Dodaj do ulubionych

Pytania do Beduinki...

01.01.07, 12:20
Witam. Twoje podróże do Syrii/Jordanii są świetne. Wybieram się z żoną w
przyszłym roku z Triadą na wyjazd 7/7 (objazd+leżenie plackiem). Namawiam
żonkę jednak na wyjazd podobny do Twojego. Ciężko mi przekonać bo boi się
niespodzianek. W związku z tym mam kilka pytań:
Jak złapałaś namiary hoteli?
Czy masz może jakieś fotki z nich? (chce przekonać że za kilka dolarów można
normalnie zamieszkać)
Czy musiałaś dużo wcześniej kupić bilet lotniczy, żeby było taniej?
Z Triadą mamy doświadczenie ponieważ byliśmy w Izraelu/Egipcie, natomiast
wyjazd na pełnym spontanie ma swój urok. Pozdrawiam, Jarek
Obserwuj wątek
    • elapietrusiak Re: Pytania do Beduinki... 01.01.07, 21:35
      z tego co mi wiadomo, Beduinka korzysta z Hospitality Club ( szczegółty
      tutaj : www.hospitalityclub.org/ )
      a fotki ... może wejdz prosze na nasza galerię? tam jest duuzo fotek ;) na
      pewno Żonka sie skusi!
      pozdrawiam! ;)
    • elapietrusiak Re: Pytania do Beduinki... 01.01.07, 21:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=29546937
      ;)
      • jarekh2 Re: Pytania do Beduinki... 03.01.07, 20:10
        Na forum z fotami wchodzę często, ale nie widziałem jeszcze zdjęć hoteli. ;-(
        • elapietrusiak Re: Pytania do Beduinki... 03.01.07, 22:03
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44645&w=53044238&a=54869529
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44645&w=53044238&a=54871465

          chyba Mirka nie fotografuje 5-gwiazdkowych hoteli, dlatego, bo w nich nie
          mieszka...

          pozdrawiam...
          • yallamark Re: Pytania do Beduinki... 06.01.07, 00:46
            Hmmm, nie spodoba Ci się to co napisze i własciwie nie wiem jak to napisac, bo
            chyba nikt by nie wiedział..........
            Sorry, ale to nie jest tak , że dostajesz wszystko na tacy, kupujesz bilet ,
            lecisz, wracasz i jest fajnie. Przynajmniej na pierwszy raz,
            proponowałbym "popracować " trochę, przez kilka miesięcy (przynajmniej) szukac
            w necie : na forach, portalach, Lonely Planet- chyba najlepszy przewodnik , bo
            jesli chodzi o mnie ;) National Geografic mozna sobie w buty wsadzić, już
            chociazby na jego mase , o zawartosci nie wspomnę ;)- to NIE JEST przewodnik
            dla trampa, ewent dla kasiastego hmmmmmm, dobra - podróżnika ;)
            Później juz jest łatwiej, dowolny kraj nawet bez przygotowań powinien "pójść z
            górki" , ale wtedy już wiesz jak pytac o dworzec, mozliwość przejazdu, skąd-
            czym itp itd. Angielski ? Hmmmmm , wystarczą zaułki Kairu ,zeby przekonać się o
            jego "przydatnosci"- chyba ze masz dużo pieniedzy- wtedy może być i chiński-
            kasa wyciagnie z kazdych opresji.
            I to też nie złosliwie- tym bardziej ,ze kilkakrotnie pomagałem w kłopotach
            tym którzy gdzies na pustkowiu również sadzili ze to proste- TAK- TO JEST
            PROSTE, ale nie na pierwszy raz, a póxniej ze łzami w oczach chcieli już tylko
            wrócić do HRG.
            Nie bierz tego do siebie- ale sądzac po pytaniach- najpierw może europa, też
            dobrze przygotowana, i małymi krokami do przodu ;)
            Tylko musisz miec mentalnośc- nie rozbierania na czynniki pierwsze problemów i
            utyskiwania nad nimi, a skierowanie uwagi jak dany problem rozwiazac. Ci
            którzy 'placzą"- boze, przeniesli dworzec, co my teraz zdrobimy ;) nie powinni
            jeździć sami, nie wiem czy się nadają czy nie- nie jestem psychologiem, ale
            mozna sobie nieswiadomie narobić kosmicznych kłopotów i do tego kosztownych
            jadac na zywioł. Jesli masz zasadę , np z tym przykładowym dworcem- nie - co my
            zrobimy , tylko, GDZIE JEST TEN NOWY DWORZEC i całą uwagę skierujesz na jego
            szukanie, nie na biadolenie ;) , to spoko jedź , poradzisz sobie wszedzie.
            Jesli nie- nie martw się, jedni lubią z biurem, inni sami- i nie ma problemu ;)
            Dodam- jeżdżę sam, zwrot "co my zrobimy", był przykladowy- co 2 głowy to nie
            jedna , więc 2 osoby naprawdę mają WIELKI komfort w podróżowaniu ;) Do
            spotkania gdzies w Afryce czy Azji ;) czego Ci naprawdę szczerze życze ;) Pzdr
            Marek
            • yallamark Re: Pytania do Beduinki... 06.01.07, 01:10
              <Czy masz może jakieś fotki z nich? (chce przekonać że za kilka dolarów można
              <normalnie zamieszkać)
              i to mi umkneło
              Nie, czesto właśnie NIENORMALNIE - chociaz cięzko okreslic coś niewymiernego,
              czyli - NORMALNOŚĆ ;)
              Nieraz normalnie- łazienka, czystość itp i fajna cena, często bez łazienki,
              czystość baaaaardzo wzglednie ;) itp, .Zalezy od regionu, języka w jakim
              mówisz, jak się zachowujesz, czy masz ZAWSZE, bez wzgl na to co sie dzieje
              (chce Ci się siku, jesteś głodny, spałes 3 godziny, masz ciężki plecak,
              jechałeś cały dzień - a jeszcze musisz znaleźć tani hotel- targowanie często
              pół- 1 h - fajnie ? ;) jasne ze tak, bo to przygoda ;) )
              Podam Ci przykład- Normalnie spię w Kairze w hotelu, i dla mnie jest oki, hotel
              ma klimat- stara kamienica , czyli dla 'plecaków"- standard , a to rekompensuje
              niedogodnosci- nie trawię marmurów ;)Cena oki, znam ludzi, o cenę nie musze się
              targować-płace mniej za pokój z łazienką niż arabskojęzyczni za ten bez ;) Ale
              czy dla Ciebie to normalny hotel ? plusy wymieniłem, dodam jeszcze-ja lubię
              ich, oni mnie, znam właściciela, jest fajnie ;) A normalnie dla mnie ma i
              minusy (które rekompensują wcześniejsze plusy ;) ) - czyli wiecznie tnace
              komary- pyrosol to dla nich chyba ulubiony pokarm ;) latają dalej i tną jak
              oszalałe- czesto pospisz 2-5 godzin, zdarza się ,ze na wiecej nie pozwola.
              Winda często zepsuta- 4 pietro. Brak klimatyzacji- w lecie ukrop, w zimie- zero
              ogrzewania- potwornie zimno, uwierz, w tych hotelach nie ma ogrzewania. Ciepła
              woda ? oki, jest- jesli bojler nie nawali , a Ciebie przy jego naprawie kilka
              razy nie popiesci prad ;), bo w recepcji, nie ma ze ich znasz- wszystko jest
              jutro, a to jutro moze się ciagnac i 2 tyg- a nie ma pani rezydent na którą
              można nawrzeszczeć, do wszystkiego z humorem- będziesz się darł? zaszkodzisz
              TYLKO i wyłacznie sobie . Widok ? Czesto na stertę smieci w sasiedniej
              kamienicy. Zapachy i hałas- to już wedle gustu ;) Raz smakowite jedzonko, raz
              odór kanalizacji- zalezy jak zawieje ;) hałas ? 24/24- albo spisz jak zabity,
              albo zatyczki, albo nie jedź ;) Wypalony/podarty kocyk? norma, chcesz iść się
              poskarzyć? maja wymienić? ZAPOMNIJ, nawet tam nie idź, wiedziałes na co
              się "piszesz" . Naciąganie na wszystko (to już nie w hotelu) znasz chociaż 2
              arabskie słowa? świetnie- i już jesteś inaczej odbierany- zwrot wrecz o 180
              stopni. To naprawde działa, nawet w hurghadzie ;) Co do tego (i innych tego
              typu-tanich, jak pisałeś , kilka $ ) hotelu, hmmmmmmmmmmmmmmmmm, nie wiem co ci
              jeszcze napisac. Śniadanie ? raz jest, raz nie ma - nie opłaca się i tak
              właściwie, sam je kupisz za 1,5 le- w hotelu dopłacisz 10 . Czystość? rzecz
              wzgledna, baaaaardzo wzgledna . Karaluchy? Hmmm raz są raz nie, jeszcze nie
              wybadałem dlaczego raz mnie lubia , a raz nawet nie zaszczycą swoją wizytą. Raz
              odwiedza mnie wielki ich przedstawiciel, raz maluch na którego nawet ja nie
              zwracam uwagi- nie lubię (co ja mówie-nie CIERPIE) robali ;) Jest jeszcze
              chyba milion rzeczy o których nie napisałem. Sam musisz zdecydować co znaczy
              dla Ciebie pojęcie- NORMALNY, TANI HOTEL ;) .
              Mam nadzieję , że Gaja nie wytnie moich wypocin , to oczywiscie bardzo
              subiektywna, tylko moja opinia, nikt nie musi się z nią zgadzać ;)
              • tetys Re: Pytania do Beduinki... 06.01.07, 18:34
                Coś mi się skojarzyło właśnie.

                Sousse, Tunezja, godzina 6.30 rano. O 7 miałem pociąg do Tunisu, wylądowałem
                luażem przy medinie i mialem się dostać na dworzec kolejowy. No wiec pytam swoim
                francusko-arabskim gdzie jest "gar de nacionale" bo tak się nazywa ten główny
                dworzec. Facet pokazuje mi, żebym szedł prosto wzdłuż portu. No więc idę, idę,
                idę, idę - dochodzę - a tam zamiast dworca kolejowego, inny dworzec, niby
                metro(ale nie jeździ pod ziemia). Wiec wracam do mediny, pytam się dwóch
                Tunezyjek, one zaczepiają jakiegoś dziadka, dziadek każe mi iść za nim. Idziemy
                w drugą stronę - dworzec jest 2 kroki od mediny. To mi się zdarzyło jeszcze
                kilka razy.
                Miałem jechać do Kairuanu, ale wysłali mnie na dworzec jakiś za Sousse, okazało
                się że stamtad autobusy nie odjeżdzają już od X lat;)

                Trzeba być przygotowanym na to, że tubylcy nawet jak nie wiedzą gdzie coś jest
                wskażą drogę;)

                W Dahabie w Hurghadzie pełno jest małych hotelików za kilka dolarów. Karaluszki
                - nienawidzę! - są czasem i w 5*****hotelach. A czasem jest tak, że w jedym
                pokoju są, a w drugim nie... generalnie staram się ich unikać, wiem, że ludzie
                biorą ze sobą firanki żeby pozasłaniać wszytskie 'otwory'. Generalnie najlepsza
                metoda - zero jedzenia w pokoju i po powrocie z miasta szybko gasić światło i spać;)

                Przede wszystkim - trzeba mieć podróżnicze pozytywne nastawienie.
                • tetys Re: Pytania do Beduinki... 06.01.07, 18:37
                  Co do namiarów na hotele i hoteliki - dobrze mieć ze sobą jakiś przewodnik, np
                  LP. hospitalityclub.org - też można:)
                  Pozdrawiam!
              • jarekh2 Re: Pytania do Beduinki... 07.01.07, 16:33
                Dzięki za linki i rady. Moim celem może nie jest do końca traperowanie jak może
                wynikało z postu. Chodziło tylko o przekonanie do wyjazdu "na własną rękę".
                Wymagań osobiście nie mam żadnych. Po prostu szukam alternatywy zamiast wyjazdu
                z biurem podróży. Myślę że będzie ok. Pozdrawiam
                • yallamark Re: Pytania do Beduinki... 08.01.07, 09:24
                  "Chodziło tylko o przekonanie do wyjazdu "na własną rękę". "
                  Nie ma co przekonywac- szykuj sie , przygotuj odpowiednio do "tematu" i jedź ;)

                  <Wymagań osobiście nie mam żadnych.
                  w takim razie już 1 problem mniej ;)

                  <Po prostu szukam alternatywy zamiast wyjazdu
                  >
                  > z biurem podróży.
                  Alternatywą bym tego nie nazwał- całkowicie inny rodzaj wypoczynku.
                  Z biurem mozesz leżec na plaży, masz wszystko "gdzieś", biuro jest od
                  załatwiania wszelkich spraw (no, nie mówie oczywiście o braku papieru w
                  toalecie , bez przesady ;) ) ale ogólnie- o nic się nie martwisz.
                  Jadac samemu- raczej odpoczynek czynny- opalać się poza Hurghada i Sharm, nie
                  ma gdzie. Oczywiscie mozna, ale tu już narażasz się na niezbyt miły "odbiór'
                  przez miejscowych. Długie spodnie i koszulka- to minimum na jakie mozesz sobie
                  pozwolic. Chodzenie w krótkich jest dla nich objawem zdziecinnienia i wywołuje
                  rózne reakcje-od usmiechu politowania, po oburzone spojrzenia (osobiscie nie
                  sprawdzałem, ale widuje takich talentów nieraz ;)

                  Podstawowa sprawa, zdecyduj czy odpowiadanie za wszystko- od biletów, po 1000
                  innych rzeczy Ci odpowiada i jeśli tak- jedź. Odradzam tylko wyjazd
                  "na wariata" - tzn na żywioł , bez podrążenia tematu, poczytania relacji,
                  przepisów dot. danych krajów itp. może się udać , ale lepiej jednak przygotuj
                  sie.
                  Wszystko co napisałem- to tylko moje zdanie ;) , wiec nie musisz się tego
                  trzymac oczywiscie ;)
                  Pamietaj również , że wszystkiego nie da się zaplanowac i na miejscu czesto
                  będziesz mógł i musiał- wykazać się inwencją ;) czy to przy szukaniu noclegu,
                  czy przejazdów oraz przy 1000 innych rzeczy ;)
                  Jesli bedziesz potrzebował pomocy, w miarę skromnej wiedzy zawsze coś podpowiem
                  (jesli będę wiedział oczywiscie )
                  • jarekh2 Re: Pytania do Beduinki... 13.01.07, 17:42
                    Dzięki za rady. Już mam pierwsze sukcesy. Albo następna, albo ta wyprawa będzie
                    już po mojemu. A wyjazd już we wrześniu. Na razie zbieranie kasy.
    • beduinka Re: Pytania do Beduinki... 08.01.07, 16:47
      Witaj Jarku,
      Cieszę się, że masz ochotę wybrać się na samodzielną wyprawę na Bliski Wschód.
      Bez biura podróży jest naprawdę o wiele fajniej, ma się lepszą szansę na
      poznanie kraju i co ważne jego mieszkańców. Natomiast będziesz musiał myśleć o
      tym jakie miejsca zwiedzić, jak tam dojechać, gdzie zjeść i gdzie przenocować.
      Przyda się przewodnik - ja osobiście korzystam z serii przewodników Lonely
      Planet. Tam znajdziesz info jak się przygotować do podróży, mapki miast, opisy
      miejsc, hotelików, restauracyjek. Są podane obiekty w różnych cenach - więc na
      pewno uda wam się znaleźć coś o odpowiednim standarcie.

      Tutaj są zdjęcia z mojej podróży po Jordanii
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,687,23322251,47182677,0,2.html?v=2
      a tutaj opis:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=43752158
      Niestety nie mam zdjęć hoteli, bo sypiam w nich rzadko (w Jordanii korzystałam
      z hoteli tylko w Aqabie i Danie).

      Powiedz żonie by nie bała się niespodzianek, bo to one są najpiękniejszą
      częścią podróży
      • jarekh2 Re: Pytania do Beduinki... 13.01.07, 12:26
        ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka