Gość: Ekspert
IP: *.dynamic.chello.pl
22.09.14, 15:12
nowy Baghdatis, nowy Kiefer, nowy Robredo, nowy Kohlschreiber, nowy Arazi, nowy Volandri, czy nowy Fognini?
od dłuższego czasu w przeciągu nieledwie kilku lat, czekaliśmy na jakąś ciekawą obiecującą postać która mogłaby kandydować na zastąpienie starych mistrzów rakiety. tak mniej więcej od uwidocznienia się talentów Fonginiego, i Nishikoriego, w tym samym czasie Tomicia, i Dimitrova, praktycznie takich postaci przez lata było brak. rzutem na taśmę można by zaliczyć jeszcze od biedy Dolgopolova, który też jednak objawił się w podobnym czasie. jednak talent Dologopolova objawia się bardziej w niekonwencjonalnym doborze uderzeń, niż samym talencie do tych uderzeń, przede wszystkim mam tu na myśli timing, czystość, płynność, czucie piłki. od kilku lat praktycznie jedyną postacią która kandydować może na kogoś kto może mieć talent i przekuć go na wyniki jawi się Goffin. owszem, w tym samym czasie na przestrzeni ostatniego roku wypłynęło kilka nazwisk, ale dużo młodszych. przede wszystkim Thiem, Vesely, Kyrgios, Kokkinakis, Zverev. jest to jednak jeszcze inne, młodsze pokolenie które najprawdopodobniej potrzebować będzie czasu żeby dojrzeć. Goffin przypomina klasyczną tenisową postać która posiadając talent dojrzewa i w okolicach 22, 23 lat co w męskim tenisie dzisiaj jest standardem, zaczyna atakować dotychczasową szerszą, a czasem i ścisłą czołówkę. ma optymalny wiek, dojrzałość, jakieś tam doświadczenie i ogranie, oraz tenis którym można wygrywać. z jednej strony, to fajnie że taki ktoś jest. z drugiej, patrząc na historię w większości drobnych stosunkowo i niewielkich tenisistów, nie podskakujących specjalnie powyżej 180 cm, o podobnych predyspozycjach do ładnej gry, ale też mentalnych, można z góry się obawiać jak wyraźnie i na jak długo zaznaczy swoją obecność w rozgrywkach najlepszy Belg. wszystkie powyżej wymienione postacie, których predyspozycje uważam za porównywalne z Belgiem, wydawały się kandydatami na coś więcej niż osiągnęli. ładna gra w najlepszym przypadku pozwalała na jednosezonowy wyskok na poziomie wielkiego szlema, albo góra kilku lat na poziomie w orbicie top8 przy braku większych kontuzji. Goffin nie ma chorej ambicji dzisiejszej czołówki, nie jest też tak nieomylny jak Coria, Rios czy Federer. nie ma morderczych uderzeń i tak jednoznacznej gry, jak Blake, Gonzalez, czy Tsonga. nie wydaje się też żeby mógł być choćby tak regularny jak Robredo. "sukcesy" Gasqueta pokazują też że posiadanie talentu do bezbłędnej praktycznie gry wcale nie wystarcza nawet przy perfekcyjnej technice do tego żeby w top10 wylądować. wielkie szlemy praktycznie nie do wytrzymania, w mniejszych turniejach brak z kolei specjalnego zaangażowania. Goffin niewątpliwie wstrzelił się w wyjątkowo sprzyjające czasy, kiedy cała szersza czołówka nie jest tak silna jak kilka lat temu, i właściwie póki co cały czas słabnie z każdym rokiem. może być to jeden z najdojrzalszych talentów młodej fali który będzie potrafił wykorzystać jak na ATP dość wyjątkową szansę. jednak z profilu wydaje mi się że do kariery Volandriego ten tenisista ma najbliżej.