Polnej Roży1/3 hałasy

24.01.06, 22:56
witam,
mam problem z głośnymi (pisząc eufemistycznie sasiądami), czy naprawdę nikomu
poza mną nie przeszkadzają imprezy organizowane do wczesnych godzin rannych w
klatce X? Rozmawiałam z ochroną i też byli zdziwieni, że nikt nie
interweniuje w tej sprawie, w szczególności biorąc pod uwagę konstrukcję a'la
studnia naszego bloku (dzwięk dosyć łatwo odbija się od przeciwległej sciany
budynku). Trudno mi uwierzyć, że nikt nie słyszy tych imprez... może jednak
komuś oprócz mnie one przeszkadzają?
pozdrawiam
J
    • jansierp Re: Polnej Roży1/3 hałasy 25.01.06, 10:35
      Miałem podobny problem a nawet gorzej bo balangi odbywały sie w dwóch
      mieszkaniach.Czarę goryczy przelała impreza trwająca do białego rana w obu
      mieszkaniach próby przemówienia do rozsądku balowiczom spełzła na niczem
      (takie działanie było potrzebne by nie tłumaczono się że nikomu to nie
      przeszkadzało).Następnie wytypowałem "poszkodowanych" i z gotowym pismem do
      administracji przeprowadziłem rozmowy.Sporo osob podpisało- już to była ranga
      skargi zbiorowej.Działań administracji nie znam i nie dochodziłem.Od roku mamy
      naprawdę spokój.Proszę pamiętać,w takich wypadkach skuteczne jest tylko
      działanie zbiorowe inaczej zrobia z Pani osobę nadwrażliwą humorzastą czy
      niedopieszczoną .Życzę powodzenia myślę że sprawa jest do załatwienia. J.
    • allija Re: Polnej Roży1/3 hałasy 27.01.06, 12:57
      Owszem, mnie także przeszkadzają, szczególnie latem kiedy trudno jest zamknąć
      okno na noc. Jednak tak naprawdę jestem bezradna. Nikt nie interesuje sie
      specjalnie tym problemem, np ochrona i sąsiedzi.
      Ja nie wiem w którym to mieszkaniu, mam na myśli numer /nie mieszkam w X klatce
      ale mam sypialnie od strony studni/, wejść na klatkę X nie mogę bo nie mam do
      niej dostępu.
      Nie mogę więc interweniować bezpośrednio u balowiczów, nie mogę napisać do
      administracji, nie mogę wezwać policji bo do kogo?
      Tak naprawdę to tylko bezpośredni sąsiedzi mogą sprawę załatwić wzywając
      policję. Ja właśnie tak załatwiłam sprawę z mieszkającym przez ścianę
      alkoholikiem, który był głośny i awanturny. Byłam parę razy u niego, pisałam do
      adm, wezwałam policję, umówiłam się z sąsiadką, której także przeszkadzało jego
      zachowanie. I od długiego czasu jest z nim spokój. Ale przede wszystkim
      wiedziałam kto to i gdzie mieszka.
      Podobnie zachowali się sasiedzi przy okazji głośnych imprez w klatce XIII,
      wezwali policję i impreza urywała sie w ciągu przysłowowej minuty.
      Jak mówię, ja nie mogę wejść na twoja klatkę, chyba tylko przez piwnicę a
      trudno biegać po piwnicy w szlafroku o północy w celu uspokojenia sąsiadów.
      • justinne Re: Polnej Roży1/3 hałasy 12.02.06, 19:45
        Ochrona niestety z własnej inicjatywy nie może interweniować, bo reprezentuje
        interesy ogółu mieszkańców. Zresztą niestety interwencje ochrony, policji czy
        straży miejskiej nie odnoszą w tym wypadku skutku a wręcz powodują eskalację
        zachowań....,osoba tam mieszkająca czuje się bezkarna. Już podjęłam decyzję, że
        jeśli nie będzie poprawy to sprawę zakończę w sądzie grodzkim, bowiem
        wyczerpałam juz wszystkie pokojowe metody sad Chciałam się tylko dowiedzieć na
        czym polega ten fenomen, że nikt oprócz mnie tego nie zgłasza. Czy sąsiadom to
        nie przeszkadza czy może się boją...
        Dobrze, że wiem że jednak nie jestem jedyna.
        dziekuję za odzew.
        • allija Re: Polnej Roży1/3 hałasy 13.02.06, 07:59
          Moze warto też pójść do dzielnicowego? Ja sie wybierałam "ze swoim" uciążliwym
          sąsiadem ale nie zdążyłam bo dotychczasowe dzialania wystarczyły.
          W razie czego to napisz do mnie jesli bedzie potrzebne jakies wsparcie, podaj
          numer glosnego mieszkania.
          U nas wiele mieszkań jest wynajmowanych, ci mieszkańcy nie czuja sie jakos
          specjalnie związani z reszta osiedla, wiedzą, że i tak stąd pójdą więc nawet
          jeśli zapaskudzą swoje konto to i tak na krótko i bez konsekwencji na
          przyszłość.
          • justinne Re: Polnej Roży1/3 hałasy 13.02.06, 10:47
            Jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Rozmawiałam już z Dzielnicowym, który od razu
            spytał się czy chce skierować sprawę do sądu grodzkiego czy najpierw ma pouczyć
            sąsiadów. Wybrałam pouczenie, bo to w końcu sąsiedzi na stałe, ale nie wiem czy
            Dzielnicowemu udało sie zastać balangowiczkę w domu. Fakt,że głosną muzykę
            puszcza sporadycznie ale nadal organizuje imprezy do późnych godzin nocnych, w
            tygodniu również. Towarzystwo zamiast rozmawiać krzyczy, potwornie przeklina,
            tupie, odbija piłkę, trzaska drzwami, kręci się po klatce (trzaskając również
            drzwiami do klatki)...swoją drogą zastawia mnie fakt wyciszenia mieszkań,
            sąsiadów z boku w ogóle nie słyszę (pomimo, że mieszkają z małymi dziećmi)
            natomiast tych na górze słyszę jakby mieszkali prawie ze mną.
            Obecnie podjęłam ostatnią próbę, jeśli nie poskutkuje pozostanie mi sąd.
            • scott_lrt Re: Polnej Roży1/3 hałasy 14.02.06, 05:00
              Witam,
              Mieszkam w czwartej klatce i dwa lub trzy razy były tu imprezy nie do
              zniesienia (bluzgi i śpiewy na balkonie, krzyki i gonitwy na klatce).
              Za pierwszym razem wybrałem się osobiście i poprosiłem o ciszę, wymieniając
              katalog plag jaki może ich spotkać... Pomogło na pół roku.
              Następnym razem szybka interwencja Policji z obietnicą odwiezienia na izbę
              szczególnie rozbrykanych dała pozytywny skutek.
              Niestety prawda jest taka, że raz na jakiś czas ktoś przekracza granicę dobrych
              obyczajów i nie pozostaje nic innego jak tylko zadzwonić na 997 lub 986.

Pełna wersja