rb13 Re: Poezja III 24.09.03, 18:54 Piękne wspomnienia W młodości nas miłość szalona dopadła Wciąż żarzy się ciepłem ,choć trochę wybladła Spopielały młodzieńczych szaleństw płomienie Zostało z dawnych lat piękne wspomnienie Nocy rozgwieżdżonych Pieszczot przy księżyca blasku Drzew pochylonych W niepołomickim lasku Na których Twe ciało W rajskie uniesienie leciało Kształtu Twego posągowego ciała Stokrotek diamentowych Księżycowa poświata błyszczała Pośród drzew dębowych Kiedy gwiazdy w oczach miałaś Gdy stokrotki ze mną zrywałaś Masz do dziś w oczach to gwiazd lśnienie Miast słów, wystarcza nam jedno spojrzenie Czuły dotyk dłoni , delikatne ust muśnięcie Jak za dawnych lat parzy Twe dotknięcie Ryś B. Kraków 24.09.2003 r. godz.1320 Mojej Żonie Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 24.09.03, 22:43 XII list Matrony Polskiej czyli nareszcie na zasiłku dla bezrobotnych Wczasach durnych, kiedym jeszcze młoda byłam Wierzyłam w socjalizm i wydawało moi sie przecie Że mieszkam w kraju o najlepszym ustroju na świecie O sprawiedliwości społecznej dla świata marzyłam Chociaż z politowanienim patrzyłam na obrady sejmowe Na posłów co wchodzili do sejmu z ustalonej listy Na jednomyślne głosowania ,zawsze 100 procentowe Na gospodarcze I sekretarza wprost genialne pomysły Miałam jednak pracę w kombinacie imienia Lenina Równie duże zarobki jak mój syn po studiach po Aghu W domu był chleb i masło, oraz pyszna słonina Na święta szyneczka i cytryny i nie brakło śmiechu Z przejsciowych trudności jak w "jedynce" głosili Z którymi dzięki partii uporamy się w czasie niedługim Pomożemy sobie i nawet amerykanom moi mili Bo wyślemy kołdry i poduszki tamtejszym ubogim Strajkowałam jak przystoi nowohuckiej robotnicy Pod Arką w hordy Zomo w rocznicę stanu wojenego W ich suki i skoty które stały na Majakowskiego ulicy Rzucałam kamieniami kazdego miesiąca trzynastego W szkole mego syna znów przypiełam krzyż zdjęty W latach 60-siątych ,znów poczułam sie wolna jak ptak W pracy na złość szefowi miałam opornik do sukienki przypięty I każdemu komuchowi pokazałam Kozakiewicza znak Nasz to kraj i Wasze fabryki vivat nowohutcy robotnicy Krzyczeli na masówkach ubrani w krawaty panowie Pojawili się znikąd nielubianej przez krakowian dzielnicy Och dzisiaj - to oni wszyscy w parlamencie posłowie Teraz mówią trzeba Wam zamknąc tę przestarzałą hutę Za niska w niej wydajnośc ,bo dużo w niej pracuje roboli Po naszych plecach zrobili karierę teraz pokazują swoja butę Rozumiem ,murzyn zrobił swoje teraz musi odejść, ale to boli Prezes nowej spółki co na majatku hutniczym powstała Do odnowionego gabinetu wezwał mnie wczoraj z rana Nowe meble ,dywany -dzień dobry -cichom powiedziała Chciałbym wam podziekować za pracę Matrono- kochana Zagaił prezes -Czas odejść na zasiłek ,wiecie są trudności Kiedys podczas strajków razem spaliśmy na styropianie Potem on był młodzieżowym działaczem Solidarności Franiu- poprawiłam się- Prezesie co się ze mną teraz stanie Moja kochana Matrono jak wiecie trudne czasy nastały Baran mam na nazwisko powiedziałam cichym głosem Wicie jak to w nowej spółce - są potrzeby i koszty narastały Nowe meble, komputery ,samochody i idąc za ciosem Restrukturyzacje zatrudnienia trza zrobić bo sie okazało Że produkcja nam siadła bo zamówień nie mamy A tu pracowników biurowych wciąż mało,malo Więc Baran -tak sie nazywacie robotników zwalniamy No nie placzcie ,idziecie na zasiłek ,otrzyjcie łzy z twarzy Jako byłego związkowca wciąz mnie boli robotników dola I praca dla mas i dobrobyt dla wszystkidch się mi marzy A pamiętacie krzyczeliśmy razem taka robotników wola Precz z komuną ,fabryki są nasze i wiele innych okrzyków W ramię w ramie wśród huku petard i łzawiącego gazu Dosyć wspomnień - teraz nie ma pracy dla robotników No macie to wypowiedzenie i do widzenia - bez urazu Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 01.10.03, 14:20 Psalm Panie Boże czy to Ty jesteś ? Tym którego przedporanna pieśnią Śpiew ptaków wita radośnie Gdy pastelowa jasność Roztapia ciemności nocy Rozbarwiając granat nieba Kolorami różu, złota i błękitu I wdmuchuje ciepła tchnienie W życie budzące się po nocy Tym który rzuca światło słońca Na płótno rozpięte na sztalugach nieba I szerokimi pociągnięciami pędzla Na lazurowym podkładzie Maluje pasy w różowym kolorze Wydmuchując pierzaste chmurki Niczym owce pasące się w spokoju To znów pędzące po nieboskłonie Tym który czarny całun nocy Rozświetla brylantami gwiazd I księżyca jasnym blaskiem Niczym przyćmionym światłem Migocącym blaskiem gazowej latarni Drogę do domu w ciemnościach Zapóźnionym wędrowcom wskazuje Tym który czarnym kirem chmur Niebo nagle przykrywa Rozświetlając je nićmi błyskawic I gromowładnym hukiem ogłusza A zgięte wichrem w trwożnym pokłonie Trawy ,kwiaty ,krzewy i drzewa Zalewając kaskadami wody Tym który niepokój wywołuje Zmiennością twarzy księżyca Zaś poświaty księżycowej chłodem Dziecinne marzenia senne W koszmar mroczny zamienia Budząc ze snu domowników Ich przerażenia krzykiem Tym który ciemnością grobową Poraża wszelkie stworzenia A strachem przed nieznanym Umysł trwogą napełnia I lękiem poraża przed nicością By błądzącym w godzinie ostatniej Światłem w tunelu się ukazać... Pozostaje mi tylko wiara , że... Ryś B. Kraków 01.10.2003 r. godz. 1340 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 01.10.03, 18:46 Dance macabre Tańczyliśmy obsypani pyłem nieistnienia Pomiędzy białymi pniami brzozowego gaju Na podłodze zapadających się grobów Pośród pochylonych drewnianych krzyży Którym niczym trędowatym podpadały ramiona Potykając się o porozbijane rzeźby Bezskrzydłych aniołów Niemo krzyczących z bólu zapomnienia Zatartych epitafiów pełnych wzniosłych słów Nic dziś nie znaczących Wzniecając kurz ze zmurszałych grobowców Patrząc na siebie pustymi oczodołami Okryci całunem ze zmurszałych desek Pełni wspomnień o roztrwonionej miłości Ryś B. Kraków 01.10.2003 r. godz. 1501 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 03.10.03, 22:28 Pastisz czy kpina oto jest pytanie ? Motto BÓG WG GROOVE COVERAGE "Groove" Pastisz czy kpina...? Jurorzy Nieszuflady po wypiciu „Czystej” zakupionej na bazarze wydali werdykt przyznając nagrodę „Groove” Wielu z nich uważa się za wspaniałych poetów doszukując się głębi w pseudo poetycznym bełkocie Licealiści czytający ich wiersze uważają autorów za psychicznych nie mówiąc głośno tego swojej Pani z polskiego Na prośbę Pani o interpretację wiersza po przerwie Łukasz K. po walnięciu w żyłę w zadymionym wc-ecie miał wizje I zrozumiał wiersz odkrywał w nim koncepcje écriture automatique majacząc coś o pisaniu automatycznym poczucia istotności, i sensie egzystencji. Od tej pory Pani uważa go „Wielkiego interpretatora” nie mając odwagi powiedzieć mu nic z tego nie rozumiem Ryś B. Kraków 03.10.2003 godz. 1409 Ps. Przepraszam jednocześnie Jurorów za nie zrozumienie ich intencji Jam tylko prosty układacz częstochowskich rymów Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 07.10.03, 08:26 Na Obidowskiej Hali Z przysłoniętych mgłą lasów bukowych Z ciemno zielonych lasów świerkowych Mgła białymi pasmami snuje się w górę Łącząc się z chmur czarnym kapturem Sznur chmur po niebie wolno wędruje Kolory jesieni szarościami podmaluje Złocistość hal w bursztyn zamienia Świerkowej zieleni dodaje cienia Przygasza różowo-liliowe kwiaty Wiśnią pokrywa borówkowe rabaty Brązowi rudoczerwone liście bukowe W ciemną zieleń stroi lasy jodłowe Tylko pośród mroków gęstwiny Jak diamenty błyszczą pajęczyny Osypane kroplami perłowej wody Niczym brylanty najczyściejszej urody Gdy wiatr rozwiał deszczowe chmury Na horyzoncie zarysowały się góry To Tatry - majaczą w szarościach dali Z zmoczonej deszczem Obidowskiej hali Ryś B. Kraków 06.10.20003 godz.1944 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 07.10.03, 08:26 Widok z Turbacza Za ścianą lasu z ciemnej zieleni Majaczą ostre szczyty Tatr w oddali Gorzeje kręgiem ognistej czerwieni Bukowy las jakby go ktoś podpalił Wśród traw kępami kwitną wrzosy Stukot dzięcioła wśród drzew się błąka Ucichły innych ptaków śpiewne głosy Świst wiatru tylko niesie się po łąkach Słońce wciąż mocno przygrzewa I babie lato długimi pasmami się snuje Srebrnymi nićmi oplatając drzewa Znak w Gorcach złota jesień panuje Ryś B. Kraków 06.10.2003 godz.1808 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 17.10.03, 08:55 Noc nad Gorcami Na zachodzie różowo-błekitna poświata płonie Gdy niebo granatowym płaszczem się okrywa Widmowy blask snuje się po wschodniej stronie Znak na rumaku nocy – księżyc przybywa Gasło niebo błękitem i purpurą malowane Ciemny las rysował się w nieodległej dali Słońce ostatnie wysyłało rozbłyski świetlane Cichy zmrok zapadał na Gorczańskich hali Zapłonęło na nieboskłonie gwiazd tysiące Księżyca blask oświetlił drzewa zwodniczy Szumiały cichym podmuchem liście drżące Rozbłyskując jak dopalające się ogniki zniczy Roztańczyły się wokół księżyca jasne chmury Gdy do tańca zaczęła im grać wiatru muzyka Po chwili znów śmiertelna cisza otuliła góry Tylko przerywana pohukiwaniem puszczyka Tarczę księżyca pełną ciemnych oczodołów Przez moment zasnuł złowrogi szary cień Napłynęły chmury szaroczarne jak ołów I las stał się ciemny niczym mroczna sień Ryś B. Kraków 16.10.2003 r. godz.2152 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III-obiecany-jeszcze ciepły- wiersz 18.10.03, 18:04 Zmrok w Puszczy Niepołomickiej Nad lasu horyzontem wolno kryło się słońce Rozpłomieniając kolory jesiennych drzew Czerwieniąc turzyce starym złotem lśniące Rozjaśniając wciąż ciemno-zielony mech Złotem obsypało stare dęby i buki rozłożyste Rozświetliło ciemne graby, brzozom dodało bieli Rozbłysło niczym świetliki w mszrze nad bagniskiem Zapaliło migotliwe gwiazdeczki w ciemnej topieli Już za horyzontem lasu skryło się słońce Przygasły tęczowe barwy jesiennych drzew Zszarzały trawy niedawno złotym blaskiem lśniące Ucichł ostatnich ptaków ni to krzyk ni to śpiew W ciszy niczym chwili ostatniego tchnienia Jak za konduktem ,wolno ,krok za krokiem W dopalającym się ogarku ostatniego płomienia Gasło życie puszczy utulane grobowym mrokiem Ryś B. Kraków 18.10.2003 godz 1801 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 18.10.03, 23:42 Mgła w Puszczy Niepołomickiej W zachodzącym słońcu pociemniały buki i dęby Sczerniały też graby ,tylko kora brzóz się bieli Nad mszarem pojedyncze rozsnuły się mgły kłęby Rozpełzały się po puszczy smugami z topieli Mgiełka niebieska niczym mszalne dymy Zasnuła wyniosłe sosny jak wieże strzeliste Otuliła pajęczyną przygarbione dębowe olbrzymy Pokręcone grabów konary i buki rozłożyste Mgłą zatrwożone przycichło wszystko dokoła Zamienione w osnutą mgłą tajemniczą krainę Tylko w ciszy złowrogo czasem puszczyk zawoła Lub chrząknięcie dzika we mgle się rozpłynie Ryś B. Kraków 18.10.2003 r. godz. 2336 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 27.10.03, 09:41 Cisza śnieżna Chociaż wicher duje Cisza śnieżna Białym puchem się po skałach snuje Cisza śnieżna Helikopter z hukiem nadlatuje Cisza śnieżna Śmierć biały całun już szykuje Cisza śnieżna Ponad górami dusza do nieba wlatuje Cisza śnieżna W ciszy Ktoś śmierć w górach opłakuje Ryś B. 26.10.2003 r. godz.1401 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 29.10.03, 20:13 Poetyczna niemoc Fruwają pod sufitem Muzy na skrzydłach z chitonu Zalewając myśli Szyderczym chichotem apatii Pusta kartka papieru Pusty ekran monitora Pustka w głowie Chóralny śpiew Muz Zagłusza bezmyślność Dmąc fałszywie W liryczne tony Przenikliwie zgrzyta rylec Po epickich strofach Snując przesłodzoną pieśń miłosną Jękliwie szarpiąc struny weny Każde słowo Powraca echem niemocy Każdy wers Naznaczony marazmem myśli Każda strofa Rozsypuje się w pył inercji Znikło natchnienie Znikła inspiracja Znikła wena Ryś B. Kraków 29.10.2003 godz.1056 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 02.11.03, 23:32 Dzień Zaduszny Z za sinej zasłony z deszczu utkanej Z mroku wysnuwa się smuga cienia Błądzi wśród grobów to co nie nazwane W dogasającym blasku świec płomienia Wśród morza wiązanek i kwiatów Duchy tych - co przybyli z zaświatów Przechadzają się pod rękę z tymi Co dziś siebie nazywają jeszcze żywymi Ryś B. Kraków 02.11.2003 r. godz. 1800 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 08.11.03, 19:50 Wbrew sobie W amerykański uśmiech twarz przyoblokłem Troche szczerbaty Pod dywan słowa krytyki starannie zamiotłem Tak dla niepoznaki Zmarszczki nad czołem wygładziłem kremem Com kupił żonie Potokiem słów zbywam veny natchnienie Patrząc na słonie Pływające w karafce w likierze miętowym Wpadłem zadumę Pisać wierszy - jak ktoś napisał - jednymi słowy Chyba nie umię ? Co za ulga , nie będę nic zapisywał na papierze Uwierzcie ! Po nocach nie będę ślęczał przy komputerze Nareszcie! Ostatni raz juz piszę moje rymowane słowa Nieprawdaż ? Dotrzymam postanowienia moja w tym głowa Głowę dasz ? Chociaż żaden ze mnie poeta - ja to też czuję Cóz ja robię ? Tak jakby od niechcenia - znów mi się rymuje Wbrew sobie Ryś B. Kraków 08.11.2003 r. godz.1906 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 15.11.03, 10:44 Niedzielne popołudnie Już jesteśmy po kościele Nic ciekawego się nie dzieje Kot grzeje się na kaloryferze Syn gra na komputerze Pies piłkę wciąż przynosi Rzuć mi grzecznie prosi Żona moje koszule prasuje Nawet w niedzielę pracuje Obiad na gazie cicho pyrczy Odkurzacz zaś głośno wyrczy Żona w sprzątaniu się wyżywa Zaraz powie- jestem ledwie żywa Taka dziwna - jest już ona Wciąż w niedzielą zmęczona Mnie też strzyka , coś tam boli Jakbym przepracował się na roli Muszę poleżeć na tapczanie Lecz na obiad pewnie wstanę Och. Już przeczytałem gazety Nic w nich nie ma niestety Teraz naszła mnie ochota Pobawić się guzikami pilota Nic ciekawego - moje Kochanie Nie ma dziś w tv programie Boże - żona znów zmywa talerze Dzieciak jeżdzi na rowerze Nigdy nie ma dla mnie czasu Poszedłbym... z nią do lasu Tobie tylko bzdury w głowie Na mą propozycje powie Och ta moja ślubna żona Życiem jest już znudzona Ho,ho w powietrzu czuję kłótnie Lepiej drzemkę sobie utnę Jakież miłe przebudzenie Mam takie oto widzenie Pianka na piwie buzuje Trochę lepiej już się czuje... Widzicie jak u nas jest cudnie W każde niedzielne popołudnie Ryś B. Kraków 13.11.2003 godz.2348 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 15.11.03, 10:46 I śnili... W skłębionej pościeli W oplocie rąk i nóg Złączeni w jedno ciało Nadzy Jak ich stworzył Bóg Zapadli w sen Kochankowie I śnili ... O niewierności Ryś B. Kraków 11.11.2003 r. godz.1706 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 15.11.03, 10:46 Czym jestem... Czym jestem na tym świecie? Dzieckiem Boga Którego ? Tylu ich wymyslono Chwilą czasu Nieistnieniem ? Pyłem byłem Pyłem będę ? Zostanę wspomnieniem ? Czym jestem na tym świecie Częścią kosmosu Czymś niematerialnym Dziś u Kamedułów Usłyszałem Co to jest istnienie ? To pełnia szczęścia To poznanie Boga ! Czy na ziemi Go spotkałem ? Czym jestem na tym świecie Nie wiem ? Uszczypnij mnie To boli Więc istnieję ... Ale po co ? Ryś B. Kraków 10.11.2003 godz. 1734 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 15.11.03, 13:25 Otchłań bezmiaru miłości Rozsypane na poduszce hebanowe włosy Rozczesuję pióropuszem z palców Delikatnie układając w lśniący pawi ogon Jak ważka zawisam nad koralowymi ustami Składając pocałunek tchnieniem wiatru Wydobywając senny szept – kocham Cię Powiewem zefirka bezgłośnie spływam Na dwie kule wytoczone z alabastru Zwieńczone brązowymi tarczkami Bezgłośnym trzepotem skrzydeł motyla Wywołuję drobne fale zmarszczek Na grzbiecie których unoszą się Słodkie niczym miód dwie rodzynki Bezszelestnie na skrzydłach nietoperza Muskając na brzuchu otoczkę małej jaskini Zdążam na wzgórze wśród wysmukłych kolumn Porośnięte gąszczem czarnego lasu Gdzie majaczy pieczara z różowego wapienia Skrywająca mroczną tajemnicę życia Co po chwila niczym płochliwa polna mysz Zatrzymuje się i zamieram ze strachu Nasłuchując Twojego cichego jęku Delikatnie budzącej się rozkoszy By po chwili bezszelestnie spaść w dół Niczym śnieżna sowa na upragniona zdobycz Zatracając się w pierwotnym instynkcie Z szeroko otwartymi oczami przedzieram się Badając językiem węża wejście do pieczary Wchłaniam piżmowy zapach tajemnicy Skrzydłami kolibra muskam Twą muszlę Oblewany kaskadą morskiej piany Wydobywając z Twych ust ni to skargę Ni to przejmującą rzewną pieśń pełną żałości I niechcący zdmuchnąłem z twarzy resztki snu Odsłaniając ciemną otchłań bezmiaru miłości... Ryś B. Kraków 15.11.2003 godz.1312 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 19.11.03, 11:12 Pocałunek Przyfrunął w szeleście deszczu Na skrzydłach wiatru tchnienia Nieśmiały pocałunek Cały w muzycznych lśnieniach Na ustach skrzydłami motyla Zagrał miłosne przesłanie I płynął tęskną melodią Budząc uczucia zapomniane Ryś B. Kraków 19.11.20003 r. 0849 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 25.11.03, 08:31 Zamień płacz w radości łzy Wśród pustych ścian niesie się pogłos Wyrzutów sumienia ? Szum pióropuszy palm Nie przynosi ulgi zapomnienia Powraca echem bez odpowiedzi odgłos Pytań pełnych zwątpienia Została tęsknota, smutek, żal Poczucie odrzucenia Nie zważając na przestróg głos Pożądaniem zaślepieni Niczym ćmy lecimy ku zatraceniu Oślepione blaskiem płomieni Nie zważając na przestróg głos Czy pożądaniem złudzona Niczym ćma leciałam ku zatraceniu Blaskiem miłości oślepiona Nie bacząc na przewrotny los Oboje żądzą omamieni Niczym lis złapany w potrzask Więzy małżeńskie przegryziemy Nie straszne nam ukłucia żądeł os Namiętnością połączeni Cóż ludzki jad wywołał wstrząs Wyszliśmy bardziej złączeni Nie liczył się złotych monet trzos Miłością szaleni Niczym złączone wiosną ptaki Gniazdo uwijemy na obcej ziemi W jesieni przekwita już wrzos Czułości spragnieni Gorączkowo szukamy swych ciał Wspólnie osamotnieni Nie milknie plotkarski rozgłos Wciąż krąży bez litości Mamo -Tyś wciąż twarda jak kamień Błagam o okruch miłości Trudny na obczyźnie los Razem, a jakby zapomniani Mamo - Zamień płacz w radości łzy Do domu nieśmiało pukamy Nie czas na czworo dzielić włos Córka Twa odrzucona Na progu domu roni łzy Miłości Twej spragniona Dedykowane Sylwii i Arielowi Ryś B. Kraków 24.11.2003 r. Godz. 2320 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 25.11.03, 08:31 Pocałunek II Usta o miękkości aksamitu Zroszone mgły perłami Wonne jak kwiaty mirtu Smakują leśnymi owocami Oszołomiony ich słodyczą Opity nektarowymi sokiem Nim zmysły me się nasycą Szybuję rozkoszy obłokiem Wznoszę się ponad ziemię Do szczęścia krainy bram Wyczuwając burzy tchnienie W oczekiwaniu błysku trwam Ogłuszony falą namiętności Czując pioruna uderzenie Zatracony w ust słodkości Spływam deszczu drżeniem Ryś B. Kraków 24.11.2003 r godz. 1439 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 26.11.03, 08:56 Cmentarz symboliczny pod Osterwą Gdzie limba dumnie rozpościera skrzydła Wśród szczytów śniegiem opruszonych Pośród krzyży misternie wyrzeźbionych Żałobną pieśń wietrzyk bezgłośnie łka Między krzyżami w pierwszym śniegu brodzę W zadumie czytam wyryty napis na tablicy Wmurowany w cmentarną ścianę kaplicy Umarłym na pamiątkę ,żywym ku przestrodze Pomiędzy wantami snem wiecznym śpią Ci co w zamieci śnieżnej , deszczowej słocie W mlecznej mgle czy słonecznej spiekocie Ku swemu przeznaczeniu w góry idą Pogwizdując cicho wśród skał rozłomów Wiatr halny melodie góralskie im śpiewa Pokłony składają im krzewiny i drzewa Ty zaś turysto w ciszy modlitwę im zmów Ryś B. Kraków 25.11.2003 r. Godz.2130 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 26.11.03, 09:01 XV list Matrony Polskiej czyli Matrona na Prezydenta RP Przeczytałam ,że J.K. i A.L. prowadzą w sondażach Jako kandydaci na stanowisko na prezydenta Nie wiedzą ,że Matrona swą kandydaturę też rozważą I jakiego mają we mnie poważnego konkurenta Już nie chcę być Rzeczpospolitej tylko posłem Wolę jako Prezydent RP zdobywać w świecie sławę Mnie się marzą - osiągnięcia bardziej wzniosłe Wczoraj z moim starym przedyskutowałam tą sprawę O nie, nie o zaszczytach po nocach dla siebie marzę Wierzcie mi - kłamać przekonująco to nigdy nie umiałam Do dobrobytu Was poprowadzę za marną prezydencka gażę Jestem uczciwa- wystarczy popatrzeć na moją mowę ciała Szybko zrobiłam zaplecza swego przegląd kadrowy Mam kilkunastu przyjaciół w zanadrzu na urzędy Co tam nazwiska - teraz wyleciały mi z głowy Iluż znajomych będzie ubiegać się o moje względy Co prawda Prezydent do polityki wnosi niewiele Roboty ma niedużo - ustawę podpisze lub zawetuje Niby teoretycznie na polskiego państwa stoi czele A tylko medialny obraz głowy państwa kreuje Co mówicie , że nie mam skończonej wyższej szkoły Z doświadczenia wiem – to nie żadna przeszkoda Prócz dyplomu ,mam inne osobiste cenne walory A do tego w moim cv. - nie takie rzeczy się poda O np. wyższa szkoła - jak czerwoną aktywistką byłam Mnóstwo kursów miałam – mam m/i na przykład Dyplom WSM-L z który wyróżnieniem ukończyłam Tam były I sekretarz miał nawet z ekonomi wykład Mam też ekonomiczne predyspozycje na prezydenta Jeździło się na handel nie tylko pociągami przyjaźni Jugosławia, wolny Triest, Turcja, Węgry - któż spamięta Te utarczki z polskimi celnikami bez żadnej bojaźni Bez obawy stanę na czele armii jako wódz naczelny Prowadziło się chłopaków do boju każdego trzynastego Potwierdzą - jaki przywódca był ze mnie dzielny Gdy rzucałam kamieniami w rocznice stanu wojennego Cóż jeszcze – ach w tenisa stołowego też grałam Dosyć dawno w ZSRR , podczas przyjaźni pociągu Nawet z Aloszą z KGB z konsomołu raz wygrałam Ci...z nim kontakt w alkoholowym ciągu też miałam Matrona obiecuje jak zostanie wybrana na prezydenta Z godnością na barkach będzie dźwigać władzy ciężar Niczym matka Polaka o wszystkich obiecuje pamiętać I dbać o obywateli jak dba swojego kochanego męża Jest poważny problem jak go nazywać mojego starego Na wzór żon prezydentów tzw. „Pierwszych dam” Czuję jak będą pękać ze śmiechu kumple jego Gdy usłyszą tytuł Apolinary Baran –„ Pierwszy pan” Ryś B. Kraków 25.11.2003 r. godz.1458 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 28.11.03, 08:39 Taniec miłości Kochanie - nie pamiętam ile razy W szalonym tańcu na rozkoszy fali Szept zamieniałaś w krzyk ekstazy Zaś ja bramy raju widziałem w nieodległej dali Słyszysz jak gra muzyka naszych ciał Zrazu powoli niczym poloneza krok Szybko wpadam w taneczny szał Krzycząc - Niech wiecznie trwa ten miłosny rock Gasną ostatnich spazmów dźwięki Cichną niczym we mgle wypowiedziane Już tylko echem niosą się rozkoszy jęki Wśród nich słowa czule wyszeptane Kocham Cię kochanie ! Ryś B. Kraków 27.11.20003 godz.1422 Odpowiedz Link
rb13 Re: Poezja III 02.12.03, 10:51 Kamień Na ścieżce wijącej się Pomiędzy wyniosłymi wapiennymi skałami Wśród zapomnianych brunatnych liści Leżał kamyk Biały z żółtawym nalotem Niczym zęby Starego konia Naznaczony czarnymi nitkami Starości Wpatrywałem się z zazdrością W jego długowieczność Rozsypał się w dłoniach Na okruchy Niczym moje życie Odsłaniając Białą twarz śmierci Ryś B. Dolina Będkowska 30.11.20003.godz.1510 Odpowiedz Link