Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    31.08.10, 16:53
    Kolezanka forumowa ex.mila mnie wyszukala w moim schowku by pogadac o tenisie.
    Wiec pogadajmy.

    Mimo, ze niedaleko mojego domu we Wroclawiu mialem korty na Stadionie
    Olimpijskim i ze troche gralem na nich, nie nauczylem sie grac jako
    nastolatek. Zaczalem grac w kosza.

    I wiele, wiele lat pozniej, lekarz mi powiedzial: panskie stawy skokowe sa do
    kitu. Trzeba zmienic sport. I tak padlo na tenisa. Z 23 lata temu. I zaczalem
    grac.

    Pierwsze 10 lata to byly lata raczej ambicji i ducha walki. Ale potem, powoli
    zaczalem sie uczyc techniki. I od 17 lat gram jako amator we Francji w
    tutejszych turniejach.

    Lubie i rozumiem tenis, ktory jest gra o 3 aspektach: technicznym, fizycznym i
    psychologicznym. I z wiekiem sprawnosc fizyczna pada (choc sie bronimy) i
    pozstaja te pozostale dwa aspekty.

    Pozdrowienia dla fanek i fanow "bialego sportu". I pytanie: jaka jest Wasza
    droga do tenisa?

    PF
    Obserwuj wątek
      • Gość: MACIEJ Re: My way IP: *.nycmny.east.verizon.net 31.08.10, 19:18
        Do szkoly chodzilem na <Stwaki 4,Warszawa>.

        maps.google.com/
        A WF mielismy czesto na Polonii gdzie plywalem lub po drugiej stronie
        Miedzyparkowej w tym parku miedzyszkolnym,gdzie sa korty tenisowe,ale
        zawsze byly zamkniete i nie wiem kto na nich gral,bo tam nikogo nie
        widzialem.
        Korty tez mialo Wyzsze Seminarium Duchowne w Oltarzewie,ktory jest
        dzielnica Ozarowa Maz. gdzie mieszkalem,ale tam trzeba bylo miec
        wejscie.Kazik Stachurski,ktory jest teraz burmistrzem Ozarowa Maz.
        powiedzial ze moze mnie to zalatwic,ale to bylo jednal ode mnie 2 km
        drogi.

        www.ozarow-mazowiecki.pl/wladze/burmistrz
        Jak przyjechalem do USA,to do kortow mialem jakies 300m.Nawierzchnia
        byla slaba,czasami siatek brakowalo,wiec niemal wszyscy mieli swoje
        siatki i tak zaczalem grywac w tenisa weekendowo.
        Pozniej wzialem sie za ostro do pracy i nie mialem czasu na
        tenisa,wiec przez 20 lat rakiety nie mialem w reku.
        Jak syn zaczal dorastac i mial chyba z 9 lat kupilem zwykle rakiety
        po 20 doll za sztuke i zaczalem go uczyc grac.
        Syn mial isc do Stuyvesant HS i grac w hokeja,ktorego bardzo lubi i
        jest w nim dobry,ale sie tak nie dostal i poszedl do Brooklyn Tech
        HS,gdzie jest sekcja tenisowa.

        en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
        No wiec przez wakacje poprzedzajace rozpoczecie szkoly potrenowalismy
        niezle by zalapal sie do druzyny szkolnej.
        Udalo sie.To jest spora szkola,bo ma prawie 5 tys uczniow a w meczach
        miedzyszkolnych gra tylko 7 zawodnikow.
        Teraz corka przygotowuje sie do egzaminow do licem i chce isc do
        Stuyvesant HS

        en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School

        ,co sie synowi nie udalo,a ja ja ucze grac by sie zalapala do druzyny
        szkolnej.
        Z synem gram dosc czesto,choc duzo czesciej gramy w kosza.Corka gra
        niechetnie,to place jej 5 doll za godz gry na kortach i tak sobie
        dorabia.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka