hihi

03.08.12, 15:59
pochwalę się.

Moja Mama jest w wieku, kiedy społeczeństwo uważa, że nie kupi ona NIC poza lekarstwami i gadżetami zdrowotnymi.

No i furt do nas dzwonią lale z firm krzak Takich a Takich, które to lale żegnam, zanim zdążą przedstawić dokładną ofertę.

Dziś jednak trafił mnie lekki szlag, zwłaszcza że panienka sama się podłożyła kwestią otwierającą.

P.: - Dzień dobry, dzwonię w sprawie zdrowotnej.
J.: - A co, dolega pani coś?
P.: - Nie, ale chciałam przedstawić ofertę blabla.
J.: - A czemu pani zakłada, że komuś tutaj coś dolega?
P.: - Nie zakładam.
J.: - To dlaczego pani dzwoni akurat pod ten numer?
P.: - Bo mi się wyświetlił.
J.: - A kto pani je wyświetla?
P.: - One są w takiej bazie i wyświetlają się losowo.
J.: - Aha, a w tej bazie dziwnym przypadkiem są telefony wyłącznie osób starszych, co do których zakłada się, że nic nie kupią poza rzeczami związanymi ze zdrowiem? Do widzenia.

    • maitresse.d.un.francais Re: hihi 03.08.12, 16:01
      Aha. Osoby, które rzucą się mi wyjaśniać, że jest to niewinna niczemu telemarketerka, informuję, iż wiem o tym.


      Jeśli owe osoby przedstawią mi inny sposób, w jaki mogłabym przekazać, że osoba lat..... interesuje się CZYMŚ WIĘCEJ niż tym, "jak ją boli i strzyka przeróżnie w krzyżu", to chętnie ten sposób poznam.
    • maria421 Re: hihi 03.08.12, 16:08
      maitresse.d.un.francais napisała:


      > P.: - Dzień dobry, dzwonię w sprawie zdrowotnej.
      > J.: - A co, dolega pani coś?

      Cudne ! :-)
    • ja.nusz Re: hihi 03.08.12, 16:24
      Taka forma handlu jest upierdliwa zarówno dla obdzwonionego jak i dzwoniącego.
      I z tego powodu zawsze kończę taką rozmowę zanim się na dobre rozpocznie - stanowczo, ale zawsze grzecznie.

      PS.
      Wiem, że niektórym ciotkom trudno będzie uwierzyć w to "zawsze grzecznie" ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: hihi 03.08.12, 16:45

        > Wiem, że niektórym ciotkom trudno będzie uwierzyć w to "zawsze grzecznie" ;)

        Oczywiście bez określenia "ciotki" nie mogłeś, prawda?

        A jak myślisz, dlaczego im będzie trudno? Czyżby dlatego, że sam się o to postarałeś swoimi wpisami?
        • ja.nusz Re: hihi 03.08.12, 18:36
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Oczywiście bez określenia "ciotki" nie mogłeś, prawda?
          >
          > A jak myślisz, dlaczego im będzie trudno? Czyżby dlatego, że sam się o to posta
          > rałeś swoimi wpisami?

          Wujki są spoko i nie marudzą - dlatego "uhonorowałem" tylko ciotki...niektóre.
          Nie ma obowiązku czuć się wyzwaną do tablicy - chyba, że jest takie zapotrzebowanie wewnętrzne:)
          • maitresse.d.un.francais Re: hihi 03.08.12, 19:57


            > Wujki są spoko i nie marudzą

            Te forumowe wujki czy wujki jako takie?

            - dlatego "uhonorowałem" tylko ciotki...niektóre.

            Bo poza "ciotkami" nie ma innego określenia, prawda? Może powinieneś popracować nad rozszerzeniem słownictwa?

            > Nie ma obowiązku czuć się wyzwaną do tablicy

            A na jakiej podstawie dziubasku przypuszczasz że się tak czuję? Zacytuj proszę odnośny fragment mojego postu.
      • jureek Re: hihi 03.08.12, 22:03
        ja.nusz napisał:

        > Taka forma handlu jest upierdliwa zarówno dla obdzwonionego jak i dzwoniącego.
        > I z tego powodu zawsze kończę taką rozmowę zanim się na dobre rozpocznie - stan
        > owczo, ale zawsze grzecznie.

        Zanim dzwoniący się rozpędzi, proszę o wyraźne przeliterowanie nazwy firmy i podanie numeru rejestru handlowego, bo zamierzam złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na tym, że bez mojej pisemnej zgody jestem niepokojony reklamowymi telefonami. W tym momencie słyszę tylko odkładaną słuchawkę.
        Jura
        • ja.nusz Re: hihi 03.08.12, 22:56
          Próba sprzedania czegoś przez telefon nie musi być nielegalna i nie wymaga bynajmniej zgody obdzwanianego na tę próbę - a już na pweno nie na piśmie. Nielegal jest tylko wtedy, jeżeli nie wyświetli się numer dzwoniącego.
          Jeszcze do niedawna na porządku dziennym były anonimowe telefony informujące, że ktoś coś wygrał - i to zostało na szczęście ukrócone.
          • jureek Re: hihi 04.08.12, 00:11
            ja.nusz napisał:

            > Próba sprzedania czegoś przez telefon nie musi być nielegalna i nie wymaga byn
            > ajmniej zgody obdzwanianego na tę próbę - a już na pweno nie na piśmie.

            Owszem, wymaga takiej zgody, poczytaj § 7 ust. 2 punkt 2 UWG. Od 2009 roku za tzw, Cold Calling, czyli wydzwanianie z ofertami handlowymi do przypadkowych ludzi, którzy sami nie prosili o to, żeby do nich zadzwonić, grożą grzywny do 50.000 euro. Nie tylko ukrywanie numeru jest więc nielegalne. Ze zgodą na piśmie może przesadziłem, bo ustawa wymaga tylko wyraźnej zgody (ausdrückliche Einwilligung), ale to dzwoniący musi udowodnić, że osoba, do której dzwoniono, sobie wyraźnie zażyczyła, żeby składać jej oferty telefoniczne.
            Regulacje prawne są tak restrykcyjne, że firma dzwoniąca naraża się na kłopoty także wtedy, gdy dzwoni do osoby, która podała wprawdzie swój numer telefoniczny i wyraziła zgodę na dzwonienie do niej, ale w innych sprawach związanych np. z zawartą umową ubezpieczeniową, a nie po to, by dzwonić z reklamami.
            W agencji reklamowej, w której pracuję, bardzo zwracamy na to uwagę, żeby nie było żadnych skarg. Latami archiwizujemy np. internetowe zapytania o jazdę próbną, w których pytający wyrazili życzenie, żeby do nich zadzwonić i umówić na taką jazdę próbną.
            Jeżeli natomiast chodzi o reklamę wysyłaną pocztą, to reguły prawne są luźniejsze, tutaj wystarczy, że adresat nie wyraził sprzeciwu. Mimo to nasza firma dobrowolnie porównuje bazy adresowe do wysyłki z tzw. listą Robinsonów, czyli listą ludzi, którzy nie chcą dostawać reklam. Jest to ponad 800.000 gospodarstw domowych w Niemczech, listę prowadzą wspólnie największe poważne agencje reklamowe i brokerzy adresów. W sumie także w reklamie opłaca się pracować uczciwie, bo reklama wysyłana do ludzi, którzy reklamy nie chcą, to pieniądze klienta wyrzucane w błoto.
            Jura

        • maitresse.d.un.francais Jureek, a nie wiesz 04.08.12, 17:04
          jak to prawnie wygląda w Rzplitej?

          Chociaż obawiam się, że wygląda mniej więcej "Każdy może wszystko, póki nie dorwie go UOKIK".
          • jureek Re: Jureek, a nie wiesz 04.08.12, 17:31
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > jak to prawnie wygląda w Rzplitej?

            Niestety, w Polsce wolno bezkarnie nękać ludzi telefonami reklamowymi. Państwo ma poważniejsze sprawy na głowie niż chronienie ludzi przed oszustami - musi np. ścigać rowerzystów jadących drogą rowerową po dwóch piwach, albo ludzi, którzy we własnych 4 ścianach chcieliby zapalić sobie jointa.

            > Chociaż obawiam się, że wygląda mniej więcej "Każdy może wszystko, póki nie dorwie go UOKIK".

            W przypadku reklamy telefonicznej UOKiK nawet gdyby chciał coś zrobić, to nie ma do tego podstaw. Przecież powszechną w Polsce praktyką jest, że firmy dzwonią do ludzi z ukrytych numerów. I nie jest to zabronione.
            Jura



            • maitresse.d.un.francais Re: Jureek, a nie wiesz 04.08.12, 17:59

              > Niestety, w Polsce wolno bezkarnie nękać ludzi telefonami reklamowymi. Państwo
              > ma poważniejsze sprawy na głowie niż chronienie ludzi przed oszustami - musi np
              > . ścigać rowerzystów jadących drogą rowerową po dwóch piwach

              Bo samochodziarz to u nas święta krowa, a kogoś trzeba łapać. :-(((

              Dziękuję ci bardzo za informacje.
Pełna wersja