beduinka
25.04.04, 21:09
Hanan Aszrawi
Monika Słowakiewicz gazeta.pl - obcasy, 31-05-2002
Zawsze gdy na Bliskim Wschodzie jest gorąco, jej twarz pojawia się na
ekranach. Hanan Aszrawi, chrześcijanka z Zachodniego Brzegu, jest najbardziej
przekonującym rzecznikiem Palestyńczyków
W 1988 roku telewizja amerykańska ABC zaprosiła na trzygodzinną "Nocną linię"
czterech Izraelczyków i czterech Palestyńczyków. Przygotowania kosztowały
wiele zachodu. To były czasy, kiedy z Palestyńczykami nie rozmawiano.
Organizacja Wyzwolenia Palestyny Jasera Arafata była zaliczana do ugrupowań
terrorystycznych. Wśród gości palestyńskich wystąpiła po raz pierwszy
kobieta - anglistka Hanan Aszrawi z uniwersytetu w Bir Zeit na Zachodnim
Brzegu Jordanu.
Arafat pojawiał się publicznie w mundurze i z pistoletem za paskiem. Hanan
Aszrawi była elegancką kobietą z doktoratem amerykańskiego uniwersytetu,
która błyskotliwie zapędzała rozmówców w kozi róg. Takiej Palestyny na
Zachodzie nie znano.
- Tylko dwóm osobom udaje się przekonać Amerykanów do racji arabskich: Hanan
i przywódcy irackiej opozycji Ahmedowi Szalabiemu - mówi pisarz palestyński
Said Aburish. - To niezwykłe, bo Hanan jest kobietą i chrześcijanką.
Lawendowa mama, jaśminowy ojciec
Urodziła się w zamożnej rodzinie palestyńskiej w 1946 roku, na dwa lata przed
powstaniem Izraela, który Palestyńczycy nazywają An-Nakba, Katastrofa. Jej
ojciec Daud Michail był wziętym lekarzem. Jego pasją było pisarstwo.
- Ojciec nigdy nie odmówił pacjentowi wizyty. Od ubogich często nie brał
pieniędzy. Miał w sobie wiele z palestyńskiego wieśniaka, choć był
wykształcony - mówi Hanan w jednym z wywiadów. Matka Wadi'a skończyła szkołę
misjonarzy anglikańskich dla pielęgniarek, znała angielski i łacinę. Poznali
się, gdy Wadi'a zatrudniła się w klinice ojca. Była starsza od męża i całe
życie ukrywała prawdziwą datę urodzenia. - Była pod wieloma względami
produktem wiktoriańskiej Anglii - mówi Hanan.
Zgodnie z obyczajem angielskim matka przyjmowała gości na popołudniowej
herbacie. Ojciec - zgodnie z obyczajem arabskim - prowadził dom otwarty o
każdej porze dnia i nocy: nikt go nie opuścił, nie zostawszy ugoszczonym. Po
powrocie ze szkoły Hanan zastawała salon pełen gości. Niekończące się
dyskusje toczyły się w gabinecie ojca. W wielkiej kuchni stale przygotowywano
posiłki. Nigdy nie było wiadomo, ile osób przyjdzie na kolację, ile zostanie
na noc.
Ojciec zawieszał na bramie zasuszony jaśmin, symbol domu palestyńskiego.
Matka zapełniała dom angielską lawendą. - Rodzice przekazali mi dwa
dziedzictwa: matka lawendowe, ojciec jaśminowe - mówi Hanan.
Oboje byli chrześcijanami i - jak cała ta zamożna i wykształcona palestyńska
mniejszość - wielkimi zwolennikami nacjonalizmu arabskiego. Ojciec,
socjalista i laik z przekonania, bywał w kościele rzadko, głównie z okazji
ślubów i chrzcin. Matka, z arystokratycznej rodziny libańskiej, nie opuściła
ani jednej mszy.
Ojciec Hanan był zachwycony posiadaniem pięciu córek. - Cieszę się, że nie
jest chłopcem. Jakbyśmy go traktowali po czterech córkach? Czy potrafilibyśmy
ich nie dyskryminować? W naszej kulturze chłopiec jest traktowany lepiej i to
byłoby nie w porządku wobec jego sióstr - powiedział żonie po urodzeniu
najmłodszej Hanan.
"Kobiety mają prawo być traktowane jak równe. Równość nie jest prezentem,
który mężczyźni mają łaskawie im wręczyć" - pisał już w 1920 roku. W domu
pełnym książek i rozmów o książkach ojciec od najmłodszych lat namawiał Hanan
do pisania. Wierzył w jej talent. - Nie miałam nawet dziesięciu lat, ale
ojciec zawsze znajdował czas między pacjentami, żeby porozmawiać ze mną o
stylu, języku i o życiu - opowiada Hanan.
An-Nakba, Katastrofa
Gdy miała dwa lata, Palestyna, dawna prowincja osmańska umieszczona po
pierwszej wojnie światowej pod mandatem brytyjskim, przestała istnieć: po
wojnie izraelsko-arabskiej blisko 80 proc. historycznej Palestyny stało się
Izraelem, a ostatnie dwie prowincje - Zachodni Brzeg Jordanu i Strefa Gazy -
przeszły pod panowanie Jordanii i Egiptu. Ponad 700 tys. Arabów
palestyńskich, muzułmanów i chrześcijan, opuściło swoje domy, poszło na
wygnanie, które trwa do dziś. To była An-Nakba, Katastrofa.
Rodzina doktora Michaila, który jako lekarz armii brytyjskiej stacjonował w
Tyberiadzie, znalazła się na krótko na wygnaniu, potem wróciła do domu
rodzinnego w Ramallah na Zachodnim Brzegu.
Gdy w 1956 roku król Jordanii Husajn zalegalizował partie polityczne, mała
Hanan odkryła "bezmiar sekretów, jakie dorośli ukrywali". Palestyńczycy
wyszli nagle na wiece i demonstracje. Nad wejściem do domu zawisł szyld
palestyńskiej partii socjalistycznej, której ojciec był działaczem.
Idylla nie trwała długo. W 1957 roku żołnierze jordańscy podziurawili szyld
kulami i aresztowali ojca. W pojęciu jego małej córki więzienie było dla
przestępców. "Poszłyśmy do szkoły pełne wstydu i gniewu - napisała w swoich
pamiętnikach. - Nauczycielka kazała mi stanąć przed klasą i powiedziała: )W
naszym niesprawiedliwym świecie tylko dobrzy i dzielni idą do więzienia za
politykę. Noś głowę wysoko, Hanan, bo więzienie to honor, który przypada w
udziale tylko najlepszym(. Zaczęła bić brawo i cała klasa się przyłączyła.
Wróciłam na miejsce i się rozpłakałam".
Arafat zwyczajny
Na początku lat sześćdziesiątych wśród studentów na emigracji powstał Fatah,
partia nacjonalistyczna i laicka. Na jego czele stanął Jaser Arafat, niski
mężczyzna w czarnych okularach i chuście w kształcie Palestyny na głowie. W
1964 roku w Jerozolimie Liga Arabska powołała do życia Organizację Wyzwolenia
Palestyny. Jednym z założycieli był ojciec Hanan.
W 1967 roku, gdy sprowokowawszy Izrael do wojny Arabowie ponieśli miażdżącą
klęskę, Hanan była na studiach na Uniwersytecie Amerykańskim w Bejrucie. W
latach sześćdziesiątych do Bejrutu ściągali intelektualiści i wykładowcy
wyrzuceni z krajów rządzonych przez coraz bardziej bezwzględnych dyktatorów
arabskich. Wojna sześciodniowa była szokiem. Studenci palestyńscy przez kilka
dni nie wiedzieli, że Zachodni Brzeg, Jerozolima wschodnia i Strefa Gazy
wpadły w ręce Izraelczyków. Hanan bała się, że jej dom rodzinny został
zniszczony.
Do Palestyńczyków, którzy stracili domy w 1948 roku, dołączyli następni
uciekinierzy. Na ziemiach skonfiskowanych palestyńskim wieśniakom osadnicy
żydowscy zbudowali swoje osiedla. Dwa miliony Palestyńczyków na Zachodnim
Brzegu i milion w Strefie Gazy znalazło się pod administracją armii Izraela -
bez prawa do działalności politycznej, do paszportu, do własnej tożsamości i
historii swojego narodu. Codziennie narażeni byli na szykany obecnych
wszędzie żołnierzy izraelskich.
"Po wojnie 1967 roku kwestia palestyńska stała się moją własną sprawą. To już
nie była abstrakcja polityczna albo dziedzictwo rodziców. To było moje" -
napisała Hanan.
- Była prawdziwą Palestynką, fanatycznie lewicową i wściekle atrakcyjną.
Żaden protest na uniwersytecie nie obył się bez niej - mówi o niej jeden z
jej znajomych.
W 1969 roku w Ammanie wyróżniająca się studentka z króciutkimi włosami i w
spódniczce mini spotkała po raz pierwszy Jasera Arafata na konferencji
studentów palestyńskich. "Uderzyło mnie, jak zwyczajna i pragmatyczna jest ta
legendarna postać" - napisała w pamiętniku. Wyjechała do USA, gdzie na
uniwersytecie w Wirginii zrobiła doktorat z literatury średniowiecznej i
zaznajomiła się z feministkami.
Emil pakuje jej walizki
W 1973 roku była z powrotem w domu rodzinnym w Ramallah. Kiedyś, na
koncercie, zauważyła Emila Aszrawi, długowłosego muzyka i członka
eksperymentalnej trupy teatralnej. Kilka miesięcy później postanowili się
pobrać. - Jesteś od niego starsza, lepiej wykształcona i z innego środowiska.
To nie będzie łatwe - ostrzegał ojciec.
- Sam nam mówiłeś, żebyśmy nie liczyły na życie na koszt męża. Teraz masz
pięć nie