce, podala ja na stol.

        5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co robi
        > sz?
        Ślinianki wytwarzają slinę (saliva), ktorej 75% objętości produkuja slinianki
        podzuchwowe, 20% - ślinianki przyuszne i 5% - slinianki podjęzykowe i gruczoły
        blony sluzowej jamy ustnej. Ślina składa sie w 99,5% z wody, a ponadto w jej
        skład wchodzą jony Na, K, Cl. HCO i J. Czlowiek wytwarza 1 - 1,5 l sliny na
        dobe.

        6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?
        Na tle nocnego nieba wznosila się ogromna rezydencja zbudowana z kamienia.
        Ackers ogladal ja uwaznie z daleka. Wszystkie światla byly wygaszone; drzwi i
        okna pozamykane na glucho. Przed domem rozciagal sie akr trawnika. David
        Lantano byl, prawdopodobnie, ostatnia osoba na Ziemi, do ktorej należał akr
        samej, czystej trawy; nabycie calej planety w jakimś innym układzie bylo mniej
        kosztowne. - Idziemy - wydal komende Ackers; pelen odrazy dla takiego bogactwa
        rozmyslnie podeptal klomb z rożami posuwając sie w stronę szerokich stopni
        prowadzących na ganek. Za nim ciagnal rzad policjantow z brygady specjalnej.

        7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
        > wobec niej zachowujesz?
        Pani de Thianges, z domu Thierry - Montespan, skuzynowana z Croquemontes`ami, z
        rodziną Puysale, z La Tour - Espivette`ami, zaprzyjaźniona zarowno z diuszesą
        de Reveillon, jak i z Escouflac - Le Gorne`ami (pokłoconymi z Porboisami),
        nikomu nie ustepowała pod względem świetności urodzenia, pokrewieństw i
        sytuacji towarzyskiej. Ale podobnie, jak przypuszczamy, że nasze wady sa mniej
        dokuczliwe niż wady naszych bliźnich, nasze zalety rownież wydaja sie nam mniej
        wspaniałe.


        pozdrawia Was - Lolik przegladający półki :)
        • szprota :D 14.07.05, 00:37
          Loliczku, jesteś genialna!
          [gorzej, bo rozpoznałam tylko dwie lektury]
        • aard Ja pierdolę... (pozgadujmy bez guglania) 14.07.05, 10:22
          lolik2 napisała:

          > Jeronimo, po prostu nazwa, bylo blotnistym końcem blotnistej ściezki.
          Poniewaz
          > kiedys bylo wyrebem, teraz zarosniętym, roslo tu wiecej krzewow i chwastow
          niż
          > w dżungli. Innymi slowy Jeronimo nie róznilo sie od piećdziesięciu
          zarosniętych
          > miejsc, ktore mijalismy w czasie naszej wędrowki od brzegu rzeki Zambo,
          > nazwanego przez Haddy`ego "Wiaderkiem na ryby". Bylo tu gorąco, wilgotno,
          > smierdząco. Widzialem chmary owadow i liście ciemnozielone, miekkie,
          > przypominajace "stare banknoty dolarowe" jak stwierdzil tata.

          Nie mam pojęcia. Strzal na slepo: Hemingway?


          > 2. Pojawia się droga. Jak wygląda? Idziesz nią?
          > Szedl pewnie, nie zwracając uwagi na drzewa i ciemnośc. Ani razu nie zeszedl
          ze
          > ściezki, ktorej nie mógl nawet dostrzec. Las ciagnał sie przez mile. Potem
          > Christmas wyszedl na drogę i poczul pyl pod stopami. Dostrzegl teraz
          > niewyraźny, roztaczający się szeroko widnokrag. Tu i owdzie blyskaly slabo
          > okna. Ale wiekszośc chat byla ciemna. Mimo to krew znowu zaczela mowić
          szybkimi
          > glosami. Szedl szybko, utrzymując sie w jej rytmie.

          Znów nie mam pojęcia. Ian Fleming? ;)


          > 3. Pojawia się przeszkoda terenowa. Czym jest? Jak sobie z nią radzisz?
          > Uwaga, to co powiem, jest ważne. Stoje w kraterze Flamsteeda. Patrze na
          wschód
          > w strone francuskiego sektora. Przed soba mam lustro. Powtarzam: lustro. Nie
          > żadne zwyczajne lustro, ale cos, w czym odbijam sie z calym moim otoczeniem.
          > Nie wiem, co to jest.

          "francuski sektor" i "krater", francuski sektor i krater - byłoby lepiej,
          gdybym nie był sklerotykiem!!
          Nie wiem. Jakaś księżycowa SF. Heinlein?


          > 4. Znajdujesz coś. Naczynie. Czym jest? Jak wygląda? W jakim jest stanie? Co z
          > > nim robisz?
          > Ania przeszukala druga polkę w spiżarni, lecz nie znalazla tam butelki z
          > sokiem. Szukając dokladniej, dostrzegla ja wreszcie na najwyższej półce.
          > Postawiwszy butelkę wraz ze szklanka na tacce, podala ja na stol.

          Zielone Wzgórze? Bo nie czytałem?

          >
          > 5. Napotykasz na zbiornik wodny. Jaki konkretnie? Jaka jest w nim woda? Co
          robi
          > > sz?
          > Ślinianki wytwarzają slinę (saliva), ktorej 75% objętości produkuja slinianki
          > podzuchwowe, 20% - ślinianki przyuszne i 5% - slinianki podjęzykowe i
          gruczoły
          > blony sluzowej jamy ustnej. Ślina składa sie w 99,5% z wody, a ponadto w jej
          > skład wchodzą jony Na, K, Cl. HCO i J. Czlowiek wytwarza 1 - 1,5 l sliny na
          > dobe.

          Podręcznik morfologii organizmu ludzkiego? ;)


          > 6. Widzisz budynek. Jaki? Podoba ci się? Wchodzisz do środka?
          > Na tle nocnego nieba wznosila się ogromna rezydencja zbudowana z kamienia.
          > Ackers ogladal ja uwaznie z daleka. Wszystkie światla byly wygaszone; drzwi i
          > okna pozamykane na glucho. Przed domem rozciagal sie akr trawnika. David
          > Lantano byl, prawdopodobnie, ostatnia osoba na Ziemi, do ktorej należał akr
          > samej, czystej trawy; nabycie calej planety w jakimś innym układzie bylo
          mniej
          > kosztowne. - Idziemy - wydal komende Ackers; pelen odrazy dla takiego
          bogactwa
          > rozmyslnie podeptal klomb z rożami posuwając sie w stronę szerokich stopni
          > prowadzących na ganek. Za nim ciagnal rzad policjantow z brygady specjalnej.

          Jedyne, co na 100% czytałem. Ten fragment o trawniku jest nie do pomylenia z
          czymś innym. Prawdopodobnie Philip K. Dick


          > 7. Spotykasz istotę płci żeńskiej. W jakim jest wieku? Jak wygląda? Jak się
          > > wobec niej zachowujesz?
          > Pani de Thianges, z domu Thierry - Montespan, skuzynowana z Croquemontes`ami,
          z
          > rodziną Puysale, z La Tour - Espivette`ami, zaprzyjaźniona zarowno z diuszesą
          > de Reveillon, jak i z Escouflac - Le Gorne`ami (pokłoconymi z Porboisami),
          > nikomu nie ustepowała pod względem świetności urodzenia, pokrewieństw i
          > sytuacji towarzyskiej. Ale podobnie, jak przypuszczamy, że nasze wady sa
          mniej
          > dokuczliwe niż wady naszych bliźnich, nasze zalety rownież wydaja sie nam
          mniej wspaniałe.

          Podejrzewam "Niebezpieczne związki" de Laclosa.

          Zgadłem chociaż jedno...?
          aA
          Rd

          PS. Loliku, FANTASTYCZNY pomysł! Jeśli tylko Ci się chce, już mozesz
          przygotowywać drugą wersję :-)))
          • lolik2 a więc: 14.07.05, 13:14
            1. P. Theroux "Wybrzeże moskitów"
            2. W. Faulkner "Światlość w sierpniu"
            3. S. Lem "Pokoj na ziemi"
            4. L. M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgorza"
            5. W. Sawicki "Histologia"
            6. P. K. Dick "Ostatni pan i wladca" (do kadika!)
            7. M. Proust "Jan Santeuil"
            • aard :-) 14.07.05, 13:29
              lolik2 napisała:

              > 1. P. Theroux "Wybrzeże moskitów"
              Francuz o banknotach dolarowych? Ale zmyła!

              > 2. W. Faulkner "Światlość w sierpniu"
              Nie dziwię się, że spudłowałem. Z Flemingiem był żart oparty na imieniu
              Christmas :)

              > 3. S. Lem "Pokoj na ziemi"
              No proszę, na to nie wpadłem :/ (usprawiedliwia? mnie, że nie czytałem)

              > 4. L. M. Montgomery "Ania z Zielonego Wzgorza"
              No! :)

              > 5. W. Sawicki "Histologia"
              Oczywiście! Jak mogłem zapomnieć??! :p

              > 6. P. K. Dick "Ostatni pan i wladca" (do kadika!)
              :-))
              Choć nie taję, że tytuł też mogłem byłem odgadnąć, jakbym się bardziej
              postarał :/

              > 7. M. Proust "Jan Santeuil"
              Taa, to ja poszukam czasu straconego na nieczytanie Prousta...
            • szprota wrrr! 14.07.05, 15:13
              jednak rozpoznałam tylko Anię. A Lema też powinnam, bo wszakże czytałam!
              • aard A co miało być to drugie? /<ciekawość_mode> 14.07.05, 15:43

                • szprota bladź randaja, nie pamiętam [przejęta_n4r_mode] 14.07.05, 16:03

        • lolik2 A WIĘC OTO TAK II: 21.07.05, 08:51
          Aardzie działaj! :)

          1. Ani wspomnienia wojny, ani obozu w Murmanie, ani ostatnich walk we Francji, ani atak na Kijów i tamten znowu odwrót, ani wspomnienia lat garnizonowych, ani prac samorządowych - nic, całe życie upłynione w mrówczych, nikomu niepotrzebnych zajęciach, nie dało Wiktorowi takiego poczucia minionego czasu, co widok tego lasu na miejscu dawnego zagajnika. Było to coś tak innego, nieoczekiwanie odmiennego, zamiast srebrnych małych roślinek i żółtych króliczych dołów między nimi zobaczyć duże czarne drzewa na tle igliwiem zabitego klepiska.
          Zatrzymał sie przez chwilę i westchnął.

          2. Mija jedną z tych porażająco efektownych nocnych brygad remontowych, która rozstawiła świecące pachołki piękniejsze niż jej wszystkie lampy, i tnie asfalt stalowymi schładzanymi wodą tarczami. Tokio nie tyle śpi, co pauzuje, przeprowadzając najniezbędniejsze naprawy infrastruktury. Cayce nigdy nie widziała ziemi w tych nacięciach, można by pomyśleć, że asfalt okrywa wyłącznie jednolity pokład rur i przewodów.
          Idzie dalej, właściwie bez celu, prowadzona jakimś na wpół zapomnianym poczuciem orientacji, aż dociera w pobliże Kabukicho, Bezsennego Zamku, strefy tętniącej życiem całą noc.

          3. Ludzie robią różne rzeczy. Bluźnią, przeklinają, złorzeczą Bogu. Ale niezwykle rzadko zdarza im się to czynić w obecności kogoś, kto tak, jak ja, ma swego Anioła Stróża. I kto, jak ja, dysponuje pewnym rodzajem mocy oraz jest związany ze swym Aniołem niepojętą mistyczną więzią. Liczyłem, że bluźnierstwa przyciągną Anioła, który - jak już kiedyś zdążyłem się przekonać - nienawidził, kiedy obrażali go śmiertelnicy. Być może tylko to było w nim ludzkiego, gdyż miałem zawsze wrażenie, że jego myśli mkną po nieogarniętych dla mnie mostach szaleństwa. I tym razem Anioł się zjawił. W huku, dymie oraz ciemności, gdyż podmuch zgasił pochodnie. I w całkowitej ciszy, gdyż nikt nie wyrzekł nawet słowa, widząc na środku jaskini, dokładnie w zabrudzonym zeschnięta krwią basenie, świetlista postać. I tylko światło Anioła rozpraszało teraz mrok.
          Mój Anioł stał, podpierając się na mieczu, a jego lśniące białe skrzydła rozpościerały się do samego sklepienia. Przyglądał się wszystkiemu wokół ponurym wzrokiem.
          - Mordimer, ty sukinsynu - rzekł, a ja wyczułem w jego głosie nutę rozbawienia.

          5. Rzeka, do której dobiegałam, była dość duża i dzieliła miasto mniej więcej na połowę. Dotarcie do białego mostu zajmowało mi około dwudziestu minut. Lubiłam to miejsce. Tu zawsze umawiałam się z Hitoshim mieszkającym po drugiej stronie rzeki, ale lubiłam je nawet po jego śmierci.

          6. Zajazd "Pod Markizem Granby" mógł za czasów pani Weller służyć za wzór najlepszym oberżom; był dość przestronny, by goście nie tłoczyli się, i dość ciasny, by się czuć można było jak u siebie. Od ulicy widać było szyld, na którym wyobrażone były barki i głowa gentlemana o apoplektycznym wyglądzie, ubranego w czarny mundur z niebieskimi wyłogami, kilka zaś plam tego samego koloru nad trójkątnym kapeluszem - wyobrażało niebo. Nieco wyżej znajdowała się para chorągwi, pod ostatnimi zaś guziakmi munduru - dwa działa. Wszystko to przedstawiało niezaprzeczenie autentyczny portret sławnej pamięci markiza Granby.
          Okna oberży ozdobione były doniczkami geranium i szeregiem zaprószonych doniczek. Zielone okiennice błyszczały złotymi napisami, obiecującymi wygodne łóżka i znakomite wina, a doborowe towarzystwo, złożone z chłopów i parobków, którzy wylegiwali się przy drzwiach stajennych, z góry już dawało wyobrażenie, jak znakomite jest piwo i wódka, które sprzedawano w tej oberży. Wysiadając z dyliżansu, Sam okiem wytrawnego podróżnika przyjrzał się tym szczegółom, świadczącym o pomyślnym stanie oberży, i szybkim krokiem wszedł do środka, wielce zadowolony ze swych spostrzeżeń.

          7. Naprzeciw, w trzecim rzędzie lóż zbudowanych amfiteatralnie, siedziała kobieta niepospolitej urody odziana w strój grecki; swobodne jej zachowanie świadczyło, że nosiła się tak od samego dzieciństwa.
          W głębi, za nią, rysowała się spowita mrokiem sylwetka męzczyzny, którego twarzy niepodobna było dojrzeć.
          Franz, przerwawszy przyjacielowi, zapytał hrabinę, czy zna piękną Albankę, której uroda winna była przyciągnąć uwagę nie tylko mężczyzn, ale i kobiet.
          - Nie - odrzekła hrabina. - Wiem tylko, że od jesieni mieszka w Rzymie, widziałam ją bowiem podczas otwarcia teatru w tym samym miejscu, gdzie i dziś; nie opuściła od miesiąca ani jednego przedstawienia, a towarzyszy jej zwykle ten sam mężczyzna, którego pan teraz obok niej widzi, albo po prostu czarny służący.


          Co do naczynia to nie mam weny ;)
          • aard O w pytę, to jest jeszcze trudniejsze! :) 21.07.05, 16:44
            Tylko ostatnie sądzę, ze wiem. Pozostałe wymagają pogrzebania w pamięci
            (obiecuję, że nie w żadnych źródłach). Spróbuję odpowiedzieć jutro.
            • lolik2 podpowiastki: 22.07.05, 08:11
              2 ksiązki autorów polskich
              3 w miarę świeżynki - wydane 2003 (w Polsce 2 z nich 2004)
              nr 6 - skońcentruj się na jedynym i niepowtarzalnym stylu, to co tam się dzieje jest mało ważne, musiałbyś znac książkę nieomal na pamięć, zeby to pamiętać, a nie jest ona chuda - to mogła napisać tylko jedna osoba :)
          • aard A zadem działam :)) 22.07.05, 15:27
            Zacznijmy od tego, że znów mi mózg dymi i jestem tym zachwycony. Dzięki
            Loliku :*

            1. Kurna nie mam pojęcia - Szołochow?
            2. Bubu... strzelam, że jakaś współczesna pisarka amerykańska. Tyle że żadnej
            nie znam :/
            3. No więc Heinlein?
            4. Myślę, że chodzi o garniec złota na drugim końcu tęczy :)
            5. W pytę, zbyt nam się lektury różnią, czyżby kolejna literatura raczej
            kobieca...?
            6. Charles Dickens, tytuł mogę tylko zgadywać - Klub Pickwicka? (dzięki za
            podpowiedź!)
            7. Tu miałem wczoraj dość nieodpowiedzialny pomysł (że niby Irvin
            Shaw "Nightork" - nie znam polskiego tytułu), wycofuję się z niego i w tej
            sytuacji nie mam pojęcia ://
            • lolik2 odpowiastki: 22.07.05, 15:54
              1. J. Iwaszkiewicz "Panny z Wilka"
              2. W. Gibson "Rozpoznanie wzorca"
              3. J. Piekara "Sługa Boży"
              4. :)
              5. Y. Banana "Moonlight shadow"
              6. zgadłeś!
              7. A. Dumas "Hrabia Monte Christo"

              fakt, to powinien być raczej jakiś cykl tematyczny, byłoby prościej :)
              • aard zaskoczonko po wielokroć 22.07.05, 16:11
                lolik2 napisała:

                > 1. J. Iwaszkiewicz "Panny z Wilka"
                No proszę, a byłem pewien, że jakiś Rosjanin!

                > 2. W. Gibson "Rozpoznanie wzorca"
                Jakiej płci jest ta Gibson?

                > 3. J. Piekara "Sługa Boży"
                Shit! :)

                > 4. :)
                > 5. Y. Banana "Moonlight shadow"
                I znów pytanie o płeć

                > 6. zgadłeś!
                :)) Tylko dzięki podpowiedzi, bez niej bym jednak zbłądził ;)

                > 7. A. Dumas "Hrabia Monte Christo"
                Shit! Przecież czytałem! Tam się część akcji działa w Rzymie? Widocznie tak...

                > fakt, to powinien być raczej jakiś cykl tematyczny, byłoby prościej :)
                E tam. Im trudniej tym ciekawiej :)))
                • lolik2 Re: zaskoczonko po wielokroć 22.07.05, 16:29
                  > 2. W. Gibson "Rozpoznanie wzorca"
                  > Jakiej płci jest ta Gibson?

                  a "Neuromancera" nie czytał??

                  5. Y. Banana "Moonlight shadow"
                  > I znów pytanie o płeć

                  chuj wie... dostałam to od kolegi (w ramach ksiazeczki jest jeszcze "Kuchnia")
                  jak dla mnie kiepścizna :)

                  > 7. A. Dumas "Hrabia Monte Christo"
                  > Shit! Przecież czytałem! Tam się część akcji działa w Rzymie? Widocznie tak...

                  no pewnie! a gdzie Monte Christo zrobił zasadzkę na Alberta???
                  • aard Tiaa... 23.07.05, 19:39
                    lolik2 napisała:

                    > > 2. W. Gibson "Rozpoznanie wzorca"
                    > > Jakiej płci jest ta Gibson?
                    >
                    > a "Neuromancera" nie czytał??
                    Ano nie czytał. Ale teraz przynajmniej wie, że to facet i spec od cyberpunka :)
                    A swoją drogą przeczytałby bardzo chętnie. Może by tak dzierżbór niezłe
                    pożyczonko? :)


                    > 5. Y. Banana "Moonlight shadow"
                    > > I znów pytanie o płeć
                    >
                    > chuj wie... dostałam to od kolegi (w ramach ksiazeczki jest jeszcze "Kuchnia")
                    > jak dla mnie kiepścizna :)
                    Okej, to dla mnie zapewne też ;)

                    > > 7. A. Dumas "Hrabia Monte Christo"
                    > > Shit! Przecież czytałem! Tam się część akcji działa w Rzymie? Widocznie t
                    > ak...
                    >
                    > no pewnie! a gdzie Monte Christo zrobił zasadzkę na Alberta???

                    No pięknie. A kto to był Albert...? (czytałem ze 12 lat temu, nie pamiętam NIC
                    oprócz tego, że był długo więziony w jakichś lochach na wyspie na morzu bodaj
                    Liguryjskim - na Elbie? - i że chyba w tej książce była mowa o Człowieku w
                    Żelaznej Masce).
                    :///
                    • lolik2 a i owszem 24.07.05, 19:12
                      a "Neuromancera" nie czytał??
                      > Ano nie czytał. Ale teraz przynajmniej wie, że to facet i spec od
                      cyberpunka :)
                      > A swoją drogą przeczytałby bardzo chętnie. Może by tak dzierżbór niezłe
                      > pożyczonko? :)

                      proszę uprzejmie, jak będę w Łodzi nie omieszkam zabrać :)
                      • aard Bombeczka :) 25.07.05, 11:36
                        A jak jak będę we Wrocławiu to nie omieszkam oddać (albo odwrotnie) :))
                        • lolik2 nie chcę wytykać 25.07.05, 12:00
                          ale ktoś był niedawno w okolicach Wro i nie dał znaku życia ;P
                          • aard JAKTO? 25.07.05, 12:21
                            Przież GGdaliśmy :p
                            Poza tym to był specyficzny przypadek: impreza pożegnalna, czasu mało, sama
                            rozumiesz...
                            • lolik2 tere fere kuku 25.07.05, 12:32
                              baba szczela z łuku!

                              (Szprotko, nie do Ciebie :))
                              • aard Ech, w sumie, co za różnica 25.07.05, 13:02
                                zawsze się mogę obrazić ;))
                                • lolik2 OK 25.07.05, 13:14
                                  tylko nie zapomnij dać znaka, jak sie już odbrazisz :)
                                  • aard A może dla odmiany 25.07.05, 13:21
                                    Ty byś się obraziła, hm? ;)
                                    • lolik2 nie da rady 25.07.05, 13:41
                                      ja tak nie umiem ;)
                                      • aard Nie da aardy? :) 25.07.05, 16:28
                                        No to pysznie! :))
                                        aard_poprawę_obiecujący
      • szprota obiecany sztomyj klouczek* do sajkotesta 17.07.05, 20:02
        1. Las - to rzeczywistość we współczesnym, otaczającym nas świecie; to, jak ją
        obiekt bądź subiekt postrzega, jak się w niej czuje.
        2. Droga - to konwenanse, schematy, umowy społeczne.
        3. Przeszkoda to oczywiście problemy i sposób radzenia sobie z nimi.
        4. Naczynie - to miłość i stosunek do niej.
        5. Woda - to seks i podejście do spraw erotycznych.
        6. Budynek jest domem, jaki planuje się mieć względnie jak się zapamiętało ten,
        z którego się wyszło (o ile się)
        7. Istota żeńska to śmierć i uczucia względem tejże.

        --
        *fonetyczny zapis wyrażenia oznaczającego po niderlandzku głupiego dupka
      • szprota lubię ten sajkotest, naprawdę 18.07.05, 01:33
        Moje odpowiedzi:
        1. Las.
        Zakazany Las nie jest najbezpieczniejszym miejscem po zmroku. Poza tym coś mi
        się zdaje, że przegapiliśmy transmutację

        2. Droga
        Używki - droga od uprawy do konsumenta. Proponowany scenariusz ma charakter
        uniwersalny.

        3. Przeszkoda
        typowy pacjent z czynnościową przeszkodą w odpływie moczu to dziewczynka

        4.Naczynie
        Naczynie przeponowe ma być zamontowane na zasilaniu. Prawdopodobnie chodzi o
        naczynie wzbiorcze na instalacji ciepłej wody użytkowej.

        5.Woda
        Woda - bezbarwna, bezwonna, pozbawiona smaku i kalorii jest niezbędna do życia,
        a woda w Mali to przede wszystkim Niger.

        6. Budynek
        Budynek to obiekt budowlany, który jest trwale związany z gruntem; inne media
        opisywały nowy budynek jako "perłę z prerią"


        7. Istota płci żeńskiej
        Rozmnażanie: każda istota płci żeńskiej, która ma w zasięgu
        strzału z łuku istotę płci męskiej może stworzyć nową.
      • latajacy_rosomak O tym jak z niczego można zrobić coś. 15.11.05, 21:13
        Kol-jeżanka przesłała mi kilka - podobnych do tych podanych przez Szprotę -
        pytań, a że w humorze byłem dobrym, postanowiłem się zabawić.

        Od razu podam moje odpowiedzi i jej interpretacje, czyli robienie wideł z
        igieł. Aż boję się pomyśleć czego uczą tych biednych, zagubionych studentek na
        tej biednej, zagubionej psychologii...

        Pyt. 1. Wyboraź sobie las (jak wygkłada, jaka jest pora roku, co robisz, jak
        się czujesz...)

        Odp. 1. Jest to Las Vegas. Jest w nim pełno kasyn, forsa leje się strumieniami,
        roznegliżowane kobiety oddają się rozpuście, ruletka się kręci. Ja siadam do
        jednorękiego bandyty, bo nigdy taką zabawką się nie bawiłem i zaczynam grać,
        licząc na swoje wrodzone szczęście. Czuję się doskonale, ale opuszczam to
        miejsce, bo coś mi mówi, że mogę gdzieś dalej znaleźć intrygującą filiżankę.

        Interpretacja 1. - teraźniejszość - marzysz o wielkich pieniądzach, o
        namiętności, próbujesz nowych wrażeń, jesteś pozytywnie nastawiony do życia,
        ale poszukujesz czegoś lepszego , intrygującego, coś co wzbudzi w Tobie większe
        emocje niż jakieś tak kasyno

        Pyt. 2. Idziesz dalej i widzisz filiżankę... (jak wygląda, jaki ma kolor, jak
        jest ułożona, w jakim miejscu, czy stoi czy leży, czy jest czysta czy brudna...)

        Odp. 2. Filiżanka odnaleziona i tak jak się spodziewałem jest intrygująca.
        Filiżanka ma kształt rudego żubra zmutowanego z deską sedesową. Filiżanka leży
        i kwiczy jak koza w połogu. Koza, a raczej żubr, a raczej filiżanka jest
        sterylnie czysta i czyta ksiązkę kucharską.

        Interpretacja 2. filiżanka - miłość - poszukujesz intrygującej miłości,
        próbujesz ją odnaleźć, pragniesz kogoś wyjątkowego, niezwykłego, jedynego w
        swoim rodzaju, kogoś kto przyciągnie Twój wzrok...

        Pyt. 3. Idziesz dalej i widzisz strumyk (jaki jest - duży czy mały, jaka jest
        woda, co robisz?)

        Odp. 3. Jest to strumyk świadomości, który płynie z wolna, a maj rozsiewa zioło
        i wkoło jest wesoło, a Ziobro tańczy walczyka. Jest przeogromny, płynie z
        prędkością myśli. Zanurzam się w nim i czuję się lepiej niż świetnie.

        Interpretacja 3. strumyk - seks - robisz wszystko z pełną świadomością, szybko,
        sprawia Ci to radość, szczęście, jest to dla Ciebie niezwykłe
        uczucie, 'orzeźwia' Cię, dodaje pewności siebie...

        Pyt. 4. Idziesz dalej i widzisz mur (opisz go, jaki jest , co robisz, co jest
        za nim?)

        Odp. 4. Mur jest wysoki na dwa centymetry, koloru oliwkowo-wiśniowo-amarantowo-
        łosiosowo-khaki, sięga aż po horyzont. Wyciągam z kieszeni filiżankę i rozbijam
        ją o mur. Następnie przekraczam go, robiąc gwiazdę i śpiewając hymn Chin. Po
        jego przekroczeniu ujrzałem wyjałowione, wywietrzałe od jakiegokolwiek zapachu
        koronki a'la lata 40. XX wieku. Nie wiedząc co zrobić zakładam je na głowę.

        Interpretacja 4. mur - problemy - to dla Ciebie żaden problem, ale najbardziej
        zawodzisz się w miłości i to wzbudza w Tobie agresywne emocje, poczucie, że się
        zawiodłeś.. ale to chwilowe... bo pomimo tego idziesz dalej...

        Pyt. 5. Wyobraź sobie rzekę - jaka jest? Czy możesz prześć na drugą stronę? W
        jaki sposób? Przechodzisz czy nie? Jak tak to po czym ?

        Odp. 5. Jest to Wisła, a na prawo i lewo są mosty, któreśmy zbudowali dla pana
        starosty. Przechodzę przez most - nic to trudnego nie jest.

        Interpretacja 5. most - potrzebujesz wsparcia, zawsze kogoś żeby był (czy w
        pokonywaniu problemów, czy żeby pogadać, czy żeby do zabawy)
        • aard O mój bosch! 16.11.05, 10:22
          No, jednego na pewno ich tam nie uczą. Rozpoznawania, ze trafiły na lepszego od
          siebie ;)
        • lolik2 Sromaku 16.11.05, 10:49
          Rosom napisał:
          Aż boję się pomyśleć czego uczą tych biednych, zagubionych studentek na
          > tej biednej, zagubionej psychologii...

          nie jestem biedna ani zagubiona, ale jeśli chcesz - możemy o tym porozmawiać ;)
          • latajacy_rosomak Ale w-padłem... 16.11.05, 14:56
            Aczkolwiek istnieje pewien stereotyp - a ja widzę ostatnio, że prawdziwy - że
            na psychologię idą również dziewczęta emocjonalnie rozchwiane i nie potrafiące
            poradzić sobie z własną psychiką.

            Pragnę jednak odszczekać spod stołu mój poprzedni post, jeśli Cię uraziłem.

            I przyznaj, że strumień świadomości, jako świadomy seks jest genialną
            interpretacją:)
            • lolik2 ależ Ro! 16.11.05, 15:14
              zgadzam się z Tobą w zupełności, dodam tylko, że dotyczy to zarówno dziewcząt jak i chłopiąt (najlepsze sa osobniki mające wielką misje niesienia pomocy innym ludziom).


              przyznaję :)
    • szprota ja też 12.07.05, 13:20
      zwłaszcza że Lolik wobec Aarda jest taka młodzież jak Aard wobec mnie :P
      • lolik2 ach, już dawno nikt nie powiedział o mnie młodzież 12.07.05, 13:28
        prze pana, jak miło :)
        • aard kurwa, znowu wyszło nie tak! 12.07.05, 13:37
          miała być zjebka a wyszedł komplement. FCUK, Loliku, mi to chyba tylko w
          stosunko do Ciebie tak na odwyrtke wychodzi! :p
          • huann no to 12.07.05, 13:42
            thx za... komplement ;p

            stara huann a może to.
            • lolik2 i niech tak zawsze wychodzi :) 12.07.05, 13:48
              gwoli wyjaśnienia: nie będę się sama tu wynurzać jak ta Wenus z piany, skoro wszyscy inni znają klucz
              dajcie coś czego nikt nie zna :)
              • szprota Loliczku :) 12.07.05, 13:51
                Huann rozwiązywał test przed poznaniem klucza.
                Poza tym Aard ma rację, przecież to tylko zabawa. Gdybym nie znała klucza, sama
                chętnie wzięłabym w niej udział.
                • aard Zgadzam się ze Szprotom 12.07.05, 17:13
                  poniżej też
          • szprota nie żebym się wtrącała 12.07.05, 13:47
            ale skoro jesteś popierdolony to jak ma ci cokolwiek wychodzić normalnie?
    • huann ankieta big_newsa 09.08.05, 13:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=27500158&a=27507385
      --
      sygnaturka na pedały i niezdanża:(
    • szprota no dobrze 16.04.06, 17:15
      może się powtórzę, ale nie znoszę świąt.

      i nawet nie dlatego, że jestem skazana na kilka godzin z rodziną. po pierwsze, nauczyłam się lawirować, by z tych kilku godzin zrobiło się mniej, po drugie, uodporniłam się na rodzinę. dużo rzadziej są w stanie sprawić mi przykrość bądź spowodować, bym rezygnowała ze swoich planów dla ichniego widzimisię.
      bardziej drażni mnie to przeraźliwie konsekwentne działanie według utartego schematu. przed świętami sprzątamy. gruntownie. najlepiej z rewolucją w papierach, nienoszonych butach i z pretensją co do nienoszenia tej ślicznej czerwonej sukienki od którejś ze śp babci.
      samo słowo "posprzątać" budzi we mnie warunkowy odruch protestu. znajdę na to czas zgodnie z własnym harmonogramem, w którym decydującym jest nie czas, a ochota.

      w wielką sobotę kolektywnie święcimy. najlepiej odstawiwszy się przekurwaślicznie w nowe kurtki, żakiety albo chociaż wypucowany samochód. słuchamy mamrotania księdza, produkujemy rozbawienie z jego żartów, nie otrząsamy się od obfitości chlapaniny, którą szczodrze dzieli. obowiązkowo adorujemy grób Chrystusa, starając się unikać pustego wzroku zmęczonych stróżowaniem przy nim harcerek oraz wykonując przy tym klęk, szlag by trafił czyste spodnie i stawy kolanowe.
      następnie pchamy się im auto i objeżdżamy, tak samo jak pół Łodzi(drugie pół wyjechało realizować scenariusz gdzie indziej), cmentarze, po drodze kląc na trasę, brak miejsca do parkowania i ceny zniczy.
      impreza zajmuje nam dwie godziny.

      w niedzielę zostaję zerwana zawsze przynajmniej o godzinę wcześniej niżbym miała ochotę wstać, bo wszak już dziewiąta i należy uskutecznić śniadanie. do śniadania, na które prócz może jajek nie składa się nic, co zjadłabym z apetytem o tej porze dnia, jestem uszczęśliwiana cienką owocową herbatką (bo kawę się pije za dwie godziny, a za dużo kawy jednego dnia nie powinno się pić), a czasami wręcz pogodnym disneyowskim filmem o bliźniaczkach godzących w konflikt rodzicielski.
      kawa jest spełniana u nowobogackich sąsiadów pigularzy, gdzie mamy trzydziestoparoletniego pana domu, zachowującego się jak sułtan w haremie (stały tekst to "Podaj mi pilota"), zapatrzoną w jego kasę małomiasteczkową żoneczkę, zmanierowanego, wystrojonego bachora płci żeńskiej w wieku lat trzynastu oraz spektakularnie poświęcającej się dla nich wszystkich nadmiernie czynnej zawodowo babci. całe to towarzystwo szpanuje podciśnieniowym ekspresem, zestawem kina domowego i skakaniem sobie do oczu.
      następnie w godzinie czternastej, kiedy to mam akurat to miłe uczucie odpowiedniej sytości, zarządzany jest obiad.
      obiad jest dobry, smaczny i nieprzesadnie pożywny. tyle tylko, że nie zdążam na niego zgłodnieć.
      następnie, jeśli tylko pogoda sprzyja, jest odgórna decyzja, że idziemy na spacer albo wręcz jedziemy do lasu. i to jest ten element, który mnie mierzi najszczególniej, ten obowiązkowy spacerek, tylko ubierz się ładnie, trzeba się trochę przewietrzyć, a nie ciągle przed komputerem. brak jakiegokolwiek tematu do rozmów, bo w domu przynajmniej gazeta, co się w niej wyczytało, albo telewizor, co się w nim zobaczyło.
      i te procesje odświętnie udekorowanych bab i nadętych facetów, i ich rozwrzeszczane bądź wręcz przeciwnie, buntowniczo milczące latorośle, poubierane samodzielnie lub nolens volens w błyskotki, dżety, cekiny lub nobliwe blezery. jeszcze srywające pieski, bez smyczy i kagańca, z ubłoconym łapskiem i radośnie zaślinionym pyskiem, wycieranym o przechodniów.
      fffuuu.
      • aard wow! 28.04.06, 17:50
        You've spoken my mind! Różnic jest kilka (np. zdążałem zgłodnieć do obiadu), ale
        kurna jakbym czytał o sobie! :))

        Acha, o sobie niegdyś. Teraz mieszkam sam i święta mam tu gdzie pan może pana
        majstra :)))
    • huann blog wątpliwej pisemności świadomy 19.05.06, 16:09
      o dzieciach - porazińskie, choć krótkie:

      autobus linii 85. poprzedni kurs nie zaistniał. do podwójnie obłożonego autobusu
      wsiadają dwie klasy podstawówki, bodaj druga i trzecia.

      pani nakazuje dzieciom: -wsiadamy jednymi drzwiami!
      jedne drzwi wsiadęły dwie klasy podstawówki (dugą i trzecią). na raz. zdolne drzwi.

      pani nakazuje dzieciom: -cicho! od teraz mówimy szeptem.
      poziom głośności szeptu po chwili staje się nie do zniesienia, cos jakby
      startujący po cichu dżambodżet.

      pani nakazuje dzieciom: -ustępujemy miejsca starszym.
      trzecioklasiści zrzucają z siedzeń drugoklasistów.

      pani pasażerka do pana pasazera [tocząc krzywym okiem po szarańczy]: -ostatnio w
      Brzezinach utopił się czterolatek w oczku wodnym. nikt nie miał na niego oka
      ponoć. [już z uśmiechem rozanielenia] -słodkie takie dzieci mniejsze,
      czterolatki. [znów gniewniej] -potem jak dorosną to już nie.
      • latajacy_rosomak A propost 19.05.06, 16:41
        > ostatnio
        > w
        > Brzezinach

        Czy nie ma ktoś pożyczyć "Panien z Wilka" i "Brzeziny" Iwaszkiewiczowajdy?
        Bardzo chciałbym obejrzeć, a chodzę i pytam w jakiej wypożyczalni zwieszają się
        nad stołem uprzejme płyty, bym je wzrokiem przetkał. W jakim mieszkaniu
        nareszczie je spotkam, na którym piętrze oczy obrazem wyprężę?
        • szprota poszukam 19.05.06, 16:44
          na kiedy potrzebujesz?
          • latajacy_rosomak nie tyle potrzebuję 19.05.06, 17:02
            co po prostu chciałbym obejrzeć, bom pod wielkim wrażeniem Iwaszkiewicza i
            chciałem zobaczyć jak tuz polskiej kimonografii przeniósł był na ekran dzieła owe.
            • szprota jestem starej daty 19.05.06, 17:36
              dlaczego myślałam, że tobie idzie o książki, nie filmy?
              • latajacy_rosomak ustąp miejsca strasznym 20.05.06, 14:45
                Żem napisałem, że chciałem obejrzeć Iwaszkiewiczowajdę. Jeśli miałbym książkę,
                to poszedłbym do którejś z bibliotek przeca.
                Właśnie licytuję dvd "Panien..." na Allegro. Póki co zawrotna cena 2,26 zł:)
                • huann pó(ł)ki Panien z Wilkiem Ci jeszcze brak... 20.05.06, 14:52
                  ...zapodaję gwoli przypomnienia tę z <a
                  href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=16348828&a=24737728>Rakiem.</a>
                  • huann porpawka linka 20.05.06, 14:53
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=16348828&a=24737728
        • aard a przy której stronie 20.05.06, 00:12
          głowę do snu skłonię?
    • huann Z podróży po głowie 31.05.06, 22:32
      Późny listopadowy wieczór w W.
      Ciężkie poniemieckie kamienice o ciemnych wąskich oknach ociekają deszczem. W
      żółtawym świetle latarń błyszczący od wilgoci bruk ulic i tory tramwajowe przez
      środek: Pusto.

      Wcześniej, na podmiejskich groblach, w burym jesiennym zmierzchu bezlistne
      konary rosochatych, wybujałych topól. Na drzewach stada czarnych gawronów. Ich
      krakanie niesie się hen, daleko.

      Zimno wcześniej nad tymi stawami, nad kanałami ulic później, we wszechświecie
      zawsze i dalej.
      Cały czas dalej.
    • vauban Więc jak, można ? Psychoekshibicjonizm. 17.06.06, 20:06
      Witam. Wiem, że jako istota nie_z_tej_planety wzbudzam ciekawość Szampaństwa, a
      w dodatku jako samozwańczo podjątrzony spamer na forum nieswoim takoż.
      Mam lat 36 (tak, tak... na każdego przyjdzie taki dzień...), jestem mężczyzną
      (samochwał !), żonatym (bo co ?), bezdzietnym (i dobrze mi z tym), paroletnio
      bezrobotnym socjologiem.
      Bezrobocie bierze się z dwóch powodów: konfliktu z szefem kretynem (ale
      wpływowym) na uczelni w Olsztynie (gdzie jeszcze rok temu mieszkałem), i ze
      zmian w kodeksie pracy, które wykolegowały z prywatnych szkół ludzi bez
      specjalistycznego kursu pedagogicznego.
      Swoją drogą, niezła paranoja: mam podobno kompetencje, by nauczać w szkole
      wyższej (i czyniłem tak przez parę lat, podobno z niezłym skutkiem, nie
      narzekałem ani razu na frekwencję na moich zajęciach, czyli np. socjologii dla
      weterynarzy, ha ha !), ale nie wolno mi pracować w szkole policealnej - brak
      papierka. Papierek kosztuje 3 x 1800 zł + trzy semestry zajęć. Pojebało kogoś ?
      Przy okazji, to zarabiało się na umowę o dzieło jakieś 450 PLN max. Nieźle było.
      Obecnie jestem stałym korespondentem lokalnej gazety w Toruniu. Wyciągam na
      czysto jakieś 30 PLN miesięcznie netto. Jest super !
      Staram się za mało, ot co. Dobrze jest mieć zarabiającą żonę ! Sęk w tym, że
      żona zarabia jakby zbyt mało...
      OK, dosyć o materialnych podstawach bytu, przejdźmy do ważniejszych spraw.
      Mam pecha od maleńkości, w sensie społecznym. Jestem jedynakiem, wywodzącym się
      z rodziny inteligenckiej. Nie dość, że matka polonistka, to jeszcze ojciec -
      profesor biologii ! Spaczyli mnie na całe życie !
      Zamiast, jak Borg przykazał, biegać za piłką, ja siedziałem z nosem w książkach.
      Dobrze mi tak, teraz noszę okulary i jestem garbaty. Naprawdę.
      Kiedy kończyłem lat trzy, rodzice, zamęczani przeze mnie ciągłymi molestacjmi o
      czytanie bajek, lekkomyślnie postanowili nauczyć mnie czytać. Gdyby wtenczas
      wiedzieli, co czynią ! Zrobili ze mnie nałogowca ! I ten nałóg wcale nie jest
      tak obojętny dla zdrowia (nie tylko psychicznego), jak to się przyjęło uważać !
      Inne moje nałogi, to palenie (dwie paczki dziennie, i nie ma zmiłuj) oraz,
      niestety, picie alkoholu (jak nie wypiję co najmniej dwóch piw, nie idę spać.
      Głupio tłumaczę się nerwicą serca, która, w zasadzie, już mi prawie przeszła).
      BTW, mieliście kiedyś nerwicę serca ? Nie ? Uważajcie się za szczęściarzy.
      To samo dotyczy nerwicy żołądka (też mam, a co. Ja w ogóle wiele mam), lęku
      wysokości, agorafobii i innych przyjemności. Okaz zdrowia.
      Moja Pani Psychiatra namawia mnie do systematycznego jedzenia Cloranxenu, ale
      jej nie wierzę. W ogóle nie wierzę psychiatrom. Zwłaszcza, jeśli mają podkładkę
      pod mysz z nazwą leku. Zbyt wielu znajomych pracuje jako reprezentanci firm
      farmaceutycznych, bym złapał się na takie zachęcanie.
      Na wszystko to najlepiej działają koty. Poprzez koty zresztą trafiłem na RU.
      Yavorius przy zdjęciach Bogusia machinalnie wstawiał sygnaturkę z odnośnikiem,
      kliknąłem i znalazłem się w innym świecie. Odtąd zaglądam do Rezerwatu ilekroć
      czuję potrzebę ucieszenia paszczy. Czyli średnio kilka razy dziennie.
      Zmęczyłem się, i idę poodpoczywać. Jak odpocznę, to może coś dopiszę, bo to
      dopiero początek obnażania ciemnej strony mej duszyczki.

      • szprota więc można 17.06.06, 22:31
        więc czytam.
        więc witam (a i nie ja!) kolegę po fachu, lekturu, rozumu i poniekąd używaniu.
        • vauban Re: więc można ! 17.06.06, 23:13
          Z używaniem, to lekki zgryzmam, po co wywoływać wilka z lasu ?
          Kolega, który ma to samo - był u mnie wczoraj i mam jego zgodę na wrzucenie
          tekstów w Nie moje, a ładne. Naprawdę ładne. Wrzucę.

          Ja też dziś nie.
          • szprota Re: więc można ! 17.06.06, 23:30
            z używaniem, to sobie kiedyś podyskutujemy, pomejlujemy, albo i nie, to już
            zależy od ciebie.
            wilka z lasu wywołuje się na tura, ale nie wiem, po co.
            • vauban Mmmmmmmmmmmm ! 17.06.06, 23:44
              A co myślą o fińszczyźnie ?
              • szprota względem fińszczyzny 18.06.06, 21:05
                to finis canisowi coronat lupus.
              • maginiak O, naprawę nowy! 19.06.06, 14:37
                Bo ja ilekorć widzę nowy RUnick (nie, nie Runi jak mawia Szpaku) jestem prawie
                pewna że on to klon! a tym razem wygląda NATO! Więc dzień dobry i jak to
                dobrze, że na tym świecie są jeszcze prawdziwe biedronki!
      • dziad_borowy Witam:-) 17.06.06, 22:44
        Ciesze sie, ze Kolega Vauban sumiennie zglebil RUtopie:-) I wszystko dzieki
        nalogowi:-)Elegancko:-)
        Dzierżżżż!!!
      • huann witamy w naszych skromnych stropach! :))) 18.06.06, 00:04
        czytajsze, pisajże, hulajże i niech Ci RU lightem będzie, bo co z serca to na
        żołądek! ;>

        a co do stropienia to zawsze wszak tylko spód od dołu jakby nie patrzeć wyższych
        sfer :]
        • nata82 Re: witamy w naszych skromnych stropach! :))) 18.06.06, 00:08
          patrz huannie w jednym czeie pisaliśmy, tylko ,że ja pobluuzgac wpadłam.
          Cholernie che mi siedziś blus\zgac,w dodatku jestem pijana. Staram sie pisadf
          poprawnioe echhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
          KURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
          • huann Re: witamy w naszych skromnych stropach! :))) 18.06.06, 00:13
            b. ładne bluzgi. co do pijaństwa, to proszę odnaleźć posty niejakiego neochuana
            z 17.07.2004 r. z godzin, hmmm, bardzopóźnonocnowczesnoporannych. np. taki
            ;]
            • huann Re: witamy w naszych skromnych stropach! :))) 18.06.06, 00:14
              huann napisała:

              z 17.07.2004 r.

              oczywiście, było już jutro, czyli futuro (w paście), czyli 18.07. :D
      • aard O, Vauban obnażony! 18.06.06, 19:35
        Więc tak się zdobywa współwyznawców Świataka. Jakie to kurwa nieprewidywalne ;)

        Vaubanie, jak ja się cieszę, żeś sam zajrzał! To przydaje bowiem RU
        autentyczności i spontaniczności, i znów możemy sobie roić, że jesteśmy otwarci,
        egalitarni i niehermetyczni, a przy tym przystojni, młodzi i bogaci.

        Żeby jeszcze to zdrowie...
        aA
        Rd

        PS. Witaj, Vaubanie :DDD
        PPS. Sygnaturka pasuje
        • szprota ekhem ekhem (cholerny kaszel) 18.06.06, 21:09
          ja nie jestem przystojna, tylko ponadnormatywnie atrakcyjna!
      • lolik2 kolego v! 19.06.06, 08:28
        Zbyt wielu znajomych pracuje jako reprezentanci firm
        > farmaceutycznych, bym złapał się na takie zachęcanie

        podpisuję się obiema łapami i witam suuurrrr!
        • vauban Re: farmaceutycznie - biochemicznie 19.06.06, 14:41
          Zapytuję, czy prostaglandyna ma odpowiednik w krętej glandynie ?
          • vauban Re: farmaceutycznie - biochemicznie 19.06.06, 14:42
            A inhibitory MAO działają też jako inhibitory Che ?
          • lolik2 galantyna? 19.06.06, 15:31
            brylantyna!
          • latajacy_rosomak czy 19.06.06, 17:57
            kręta glandyna niedaleko pada od krętka, co nieopalony bardzo jest. kira mogira
            garczyńska.
            • vauban Re: czy 19.06.06, 18:42
              krętka nie wpuszczają do solarium ?

              osobliwe zdjęcia:
              www.mbd.pl/bloki.htm

              A ja nie będę miał sygnaturki i już.
    • huann będąc dziś czekającym po pizzę w cukierence dla ko 20.06.06, 23:39
      leżanki Moniki w Manufakturze by się zagrzała, przeczytałem miast 'placek
      Zagłoby' - 'placek Zagłady'. wysnułem stąd jeszcze 'roladę armaggedon',
      'apokaliptyczne ptysie'. nie muszę chyba dodawać, że cukierenka nazywa się
      'koniec świata'.


      a teraz piosenka.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36500&w=43907613&a=43927134
      • vauban Zatem po tak przyjęciu przyjaznym 24.06.06, 04:05
        poobnażam się troszeczkę jeszcze. Wspomniałem, że cierpię czasem na bezsenność ?
        Nie ? No, to już nie muszę - wystarczy spojrzeć na schorzałą i poniekąd winną
        być zakazaną godzinę edycji tekstu poniższego :)
        Cholera jasna, jak to draństwo wciąga - nie dziwię się dziś terapeutom,
        załamanym ilością ludzi uzależnionych od internetu - w końcu, nareszcie można
        znaleźć miejsce w głowie i w świecie, gdzie człowiekowi będzie dobrze... A jak
        trudno wyjść...
        Z tym, że ze mnie skostniały konserwatysta (mielonka ! Uwielbiam mielonkę !) i
        niełatwo przekonuję się do nowinek kulturowo - społeczno - technicznych.
        Przykłady:
        - w latach studenckich, uważałem komputer za przerośniętą maszynę do pisania, w
        dodatku z popsutą klawiaturą i bez możliwości bezpośredniego wydruku. Takie były
        wtedy komputery - internet demonstrowano mi wtenczas jako nowość, która dopiero
        zyskiwała uznanie wśród fizyków i matematyków. Humaniści patrzyli na wynalazek
        ze pogardą. Proszę spojrzeć na nich dzisiaj. Eviva PC386 !
        - telefon komórkowy mam od roku - gdy okazało się ostatecznie, że bez smyczy żyć
        trudno... Oj, trudno ! Ale byłem bęc - wałem !
        - a samochodu nie mam dotąd, ale to z przyczyn finansowych, nie psychicznych.
        Teraz staram się umościć na nowo w starym legowisku, to jest całościowo powrócić
        do rodzinnego miasta. Czynię od roku. Ze skutkiem lepszym, aniżeli zakładałem na
        tenczas. Czeka mnie w najbliższych dniach operacja logistyczna nielicha - jak
        przetransportować z Olsztyna do Torunia resztę mebli i jak znaleźć w Toruniu
        mieszkanie godne przeżycia w nim najbliższych paru lat. Nie wątpię jednak, że
        jest to możliwe, zwłaszcza, iż nie mam innego wyjścia, jak tylko stawić czoła
        rzeczywistości.
        Co oznacza, że mogę w najbliższych dniach mieć przerwy w pisaniu... Dość długie,
        jak na standard RU - minimum dwa - cztery dni.
        Pięknego poranka !

        • huann ależ punktów zbieżnych! 25.06.06, 00:42
          vauban napisał:

          vauban napisał:

          > poobnażam się troszeczkę jeszcze. Wspomniałem, że cierpię czasem na bezsenność
          > ?

          ja też! :D


          > Uwielbiam mielonkę !)

          ja teżr!!! :>


          > Humaniści patrzyli na wynalazek ze pogardą.

          to ja! :)


          Proszę spojrzeć na nich dzisiaj.

          ludzie.gazeta.pl/huann/0,0.html

          ;]


          > - telefon komórkowy mam od roku - gdy okazało się ostatecznie, że bez smyczy
          > żyć trudno...

          ja od niecałych dwóch :]


          > - a samochodu nie mam dotąd, ale to z przyczyn finansowych, nie psychicznych.

          ja z każdych 8-)


          > Pięknego poranka !

          I różowych słoń(i)c!


          tyle, kurcze nas łączy...
          • vauban Re: byłem nieco wcięty, lubo szczery 25.06.06, 01:41
            pisząc poniższe.
          • vauban Re: btw/rotfl ! 25.06.06, 01:42
            j/w :)
            • vauban samowybatożonym jam jest 02.07.06, 03:38
              Fizycznie. Przedwczoraj parę godzin dźwigania mebli, i zakwassym jakbym nigdym
              nic ciężkiego nie nossił. Śmierdziela, więc szansa na szpacir. Szpaciren gechennam !
    • aard Nowości z aardziego podwórka 18.08.06, 17:03
      Co u mnie nowego? Ano, można teraz u mnie układać puzzle 3D
      user.tninet.se/ecf599g/aardasnails/java/PuzzleApplet/webpages/puzzle.html
      Po holendersku jestem ZIEMIĄ (i narzędziem programującym w C++)
      en.wikipedia.org/wiki/Aard
      Mam też swoją stronkę nienawiści i ohydy:
      aard.org/
      o! Stronka wiesza eksplorera! Chyba lepiej nie wchodzić! Cóż za ohyda...
      • aard a poza tym 18.08.06, 17:11
        wiecie, że ja też byłem kobietą i grałem w nogę?
        www.nationaalarchief.nl/knvb/resources/graphics/inleiding_dames.jpg
        no i produkuję sprężyny:
        www.aard.com/
        przy tym okazuje się jednak, że ziemią też nie jestem, tylko naturą:
        en.wiktionary.org/wiki/aard
        potrafię również generować tajemnicze informacje o błędach:
        www.ddj.com/184409070
        ale przede wszystkim jestem indonezyjską Agencją Badań i Rozwoju w Rolnictwie!
        www.acronymattic.com/results.aspx?q=AARD
        choć obecnie mieszkam w Miami i wyglądam tak:
        www.myspace.com/aard
        Mam nadzieje, że wystarczająco wiele już o mnie wiecie i teraz sami łądnie się
        przedstawicie :)

        Pozdraardwiam!
    • kotbert Nic mnie kurwa nie obchodzi 18.08.06, 19:16
      że to może powinno być na wątku przeklinającym. A może i nie powinno. Tak czy owak, mam nieprzepartą chęć oznajmienia, bo tak, "CO ZA KURWA ZJEBANY TYDZIEŃ!".
      Pierdolę te zestawy.
      • aard czy <głasku_głask> zaaplikować 19.08.06, 11:13
        kochanej Joubert? :)
        • kotbert Pieprzone zestawy 19.08.06, 13:07
          się przez to nie zdematerializują, ale i tak się przyda :)
          • huann Pieprzone zestawy? 19.08.06, 13:14
            Kurka wodna! :/
            • kotbert Niestety nie obiadowe / nienie 19.08.06, 13:15

              • szprota mam pieprzony pomysł 19.08.06, 15:52
                zrybienia wam nalotu. od razu będziesz miała na co narzekać. co nie wyklucza
                głasku głask :*
                • kotbert Nalotaj 21.08.06, 19:13
                  na przykład w pierwszy piątek tygodnia września. Będę sama, ale jakoś udźwignę ten ciężar. Jak nie to Ty będziesz dźwigać mój!
                  • szprota daj ać ja podźwigam 22.08.06, 14:10
                    a jak ja pracuję w pierwszy piątek miesiąca?
                    • szprota do 17:15 [tylko czy skończę o czasie?] 22.08.06, 14:21

          • aard tak, tak 21.08.06, 14:52
            pieprzone zestawy Szprohuamag.giaardów najeżdżające Kutnęło, to jest straszna
            wizja...
            • huann Re: tak, tak 21.08.06, 16:49
              gdyżr integralną częścią w zestawie będzie z pewnością 'żrrryć!' ;>
              • kotbert O 21.08.06, 19:16
                mam plana.
                Pójdę jutro na pieszo do pracy, to będę miała za co kupić chleb i wodę dla gości.
                • aard o kurwa 21.08.06, 19:27
                  tzn. ojej...
                  Aż tak? :/
                  • kotbert Nie 21.08.06, 19:28
                    tak było dramatyczniej.
                    • aard aha /no to dramat 21.08.06, 20:10

    • huann ANKIETA: sprawdź czy jesteś >gothem< 04.09.06, 01:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=47967561

      a i wklejam całość, bo przepyszne (wraz z rozwiązaniem):


      "Jeżeli Twoje dziecko jest gothem, zmień to z pomocą Boga! Poniżej
      znajduje się lista znaków ostrzegawczych, które wskazują na to, że Twoje
      dziecko jest zagubioną owca i zeszło ze ścieżki Bożej. Kultura gotycka
      jest kulturą niejasną i często niebezpieczną, w której to nastolatki
      często pragną uczestniczyć. Wprowadza ona umysły młodych ludzi w
      wyimaginowany świat zła, ciemności i przemocy. Proszę, szukaj ich
      poprzez rozmowę, modlitwę i rodzicielską opiekę, aby wyplenić pokusy
      Szatana z duszy Twego dziecka, jeżeli pięć lub więcej punktów jej/jego
      dotyczy:

      1. Regularnie nosi czarną odzież.
      BYWA, ŻE W PIERWSZY PIĄTEK MIESIĄCA

      2. Ubiera koszulki z nazwą lub wizerunkiem rockowej grupy muzycznej.
      ZAKŁADA

      3. Maluje oczy używając czarnych specyfików, maluje usta lub też paznokcie.
      OBGRYZA USTA

      4. Nosi dziwną, srebrną biżuterię lub symbole (trzy szóstki, pentagram i
      inne symbole wyznające Szatana)
      ZEGAREK Z GODZINĄ SZÓSTĄ

      5. Wykazuje zainteresowanie w tatuażach i piercingach.
      NIE WYKAZUJE

      6. Słucha gotyckiej lub jakiejkolwiek innej anty-socjalnej muzyki.
      KAPITALISTYCZNEJ, LIBERALNEJ, PIRATÓW I KORSARZY (PIEROLONY SOCJAL!)

      (Marylin Manson twierdzi, że jest antychrystem i wypowiada się
      publicznie przeciwko Panu. Proszę, wyrzuć takie płyty kompaktowe
      NATYCHMIAST.)

      7. Zadaje się z innymi ludźmi, którzy ubierają się, zachowują i mówią
      ekscentrycznie.
      ZADA Z NACISKIEM NA -JE!

      8. Nie wykazuje zainteresowania w takich czynnościach jak: czytanie
      Biblii, modleniu się, chodzeniu do koscioła lub uprawianiu sportu.
      CZASEM UPRAWIA :>

      9. Wykazuje rosnące zainteresowanie tematami: śmierć, wampiry, magia,
      vodoo i innymi, które dotyczą szatana.
      ROSNąCE NIE, RACZEJ STAłE ŚREDNIOEKSTENSYWNE

      10. Bierze narkotyki.
      ALE BIERZE KOMUŚ, CZY SOBIE?

      11. Pije alkohol.
      ALE PIJE KOMUŚ, CZY SOBIE?

      12. Chce popełnić samobójstwo i/lub ma depresję.
      OCZYWIŚCIE! PRZECIEŻ TO TAKIE TRENDOWATE!

      13. Tnie się, przypala lub robi sobie krzywdę w kazdy inny sposób. (To
      satanistyczny rytuał, który poprzez ból odwraca uwagę od światła Pana
      naszego i Jego miłości. Poszukuj pomocy u psychologa.)
      NIE TNIE, WRĘCZ RASTA

      14. Narzeka na nudę.
      NUDA NARZEKA NA MNIE!

      15. Śpi bardzo długo lub bardzo mało.
      NIE ŚPI, ZWIEDZA

      16. Czesto nie spi w nocy.
      URAJA SIĘ

      17. Nie lubi światła słonecznego oraz innego światła.
      LUBIĘ ŚWIATEŁKA MOJEGO ROWERU

      18. Żąda często prywatności.
      I JĄ MA!

      19. Spędza bardzo dużo czasu samotnie.
      ZWŁASZCZA W POBLIŻY LODÓWKI

      20. Żąda czasu sam na sam ze sobą oraz ciszy.(Prawdopodobnie to po to,
      by Twoje dziecko mogło rozmawiać ze złymi mocami poprzez medytację.)
      CICHO KURWA!

      21. Nalega, by spędzać czas z przyjaciółmi bez uczestnictwa dorosłego.
      NIE, BO JEST PEDOFOBEM* [OKREŚLENIE BY: AARD]

      22. Nie szanuje autorytetu nauczycieli, duchownych, zakonnic, starszych itp.
      A WSZYSTKICH NARAZ MOŻE BYĆ?

      23. Żle zachowuje się w szkole.
      WRĘCZ NIE UCZĘSZCZA A NAWET URZADCZA!

      24. Źle zachowuje się w domu.
      MÓJ DOM JEST TO MOGĘ! :P

      25. Bardzo dużo je lub bardzo mało je.
      JAK MA TO NA SZCZĘŚCIE TO PIERWSZE! ;DDD

      26. Je żywność gotycką.
      O?

      27. Pije krew lub wyraża zainteresowanie w tym kierunku (Wampiry wierza,
      że to sposób by dosięgnąć Szatana. Takie zachowanie jest niebezpieczne i
      trzeba oduczyć tego NATYCHMIAST).
      KASZANECZKA Z GRILLA, SALCESON OZORKOWY...

      28. Ogląda telewizję kablową lub inne skorumpowane media. (Zapytaj się w
      lokalnej parafii jakie programy telewizyjne są odpowiednie dla Twego
      dziecka.)
      TO BAŁ-SAT(AN) JEST SKIORUMPOWANY?

      29. Gra w gry komputerowe, które sa brutalne.
      NIE MA CZASU NA PIERDOŁY - SPAMOWAĆ PO NOCY TRZEBA!

      30. Nadużywa internetu.
      MRRAU :]

      31. Kreśli symbole satanistyczne lub/i brutalnie potrząsa głową w rytm
      muzyki.
      KRĘCI WĄSA I POTRZĄSA, JAWOHL!

      32. Tańczy poruszając się prowokacyjnie i seksualnie.
      NIE, BO SIEDZI PRZY KOMPIE.

      33. Wykazuje zainteresowanie seksem.
      OŻESZ W MORDĘ...

      34. Onanizuje się.
      ...DALEJ NIE OGLĄDAM!

      35. Jest homoseksualny lub/i biseksualny.
      NIE OGLĄDAM POWIEDZIAŁEM!

      36. Nosi przypinki, naszywki z wyrażeniami "Jestem gothem", "Jestem
      martwa" itp.
      NIE, ZA TO MA NAKLEJKĘ NA SŁUCHAWCE OD DOMOFOMU: "SCHIZOFRENIA - OTWÓRZ DRZWI!"

      37. Twierdzi, że jest gothem.
      ALE NIEPRAKTYKHUJĄCYM. OD GOTHOWANIA WOHLĘ POŻEHRANIE!!!!!!!!!! :>>>

      Jeżeli pięć lub więcej punktów odnosi się do Twego dziecka, powinnieneś
      szybko zainterweniować. Kultura gotycka jest niebezpieczna, a Szatan
      'rośnie' dzięki niej. Jeżeli któryś z problemów trwa, zapisz swoje
      dziecko na terapię psychologiczną."




      a właściwie to się nadaJE na wizytówkę ;D
      • tymbarski Re: ANKIETA: sprawdź czy jesteś >gothem< 05.09.06, 16:51
        1. Regularnie nosi czarną odzież.
        TAK, Z MIEJSCA NA MIEJSCE

        2. Ubiera koszulki z nazwą lub wizerunkiem rockowej grupy muzycznej.
        KOSZULKI UBIERAM W SWETRY I CZAPKę I SZALIK

        3. Maluje oczy używając czarnych specyfików, maluje usta lub też paznokcie.
        RACZEJ LUB TEż

        4. Nosi dziwną, srebrną biżuterię lub symbole (trzy szóstki, pentagram i
        inne symbole wyznające Szatana)
        SYMBOLE WYZNAJąCE SZATANA? sZATANA WYZNAJąCEGO SYMBOLE?

        5. Wykazuje zainteresowanie w tatuażach i piercingach.
        WYKAZUJE ZAINTERESOWANIE W SKLEPACH KINACH I TEATRACH

        6. Słucha gotyckiej lub jakiejkolwiek innej anty-socjalnej muzyki.
        INNEJ, ALE NIE JAKIEJKOLWIEK

        (Marylin Manson twierdzi, że jest antychrystem i wypowiada się
        publicznie przeciwko Panu. Proszę, wyrzuć takie płyty kompaktowe
        NIE MAM ZADNYCH. TO MAM WYRZUCIć?

        7. Zadaje się z innymi ludźmi, którzy ubierają się, zachowują i mówią
        ekscentrycznie.
        NIE ZNOSZE HEEP, BRLLL, EKSCENTRYCZNYCH, TURURURU, LUDZI, BLABLA

        8. Nie wykazuje zainteresowania w takich czynnościach jak: czytanie
        Biblii, modleniu się, chodzeniu do koscioła lub uprawianiu sportu.
        ZNAM TAKICH CO DOBRZE CZYTAJA SPORT I UPRAWIAJA KOSCIOL

        9. Wykazuje rosnące zainteresowanie tematami: śmierć, wampiry, magia,
        vodoo i innymi, które dotyczą szatana.
        SMIERC DOTYCZY SZATANA? NIE UMRE, NIE UMRE HURRA!

        10. Bierze narkotyki.
        ZABIERA

        11. Pije alkohol.
        ZAPIJA

        12. Chce popełnić samobójstwo i/lub ma depresję.
        ZAWSZE MAM DEPRESJE PO SAMOBOJSTWIE

        13. Tnie się, przypala lub robi sobie krzywdę w kazdy inny sposób. (To
        satanistyczny rytuał, który poprzez ból odwraca uwagę od światła Pana
        naszego i Jego miłości. Poszukuj pomocy u psychologa.)
        POSZUKUJE

        14. Narzeka na nudę.
        NIE NARZEKA

        15. Śpi bardzo długo lub bardzo mało.
        BARDZO MALO W TYGODNIU BARDZO DLUGO W WEEKEND

        16. Czesto nie spi w nocy.
        MIESZKA NA DRUGIEJ PółKULI

        17. Nie lubi światła słonecznego oraz innego światła.
        INNE LUBI

        18. Żąda często prywatności.
        ZADA, PROSI, POSTULUJE, OPTUJE

        19. Spędza bardzo dużo czasu samotnie.
        NIE BARDZO

        20. Żąda czasu sam na sam ze sobą oraz ciszy.(Prawdopodobnie to po to,
        by Twoje dziecko mogło rozmawiać ze złymi mocami poprzez medytację.)
        RACZEJ PRZEZ GG

        21. Nalega, by spędzać czas z przyjaciółmi bez uczestnictwa dorosłego.
        NALEGA, ZALEGA PODLEGA, WYLEGA

        22. Nie szanuje autorytetu nauczycieli, duchownych, zakonnic, starszych itp.
        STARSZYCH DUCHOWNYCH ZAKONNIC

        23. Żle zachowuje się w szkole.
        A SZKOLA W NIM

        24. Źle zachowuje się w domu.
        A DOM W NIM

        25. Bardzo dużo je lub bardzo mało je.
        Z NACISKIEM NA "LUB"

        26. Je żywność gotycką.
        Z PRZYPRAWAMI

        27. Pije krew lub wyraża zainteresowanie w tym kierunku (Wampiry wierza,
        że to sposób by dosięgnąć Szatana. Takie zachowanie jest niebezpieczne i
        trzeba oduczyć tego NATYCHMIAST).
        NIE WYRAZA

        28. Ogląda telewizję kablową lub inne skorumpowane media. (Zapytaj się w
        lokalnej parafii jakie programy telewizyjne są odpowiednie dla Twego
        dziecka.)
        PYTALEM, PARAFIA NIE WIEDZIALA

        29. Gra w gry komputerowe, które sa brutalne.
        NOOO! I WYGRYWA!

        30. Nadużywa internetu.
        INTERNET MNIE NADUZYWA

        31. Kreśli symbole satanistyczne lub/i brutalnie potrząsa głową w rytm
        muzyki.
        KRESLI I RYSUJE NA NOWO

        32. Tańczy poruszając się prowokacyjnie i seksualnie.
        NIE TANCZY

        33. Wykazuje zainteresowanie seksem.
        ALE KOMUS CZY SOBIE?

        34. Onanizuje się.
        ALE KOMUS CZY SOBIE?

        35. Jest homoseksualny lub/i biseksualny.
        ALE Z CZYJEGO PUNKTU WIDZENIA?

        36. Nosi przypinki, naszywki z wyrażeniami "Jestem gothem", "Jestem
        martwa" itp.
        JESTES, PO PROSTU JESTES

        37. Twierdzi, że jest gothem.
        NIE, NAPOLEONEM
        • szprota Tymbarskiego nie przebiję [czapazełba!] 06.09.06, 00:20

    • aard Czy jesteśmy już dorośli? (ankieta) 05.10.06, 13:04
      25 oznak, że już jesteś, cholera, dorosły
      1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
      2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
      3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
      4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
      5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
      6. Oglądasz TVN Meteo.
      7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
      8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
      9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
      10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
      11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
      12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
      13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
      14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
      15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
      16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
      17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
      18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną
      niestrawność zamiast ukoić żołądek.
      19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test
      ciążowy.
      20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
      21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
      22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
      nachlam".
      23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
      24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
      25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie
      dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.

      Moje komentarze:
      1. Nie mam w domu żadnych roslin (poza bakteriami :p)
      2. W ogóle nie wyobrażam sobie seksu :p
      3. To była zawsze prawda. Zresztą zazwyczaj nie mam ani jednego, ani drugiego :p
      4. Jednak prze ósmą :)
      5. Nie bardzo rozumiem, może dlatego, że nie mam nigdzie w poblizu windy :p
      6. Nie
      7. A to pierwszy punkt, który się zgadza
      8. z ok. 100 zostało 38 :(((
      9. jest! :)
      10. Parę razy o tym myslałem, fakt :/
      11. True
      12. Nigdy nie wiedziałem :p
      13. Nie mam samochodu, ale mam ubezpieczenie :p
      14. Nie mam psa :)
      15. Ostatnio spowodowało :((
      16. Ano nie, ale szczerze mówiąc nie bardzo lubię, szkoda dnia :)
      17. Nie
      18. Całkiem możliwe, ale i tak nie jem z KFC :)
      19. Bywa tak, bywa inaczej.
      20. Nie lubię alkoholu, w tym wina. Ewentualnei wsciekłe psy. Na pewno cider,
      ale w Polsce właściwie nie ma :((
      21. Właściwie to nie.
      22. Patrz pkt. 20
      23. 70%, w domu też mam kompa :p
      24. Chyba powinno być odwrotnie? Ale nadal tak robię, jeśli już wyjątkowo
      piję :)
      25. Ano nie :)
      • szprota szpro testuję 05.10.06, 21:49
        1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
        Raczej zeżreć z punktu widzenia kota. żyje jedna, odhuańskie geranium.
        2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
        Racja, wolę fantazjować o wydmie :P
        3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
        Ale kociego czy ludzkiego?
        4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
        Jeśli mam wstać o 6:00, często w ogóle się nie kładę.
        5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
        W windzie to lata pani sprzątaczka z mopem, a nie dźwięki.
        6. Oglądasz TVN Meteo.
        Tylko z Huann przy piccy - nie mam telewizora.
        7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
        I po chuj sobie utrudniają?
        8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
        21. W tym cztery uenżety.
        9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
        Pewnie, że skórzany płaszcz elegantszy...
        10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
        A po co?
        11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
        Moja rodzina nie żartuje swobodnie.
        12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
        A nieprawda.
        13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
        Nie mam. Nie wzrosły.
        14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
        Co wy z tym McDonaldem? Przerabiam psa na kota i stwierdzam, że faktycznie,
        czasem dostają firmowe żarcie, a nie niezniknięte z lodówki parówki.
        15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
        Nichuja.
        16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
        Nie, ale jak mam ranne zmiany, to lubię uciąć pomiędzy 16:00 a 18:00 i odespać
        te brakujące dwie godziny.
        17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
        Co to są randki?
        18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną
        niestrawność zamiast ukoić żołądek.
        Muszę spróbować. Huann byłaby ze mnie dumna :D
        19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test
        ciążowy.
        Do apteki chadzam po fervex, nurofen i piguły.
        20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
        Raczej strata 10 zł...
        21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
        Właściwie to zależy od pracy. Jak wstaję tak jak lubię - około 11:00, to moim
        pierwszym posiłkiem jest kawa, a potem obiad. Ale jak idę na rano do pracy, to
        zjadam je o tej porze.
        Nie umiem ruszyć w świat bez śniadania.
        22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
        nachlam".
        I całe, kurwa, szczęście...
        23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
        Wychodzi mi, że dwie trzecie zaledwie.
        24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
        Hm. Czy ten test pisał jakiś alkoholik praktykujący?
        25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie
        dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.
        Stare nie stare, jest tylko jedno i własne :P
        • wadera917 Re: szpro testuję 09.10.06, 14:19
          szprota napisała:
          > 15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
          > Nichuja.

          to im domyslnie chodzilo o spanie na plecach? czy na brzuchu?
      • huann Re: Czy jesteśmy już dorośli? (ankieta) 07.10.06, 16:41
        > 25 oznak, że już jesteś, cholera, dorosły

        > 1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
        podlewam je nawet a bazylii nie zżeram. jakto.

        > 2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
        nie wyobrażam sobie w Darłóżku ani w Darłożu /Niechorzu!

        > 3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
        hurra!

        > 4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
        szósta to jest w nocy :P

        > 5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
        'wind of change' jeśli mi założą

        > 6. Oglądasz TVN Meteo.
        notorycznie! lubię się pastwić nad tą jedną co jest egzotyczna zwłaszcza.

        > 7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
        moi znajomi zamawiają pizzę :P

        > 8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
        ale w tygodniu?

        > 9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
        mam dżinsowstręt i swetroprzegrzanie

        > 10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
        etam, z młotkiem na niebożęta, z młotkiem!

        > 11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
        rodzina się wypięła albo seks nie istnieje

        > 12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
        wiem bo wracałem ostatnio z pracownikami pięciu restauracji w jednym przedziale ;]

        > 13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
        może i spadło, rachunki nie wiem jak zwykle

        > 14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
        nie mam psa bo resztki po nim zjadam sam!

        > 15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
        raczej chyba moje spanie boli wersalkę?

        > 16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
        nic sobie nie ucinam.

        > 17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
        przepraszam, ale o 21:00 jest apel jasnogórski w rm fm i borgurodzica

        > 18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną
        > niestrawność zamiast ukoić żołądek.
        u kurczaka? z pewnością...

        > 19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test
        > ciążowy.
        do apteki idę po witaminki :P

        > 20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
        nie wiem zbieram szkiełka na plaży

        > 21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
        właściwie to mógłbym coś zjeść? :>

        > 22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
        > nachlam".
        nie chlam bo żrę i by nie przecisło

        > 23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
        na odpracowywanie zaległości

        > 24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
        nawet kranówa nie jest już tym czym była kiedyś...

        > 25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie
        > dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.
        Słupska?
      • wadera917 krucafaks, aj em ded :/ 09.10.06, 14:17
        1. Jak roślina, wypalony, bez domu.
        2. Nie mam łóżka.
        3. Nie mam lodówki.
        4. Nie.
        5. Nie.
        6. Nie.
        7. Nie.
        8. Nie.
        [zacięło się czy jak?]
        • vauban Re: odpowiedź na ankietę 09.10.06, 14:31
          25 oznak, że już jesteś, cholera, dorosły
          1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
          a po co palić, koty zjedzą :p
          2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
          chyba zapomniałem, co to jest seks
          3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
          zawsze tak było
          4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
          nie wstaję. podnoszę się i nie o takiej abderyckiej porze
          5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
          mieszkam na parterze
          6. Oglądasz TVN Meteo.
          nie mam kablówki, prognoza jest lepsza w necie
          7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
          różnie z nimi bywa
          8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
          mam 365 dni wakacji
          9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
          już ?
          10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
          takie rzeczy załatwiam sam ;)
          11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
          nigdy nie mieli przesadnego poczucia humoru
          12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
          no, faktycznie, nie wiem
          13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
          nie mam samochodu. z rachunkami to normalne
          14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
          koty nie jedzą świństw
          15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
          to ból powoduje mną
          16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
          kto powiedział, że nie ?
          17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
          a co to jest randka ?
          18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną
          niestrawność zamiast ukoić żołądek.
          nonsens
          19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test
          ciążowy.
          oststnio kupowałem plasterki ;)
          20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
          drogo !
          21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
          oczywiście, śniadanie to ten posiłek o 12:00
          22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
          nachlam".
          nie nachlewam się. brak koryta.
          23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
          a, to nazywa się teraz "praca" ?
          24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
          baru ?
          25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie
          dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.
          dupsko stare, ale jare.
          Podsumowując, nie jest tak źle. Nie jestem dorosły.
      • dziad_borowy Re: Czy jesteśmy już dorośli? (ankieta) 09.10.06, 14:29
        1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
        Zyja ale wszystkie mozna wypalic. Tylko z jakim skutkiem?

        2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
        Ja mam ogromna wyobraznie

        3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
        Bywa rozmaicie

        4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
        No, niestety. Ale tylko w tygodniu

        5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
        JAKTO? A tak w zasadzie nie mam windy.

        6. Oglądasz TVN Meteo.
        Jakies 5 sekund dziennie

        7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
        O, tak.

        8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
        A nawet na 26.

        9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
        Nigdy nie lubilem swetrow.

        10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
        Wszystkich sasiadow mam gluchych, wiec glosna muzyka to codziennosc

        11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
        Cholera, jakos nie zartuja. Dlaczegóż?

        12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
        Ano, nie wiem.

        13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
        W tym sek, ze ubezpieczenie nie spadlo, kurwa.

        14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
        Moj pies kupowalby łyskas. Gdyby byl.

        15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
        Ciekawe, dawno nie spalem na wersalce.

        16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.
        Bardzo chetnie ucinam.

        17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
        Jeszcze jest sniadanie

        18. Zjedzenie kubełka skrzydełek kurzęcych o 3:00 nad ranem spowoduje potężną
        niestrawność zamiast ukoić żołądek.
        Skrzydelka nigdy nie powoduja niestrawnosci.

        19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test
        ciążowy.
        Eeee tam ranigast.

        20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
        Ano nie jest.

        21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
        Rozmaicie

        22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
        nachlam".
        :-))

        23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
        Nigdy mi sie to ni zdarza

        24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
        Eeee tam, pije bo lubie

        25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie
        dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.
        Prawda jest okrutna:-)
        Dzierżżż!!!
    • aard a teraz coś o mnie 05.10.06, 16:57
      oto Miki:
      ryo0309.fc2web.com/image/miki.jpg
      wiki.theppn.org/images/thumb/1/15/fujimoto_miki.jpg/180px-fujimoto_miki.jpg
      images.google.pl/imgres?
      imgurl=www.genesimmons.com/ladiesinwaiting/miki/1_th.jpg&imgrefurl=http:/
      /www.genesimmons.com/ladiesinwaiting/miki/index.html&h=200&w=154&sz=8&hl=pl&star
      t=92&tbnid=p5fGtB1hGORnpM:&tbnh=104&tbnw=80&prev=/images%3Fq%3Dmiki%26start%
      3D80%26ndsp%3D20%26svnum%3D10%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN
      www.icybrian.com/games/chronocross/miki.jpg
      czy wreszcie:
      images.google.pl/imgres?
      imgurl=www.maloer.org/pics/TT32A.jpg&imgrefurl=http://www.maloer.org/titi
      .htm.htm&h=289&w=445&sz=18&hl=pl&start=63&tbnid=mEhb5jmY2kAjdM:&tbnh=82&tbnw=127
      &prev=/images%3Fq%3Dmiki%26start%3D60%26ndsp%3D20%26svnum%3D10%26hl%3Dpl%26lr%
      3D%26sa%3DN
      a nawet Miki Ogura! <fuj>
      images.google.pl/imgres?
      imgurl=www.wliclub.com/miki/artwork/template_left_r1_c1.jpg&imgrefurl=htt
      p://www.wliclub.com/miki/mikis_work.htm&h=216&w=169&sz=6&hl=pl&start=57&tbnid=1f
      k7OslwKVUN5M:&tbnh=107&tbnw=84&prev=/images%3Fq%3Dmiki%26start%3D40%26ndsp%3D20%
      26svnum%3D10%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN

      a teraz jedyne w miarę prawdziwe:
      miki.realmind.org/onlinedisk/photos/svojkov_newway.jpg
      • aard kurwa, długie linki nie powchodziły! 05.10.06, 17:00
        Jak kto ciekawy, co to za małe miki, to musi se posklejać :p
        • dziad_borowy Tinyurlem go!!!! / na plasterki!!! 05.10.06, 17:01
          • aard myslałem o tym / ale mi się nie chce :p 06.10.06, 10:52

            • dziad_borowy Teraz to z kolei ja 09.10.06, 14:05
              walcze ze swoim lenistwem:-)
              Dzierżżż!!!
      • dziad_borowy Oł fak Aardzie!!! 05.10.06, 17:01
        Aleś dopalil!
        Dzierżżż!!!
      • huann a hlew! Jaki /Piękny! :D 07.10.06, 12:33

    • huann ANKIETA DYSKORDIAŃSKA 01.11.06, 00:28
      tu jest formularz.
    • szprota Szprealizm musieryczny 01.11.06, 13:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=51086855&a=51191653
      • huann na wizytówkę z tym /są houoty Witolda! 01.11.06, 13:33
        Aardową może - bo ma tam jeszcze kilka tysięcy znaków do wykorzystania max!
        • szprota nie wylogowałeś się, ty Aardzie! [Aardzie?] 01.11.06, 13:40

          • aard E? 02.11.06, 13:33
            A wizytówki chyba jakoś nadal nie mam. Ha!*
      • vauban Re: Oh ! What a Horror ! 01.11.06, 14:37
        Lidka czyta pożyczoną wczoraj od koleżanki Czarną Polewkę, i jest dopiero w
        połowie !
        Kiedyż, ach, kiedyż, ja się dorwę, pochłonę i ewentualnie ocenię
        własnogębnie/własnoręcznie ?
        • vauban Re: Oh ! What a Horror ! Again ! 01.11.06, 14:39
          A doszła właśnie do kurzych makrocytów i kurzych zygot ;)
          • huann Re: Oh ! What a Horror ! Again ! 01.11.06, 16:28
            vauban napisał:

            > A doszła właśnie do kurzych makrocytów i kurzych zygot ;)

            nic dziwnego! wielkanoc zapasem!
            • vauban Re: Grrrroarrr !!! 01.11.06, 17:59
              Brata kurze zamalują !!!
        • szprota Re: Oh ! What a Horror ! Nomen Omen! 02.11.06, 15:09
          obawiam się, że będziesz rozczarowany :(
          • vauban Re: Omen Prognomen 02.11.06, 23:08
            Możliwe - jeszcze nie rozpocząłem. Proszę nie pisać, kto zabił.
            • szprota nikt nie zabija 03.11.06, 20:50
              raz tylko ukradną.
    • szprota Maginiak na wątku tylko dla kobiet 07.11.06, 12:49
      <a
      href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=51517219&a=51635116">tylko
      co tam robił Yavorius?</a>
      szkoda, że trzeba zaglądać na Łódź, by przeczytać Maginiak.
      • szprota Maginiak na wątku tylko dla kobiet 07.11.06, 12:50
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=51517219&a=51635116
        tylko co tam robił Yavorius?


        ps szkoda, że trzeba zaglądać na Łódź, by przeczytać Maginiak... :(
    • huann Wątek nie piórkuje 13.01.07, 23:38
      a lata lecą
      • lavinka Re: Wątek nie piórkuje 26.04.07, 17:21
        Widać aardowi się lepiej w pracy powodzi i już nie musi udawać,że pracuje ;-p
    • szprota Ankietka 07.06.07, 19:31
      badaniestylu.pl/
      primo, są nagrody.
      secundo, badania wyglądają mi na sensowne.
      tertio, trzeba na to poświęcić z pół godziny i rzeczywiście robić ją w
      warunkach, które nie rozpraszają uwagi
      quattro, jak ktoś nie lubi, to nie musi :P. ja lubię.
      quinto, wyszło mi, że jestem oddana, pewna siebie i spokojna. hm...
      • lavinka U mnie sialamacha 07.06.07, 22:11
        Wręcz tęczowo ;-)
        13,69 wrażliwy
        12,16 pewny siebie
        11,78 silny
        11,40 oddany
        10,88 czujny
        9,88 żywiołowy
        9,54 sumienny
        8,29 spokojny
        7,05 oryginalny(i tu się zdziwiłam,bo jest zupełnie inaczej)
        5,32 towarzyski

        bu,nie jestem towarzyska ;-))))

        lav

        i te panny strasznie dresiarsko seplenią.... mogliby nie zatrudniać do tej
        ankiety ludzi z wadą wymowy...
        • vauban Re: Trochę dziwnie 07.06.07, 23:21
          Spodziewałem się nieco innego rozkładu ;)

          sumienny 9,07
          silny 7,45
          żywiołowy 9,46
          towarzyski 10,89
          pewny siebie 12,04
          czujny 11,38
          spokojny 9,69
          oryginalny 8,44
          wrażliwy 12,62
          oddany 8,95

          Ale wykres kołowy wychodzi zupełnie schrzaniony, inne powierzchnie pól i inne
          procenty pod spodem. Niedoróba !
          • lavinka ale też różnisz się promilami ;-) 08.06.07, 01:09
            Po dwóch przypadkach(nie znam szczegółów szproty) wychodzi ,że każdy człowiek
            jest trochę tego i trochę nie tego. Czyli norma ;-D
            lav
            • szprota u mnie też były różnice rzędu 1-2% 08.06.07, 12:31
              wyciągnęłam te cechy, które były reprezentowane powyżej 10%.
              • lavinka Re: u mnie też były różnice rzędu 1-2% 08.06.07, 21:06
                Czyli ten test jakiś lipny jest ;)
                Już trzy osoby mają małe różnice.. wystarczyła jedna nie do końca szczera
                odpowiedź i po teście... (a wiadomo,ze czasem człowiek lubi skłamać,nawet
                nieświadomie)
                lav
      • lolik2 a kto robi to badanie? /nt 08.06.07, 11:38
        • szprota a robi je, proszę ja ciebie 08.06.07, 12:29
          Zakład Psychologii Pozytywnej SWPS. Jakiś Tomasz Rutkowski rozprowadził linka na
          forum o alkoholizmie.
          • szprota <po_guglaniu_mode> 08.06.07, 12:34
            Loliczku, nie jest to aby twoja rodzima uczelnia?
            www.swps.edu.pl/new_www/uczelnia/wydz_instyt_1091706552.html#WZWW
            • lolik2 zdecydowanie jest! /:) 08.06.07, 14:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka