Dodaj do ulubionych

Czy to juz? Jowisz na ascendencie

14.01.10, 17:52
Nie wiem dokladnie jak to sprawdzic, wedle godziny urodzenia powinnien
sie tranzyt zaczac dopiero za jakies 2 tygodnie ale niespodziwane
wydarzenia z ostatnich dwoch dni zmuszaja mnie do rozmyslan.

1. Podpisalam umowe na 1.5 miesiaca w restauracji
2. Przyszedl list, ze niedlugo przyjdzie zwrot podatku
3. Dzisiaj zadzwonili do mnie z dwoch firm !
Obserwuj wątek
    • tomasz.stapor Nicholas De Vore również nie wiedział 14.01.10, 18:17
      Kolejnym astrologiem, którym mogłabyś się zainteresować jest Nicholas De Vore. On – podobnie, jak Ty – miał Ascendent na szybko wschodzącym przełomie Wodnika i Ryb:

      https://www.astro.com/imwiki/adb/nat/I003/I003053.ZQGHc2sGHlXqJ8_UgFa1Vw.c2atw.250.jpg

      Jest to znana postać w astrologii, gdyż napisał cenioną encyklopedię astrologii. Szperając ostatnio w AstroDatabank przeczytałem, że przez całe życie nie był pewny, gdzie ma Ascendent.
      Znalazłem to tutaj: www.astro.com/astro-databank/De_Vore%2C_Nicholas
    • iloveharry Re: Czy to juz? Jowisz na ascendencie 14.01.10, 18:20
      Przy planetach tak względnie powoli się poruszających jak Jowisz podobno 2
      tygodnie przed i po właśnie odczuwa się ten tranzyt, a nie konkretnie w samym
      jego dniu- efekt samego przejścia przez Asc ja bym rozłożyła właśnie na miesiąc
      (patrząc na swoje doświadczenia).
    • anahella Re: Czy to juz? Jowisz na ascendencie 15.01.10, 01:09
      A sprawdzałaś tranzyty innych planet do obecnego położenia Jowisza? MOże jednak
      to przyczynek do doprecyzowania Twojego ascendentu? Z drugiej strony orba przy
      tranzytach to 2 stopnie, łapie się na to?
      • black_halo Re: Czy to juz? Jowisz na ascendencie 15.01.10, 10:36
        Jesli byl sie urodzila o 12.22 to 13 stycznia wypadloby dokladnie 2
        stopnie do AC. Przy godzinie podanej przez mame 2 stopnie do AC wypada
        ok. 13 lutego wiec za miesiac i potencjalne dobroczynne dzialanie tegos
        mogloby sie ew. zaczac za jakies 2 tygodnie. Dlatego sie zastanawiam.

        Tym, ze dwie firmy, ktore do mnie zadzwonily skontaktowaly sie ze mna
        mniej wiecej po pol roku od wyslania aplikacji, a obu mam rozmowe. Za
        duzo szczescia naraz ;D
        • nuvvo Re: Czy to juz? Jowisz na ascendencie 15.01.10, 10:47
          moze byc i tak ze powoli zaczyna ci dzialac radix relokacyjny.
          w ktorym jesli masz asc w wodniku, to jowisz juz tranzytuje 1.dom
          • black_halo Re: Czy to juz? Jowisz na ascendencie 15.01.10, 11:21
            Relokowalam sie 2.5 roku temu a Jowisz wszedl do 1 domu juz rok temu,
            na przelomie 2008/2009 i wtedy jakos dobroczynnego wplywu nie odczulam
            niestety.

            Zreszta teraz sie zastanawiam. Wlasnie sie dzisiaj dowiedzialam, ze moj
            znajomy wysle mi ksiazke na swoj koszt bo postanowil zrobic mi prezent
            i zebym sie o koszty nie martwila. Nieczesto zdarza mi sie dostac cos
            za darmo tongue_out
        • anahella Re: Czy to juz? Jowisz na ascendencie 15.01.10, 11:45
          Tak sobie pomyślałam, że jeszcze tej nowej pracy nie masz z tych firm, które się
          odezwały, więc faktycznie może jeszcze nie czas na całkowite działanie Jowisza?
    • black_halo Kiedy sensowna praca? 26.01.10, 16:30
      Moze nie powinnam tu kolejny raz pytac ale tak sie zastanawiam, moze
      ktos spojrzec i powiedziec kiedy znajde jakas sensowniejsza prace? Bo
      zmywanie naczyc to nie jest szcyzt moich ambicji a popadam w depresje z
      tego powodu niestety uncertain
      • black_halo Re: Kiedy sensowna praca? 26.01.10, 20:11
        A wlasnie sobie wynalazlam, ze dzisiaj mam kwadrature Wenus do Saturna
        i widocznie musze sobie poplakac i pobyc w depresjii. Ale Jowisz chyba
        jeszcze nie wszedl do pierwszego domu. Na sama mysla o spotkaniach
        rodzinnych, ze znajomymi i w ogole - robi mi sie niedobrze, szczegolnie
        optymistycznie sie nie czuje a jesli sie czulam to wylacznie z powodu
        znalezienie jakiejkolwiek pracy.
        • nuvvo Re: Kiedy sensowna praca? 26.01.10, 21:39
          czarna, wszystko w swoim czasie. nie wiem jakiej pracy szukasz, ale o zadna
          dzisiaj nie jest latwo. jesli masz czas to warto sie podszkolic, nabyc nowych
          kwalifikacji, to wazne aby jakis kurs ukonczyc w ichnim języku.

          i tak masz fart ze znalazlas prace na pelny etat i ze obiady i posilki masz
          wliczone. ja pracowalam kiedys jako kelnerka i szef
          (to juz byly czasy kryzysu) placil nam o 100 euro/m-c mniej wlasnie z powodu
          posilkow (1 danie + butelka wody!!). jakbys to nazwala?

          jesli u was tam w belgii mozna znalezc prace na pelny etat, to moze juz
          zaczynacie wychodzic z kryzysu. bo tutaj to poprostu tragedia, praca? tak, ale
          na pol-etatu albo na czeladnika, albo najlepiej, na darmowy staz. masakra
          • black_halo Re: Kiedy sensowna praca? 26.01.10, 22:02
            Mowie calkiem biegle w ichnim jezyku, nawet rozny kurs w tym jezyku
            skonczylam - i to nie jezykowy a specjalistyczny.

            Wiem, ze mam farta bo jestem pewna, ze o te prace staralo sie
            conajmniej ze dwadziescia innych osob jak i w kazdej innej
            restauracji chociaz przysiegam, ze po przyjezdzie tutaj pierwsza
            prace na zmywaku dostalam z pocalowaniem w reke. jak odchodzilam o
            dwoch miesiacach do innej, w zaxwodzie juz to szefowa prawie rwala
            wlosy z glowy z rozpaczy, ze zostaje bez pracownika i gdzie ona teraz
            znajdzie nowego i cale szczescie, ze jej podeslalam kolezanke.

            Nie mam pracy na pelny etat, mam na jakies 3/5 etatu ale to i tak
            dobrze bo w koncu pieniadze nie smierdza. A od siedzenia w domu i
            czekania na cud mozna zwariowac na pewno. Po prostu zastanawiam sie
            kiedy znajde cos w zawodzie bo ta praca wpedza mnie w jakis rodzaj
            depresji. Nie po to jednak studiowalam, zeby zmywac naczynia.
            • lwi2 Re: Kiedy sensowna praca? 26.01.10, 22:36
              A tu próbowałaś:
              Siemens Medical Solutions Diagnostics
              Marie Curiesquare 20, 1070 Anderlecht, Belgium
              02 536 38 07‎

              Lwi
              • lwi2 Re: Kiedy sensowna praca? 26.01.10, 22:56
                12.10.1847, Berlin

                Lwi
              • black_halo Re: Kiedy sensowna praca? 27.01.10, 08:19
                Alez pewnie, ze probowalam tongue_out Ale chwilo nie maja zadnych pozycji.
      • black_halo Re: Kiedy sensowna praca? 27.01.10, 20:01
        Jestem zdesperowana i chociaz wiem, ze nie powinnam to chyba rzuce ta
        robote w cholere. Szef mi sie jakos zbiesil albo ja przewrazliwiona
        jestem. disiaj podobno za wolno obieralam krewetki - 4 godziny mi
        zajelo oczyszczenie wielkiego pudelka po czym uslyszalam, ze krewetki
        sa mnie warte nize to co on musi mi zaplacic za te godziny pracy.
        Potem poszlam umyc wielgachna zamrazrce i zeby dostac do dna to musze
        normalnie wisiec na brzuchu a jak juz skonczylam i opatrzylam na
        zegarek, ze robie 5 godzin bez przerwy to poszlam po kawe. Nie bylo
        mnie moze 5 minut a tu szef wyjezdza z tekstem, ze stoja garnki i
        jeszcze troche i beda musieli na mnie czekac. Powiedzcie, ze jestem
        przewrazliwiona.
        • black_halo Re: Kiedy sensowna praca? 12.02.10, 16:48
          Moje problemy rozwiazamy sie same bo wlasnie zatrudnili trzeciego
          kucharza, ktorego szukali od miesiecy wiec pewnie nie przedluza mi
          umowy. Ah jak te mysli wplywaja na rzeczywistosc. Ale mam nadzieje, ze
          w najblizszym czasie uda mi sie zrobic prawo jazdy i przyjechac do domu
          na troche. wink
    • black_halo Musze sie pochwalic 05.02.10, 16:51
      W watku ascendentowych koziorozcow wyczytalam, ze komus Jowisz
      przyniosl wczesniejsza powiekszona wyplate. Mi tez ! O malo nie
      spadlam z krzesla ale okazalo sie, ze pracujac na pol etatu
      odprowadzam o wiele nizszy podatek niz gdybym pracowala wiecej. Umowe
      mam na 21 godzin tygodniowo, reszte placa mi do kieszeni w kwocie
      netto przy normalnej wyplacie. Okazuje sie, ze przez todostalam sporo
      wiecej niz sie spodziewalam. Zgaduje, ze to juz (wyplata wplynela na
      konto 3 lutego), wczoraj dostalam reszte do reki ale nie cala,
      okazalo sie, ze szef sie pomylil i dzisiaj wpadlo mi do kieszeni
      drugie tyle big_grin. Musze wiec rektyfikowac czas urodzenia ale moze ktos
      moze podpowiedziec jak. Czy Jowisz przy takim wydarzeniu jest
      dokladnie w koniuncji do ASC, jest juz w 1 domu czy moze dopiero sie
      do ASC przybliza, np. jest dopiero 1 stopnien przed ASC? Jak
      myslicie?
      • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 05.02.10, 17:17
        dlatego lubie pracowac za granica.
        Do tego jeszcze dodaj zaoszczedzona benzyne, bo pracujesz pod domem,
        oraz czas, mozesz sie wyspac, bo masz blizej do pracy i wczesniej
        wracasz do domu, FARCIARA z ciebie!

        nie musisz odpowiadac, ale chyba cos nie kumam - umowe masz
        part-time, ale pracujesz na caly etat i polowe wyplaty masz do reki
        na czarno?
        Czy po prostu pracujesz na pol etatu i cieszysz sie z wiekszej niz
        myslalas wyplaty?

        jakkolwiek by nie bylo gratuluje i zycze wytrwalosci.
        (heheehe a mowilam ze warto zostac?)

        przypominam tez stare haselko z czasow przedwojennego kryzysu.
        "Robiąc zakupy dajesz komuś pracę"
        Także szanowna obywatelko europy.
        Na zakupy...MARSZ!
        • black_halo Re: Musze sie pochwalic 05.02.10, 17:34
          Umowe mam half-time a godziny ponad to dostaje do reki. Nie wychodzi
          caly etat a srednio 28-34 godziny tygodniowo, zaleznie od tego co
          jest do zrobienia. No dobra, wyjasnie jak to dokladnie jest. Na
          umowie mam X euro brutto, szef na poczatku powiedzial, ze po
          odprowadzeniu podatku wychodzi jakies 75% pensji brutto i godziny
          ponad umowe tez placi 7 w tej kwocie. Poniewaz mam umowe na pol etatu
          to wpadam w nizszy prog podatkowy i wychodzi, ze zamiast 75% to
          dostaje prawie 90% ( prawda, ze robi roznice big_grin). I tym sposobem
          szef doszedl do wiosku, ze skoro zobowiazal mi sie placic do kieszeni
          netto to musi placic wiecej. Coz za przejaw dobrej woli, prawda? big_grin
          • black_halo Re: Musze sie pochwalic 06.02.10, 11:38
            Niestety wyplata poprawila mi humor tylko na jeden dzien. Wczoraj
            bylam u rodzicow mojego chlopaka o wybuchlam bo mam juz dosc pytan o
            to czy mi sie podoba nowa praca. Wiem, ze to z dobrego serca ale
            sory, jak mozna oczekiwac od kogos z dyplomem politechniki i
            amibicjami, ze powie, ze podoba mu sie na zmywaku. Oczywiscie
            wywolalam ogolna konsternacje "tesciowa" dopbila mnie wykladem o
            pozytywnym mysleniu, o tym, ze mam dach nad glowa, pelna lodowke,
            kochajacego faceta i przeciez cala rodzina mnie wspiera i kocha wiec
            czego ja jeszcze wecej chce, prawda? Wiem, ze pewnie osoba, ktora ma
            swietna prace taka jaka chciala ale nie ma kogos do kochania, rodziny
            itd. tez popadalaby w taka sama depresje jak ja ale co mam zrobic
            kiedy 5 planet tranzytuje moj 12 dom? Przeciez to czlowieka moze
            wykonczyc. Z innych spostrzezen wartych uwagi jest to, ze zawsze
            kiedy slonce i wenus tranzytuja moj 12 dom kupuje czarne ubrania.
            Poniewaz w tym roku ten tranzyt wypadl na wyprzedaze to dorobilam 3
            czarnych bluzek, czarnych spodni, czrnych skarpet, gaci i o maly wlos
            nie kupilam nawet czarnych zaslon do pokoju tongue_out
            • aarvedui Re: Musze sie pochwalic 06.02.10, 18:41
              black_halo napisała:


              > kiedy 5 planet tranzytuje moj 12 dom? Przeciez to czlowieka moze
              > wykonczyc.

              e tam wink
              czas odpoczynku, podsumowań i wyciągania wniosków.
              poza tym - które to, przecież większość to pewnie osobiste i zaraz sobie pójdą =)

              widać skoro jesteś w kropce, musisz zastosować zasadę - zrób coś innego.
              cokolwiek. byle coś innego - skoro ciągle próbujesz walić głową w ten sam mur i
              nic to nie daje, trzeba zrobić coś innego. cokolwiek byle inne.
              • black_halo Re: Musze sie pochwalic 07.02.10, 15:12
                Z osobistych to Slonce I Wenus ale i tak mnie zawsze ten okres dobija,
                czekam z niecierpliwoscia az wejda do pierwszego domu. Z innych jest
                Neptun i chiron no i Jowisz, chyba jeszcze a za chwile bedzie tam
                Merkury. Tragedia po prostu;

                A cos innego to co? ;D
                • aarvedui Re: Musze sie pochwalic 07.02.10, 22:09
                  cokolwiek innego. chodzi o to żeby przerwać schemat.
                  • black_halo Re: Musze sie pochwalic 07.02.10, 23:59
                    Nie bardzo rozumiem niestety.
                    • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 08.02.10, 12:58
                      ja bym pozostala przy słowach twojej "tesciowej".
                      Juz sam fakt ze cie ta rodzina akceptuje swiadczy o ich szerokich
                      horyzontach, nie zawsze to tak kolorow wyglada w przypadku
                      emigrantek.
                      Ja mam akurat to szczescie ze w rodzinie mojego faceta wszyscy sa
                      robotnikami, wiec nawet by nie smieli sie wywyzszac (pracowalamw
                      miejscach gdzie wymagana jest porzadna znajomosc jezykow obcych,
                      czyli dla nich juz niedostepnych, mimo ze w ich kraju).
                      Poza tym mieszkamy a polnocy wiec i mentalnosc bardziej otwarta.

                      Po drugie dobrze ci placa. A w pracy objadasz sie rybkami.

                      W relokacji na vilvoorde planety juz dawno sa w 1domu. (jesli
                      urodzilas sie o 12:30)

                      Trwa recesja wiec moze na twoj fach jest mniejsze zapotrzebowanie.
                      No i wciaz nie napisalas czy twoj dyplom jest w belgii uznawany.

                      Techniczne zawody czesto wymagaja praktycznego przygotowania, oprocz
                      samych studiow. Tak wiec mozesz pracowac jako czeladnik,
                      przyuczajacy sie do zawodu. Czeladnik oczywiscie zarabia ledwie 70%
                      tego co pracownik fizyczny.
                      Przynajmniej wtedy nikt ci nie wcisnie kitu ze nie masz
                      doswiadczenia.

                      W drugiej polowie roku sytuacja powinna sie poprawic. Szczegolnie
                      pazdziernik. Saturn utworzy ci sekstyl do urana, no i z nieba
                      rozwieje sie ta paskudna opozycja uran-saturn.

                      Narazie gromadz kapital, doinformuj sie na temat wlasnej dzialanosci
                      gospodarczej. Pochodz po firmach (nie tylko urzedach pracy) i
                      popytaj na co maja zapotrzebowanie a na co nie.

                      • black_halo Re: Musze sie pochwalic 08.02.10, 13:13
                        Moja tesciowa choc to kochana kobieta to jednak potrafi swoimi
                        slowami dobic, chociaz z dobrego serca. Po prostu jak widze, ze
                        siostra mojego chlopaka robi doktorat i swietnie jej sie wiedzie na
                        takich nieprzyszlosciowych studiach jak pedagogika dzieci z gluchota
                        to chce mi sie wyc z rozpaczy chociaz dobrze jej zycze. Brat ojego
                        faceta tez ma niezla prace jako elektronik, ze swojej pensyjki
                        spokojnie utrzymuje niepracujaca zone i dwojke malych dzieci. Jego
                        zona studiuje, konczy w tym roku i jakos dziewnie jestem pewna, ze
                        znajdzie sensowna prace szybciej niz ja.

                        W relokacji faktycznie, duzo planet tranzytuje 1 dom ale nie wiem czy
                        ta relokacja dziala. Chociaz widze, ze Saturn wszedl do 8 domu i co
                        za niespodzianka, zapomnialam sobie wyslac na polskie konto raty
                        kredytu studenckiego tak mnie ta praca na zmywaku zaabsorbowala.

                        Moj dyplom jest w Belgii uznawany, zreszta nikt sie tu nigdy o
                        pokazanie dyplomu nie pyta. Na poczatku nosilam wszystkie rozmowy ze
                        soba az w jedym miejscu pani, ktoeej chcialam dyplom pokazac tak sie
                        zbulwersowala, ze przeciez ona mi WIERZY ! Naprawde przezylam szok
                        kulturowy choc to ledwie niecale 1500 km.

                        na moj fach czyli inzynier automatyk zapotrzebowanie jest ale
                        niestety minimum 2-3 lata doswiadczenia ale skad je wziasc? Z nieba
                        nie spadnie. Ciagle slysze, ze mam ladne CV i ciagle pupa jak to
                        mowia. I z checia bym pracowala nawet za polowe wynagrodzenia
                        fizycznego (pan z budowy obok dostaje 2400 euro na reke, wiem bo
                        pytalam, polak co za niespodzianka).

                        Do drugiej polowy roku nie dozyje. Kwadratura Pluton-Mars tak mnie
                        kopnela, ze nie moge sie pozbierac do kupy i conajmniej trzy razy juz
                        pakowalam walizke i chcialam wracac do Polski. Wiem, zwariwalam ale w
                        zyciu nie myslalam, ze te tranzyty beda mialy na mnie taki wplyw.
                        Pluton i Saturn maja u mnie tylko po jednym aspekcie - trygon do ASC
                        no i sa w luznej koniuncji ale to pokoleniowka. Tak wiec kazdy
                        tranzyt trzesie moim zyciem i wywraca wszystko na do gory nogami.
                        ledwo sie troche pozbieram do kupy, uspokoje i znow wielkie bum.
                        • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 08.02.10, 13:26
                          to nigdy nie mialas praktyk na studiach?
                          w takim razie szukaj na czeladnika, albo darmowego stazu, jesli cie
                          stac na prace z marnym wynagrodzeniem.
                          A przeciez praktyke latwiej zalezc niz prace. Praktyki sa bezplatne
                          wiec bezrobocie i recesja nie maja na nie wiekszego wplywu.
                          Nie ma czegos takiego jak brzydkie CV, jest najwyzej bardziej lub
                          mniej adekwatne wobec oczekiwan pracodawcy.
                          Poza tym co ma wspolnego pan z budowy z twoja praca?
                          Fajnie ze jestes ambitna, ale oprocz ambicji trzeba jeszcze
                          cieprliwie pracowac a nie tylko wyc z rozpaczy.
                          • black_halo Re: Musze sie pochwalic 08.02.10, 13:45
                            Jakbym ci napisala o moich praktykach na studiach, w powaznej firmie
                            to peklabys ze smiechu. Komedia pomyslek. Firma miala dzial
                            automatyki i razem z kolega z roku poszlismy tam slozyc podania.
                            Powiedzieli, ze zaczynamy w lipcu. Pierwszy dzien, dzial kard i
                            wysylaja nas do budynku C, pokoj numer jakis tam. A tam okazuje sie,
                            ze to dzial ksiegowosci. Mowimy, ze my na praktyki, pani zapyatala z
                            jakiego kierunku. My, ze z automatyki. Pani sie zafrasowala bo mialy
                            przyjsc dwie dziewczyny z finansow i ksiegowosci. Poszlismy do kard a
                            tam pani nam wyjasnila, ze ona nie bedzie teraz nic zmieniac,
                            dziewczyny rozpaczaly ze siedza w dziale automatyki a my w
                            ksiegowosci. Pani kazala nam wycinac artykuly z gazety prawnej i
                            wpinac do segregatorw. Ha, ha ha ...

                            Mialam potem jeszcze dwa miesiace praktyki, znalezione na wlasna reke
                            w innej firmie ale zanim sie czegos nauczylam to skonczyly sie
                            praktyki. Pierwsze tygodnie nie pozwalili niczego dotknac bo
                            "zepsuje", potem jak sie zorientowali ze moze jednak nie to skonczyly
                            sie praktyki. Wiec mam do wpisac do Cv tle, ze nie ma z tego
                            onkretnej wiedzy.

                            A pan z budowy ma do tego to, ze gdybym dostawala polowe jego pensji
                            to bylabym bardzo zadowolona. 70% to juz niemalze raj na ziemi tongue_out
                            • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 09.02.10, 16:17
                              > A pan z budowy ma do tego to, ze gdybym dostawala polowe jego
                              pensji
                              > to bylabym bardzo zadowolona. 70% to juz niemalze raj na ziemi tongue_out

                              to zapisz sie na czeladnika na budowy i przyuczaj sie do tego zawodu.
                              • black_halo Re: Musze sie pochwalic 09.02.10, 19:52
                                Obawiam sie, ze by mnie nie przyjeli niestety tongue_out
                                • black_halo Re: Musze sie pochwalic 10.02.10, 21:07
                                  Dobila mnie dzisiaj wlasna matka slowami, ze lepiej pracowac za 1200
                                  zlotych w biurze niz skrobac za 1100 euro miesiecznie na reke
                                  marchewke. Dziwny jest ten swiat ...
                                  • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 11.02.10, 11:42
                                    boze, a czyje to zycie twoje? czy matki?

                                    poza tym sama pisalas ze twoj tata mial problem z alkoholem (lekki)
                                    i ze mama byla przez to smutna.

                                    wiec tez masz sie czego przyczepic w jej przypadku
                                    • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 11.02.10, 20:43
                                      przepraszam za ostre slowa
                                      tak mnie troche ponioslo po tym co uslyszalas od wlasnej mamy.
                                      moze ci to powiedziala w jakims innym kontekscie?
                                      moze to jej prywatna opinia a nie osąd na temat twojej pracy.

                                      pamietaj ze spora czesc tych pieniedzy, tych euro, napedza w po
                                      trochu polska gospodarke. bo za kazdym razem kiedy sie wraca do
                                      polski to cos tam sie kupuje - a to fajki, a to ciuchy, a to
                                      pamiatki i prezenty - zarabiajac 1200 PLN, wiekszosci z tych rzeczy
                                      nawet by sie nie ogladalo.
                                      • black_halo Re: Musze sie pochwalic 11.02.10, 20:55
                                        Niestety uslyszalam to w bardzo zlosliwy sposob, oczywiscie jesli
                                        napisze tu przebieg rozmowy inni moga odebrac to inaczej alme znam
                                        swoja mame, ktora jest na dodatek solarnym skorpionem i potrafi ukluc
                                        tam gdzie najbardziej boli.

                                        Ja wiem, ze tych pieniedzy nigdy nie zarobilam bym w Polsce, na
                                        zadnym stanowisku chyba, ze jakos informatyk. Gdybym byla dwa lata
                                        starsza i wchodzila na rynek pracy w 2005 czy 2006 roku byloby mi
                                        znacznie latwiej. Po prostu do mojej rodzicielki nie dociera, ze
                                        znaczna czesc moich znajomych ze studiow pracuje w roznych miejscach
                                        ale nie w zawodzie. Wedle niej wina lezy zreszta po mojej stronie bo
                                        widocznie nie dosc sie staram znalesc prace i pewnie za bardzo
                                        wybrzydzam, jestem zbyt arogancka i w ogole co nie jest prawda no ale
                                        co poradzic. Moja mama jak i mnostwo innych ludzi w jej wieku jak
                                        skonczyla szkole to dostala skierowanie do pracy w konkretnym
                                        miejscu. Po paru latach wyszla za maz, urodzila dzieci, przez 14 lat,
                                        az mlodsza siostra nie poszla do szkoly siedziala w domu a jak jej
                                        potrzeby finansowe wzrosly to prace miala zalatwiona. Tak naprawde
                                        nigdy nie byla na zadnej rozmowie kwalifikacyjnej, nigdy nie musiala
                                        pisac CV i nigdy nie musiala sie przed nikim plaszczyc proszac o
                                        prace a poniewaz ma znajomych tu i tam to co jakis czas dostaje
                                        temefon czy nie chcialaby zmienic pracy ... i wiecie co jest
                                        najsmieszniejsze? Ze pracuje w szkole jako sprzatczka i miala tyle
                                        mozliwosci zmiany pracy na duzo lepsza i lzejsza, lepiej platna ale
                                        nie chciala bo tu ma dodatki, premie, nie musi praowac w weekendy
                                        itd. Tragedia po prostu ...
                                        • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 12.02.10, 17:01
                                          ... i wiecie co jest
                                          > najsmieszniejsze? Ze pracuje w szkole jako sprzatczka

                                          porownaj to do rodziny twojego chlopaka, ktora cie wspiera
                                          psychicznie tak w bezrobociu jak i w przypadku nie lubianej pracy.

                                          emigracja byla chyba najlepsza zyciowa decyzja jakiej dokonalas.
                                          • black_halo Re: Musze sie pochwalic 12.02.10, 17:31
                                            Zasadniczo moja rodzina nie jest taka zla i tesknie za nimi. Po prostu
                                            mysle, ze rodzice, jak chyba wszyscy rodzice oczekiwali, ze skoro mnie
                                            ksztalca to bede miala w zyciu lepiej niz oni czytaj lzejsza prace
                                            czytaj prace niefizyczna.
                                            • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 13.02.10, 16:14
                                              od czegos trzeba zaczac, (matko moja kochana!)
                                              poza tym sorki, ale po samych studiach ciezko zebys dostala od razu
                                              prace, tak bez doswiadczenia. nie oszukujmy sie.
                                              ty zainwestowalas w wyjazd, zrabiasz kase (4400pln miesiecznie) i
                                              nauczylas sie nowego jezyka. i wciaz sie rozwijasz i idziesz do
                                              przodu.
                                              nie masz dzieci na utrzymaniu i pragniesz sie realizowac w wyuczoym
                                              zawodzie. twoj "awans" do lepszej pracy jest tylko kwestia czasu.

                                              a teraz utre ci nosa!
                                              jak dlugo bedziesz myslec, ze z powodu ukonczonych studiow dostalas
                                              blekitnej krwi, przez ktora hanbisz sie praca w kuchni, tak dlugo
                                              bedziesz cierpiec te twoje "schizy", ze jaka to ja jestem biedna i
                                              krzywdzona przez los.
                                              zawsze mozesz sie zwolnic, ja bardzo chetnie popracuje za ciebie! tongue_out

                                              ale jak tylko zakasasz rekawy i zrozumiesz ze to praca nobilituje
                                              czlowieka (eh, te moje protestanckie korzenie) tak od razu
                                              znajdziesz ciekawe, twórcze zajecie, sprzyjajace twojemu rozwojowi.

                                              do tego typu przemyslen, ze uwazamy sie za "lepszych" bo
                                              ukonczylismy studia, sklonil mie ciekawy watek na innym forum
                                              o tu sobie poczytaj, jesli chcesz
                                              forum.gazeta.pl/forum/w,433,104746486,104746486,Panowie_i_sludzy_w_polskich_serialach.html

                                              na podniesienie morale, opowiem ci, ze moja znajoma do irlandii
                                              pojechala bez jezyka (do faceta tez polaka) i byla na ostatnim roku
                                              studiow ekonomicznych.
                                              sprzatala, nianczyla dzieci, zbierala pilki golfowe, myla okna.
                                              pogodzona z losem i swoja harowka, pewnego dnia poproszona o pomoc w
                                              administracji, zostala doceniona za swoje zdolnosci (jakas ksiegowa
                                              sie rozchorowala) i tym sposobem pracuje dzis w biurze. nigdy jednak
                                              nie zapomniala o tych 16 miesiacach harowki, dzieki ktorej nauczyla
                                              sie jezyka i obycia w danym kraju.

                                              ja ta nawet nie marze o takich awansach, bo wlochy sa krajem, w
                                              ktorym jest pewnie wiecej bezrobotnych absolwentow niz w polsce.
                                              czekam na lepsze czasy i rozkrecenie czegos wlasnego. o swoim
                                              dyplomie dawno juz zapomnialam, ba nawet sie do niego nie przyznaje,
                                              bo i tak o zyciu nic nie wiem, a te moje cudowne studia placilam
                                              pieniedzmi zarabianymi... tutaj!
                                              • black_halo Re: Musze sie pochwalic 13.02.10, 17:14
                                                No ale ja zaczynam wlasnie po raz drugi. Dokladnie 2 lata temu
                                                zaczelam prace na zmywaku i byla to pierwsza praca po tym jak
                                                dostalam pozwolenie na prace bo Belgia nie miala wtedy otwartego
                                                rynku pracy. oczywiscie jak dostalam pierwsze pieniadze do reki -
                                                wychodzilo mi 30 euro za dzien bo pracowalam tylko od 12 do 15 to
                                                myslalam, ze padne ze szczescia. W tydzien zarobilam pol pensji
                                                wlasnej matki, ktora musi harowac caly tydzien na pelnym etacie. Trzy
                                                tygodnie pozniej poszlam na rozmowe a miesiac pozniej mialam juz
                                                prace w zawodzie. No ale warunki byle inne.

                                                I wcale nie mysle, ze ukonczone studia dodaja mi blekitnej krwi i tez
                                                nie uwazam, ze hanbi mnie praca w kuchni. Dobija mnie po prostu fakt,
                                                ze w jakis sposob musze sie pozegnac z marzeniami i wyobrazeniami.
                                                Powiedzmy sobie szczerze: zaczynalam studia w 2002 roku kiedy
                                                bezrobocie w Polsce wynosilo jakies 25% a znalezieie pracy na wakacje
                                                w moim miescie w rodzaju roznoszenia ulotek bylo tylko po znajomosci.
                                                Pamietam jak taka prace zalatwil ojciec mojej kolezanki, roznosilysmy
                                                rachunki telewizji kablowej po trzech osiedlach, bym na to tydzien.
                                                Po tygodniu tej morderczej roboty bo polowa to byly wiezowce kaza z
                                                nas dostala na reke ... 81.36 groszy - do dzisiaj pamietam. A
                                                chodzilam codziennie, przez tydzien, wieczorami po 5-6 godzin. Latwo
                                                policzyc, ze za godzine chodzenia wyszlo mi mniej 2 zlote na reke.
                                                takie byly czasy. Poszlam na politechnike bo podobno inzynier zawsze
                                                sobie poradzi, dla inzynierow bylo duzo ofert. Tyle, ze ja wtedy
                                                bardzo malo o swiecie i zyciu wiedzialam. Wszedzie trabili jak to
                                                zachod czeka na polskich specjalistow = absolwentow w mniemaniu pan
                                                dziennikarek. Niestety nikt na nas nie czeka, nikt o naszych
                                                uczelniach nie slyszal a na interview wstyd powiedziec, ze w pracowni
                                                stal sprzet z 1968 roku albo, ze politechnika nie miala 400 zlotych
                                                na silniczek i aparature pomiarowa.

                                                Tak w ogole to nie zalezymi tyle na pracy biurowej zeby tylko
                                                siedziec za biurkiem i przewracac papierki. Uwierz mi, ze gdybym
                                                musiala siedziec i wypelniac wnioski (swego czasu pracowalam w banku
                                                przez miesiac na stanowisku wlasnie administracyjnym) to tez bylabym
                                                nieszczesliwa. W banku meczylam sie okrutnie. Nie pociaga mnie sama
                                                praca biurowa, ja po prostu chce pracowac w zawodzie, chce wymyslac,
                                                udoskonalac i projektowac, pchac swiat od przodu technologicznie ...
                                                (prawda, ze pasuje do mojego radixu? big_grin). Mam glowe pelna wielkich
                                                idei a nie moge ich zrealizowac co mnie frustruje i nawet pieniadze
                                                mnie jakos niespecjalnie ciesza jesli nie moge ich zarobic na tym co
                                                mnie interesuje chociaz miesiac temu mowilam, ze fajnie byloby jakby
                                                prae groszy wpadlo nawet ze zmywania garow. No ale zobaczymy, moze od
                                                marca zaczne na lotnisku wink

                                                Poprawilas mi morale ale widzisz, mnie sie o cos innego zupelnie
                                                rozchodzi big_grin zawsze to milo uslyszec, ze komus sie udalo.

                                                No i jak tam w nowej pracy? big_grin
                                                • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 14.02.10, 23:38
                                                  ja tez zaczynalam studia w tym samym czasie co ty, tez pamietam ze
                                                  najglupsze prace byly po znajomosci, 5 zeta na godzine to byl czad.

                                                  i te oglupiajace reklamy "przyszlosciowych" kierunkow.
                                                  na moje szczescie, zrozumialam juz w czasie studiow, o co w tym
                                                  wszystkim chodzi. no, nie ja jedyna!. pomogl mi tez fakt ze szczecin
                                                  jest tak blisko berlina wiec wieje tu nieco inny wiatr. czlowiek juz
                                                  po prostu zaczyna myslec w euro.
                                                  pod akademik zajezdzaly shtule busy z lotniska berlin-schonefeld.
                                                  nie sposob nie bylo przekalkulowac ze wiekszosc studentow swoje
                                                  studia oplaca za pieniadze zarabiane za granica.
                                                  czasami, glownie w maju i czerwcu byly takie poranki, ze pod
                                                  akademik przyjezdzaly 3 lub 4 busy z lotniska.
                                                  a przeciez i tak nie bylo zadnej gwarancji ze po studiach zajdzie
                                                  sie prace tak oplacalna jak ta za granica.

                                                  szybko w takiej sytuacji odarlam sie ze zludzen

                                                  ale doswiadczenia i wrazenia mamy po prostu identyczne.
                                                  najwazniejsze to chyba byc niezaleznym, zwlaszcza kiedy sie jest
                                                  mloda kobieta, oraz zeby nie tworzyc rodziny w ktorej dzieciaki beda
                                                  dziedziczyly te chora sytuacje i nasze niezrealizowae ambicje.

                                                  no wlasnie - niby szkoly sa publiczne i kazdy srednio dobry dzieciak
                                                  po maturze moze skonczyc politechnike i godnie wykorzystywac
                                                  tecniczno-scisly umysl. i tu zaczyna sie pewne ale...
                                                  to efekt tzw. "szklanego sufitu" teoretycznie mozesz osiagnac to
                                                  stanowisko ale na 99 procent dostanie je ktos kto mial szczescie
                                                  studiowac na lepszej uczelni (czesto prywatej) kto mial znajomosci
                                                  lub krewnych aby dostac sie na odpowiednia praktyke - trampoline
                                                  kariery.
                                                  a biedakom bez znajomosci i tak zostaje marzenie o posadzie
                                                  sekretarki lub asystenta. to takze wloska rzeczywistosc.

                                                  to chore, to jakbys byla skazana na taki tryb zycia, tylko daltego
                                                  ze urodzilas sie w takiej, a nie innej warstwie spolecznej.
                                                  twoj talent i wklad umyslowy w dana prace nikogo nie obchodzi, bo
                                                  prace/ awans dostanie jakis kuzyn, albo inny znajomy.

                                                  masz przynajmniej to szczescie ze ukonczylas studia i jestes zdolna.
                                                  to w koncu nie twoja wina, ze studiowalas na sprzecie z epoki
                                                  kamienia lupanego (do dlatego nasze uczelnie maja czesto niska
                                                  renome)

                                                  masz szerokie horyzonty, wybilas sie, daj! przeciez co by nie bylo
                                                  jestes niezalezna finansowo w zupelnie obcym kraju.

                                                  ja tam jedyna szanse na poprawe swojego losu widze we wlasnej
                                                  dzialalnosci gosp, o pracy na lotnisku moge sobie jedynie pomarzyc.

                                                  dziekuje za gratulacje, ale gratulowac mozesz mi tylko etatu.
                                                  bo to zadna tworcza praca, tylko zwykla harowka (liczenie i stres) w
                                                  miejscu gdzie ludziska kupuja tkane syntetycznie skarpety low-cost
                                                  marudzac przy tym niemilosiernie ze drogo.

                                                  do tego doluje mnie jeden fakt - jestem na tym stanowisku pierwsza
                                                  cudzoziemka, w tej firmie bynajmniej.
                                                  ludzie kiedy slysza moj twardy akcent pytaja czy tez moga zostawic
                                                  cefałke. tylko do mnie przychodza z takimi pytaniami. z jednej
                                                  strony fakt - bezrobocie - ludzie po prostu szukaja pracy ale z
                                                  drugiej - uwazaja ze maja pierwszenstwo przed cudzoziemcami.
                                                  i to powszechne "dla Nas nie ma pracy a co dopiero wy?"
                                                  ("ale my wcale nie jestesmy rasistami")

                                                  btw ja te prace mam po znajomosci uncertain
                                                  • black_halo Re: Musze sie pochwalic 15.02.10, 12:32
                                                    Pamietam, ze kiedys bylam na rozmiwie w takim bardze, glownie frytki
                                                    i cola w menu. Praca jako kelnerka albo na kuchni. Zaplata - 3.5
                                                    brutto na godzine. Myslalam, ze padne. Z oferty finalnie nie
                                                    skorzystalam. Potem pamietam prace w drukarni, kiedy juz bylo nieco
                                                    lepiej na rynku pracy. Bylo to skladanie torebek dla AVON, po 8
                                                    groszy sztuka. Po miesiacu pracy, 36-44 godziny tygodniowo dostalam
                                                    530 zlotych i o malo nie zawalilam studiow. Ulotki mozna bylo juz
                                                    wtedy latwo dostac bo namnozylo sie firm, ktore potrzebowaly sie
                                                    zareklamowac. Do dzisiaj pamietam jak stalam na deszczu w wekendy i
                                                    rozdawalam a ludzie nie chcieli brac. Sama zawsze biore bo wiem jaki
                                                    to ciezki kawalek chleba.

                                                    Nie wiem jak to dokladnie jest z ta praca w Polsce, w Belgii swego
                                                    czasu bylo bardzo latwo. Prace w baku dostalam od reki, prawie mnie
                                                    prosili zebym u nich pracowala bo nie ma ludzi. Druga prace tez
                                                    znalazlam bez duzego problemu bchociaz przeciagnelo sie do pieciu
                                                    rozmow bo to yla korporacja. Niestety zaczal sie kryzys i do
                                                    wiedzenia. Z tym, ze w tej firmie zaczelo sie duzo wczesniej, z
                                                    powodu slabego dolara amerykanskiego.
                                                  • nuvvo Re: Musze sie pochwalic 15.02.10, 22:20
                                                    myslalam ze tylko ja jestem poszkodowana przez kryzys a wszyscy
                                                    dookola jakos ciagna do przodu,
                                                    ale teraz widze ze sporo z naszaego pokolenia cierpi mizerie.

                                                    czy to nie czasem koniunkcja plutona i saturna w aszych radixach?

                                                    czuje sie jakbymzyla w likwidowanym mrowisku sad
                                                  • black_halo Re: Musze sie pochwalic 16.02.10, 00:24
                                                    To ciekawe, ze jednak niektorym sie wiedzie pomimo tej koniunkcji.
                                                    Zreszta w mim radixie to jest chyba 9 stopni, to jeszcze mozna nazwac
                                                    koniunckja? Ja w to nie wierze za bardzo, szczegolnie, ze pluton
                                                    porusza sie wooooolno.

                                                    kryzys dokopal wielu osobom. Mam kolege, ktory zaraz po obronie sie
                                                    ozenil dostal dobra prace w stolicy (ponad 4 tys na reke wiec niezle
                                                    jak dla zieleniniki bez doswiadczenia) i wzial kredyt na mieszkanie
                                                    370 tys. Kosmiczna kwota dla mnie. Zaczal sie kryzys i kolega zostal
                                                    do pracy, dzisiaj mieszkanie wynajmuje co oczywiscie nie pokrywa
                                                    nawet polowy raty, mieszka z zona u rodzicow i na pozstala czesc
                                                    zrzucaja sie solidarnie jedni i drudzy rodzice bo co innego robic
                                                    kiedy zona w ciazy a on lapie sie robot za tysiaka.
                                                  • black_halo Re: Musze sie pochwalic 16.02.10, 17:31
                                                    zapomnialam dopisac - po znajomosci czy nie - praca jest i zawsze to
                                                    pare groszy na potem wpadnie, troche sie odkujesz a moze zagrzejesz
                                                    miejsce na dluzej a czegos rozwojowego mozna szukac potem jak juz
                                                    zaspokoisz podstawowe potrzeby.

                                                    jak pracowalam w banku to moja glowna robota to bylo przegladanie
                                                    ofert i rozsylanie cv do innych firm. skanowanie wnioskow zajmowalo
                                                    mi srednio 2 godziny dziennie i sie kryzysowi nie dziwie, placili
                                                    dobrze, ludzi pracowalo duzo ale przysiegam, ze ta sama robote
                                                    mogloby wykonac 30% teego dzialu jesli y tylko solidnie pracowalo
                                                    zamiast sie obijac.
                        • aarvedui Re: Musze sie pochwalic 09.02.10, 00:10
                          black_halo napisała:

                          > Kwadratura Pluton-Mars tak mnie
                          > kopnela, (...)
                          > w zyciu nie myslalam, ze te tranzyty beda mialy na mnie taki wplyw.

                          to na pewno tak?

                          czy godzina 5:00 na zegarze powoduje że słońce wschodzi..?


                          wracając do "zrób coś innego". ludzie nałogowo działają schematami. jeśli droga
                          (choćby chwilowo) jest ślepa to można próbować na siłę nią przejechać (+
                          frustracja), można podejść stoicko i poczekać (już bez frustracji), można też
                          wybić się ze schematu i zrobić coś innego. cokolwiek, bo nie każdy umie być
                          stoikiem, a frustracja to marnowanie energii.
                          • black_halo Re: Musze sie pochwalic 10.02.10, 17:19
                            Przeciez wlasnie robie cos innego bo widze, ze walenie fglowa w ten sam
                            mur nic mi nie da.

                            A to, ze kwadratura niezle mnie kopnela to prawda. W zyciu nie mialam
                            takiej potrzeby realizcji swoich ambicji jak teraz. I nie myslalam, ze
                            kiedykolwiek bede miec ...
    • black_halo Blast from the past 16.02.10, 17:35
      Nie moge wprost w to uwierzyc ale dzisiaj, przy koniunkcji Jowisza,
      Slonca I wenus do ASC odezwalo sie do mnie 8 (slownie osiem) firm, do
      ktorych wysylalam aplikacje srednio rok do poltora roku temu. Telefon
      sie normalnie urywal. Sama nie wiem co na to wszystko powiedziec ....
      • aarvedui Re: Blast from the past 22.02.10, 11:33
        w zasadzie to normalne, że kiedy nie przyjmują, to zapisują sobie cv do baz
        danych, żeby oszczędzić na procesie rekrutacyjnym...
        koniunkcja - łatwiej cię zobaczyć.
        ciekawe właśnie czy przy cv jest rozróżnienie w takich przypadkach - aspektów do
        osi.
        powiedzmy - przy aspektach do ASC - ktoś zwraca uwagę na rzeczy inne i dlatego
        wybiera cv, niż przy aspektach do MC, kiedy powody wyboru byłyby inne.
        potrzeba anonimowego pracownika HR, który by sprawdzał, dlaczego akurat wybrano
        takiego pracownika w danej chwili na rozmowę i czy ma jakieś układy do ASC czy
        do MC wink
    • black_halo jutro mam rozmowe 21.02.10, 20:56
      Blisko mojego miejsca zamieszkania wiec radix ten sam. Firma dziala w
      branzy instalacji wodnych czyli neptuniczna tak mysle bo zwiazana z
      woda coby pasowalo do Radixu (neptun na MC w 10 domu).
      • black_halo Re: jutro mam rozmowe 24.02.10, 08:19
        No i nie dostalam tej pracy, podobno za male doswiadczenie ale jak im
        tlumaczylam przez telefon ze tyakowego nie posiadam w kwestii
        instalacji wodnych to mowili, ze nie szkodzi. Pol dnia zmarnowane uncertain
        • foudre Re: jutro mam rozmowe 28.03.10, 20:54
          Chcę tylko opisać swoje doświadczenia związane z niedawnym
          przejściem Jowisza przez Ascendent, a było ich niewiele. Otóż
          przytyłam sobie jakieś 2-3 kg (nie wiem na pewno, bo jakoś dziwnie
          unikam wagi łazienkowej). Jowisz urodzeniowo całkiem fajny - władca
          IX i X domu, koniunkcja z Księżycem i Chironem w I domu, trygon do
          Wenus, sekstyl do Marsa, trygon do MC, opozycja do Merkurego.
          Co potwierdza teorię, że tylko poprzez trudne tranzyty zaczynamy
          działać i oswajać rzeczywistość.
          • black_halo Re: jutro mam rozmowe 28.03.10, 23:46
            Ja akurat przy tym tranzycie nawet schudlam a to dlatego, ze zaczelam
            pracowac po jowiszowemu czyli duzo ruchu. Praca, ktora przyszla w tym
            tranzytem doskonle pokazala, ze wujaszek Jowisz kocha swoje dzieci i
            nie da im zginac. Moja sytuacja znaczaco sie poprawila. Trudne
            tranzyty oczywiscie odczuwam ale Jowisz mnie rozleniwia i daje
            optymizm. Mozecie wierzyc lub nie, ale nie znam wielu osob, ktore
            mowia dookola, ze jakos to bedzie i ... zawsze jakos to jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka