roman_j
31.08.03, 15:39
Znalazłem niedawno całkiem przypadkiem taki cytat z Moteskiusza: „Wielka
radość jest tak samo daleka od dobrego zdrowia jak wielka udręka. Jedyną
rozkoszą człowieka naprawdę zdrowego jest po prostu radość istnienia.”
Przyznam, że uważam te słowa za bardzo trafne. Myślę bowiem bardzo podobnie.
Miałem nawet takie okresy w życiu kiedy wyraźnie odczuwałem tą radość
istnienia, choć jej tak nie nazywałem. W ogóle miałem problem, żeby jakoś
nazwać ten stan ducha. Teraz już wiem. :-))
A co wy o tym sądzicie? Czy odczuwacie czasem coś na kształt „radości
istnienia”?