Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Tenis w przekazach Stacji TV i komentatorów

    IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.17, 15:50
    Zakończył się Sezon 2017 i podsumowania różne czas zacząć.
    Najlepiej od tego czym jeszcze na świeżo raczył nas Polsat i ich komentatorzy.
    Nowością w tym roku była oferta Tenis Premium /TP/pomysłu Polsatu, zrealizowana w kooperacji z Eurosportem, ograniczonej do udostępnienia trzech szlemów, RG, USO i AO 2018, dotąd będących wyłącznie w gestii ES.
    Pakiet objął łącznie cztery kolejne szlemy nie kalendarzowe, ma charakter eksperymentalno – sondażowy, skierowany głównie na rozpoznanie skali zainteresowania, reakcji i tendencji rynku, oraz auto promocję Polsatu.
    Jak oferta zafunkcjonowała z punktu widzenia odbiorcy na Wimbledonie, dość szczegółową analizę i oceny zamieściłem na wątku Korty w Polsce ….. autorstwa „ eksperta”.
    W największym możliwym skrócie projekt był ukierunkowany na auto promocję sportowego Polsatu, plusy przeplatały się z minusami, których było sporo, w tym rażących.
    Trochę inaczej i nieco lepiej Tenis Premium w realizacji Polsatu wypadło na USO.
    Najpoważniejsze organizacyjne ułomności zostały skorygowane i realizację można uznać za bardziej poprawną. Nie było już w czasie meczów live ordynarnych powtórek z pojedynków już odbytych, Studio było bardziej uporządkowane, bez tandetnej auto kreacji i pijaru, nie wciskał się Dziad z przekazem nie mającym nic wspólnego z tematem, czy pytaniami.
    W tym aspekcie widać było postęp, tylko tyle i na krótko, bo w Studio ATP Finals znowu był handel wymienny rozmówców z gospodarzami.
    Jedyne smrody, pomówienia i brudy wciskała jak zwykle w trakcie relacji para Junior Tomaszewski i Olejniczak, czyli Dziad i jego przydupas.
    Tomasz Tomaszewski, któremu Polsat uporczywie powierza komentowanie topowych meczy, w trakcie obsługi meczu Rafaela Nadala z Grigorem Dymitrowem w Szanghaju, widząc jak Rafa swoim zwyczajem równiutko ustawia sobie buteleczki z wodą przy ławce, stwierdził, że jest to nerwica natręctw.
    Do tego, że zdemeciały Dziad bredzi, wszyscy się już przyzwyczaili. Jak mylą mu się autobusy z samolotem i tłumaczy to zmęczeniem, to jest tylko smutno i śmiesznie.
    Natomiast pomówienie topowego zawodnika touru o zaburzenie psychiczne, przejawiające się występowaniem natrętnych myśli i czynności, którym nieodłącznie towarzyszy lęk i takie stany jak depresja, poczucie odrealnienia i autoagresja, to już dużo poważniejsza sprawa, zdecydowanie kwalifikująca się do wszczęcia czynności procesowych.
    W sportowym Polsacie komentator może powiedzieć każdą bzdurę, każdą dezinformacje i to zupełnie bez konsekwencji. W konsekwencji tenże Tomasz Tomaszewski o natręctwa posądził również Dymitrowa, tym razem w trakcie relacji z ATP Finals i widząc gołym okiem panujące w tej Stacji protekcyjne układy, to również ujdzie bez konsekwencji, bo przecież ten pan już samozwańczo na antenie uznał się za Nestora Polsatu. Ten pan, któremu wszystko mało, bije wszystkie możliwe rekordy głupoty, dezinformacji, bałwochwalstwa i póki zipać będzie, widz jest na nie skazany.
    Do tego już wyhodował sobie następcę i partnera do pogaduszek w trakcie wymian i wzajemnego komplementowania, oczywiście w osobie pana Olejniczaka.
    To dla niego dobry materiał, taki chłopek – roztropek, z którym może sobie w trakcie wymian pogadać na tematy różne, pochwalić się, jakie mecze, kiedy i gdzie oglądał, może powiedzieć że Woźniacka była Nr 1 w 2009 r , zapodać każdą dezinformację i bzdurę, bo ten partner też niewiele wie, a nawet jakby przypadkowo wiedział, to przecież swojego guru nie będzie poprawiał.
    Na pocieszenie, w szlemach poza WB, nawet przy ewentualnie nadal realizowanej ofercie Tenis Premium, Polsat ma niedościgłą konkurencję ES i nikt znający się na rzeczy, jeśli nie musi, zawsze wybierze relacje ES z komentarzem Sidora i Stopy, nawet podpiętym do nich Domańskim, aniżeli miernotę Olejniczaka z Dziadem.
    Jeszcze Lorek z Murasem, Kostyra, czy Gawęcki to mogą chociaż w jakiś sposób próbować konkurować z topowymi komentatorami ES, ale ta dziadowska para, do tego Baba Kasia, czy inni polsatowscy wybrańcy - dobierańccy, są bez szans.
    Dlatego Polsat nigdy nie będzie w stanie nawet zbliżyć się do renomowanych Stacji z klasowymi komentatorami i dużo mocniejszą ofertą merytoryczną, personalną, wizerunkową i zbiorczą. Podsumowanie tegoroczne US Open w wydaniu ES to był swoisty rarytasik dla fanów tenisa. W jednej zręcznie skonstruowanej, dobrze wydanej, smakowitej pigułce, mają cały przekaz i obraz Szlema, godny zachowania w najbardziej wymagającym, koneserskim archiwum. Do szanowanego dorobku, nikt znający się na rzeczy, nie włączy meczów z jałowym przekazem stetryczałego Dziada, ględzącej Baby, chłopka – roztropka Olejniczaka, bo i tak nikt nie będzie słuchać ich wypłuczyn, czy po nie sięgać.
    Co innego, jak komentarze mają jakąś wartość autorską, wnoszą cenne spostrzeżenia, ubogacają, pogłębiają wiedzę o treści nieoczywiste, niepowszechne, inspirują do głębszej refleksji i uwiarygodnione osobą autora.

    Z tą wiarygodnością komentatorów, właśnie tenisa jest najsłabiej, a nazywając po imieniu nagorzej. Tak źle nie jest chyba w żadnym innym sporcie indywidualnym.
    Zawsze zastanawiam się nad tym, oglądając skoki narciarskie. Tam nie ma nawet jednego procenta badziewia i chamówy, jaką na co dzień uprawia w różnym stopniu zdecydowana większość tenisowych komebtatorów, w tym niektórzy w drastycznie rażącym.

    Do tematu szczególnie zainspirowały mnie właśnie zakończone relacje w wykonaniu pana Tomaszewskiego i Olejniczaka z ATP Tour Finals.
    Dziadostwo Polsatu kultury może uczyć się od kotów w Moskwie.
    Tam, jak już kot włazi na kort, to robi to między punktami, nie paskudzi gry i nie przeszkadza w wymianie.
    Do tej brudnej rzeki tematu będzie jeszcze czas wrócić.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: Tenis w przekazach Stacji TV i komentatorów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.11.17, 07:59

        a myślałem że już doceniłeś kulturę i nienaganne maniery Tomasza Tomaszewskiego który przyjaźni się z Wojtkiem Fibakiem, i mieszkał wiele lat w okolicach lasku bulońskiego, skąd miał blisko na korty Rolanda Garrosa.

        nieładnie śmiać się z czyichś chorób i cudzego nieszczęścia. Pan Tomasz zawsze miło się uśmiecha, pokazuje równy jak u miss polonia garnitur białych zębów, i zawsze serdecznie wszystkich pozdrawia, a nawet życzliwie okiem zamruga.

        nic nie stoi na przeszkodzie żeby Polsat zaprosił Sidora itp, tylko że Eurosport robi konkurencję, więc podział jest. Sidor wsławił się poza tym tekstem o tym że Rios został nr1 jak odpadł w pierwszej rundzie Wimbledonu z Beckerem. nie rozumiem dlaczego z jego komentarzem ktoś miałby się czuć lepiej.

        wszyscy co komentują tenis, robią to bez jaj, więc po co dobijać nieudacznika i licytować się kto jest gorszy od konkurenta. każdy bije rekordy, w najlepszych meczach, wielkich Polakach itp. wszystko rozumiem, ale jak może ktoś zamienić Tomaszewskiego czy Wanio na dykcję Gawędzkiego czy Murasa, to już wydaje się nieprawdopodobne. polskich komentatorów się nie słucha, tylko puszcza mimo uszu i mecze ogląda (na Eurosporcie można sobie zmienić narratora), i to jedyna metoda. niestety w tle coś tam brzdąka więc chodzi o to żeby tembr głosu nie irytował. ten Gawędzki jest tak niedorobiony i Muras że nie da się wysiedzieć żeby człowieka ch... nie strzelał na to pitolenie. Pani Kasia jest za to bardzo prestiżowa i to jest największa rekomendacja.

        • Gość: Luka Re: Tenis w przekazach Stacji TV i komentatorów IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.17, 13:36
          Do tego, co w temacie już rozwinąłem na wątku z Wimbledonu , forum.gazeta.pl/forum/w,1041,164279538,164279538,w_Polsce_korty_glowne_mozna_ogladac_tylko_na.html , można dodać jeszcze bardzo wiele i to dopiero byłoby znęcanie się nad nieudacznikiem kalającym nazwisko wielce szanowanego Ojca, który na pośmiewisko z prawego dziedzica, z całą pewnością nie zasłużył.

          Nie ma najmniejszej wątpliwości że odzywki, czy wtręty Tomasza Tomaszewskiego, typu cyt. „jest 2-1”, „serwuje Nada”, „świetne zagranie !”, „ znakomity serwis !”, „ co za akcja!”, „tak”, „Brawo!”, „uwaga, uwaga, mamy break point”, „ajajaj”, „no i mamy przełamanie”, które ni jak nie da się nazwać komentarzem, nie mają żadnego znaczenia nawet dla niewidomych, nieczytatych i analfabetów tenisowych.
          W Studio jego główka pracuje co rusz obrotem do kamery, do której za każdym razem szczerzy zęby. Jak już przytacza statystyki, które sobie przygotował, mówi kto siedzi na trybunach, co wyczytał w L`Ekipie, albo popisuje się jakie mecze kiedyś widział, czy „robił”, to najczęściej w nieodpowiednim czasie , a już nagminnie podczas wymian. Jeszcze dokłada zupełnie nie powiązane z niczym wtręty, jak ten z Woźniacką, nie zaliczył meczu, bez różnego typu przekrętów, czy wręcz, dezinformacji.
          Nie ma drugiego, tak szkodzącego i brudzącego odbiór komentatora, chociaż Jońca z TVP Sport śmiało może konkurować.
          Nie jest to do pomyślenia w żadnej, choćby jako tako szanującej się stacji, tylko w Polsacie i TVP Sport z udziałem Jońcy.
          Olejniczak jak relacjonuje sam, mniej przeszkadza, nie jest prowokowany osobistymi pytaniami, nie musi się podlizywać, stara się więc coś tam merytorycznego wnosić, ale wzorem swego góru, czyli TT, wnosi też insynuacje i pomówienia, np. „co robił Melo ostatniej nocy w Londynie, w którym jest tyle pokus”, albo co miała w torbie Coco Vandeweghe schodząc na przerwę toaletową do szatni, bo w drugim secie zaczęła grać dużo lepiej. Jego polszczyzna też pożal się Boże. Na meczu Socka ze Zwerewem słyszeliśmy, że dziewczyny siedzą „z logiem” klubu, w innym „te oko” i to tylko niektóre kwiatki z ostatnich meczów.
          Takim dziadostwem Polsat obsadza topowe mecze, albo dorzuca te kukułcze jaja do Lorka, czy Murasa. Rzecz w tym, że nawet młody, czy mniej doświadczony komentator zawsze będzie od nich lepszy, bo nie zamuli meczu tandetą, paplaniną, popisami, czy insynuacjami i będzie milczał w czasie wymian. Po prostu da obejrzeć mecz, a to już bardzo dużo.

          Jest prawda w tym, że słowa mogą zabić, Tak zabijają przyjemność z oglądania tenisa w Polsacie, a poniekąd sam tenis, Tomasz Tomaszewski, Katarzyna Nowak i coraz częściej Dawid Olejniczak, który złą drogę wybrał i już z niej nie zejdzie.
        • Gość: Luka Re: Teraz o Sidorze IP: *.dynamic.chello.pl 21.11.17, 22:28
          Odpowiem na pytanie, dlaczego z komentarzem Sidora, widz czuje się lepiej.
          Ponieważ nawet nie błyskotliwy przekaz komentatorski Sidora jest profesjonalny, a więc bezstronny, rzetelny, oparty na głębokiej wiedzy i doświadczeniu, bezwzględnie przestrzegający zasad i rygorów etyki dziennikarskiej, oraz nienagannej polszczyzny.
          Nie ma w nim żadnych przejawów kibolstwa, emocji, czy choćby pokusy autokreacji.
          Jest to komentarz stricte merytoryczny, skupiony głównie na analizie technicznych niuansów tenisa, podany w sposób ciekawy, zwięzły, idealnie wkomponowany w czas i miejsce, czyli kontekst sytuacyjny meczu, a to już sztuka , którą posiadło niewielu komentatorów.
          Komentarz Sidora wnosi walory poznawcze, jest atrakcyjny dla wszystkich praktykujących i zupełnie nie praktykujących sympatyków tenisa, dla młodych adeptów tenisa, także starszych, to istna kopalnia wiedzy.
          Sidor potrafi we właściwej, zupełnie nieinwazyjnej formie wpisać się w relację z widzem, zainteresować niebanalną interpretacją technicznych i sytuacyjnych aspektów tenisowej sztuki i nigdy nie okrada z niczego zawodników, ani odbiorców.

          • Gość: Luka Re: O Sidorze i najlepszym duecie komentatorów IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.17, 14:08
            O Sidorze komentatorze można powiedzieć znacznie więcej.
            Tenis i arkana tenisowej sztuki zgłębił od podszewki i z autopsji. Ma zmysł analityczny, który znakomicie sprawdza się i uzupełnia z dogłębną wiedzą teoretyczną, do tego umiejętność zwartego, czytelnego przekazu, bez zbędnych zwrotów i słów, nasyconego sensowną treścią.
            Jego komentarz jest zawsze stonowany i wyważony. Tenis go fascynuje, więc zgłębia jego tajniki z przyjemnością i z przyjemnością dzieli się swoja niebanalną wiedzą, rozumiejąc przy tym zawodników i widzów, których szanuje. Nie traktuje ich jak ciemniaków, czy analfabetów, którym co chwila trzeba przypomnieć wynik, powiedzieć który to set i kto teraz serwuje.
            W przeciwieństwie do ogromnej większości i różnej maści komentatorów, nie zdarza mu się
            utożsamiać pozycji rankingowej zawodnika touru, z pozycją i miejscem na świecie, czy jak mówi Olejniczak globu.
            Niby drobiazg, a pozwala odróżnić komentatora profesjonalnego od amatora.

            Razem Karolem Stopą tworzą aktualnie najlepszą parę polskich komentatorów.
            Jest to duet idealnie trafiony, ponieważ oferując zupełnie różne style i sfery informacji znakomicie się uzupełnia, dostarczając widzowi szerokie spektrum interesującej wiedzy.
            Karol Stopa od lat dorzuca bardzo interesującą wiedzę około tenisową. Świetnie ma rozpracowane wszystkie struktury i gremia związane z tenisem, jest na bieżąco w kwestiach problemowych, kadrowych, zapowiadanych przymiarek, zmian i różnych ciekawostek, którymi dzieli się na swoim blogu, jak też na antenie i robi to w stosownym czasie.
            Zdarzają mu niekiedy grzechy, czy grzeszki, ale nie są śmiertelne i generalnie do wybaczenia.

            Zarządzający Eurosportem często ten duet rozbijają, aby dać możliwość dowartościowania się przy jednym z tej dwójki, panu Domańskiemu, albo komuś innemu.
            Jeśli tym innym, jest ktoś na dorobku, a mecz nie tyczy finału szlema, da się jeszcze łyknąć.
            Finał szlema w innej obsadzie, znacząco traci na wartości, a widzowi rączo kojarzy się wtedy z niechlubną polityką tenisową Polsatu.
            • Gość: Luka Re: O innych komentatorach Eurosportu IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.17, 18:33
              Oprócz topowej pary, o której wyżej, US Open obsługiwali : Witold Domański, Katarzyna Strączy, Maciej Synówka, Marek Furjan, Tomasz Wolfke, Hubert Kwinta, Klaudia Jans Ignacik oraz Bartosz Rainka.
              Z tego grona wyróżnia się dość wyraźnie Maciej Synówka, praktyk, z mocno ugruntowaną wiedzą techniczno – taktyczną i wnikliwym rozeznaniem aktualnego potencjału zawodników obu płci. Rzetelny, z dobrym wyczuciem komentatorskim, bez parcia na pierwszy plan i widza.
              Przyzwoicie, niekiedy więcej niż przyzwoicie komentuje Marek Furjan, całkiem przyzwoicie, chociaż bez błysku Tomasz Wolfke.
              Z tego co słyszałem, choć przyznam tylko incydentalnie, to poprawnie, lub dosyć poprawnie spisywali się Bartosz Rainka i Hubert Kwinta.

              Komentatorem dość nachalnie pchającym się, lub pchanym do topu, jest Witold Domański.
              Ma dobry medialnie od strony fonetycznej głos, natomiast razi zgryźliwy i nad wyraz nieuprawniony, przebijający pewnością ton, którym się najczęściej posiłkuje, aczkolwiek nie zawsze. Nie potrafi, lub nie chce ukrywać swoich sympatii, preferencji, ma na sumieniu sporo grzechów, w tym niewybaczalnych.
              Ma też wyraźne parcie na bycie w topie komentatorów, w czym wyraźnie pomaga mu mocna pozycja w Redakcji Sportowej ES.
              Panie nie widzą mi się zbyt rażąco i równie mało obiecująco.

              Generalnie cieszy dopływ świeżych sił i nazwisk, chociaż nie wszystkich, a najbardziej, brak konieczności, czy powodów do wyłączania fonii w czasie relacji tenisowych, no i można liczyć na topową obsadę podczas Finałów WS, chyba że pan Wituś poczuje nieodpartą potrzebę ogrzania się w ciepełku nazwiska redakcyjnego Kolegi.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka