damianis1
10.09.06, 11:23
Udana wycieczka wzdluz Dunaju zainpirowala mnie jeszcze raz wybrac sie wzdluz
alpejskiej rzeki tym razem Drawy. Tak wiec pociagiem przez Insbruck do
Brenner ktore lezy 1374m npm. I stamtad rowerem na poludnie ulica nr.12 przez
dobre 40km caly czas na dol.. do Bressanone gdzie wlasnie zaczyna sie trasa
wzdluz Drawy. Na terenie Wloch oznakowanie jest bardzo dobre, ale drogi nie
zawsze sa rowne i nieraz trzeba wjechac w teren gorzysty. Ale od Dobbiaco
(Toblach) zaczyna sie przy wspanialych widokach najlepsza droga calej trasy
ktora prowadzi na teren Austrii do Lienz. Dalej na wschod czesto jedzie sie
droga nieasfaltowa przez spokojne okolice. Te tabliczki ze oznakowaniem w
Austrii sa dosyc male wiec zdarzalo mi sie je przegapic co oznaczalo
niepotrzebny wjazd w gory by potem naciskajac hamulce jazda ostro w
dol ..wracac. Gdy jedzie sie dobrze wg. oznakowan nie trzeba podjezdzac,
trasa jest rowna. Zmienia sie to za Völkermarkt gdzie jest pare ostrych
podjazdow, no i na terenie Slowenii tez trzeba nieraz dobrze sie wysilic.
Trasa prowadzi do Mariboru, ja jednak jechalem tylko do Radlije i stamtad
ruszylem na polnoc do Grazu i pociagiem do domu. Moze i wzdluz Dunaju jechalo
wiecej ludzi ale i tu bylo ich niemalo. Jechali przedewszystkim Wlosi
pojedynczo, w dwojke i nawet cale rodziny z dziecmi.
Pozdrawiam