Dodaj do ulubionych

Radość istnienia

31.08.03, 15:39
Znalazłem niedawno całkiem przypadkiem taki cytat z Moteskiusza: „Wielka
radość jest tak samo daleka od dobrego zdrowia jak wielka udręka. Jedyną
rozkoszą człowieka naprawdę zdrowego jest po prostu radość istnienia.”
Przyznam, że uważam te słowa za bardzo trafne. Myślę bowiem bardzo podobnie.
Miałem nawet takie okresy w życiu kiedy wyraźnie odczuwałem tą radość
istnienia, choć jej tak nie nazywałem. W ogóle miałem problem, żeby jakoś
nazwać ten stan ducha. Teraz już wiem. :-))
A co wy o tym sądzicie? Czy odczuwacie czasem coś na kształt „radości
istnienia”?
Obserwuj wątek
    • dzwonnik Re: Radość istnienia 01.09.03, 13:41
      Zdarza sie pewnie kazdemu (raz na jakis czas) powiedziec czy chocby pomyslec
      ze "zycie jest piekne"... szczegolnie kiedy naprawde nie mamy zmartwien czy
      innych takich... Taka chwila zdarza sie niektorym bardzo rzadko lub tez
      niektorzy jej po prostu nie dostrzegaja - ped zycia i te sprawy... Praca,
      rodzina, obowiazki... a gdzie zycie?? Na czym ono polega?? Pracowac zeby zyc
      czy zyc zeby pracowac?? [etc]. Carpe dijem - jak mawial kiedys pewien slynny
      stary Dzwonnik - ale czy to realne? Jedynym wyjsciem wydaje sie wyzbycie
      wszelkich potrzeb, ktorych przyczyna jest bol i zyciowa udreka... Mozna zostac
      asceta i przemierzac swiat bez pieniedzy bez pracy bez niczego... Za to radosc
      z zycia wydaje sie byc nagroda... Czy to wlasnie nie jest najwazniejsze w
      zyciu - zyc zeby ZYC?
      • roman_j Re: Radość istnienia 01.09.03, 14:16
        dzwonnik napisał:

        > Jedynym wyjsciem wydaje sie wyzbycie wszelkich potrzeb, ktorych przyczyna jest
        > bol i zyciowa udreka... Mozna zostac asceta i przemierzac swiat bez pieniedzy
        > bez pracy bez niczego... Za to radosc z zycia wydaje sie byc nagroda...

        Też bym tak chciał... To co, spróbujemy? ;-))
      • hiubi Re: Radość istnienia 01.09.03, 22:15
        dzwonnik napisał:

        > Zdarza sie pewnie kazdemu (raz na jakis czas) powiedziec czy chocby pomyslec
        > ze "zycie jest piekne"... szczegolnie kiedy naprawde nie mamy zmartwien czy
        > innych takich... Taka chwila zdarza sie niektorym bardzo rzadko lub tez
        > niektorzy jej po prostu nie dostrzegaja - ped zycia i te sprawy... Praca,
        > rodzina, obowiazki... a gdzie zycie?? Na czym ono polega?? Pracowac zeby zyc
        > czy zyc zeby pracowac?? [etc]. Carpe dijem - jak mawial kiedys pewien slynny
        > stary Dzwonnik - ale czy to realne? Jedynym wyjsciem wydaje sie wyzbycie
        > wszelkich potrzeb, ktorych przyczyna jest bol i zyciowa udreka... Mozna zostac
        > asceta i przemierzac swiat bez pieniedzy bez pracy bez niczego...

        Pogoń za kasą/karierą to nie ten powód jak mi się wydaje. Ascetyzm też nic nie da. Wg mnie to ludzka zawiść/chciwość. Bo patrzymy jak mają Ci "lepsi" od nas i dlatego nam smutno, zazdrościmy etc i nie jesteśmy szczęśliwi. Ja staram się nie zazdrościć niczego nikomu, patrzeć pozytywnie na życie i uśmeichac się coraz częściej i spokojnie iść naprzód...
        • dzwonnik Re: Radość istnienia 02.09.03, 08:45
          Wlasnie! Tak byc powinno, jednak jak mawial kiedys pewien stary zgredzialy
          bezdomny Dzwonnik - syty glodnego nie zrozumie... To jedno ze zrodel problemow
          z jakimi boryka sie spoleczenstwo. Nierowny start skutkuje w przyszlosci
          zawiscia, chciwoscia, itp. To oczywiscie igla w stogu siana.
          • hiubi Re: Radość istnienia 02.09.03, 17:20
            Nierówny start?? CO miałeś na myśli?? Bo jeśli chodzi o start finansowy, to się nie zgodzę. Podstawa to wychowanie i opieka rodziców i jeśli w tym sensie to pisałeś to podpisuję wszystkimi rączkami :-)
            • dzwonnik Re: Radość istnienia 03.09.03, 10:54
              Uzywajac pojecia "nierowny start" mialem na mysli... nierowny start! Chyba
              jasne? :-)
    • santia Re: Radość istnienia 03.09.03, 20:58
      roman_j napisał:
      > A co wy o tym sądzicie? Czy odczuwacie czasem coś na kształt „radości
      > istnienia”?


      może będę nazbyt prozaiczna, ale taki stan odczuwałam w cząstkowych chwilach
      początku zakochania, po prostu chce się żyć a wszystko nabiera sensu i niestety
      jest piękne;
      jednak w chwilach radości stanowienia jakiejś drobnej, pinezkowej części
      wszechświata odczuwam za każdym razem takie wzruszenie w postaci ciarek na
      policzkach; to tak zawsze, jak mi się coś bardzo podoba i cieszę się, że
      takiego momentu doświadczyłam;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka