Poczta na Ekologicznej - SKANDAL

09.03.06, 15:05
2 marca wysłano do mnie PRIORYTETEM bardzo ważną przesyłkę z Poznania. Do
dziś - 9.03 ani widu ani słychu po przesyłce. Reklamowałam na poczcie na
Ekologicznej. Miła pani przyjęła reklamację i dawaj bronić poczty. Nie ich
wina jego Belgradzkiej ( jedna to urząd nadawczy, druga odbiorczy - wyznaj
się tu człowieku).
Ponieważ przesyłka diablo ważna - dzwonię na Belgradzką. Szef listonoszy
jakoś nie bardzo mi wierzy ( no bo mogę mieć nadmiar czasu i takie hobby, aby
pół dnia wisieć na telefonie, szukać nie wysłanego listu i obciążać winą
ciężko pracujących w pocie czoła listonoszy).
Ale tak na poważnie- placówka na Ekologicznej to jeden wielki skandal! Giną
przesyłki, listonosz wrzuca do skrzynki awiza choć ludzie siedzą w
mieszkaniach, no i pojawia się raz w tygodniu.
Może jest jakaś metoda, aby zrobić porządek z tymi nierobami??????
    • jan-w Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 09.03.06, 16:12
      Chyba nie ma metody. Były już liczne dyskusje na ten temat, różni ludzie pisali
      gdzie się da. Bez skutku. Prawdą jest że przesyłki roznoszą listonosze z
      Belgradzkiej, a tylko niedostarczone, odnoszą na Ekologiczną, zostawiając awizo.
      Po tygodniu, Ekologiczna wysyła awizo powtórne. Taka jest teoria. Ostatnio było
      trochę lepiej. Ale w lutym znów jedna przesyłka do mnie nie dotarła wogóle.
      Do innej, awiza pierwotnego nie było, a powtórne, dotarło 6 dni po wystawieniu.
      Ledwo zdążyłem odebrać przed odsesłaniem. Jedyna rada, jak z każdą instytucją
      państwową: prywatyzacja i demonopolizacja.
      • wpi05500 Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 10.03.06, 12:26
        Napisałem skargę. Odpisał mi jakiś guru. Treść listu brzmiała mniej więcej tak
        (oczywiście cytuję sens listu):
        "zapytaliśmy listonosza obsługującego teren, a ten stwierdził, że opisywana
        sytuacja nie miała miejsca. Więc idź człowieku się lecz, a nie nam personel
        obrażasz..."
        • agawamala Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 10.03.06, 14:22
          To jeszcze raz ja! Przesyłkę znalazłam na klatce schodowej, mocno już
          podniszczoną. Najważniejsze, że znalazłam. I w zasadzie powinnam cieszyć się,
          że listy wogóle dochodzą, gdyż listonosz nie był uprzejmy zamknąć przedniego
          palenu skrzynek pocztowych ( korespondencja 6 mieszkań), tak, że każdy mógł
          wyjąć korespondencję i ją zniszczyć.
          Zatelefonowałam na pocztę (ok. godz. 15.00- a więc 4 czy 5 godzin przed
          zamknięciem urzędu) z prośbą, aby przyszedł listonosz i zabezpieczył skrzynki.
          Pani przyjęła zgłoszenie i....nie zrobiła nic. Dziś rano skrzynki były po
          staremu rozwalone.
          Ile listów niedotarło do adresata?
          Kto za to odpowiada?
          Mam świadków i fotografię skrzynek z datami i godzinami. Tym razem chyba
          pocztowemu guru nie będzie tak łatwosię wykpić!
          • kiziorina Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 14.03.06, 15:36
            Przyłączam się do zażaleń na pocztę! Ostatnio czekałam na ważną przesyłkę z
            Krakowa, minął tydzień zadzwoniłam do nadawcy - przesyłka wyszła, dzwonie na
            pocztę, a tam "miła" pani odpowiada mi,że owszem przesyłka sobie u nich leży!
            Awizo dostałam po 2 dniach od telefonu na pocztę, a więc po 9 od momentu
            nadania!
            Kiedy nakrzyczałam na panią z okienka,ona jedynie mnie przeprosiła - nie
            ważne,że ja czekałam na pilną przesyłkę!

            A ostatnio byłam na poczcie o 19:55 i trafiłam w sam środek dzikiej awantury!
            Nie mówiąc już o tym,że nawet ochroniarz chciał posunąć się do rękoczynów

            Panie pracują tam jak ślimaki i jak mam tam iść to już na samą myśl o tym mam
            agresora
    • ibea Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 14.03.06, 17:08
      Nasza poczta jest super! Wysyłam i dostaję naprawdę sporo poczty, listów,
      pakietów i paczek, i tylko na przełomie grudnia i stycznia były solidne kłopoty,
      ale do tego już przywykłam. Poza okresem okołoświątecznym nie ma większego
      problemu.

      Jakoś nie zdarzyło mi się dostać awiza tydzień PO roznoszeniu przesyłek. To bez
      sensu, bo znaczyłoby, że listonosz był pierwszy raz, pocałował klamkę i nic nie
      zostawił, nawet kwitka, potem przyszedł drugi raz, bez przesyłki, a z jakimiś
      notatkami i numerkami do zapisania na awizo. Skąd niby wziął te numerki? Nie
      rozumiem sad

      A może w ogóle nie bierze przesyłek do roznoszenia, tylko w kanciapie wypisuje
      sto kwitków i roznosi tylko te kwitki? To też bez sensu, bo mnie przynosi zawsze
      przesyłkę, a kwitki zostawia naprawdę sporadycznie, kiedy nie ma mnie w domu (a
      tego nie może przewidzieć, więc nie może z góry przygotować kwitka).
      Chyba mniej bym wierzyła Nadawcom, kiedy deklarują, że wysłali, a bardziej
      otrzymanym od nich dokumentom - dowód nadania z datą i numerem.

      A jeszcze pomnóżcie to sobie przez setki - tysiące takich przesyłek. I co,
      wszystkim poczta robi na złość? Nie wierzę smile
      • jan-w Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 14.03.06, 17:45
        Roznoszenie przesyłek (paczek, pakietów), wygląda trochę inaczej niż sądzisz.
        Listy rozwozi listonosz z Belgradzkiej. Paczki prywatna firma wynajęta przez PP
        i opłacana za DOSTARCZONĄ paczkę. W razie niedostarczenia, nie jest
        zainteresowana, ponownym spacerem do skrzynek (które w przypadku osiedla domków,
        mogą być np 200 metrów dalej - spacer 400 m). Zawozi paczki na pocztę przy
        Ekologicznej i zostawia (albo nie, licząc na to że może przy innej okazji trafi
        na odbiorcę). Po tygodniu oczekiwania na odbiorcę, poczta przy Ekologicznej,
        wysyła do odbiorcy awizo powtórne. Gdzie ono wędruje nie wiem, ale wędruje kilka
        dni, nawet ponad tydzień. Listonosz, nie nosi paczki drugi raz, a wyłącznie
        awizo wysłane przez pocztę. Jeśli nie zdążysz odebrać w ciągu kolejnego tygodnia
        (bo nie dostałaś awiza powtórnego) paczka wraca do nadawcy.
      • kiziorina Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 15.03.06, 09:03
        moim zdaniem nie masz racji.
        przesyłka,która została do mnie nadana pochodziła z miejsca,gdzie NIE MOGĄ
        pozwolić sobie na opóźnienia.
        zirytowana zadzwoniłam tam,a pani odesłała mnie do naszego urzedu,mówiąć,że od
        nich wszystko legancko zostało wysłane.
        Dzwonie na Ekologiczną i jakie jest moje zdziwienie,iedy pani odpowiada
        mi 'tak,przesyłka u nas jest od dni 3'
        co więcej awizo,które dostałam później było z datą wcześniejszą niż mój telefon
        na pocztę
        co więcej nie miało prawa nie być nikogo w domu,bo jeśli czekasz na ważną
        przesyłkę to jesteś w domu 24h/dobę
        po prostu panu listonoszowi nie chciało się albo targać przesyłek (wiec od razu
        trafila na Ekologiczną) albo nie chcialo mu sie dwonic

        nie wiem jacy u Was są listonosze,ale jak patrze na mojego to wcale sie nie
        dziwie ze poczta ma takie klopoty!
    • chiara76 mój wątek na temat poczty 14.03.06, 21:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11115&w=23969864&a=23969864
      • pocztowka22 Re: mój wątek na temat poczty 19.03.06, 22:47
        Znam urząd na Ekologicznej od tej drugiej strony. Nie prawda, że panie w
        okienkach wolno pracują. Pomyślcie czasami (jeśli umiecie) jak jedna osoba (np
        z okienka 1, czyli listowego) ma obsłużyć w 5 minut 20 osób i się do tego nie
        pomylić, uśmiechać, doradzać ?? Poza pracą z klientem trzeba zrobić masę
        papierkowej roboty, której my robić też nie chcemy. Tak się składa, ze my też
        jesteśmy ludźmi. Nie jesteśmy maszynami, które mogą robić 100 rzeczy naraz
        bezbłędnie. Nie wolno nam szybko pracować, bo możemy się pomylić, a za każdą
        pomyłkę odpowiadamy finansowo, więc wolimy, żeby klient poczekał trochę dłużej
        niż dopłacać z właśnej kieszeni do interesu. Za każdym razem kiedy będziecie
        robić awanturę o kolejkę pomyślcie o tej pani w okienku, która musi znosić
        wasze wrzaski. Ona też woli żeby było mniej klientów, żeby było trochę
        spokojniej. Nikt dla przyjemności nie dodaje sobie więcej pracy (której na
        poczcie i tak jest bardzo dużo). Wszystkie zastrzeżenia jakie macie wobec
        Poczty Polskiej wyrzucacie pani z okienka. To nie jest jej wina, że dyrekcja
        ustala takie biurokratyczne zasady, które zamiast przyspieszać spowalniają i
        utrudniają pracę pracownikom i zabierają czas klientom. Ona poprostu musi każdą
        pierdołę wstukać, podpisać, zapisać i podbić datownikiem. Wy tego nie widzicie,
        ale właśnie dlatego tak długo trwa obsługa klienta. Robiąc awanturę pani z
        okienka, że list nie dotarł niczego nie wskuracie, bo dopuki listonosz nie odda
        do urzędu przesyłki, to nikt z urzędu z ową przesyłką nie miał do czynienia.
        Nikt poprostu jej jeszcze nie widział. Skargi na listonoszy tylko na
        Belgradzkiej. U nas listonoszy nie ma. Najlepiej z zażalenimi zgłaszać się
        prosto do tych na górze, czyli do tych którzy zamiast wprowadzić jakieś
        nowoczesne systemy zostają przy tradycyjnych, ręcznych robótkach. Na poczcie
        nie czujemy, że mamy XXI wiek. Ani wy ani my. Pozdrawiam ....
        • agawamala Re: mój wątek na temat poczty 20.03.06, 08:26
          Na początku drobna złośliwość- Ty masz wątpliwości czy ludzie niezadowoleni z
          usług poczty przy ulicy Ekologicznej potrafią myśleć. Ja - polecam im naukę
          ortografii lub chociaż stosowny słownik ( vide błędy ortograficzne w Twoim
          poście, które przyniosłyby wstyd nawet uczniowi podstawówki).
          Droga pocztówko,
          Nikt nie wymaga, aby w ciągu 5 minut urzędniczka załatwiła 20 osób - czyli
          jednemu interesantowi poświęciła 15 sekund, natomiast mamy prawo domagać się,
          aby jednej osoby nie załatwiała przez pół godziny i w czasie pracy nie
          prowadziła pogawędek z koleżanką z sąsiedniego okienka!
          Na biurokrację narzekamywszyscy - np. lekarze także muszą pisać, pisać i pisać
          zaś ich błąd bywa bardziej brzemienny w skutkach.
          Uwagi o (złej) działalności poczty zgłaszamy jej pracownikom. Nie będziemy
          dochodzić czy listonosze podlegają placówce przy ulicy Belgradzkiej,
          Świętokrzyskiej czy jakiejkolwiek innej. To nie nasz problem.
          Upieram się, że poczta na Ekologicznej funkcjonuje źle.
          Gdyby były to spostrzeżenia jednej osoby - rozumiem - jest złośliwa. Jednak
          bądź uprzejma zauważyć, że zastrzeżenia ma spora grupa klientów - czyżby
          spisek? Zmowa?
          Jak wytłumaczysz brak reakcji na moją telefoniczną prośbę o zamknięcie panelu 6
          skrzynek? Każdy mógł z nich wyjąć ważną korespondencję!
          I na zakończenie - tak jak panie na poczcie nie chcą znosić naszych wrzasków (
          niestety w dużej mierze słusznych, może zbyt emocjonalnie wyrażanych), tak my
          nie chcemy znosić Waszego lenistwa, niegrzeczności, braku kompetencji. I mamy
          do tego prawo!
          • pocztowka22 Re: mój wątek na temat poczty 20.03.06, 13:49
            Moje błędy wynikają z pospiechu, a nie z braku podstawowej wiedzy. Nikt nie
            dyskutuje między sobą, kiedy są klienci (ewentualnie jest rozmowa w sprawie
            służbowej). Nie tylko na Ekologiczną się narzeka. Cóż mogę powiedzieć o tych
            skrzynkach. Faktycznie to już jest wina naszego urzędu. Wasze awantury tak
            naprawdę tylko spowalniają pracę i skutek jest taki, że dłużej czekacie w
            kolejkach. Wiadomo, że błędy lekarskie są gorsze w skutkach co nie oznacza, że
            dla satysfakcji klientów będziemy się mylić na własną niekorzyść. Cóż ani wy
            nie jesteście wzorowymi klientami (chociaż na szczęście i tacy się zdarzają)
            ani my nie jesteśmy doskonałą instytucją. Ja jestem za wprowadzeniem
            konkurencji na rynek. Poczta straci nie tylko klientów, ale również
            pracowników, którzy będą woleli przejść do innej instytucji i mieć lepsze
            warunki pracy w nowoczesnym, wolnym od biurokracji stanowisku pracy. To tyle.
            Pozdrawiam ....
            • biljana Re: mój wątek na temat poczty 20.03.06, 16:08
              pocztowka22 napisała:

              >Wasze awantury tak
              > naprawdę tylko spowalniają pracę i skutek jest taki, że dłużej czekacie w
              > kolejkach.

              Jak to przeczytałam, to oczy aż przetarłam ze zdumienia! mYŚŁALAM, że czasy
              PRL'u sie skonczyly dosc dawno i mozna krytykowac instytucja publiczne. ALe
              widac, ze ta wiedza jeszcze do poczty na Ekologiczna nie dotarla wink

              Cóż ani wy nie jesteście wzorowymi klientami (chociaż na szczęście i tacy się
              zdarzają) ani my nie jesteśmy doskonałą instytucją.

              Powinniscie porobic nam zdjecia, powiesic je i opatrzyc podpisem : "tych
              klientow nie obslugujemy" smile)))))



              Ja jestem za wprowadzeniem
              > konkurencji na rynek. Poczta straci nie tylko klientów, ale również
              > pracowników, którzy będą woleli przejść do innej instytucji


              zeby przejsc do normalnej, rynkowej firmy, to gburowaci pracownicy poczty
              polskiej beda musieli sie jeszcze duzo nauczyc. Tak po prostu nikt was nie
              zatrudni. Ja tez mam kontakt z klientami, ale gdybym choc raz potraktowala
              klienta tak jak jestem traktowana na poczcie, to bylby to pierwszy raz i
              ostatniwink)

              I jeszcze uwaga merytoryczna dotyczaca obslugi mnie, czyli niezdyscyplinowanego
              klienta. Dlaczego poczta na Ekologicznej uparcie ignoruje, ze złożyłam
              oświadczenie aby listy polecone zostawiac mi w skrzynce i wciaz laduja w niej
              awiza? Jest jakies tlumaczenie oprocz zwyklego olewania klienta? Mimo
              kilkakrotnych monitow... Ech, szkoda gadac
        • chiara76 Re: mój wątek na temat poczty 20.03.06, 14:27
          pocztowka22 napisała:

          > Znam urząd na Ekologicznej od tej drugiej strony. Nie prawda, że panie w
          > okienkach wolno pracują. Pomyślcie czasami (jeśli umiecie) jak jedna osoba
          (np
          > z okienka 1, czyli listowego) ma obsłużyć w 5 minut 20 osób i się do tego nie
          > pomylić, uśmiechać, doradzać ??

          O jak miło się odezwałaś do klienta.

          Hehe, akurat na tak gburowatą panienkę z okienka nie miałam okazji się natknąć.
          A wiesz, czemu? A temu, że wyobraź sobie , że myślę i akurat na panie z okienka
          się nie wydzieram. Niemniej jednak skargi na pocztę zgłaszam i już. A to, że
          poczta zlewa wszelaki formy wypowiedzi inne, niż bałwochwalcze bicie przed nią
          pokłonów akurat w przypadku starego monopolisty nawet mnie nie dziwi.

          Mam szczęście, że z tobą po drugiej stronie okienka się nie spotkałam, ufff.

          I serdecznie pierniczę, czy mój rejon jest obsługiwany przez ten, czy inny
          oddział pocztowy. Obowiązkiem firm zwanej poczta polska jest mi dostarczyć
          przesyłkę. I to już wasza sprawa, jak wewnętrznie to sobie rozwiązujecie. Ja
          mam list mieć. Nikt mi łachy nie robi, nadawca za to, żebyście łaskawie list
          dali płaci i to niemało.

          Acha, ponieważ moje przesyłki budziły zainteresowanie kogoś z poczty (olewam, z
          której) i zwyczajnie co ładniejszymi moimi prezentami ktoś się opiekuje (nie
          ja, niestety), więc od jakiegoś czasu prezenty do mnie idą listami poleconymi.
          Tyle mojego, że jak znowu zginie mój prezent, to przynajmniej tamta (na ogół
          zagraniczna, stąd pewnie zainteresowanie) poczta czepnie się naszej. A czepia
          się, bo już raz reklamacja była składana i wiem, że nasza poczta jest wtedy
          wreszcie raz przymuszona do tego, aby ruszyć 4 litery i sprawdzić, co się u
          niej dzieje.

          Jedno jest pewne, nie wmawiaj mi, że to problem całej poczty polskiej, bo nigdy
          nie miałam tak złych doświadczeń, jak na Ursynowie. Życzę Poczcie Polskiej z
          całego serca szybko wyrastającej konkurencji, która odbierze Wam większość
          klientów. Właśnie za arogancję prezentowaną i w stosunku do nas klientów
          osobiście i nawet tu na forum.
          Nauczycie się kiedyś na pewno na własnych błędach, że na szczęście w
          kapitaliźmie klienta szanować trzeba. Już niedługo...


          Zycz


          Poza pracą z klientem trzeba zrobić masę
          > papierkowej roboty, której my robić też nie chcemy. Tak się składa, ze my też
          > jesteśmy ludźmi. Nie jesteśmy maszynami, które mogą robić 100 rzeczy naraz
          > bezbłędnie. Nie wolno nam szybko pracować, bo możemy się pomylić, a za każdą
          > pomyłkę odpowiadamy finansowo, więc wolimy, żeby klient poczekał trochę
          dłużej
          > niż dopłacać z właśnej kieszeni do interesu. Za każdym razem kiedy będziecie
          > robić awanturę o kolejkę pomyślcie o tej pani w okienku, która musi znosić
          > wasze wrzaski. Ona też woli żeby było mniej klientów, żeby było trochę
          > spokojniej. Nikt dla przyjemności nie dodaje sobie więcej pracy (której na
          > poczcie i tak jest bardzo dużo). Wszystkie zastrzeżenia jakie macie wobec
          > Poczty Polskiej wyrzucacie pani z okienka. To nie jest jej wina, że dyrekcja
          > ustala takie biurokratyczne zasady, które zamiast przyspieszać spowalniają i
          > utrudniają pracę pracownikom i zabierają czas klientom. Ona poprostu musi
          każdą
          >
          > pierdołę wstukać, podpisać, zapisać i podbić datownikiem. Wy tego nie
          widzicie,
          >
          > ale właśnie dlatego tak długo trwa obsługa klienta. Robiąc awanturę pani z
          > okienka, że list nie dotarł niczego nie wskuracie, bo dopuki listonosz nie
          odda
          >
          > do urzędu przesyłki, to nikt z urzędu z ową przesyłką nie miał do czynienia.
          > Nikt poprostu jej jeszcze nie widział. Skargi na listonoszy tylko na
          > Belgradzkiej. U nas listonoszy nie ma. Najlepiej z zażalenimi zgłaszać się
          > prosto do tych na górze, czyli do tych którzy zamiast wprowadzić jakieś
          > nowoczesne systemy zostają przy tradycyjnych, ręcznych robótkach. Na poczcie
          > nie czujemy, że mamy XXI wiek. Ani wy ani my. Pozdrawiam ....
    • jotka001 Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 20.03.06, 22:07
      Byłam dziś na poczcie na Zaruby ok. godz. 16.45 (miałam do wysłania jeden list,
      niestety pilny). Klientów było ok. 18 osób (kłębiących się na poczcie, a nie wg
      liczby osób na numerkach), a obsługiwała ich tylko jedna pani. Poza tym jedna z
      klientek poprosiła o fakturę, pani i owszem wystawiła, po czym podpisała się za
      kogoś innego!!! Klientka jej zwróciła uwagę, że nie wolno podrabiać czyjegoś
      podpisu, a pani na to, że czasem trzeba, bo inaczej nie może wystawić faktury!
      Wyszłam z poczty o godz. 17.30.
      • chiara76 Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 20.03.06, 23:27
        jotka001 napisała:

        > Byłam dziś na poczcie na Zaruby ok. godz. 16.45 (miałam do wysłania jeden
        list,
        >
        > niestety pilny). Klientów było ok. 18 osób (kłębiących się na poczcie, a nie
        wg
        >
        > liczby osób na numerkach), a obsługiwała ich tylko jedna pani. Poza tym jedna
        z
        >
        > klientek poprosiła o fakturę, pani i owszem wystawiła, po czym podpisała się
        za
        >
        > kogoś innego!!! Klientka jej zwróciła uwagę, że nie wolno podrabiać czyjegoś
        > podpisu, a pani na to, że czasem trzeba, bo inaczej nie może wystawić
        faktury!
        > Wyszłam z poczty o godz. 17.30.


        Ja mam umowę z Mamą, ona wysyła mi listy ze swojej poczty. Rachunków nie
        płacimy na poczcie, więc jest lepiej. No, ale czasem niestety, trzeba odstać po
        polecony...crying Masakra!
        • pocztowka22 Re: Poczta na Ekologicznej - SKANDAL 21.03.06, 11:22
          Nie sądzę, żebym miała problem ze znalezieniem nowej pracy. Na poczcie nie
          pracuję od miesiąca i znalazłam nową (bez marudnych klientów). Zwolniłam się z
          Poczty właśnie przez stres związany z awanturami, których przyczyny były nie z
          mojej winy i nic nie mogłam na to poradzić. Na szczęście nowa praca jest
          spokojniejsza i lepsza. Wiem, że poczta popełnia błędy, które często są bardzo
          przykre w skutkach. Wiem, że to są sprawy wewnętrzne tej instytucji, nie mniej
          jednostka czyli urząd, nie ma na to wpływu, że okienek jest 7, a obsadzone są
          4. Tylu jest pracowników. Bardzo płytka ocena, że panie z poczty są gburowate.
          Jak klient jest sympatyczny to pani z okienka też jest sympatyczna. Awantury
          spowalniają pracę, bo zamiast zająć się pracą, trzeba dyskutować z klientem i
          wydłuża się czas oczekiwania w kolejce. Co do zostawiania poleconych w skrzynce
          to nie ma wątpliwości, że jest to wina urzędu. Zgadzam się z tym. Ja raczej
          klientom zawsze starałam się pomóc, byłam grzeczna i uprzejma. Trzymałam swoje
          nerwy, bo wychodzę z założenia, że wy też zasługujecie na szacunek, tak samo
          jak my (chociaż wy nie zawsze stosujecie to w stosunku do pracowników poczty).
          Zamiast pożerać się wzajemnie najlepiej zacząć współpracować. Właśnie dlatego,
          że poczta ma monopol ma bardzo dużo pracy i ciężko ze wszystkim się wyrobić.
          Cóż mogę napisać ani Wy nie przekonacie mnie ani ja Was.
Pełna wersja