Dodaj do ulubionych

44 - Megxx

03.10.03, 20:10
Oto Twoja własna PRZEGRÓDKA LISTOWA Z CYFROWYM ZAMKIEM BŁYSKAWICZNYM NR 44
na TWOJE listy do świata, wszystkich, bezadresowe, a nawet - takie wyjątkowe -
do samej siebie. Może się przyda? wink

W tej PRZEGRÓDCE układaj - według własnego uznania - swoje zachwycenia,
zauroczenia ale i rozczarowania, których życie nie skąpi nikomu, a wiec
i Twoim bywają zapewne udziałem.
Obserwuj wątek
    • megxx Re: 44 - Megxx 04.10.03, 16:59
      Ten wczorajszy prezencik rozjaśnił dzień.
      I dodał swoją iskierkę przyszłym dniom.
      Jeżeli przyszłe dni dostana więcej takich iskierek, będą jaśniejsze!
    • megxx Re: 44 - Megxx 07.10.03, 11:04
      Dla niektórych złośliwość jest normą, zachowania jej pozbawione wymagają od
      nich wysiłku, a bycie miłym i uprzejmym to dla nich wyższa szkoła jazdy, której
      pokaz jest zarezerwowany dla wybranych i w wybranym czasie.

      "Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili
      Ubodzy duchem, ciebie oskarżając,
      Jeżeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili,
      Na ich niepewnośc jednak pozwalając."
    • megxx Re: 44 - Megxx 26.10.03, 20:12
      " Niepokój nie zapobiegnie nieszczęściu, niepokój zabija radość"
      A jednak nie umiem czasem pozbyć się tego uczucia......

      " Jeżeli czekać zdołasz nie czując zmęczenia"
    • megxx Re: 44 - Megxx 30.10.03, 15:31
      Czy intuicja jest niezależna od podświadomości, czy napędzając podświadomość
      sami kształtujemy zdarzenia i ich odbicie odbieramy jako intuicję?

      Jeżeli to pierwsze jest prawdziwe, warto szukać sposobów na lepsze
      wykorzystanie swojej intuicji.

      Jeżeli to drugie jest prawdziwe, warto umiejętnie pracować ze swoją
      podświadomością.

      Przed chwilą przeczytane;
      "Los jest cieniem tego co się dzieje" (którą teorię to popiera, może obie?)
    • megxx Re: 44 - Megxx 03.11.03, 12:49
      Skąd dzisiaj to uczucie podniesionej adrenaliny? Nic takiego sie nie dzieje, to
      tylko kolejna propozycja spędzania twórczo czasu, propozycja, nic pewnego,
      próba....
      Lubię otwierać kolejne drzwi, spotykać nowych ludzi, próbować nowego...skąd
      dzisiaj te emocje, czy to intuicja?
    • megxx Re: 44 - Megxx 12.12.03, 11:01
      Ale ja nigdy nie tracę nadziei(tak przynajmniej mi sie zdaje, gdy sprawy
      dotyczą mnie). Może cud się zdarzy?
    • megxx Re: 44 - Megxx 07.03.04, 19:54
      Ktos napisał: "Marzenia to to, co sie nigdy nie spełnia!"
      Jeżeli to jest prawda, to może brakuje nam słowa na określenie rzeczy, które
      mogą ale nie muszą tak szybko i łatwo sie spełnić. I nie jest to poziom cudu.
      Raczej poziom trudniej spełnianego oczekiwania.
      A powiedzenie:Uważaj o czym marzysz!
      Też ostrzega, czasem słusznie. Najniewinniejsze "marzenie" może spełnic sie
      niechcący kosztem innych, a to już nie to samo.
    • megxx Re: 44 - Megxx 22.03.04, 13:32
      Jedni mówią na coś takiego: miał szczęście,inni pytają jemu sie udało, czemu
      nie innemu? Tamten miał pecha.
      A może cud rozprysnął się na nich wszystkich i po trochu każdemu się udało.
      Jednemu troszkę mniej boleśnie, drugiemu z bólem i cierpieniem, ale żyją,
      dostali dalszą szansę.
      A może to ten spokój co mnie ogarnął, gdy usłyszałam: nie jest źle, może to
      cud, który pomógł to przetrwać?
      Aniołowie dziękuję Wam za wczoraj.
    • megxx Re: 44 - Megxx 15.04.04, 17:48
      Jak wynikło z dzisiejszych rozważań powinnam pomyśleć o tym,że:
      1. Zbyt łatwo mówię ludziom: tak, i robię co oni chcą.
      (Ale wczoraj milczący brak mojej zgody spowodował, że 3 osoby zmieniły zdanie-
      zapiszę to sobie na konto małych sukcesów wczorajszego dnia(hihi))
      2. Zbyt rzadko proszę innych o coś, bo nie chcę ich denerwować, zmieniać im
      planów.
      ( czy mam cos dzisiaj na koncie by sie pochwalić, że kogoś o oś poprosiłam?
      Dzień się nie skończył, nie mogę zakończyć go bez poproszenia kogos o coś(hihi)
      3.Męczy mnie dzisiaj myśl, że choć jestem dobrą matką, moje postepowanie nie
      daje oczekiwanych skutków.
      (Jedyne pocieszenie, że kiedyś to się zmieni.(DużeHIHI).
      Przeczytałam książkę o nastolatkach, napisaną wybitnie pod nich. Oczywiście
      przyznaje się tam rodzicom rację, że to dla nas też nowa i trudna sytuacja, ale
      biedne dzieci mają dopiero źle. Przewalają się przez nich nastroje, nowe
      sytuacje zaskakują, nawet szkolne godziny nie są odpowiednie, szkoła w ogóle
      niszczy, a w ich biologii doba powinna być przesunięta do przodu(chyba). Czyli
      spać do 10, a być aktywnym do 24. A ja jestem skowronkiem! I mieszkamy razem.
      Pięknie tam tłumaczą jak ważny w tym czasie jest wygląd(już nic nie mówię,
      niech ubierają się w tych sklepach co chcą-powiecie niewychowawcze-a jak to
      takie ważne?)
      I mam nadzieję, że to wszystko przejdzie, jeszcze ze 3,4 lata.

      Co mnie dzisiaj napadło na takie rozmyślania????





    • megxx Re: 44 - Megxx 20.08.04, 10:47
      Może nadeszła pora zadbać o siebie?
      Chciałabym choć dziś lwią część dnia poświęcić sobie i nie mieć poczucia winy.
      A może to mi się spodoba i stanie się nowym nawykiem?
    • megxx Re: 44 - Megxx 17.09.04, 21:38
      A może pora wyciągnąć Lwie pazurki? To też rodzaj zadbania o siebie.
    • megxx Re: 44 - Megxx 14.10.04, 08:34
      Czuję jak powoli wzbiera się we mnie, czuję jak wypełnia mnie uczucie, którego
      nie lubię, wiem, że suma zdarzeń zewnetrznych, na które nie do końca mam wpływ,
      to one wywołują w efekcie to uczucie.
      Uwaga, nadchodzi chandr, nie polecam wchodzenie mi w drogę.
      Macie jakieś sposoby na chandrę-rzucenie wszystkim nie wchodzi w rachubę.
    • megxx Re: 44 - Megxx 15.10.04, 16:33
      Dzisiaj chowam się głęboko w Szufladzie, zamykam i nikt nie wie, gdzie jestem.
      Dlaczego tak pod górę idzie, nie chcę się tak szybko poddać, przecież wiem, że
      po nocy nadchodzi dzień?!
    • megxx Re: 44 - Megxx 09.11.04, 22:23
      Walą mnie po głowie problemy, no ale dzisiaj przesadziły w ilości, na całe
      szczęście, ktoś nade mną czuwał, załączył mi znieczulenie i nic sobie z tego
      (póki co) nie robię. Wydaje mi się, że tam na górze pomylili sobie dawkę
      problemów na mnie jedną i aby jakoś to wyprostować pozwalają mi iść spać.
      (No od razu widać ile tego jest jeżeli jedyna reakcja organizmu-sen).

      Dlaczego musi być nienawiść(coś chyba pomyliłam-ale wiadomo jaki to fragment)
      między niewiastą a potomstwem jej?
    • megxx Re: 44 - Megxx 16.06.05, 09:31
      I znowu potrzebuję schować się głęboko w Szufladzie. Przeczekać te chwile
      niepewności, po cichutku prosić o łaskę, może o cud nawet.
      Zmęczenie, problemy poważniejsze niż codzienne, moja bezsilność wobec
      nich...wszystko powoduje, że kurczę się.
      A z drugiej strony wiem, że życie i tak popłynie dalej niezależnie od efektów,
      że ja i tak będę musiała być. Mam nadzieję, że będą dobre wiadomości, one mnie
      uskrzydlą...nie ma teraz sensu dołować się. Co będzie to będzie, teraz po
      prostu trzeba zająć się prostym, zwykłymi zajęciami. One przywracają do życia.
      Choć ciężko na sercu.
    • megxx Re: 44 - Megxx 27.06.05, 10:27
      Czekam na wiadomość, czy będzie taka, czy inna i tak będą zmiany.

      Uczucia na teraz(9:30)-jeszcze nic nie wiem, jestem spokojna.

      Ważne, kłopotliwe, niezgodne z oczekiwaniami wydarzenia są ustawione na naszej
      drodze życia, a my idziemy wśród nich jak wśród drzew w lesie.
      A jako, że jesteśmy częścią tego świata(najlepiej pasuje mi hasło: tego
      matrixu), przenikamy go, trafiamy na wydarzenia w różnym stanie ducha, a może
      nawet naszym stanem ducha kształtujemy przyszłe wydarzenia.
      A na stan ducha wpływa wiele...u mnie wg ścieżki:
      (bodźce zewnętrzne x ich ilość+rodzaj pożywienia)/stan ducha chwilowy x
      predyspozycje genowe=>zmęczenie+zmiany organiczne w organiźmie=>reakcja
      zmysłowo-werbalno-emocjonalna
      smile
      Przyszłe wydarzenia niezgodne z naszym chceniem wydają się być nie-do-przejścia
      dla nas, a jednak....idziemy dalej.
      A może pora przestać żyć swoimi emocjami, może pora starcić nadzieję, bo na co
      mam nadzieję? Że będzie inaczej? Że będzie po mojej myśli? Przecież to z
      założenia niemożliwe. Bo moje myśli nie są zgodne z myślami immych, co lubię ja
      oni nie muszą.
      Ale nie ma z założenia drugiegi rzeczy niemożliwychsmile

      Wiedzieć, że są one trzy, a największa z nich jest miłość. Tylko wierzyć, że
      Bog da łaskę miłości? I chyba tu chodzi o miłość w pojęciu "dawanie", bez
      brania, bez jej odczuwania zwrotnego. Wylewać na świat swoją miłość, a świat
      odpowiada waląc po głowie, i dalej wylewać swoją miłość nic sobie z ataków
      świata nie robiąc.

      Zaczynać dzień z myślą: jaki dziś dostanę problem do rozwiązania?
      A może wtedy nie będzie on powiększony przez szkło pierwszych emocji, tylko od
      razu dostanie właściwy dystans?

      Filozofuję sobie już dość długo, nadal nic nie wiem, nadal spokój.(10:20)

      Spokój był dla mnie cudem, którego doświadczam.
      Zawsze nachodził mnie w najcięższych próbach, w drobnych bez tej osłonki już
      byłam na granicy przetrzymania(a przecież problem jest na naszą miarę),
      dostwałam większe problemy, ale zawsze z tą osłoną (pewnie by móc im podołać).

      Wiadomość dostanę po 12! Czy jeszcze jakieś myśli mnie do tego czasu najdą, a
      jakie potem?
    • megxx Re: 44 - Megxx 02.10.05, 19:38
      Nasze chcenia, pragnienia, zamierzenia poddają się ciągłej weryfikacji.
      I piękne jest to, że idę dalej mimo niespodziewanych zdarzeń.
      Gdybym umiała jeszcze nie być taka przywiązana do tych chceń i niechceń-byłoby prościej.
      Jak nauczyć się żyć tu i teraz mając ponad tym obraz szansy na szczęśliwą wieczność? To byłoby chyba spokojniejsze życie.
    • megxx Re: 44 - Megxx 22.12.05, 19:20
      Napływają znikąd. I nie opuszczają mnie. CZasem łątwo je układam, czasem nie umiem.
      Może ktoś naprowadzi na dobrą myśl?

      Zaprzeć się samego siebie- to jakoś dotarło
      ale jak zrozumieć- zależność między-wolną wolą a nic nie dzieje się bez dania tego od góry? (nie miałbyś....-gdyby ci nie dano z góry)
    • megxx Re: 44 - Megxx 06.05.06, 09:59
      Ależ mam zakręconą wiosnęsad
      Ta świeżość i zieloność trzyma mnie w pionie, nie pozwala stracić reszty radości.

      "Jeżeli zmusisz, choć ich już nie stanie
      Serce, hart ducha, aby ci służyły
      A gdy się wypalisz, wola twa zostanie
      I wola ta powie ci: Wstań! Zbierz siły"
    • megxx Re: 44 - Megxx 04.07.06, 10:51
      Tak bardzo chciałabym rozwinąć żagle i przyzwolić sobie na życie i oddychanie pełną piersią. Oczywiście w obrębie wyznaczonych zasad.
    • megxx Re: 44 - Megxx 23.09.06, 20:24
      Gdzież jak nie tu,
      uwolnię swe emocje.
      Gdzież jak nie tu,
      wyzwolę swoje myśli.
      Gdzież jak nie tu,
      otworzę swoje skrzydła.
    • megxx Re: 44 - Megxx 10.02.07, 13:57
      Dzięki Wam za troskę, nadchodzą czasem takie zdarzenia, pozornie naturalne, nawet spodziewane, ale wywołują smuteczki.
      Dopadło i mnie.
      Taki szary smutek.
      Mało wiem o smutku.
      Czy można go opanować, przemienić, okiełznąć? Czy trzeba go przeżyć, przetrwać, poczekać aż sam zniknie?
      Ten smutek powoduje, że trudno się śmiać.
      A nadzieja?
      Chyba tylko taka: to na pewno czemuś służy.
      A może nie muszę się z tym pogodzić, a tylko uznać, że tak jest i już.

      Ponoć osoby, które uparcie tkwią w swoich przekonaniach, które trudno namówic do ich zmiany, gdy wreszcie dojdą do etapu-zmiana stają się w nowym niesłychanie gorliwe.
      Mam zdanie jakie mam, trudno je zmienić. Nie pozwól Panie bym je zmieniła. Ale nie moja wola...
    • aniouek1 [...] 11.03.07, 13:49
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • marucha1 Re: 44 - Megxx 02.03.08, 21:43
      wpis ratunkowy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka