Dodaj do ulubionych

Arabski Frankfurt

06.07.04, 09:51
Tematem przewodnim tegorocznych targów książki we Frankfurcie 6-10.10. będzie
literatura arabska, obecnych będzie 150 autorów z 22 krajów Ligi Arabskiej, w
tym syryjski poeta Adonis i palestyński pisarz Mahmud Daewish. Na spotkaniach
będą poruszane takie tematy, jak prawa człowieka, tolerancja i prawa kobiet.
A więc do zobaczenia na targach!!!
Obserwuj wątek
    • beduinka Targi książki we Frankfurcie już otwarte 06.10.04, 22:32
      Targi książki we Frankfurcie już otwarte

      Kanclerz Niemiec Gerhard Schröder i sekretarz generalny Ligi Arabskiej Amre
      Mussa otworzyli wczoraj największe na świecie targi książki. Frankfurt jest dla
      arabskich autorów okazją nie do przeoczenia. Tym bardziej że aż 40 proc.
      ukazujących się w Niemczech tytułów to tłumaczenia, a autorzy z krajów, które
      miały we Frankfurcie status gościa honorowego, na ogół odnotowują wzrost
      sprzedaż swoich książek na świecie

      Gościem honorowym na 56. Targach Książki jest świat arabski. Do Frankfurtu
      przyjechało ponad 250 autorów i uczonych z 22 krajów Ligi Arabskiej. Wśród
      wystawców zabrakło przedstawicieli Algierii, Iraku, Kuwejtu, Libii i Maroka, za
      to wśród gości znaleźli się m.in. słynni poeci - Palestyńczyk Mahmud Darwisz i
      Syryjczyk Adonis. - My, ludzie Zachodu i świata arabskiego, nadal postrzegamy
      się przez pryzmat uprzedzeń i stereotypów - napisał w liście otwierającym szef
      targów Volker Neumann. - Żeby je przełamać, musimy się zrozumieć, a literatura
      może nam w tym pomóc.

      Pomóc mają także liczne panele, dyskusje i spotkania autorskie, na których
      poruszone zostaną aktualne problemy: cenzura, fundamentalizm, prawa człowieka,
      rola kobiety w islamie czy sytuacja w Iraku. Targi objęto w tym roku wyjątkowym
      reżimem bezpieczeństwa. W poniedziałek na frankfurckim lotnisku wstrzymano
      samolot do Nowego Jorku. Ostrzeżenie o bombie na pokładzie na szczęście się nie
      potwierdziło. Trwająca do niedzieli impreza ma przyjąć 300 tys. gości, a
      organizatorzy liczą na wzrost frekwencji, która oklapła po zamachu z 11
      września.

      Arabska literatura jest w Europie ciągle mało znana mimo "efektu Mahfuza",
      który wyciągnął ją z cienia dzięki literackiej Nagrodzie Nobla dla Egipcjanina
      Nadżiba Mahfuza w 1988 roku. Niemieccy krytycy rzadko zauważają książki z
      Orientu - ocenia libański dziennik "The Daily Star" - dlatego Frankfurt jest
      dla arabskich autorów okazją nie do przeoczenia. Tym bardziej że aż 40 proc.
      ukazujących się w Niemczech tytułów to tłumaczenia (w Wlk. Brytanii tylko 3
      proc., a w USA - 2,8 proc.), a autorzy z krajów, które miały we Frankfurcie
      status gościa honorowego, na ogół odnotowują wzrost sprzedaż swoich książek na
      świecie. Nic dziwnego, bo 6 tys. 700 wystawców reprezentuje tu połowę świata -
      111 krajów. Księgarze pokażą 350 tys. tytułów, z czego 20 proc. to nowości.

      Frankfurt to okazja nie do przegapienia także dla Polski, która status gościa
      honorowego miała już w 2000 roku. W świadomości masowego niemieckiego
      czytelnika literatura polska ma się niewiele lepiej od utworów arabskich
      pisarzy. W zorganizowanym niedawno przez stację ZDF plebiscycie na ulubioną
      książkę w pierwszej setce nie znalazł się ani jeden tytuł autora znad Wisły. Do
      zapełnienia tej luki próbują się przyczynić fundatorzy Nagrody im. Karla
      Dedeciusa przyznawanej od 2003 roku najlepszym polskim i niemieckim tłumaczom.
      W czwartek we Frankfurcie zostanie ogłoszona jej druga edycja.

      W niedzielę, ostatni dzień targów, po raz 55. przyznane zostanie najważniejsze
      wyróżnienie we Frankfurcie - Pokojowa Nagroda Księgarzy Niemieckich. Wśród jej
      laureatów znajdziemy m.in. Susan Sontag (2003), Leszka Kołakowskiego (1977),
      Władysława Bartoszewskiego (1986), a także pisarkę z Algierii Assię Djebar
      (2000), która także przyjechała do Frankfurtu. W tym roku wyróżnienie i czek na
      15 tys. euro otrzyma Węgier Peter Esterhazy.

      źródło: gazeta.pl, Konrad Godlewski 05-10-2004
      • beduinka Co warto przeczytać o literaturze i z literatury a 06.10.04, 22:33
        Co warto przeczytać o literaturze i z literatury arabskiej? Prof. Janusz
        Danecki poleca:

        1) Józef Bielawski, Krystyna Skarżyńska-Bocheńska, Jolanta Jasińska "Nowa i
        współczesna literatura arabska 19 i 20 wieku", PWN, Warszawa 1978

        2) "Ziemia smutnej pomarańczy. Współczesne opowiadania arabskie", wybór i
        przekład Jolanta Kozłowska, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1983

        3) Krystyna Skarżyńska-Bocheńska "Pieśni gniewu i miłości. Wybór arabskiej
        poezji współczesnej", PIW, Warszawa 1983

        4) Nadżib Mahfuz, "Opowieści starego Kairu", PIW, Warszawa 1989

        5) Ghassan Kanafani "Głowa kamiennego lwa", PIW, Warszawa 1982

        6) Jusuf Idris "Egipski erotyk", PIW, Warszawa 1980

        7) Ghada as-Samman "Koszmary Bejrutu", PIW, Warszawa 1983

        8) Gamal al-Ghitani "Barakat", PIW, Warszawa 1990

        9) Emil Habibi "Niezwykłe okoliczności zniknięcia niejakiego Saida Abu an-Nahsa
        z rodu optysymistów", PIW, Warszawa 1988

        10) Kateb Yacine "Nedjma", PIW, Warszawa

        11) Jaha Tahir Abd Allah "Naszyjniki i bransolety", Warszawa 1999

        12) Raszid ad-Da'if "Kochany Panie Kawabato", Warszawa 1998

        źródło: gazeta.pl, not. kog 05-10-2004
        • jolek Re: Co warto przeczytać o literaturze i z literat 07.10.04, 08:12
          albo nie widze, albo rzeczywiscie nie ma.
          nie wydalo sie u nas nic arabskiego po 2000 roku?
          hm... jak to jest. tylu arabistow konczy studia co roku. wszyscy bywaja w
          swiecie arabskim. wiec albo nikt nic nie tlumaczy, albo i ktos cos tam fajnego
          potlumaczy, tylko nikt tego nie chce wydac. bo i nikt tego nie kupi. bo za
          drogo.... a szkoda....
          moja przyjaciolka juz od paru lat tlumaczy pewnego jordanskiego poete. ale
          tylko "hobbistycznie", bo jak dotad nikt w polsce nie byl zainteresowany
          wydaniem tegoz :O(
          pozdrawiam wszystkich milosnikow przepieknej literatury arabskiej :O)
      • beduinka Rozmowa z arabistą prof. Januszem Daneckim 06.10.04, 22:35
        Rozmowa z arabistą prof. Januszem Daneckim

        Mamy przełomowy moment w stosunkach między Europą i światem islamu. Jeżeli nie
        będziemy umieli się zrozumieć, grozi nam wojna cywilizacji

        Konrad Godlewski: Dlaczego literatura arabska jest w Europie tak mało znana?

        Prof. Janusz Danecki: Bo uważamy ją za nieciekawą, wtórną. Nowoczesna powieść
        czy poezja arabska rzeczywiście powstały pod wpływem europejskich tradycji i
        wzorów. Nawet "Opowieści z 1001 i nocy" skompilował Francuz Anotine Galland.
        Pierwszy tom wydał w 1704 roku po przetłumaczeniu rękopisów arabskich baśni,
        które kupił na targu. Zachwyceni czytelnicy chcieli więcej, bo doliczyli się
        tylko 282 nocy, a tytuł był mylący, bo "1001" oznacza po arabsku "dużo".

        Nie chcąc tracić żyły złota, Galland sięgnął po tłumaczenia, które wcześniej mu
        odrzucono, m.in. przygody Sindbada Żeglarza. Do tysiąca ciągle brakowało, więc
        w desperacji spisywał historie zasłyszane u pewnego starego Libańczyka.

        Doszedł do 1001 nocy?

        - Nie, ale jego prace uznano za sztandarowe dzieło "literatury arabskiej". Do
        połowy XIX wieku sami Arabowie poznawali je w przekładach z francuskiego.

        Co zatem uznawali za literaturę?

        - Przede wszystkim poezję, która towarzyszy im od czasów najdawniejszych, na
        czele z najsłynniejszym arabskim gatunkiem kasydą. Dzięki podbojom Arabowie
        zasymiliowali literackie dokonania Hindusów, Persów i Greków. Pod koniec
        pierwszego tysiąclecia narodziła się literatura muzułmańska, a z nią m.in.
        makama, czyli powieść łotrzykowska. Najazdy Mongołów zakończyły złoty wiek
        arabskiej kultury.

        Przebudzenie, które trwa do dziś, zaczęło się w XIX wieku. To wówczas zaczęto
        pisać powieści i opowiadania, wydawać prasę i słowniki. Do rangi najbardziej
        postępowego kraju urósł na przełomie wieków Egipt, który w 1988 roku dał światu
        pierwszego piszącego po arabsku noblistę Nadżiba Mahfuza.

        Jaka jest współczesna literatura?

        - Przede wszystkim realistyczna. Można ją podzielić na wiejską, opisującą życie
        osiadłych Arabów, oraz beduińską, poruszającą temat nieprzystosowania się
        koczowników do współczesnego świata. Jej autorem jest m.in. Ibrahim al-Koni,
        Berber, który mieszkał w Polsce i wydawał tu nawet czasopismo.

        Drugi nurt to literatura miejska, taka jak "Zaułki starego Kairu" Mahfuza.
        Nierzadko demaskuje ona problemy społeczne, na przykład Algierczyk Al-Tahir
        Wattar opisuje życie prostytutek.

        Czy to się podoba islamskim autorytetom?

        - Taka literatura jest tolerowana. Gorzej, kiedy wywołuje problemy religijne.
        Za "Szatańskie wersety" Salmana Rushdiego obłożono klątwą w Iranie. W krajach
        arabskich o tak radykalnym przypadku nie słyszałem, ale znam odważnego badacza
        literatury, którego sąd muzułmański rozwiódł z żoną.

        Rozwiedziono go zaocznie?

        - Ulemowie uznali, że w swych pracach drwi z Koranu, więc nie jest muzułmaninem
        i nie ma prawa do żony muzułmanki. To była forma ostracyzmu, która pozbawiła go
        także stanowiska na uniwersytecie.

        Takie rzeczy ciągle się zdarzają. Nadżiba Mahfuza próbował ugodzić nożem
        fanatyk, który uznał, że jego książki są zbyt wyzwolone.

        Jaki jest literacki kanon?

        - Poezja staroarabska, Koran oraz poezja i proza klasyczna. Jeśli chodzi o
        literaturę współczesną, to każdy kraj lansuje swoich autorów, a cudzych -
        marginalizuje, przemilcza lub cenzuruje. Obok religijnej cenzura polityczna to
        drugi z problemów, z którym borykają pisarze. Ubocznym produktem tej sytuacji
        jest satyra polityczna.

        Ze względu na te partykularyzmy do dziś nie istnieje historia współczesnej
        literatury po arabsku. Nawet na Zachodzie takie ujęcia rzadko się zdarzają.
        Najobszerniejsze, jakie znam, to "Nowa i współczesna literatura arabska 19 i 20
        wieku" przygotowana przez troje polskich arabistów pod koniec lat 70.

        Jakie tematy poruszają współcześni pisarze?

        - Często piszą o wojnach. Wydarzeniem, które jest dla wszystkich Arabów traumą,
        jest 1967 rok, "rok klęski". Wojna iracko-irańska czy iracko-kuwejcka także
        znalazły odzwierciedlenie w literaturze.

        Najwyższych lotów jest literatura palestyńska. Przykładem jest słynna nowela
        Ghassana Kanafaniego "W pełnym słońcu", która ukazała się w "Literaturze na
        Świecie". Opowiada o Palestyńczykach, którzy chcą się przedostać z Iraku do
        Kuwejtu. Ukryci w cysternie duszą się, kiedy przemytnik próbuje uciąć zaczętą
        przez celnika pogadankę o burdelach w Basrze. W ostatniej scenie przemytnik
        wyrzuca zwłoki na śmietnisku w Kuwejcie.

        A co czyta przeciętny Arab, który szuka rozrywki?

        - Żartobliwe opowiadania ze scenkami rodzajowymi, życiem rodzinnym itd.,
        powieści w odcinkach i wiersze. Popularna jest powieść historyczna, np. z
        dziejów arabskiej Andaluzji czy słynnego kalifa Bagdadu Haruna ar-Raszyda.
        Jedna trzecia autorów to kobiety, zwłaszcza w postępowym Egipcie i Iraku.

        Jakie miejsce zajmuje dziś literatura?

        - Piszą o niej dzienniki, obowiązkowo - czasopisma, a w telewizji programy o
        literaturze są w porze największej oglądalności. Wiosną występowałem w
        libijskim programie "Klub literacki". Dziwiłem się, jak widzowie wytrzymają
        taką nudną godzinną rozmowę, a oni nawet lubią takie programy. Po podobnej
        audycji w Iraku rozpoznawano mnie na ulicy.

        A jaka jest współczesna poezja?

        - Dzieli się na obozy tradycjonalistów i modernistów. Pierwsi odwołują się do
        klasycznych form, jak tzw. wiersz kolumnowy, pilnują rytmu i rymu. Drudzy
        inspirują się wierszem białym, który pojawił się dopiero na początku lat 50. w
        Iraku.

        Ulubionym tematem jest oczywiście miłość, wszyscy Arabowie przepadają za
        wierszami Syryjczyka Nizara Kabbaniego. Za to dla krytyków najwybitniejszym
        poetą, często wymienianym wśród kandydatów do Nagrody Nobla jest Syryjczyk
        Adonis. Mnie jego wiersze przypominają francuskich poetów, takich jak Saint-
        John Perse. Adonis jest także teoretykiem i publicystą nawołującym świat
        arabski do przebudzenia z kulturowego zastoju.

        Chodzi o nienadążanie za przemianami współczesnego świata?

        - Nie tylko, także o analfabetyzm, brak wykształcenia, uporczywe trzymanie się
        schematów; o to, że w wielu krajach szkolnictwo wyższe ma żałosny poziom, a
        tam, gdzie jest doskonałe, kultura tkwi w ryzach tradycji.

        W swoich wypowiedziach dotyczących arabskiej polityki nierzadko podkreśla Pan,
        że Arabowie cenią piękno języka.

        - To wynika ze specyficznej sytuacji - arabski język pisany i jego mówione
        dialekty diametralnie się różnią. Język pisany jest uniwersalny dla całego
        świata arabskiego i to on cieszy się prestiżem, chociaż ma odrębną gramatykę i
        słownictwo. To tak, jakby mówić po francusku czy włosku i pisać po łacinie.

        Literatura arabska jest gościem honorowym targów we Frankfurcie. Czy Europa
        odkryje ją, tak jak polscy czytelnicy odkryli literaturę rosyjską na majowych
        targach w Warszawie?

        - Oby tak się stało. Świat arabski, nasz sąsiad, powinien mieć swój wkład w
        europejską kulturę, żebyśmy się poznali. Mamy przełomowy moment w stosunkach
        między Europą i światem islamu. Jeżeli nie będziemy umieli się zrozumieć, grozi
        nam wojna cywilizacji.


        źródło: gazeta.pl, Rozmawiał Konrad Godlewski 05-10-2004
    • jolek Re: Arabski Frankfurt 07.10.04, 08:20
      dla tych, ktorzy jak i ja, w tych dniach w Frankfurcie nie beda, podaje adresik
      internetowy o targach:

      www.frankfurt-book-fair.com/en/portal.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka