Dodaj do ulubionych

OC za samochod w PL

18.12.03, 15:35
Zdaje sie ze od maja OC bedzie mozna spokojnie wykupic w Polsce. Ostatnio
musialem wybulic ponad €300 za OC samochodu, ktory wart jest niewiele wiecej.
Z AC to pewnie bardziej skomplikowane w przypadku szkody ale na moje oko juz
w przyszlym roku zaoszczedze na OC ;)
Co o tym sadzicie?

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031218/ekonomia/ekonomia_a_1.html
Obserwuj wątek
    • bachatka Laik pyta 18.12.03, 16:13
      Poinfirmujcie niedouczona - AC to omnium, tak?
      • aga6000 Re: Laik pyta 18.12.03, 17:13

        > Poinfirmujcie niedouczona - AC to omnium, tak?
        Ac to chyba autocasco
        a oc to odpowiedzialnosc cywilna (albo ogrzewanie centralne, ale chyba raczej
        to pierwsze ;))
        • vico1 Re: Laik pyta 18.12.03, 18:51
          Ceny ubezpieczenia auta ida w gore "dzieki" solidarnosciowej polityce rzadu.
          Mamy wszyscy doplacac do ubezpieczen niebezpiecznych, bo mlodych kierowcow :))

          Jest to forma interwencjonizmu panstwowego w prywatny biznes, jakimi sa
          ubezpieczenia.
          Konieczne jest otwarcie rynku ubezpieczeniowego. Niech tutejsze molochy dostana
          po kieszeni i naucza sie uczciwej konkurencji.
          • paw_dady emeryt za kolkiem = stawka up 18.12.03, 20:48
            vico1 napisał:
            > Konieczne jest otwarcie rynku ubezpieczeniowego. Niech tutejsze molochy
            dostana
            > po kieszeni i naucza sie uczciwej konkurencji.

            te barany tak jezdza, ze stawki ZAWSZE bede wysokie i nie o mlodych tu mowie
            tylko ZBYT STARYCH
        • bachatka Re: Laik pyta 18.12.03, 18:52
          aga6000 napisała:

          >
          > > Poinfirmujcie niedouczona - AC to omnium, tak?
          > Ac to chyba autocasco
          > a oc to odpowiedzialnosc cywilna (albo ogrzewanie centralne, ale chyba raczej
          > to pierwsze ;))

          Dzieki, ale chodzilo mi raczej o to, czy autocasco (PL) i omnium (BE) to ten
          sam typ ubezpieczenia.
          Ci jezdza, beda wiedziec. Ja glab jestem, bo jezdze i place, a nie do konca
          wiem co ;)


          • paw_dady Re: Laik pyta 18.12.03, 20:54
            bachatka napisała:

            > Dzieki, ale chodzilo mi raczej o to, czy autocasco (PL) i omnium (BE) to ten
            > sam typ ubezpieczenia.
            > Ci jezdza, beda wiedziec. Ja glab jestem, bo jezdze i place, a nie do konca
            > wiem co ;)

            o co chodzi to specyfika kraju, masz placic a nie pytac ;P

            w jezyku afrykanskim
            www.grassavoye.be/FR/particuliers/automobile/omnium.htm

            lub w jezyku nieafrykanskim ;)
            www.xpatsapps.com/cgi-bin/Newcomer/Guide.cgi?1014§103
    • pszemcio Re: OC za samochod w PL 04.03.04, 10:50
      Wygląda na to, że polskie ubezpieczenie będzie można po 1 maja realizować
      zagranicą. Patrząc na tutejsze stawki OC w PL wydaje się być niezłym
      rozwiązaniem:

      Dzisiejsze Życie Warszawy pisze:

      Małgorzata Lewandowska

      Podróże z europejską polisą

      Na wypłatę odszkodowania nie trzeba będzie już czekać latami

      Wyjeżdżając po 1 maja do krajów Unii Europejskiej, nie będziemy potrzebowali
      tzw. zielonej karty. Wystarczy nasze polskie OC. A w razie wypadku o
      odszkodowanie będzie można ubiegać się w Polsce. Lato w Hiszpani albo Francji,
      narty w Austrii czy Włoszech - spędzanie urlopu za granicą jest już dosyć
      popularne w Polsce. Coraz częściej też Polacy wyjeżdżają za granicę w sprawach
      służbowych.
      Z kartą i bez Szanse i Bariery


      Poszkodowana

      Wszystko dobrze, gdy z zagranicznych wojaży wracamy cali i zdrowi. Jeśli jednak
      komuś przydarzy się wypadek, a sprawca jest obcokrajowcem - zaczyna się
      problem. Na odszkodowanie trzeba czekać nawet kilka lat.

      - To było prawie dwa lata temu. Spędzałam wakacje z rodziną na południu Włoch.
      W połowie urlopu przydarzył mi się wypadek, na przejściu dla pieszych potrącił
      mnie samochód, kierował nim Francuz. Nie jechał szybko, ale kierowca zamyślił
      się, nie widział mnie - opowiada Małgorzata Lewandowska. Była porządnie
      poobijana, złamany nos, uraz głowy, poszarpane ciało na nogach i rękach. -
      Trafiłam do szpitala, po tygodniu lekarze stwierdzili, że mogę być przewieziona
      do Polski. Tym zajął się mój ubezpieczyciel - opowiada.

      - Dzięki radzie moich włoskich znajomych jeszcze przed wyjazdem zostawiłam
      włoskiemu adwokatowi pełnomocnictwo do reprezentowania mnie przed
      ubezpieczycielem sprawcy wypadku - opowiada nasza Czytelniczka. Dzięki temu
      zaoszczędziła na kosztownych wyjazdach na rozprawy sądowe czy rozmowy z
      ubezpieczycielem. Jedynie raz musiała się zjawić na wezwanie włoskiego lekarza
      orzecznika.

      Odszkodowanie

      - Moi znajomi podpowiedzieli mi jeszcze jedną ważną rzecz, o której chyba nie
      pamięta żaden turysta, któremu przydarzy się wypadek za granicą: bardzo ważne
      jest, by wychodząc ze szpitala, poprosić o wypis. Niestety to kosztuje, np. we
      Włoszech ok. 10-12 euro, więc może dlatego niektórzy nie biorą tego dokumentu -
      zwraca uwagę Małgorzata Lewandowska. - Tymczasem taki dokument jest jednym z
      podstawowych, jakie trzeba dostarczyć ubezpieczycielowi, starając się o
      odszkodowanie - dodaje.

      Małgorzata Lewandowska wciąż czeka na odszkodowanie. Spodziewa się, że za trzy
      miesiące może dopiero dostanie decyzję o tym, ile pieniędzy za utratę zdrowia,
      leczenie, utratę zysków z pracy zarobkowej, której nie mogła wykonywać, zwróci
      jej firma ubezpieczeniowa sprawcy wypadku. - Jeśli uznam, że to za mało, mogę
      się procesować, a to może potrwać kolejne miesiące, a nawet lata - stwierdza.

      Łatwiej u rezydenta

      W podobnej sytuacji, jak pani Małgorzata, znajduje się wielu Polaków. Jest
      jednak szansa, że w przyszłości nie będzie takich problemów z uzyskaniem
      odszkodowania. Po 1 maja znacznie łatwiejsze będzie dochodzenie roszczeń.
      Towarzystwa ubezpieczeniowe działające w każdym z krajów, do których będzie
      można jeździć bez zielonej karty, będą musiały ustanowić swoich rezydentów w
      innych krajach tego systemu.

      - Takim rezydentem będzie mogła być np. kancelaria prawnicza albo inny
      ubezpieczyciel - poinformowano nas w biurze rzecznika ubezpieczonych. W
      praktyce oznacza to, że zarówno polskie towarzystwa ubezpieczeniowe, jak i
      zagraniczne, będą musiały mieć swoich przedstawicieli w każdym innym kraju
      systemu.

      - Dzięki temu poszkodowany będzie sam mógł zadecydować, czy chce likwidować
      szkodę i domagać się odszkodowania w kraju, gdzie wydarzył się wypadek czy też
      u nas w Polsce - dodaje przedstawiciel biura rzecznika ubezpieczonych. - W ten
      sposób z pewnością dochodzenie roszczeń będzie i łatwiejsze, i mniej kosztowne,
      choćby ze względu na zniknięcie barier językowych czy kosztów dojazdów do
      zagranicznego ubezpieczyciela - stwierdza.

      Dwa światy

      Gdy podróżujemy własnym samochodem, za każdym razem potrzebujemy specjalnej
      polisy tzw. zielonej karty. Obecnie już coraz częściej zielona karta jest
      sprzedawana łącznie z OC komunikacyjnym. Ale zdarzają się sytuacje, kiedy
      trzeba ją kupić oddzielnie. Po 1 maja, wyjeżdżając do krajów Unii Europejskiej,
      a także do przyszłych krajów członkowskich oraz do Norwegii, Szwajcarii,
      Islandii i Chorwacji, nie będziemy potrzebowali zielonej karty. Będzie jednak
      niezbędna przy wjeździe m.in. do Bułgarii, Rumunii czy Turcji.

      Po co nam zielona karta? Jest to potwierdzenie ubezpieczenia się od
      odpowiedzialności finansowej za szkody wyrządzone innym osobom w czasie podróży
      za granicą. Dotyczy to zarówno Polaków wyjeżdżających za granicę, jak i
      cudzoziemców przyjeżdżających do Polski czy innych krajów.

      Data: 2004-03-04


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka