Dodaj do ulubionych

Beduinka w Palestynie

    • beduinka Nazaret, Safuria i Qana Galilejska 19.09.06, 17:35
      Nazaret, Safuria i Qana Galilejska - oto co dzisiaj zwiedzalam

      jutro wyjezdzam do Jeninu, Tulkarem i Nablusu, wiec przez kilka dni moge byc
      nieobecna wiec niech wszelkie Gaje nie wariuja z tego powodu
      • gajasirocco Pozdrowienia z Karawanseraju od wszelkich G> 19.09.06, 17:48
        Wszelkie G.się uspokoiły, jakoś przetrzymają te 2 tygodnie!
        • beduinka Re: Pozdrowienia z Karawanseraju od wszelkich G&# 19.09.06, 17:54
          gajasirocco napisała:

          > Wszelkie G.się uspokoiły, jakoś przetrzymają te 2 tygodnie!

          brawo!!
    • beduinka do Jeninu 20.09.06, 09:05
      wyjezdzam...
      • gajasirocco Re: do Jeninu 20.09.06, 09:52
        Byle na krótko....miłego zwiedzania! Pozdrowionka dla wszystkich "DOBRYCH
        LUDZI" po obu stronach muru (paskudnego, niepotrzebnego!!!)
        • elapietrusiak Re: do Jeninu 20.09.06, 20:53
          uwazaj na siebie!
    • beduinka pzdrw z Nablusu 23.09.06, 13:33
      spedzilam 3 wspaniale dni w Jeninie - dzialo sie wiele - pozniej opisze.

      teraz jestem w Nablusie
      • gajasirocco Re: pzdrw z Nablusu 23.09.06, 14:05
        Martwiłam się- pamietaj, by zdązyć na samolot 3-10!
        • beduinka Re: pzdrw z Nablusu 23.09.06, 15:09
          gajasirocco napisała:

          > Martwiłam się- pamietaj, by zdązyć na samolot 3-10!

          kazalam sie nie martwic

          zdaze :)
    • beduinka pzdrw z Nablusu 24.09.06, 11:23
      i wychodze zwiedzac oboz Balata
      • tetys Re: pzdrw z Nablusu 25.09.06, 08:43
        Pozdrawiam i życze miłych podróży:)
        Trzymałem kciuki za rozmowę z Zachariahem!
    • beduinka z Nablusu 25.09.06, 15:16
      wlasnie wrocilam z Tulkarem Qalqirii

      na checkpoincie wyjazdowym z Nablusu Izraelycy trzymaja kilkaset ludzi -
      powracajcyhc z pracy, szkol, uniwersytetu na rodzinny ramadanowy posilek do
      okolicznych wiosek
      • gajasirocco Re: z Nablusu 25.09.06, 15:37
        Smutne i okrutne!
        • aga_qan Re: z Nablusu 25.09.06, 15:58

          Beduinko!

          padlam, czytam twoje krociutkie wiadomosci z wszystkich miejsc w ktorych mialam
          byc jakis miesiac temu, i az sie poplakalam. Tak ci zazdroszcze. Nas nie
          wpuscili. Probowalam dwukrotnie-przez allemby i to drugie-mam podwojna
          pieczatke ENTRY DENIED
          zaraz lece ogladac twoje zdjecia stamtad.
          dodaj konieczni ejak najwiecej z Nablusu
          trzymaj sie,czekam jak na szpilkach na twoj powrot i dluzsze relacje
          aga
          • beduinka Re: z Nablusu 26.09.06, 16:01
            aga_qan napisała:

            >
            > Beduinko!
            >
            > padlam, czytam twoje krociutkie wiadomosci z wszystkich miejsc w ktorych
            mialam

            witaj
            obiecuje opisac wiecej po powrocie
            do Polski
            teraz staram sie jak najmniej czasu spedzac na necie, a jak najwiecej wsrod
            ludzi, miejsc, ktore nie wiem jak dlugo nie bede miala okazji zobaczyc


            >
            > byc jakis miesiac temu, i az sie poplakalam. Tak ci zazdroszcze. Nas nie
            > wpuscili. Probowalam dwukrotnie-przez allemby i to drugie-mam podwojna
            > pieczatke ENTRY DENIED

            wlasnie dostalam maila, ze moj kolega Belg, u ktorego wczesniej mieszkalam w
            Jerozolimie prawie dwa tygodnie - zostal wczoraj zawrocony z lotniska w Tel
            Avivie i musial wrocic do Brukseli i tez dostal pieczatke ENTRY DENIED

            mi sie udalo bez wiekszych problemow

            > zaraz lece ogladac twoje zdjecia stamtad.

            :)))

            > dodaj konieczni ejak najwiecej z Nablusu

            dodam... po powrocie do PL

            > trzymaj sie,czekam jak na szpilkach na twoj powrot i dluzsze relacje
            > aga

            pzdrw
            • aga_qan Re: z Nablusu 21.01.07, 19:16
              dzieki za zdjecia z nablusu!
              • beduinka Re: z Nablusu 21.01.07, 19:30
                aga_qan napisała:

                > dzieki za zdjecia z nablusu!

                proszę :))) podobały się??
                • aga_qan Re: z Nablusu 23.01.07, 18:58

                  no ba! ju zmi maz wszystko opowiedzial, a ze sa z centrum to wszystko jest obok
                  domu rodzinnegoczy ty dzialasz w jakiejs organizacji pomocy palestynie? jesli
                  tak to moze znasz nawet jednego z kuzynow meza,bo on sie przybyszami zajmuje
                  podczas pobytu u nich
                  • beduinka Re: z Nablusu 23.01.07, 20:51
                    aga_qan napisała:

                    >
                    > no ba! ju zmi maz wszystko opowiedzial, a ze sa z centrum to wszystko jest
                    obok
                    >
                    > domu rodzinnegoczy ty dzialasz w jakiejs organizacji pomocy palestynie? jesli
                    > tak to moze znasz nawet jednego z kuzynow meza,bo on sie przybyszami zajmuje
                    > podczas pobytu u nich

                    a dla któej organizacji działa kuzyn twojego męża??
                    • aga_qan Re: z Nablusu 24.01.07, 08:39

                      ojj,sprawdze i ci powiem
                      • beduinka Re: z Nablusu 24.01.07, 09:10
                        ja przebywałam w Nablusie u ludzi z organizacji Project Hope - ale akurat w
                        Nablusie nie byłam woluntariuszką
                        • aga_qan Re: z Nablusu 29.01.07, 18:29

                          takiej akurat nie wymianil,a w spolpracuje z 5 roznymi
                          • beduinka Re: z Nablusu 29.01.07, 18:37
                            aga_qan napisała:

                            >
                            > takiej akurat nie wymianil,a w spolpracuje z 5 roznymi

                            w każdym mieście działa trochę różnych organizacji - miejscowych palestyńskich,
                            miedzynarodowych, bądź też założonych w jakimś europejskim (bądź innym) kraju w
                            celu niesie pomocy w tym kraju
                            akurat Project Hope jest organizacją brytyjską
                            • aga_qan Re: z Nablusu 31.01.07, 17:07

                              rozumiem...a kiedy sie tam znowu wybierasz?
                              • beduinka Re: z Nablusu 06.02.07, 23:35
                                aga_qan napisała:

                                >
                                > rozumiem...a kiedy sie tam znowu wybierasz?

                                na razie nie wiem

                                muszę skończyć pisanie pracy magisterskiej
                                która notabene jest o obozach dla uchodźców palestyńskich
      • gajasirocco Wzywam do powrotu! 25.09.06, 16:55
        W związku z poniższymi info- proszę już nie zwiedzać Palestyny, tylko przenieść
        się w stronę miejsc bardziej cywilizowanych (spokojnych)
        Martwię się i za tydzień czekam na lotnisku, więc postaraj się dotrzeć na czas!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=47257618&a=49221956
    • beduinka z Jerozolimy 26.09.06, 15:55
      po przekroczeniu licznych checkpointow (ktore mi i tak zajmuja o wiele mniej
      czasu niz Palestyczykom) dotarlam do Jerozolimy
    • beduinka z Jerozolimy 27.09.06, 08:52
      mieszkam w Jerozolimie z 3 izraelskimi gejami artystami... bardzo sympatycznie

      wlasnie sie wybieram zobaczyc co pozostalo z wioski Deir Yasin

      a wieczorem jade do Beersheby
      • gajasirocco Z Karawanseraju 27.09.06, 09:18
        Pozdrowienia dla artystów! I bezpiecznego zwiedzania!
    • beduinka pozegnanie z Jerozolima 27.09.06, 16:18
      rano pojechalam w miejsce, gdzie istniala kiedys wioska Deir Yassin (tak, to da
      od masakry). Niestety izraelskie security nie wpuscilo mnie na jej teren

      wrocilam do Jerozolimy by pozegnac sie z jej starowka

      odebralam swoje rzeczy z Dahiat Barid, gdzie mieszkalam przez prawie 2 pierwsze
      tygodnie

      niedlugo wyruszam na poludnie - dzisiaj do Beersheba (Birsab'a)
      • gajasirocco Re: pozegnanie z Jerozolima 27.09.06, 16:40
        Kieruj się już powoli w stronę egipskiej ziemi...czekamy na Ciebie z
        utęsknieniem!
        • beduinka Re: pozegnanie z Jerozolima 27.09.06, 16:45
          gajasirocco napisała:

          > Kieruj się już powoli w stronę egipskiej ziemi...czekamy na Ciebie z
          > utęsknieniem!


          na poludnie jade... to chyba w strone Egiptu o ile dobrze sie na mape
          patrze :))))))))
          • gajasirocco Re: pozegnanie z Jerozolima 27.09.06, 17:05
            Nie zbaczaj z trasy!!!! Żadna pustynia, żadne góry...tylko lotnisko!
            Cały Karawanseraj cieszy się na Twój przyjazd!
    • beduinka pzdrw z Beershevy 28.09.06, 20:52
      dzisiaj zwiedzalam Beersheve i okolice

      jutro po poludniu ruszam do Eilatu
      • gajasirocco Re: pzdrw z Bemowa 28.09.06, 22:06
        Szczęśliwej podróży! Trzymam kciuki, by końcówka była pomyślna!
    • beduinka pzdrw z Eilatu 29.09.06, 19:33

      po piatej z pewnymi przygodami dojechalam do Eilatu

      juz poplywalam w morzu i pozwiedzalam okolice na motorze
      • gajasirocco Re: pzdrw z Karawanseraju 29.09.06, 21:02
        Cieszę się, że już tak bliziutko Egiptu...obyś szczęsliwie dotarła do celu!
        • beduinka Re: pzdrw z Karawanseraju 30.09.06, 00:43
          gajasirocco napisała:

          > Cieszę się, że już tak bliziutko Egiptu...obyś szczęsliwie dotarła do celu!

          dotre
          jutro wyruszam do Sharmu
    • beduinka pzdrw z Eilatu 30.09.06, 10:06
      wlasnie wrocilam z porannej kapieli w morzu... woda jest cieplutka

      a juz niedlugo do Egiptu :)))))))))
      • gajasirocco Re: pzdrw z Karawanseraju 30.09.06, 10:39
        Jak ja Ci zazdroszczę tego Egiptu...ale odrobię sobie po Twoim powrocie-
        inshaalah!
        • beduinka Re: pzdrw z Karawanseraju 30.09.06, 10:43
          gajasirocco napisała:

          > Jak ja Ci zazdroszczę tego Egiptu...ale odrobię sobie po Twoim powrocie-
          > inshaalah!

          tobie tylko wyjazdy w glowie :)))))))))
          • gajasirocco Re: pzdrw z Karawanseraju 30.09.06, 11:31
            Oj- nie tylko- nawet Ty od czasu do czasu, często praca (dniami-nocami)- a
            Egipt to mój RAJ na ziemi, moje marzenia, moja przyszłość, radość, wytchnienie,
            naenergetyzowanie...to jedyne miejsce na świecie, w którym słyszę, jak bije
            moje serce!
    • gajasirocco Re: Beduinka w Palestynie 30.09.06, 11:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=687&w=23322028&a=49518783
    • beduinka 2 Beduinka w Palestynie 07.10.06, 22:16
      24.08.2006 czwartek

      Wcześnie rano wstajemy – Roel jedzie na spotkania do Ramallah, a ja do
      Jerozolimy. Dojeżdżam busikiem na dworzec w pobliżu Bramy Damasceńskiej i
      wkraczam do całkiem innego świata. Jednak na początek mam całkiem przyziemne
      potrzeby – pieniądze, pieniądze! Wymieniam ostatnie pieniądze jordańskie na
      szekle, a następnie wyruszam na poszukiwanie bankomatu. Po pomyślnym
      zakończeniu tej misji wracam na stare miasto. Postanawiam pochodzić po
      jerozolimskich uliczkach bez jakiegoś konkretnego celu, nie spoglądając w
      przewodnik, iść przed siebie, skręcając to tu to tam. Zaglądam do kościołów,
      natrafiam przypadkiem na Dom Polski, spaceruję bazarami – niektórymi z typowo
      turystycznym asortymentem, innymi – służącymi miejscowej ludności.

      Trafiam do III stacji drogi krzyżowej, gdzie kaplicę zbudowali polscy wygnańcy
      podczas II wojny światowej. Siadam i czytam przewodnik. Wchodzi polska
      wycieczka.

      Dochodzę do Wzgórza Świątynnego, gdzie leży Meczet Al-Aqsa oraz Kopuła na
      Skale. Nie wchodzę jednak, bowiem nie jestem odpowiednio ubrana, a nie mam
      ochoty przebywać tam jako turystka. Postanawiam przyjść tu jutro, w piątek,
      podczas piątkowej południowej modlitwy.

      Dalej w trakcie mojego dalszego plątania się po jerozolimskiej starówce trafiam
      pod wejście do tunelu, który wydaje mi się, że powinien prowadzić do Ściany
      Płaczu. Znajdują się tam bramki do wykrywania metalu oraz żołnierze. Pytam się
      jednego z nich, czy to droga do Ściany Płaczu. Odpowiada mi on, że to wejście
      do kasyna i dyskoteki. A ja głupia początkowo mu wierzę – cóż czego to ci Żydzi
      nie wymyślą, kasyno i dyskoteka na starym mieście przy jakimś tunelu.
      Postanawiam wyruszyć na poszukiwanie Ściany Płaczu, lecz żołnierz woła za mną,
      bym wróciła i mówi, że żartował.

      Wchodzę więc, mijając tunel, gdzie woda kapie mi na głowę. Staję przed Ścianą
      Płaczu, gdzie byłam już ponad 10 lat temu. Żydzi w tradycyjnych strojach,
      czarnych spodniach, białych koszulach, czarnych garniturach, czarnych
      kapeluszach, w różnokolorowych jarmułkach, z pejsami mieszają się z
      żołnierzami, turystami. Słyszę różne języki, lecz przeważają język hebrajski
      oraz angielski (amerykański akcent). Dzisiaj pod ścianą płaczu jest niesamowity
      tłok i podniosła atmosfera. Podchodzę bliżej. Widzę, że ludzie podzieleni są na
      grupki, otaczające zwoje Tory, młodzi chłopcy recytują wersety Biblii. Do ich
      czół i ramion przywiązywane są małe pojemniczki zawierające fragmenty Pisma
      Świętego. To jest Barmitzwe, uroczystość odbywająca się w 13 urodziny
      żydowskich dzieci. Tylko, że dzisiaj pod Ścianą Płaczu odbywa się kilkadziesiąt
      takich Barmitzwe !!!?!?!!! Grupki są po męskiej stronie parawanu odgradzającego
      mężczyzn i kobiet, lecz stoją bardzo blisko przegródki. Po kobiecej stronie
      matki, siostry i inne kobiety stoją na krzesłach oparte o płot, krzyczą coś do
      swoich synów czy bratów oraz rzucają w mężczyzn i chłopców cukierkami. Co
      zadziwia mnie część z tych pań ubrana jest powiedzmy dość przykrótko.
      Szczególnie żydówki-Amerykanki nie dopasowały garderoby do miejsca. Oczywiście
      większość jest ubranych poprawnie, ale właśnie te roznegliżowane rodzynki
      rzucają się w oczy.

      Następnie wykupuję sobie za 15 szekli wstęp do tunelów, które Izraelczycy kopią
      pod Świątynnym Wzgórzem. Ogląda się prezentację kolejnych stadiów rozwoju i
      zniszczenia świątyni, a następnie chodzi się tunelami wzdłuż ściany, schodzi
      coraz niżej, ogląda pozostałości ulicy z czasów Heroda, cysterny. Przed
      wyjściem siadam sobie jeszcze w podziemnej Sali modlitewnej – jest jedna
      (górna) dla kobiet, oraz druga (dolna) dla mężczyzn.

      Spaceruję jeszcze trochę po uliczkach starego miasta, wychodzę Bramą
      Damasceńską i zaglądam na jakiś czas w Parku Grobu Pańskiego (gdzie byłam już
      wczoraj) i spędzam 2 godziny czytając przewodnik i robiąc plany na następne dni.

      Wracam autobusem do Dahiat al-Barid. Przechodzę przez checkpoint. Mijam mur,
      który każdego dnia jest dłuższy i dłuższy i wchodzę do mieszkania. Roel
      zaprosił na dzisiaj znajomych, więc pomagam mu trochę kroić warzywa do kolacji.
      Dalej on gotuje, wkrótce przybywają znajomi – część to Europejczycy pracujący
      tu w różnych NGOs, część Palestyńczycy. Spędzamy wieczór na bardzo ciekawych
      dyskusjach. Między innymi mamy tu Belgów z południa, północy i centrum kraju,
      więc zaczyna się gadanie, że „ja nie jestem z Belgii lecz Flamandii” i kłótnia
      między nimi. Później jeszcze rozmawiamy – w podobnych nastrojach - o Włoszech,
      Hiszpanii (mamy tu znajomych z Barcelony!), Niemiec itp. i w końcu
      Palestyńczycy żartują, że powinniśmy najpierw rozwiązać problemy na własnym
      podwórku, a dopiero później przybywać rozsupływać węzeł gordyjski-palestyńsko-
      izraelski. Jedna z dziewczyn, która tutaj przyszła, Belgijka - Freia, zna kilka
      języków obcych: francuski, angielski, niemiecki, rosyjski i polski. Więc
      rozmawiamy po polsku. Ten wieczór stanowi miłe zakończenie mojego pierwszego
      dnia w Palestynie.
    • gajasirocco Beduinka w Yafie (galeria) 09.10.06, 15:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=687&w=23322028&a=50004414
      • aga_qan Nablus-gdzie zdjecia? 20.11.06, 09:46
        beduinko,

        nie potrafie znalezc obiecanych zdjec z nablusu :(
        prosze o podpowiedz gdzie je umiescilas
        • beduinka Re: Nablus-gdzie zdjecia? 20.11.06, 13:11
          jeszcze nie wstawiłam, ale już się powolu zbliżam do Nablusu...
          • absztyfikant Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 20.11.06, 14:25
            s004.wyslijto.pl/index.php?file_id=06631394667773290466
            • gajasirocco Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 20.11.06, 15:17
              A co to ma wspólnego z Beduinką w Palestynie????
              • absztyfikant Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 20.11.06, 15:41
                Znowu popelnilem jakies faux pas? Nu, nu. Po prostu postanowielm dorzucic kilka
                obrazkow z Tel Avivu:) Salam alejkum!:)))))))
                • gajasirocco Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 20.11.06, 16:45
                  Dyscyplina musi być! Nawet na forum...trzeba było do ogólnego wątku o
                  Palestynie...ale jakoś przeżyjemy (zaglądaj, wrzucaj i się nie obrażaj!)
                • beduinka Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 21.11.06, 16:54
                  absztyfikant napisał:

                  > Po prostu postanowielm dorzucic kilka
                  > obrazkow z Tel Avivu:) Salam alejkum!:)))))))
                  >

                  z twoich ust nie spodziewałam się stwierdzenia, że Tel Aviv jest w
                  Palestynie :))))))))
                  • absztyfikant Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 21.11.06, 17:40
                    A co to jest Palestyna? Pytam powaznie.
                    • absztyfikant Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 21.11.06, 17:42
                      Doprecyzuje pytanie: czym konkretnie jest dla Ciebie Palestyna? Jaki jest
                      desygnat terminu 'Palestyna'?
                      • beduinka Re: Nachlat Binjamin, Tel Aviv - Friday morning 23.11.06, 10:12
                        absztyfikant napisał:

                        > Doprecyzuje pytanie: czym konkretnie jest dla Ciebie Palestyna? Jaki jest
                        > desygnat terminu 'Palestyna'?
                        >

                        to ty piszasz w wątku "Beduinka w Palestynie", więc sam sobie odpowiedź na
                        pytanie jaki twój post ma związek ze mną lub z Palestyną
          • aga_qan Re: Nablus-gdzie zdjecia? 20.11.06, 15:39

            aha,to czekam cierpliwie.prosze jak najwiecej :-)
            • beduinka Re: Nablus-gdzie zdjecia? 20.11.06, 21:42
              aga_qan napisała:

              >
              > aha,to czekam cierpliwie.prosze jak najwiecej :-)

              dojedziemy do Nablusu... po drodze musimy jeszcze dokończyć Galileję, załatwić
              Wzgórza Golan i wtedy wybierzemy się na Zachodni Brzeg... lecz nim dotrzemy do
              Nablusu - zatrzymamy się jednak w Jeninie :)))
              • aga_qan Re: Nablus-gdzie zdjecia? 21.11.06, 15:13

                o matko,zeby nie wyszlo tak ze ja wczesniej osobiscie tam zajade w wakacje
                2007 ;)
                • gajasirocco Cierpliwości! 21.11.06, 15:18
                  Cierpliwości....nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego ile Beduinka zdjęć
                  napstrykała!
                • beduinka Re: Nablus-gdzie zdjecia? 21.11.06, 16:55
                  aga_qan napisała:

                  >
                  > o matko,zeby nie wyszlo tak ze ja wczesniej osobiscie tam zajade w wakacje
                  > 2007 ;)

                  ja prawie codziennie staram się dorzucać jakieś zdjęcia - ale tego jest tyle,
                  że mi powolutko idzie
                  a nie chce dawać nie pokolei, bo zależy mi na tym, by było chronologicznie

                  na razie ciesz się tym, co daję
                  • aga_qan Re: Nablus-gdzie zdjecia? 23.11.06, 15:19

                    ciesze sie :D
                    • beduinka Re: Nablus-gdzie zdjecia? 23.11.06, 15:24
                      aga_qan napisała:

                      >
                      > ciesze sie :D

                      będziesz obecna na obchodach Międzynarodowego Dnia Solidarności z Narodem
                      Palestyńskim??
                      • aga_qan Re: Nablus-gdzie zdjecia? 30.11.06, 13:05

                        bylam,ale bylas taka zajeta ze nie chcialam ci truc,choc mialam ochote zagadac
                        • beduinka Re: Nablus-gdzie zdjecia? 30.11.06, 13:26
                          aga_qan napisała:

                          >
                          > bylam,ale bylas taka zajeta ze nie chcialam ci truc,choc mialam ochote zagadac

                          to może innym razem będziemy miały okazję porozmawiać
                          • aga_qan Re: Nablus-gdzie zdjecia? 01.12.06, 08:39
                            a szykuja sie jeszcze jakies podobne spotkania?
                            • beduinka Re: Nablus-gdzie zdjecia? 01.12.06, 11:00
                              aga_qan napisała:

                              > a szykuja sie jeszcze jakies podobne spotkania?

                              palestyńskie planujemy zrobić na Dzień Ziemi pod koniec marca oraz Nakbę na
                              połowę maja... ale może wcześniej zrobilibyśmy jakis zlocik forumowiczów :)))
    • beduinka 3 Beduinka w Palestynie 23.11.06, 10:07
      25.08.2006 piątek

      Wczoraj do późna siedzieliśmy, więc dzisiaj wstaję z opóźnieniem. Mijam mur –
      dzisiaj w piątek robotnicy nie pracują nad jego rozbudową. Dalej przejście
      przez checkpoint… żołnierz na posterunku – datę ważności mojego paszportu uważa
      za okres mojego pozwolenia na pobyt w Izraelu – czyli jeszcze półtorej roku mi
      pozostało. Nie chciało mi się wyprowadzać go z błędu.

      Jak dojechałam do Jerozolimy – od razu udałam się na Stare Miasto w stronę
      Wzgórza Świątynnego. Głupio mi na ulicy zakładać hidżab na ulicy, więc weszłam
      do jakiegoś sklepu z ubraniami i tam założyłam chustę na głowę. Teraz pozostało
      mi już tylko wejście na Świątynne Wzgórze. Przy wszystkich wejściach stoją
      żołnierze izraelscy. Jestem kobietą (nie rozpoznają, że jestem cudzoziemką),
      więc wchodzę bez problemu – natomiast mężczyźni są dokładnie sprawdzani. Ludzie
      pośpiesznie udają się do meczetów – Kopuły na Skale lub Al-Aqsy
      (Najodleglejszego). Ciekawie to tutaj rozstrzygnięto – nie dzielą na tych
      meczetów na czas modlitw na części kobiece i męskie, lecz po prostu w piątek na
      czas modłów cały meczet Kopuła na Skale przeznaczony jest dla kobiet, a Al-Aqsa
      dla mężczyzn. Wchodzę do Meczetu Kopuła na Skale. Niesamowite wrażenie. Meczet
      jest pełen kobiet, większość to kobiety starsze, część jest też trochę
      młodszych. Zajmuję miejsce. Tuż przy barierce koło Skały – tak by nie rzucać
      się w oczy, gdy nie będę się modlić. Jest jeszcze chwila czasu, schodzę więc na
      dół pod „Wiszącą Skałę” – mi to miejsce po prostu przypomina jaskinię, grotę.
      Wracam na swoje miejsce i wysłuchuję khutby, czyli kazania. Trafia mi się
      siedzieć koło dwóch gadatliwych staruszek, które plotkują o tym i o tamtym i co
      chwila ktoś robi im „psssssss”, żeby były trochę ciszej. Mnie natomiast
      skutecznie to rozprasza i nie skupiam się na słowach imama – zresztą nie ma go
      u nas w meczecie – jest on w meczecie Al-Aqsa, u nas leci jedynie jego głos z
      głośników.

      Gdy kończy się modlitwa wychodzę przed meczet. Tłumy wylewające się z meczetów
      Kopuła na Skale (kobiety) i Al-Aqsa (mężczyźni) mieszają się. Zbierają się
      grupki z osobami przemawiającymi przez megafony. Spaceruję po Wzgórzu
      Świątynnym. Jestem szczęśliwa, że jestem tutaj, w trzecim najświętszym miejscu
      islamu, miejscu, o odwiedzinach którego marzą miliony muzułmanów (i nie tylko)
      na całym świecie. Schodzę do podziemnej części meczetu. Pan (który zwraca się
      do mnie „Siostro”) oprowadza mnie i opowiada historię miejsca, które w czasie
      opanowania Jerozolimy przez Krzyżowców zostało zamienione na stajnie. Później
      prowadzona jestem do biblioteki Meczetu Al-Aqsa. Gdy kończę ten obchód mogę się
      w końcu udać do właściwego wnętrza meczetu Al-Aqsa. Już nie ma ta tłumu,
      jedynie grupki wiernych siedzących wokół szejchów, z którymi czytają wersety
      Koranu i je komentują lub dyskutują o innych kwestiach religijnych. Inni wolą
      poczytać w samotności i w różnych kątach meczetu odnajduję mężczyzn zatopionych
      w lekturze Świętej Księgi.

      Podchodzę w stronę Muzeum Islamu – dzisiaj jest piątek, więc muzeum jest
      zamknięte, ja jednak zaglądam przez okna. Spaceruję wzdłuż Wzgórza Świątynnego –
      spoglądając w różne strony. Jest to wspaniały punkt widokowy. Rodziny –
      rozdzielone na czas modlitwy i kazania (mężczyźni i kobiety) – teraz siedzą
      razem, jedzą, rozmawiają, dzieci biegają i bawią się.

      Jako że przeczytałam, że w piątki o 15:00 Franiszkanie organizują Drogę
      Krzyżową biegnę do Pierwszej Stacji. Nic się jednak nie dzieje, więc wnioskuję,
      że te informacje były nieaktualne. Idę jeszcze do kościoła Franciszkanów.
      Trafiam na czas medytacji. Gdy kończy się cisza, słyszę znajomą dla polskiego
      ucha piosenkę – „Barkę”. Śpiewają ją dwie polskie zakonnice.

      Podążam Drogą Krzyżową i odwiedzam kolejne Stacje Męki Chrystusa aż docieram do
      Kościoła Grobu Pańskiego. Jest prawie pusty, a spodziewałam się tłumów.
      Zwiedzam jego poszczególne części, schodzę w dół, wchodzę na piętro.
      Poszczególne części kościoła należą do różnych odłamów chrześcijaństwa, które o
      ten kościół często się kłócą. Klucze do Kościoła Grobu Pańskiego od wieków
      znajdują się w rękach muzułmańskiej rodziny, która po dziś dzień co ranek
      otwiera kościół, a wieczorami go zamyka.

      Następnie odwiedzam miejsce, gdzie powstał szpital Rycerzy św. Jana
      Jerozolimskiego, zwanych Szpitalnikami. Od 1960 roku szpital znajduje się gdzie
      indziej, a w miejscu jego dawnej lokacji stoi jedynie pomnik i ogród.

      Dalej przechodzę w stronę żydowskiej części starego miasta. Odwiedzam miejsce,
      gdzie odsłonięto fragmenty ulicy pochodzącej podobno z okresu Pierwszej
      Świątyni (1000-586 p.n.e.). Jest piątek, późne popołudnie, zbliża się czas
      rozpoczęcia szabatu. Po ulicach biegają chłopcy w czarnych spodniach, białych
      koszulach. Zaczepiają mnie, chcą żebym zrobiła im zdjęcia, jeden bierze mój
      aparat i robi mi zdjęcie z innych pejsatym chłopczykiem. Niestety nie możemy
      się dogadać, bo nie znają żadnego innego języka poza hebrajskim, a ja po
      hebrajsku znam jedynie podstawowe zwroty. Ale zawsze można się dogadać
      uśmiechem. Mijam propagandowe miejsce na temat tego, jak żydowscy mieszkańcy
      Jerozolimy bronili się przed arabskim najazdem. Przechodzę koło 4 sefardyckich
      synagog (nie jestem pewna czy poprawnie to po polsku nazwałam) oraz The Pinchas
      Sapir Jewish Heritage Center. Mijam Instytut Czytania Tory dla Kobiet (org.
      Yeshiva) oraz Muzeum Archeologiczne Wohla i Beit Katros.

      Zagaduje do mnie jakiś mężczyzna po angielsku. Chwilę rozmawiamy, wygląda mi na
      Araba, więc próbuję zagadać go po arabsku. I dobrze trafiłam. Nazywa się M.
      Okazuje się, że pracuje w każdy szabat w żydowskiej dzielnicy w kilku domach
      gościnnych – jest szefem firmy cateringowej (i daje mi na wynos posiłek
      szabatowy, który później jem w domu). Dostarcza posiłki, bowiem w czasie
      szabatu Żydzi (i Żydówki ; - ))) ) nie powinni pracować, rozpalać ognia,
      jeździć samochodami (co niektórzy sądzą, że nie powinni startować samochodów, a
      jeździć mogą), używać elektryczności, pisać, robić zdjęcia itp. itd. Postanawia
      pokazać mi okolicę z zupełnie nowej dla mnie perspektywy. Z dachów domów.
      Wchodzimy na dach. Rozglądam się i widzę Ścianę Płaczu, Kopułę na Skalę,
      Kościół Grobu Pańskiego – dzisiaj jestem bardzo blisko miejsc ważnych dla 3
      religii monoteistycznych i uczestniczę (jako obserwator) w ważnych dla ich
      wyznawców chwilach.

      Jest już coraz mniej czasu do rozpoczęcia szabatu. Tłumy tradycyjnie ubranych
      Żydów podąża w stronę Ściany Płaczu, więc i ja udaję się w tym samym kierunku.
      Kobiety zazwyczaj ubrane są w długie spódnice i koszule i mają chustki
      zawiązane na głowie. Mężczyźni ubrani są różnie – i po stroju można rozpoznać
      do jakiego odłamu bądź szkoły religijnej dany człowiek należy. Większość
      ubranych jest w czarne garnitury i kapelusze i przypomina elegentów z XIX-
      wiecznej Europy. Moją uwagę zwraca na przykład mężczyzna ubrany w srebrny
      surdut. Inny przyciąga mój wzrok futrzaną czapą. Gdy docieram pod Ścianę
      Płaczu – robię szybko kilka pamiątkowych zdjęć, bowiem wraz z rozpoczęciem
      szabatu będzie to zabronione. Szabat w kalendarzu żydowskim oznacza po prostu
      sobotę. U Żydów kolejne dni tygodnia rozpoczynają się wieczorem wraz z zachodem
      słońca – nie tak ja u nas od poranka bądź północy. Wraz z początkiem szabatu
      rozpoczyna się wspaniała zabawa. Ludzie tańczą. Jestem początkowo w kobiecej
      części, ale tam mało się dzieje, więc wycofuję się za barierkę, bowiem stąd
      mogę obserwować zarówno część kobiecą, jak i męską – a tam jest sporo do
      zobaczenia. Najciekawsze rzeczy dzieją się pod samą ścianą, gdzie tańczą
      chasydzi. Bliżej barierki bawią się młodsi Żydzi, którzy tańczą w kółku, skaczą
      i śpiewają. Wś
      • beduinka cd. 3 Beduinka w Palestynie 23.11.06, 10:08
        Jest już coraz mniej czasu do rozpoczęcia szabatu. Tłumy tradycyjnie ubranych
        Żydów podąża w stronę Ściany Płaczu, więc i ja udaję się w tym samym kierunku.
        Kobiety zazwyczaj ubrane są w długie spódnice i koszule i mają chustki
        zawiązane na głowie. Mężczyźni ubrani są różnie – i po stroju można rozpoznać
        do jakiego odłamu bądź szkoły religijnej dany człowiek należy. Większość
        ubranych jest w czarne garnitury i kapelusze i przypomina elegentów z XIX-
        wiecznej Europy. Moją uwagę zwraca na przykład mężczyzna ubrany w srebrny
        surdut. Inny przyciąga mój wzrok futrzaną czapą. Gdy docieram pod Ścianę
        Płaczu – robię szybko kilka pamiątkowych zdjęć, bowiem wraz z rozpoczęciem
        szabatu będzie to zabronione. Szabat w kalendarzu żydowskim oznacza po prostu
        sobotę. U Żydów kolejne dni tygodnia rozpoczynają się wieczorem wraz z zachodem
        słońca – nie tak ja u nas od poranka bądź północy. Wraz z początkiem szabatu
        rozpoczyna się wspaniała zabawa. Ludzie tańczą. Jestem początkowo w kobiecej
        części, ale tam mało się dzieje, więc wycofuję się za barierkę, bowiem stąd
        mogę obserwować zarówno część kobiecą, jak i męską – a tam jest sporo do
        zobaczenia. Najciekawsze rzeczy dzieją się pod samą ścianą, gdzie tańczą
        chasydzi. Bliżej barierki bawią się młodsi Żydzi, którzy tańczą w kółku, skaczą
        i śpiewają. Wśród wiernych plącze się wielu żebraków, którzy proszą o pieniądze
        w zamian obiecując modlitwy.

        Gdy nasyciłam już oczy widokiem, a jeszcze nie chcę odchodzić z tego miejsca,
        siadam sobie na ziemi i przeglądam przewodnik po Jerozolimie. Wkrótce dosiada
        się do mnie młody chłopak ubrany w czarne spodnie, białą koszulę i czarną
        jarmułkę. Zaczynamy rozmawiać. Gdy okazuje się, że jest Żydem z Iranu,
        przechodzimy na język perski. On jest zaskoczony, że znam, a ja nigdy bym się
        nie spodziewała, że język ten przyda mi się akurat pod Ścianą Płaczu. Zaprasza
        mnie na kolację szabatową, cieszę się, bo bardzo chciałam zobaczyć, jak jest
        ten zwyczaj obchodzony. Jednak dopytuję się o szczegóły, gdzie, z kim (z
        rodziną?) będziemy jeść kolację. I jego odpowiedź okazuje się kolejną
        niespodzianką. Tym razem przykrą dla mnie. Mianowicie stwierdził on, że on
        zabierze jedzenie z sali gościnnej i pójdziemy to zjeść do niego, następnie mam
        zostać u niego na noc i śniadanko. To chyba należy nazwać „podrywem na szabat”.
        Gdy odmawiam mu – okazuje się, że widział, że rozmawiałam wcześniej z Arabem
        (to jest M.) i zaczyna wygadywać głupoty. Odchodzę.

        Przechodzę przez całe stare miasto. Idę przez dzielnice żydowską,
        chrześcijańska i muzułmańską. Jest pusto i ciemno. Wszystkie sklepy są
        pozamykane. Dochodzę do dworca koło Bramy Damasceńskiej i wsiadam w busik do
        Dahiat al-Barid. W domu zjadam mój szabatowy posiłek (niecały – sporo mi
        zostaje i przez kolejne dni będę dojadać resztki ; -)))) )
        • gajasirocco Ciekawe- piękne! 23.11.06, 10:21
          Jak miło się czyta....
    • beduinka kilka zdjęć z Palestyny 14.01.07, 21:49
      kilka zdjęć z Palestyny, m.in. z Jeninu i Nablusu

      picasaweb.google.co.uk/beduinkainpalestine
      • beduinka Re: kilka zdjęć z Palestyny 28.01.07, 22:00
        dorzuciłam tam kolejne zdjęcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka