Dodaj do ulubionych

no to kiedy ta rewolucja?

20.03.12, 00:40
Czekajac na wyniki badan dotyczacych mojej depresji, i czekajac na wizyte u specjalisty (aby stwierdzic czy depresja jest endogenna, jesli tak to przepisze leki) lekarz rodzinny, nie chcac pozostawic mnie samej sobie przez najblizsze dni, poprosil o refleksje na temat przyczyn z najblizszego otoczenia ktore wplywaja na moj nieciekawy nastroj.

niby prace mam, mam co jesc i jakos zycje, ale...
szykuje sie kolejne uscislenie kwaratury uran - pluton w znakach kardynalnych i takie moje przy okazji skojarzenie:

jest ciezko, widac to ogromnym bezrobociu mlodych. jakies wyjatki sie znajda, do nich zaliczylabym wiekszosc aktywnych forumowiczow JKNTND. To co sie teraz dzieje w krajach zachodnich, to co dotyczy rynku pracy, kosztow utrzymania, "chciwosci" bankow, wyzyskujacych korporacji, cofajacej sie cywilizacji, wzrostu przestepczosci, wojny nedznikow, pauperyzacji, zaniku klasy sredniej, wzrostu nierownosci spolecznych, wzrostu ignorancji, to przechodzi ludzkie pojecie.
Wiem, w polsce nie takie czasy sie przezylo i zapewnia mnie o tym starsi forumowicze opierajac sie na wlasnym doswiadczeniu. Optymisci, zaczna zaraz przekonywac ze moge sprobowac tu i tu, zmiana kwalifikacji, troche kreatywnosci i bedzie dobrze. Ja to wszystko wiem.

Chodzi o to ze od tej poszerzajacej sie w UE i USA nedzy ludzie w koncu zwariuja. Zeby zwykly robotnik zachodniego kraju kupil nowy samochod przy zarobkach 1300 euro, musi praktycznie kupi dwa samochody bankom, nie mowiac o mieszkaniu. a i trzeba jeszcze miec prace i te zarobki. dzis juz nie ma zadnej klasy robotniczej, jest tylko powiekszajaca sie fawela. awans spoleczny jest praktycznie nieosiagalny. mozna najwyzej zglosic sie do idola. albo zostac pilkarzem. nowe bulwersujace reformy podatkow, systemu emerytalnego, kolejne liberalizacje rynku pracy dodatkowo ten koszmar urzeczywistniaja. przy okazji nas mlodych pozabawiaja zludzen co do mozliwosci awansu spolecznego, lub przynajmniej stablinosci ekonomicznej i godnego zycia.

tylko czekac az ten system pier... za przeproszeniem, ale huk na pewno bedzie niesamowity.
ludzie w koncu skieruja siekiery na te korporacje! wiem korporacja i globalizacja, temat stary jak intenret, a kryzys dopiero od 3 lat. nie chce tworzyc dyskusji na tematy polityczno ekonomiczne.

mam wrazenie, poniewaz niedlugo znow uscisli sie kwadratura uran - pluton w znakach kardynalnych, ze gdzies wybuchnie ten wulkan, i nie bedzie zbyt bezpiecznie.

Przy okazji podlinkujcie mi publikacje gdzie ktos juz moze zajal sie tym tematem (astrologia mundalna)
Obserwuj wątek
    • nuvvo luty - marzec 2013 20.03.12, 00:42
      pierwsze radykalne kroki obstawiam na poczatek 2013 roku, za rok zweryfikujemy
    • jerry.uk linkuję 20.03.12, 03:14
      odpowiadając na pytanie, linkuję do:

      www.astrobiznes.pl/a/blog/czy-polsce-grozi-wojna/0
      na blogu sporo pisałem o kwadraturze Uran-Pluton.
    • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 11:26
      Kochana nic dodać nic ująć. I to napisala młoda osoba? całe szczęście, że duch w narodzie nie zginął jeszcze do końca.
      I niech mi nikt nie mówi, że trochę kreatywności , trochę inicjatywy itp.itd. jak kiedys napisałam nikt w Zyciu nic mi nie dał - ani "komuna" ani ten system. zawsze byłam kreatywna, umiałam sie dostosować zmiany wymuszalam sama (T kwadraty). Ale odkąd pamiętam (a pamięć mam bardzo dobrą) w TYM kraju od zawsze był kryzys. Po wojnie jak to po wojnie - to znam z historii. Ale np. w 1970 r mowiono naszym rodzicom, ze teraz to kryzys i trzeba zaciskać pasa a potem będzie juz tylko lepiej. Godne zycie dla młodych, mieszkania, praca i co tam jeszcze. A starzy będa godnie zyć za emeryturę.
      Minęlo od tej pory 42 lata a społeczeństwo słyszy niezmiennie tą samą melodię - kryzys i zaciskajcie pasa. Ja się pytam ile można go zaciskać?
      Nuvvo - napisałaś, że dawniej by ło gorzej, że pokolenie wstecz przezywało gorsza traume . a ja powiem tak - może nie doceniano kreatywności, może nie można było pojechac do Egiptu np. ale cały miesiąc ludzie mogli przeżyć bez stresów, dostęp do ochrony zdrowia mięli ( nie bylo NFZ wtedy), zęby leczyli za darmo bez względu na to czy to była jedynka czy siódemka, dzieci jeździły na 3 tygodniowe wczasy, kolonie itp a ludzie nie zostawali w pracy po godzinach chociaż nie było rozwiniętej technologii.
      Tak sobie porównuję sposób życia i przeżycia, poczucie bezpieczeństwa dawniej i dziś i tak sobie myślę: współczuję swoim dzieciom i temu młodemu pokoleniu, które nic nie ma na własnośc. No bo co to za własność na kredyt - a czym to się różni od płacenia czynszu ( dawny czynsz= dzisiejsza rata kredytowa). A że mozna potomnym zostawić ten spadek - do dalszego splacania chyba. My nic nie mieliśmy na własnośc ale i wy nic nie macie. Bo dopóki nie spłacisz kredytu wlasnośc jest bankowa. jak Ci się noga powinie to reki nikt Ci nie poda. Bezdusznej instytucji nic nie obchodzi, ze masz przejściowe kłopoty. Nie dadzą Ci szansy, zeby z nich wyjśc tylko jeszcze Cie dobiją. To, że nie kopie sie leżacego to przeszlość.
      Można by dużo napisać na ten temat tj. na temat tej wlasności własnie i wolności słowa.
      jeszcze dodam, że dawniej tak "było źle" że np. spędzalam urlop z rodziną ktory trwał nawet do 4 tygodni. dziś jest tak dobrze, ze moje dzieci biora po pare dni bo pracodawca, bo pieniądze, bo.....Mnóstwo przeszkód.
      Dawniej bylo tak xle, ze kobiety siedzialy i po 4 lata ze swoimi pociechami w domach i wychowywaly te swoje maleństwa, dziś jest tak dobrze, ze kobiety wracaja błyskawicznie do pracy a swoje maleństwa oddaja pod opieke nianiom czyli obcym osobom.

      nie dziwi mnie, ze w takich czasach mlodzi sięgaja po antydepresanty, lub po inne środki psychodenne a psycholodzy i psychoanalitycy maja zapewniony byt.
      • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 20:45
        Minęlo od tej pory 42 lata a społeczeństwo słyszy niezmiennie tą samą melodię - kryzys i zaciskajcie pasa.

        Dokladnie. Jest to cykliczne bzdyczenie wokol jakiego musimy sluchac.

        Bo dopóki nie spłacisz kredytu wlasnośc jest bankowa.


        Znam wieku jacy juz splacili swoje kredyty i maja wlasne domy. Placa tylko oplaty za prad i elektrycznosc. Tej opcji w Spoldzielni w komunie nie bylo.

        jeszcze dodam, że dawniej tak "było źle" że np. spędzalam urlop z rodziną ktory
        > trwał nawet do 4 tygodni. dziś jest tak dobrze, ze moje dzieci biora po pare d
        > ni bo pracodawca, bo pieniądze, bo.....


        W wiekszosci europejskich krajow statutowo masz 25-30 ( w zaleznosci od kraju) dni urlopu jakie MUSISZ wykorzystac i nikt ci za nie nie zaplaci. W komunie podobnie bylo. Nie widze roznicy no moze tylko taka ze ludzie wola czestsze a krotsze urlopy.
        • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 01:11
          princesswhitewolf napisała:

          > Princes ja nie chwalę komuny, tylko ja porównuje do dzisiejszych czasów i po prostu widze to czego Ty nie dostrzegasz i przytaczasz tu argumenty, które nie bardzo przystają do dzisiejszej rzeczywistości.

          Princes napisała:

          > Znam wieku jacy juz splacili swoje kredyty i maja wlasne domy. Placa tylko opla
          > ty za prad i elektrycznosc. Tej opcji w Spoldzielni w komunie nie bylo.
          -----------------------------
          W Spółdzielni owszem nie było ( ale to bloki głównie były). Ale ludzie tez mieli własne domy. Np polska wies wcale nie byla biedna i domy byly.

          > W wiekszosci europejskich krajow statutowo masz 25-30 ( w zaleznosci od kraju)
          > dni urlopu jakie MUSISZ wykorzystac i nikt ci za nie nie zaplaci.
          --------------------------
          zaplaci. mam przyjaciołke w Kanadzie i ona przyjeżdża tu na urlop na 3 tygodnie - PŁATNY. i nie boi sie, że wyrzuca ja z pracy bo jak jej nie ma 3 tygodnie to znaczy, ze jest niepotrzebna.
          -----------------------------
          Nie wola tylko musza tak je spędzać. Mam sporo klientow, ( roczniki 76/88) i narzekaja, że nie maja czasu na urlop i czasu dla rodziny oraz, że przyjeżdżaja tylko na 3 dni, chociaż woleliby na 2 tygodnie.
          Wisz co mi mowia: "Prosze Pani te trzy dni to wyrwane pracodawcy z gardła bo na wiecej mnie nie puści. I tak musze wypoczywac po pare dni bo nie mozliwe jest abym szedla na urlop na 2 tygodnie.".
          No cóz, cmentarze pełne sa ludzi nizastąpionych.



          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:36
            Ale ludzie tez mieli własne domy. Np polska wies wcale nie byla biedna i domy byly.

            teraz domy tez sa i wiele ludzi ma wlasnosciowe. Kiedys ludzie dziedziczyli domy- teraz to tez ma miejsce. Kiedys ludzie oszczedzali latami by sie wybudowac- teraz tez ma to miejsce. Nie widze roznicy. Roznica taka ze teraz jak ktos chce to bedzie mial kredyt.

            > zaplaci. mam przyjaciołke w Kanadzie i ona przyjeżdża tu na urlop na 3 tygodnie
            > - PŁATNY. i nie boi sie, że wyrzuca ja z pracy bo jak jej nie ma 3 tygodnie to
            > znaczy, ze jest niepotrzebna.


            To niemozliwe. W Kanadzie jest 10 dni urlopu platnego - ustala liczbe w kazdym kraju rzad.
            Polecam artykul gdzie jest porownanie: www.articles.totallyexpat.com/global-comparison-employee-statutory-and-public-holiday-entitlements/ Oni tam po prostu nie maja takich urlopow! W USA to niewyobrazalne by ktos wzial cale 15 dni naraz.
    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 20:40
      nuvvo ty naprawde masz depresje. Strasznie czarnowidzisz. Mloda jestes i wychowalas sie w okresie dobrej koniunktury a przeciez aktualny kryzys to pikus w porownaniu z siermieznoscia zycia ludzi chocby w komunizmie gdzie nie bylo mowy o awansie spolecznym w ogole. Jaki samochod? Toz to ledwo kto go mial!

      Co to kartki zywnosciowe mamy czy jak? Po mleko w kolejce stoimy? - nie jest wiec tak zle.

      Korporacje winne wszystkiemu? Konkretnie winna jest Pani Frania, sekretarka na etacie tamze z przecietna pensja? A moze czy Pan Kaziu szef dzialu produkcji jakiego niepracujaca zona zajmuje sie trojgiem dzieci w domu, a Pan Kaziu ledwo w domu bywa bo ciezko pracuje na swoja pensje jaka za rok przy kolejnej reorganizacji i tak straci?
      Korporacja to instytucja jaka jest posiadana przez akcjonariuszy a wszyscy inni tam to tylko przecietni pracownicy. Tacy sami jak gdzie indziej. Akcjonariusze sa wredni i wszystkiemu winni? Jacy ludzie jacy maja po parenascie akcji tej i tamtej firmy? Czy tez ci co zgromadzili troche wiecej akcji is iedza w zarzadzie i w trosce o to by firma nie runela na pysk staraja sie ja reformowac z roku na rok i tysiace akcjonariuszy nie stracilo oszczednosci emerytalnych?

      Taaa... niech runa na pysk korporacje: Niech ludzie w ogole straca emerytury na jakie oszczedzali cale zycie.
      No prosze cie Nuvvo. Jesli nie masz do zaoferowania lepszego rozwiazania ekonomicznego to nie fantazjuj. NIe takie glowy jak ty czy ja staraja sie to ogarnac, ale to nie jest takie proste - zrozum.
      A coz strasznego w globalizacji? Jesli jestes przeciw globalizacji to przestan jesc pomarancze banany i skoncentruj sie na jablkach i to tylko do przednowka. Pomarancze i banany w twoim domu to efekt wlasnie globalizacji. Bron boze nie wyjezdzaj na wakacje za granice: globalizacja.

      Nie wyobrazam sobie rozwinetego spoleczenstwa bez globalizacji- jaka to swiadomosc jest pomiedzy panstwami tlukacymi sie o jakies fantazje religijne? Tylko swiadomosc globalna daje mozliwosc wzniesienia sie ponad podzialy.

      > mam wrazenie, poniewaz niedlugo znow uscisli sie kwadratura uran - pluton w zna
      > kach kardynalnych, ze gdzies wybuchnie ten wulkan, i nie bedzie zbyt bezpieczni
      > e.


      Eee tam w 2010 byl nawet caly polkrzyz i nic sie znow takiego radykalnego nie wydarzylo. Zas w takim 2001 tranzyty nie byly tak dramatyczne we wrzesniu a mialo miejsce jakies tam znaczace dla swiata wydarzenie.
      Kluczowe punkty rewolucyjne w swiecie wydarzaja sie czesto na niekoniecznie wielkie tranzyty.
      Ta kwadaratura jaka bedzie miala miejsce przyniesie na ten swiat cale pokolenie jakie wraz z czasem bedzie jej energie realizowac jako dorosli ludzie juz

      P.S. Gronert cala ksiazke napisal o aktualnych aspektach.
      • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 22:42
        > nuvvo ty naprawde masz depresje. Strasznie czarnowidzisz. Mloda jestes i wychow
        > alas sie w okresie dobrej koniunktury a przeciez aktualny kryzys to pikus w por
        > ownaniu z siermieznoscia zycia ludzi chocby w komunizmie gdzie nie bylo mowy o
        > awansie spolecznym w ogole. Jaki samochod? Toz to ledwo kto go mial!

        W zatchlej komunie ludzie moze nie mieli samochodow powszechnie ale byly czasy za poprzedniego systemu, ze kraj autentycznie sie rozwijal. Gierek moze i nabral kredytow ale 1000 szkol na tysiaclecie panstwa to byl wielki czyn. Inaczej bylabys dzisiaj Princess panszczyzniana baba, po 15 porodach a nie pracownica dobrze placej firmy w Londynie.

        W Europie zachodniej na lata 70 i 80 przypadl ogromny wzrost gospodarczy, gloznie dzieki biednym emigrantom z krajow arabskich. Dzisiejsi europejczycy zdaja sie o tym zapominac ale sa juz zazwyczaj na emeryturach i odcinaja kupony od taniej sily roboczej, ktora sprowadzali z Turcji czy Maroka oferujac na start radio i rower.

        Korporacje i globalizacja nie sa oczywiscie wszystkiemu winne ale zauwaz, ze chec zysku przenosi miejsca pracy z Europy i Ameryki polnocnej do Azji, gdzie ludzie pracuja za 2 dolce na godzine (zupelnie polska stawka, jestesmy chinczykami europy).

        Nie stoimy w kolejkach po mleko naturalnie, kartek tez nie mamy ale ograniçcza nas ilosc srodka platnieczego w porfelu. Nie wiem czy pamietasz ale za komuny na kartki przypadlo wiecej miesa i wedlin niz dzisiaj srednio polacy kupuja choc wybor i dostepnosc istnieje.
        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 23:08
          > W zatchlej komunie ludzie moze nie mieli samochodow powszechnie ale byly czasy
          > za poprzedniego systemu, ze kraj autentycznie sie rozwijal. Gierek moze i nabra
          > l kredytow ale 1000 szkol na tysiaclecie panstwa to byl wielki czyn. Inaczej by
          > labys dzisiaj Princess panszczyzniana baba, po 15 porodach a nie pracownica dob
          > rze placej firmy w Londynie.


          To co piszesz nie zmienia mojego argumetu , ze zycie nie bylo latwiejsze w tych kolejkach niz jest teraz bez kolejek. I ze kryzys lat 80tych byl latwiejszy niz teraz. Nie bylo latwiej.

          > Korporacje i globalizacja nie sa oczywiscie wszystkiemu winne ale zauwaz, ze ch
          > ec zysku przenosi miejsca pracy z Europy i Ameryki polnocnej do Azji, gdzie lud
          > zie pracuja za 2 dolce na godzine (zupelnie polska stawka, jestesmy chinczykami
          > europy).


          Chiny aktualnie przechodza losy Europy z XIX wieku czasow poczatku rewolucji przemyslowej- taki etap. Poprawia sie i tam. Gdyby Chinczycy wcale nie mieli pracy byloby tragicznie. Miedzy 1959-1961 byl wielki Głód w Chinach. Według oficjalnych statystyk podanych przez Hu Yaobang zmarło 20 milionów ludzi. Obecnie jest lepiej. Wrecz teraz Chiny maja super hosse na tle tego co przeszlo.
          A co do tego ze miejsca pracy sa przenoszone do Azji to juz raczej nie wina jakichstam korporacji tylko 2 czynnikow:1. legislacja panstwowa pozwalajaca na to 2.tam jest tez potezny rynek zbytu ( produkty luksusowe Dior/YSL etc najlepiej sie sprzedaja wlasnie na wschodzie- tam tez jest duzo milionerow, technologia tam tez jest potrzebna by fabryki funkcjonowaly)

          Nie wiem czy pamietasz ale za komuny na kartki przypadlo wiecej miesa i wedlin niz dzisiaj srednio polacy kupuja choc wybor i dostepnosc istnieje.


          Na temat miesa nie wypowiem sie z innych racji, ale nie zauwazylam aby ludzie kupowali mniej alkoholu niz bylo na kartki czy mniej ciuchow czy chocby slodyczy teraz. Gdyby tak bylo to sklepy by bankrutowaly jeden po drugim, zwlaszcza... miesny na jakims tam rogu. A ma sie calkiem dobrze.
          • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 23:58
            princesswhitewolf napisała:

            > > W zatchlej komunie ludzie moze nie mieli samochodow
            -----------------
            Żeby samochód byl wyznacznikiem dobrobytu to wszyscy, albo prawie wszyscy bylibyśmy nababami.

            Princes: nie można patrzeć tylko z wysokości własnego stołka. Ogarnij cała sytuację jaka ma miejsce. Ja też nie mam co narzekać. Ale spójrz wokół. Za komuny ludzie nie umierali z głodu, matki na tę skalę jak dziś, nie porzucaly w śmietnikach swoich dzieci. Może w kolejkach staliśmy (ale dzieki temu kwitło życie towarzyskie). Oczywiście żartuję na temat tego życia towarzyskiego w kolejkach, chociaz mozna było w nich spotkać ciekawych ludzi. .Mięliśmy inne problemy. Ale weź pod uwagę, że zachód nałożył na nas w tym trudnym czasie jeszcze dodatkowo blokadę gospodarczą. Jakby nam było mało. Trzeba bylo nas dobić, chociaz mam inna teorie na ten temat. Polityka jest bezlitosna. O tym zdaje się nikt nie pamiętać. I czego innego można było się spodziewać jak nie kryzysu i totalnej biedy (w sklepach).Były kartki owszem, ale ludzie mięli w domach w wannach po 200 kg zapasu cukru, mąki i innych produktów żywnościowych, a w piwnicach po kilkanascie kanistrów paliwa . Strach było mieszkać.
            To nie chodzi o to że było cacy, bo pod pewnymi wzgledami rzeczywiście nie było. Ale ja nie pamiętam aż do czasów transformacji ani kartek ani braków. Może i nie bylo pomarańczy i bananów przez cały rok, ale za to jaki miały smak. Napewno nie trawy jak teraz. Juz naprawde wole te jabłka chociaż też sypane różnymi świństwami.
            >
            > To co piszesz nie zmienia mojego argumetu , że życie nie bylo latwiejsze w tych kolejkach niz jest teraz bez kolejek. I ze kryzys lat 80tych byl latwiejszy niż teraz. Nie bylo latwiej.
            ------------------------
            Było łatwej bo patrzylismy na to z innej perspektywy - wszak moje pokolenie zmieniało system. Wszystko się zmieniało i naprawdę coś innego było ważniejszego niż pełne półki.
            >
            > Chiny aktualnie przechodza losy Europy z XIX wieku czasow poczatku rewolucji pr
            > zemyslowej- taki etap. Poprawia sie i tam. Gdyby Chinczycy wcale nie mieli prac
            > y byloby tragicznie. Miedzy 1959-1961 byl wielki Głód w Chinach. Według oficjal
            > nych statystyk podanych przez Hu Yaobang zmarło 20 milionów ludzi. Obecnie jest
            >
            > Nie wiem czy pamietasz ale za komuny na kartki przypadlo wiecej miesa i wedlin niz dzisiaj srednio polacy kupuja choc wybor i dostepnosc istnieje.

            >
            > Na temat miesa nie wypowiem sie z innych racji, ale nie zauwazylam aby ludzie kupowali mniej alkoholu niz bylo na kartki czy mniej ciuchow czy chocby slodyczy teraz.
            ---------------------------------
            Bo alkohol jest stosunkowo tani. A ciuchy? Mało kto kupuje diora. Raczej Zara, H&M i podobne. Princes: jak byłam młoda to takie szmaty jak w Zarze kupowało się na bazarze czyli takim teraźniejszym ciucholandzie. I tylko dlatego, ze miały metkę. Kto chcial z metką przechodzone to kupował. Nie było Diora to eleganckie czy bogatsze Panie szyły na miare ciuchy z dobrych materiałów, ktorych nazwy dzisiejszej młodziezy nic nie mówią. Lub kupowały w sklepach albo potem w galeriach (nie mylic z dzisiejszymi galeriami).

            Gdyby tak bylo to sklepy by bankrutowaly jeden po drugim, zwlaszcza... miesny na jakims tam rogu. A ma sie calkiem dobrze.
            ------------------
            Bankrutuja, bankrutują. Jakbys sie dobrze przyjrzala to zauwazyłabys, ze wlasciciele zmieniaja się jak rekawiczki. nie bankrutuja duże sklepy sieciowe - ale ceny ktore oferuja sa zabojstwem dla producentów.

            Princesko może duzo wiesz o Chinach ale o prawdziwym życiu w tamtych czasach niewiele.
            Historia zawsze była fałszowana zgodnie z politycznym zapotrzebowaniem.
            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:21
              . Za komuny l > udzie nie umierali z głodu,
              A teraz w Polsce ktos umiera z glodu az? Nie mowie o ludziach biednych ale o UMIERAJACYCH Z GLODU??? bez przesady.

              matki na tę skalę jak dziś, nie porzucaly w śmietni
              > kach swoich dzieci.

              Pamietaj ze Homoseksualistow tez nie bylo niby w komunizmie. Odesle cie tutaj do twojej wypowiedzi o Chinach- rzad falszowal dane i nie wiemy co sie dzialo.
              Poza tym czy slyszalas o depresji po-porodowej? Bardzo powazna sprawa.To juz cos ponad ukladem politycznym w jakim zyjemy i zjawisko takowego zachowania matek po porodzie nie jest tu dobrym przykladem.

              > Princesko może duzo wiesz o Chinach ale o prawdziwym życiu w tamtych czasach ni
              > ewiele.> Historia zawsze była fałszowana zgodnie z politycznym zapotrzebowaniem.


              Jasmino jakbys poczytala o Wielkim Glodzie przelomu lat 50-tych i 60tych to bys wiedziala wlasnie iz rzad chinski wlasnie utrzymywal sprawe w tajemnicy i dopiero liczba osob jaka zmarla z glodu pozniej zostala mniej wiecej tylko oszacowana. rzadowi Chinskiemu nie bylo na reke takich informacji ujawniac. Zreszta to nie jedyna kleska glodu od 2 wojny swiatowej na swiecie. Wiecej ich bylo choc ta byla najwieksza pod wzgl populacji

              Juz naprawde wole te jabłka chociaż też sypane różnymi ś
              > wiństwami.


              A kto ci kaze kupowac jakies przywozone z Azji. Kupuj na targu od chlopa.
              Opryski pestycydow to juz byly za komuny.

              Mało kto kupuje diora. Raczej Zara, H&M i podobne. Princes: jak byłam młoda to takie szmaty jak w Zarze kupowało się na bazarze czyli takim teraźniejszym ciucholandzie. I tylko dlatego, ze miały metkę. Kto chcial z metką przechodzone to kupował. Nie było Diora to eleganck
              > ie czy bogatsze Panie szyły na miare ciuchy z dobrych materiałów, ktorych nazw
              > y dzisiejszej młodziezy nic nie mówią. Lub kupowały w sklepach albo potem w ga
              > leriach (nie mylic z dzisiejszymi galeriami).


              Jasmino przeczytaj uwaznie w jakim kontekscie napisalam o Diorze: KRAJE AZJI- GLOWNIE ARABKI!!!! tam na wschodzie sa ogromne pieniadze.

              A tak serio to ja sie nie ubieram w Zarze bo mnie na to nie stac. Nie nosze jakichkolwiek ubran markowych bo mam inne priorytety w zyciu. Nadal chodze do krawcowej i robie to od dziecinstwa. Inne zrodlo ciuchow to okoliczne markety i podroze po swiecie i tamtejsze outlety. Jasmino ja - wychowalam sie w komunie. Komunizm skonczyl sie jak mialam 17 lat.
              > Bo alkohol jest stosunkowo tani.
              Po wszystkich podatkach itd alkohol jest tani??? jednak dobrze sie wiedzie ludziom w Polsce skoro maja taka perspektywe.

              > Bankrutuja, bankrutują. Jakbys sie dobrze przyjrzala to zauwazyłabys, ze wlasci
              > ciele zmieniaja się jak rekawiczki.


              Ja nie wiem jak jest w Twoim miejscie. Tu w UK na mojej ulicy tak jak bylo tak jest. W miejscowosci w zach Polsce z jakiej pochodze zbankrutowal tylko Piotr i Pawel market bo idiotycznie wybudowali go na przeciw Biedronki ( no trzeba byc nienormalnym by to wymyslic). Poza tym od lat chodze do tych samych sklepow i zastanawia mnie fascynujaca liczba kosmetycznych na tak male miasteczno
          • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 06:44
            POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś ciuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.
            • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 07:16
              sarna34 napisała:

              > POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie
              > samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś c
              > iuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po
              > przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.

              która osoba ? co dziesiąta chyba, albo mniej.
              przy czym praca teraz to około 10 godzin w porywach do 12, wtedy to po 8 godzinach człowiek miał pracę z głowy i z serca.

              zapominasz też o świadczeniach gwarantowanych - w tym o wakacjach ;p

              teraz zdemistyfikuję twoje fikcyjne założenia -
              przeciętna pensja średnio zdolnego młodego człowieka to 1800 na rękę.
              jak jest bardzo zdolny i ma chody to dobije nawet do 2500 na rękę.
              oczywiście dotyczy to rejonów miejskich z zakresu kilkunastu pierwszych polskich miast, poza Warszawą.
              mieszkanie - kawalerka - 1500 z opłatami. odpada. kredyt także odpada - chyba że "samotny" wejdzie w związek, albo ma permanentne wsparcie rodziny. albo ma szczęście i po 10 latach pracy awansował finansowo.
              ale bazowo zostaje wynajem pokoju - z utrzymaniem niech to będzie 800.
              jedzenie. jak ktoś jest chuchrem i je byle houvno to za 400 się wyżywi. ale dajmy mu pożyć.
              jedzenie - 600.
              drobne wydatki typu transport - jakoś dojechać do roboty musi - i pierdoły - 100 zł
              załóżmy, że co miesiąc kupujemy jakąś porządną rzecz do ubrania i kilka mniej porządnych.
              wydatki są różne, ale możemy uznać, że 150/miesiąc żeby nie wyglądać na lumpa, a nawet mieć kilka ładnych ciuchów wystarczy.
              kosmetyki, czystość, okazjonalne wizyty u dentysty czy okulisty - płatne, bo nie chcemy typowo czekać 6 miesięcy na lekarza. rozkłada się rocznie mniej więcej 100 zł/miesiąc.
              rozrywka. powiedzmy, że dostarcza nam jej darmowy serwis z serialami w sieci, czasem idziemy do kina czy na piwo - 50 zł.

              i już mamy 1800 zł/miesiąc. żyjąc raczej skromnie, z dnia na dzień, w wynajmowanym mieszkaniu, bez jakichś hobby typu książki, sport czy imprezy - nie stać nas.

              oczywiście "samochoduw" wg sarny mamy 10 a na wakacje zagraniczne latamy co miesiąc ;p

              kolejna złotowłosa w kryształowej wieżycy...
              "plebs" zauważacie chyba tylko jak się potkniecie o niego na ulicy....
              • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 12:08
                aarvedui napisał:

                > sarna34 napisała:
                >
                > > POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś ciuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.
                >
                Aarvedui Ci to pięknie wyliczył.Nic dodac nic ująć.

                Ja odniosę sie tutaj tylko do dwóch kwestii:
                - fajnych wakacji. Za pół ceny. Gruppon,citeam, last minute - jak w przypadku sieci handlowych wykańczających polskiego producenta, teraz zaczyna sie wykańczanie polskiej turystyki.
                Powiesz,że wolna konkurencja? Tak, to dobra rzecz, pod warunkiem uczciwej ceny, a nie ceny poniżej kosztow utrzymania pensjonatów, ośrodków, hoteli. Sprzedaja za pól ceny bo przeciętnego Kowalskiego nie stac na zapłacenie normalnej. Odbija sie to głównie na poziomie uslug i coraz niższych pensjach dla obsługi.

                - pensja wynosila 100 dolarow. Wynosiła ale przeciez zarabialismy w zlotowkach i wydawalismy w zlotowkach, wiec jaki sens przeliczac byłą pensje na dolary? Wex pod uwage np. dzisiejsze emerytury tu i tam. Mozemy też je przeliczyc na euro.

                I nie rozmawiamy tu o poziomie "JA" tylko o poziomie "MY". Jesli myślimy globalnie to we wszystkich aspektach poproszę.
                >

                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:31
                  aarvedui liczy poprawnie ale porownuje srednia krajowa zarobkow z cenami mieszkan we Warszawie. Srednia zarobkow w W-wie jest duzo wyzsza i stad takie ceny za wynajem mieszkania.

                  Rynek nieruchomosci zalezy od popytu- nie wisi w powietrzu jako widzimisie wynajmujacego. Jest popyt na cene- wiec cena taka jest a nie inna. Gdyby ludzi nie bylo stac w W-wie na wynajem to juz dawno ceny nieruchomosci by spadly. To cos co istnieje w kazdym kraju.

                  Ceny wynajmu mieszkania przedstawiaja sie identycznie w relacji zarobki- cena w kazdym kraju, zwlaszcza stolicy. W Londynie wynajem kawalerki to srednia pensja krajowa i nic nie zostaje jak w PL. Sa jednak ludzie jacy zarabiaja wiecej i ci wynajmuja takowe
                  • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:52
                    princesswhitewolf napisała:

                    > aarvedui liczy poprawnie ale porownuje srednia krajowa zarobkow z cenami miesz
                    > kan we Warszawie. Srednia zarobkow w W-wie jest duzo wyzsza i stad takie ceny z
                    > a wynajem mieszkania.

                    nie. liczę ceny mieszkań typowe dla miast poza Warszawą, ale zakładam, że nie godzimy się mieszkać w norze na przedmieściach.
                    w "Krakowie" trudno znaleźć kawalerkę poniżej 1000 w ogóle, kawalerki w samym centrum przebijają 2000 (oczywiście liczę z opłatami).
                    być może się to zmieni, bo jest sporo inwestycji w mieszkania chowu klatkowego.
                    samodzielny pokój ok 10 mkw to pełna kwota oscylująca w granicy 600-700 zł.

                    ostatnio władze którejś uczelni Wrocławskiej (chyba) zaproponowały wspaniałą inwestycję - przerobią akademik na mieszkania do kupna.
                    10 mkw, a tam na raz - pokój, salon, sypialnia, aneks kuchenny i aneks łazienkowy. WC i prysznic zbiorczy w korytarzu. cena za takie cacko - jedynie niespełna 100 tysięcy.
                    chów klatkowy.

                    jeszcze a`propos średniej zarobków. średnia-średnią, ale mediana wskazuje, że zdecydowana większość zarabia poniżej tej średniej.
                    na obszarze ściany wschodniej płace są poniżej minimalnej (umowy śmieciowe), a ceny są - zaskakująco - nawet nieco wyższe od zachodu.
                    przetrwanie umożliwia tam silna więź rodzinna na zasadzie "ściepy" czy bezpośredniej pomocy, np kogoś pracującego w Warszawie czy za granicą.

                    ważne dla podtrzymania egzystencji materialnej są potężne transfery od emigracji.

                    wszystko dobrze, kiedy celujemy w jako-taką egzystencję. ale czy to ma być nasz cel ?
                    egzystencja ?
                    pocieszmy się - mieszkamy w środkowej Europie, ale mamy lepiej niż w Somalii ;>
                    yay!
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:28
                      le zakładam, że nie godzimy się mieszkać w norze na przedmieściach.
                      czemu zaraz norze?
                      ja mieszkam na przedmiesciach i z cala przyjemnoscia sie godze na to. W zyciu nie chcialabym sie meczyc w jakimkolwiek betonowym centrum.

                      > ważne dla podtrzymania egzystencji materialnej są potężne transfery od emigrac
                      > ji.

                      To przeszlosc. Brak pracy na zachodzie versus euro czy funt do zlotowki i oplacalnosc sprawil ze wiekszosc tych co przyjechala wrocila do Polski.

                      Mowie ci jeszcze raz ze relacje wynajem- zarobki wygladaja podobnie w kazdym kraju. Nigdzie nie jest inaczej w Europie czy Polnocnej Ameryce.

                      tak, to dobry punkt widzenia: cieszmy sie ze nie mieszkamy w Somalii. Ja mowie powaznie jak najbardziej

                  • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:58
                    > aarvedui liczy poprawnie ale porownuje srednia krajowa zarobkow z cenami miesz
                    > kan we Warszawie. Srednia zarobkow w W-wie jest duzo wyzsza i stad takie ceny z
                    > a wynajem mieszkania.

                    Popyt do tej pory kreowala tez duza liczba studentow i w ogole przyjezdnych z innych miast. W Warszawie srednia pensja jest moze wyzsza ale nie zapominaj, ze tam zarabia prezes NBP chyba ponad 1 milion rocznie. Czyli 80 tys miesiecznie. A sprzataczka w szkole zarabia 2 tys brutto w najlepszym wypadku. Ale prezes i 400 sprzataczek zarabiaja srednio 3 tys na reke. I stad sie bierze srednia wyzsza pensja. Dodaj poslow, senatorow, siedziby wiekszych korporacji, spolek skarbu panstwa gdzie menedzerskie pensje ida w miliony, firmy jak Asseco gdzie moja kumpel z liceum trzepie 15 tys jako starszy specjalista baz danych czy cos z tym stylu. On i pani Wiesia, konsewator powierzchni plaskich maja srednio 8.5 tys miesiecznie.
            • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 09:01
              POrównuję moje życie w latach 80, a teraz.... dziś jest o niebo lepiej. Obecnie
              > samotna osoba, która pracuje może opłacić mieszkanie, kupić jedzenie, jakieś c
              > iuchy, utrzymać samochud, jechać na fajne wakacje, a wcześniej moja wypłata po
              > przeliczeniu wynosiła mniej niż 100 dolarów.
              -------------
              Ale mi skoczyło ciśnienie po przeczytaniu Twojego wpisu!
              Na jakim świeice Ty żyjesz?! Może rozejrzyj się wokół. Ludzie nie mają za co przeżyć do końca miesiąca. Umierają ze strachu za co spłacać kredyty na jedyne mieszkanie, które ich rodzinom daje dach nad głową. Młodzi nie mają pracy. Co z tego, że sklepy pełne. To jeszcze bardziej frustruje bo dopiero wtedy czuje się biedę. Praca jak jest to zwykle niepewna, podleganie naciskom i manipulacjom. Awanse dla znajomych króliczka. Do awansów od początku przygotowywani "swoi".

              A porównywanie do poprzednich epok nie oddaje wszystkiego, bo przecież mamy postęp m.in. technologiczny, więc powinno wszystkim żyć się lepiej. A jak jest? Każdy widzi. O przepraszam, nie każdy!
            • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:25
              Może dopowiem, ale mi się żyje lepiej niż kiedyś, zdecydowanie. Mam pracę, gdzie jest dużo wolnego i są socjalne świadczenia. Zakupy robię na Allegro, bo lubię i jest dużo taniej niż w sklepie. Fakt, że mam nadgodziny... a czasy komunistyczne, okropne, szare, beznadziejne, depresyjne czasy. Kto nigdy w nich nie żył, to wyobrażanie ich sobie zawsze będzie się mijać z prawdą.
              • tina544 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:23
                sarna34 napisała:

                > Może dopowiem, ale mi się żyje lepiej niż kiedyś, zdecydowanie. Mam pracę, gdzi
                > e jest dużo wolnego i są socjalne świadczenia. Zakupy robię na Allegro, bo lubi
                > ę i jest dużo taniej niż w sklepie. Fakt, że mam nadgodziny... a czasy komunist
                > yczne, okropne, szare, beznadziejne, depresyjne czasy. Kto nigdy w nich nie żył
                > , to wyobrażanie ich sobie zawsze będzie się mijać z prawdą.

                Ja żyłam i zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Nie bylo dżinsów i ładnych majtek, ale czy to jest w życiu najważniejsze?
                • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 06:26
                  > Ja żyłam i zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Nie bylo dżinsów i ładnych majtek,
                  > ale czy to jest w życiu najważniejsze?

                  tina544
                  dla mnie rzeczy materialne też nie są najważniejsze, ale więcej osiągnęłam po upadku komunizmu. Oceniamy subiektywnie, ale czasy komunizmu były moimi najgorszymi latami. Nic mi się nie udawało mimo Jowisza w X domu. Do drugiego przejścia Saturna nie mogę się niczym szczególnym poszczycić i wcale nie mam tu na myśli świata materialnego. A potem poszło bardzo lekko i z górki, zaczęłam osiągać nawet to, o czym nie śmiałam marzyć.
                  Jakoś nie umiałam się wpisać w świat lat 80.
              • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:25
                > Może dopowiem, ale mi się żyje lepiej niż kiedyś, zdecydowanie. Mam pracę, gdzi
                > e jest dużo wolnego i są socjalne świadczenia. Zakupy robię na Allegro, bo lubi
                > ę i jest dużo taniej niż w sklepie. Fakt, że mam nadgodziny... a czasy komunist
                > yczne, okropne, szare, beznadziejne, depresyjne czasy. Kto nigdy w nich nie żył
                > , to wyobrażanie ich sobie zawsze będzie się mijać z prawdą.

                Duzo wolnego, malo pracy, wczesniejsze emerytury i swiadczenia socjalne tylko nieco grosze niz gornicze, ale przeciez nie fedrujesz na przodku, to sa zdobycze poprzedniego systemu a nie tego. Dzieki Tobie i podobnie uprzywilejowanym w Polsce jest jak jest. Zreszta nauczyciele wszedzie maja fory. Niedawno w Belgii toczyla sie dyskusja na temat podniesienia wieku emerytalnego, okazalo sie ze nauczyciele w szkolach podstawowych przechodza teraz na emeryture w wieku 54 lat, podniesli im o cala dwa lata. Kiedy tymczasem reszta spoleczenstwa ma zapierniczac do 67. Bo nauczyciel, ktory ma 4 miesiace wolnego w roku i pracuje praktycznie na pol etatu nie jest w stanie pracowac dluzej. A teraz ja sie pytam, skoro jest tak ciezko i zarobki sa tak male to czemu jeden z drugim nie pojdzie pracowac w goracej walcowni stali. Tam to dopiero jest lekko.
                • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 06:36
                  Zależy jaki nauczyciel? Są stopnie awansu zawodowego. Stażysta i kontraktowy mają małe pieniądze, ale dyplomowany to już na rękę 2500 + nadgodziny (nie zawsze są), bywa, że wyciąga i 3500, 4000, 4500 na rękę (np. gdy trafia się zastępstwo za innego nauczyciela), choć są to rzadkie przypadki, ale są.
                  Ktoś kto nie pracował w szkole nigdy nie zrozumie specyfiki tej pracy. Bez 2 miesięcy wakacji + 2 tygodnie ferii bardzo szybko trafiłby do wariatkowa. Praca nauczyciela jest nieporównywalna z innymi zawodami. W Polsce nauczyciel idzie na emeryturę w wieku 60 lat, wkrótce 67.
                • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 06:38
                  >Dzieki Tobie i podobnie uprzywilejowanym w Polsce jest jak jest.

                  Nie obrażaj mnie. Nic nikomu nie ukradłam. Wyraziłam tylko swoje zdanie.
                  • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 10:28
                    Akurat zawód nauczyciela powinien należec do tych, gdy na emeryturę idzie się najpóźniej. Doświadczenie i wiedza procentujące z czasem to duży atut nauczyciela. Co najwyżej można myślećo zmniejszeniu godzin.
                    I żeby nie było, jestem z rodziny nauczycielskiej i doskonale rozumiem trudy tego zawodu.
                    • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:58
                      Być z rodziny nauczycielskiej a pracować w szkole to dwa światy. Nie sądzę, że rozumiesz.
                      Bo gdybyś rozumiała, to wiedziałabyś o syndromie wypalenia, utracie głosu (choroba zawodowa), infekcjach gardła czy nerwicach. Nauczać łatwo pod warunkiem, że uczniowie są prymusami i pragną pogłębiać swoją wiedzę. Takich uczniów jest może ze 2%, a reszta to oporny materiał, który ma w "d...e" wiedzę i szkołę. Jeszcze trudniej wychowywać, skoro rodzice to olewają, nauczyciel może się na śmierć zatyrać i nic z tego nie wyjdzie. I jeszcze jedno... najmniej wdzięczne do uczenia są często dzieci nauczycielskie.
                      • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:44
                        > Być z rodziny nauczycielskiej a pracować w szkole to dwa światy. Nie sądzę, że
                        > rozumiesz.
                        > Bo gdybyś rozumiała, to wiedziałabyś o syndromie wypalenia, utracie głosu (chor
                        > oba zawodowa), infekcjach gardła czy nerwicach. Nauczać łatwo pod warunkiem, że
                        > uczniowie są prymusami i pragną pogłębiać swoją wiedzę. Takich uczniów jest mo
                        > że ze 2%, a reszta to oporny materiał, który ma w "d...e" wiedzę i szkołę. Jesz
                        > cze trudniej wychowywać, skoro rodzice to olewają, nauczyciel może się na śmier
                        > ć zatyrać i nic z tego nie wyjdzie. I jeszcze jedno... najmniej wdzięczne do uc
                        > zenia są często dzieci nauczycielskie.

                        A ja mam wrazenie, ze nauczyciele mysla ze tych ich dotykaja takie przykrosci jak wypalenie zawodowe. Wyobraz sobie, ze dotyka ono tez sprzataczki, muzykow w filharmonii i inzynierow. Kazdy z tych zawodow ma swoje dolegliwosci ale w innych brazach nie mozna isc sobie na roczny urlop zdrowotny. Rownie ciezko jest mniec trudnych wspolpracownikow i o ile nauczyciel jeszcze moze jakos huknac czy postrzaszyc lufa na polrocze to co ja np. moge zrobic jak mi wspolpracownik jawnie nie dotrzymuje terminow przez co nie wyrabiam sie z robota?
                        • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 06:35
                          Dokładnie tak!!!! Nauczyciele najczęściej nie mają pojęcia o trudach innych zawodów niestety. Chociaż, uważam też, że godzin zajęć nauczyciel powinien mieć tyle, żeby mógł się też odpowiednio przygotować do lekcji. Inna sprawa, że z czasem przygotowywać musi się coraz mniej do tych samych zajęć.
                          A wypalenie zawodowe.... oj w innych zawodach też występuje, do tego często mobbing, który w czasach kryzysu się nasila itp. itd.
        • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 06:39
          black_halo
          wielka szkoda, ze nie żyłaś za komuny, bo teraz nie pisałabyś takich rzeczy. Nie życzę nikomu powrotu do tego okresu, gdy o głupich dżinsach mogłam sobie pomarzyć. Nie zapominaj, że przed II wojną światową były też szkoły i to wysokim poziomie, a nauczyciel mógł żyć bardzo dobrze jak "panisko", a teraz jak "dziad". Czasy panszczyznianych bab po 15 porodach to dzieje inne , cofnij się o 150 lat. Sądzę, że chcący mógłby osiągnąć więcej niż obecnie. We Francji czy Wielkiej Brytani nie było komunizmu a ludziom żyje się dużo lepiej niż nam. Moi obaj dziadkowie dorastali przed wojną i wywodzili się z chłopskich rodzin... i co, jeden pisał świetne wiersze, a drugi zdobył bardzo przyzwoite wykształcenie a historię miał w jednym paluszku. To nie komuna im to dała, ale czasy przedwojenne.
          • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 11:24
            sarna34 napisała:
            , gdy o głupich dżinsach mogłam sobie pomarzyć.
            --------------------
            Dlaczego pomarzyć.? Ja mialam dzinsy za własne zarobione w tzw Żaczku " pieniadze. A ze kosztowały sporo? Kosztowały. Dziś torebka dizajnerska ze znaczkiem "V" też kosztuje z 8 tysiakow. Moze Ciebie stać. Mnie już nie. Mojej córki ( 2 fakultety i praca w kancelarii prawnej) też nie.
            A zreszta dlaczego dżinsy stworzone dla poganiaczy bydła miałyby być wyznacznikiem dobrobytu. Chyba sa wazniejsze problemy niz dżinsy?

            Nie zapominaj, że przed II wojną światową były też szkoły i to wysokim poziomie, a nauczyciel mógł żyć bardzo dobrze jak "panisko", a teraz jak "dziad".
            ---------------------------
            To, że żyje jak "dziad" wynika z małej ilości przepracowanych godzin. (Och jacy Ci nauczyciele sa zapracowani!!!). Przed wojną nauczyciel pracował tak jak wszyscy 8 godzin i jeszcze po godzinach sie ostro udzielał. Niskie pensje i niski poziom życia nauczycieli wynika m.in. własnie z dzisiejszego systemu, ktory spowodowal spadek prestizu tego zawodu, zabierając uprawnienia nauczycielom, a dając je dzieciom i rodzicom. Wieczne majstrowanie przy systemie szkolnictwa, ktore niczego dobrego nie wnosi w poziom wykształcenia tez niczego dobrego nie przynosi polskiej nauce.Dzisiaj kazdy MUSI skonczyć szkołe bez wzgledu na poziom jaki reprezentuje. jaka jest wartośc takiego wykształcenia każdy widzi ( chyba jednak nie każdy).

            We Francji czy Wielkiej Brytani nie było komunizmu a ludziom żyje się dużo lepiej niż nam.
            --------------------------
            Lepiej się żyje bo maja do niemozliwości rozbudowany socjal, z którym swego czasu kazano nam walczyć twierdząc, że dlatego państwa Europy srodkowej są pariasem. Mielismy socjal teraz go nie ma a na tzw "zachodzie" jest nadal. (żeby nie było: mam rodzinę we Francji, ktora tam żyje od czasów powojennych, wiec mam informacje na bieżąco).pamietam jak wujek przyjeżdżał do Polski w latach 60-tych i 70-tych i nie mógl sie nadziwić, że w Polsce nie tylko owce i krowy na pastwiskach, i ze nie żyjemy w lepiankach. No cóz, propaganda moze wszystko.

            Moi dziadkowie dorastali przed wojną i wywodzili się z chłopskich rodzin... i co, jeden pisał świetne wiersze, a drugi zdobył bardzo przyzwoite wykształcenie a historię miał w jednym paluszku. To nie komuna im to dała, ale czasy przedwojenne.
            ------------------------------
            Ale tzw "komuna" dała szansę zdobycia wykształcenia wielu chłopskim dzieciom, ktore gdyby nie "ona" nie miłayby szans na zdobycie takowego. Iluz byłoby wtedy Janków muzykantów. Pamietaj, że dzieci chlopskie dla wyrównania szans dostawały przy egzaminach na studia na wstępie punkty za tzw pochodzenie, czego inne dzieci z rodzin tzw. inteligenckich nie miały.( ja niestety nie miałam i musialam sie wiecej natrudzić)


            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:26
              > Lepiej się żyje bo maja do niemozliwości rozbudowany socjal, z którym swego cza
              > su kazano nam walczyć twierdząc, że dlatego państwa Europy srodkowej są pariase
              > m. Mielismy socjal teraz go nie ma a na tzw "zachodzie" jest nadal


              jasmino w UK socjal jest ZNIKOMY i nie da sie praktycznie z tego wyzyc. Ja tu mieszkam od lat. W USA zas socjal praktycznie nie istnieje.

              > Ale tzw "komuna" dała szansę zdobycia wykształcenia wielu chłopskim dzieciom, k
              > tore gdyby nie "ona" nie miłayby szans na zdobycie takowego


              Z tego co wiem to szkoly podstawowe, gimmnazja, zawodowki i licea + panstwowe szkoly wyzsze sa nadal za darmo w Polsce.... W czym problem?
              w UK tylko szkoly wyzsze sa odplatne ale ubozsi za nie nie placa nic- granty.
              • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:04
                princesswhitewolf napisała:

                >
                > Z tego co wiem to szkoly podstawowe, gimmnazja, zawodowki i licea + panstwowe s
                > zkoly wyzsze sa nadal za darmo w Polsce.... W czym problem?
                > w UK tylko szkoly wyzsze sa odplatne ale ubozsi za nie nie placa nic- granty.

                z tego co wiem, to w zeszłym roku zlikwidowano kilkaset szkół. głównie wiejskich.
                no bo skoro dziecko może 2 km iść, to może też i 20km, nie ?

                być może gdyby całkowicie zlikwidować rząd centralny (np rozstrzelać) to gminy podołały by wszystkim zadaniom które teraz mają.
                niestety samorządy od dekady dostają coraz więcej "zadań" a coraz mniej kasy.

                nie zdziwiło by mnie, gdyby któryś region w końcu nie wytrzymał i ogłosił secesję.
                w końcu rząd Tuska poparł secesję Kosowa, więc z jakąś polską secesją chyba nie miał by problemu.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:24
                  > z tego co wiem, to w zeszłym roku zlikwidowano kilkaset szkół. głównie wiejskic
                  > h.
                  > no bo skoro dziecko może 2 km iść, to może też i 20km, nie ?

                  Bo Autobusy szkolne zatrzymujace sie w kazdej wsi na mode z zachodu przejeli. Mysle ze analfabetyzmem sie to nie skonczy.

                  Pewno ze wygodniej byloby miec szkole pod nosem- ale gdzies ten rzad musi te oszczednosci znalezc.
                  • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 19:41
                    ^ale gdzies ten rzad musi te oszczednosci znalezc.
                    --
                    Szkoda tylko, że rząd na sobie nie oszczędza i rozbudowuje administrację... ale co ta dzieci, nie?
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 20:27
                      > Szkoda tylko, że rząd na sobie nie oszczędza i rozbudowuje administrację

                      to juz jest inna kwestia jaki jest rzad. W zyciu nie widzialam swietnego rzadu w zadnym kraju.

                      Jakikolwiek rzad bylby to nie utrzymywalby wiejskich szkol w jakim jest 3 uczniow w klasie. Przeciez od tego sa AUTOBUSY SZKOLNE za darmo oplacane przez oswiate by w kazdej jednej wsi sie zatrzymywaly i zawozily dzieciaki do szkoly. Zaden dramat dla dzieci.

                      • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:53
                        > Jakikolwiek rzad bylby to nie utrzymywalby wiejskich szkol w jakim jest 3 uczni
                        > ow w klasie. Przeciez od tego sa AUTOBUSY SZKOLNE za darmo oplacane przez oswi
                        > ate by w kazdej jednej wsi sie zatrzymywaly i zawozily dzieciaki do szkoly. Zad
                        > en dramat dla dzieci.

                        Naturalnie, ze nie dramat ... jedynie musi takie dziecko wstac o 5 rano i przejechac w ciagu poltorej godziny wszystkie okoliczne wioski a nastepnie poczekac az wszystkie dzieci jadace tym samym busem skoncza lekcje i tym sposobem w szkole i w podrozy spedza 10-12 godzin dziennie. Nawet doroslym jest ciezko, ja np. spedzam minimalnie 2 godziny na dojazdach plus 8.5 godziny w pracy - przy dobrych wiatrach jestem w domu o 17 i jestem zdechnieta, przy gorszych jestem w domu o 19 i jestem przejechana przez walec. Ale dzieci ... one maja duzo energi niespozytkowanej. Nie zaszkodzi jest dodatkowo troche zmeczyc.
                      • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 10:19
                        3 uczniów może i nie, ale to chyba nie tylko o takie przypadki chodzi?
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:10
                          marinasun napisała:

                          > 3 uczniów może i nie, ale to chyba nie tylko o takie przypadki chodzi?

                          mysle ze jednak tak. Szkoly wiejskie sa zamykane ze wzgl na oplacalnosc- ilosc uczniow w danej klasie to determinuje. Zawsze sa autobusy. Widze jak to wyglada pod miasteczkiem z jakiego pochodze. Dzieciaki maja nawet wlasny osobny przystanek zorganizowany z mysla o nich.
            • sarna34 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:41
              W latach 80 prawdziwe dżinsy były moim wielkim marzeniem, owszem dostałam, ale jakieś tureckie podróby.

              Nie pochodzę z rodziny chłopskiej i nie miałam punktów za pochodzenie, bo moi rodzice już nie byli chłopami a skromnymi robotnikami, a mam dwa fakultety..., ale kończyłam studia na uczelniach zwalczanych przez komunę. Musiałam sobie zarobić na czesne... i zarobiłam, ale kosztem wszystkiego innego.
              Mi nie jest potrzebna torebka dizajnerska ze znaczkiem "V", to idiotyczny i nierozwijający wydatek. Taką forsę wolałabym wykorzystać na fajną podróż.
              • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:10
                Chyba ci z rodziny robotniczej mieli do 85tego tez cos takiego jak jakies punkty za pochodzenie o ile kojarze...
                • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:36
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Chyba ci z rodziny robotniczej mieli do 85tego tez cos takiego jak jakies punkt
                  > y za pochodzenie o ile kojarze...
                  -------------------------------
                  Nie dostałam żadnych punktow za pochodzenie ze wzgledu na pochodzenie i działalność moich dziadków. Co to oznaczało dla mnie na starcie na studia dobrze każdy wie.
                  Naprawdę nie mam powodu kochać tamtych czasów.
                  Jestem przedsiebiorcą i zatrudniam ludzi ale staram jednak wczuć się w sytuacje wielu polskich rodzin bo jak widze ten strach w oczach : co bedzie jak ona się rozchoruje a stary straci pracę.....A tu dwojka dzieci szkolnych na utrzymaniu.
                  Ech.
                  Ale mam Wenus w Raku i parę innych planet w wodzie, więc może to przez to jestem taka empatyczna i współczujaca. Może jednak nie powinnam.
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:44
                    > Ale mam Wenus w Raku i parę innych planet w wodzie, więc może to przez to jeste
                    > m taka empatyczna i współczujaca. Może jednak nie powinnam.


                    ahahaha... ale agrument.
                    Ja mam Slonce w Raku, Ksiezyc w Rybach, Neptuna na Asc i pochodze z rodziny gdzie ludzie pracowali z powolaniasmile)) pomagajac ludziom

                    Niemniej to nie oznacza ze bede jeczec i narzekac. Nikt z nas nie wie co bedzie jak bedziemy na emeryturze ani czy jej dozyjemy. Nikt nie wie czy sie nie rozchoruje i poza ubezpieczaniem sie nie ma na nic gwarancji. W US nawet nie ma jakiejs wzglednej opieki medyczna jaka my w Europie mamy i nie ma czegos takiego jak nawet mizerna emerytura panstwowa. NIC- poza tym co sama zaoszczedzisz. Tylko z czego?smile))
                    W krajach zachodnich UE system od lat wyglada tak jak w Polsce ( mam na mysli emerytalny ) i jakos ludzie ciagna.
                    • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 18:13
                      princesswhitewolf napisała:

                      > > Ale mam Wenus w Raku i parę innych planet w wodzie, więc może to przez
                      > to jeste
                      > > m taka empatyczna i współczujaca. Może jednak nie powinnam.

                      >
                      > ahahaha... ale agrument.
                      > Ja mam Slonce w Raku, Ksiezyc w Rybach, Neptuna na Asc i pochodze z rodziny gdz
                      > ie ludzie pracowali z powolaniasmile)) pomagajac ludziom
                      >
                      ----------------------------------------
                      Princess to świetnie się sklada, że masz Słoćce tam gdzie ja Wenus a Księzyc tam gdzie ja Marsa. Może i inne synastryczne powiązania mamy jakies fajne? Pamiętam,że byłaś jedną z pierwszych osób, które mi tu na forum udzielały jasnych i klarownych odpowiedzi pomimo,że byłam nie raz i nie dwa, upierdliwa.

                      Ta Wenus w Raku to oczywiście nie jest argument ale przerywnik astrologiczny - wszak to forum o astrologii.
                      I zrobiła się dyskusja o gospodarce i polityce z wątku o depresji. No prosze ,jak to można "zejść" ładnie z tematu.
                      Nie wiem więc, czy założycielka wątku jest usatysfakcjonowana naszym zbaczaniem. Raczej chyba nie.

                      W ogóle "rozszalala sie" ta dyskusja o sprawach gospodarczych.
                      Tak a'propos jakie są tranzyty na dzisiaj, że to tak się rozwinęło w końcu nie na temat ?
                      • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 18:50
                        że byłam nie raz i nie dwa, upierdliwa.

                        tak tego nie odebralam. Raczej wydalas mi sie namietna astrolozka....kierowana pasja
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 15:41
                        jasmina.0 napisała:

                        > I zrobiła się dyskusja o gospodarce i polityce z wątku o depresji. No prosze ,j
                        > ak to można "zejść" ładnie z tematu.
                        > Nie wiem więc, czy założycielka wątku jest usatysfakcjonowana naszym zbaczaniem
                        > . Raczej chyba nie.
                        >
                        > W ogóle "rozszalala sie" ta dyskusja o sprawach gospodarczych.
                        > Tak a'propos jakie są tranzyty na dzisiaj, że to tak się rozwinęło w końcu nie
                        > na temat ?

                        nie nie szkodzi.
                        ale otrzymlam link w odpowiedzi (trzeci wpis od gory) i faktycznie pokryl sie z moimi podejrzeniami
      • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 11:37
        princesswhitewolf napisała:

        > Nie wyobrazam sobie rozwinetego spoleczenstwa bez globalizacji- jaka to swiadom
        > osc jest pomiedzy panstwami tlukacymi sie o jakies fantazje religijne? Tylko sw
        > iadomosc globalna daje mozliwosc wzniesienia sie ponad podzialy.
        ---------------------------------------------
        A ja sobie wyobrażam. Globalna swiadomośc tak, jak najbardziej. Globalna gospodarka, globalna inwigilacja, globalna przestepczośc gospodarcza, globalna równość nigdy w życiu.,

        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 14:40
          globalna równość nigdy w życiu

          Zawsze bedziemy sie jakos tam roznic ale bedzie inaczej za 700 lat wraz z rozwojem technologii kiedy nedza bedzie wyeliminowana moze... moze i to da sie pokonac.
      • nuvvo nie chodzi o globalizacje tylko 22.03.12, 18:00
        ... o to jak sie to zjawisko wykorzystuje w praktyce:
        - niewielka grupa posiadajaca duzy kapital mnozy go wielo wielo krotnie
        - reszta spoleczenstwa ubozeje (wspominane zamykanie fabryk, praca z wyplata ktora ledwie starcza na przezycie, zanik klasy sredniej = masa zmeczonych biedakow, ktorymi po kilkunastu latac coraz latwiej manipulowac)
        - reszta swiata pracuje za miske ryzu, ale cieszy sie ze ma co do garnka wlozyc

        1 punkt widzenia: cieszcie sie bo macie co jesc.
        2 punkt widzenia: czy o to chodzilo? bo na swiecie, szczegolnie w krajach zachodnich rosnie, wrecz niedlugo eksploduje to niezadowolenie i nie wiadomo do czego doprowadzi. zwlaszcza kiedy stopniowo precyzuje sie obraz wroga "banki" i "koroporacje" sfrustrowani ludzie nie kwapia sie do refleksji wiec moze byc radyklanie, kiedy?

        mozecie sie teraz okreslic
        jesli reprezentujecie poglad 1 dyskusja was nie wciagnie, szkoda waszego czasu.
        jesli interesuje was poglad 2 podlinkujcie mi astrologiczne rognozy tego zjawiska dotyczace

        jerry uk zapodal ciekawy link.
    • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 22:29
      Jak to czytam to sama w depresje popadam. Neptun krazy mi po ASC i ja sie zafiksowalam na koncu swiata. Nie wiem czy czytalas kiedy Biblie a w niej Apokalipse i Objawienie? Ciekawa lektura ale mozna sie nieco przestraszyc, ja akurat teraz jestem podatna na takie rzeczy i tez sie martwie. Moim zdaniem to co piszesz jest pokoleniowe. Ja nie znam nikogo z naszego rocznika i okolicznych, kto by sie nie martwil o swoja przyszlosc. Wiekszosc moich znajomych ma gigantyczne kredyty na mikroskopijne mieszkania, na 30 lat albo wiecej, we frankach i zero perspektyw. Wszystkim w glowach siedzi kryzys, wszysycy boja sie bezrobocia (bo jak zaplacic wtedy kolejna rate). Sama widze, ze z miesiaca na miesiac moge odkladac coraz mniej, ceny benzyny mnie dobijaja bo tankuje ponad 150 litrow na miesiac. Martwi mnie sytuacja w zatoce.

      W ogole czytalam, ze w 2002 roku w Izraelu urodzila sie czerwona jalowka, ktora jest potrzebna do zydowskiego rytualu oczyszczenia ziemi pod budowe trzeciej swiatyni jerozolimskiej. To jest wlasnie wstep do czasow konca. I aktualna sytuacja na bliskim wschodzie pokazuje, ze zydzi chca odzyskac wsgorze swiatynne, na ktorym teraz stoja meczety. Martwi mnie to dlatego, ze jednym sposobem jest wywolanie globalnej wojny, wiadomo, ze muzulmanie nie oddadza swoich swietych miejsc po dobroci.

      W ogole to wszystko mnie martwi i strasznie wkurza bo juz dzisiaj wiem, ze nasze pokolenie wlasciwie nie ma szans na spokojne zycie, zakup nawet malego wlasnego mieszkania bez zaciagania kredytu do samej emerytury, ktorej nawet nie wiadomo czy dozyjemy bo w koncu karmia nas skazona sola, unia europejska nie widzi powodu, zeby wycofac z obiegu mieso zainfekowane wirusem na ktory nie ma antybiotykow i w ogole. Niedlugo zakaza wlasnych upraw w ogrodku i nici z moich planow posiadania wlasnych pomidorow i porzeczek.

      Masz calkowita racje, ze w unii panuje nedza. Klasy sredniej tez juz nie ma, ludzie biednieja w zastraszajacym tempie, sama widze, ze ceny w sklepach poszybowaly w gore a rzad tutaj wmawia, ze inflacja tutaj to przeciez tylko 4% i nie jest tak zle. A przeciez moja karta platnicza nie klamie - jeszcze rok temu za codziennie zakupy placilam srednio 5-8 euro dla dwoch osob, dzisiaj nie zrobie obiadu jednodaniowego (sic!) za mniej niz 8 euro dla dwoch osob, jesli chce zjesc mieso czy rybe mrozona, o swiezej nie wspominam.
      • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.03.12, 23:19
        Nie wiem czy czytalas kiedy Biblie a w niej Apokalipse
        > i Objawienie?


        Dawno. Ciagle jednak mi w mass mediach to tu to tam ktos jakis fragment pod nos podstawia a... niespecjalnie jestem czlowiekiem Jednej Ksiazki jaki wiecznie analizuje wersety z tej samej lektury. Koran tez czytalam. Upanishady tez przewertowalam z ciekawosci nie raz w ksiegarni. Najciekawsze byly jednak Sutry buddyjskie.

        Ja nie znam nikogo z naszego rocznika i okolicznych, kto by sie nie martwil o swoja przyszlosc.

        Nie sadze. Mam znajome rowiesniczki jakie juz w wieku 28 lat jeczaly, jecza i do dzis. Strach i zmartwienie o przyszlosc to jakis bezsens. Nalezy starac sie podejmowac najlepsze dla nas wybory na podstawie tych jakie sa nam dane w danym czasie a nie marnowac czas na bezproduktywne "martwienie sie"

        Martwi mnie sytuacja w zatoce
        Nie spisz przez to po nocach czy jak? Nie przesadzaj...

        > W ogole czytalam, ze w 2002 roku w Izraelu urodzila sie czerwona jalowka, ktora
        > jest potrzebna do zydowskiego rytualu oczyszczenia ziemi pod budowe trzeciej s
        > wiatyni jerozolimskiej. To jest wlasnie wstep do czasow konca.


        Kurcze blade ale cie ten Neptun faktycznie meczy!
        Przezylam juz kilka koncow swiata. w 1984 byl pierwszy. Drugi byl tzw millenium bug i 2000 rocznik. Potem wh Cayce mialo zalac nas w okolicach 2001-2002. Przezylam i to.

        >unia europejska nie widzi p
        > owodu, zeby wycofac z obiegu mieso zainfekowane wirusem na ktory nie ma antybio
        > tykow i w ogole.
        Ja tam uwazam ze chyba nie jest tak zle skoro o tym sie dowiedzielismy. W Komunie nas zywili Bog-Wie czym jak zatrutym i nie informowali. W dzien po Czernobylu bylam ma pochodzie 1wszo majowym i tylko Szwedzi powiedzieli o radioaktywnych wynikach.
        To dobrze, ze zyjemy w systemie o jakim dowiadujemy sie o zatrutym miesie, soli itd itp- nie jest idealnei ale to krok ku lepszemu systemowi


        > Masz calkowita racje, ze w unii panuje nedza
        To sie nazywa kryzys. Pod slowem "nedza" ja rozumiem ludzi jacy nie maja ani dachu nad glowa ani co do garnka wlozyc.
        Bedzie sie odbijac teraz gospodarka troche. Polski rating jest calkiem korzystny.

        Niedlugo zakaza wlasnych upraw w ogrodku i nici z moich planow
        > posiadania wlasnych pomidorow i porzeczek.
        • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 00:54
          princesswhitewolf napisała:

          >
          > Nie sadze. Mam znajome rowiesniczki jakie juz w wieku 28 lat jeczaly, jecza i d
          > o dzis. Strach i zmartwienie o przyszlosc to jakis bezsens. Nalezy starac sie p
          > odejmowac najlepsze dla nas wybory na podstawie tych jakie sa nam dane w danym
          > czasie a nie marnowac czas na bezproduktywne "martwienie sie"
          ----------------------
          Oczywiście, ale weż pod uwagę, że nasze wybory wynikają często z sytuacji w jakiej jesteśmy postawieni. Jeśli ktoś ma do splacenia kredyt mieszkaniowy to jego wybory będą inne, niz czlowieka który takich obciążeń nie ma. Inne tez będa wybory ludzi ktorzy maja ten kredyt i dodatkowo dzieci na utrzymaniu niz tego, który żyje wolny jak ptak. To nie jest takie proste jak piszesz.
          >
          >Black napisala:
          Martwi mnie sytuacja w zatoce
          > Nie spisz przez to po nocach czy jak? Nie przesadzaj...
          --------------------
          Kurczę faktycznie. Blacku czerwonych jałówek rodzi sie w polskich górach od metra i nikt nie wiąże tego faktu z jakąś świątynią tylko z mlekiem i masłem.
          > [i]

          > Przezylam juz kilka koncow swiata. w 1984 byl pierwszy. Drugi byl tzw millenium
          > bug i 2000 rocznik. Potem wh Cayce mialo zalac nas w okolicach 2001-2002. Prze
          > zylam i to.
          -------------------------------------
          To nie chodzi o koniec świata tylko o to co sie dzieje teraz na świecie w gospodarce i polityce. Koniec świata moze byc spowodowany właśnie przez posypanie sie systemu gospodarczego jak w dominie. (dobry artukul na ten temat "Mega krach przyszlości" Sekrety nauki nr 6 październik 2011.). Super się czyta i co ważne taki scenariusz jest calkiem możliwy niestety.
          Odsyłam również do filmu :Money As Debt (Polskie Napisy).avi.

          >
          > Ja tam uwazam ze chyba nie jest tak zle skoro o tym sie dowiedzielismy. W Komun
          > ie nas zywili Bog-Wie czym jak zatrutym i nie informowali.
          ------------------
          O czym ty mówisz princesko? Mleko się zsiadało, a teraz może się jedynie ześmierdzieć. Rosół z kury nie wymagal wspomagaczy w postaci kostki knoora. W serze znajdowalismy kawałki masła a w maslance nie było aspartamu. Jak ktos robił mizerie na obiad to zapach ogorka unosił sie na klatce. To samo z pomidorami. w każdym razie woda z ogorkow sie nie lala jak teraz. szynka miala kolor bordowy. moze nie wiesz ale naturalna szynka taki kolor ma ( teraz taka kosztuje 60 zł/kg np.parmeńska). Dawniej ludzie mieli to w domach ( np. moja prababcia). dawniej jedlismy normalne jedzenie ale teraz to ono nazywa się ekologiczne i jest drogie jak chol...a.Sproboj ze sklepowej smietany zrobic sobie w domu masło (majac prawdziwa śmietanę wystarczy potrząsać słoikiem). Zrobisz?

          W dzien po Czernobylu bylam ma pochodzie 1wszo majowym i tylko Szwedzi powiedzieli o radioaktywnych wynikach.
          > To dobrze, ze zyjemy w systemie o jakim dowiadujemy sie o zatrutym miesie, soli
          > itd itp- nie jest idealnei ale to krok ku lepszemu systemowi
          -----------------------------------------
          Acha, akurat. Odsyłam do artykulu "Zorganizowana przestepczośc w moim ciele" Świat wiedzy nr 3/2011. Tam poczytasz o tym czym jestesmy faszerowani. A jak Ci będzie mało ( bo moze za mało prestizowa gazeta?) to poczytaj o Montsanto, np. Świat Według M-o-n-s-a-n-t-o 01/11 - YouTube
          >
          Co do skażenia Czarnobylskiego - fakt, zostalismy poinformowani za późno i gdyby nie Szwedzi to może i wcale bysmy o tym nie wiedzieli. Ale czy wiesz ile bomb wodorowych zgubili Amerykanie nad Morzem Środziemnym - o takich i jeszcze wielu innych sprawach w ogóle się nie mówi i jest dobrze.

          Black napisala;
          > Niedlugo zakaza wlasnych upraw w ogrodku i nici z moich planow> posiadania wlasnych pomidorow i porzeczek.
          ------------------------
          Tak w skrócie: Dalej Montsanto - niektóre nasiona już są opatentowane, co oznacza, że idziemy w takim kierunku, kiedy nie bedzie można sobie wyhodować pomidora, czy zboża ze swoich plonow i zebranych nasion.Musisz kupić modyfikowane. Już teraz nie ma skupu od rolnikow, którzy nie kupuja pod zasiew nasion modyfikowanych ( Bog wie jak i czym modyfikowanych). Dawniej, to co zebrali dzielili na przemiał na makę i na zasiew. Dzis nikt nie kupi od nich ziarna, które pozyskali z własnych zasiewów.

          Acha - napisałam to nie tylko dlatego że cos tam czytam. Też a może głównie z własnego doswiadczenia zawodowego i życiowego.

          • jasmina.0 Re: Princes otwórz oczy 21.03.12, 01:44
            Do poczytania:
            orwell.blog.pl/
            Kurczę. Mam Słonce w 12 domu, a mając na uwadze możliwości Echelonu, skończę pewnie w zakładzie zamkniętym za wypisywanie tu różnych myśli niekoniecznie poprawnych politycznie tym bardziej, że " dziennik "USA Today" ujawnił niedawno, ze amerykańskie firmy telekomunikacyjne umożliwiają wywiadowi dostęp do "bramek" , przez ktore przechodzą wszystkie rozmowy. Nieustannie pojawiają sie też pogłoski, że w programach operacyjnych ukryte są specjalne kody, które pozwalaja NASA przeniknąć do każdego komputera. AT&T, Microsoft i inne koncerny kategorycznie temu przeczą, ale wątpliwosci pozostają.Zreszta, gdyby nawet odmówily, NASA dysponuje techniką, która pozwala widzieć i slyszeć wszystko, co dzieje się w rzeczywistości wirtualnej".
            • jerry.uk Nie tylko w USA 21.03.12, 01:46
              W Polsce też rozmowy są nagrywane, polecam lekturę tego krótkiego wpisu:

              arnoldbuzdygan.com/?p=1853
              W Europie nasze władze są "liderami inwigilacji".
              • jasmina.0 Re: Próbka - wyrwane z kontekstu 21.03.12, 02:38
                Na co by tu wydać 12mld funtów?
                2008-10-18
                W zeszłym tygodniu gazety "The Times" i "The Daily Telegraph" opisały szczegółowo, jak brytyjscy ministrowie planują wydać 12 miliardów funtów na monitorowanie korespondencji, telefonów i historii surfowania po internecie każdego mieszkańca Wielkiej Brytanii.

                Rowerem bezpiecznie do celu, budowa dróg lokalnych - takie tematy są istotne i ważne, a o tym, że po konferencji o budowaniu dróg wicepremier Schetyna poleciał do Bonn i tam rozmawiał o przeglądaniu dysków twardych obywateli..

                Wielki Brat i Wielka Brytania
                2008-10-21
                Wprowadzanie światowej agendy kontroli nad obywatelami idzie pełną parą. Nie ma praktycznie dnia, żeby nie można było przeczytać tekstu na temat postępów we wprowadzaniu rzeczywistości z obrazkiem Wielkiego Brata w tle. Już tylko patrzeć jak pojawią się plakaty z powieści Orwell'a, na których oczy śledzące nas ze ścian budynków będą okraszone podpisem "WIELKI BRAT PATRZY".
                Szczególnie nasilenie tych działań ma miejsce na terenie Wielkiej Brytanii i USA. Dzieje się tak zapewne dlatego, iż nowe technologie nadal są kosztowne, więc na razie na ich prowadzanie w pełnej krasie mogą pozwolić sobie jedynie kraje bogate. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdyby obecnie rządząca ekipa w Polsce dysponowała odpowiednimi środkami, to także zmuszałaby nas do tych "radości" związanych ze zwiększonym "poczuciem bezpieczeństwa".

                Cały projekt związany jest bezpośrednio z planem kontroli i archiwizacji całości informacji i komunikacji mającej miejsce w wielkiej Brytanii. Pisaliśmy o tym projekcie we wpisie pt.: "Na co by tu wydać 12 mld funtów?" Oczywiście z punku widzenia twórców tej bazy danych gromadzenie danych bez możliwości przypisania ich do konkretnych osób i adresów nie miałoby większego sensu. Dlatego po wydaniu 12 mld funtów na bazę danych, trzeba będzie zacząć legitymować ludzi kupujących anonimowe telefony.
                Rządowy program "Big Brother" pochłonął już 1 miliard funtów tylko w pierwszym etapie prac, którego efekty niedługo mieszkańcy Wielkiej Brytanii będą obserwować w postaci "czarnych skrzynek" montowanych na liniach telekomunikacyjnych firm Vodafone i British Telecom.Jak zwykle śmieszna jest urzędnicza argumentacja - ponieważ z czegoś korzystają przestępcy i terroryści, to z tego powodu trzeba daną sferę życia milionów niewinnych obywateli objąć inwigilacją, przy okazji wydając miliardy pieniędzy z ich własnej kieszeni, tworząc nowe agencje i stołki do obsadzania.

                O iPhone'ie mówiło się wiele. Nie napiszemy więc o zaletach tych nowoczesnych urządzeń, bo przeczytać o tym można było na każdym portalu czy blogu tyczącym nowoczesnej technologii. My napiszemy o niebezpieczeństwach jakie kryją w sobie takie "cacka" - o niebezpieczeństwach dla naszej prywatności.
                Jeśli nie jesteś posiadaczem iPhone'a, to i tak zachęcamy byś przeczytał ten wpis do końca. iPhone nie jest bowiem odosobnionym przypadkiem, a w przyszłości wymieniając telefon na nowy, pod inną marką możesz otrzymać bardzo podobne urządzenie. Telefony stają się coraz doskonalsze, przypominają już od dawna małe komputery i warto wiedzieć o nich coś więcej, niż tylko to co podają reklamowe slogany. Zachęcamy więc do dalszej lektury tego wpisu.O ile posiadacze aparatów Sony Ericsson, Siemens itd.. są w stanie kilkoma ruchami "unieszkodliwić" ich telefon, o tyle właściciele iPhone'a, nie! Aparat firmy Apple baterię ma bowiem zamontowaną na stałe, a jej wymiana właściwie dokonywana jest w autoryzowanym serwisie. Oczywiście użytkownicy posiadający techniczne zamiłowanie do rozkręcania rzeczy przy pomocy śrubokręta , paznokcia i spinacza mogą podjąć się samodzielnej wymiany baterii, jednak nie ukrywajmy, iPhone jest telefonem którego nie można w normalny i prosty sposób wyłączyć na dobre.
                Jesteśmy przekonani, że iPhone nie zdobył szczególnej popularności wśród pracowników służb i innych departamentów wymagających dyskrecji i poufności. Niewyjmowalna bateria to zaledwie czubek góry lodowej.

                Czy ludzkość rzeczywiście potrzebuje tego, by ich komórki komunikowały się z billboardami? Czy ludzkość potrzebuje kosza na śmieci który będzie wiedział, czy kupiona wcześniej plastikowa butelka została przez nas poddana recyclingowi, czy też nie? Czy ludzkość potrzebuje samochodów, w których opony powiadamiają, że jest w nich za niskie ciśnienie lub, że droga jest oblodzona? Czy ludzie potrzebują ubrań które emitują informacje gdzie były kupione i za ile? Czy ludzkość potrzebuje podłóg które wiedzą ile chodzi po nich osób i czy któraś upadła? itd..

                Tak, możemy udowodnić, że telefon komórkowy da się zdalnie włączyć bez wiedzy właściciela. Dowód mozna znaleźć m.in w internecie.
                Dlaczego my w czasie ważnych, prywatnych rozmów wyjmowalibyśmy baterię? Dokładnie z tego samego powodu dla którego robili i zapewne robią to nadal Panowie Janusz Kazimierz Kaczmarek - były prokurator Krajowy i Jarosław Marzec dyrektor Centralnego Biura Śledczego. Kto jak kto, ale Oni są raczej dobrze poinformowani w temacie podsłuchów i technik inwigilacji.

                (2008r) Kilka dni temu w brytyjskim parlamencie odbyła się bardzo ważna debata. W wyniku odrzucenia pewnej poprawki niewinni ludzie, nie będą mogli usunąć danych dotyczących ich DNA z tworzonej cały czas narodowej bazy danych DNA.
                Najwięcej niepokoju wywołują jednak zebrane próbki DNA prawie 40000 brytyjskich dzieci, w tym ponad 3555 osób poniżej szesnastego roku życia z hrabstwa Merseyside i dalsze 2452 z hrabstwa Cheshire.

                Jednak kto dał im autorytet do określania, które słowa są niebezpieczne?
                Proszę Państwa, to jest właśnie angsoc opisywany w książce "1984", czyli socjalizm angielski! Co prawda w wykonaniu włoskim, ale chodzi o to samo - o wpychanie nosa w ludzkie życie. W to co jedzą, co oglądają, co czytają i czego szukają w internecie.

                -----------------
                To rzeczywiście czubek góry lodowej. Wydawane miliardy na inwigilowanie społeczeństwa, i ograniczanie wolnosci, o która ponoc nalezy walczyć. nie dziwi w tej sytuacji bieda na świecie, kolejne kryzysy i brak perspektyw dla młodych ludzi. prowadzeni jesteśmy wszyscy jak bydło na rzex a kto tego nie widzi jest juz totalnie zmalipulowany i ma wyprany mózg.














          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:06
            Jeśli ktoś ma do splacenia kredyt mieszkaniowy to jego
            > wybory będą inne, niz czlowieka który takich obciążeń nie ma.


            czy mam wysnuc wniosek ze ktos kto ma kredyt ma prawo jeczec i narzekac a ci co go nie maja nie maja pojecia o tragedii zycia tych z kredytem. Jasmino prywatne pytanie: Czy ty masz kredyt mieszkaniowy? Nie masz? To na jakiej podstawie takie rzeczy mowisz?. Wyobraz sobie ze ja mam- i nie narzekam. Nie jecze. Czlowiek orze jak moze i wazne by zabezpieczac sie jak czlowiek moze - ale bez przesady z jakims notorycznym zrzedzeniem.

            Koniec świata moze byc spowodowany właśnie przez posypanie si
            > e systemu gospodarczego jak w dominie.

            Z tego co ja wiem to mamy kryzys i juz sie system gospodarczy posypal. Ludzie zawsze beda jesc jednak wiec i produkcja zywnosci bedzie. Ludzie produkujacy zywnosc zawsze beda potrzebowac maszyn i ludzi do pracy- mowic dalej?
            Niemozliwe jest calkowity rozpad ekonomii- pieczatke stawiam na tym jakem absolwentka biznesu.
            W 1989-1993 calkowicie zmienila sie gospodarka Polski. Praktycznie totalna przebudowa. Nikt z glodu nie umarl. Wszystko mialo miejsce stopniowo. Nic sie nie martw teraz i tez tak bedzie

            Mleko się zsiadało,
            Mojej kolezanki ojciec byl kierownikiem okolicznej mleczarni w latach 80tych. Narzekal ze robotnicy mu siuraja do basenu z mlekiem. Dlugo nie moglam patrzec na mleko jak to uslyszalam. Standardy higieny byly w komunie przerazajace.

            Dolej do mleka odrobiny maslanki i sie zsiada. Ja nie mam problemow z tym w zadnym kraju pod warunkiem ze nie uzywasz UCHATEGO ( UHT) mleka. Inna opcja to kupic kwas mlekowy ( lacid acid) i dodac kropelke "dla zachety". W UK wyrabiam wlasnorecznie: kefiry, jogurty i twarog. Wazna jest wlasciwa temperatura- jogurtownica w tym pomoze.

            Rosół z kury nie wymagal wspomagaczy w postaci kostki knoora.

            Kostki z glutaminianem sodu marki winiary istnialy i w komunie.
            Kto ci kaze wrzucac kostki? Ja susze warzywa w suszarce do warzyw a potem miele w blederze i poza swiezymi dodaje i takich suszonych dla intensyfikacji smaku. Konieczna jest swieza nac pietruszki . W ogole nie uzywam jakichs kostek. Nikt ci nie kaze - kwestia umiejetnosci gotowania.

            w maslance nie było aspartamu

            W maslance nie ma aspartamu bo naturalna maslanka nie jest slodka. Nikt nie kaze kupowac ci truskawkowej. Sama dodaj truskawki. Jak juz mowilam ja nie kupuje slodzonych nawet jogurtow i sama robie.( tak chodze do pracy tez i mam na to czas mimo wszystko)

            Jak ktos robił miz erie na obiad to zapach ogorka unosił sie na klatce.
            W sezonie ogorki ladnie pachna i dzis. Ogorkow zwyklych np sremskich itd ( jak do kwaszenia) nie sypie sie nawozem bo sie nie ukwasza i nikt ich nie bedzie kupowac. A kwasza sie. Poza sezonowych kiedys nie bylo wiec ich nie kupuj zima jak ci nie smakuja.
            Juz zasialam ogorki w conservatory- wczesna odmiane. Troche tez pomidorow. Dalsze beda potem

            To samo z pomidorami.
            W sezonie pomidory sa bardzo dobre na targu. To samo poza sezonem- po co kupujesz? Kiedys nie kupowalas i bylo ok.

            szynka miala kolor bordowy. Moze nie wiesz ale naturalna szynka taki kolor ma ( teraz taka kosztuje 60 zł/kg np.parmeńska).
            W kraju jakim mieszkam szynka parmenska czy prosciutto kosztuje tylez samo co prawie kazda inna. Nie jadam - od 18 lat jestem wegetarianka. Nie podzielam pasji co do szynek wiec sie dalej nie wypowiem

            Sproboj ze sklepowej smietany zrobic sobie w domu masło (majac
            > prawdziwa śmietanę wystarczy potrząsać słoikiem). Zrobisz?


            sprawy sie maja tak ze ja uwielbiam gotowac i ostatnio nawet robilam BRIE po zakupie rennetu i bakterii do sera. Smietane kupuje sie u rolnika jesli chcesz lepszej jakosci albo w organic sklepie.

            Ja dosc dobrze orientuje sie w kwestiach firm produkujacych zywnosc z racji zawodowych. tak sie sklada, ze pracuje w korporacji produkujacej sprzet do analizy m.in, zywnosci podczerwienia, ultrafioletem jak i metodami thermalnymi. Pracuje wlasnie w sektorze zywnosci. Rowniez w sprawach tych modyfikowanych genetycznie w zwiazku z tym mam pojecie niezle . O Monsanto czytalam juz jakies 10 lat temu. Twoja wypowiedz nie zmienia faktu ze w komunie nas nie truli...
            Dalej nikt ci nie kaze kupowac GMO nasion.
            W UK nie weszly na rynek ( nie ma zezwolenia) i jest potezny opor.
        • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 06:52
          princesswhitewolf napisała:


          > Bedzie sie odbijac teraz gospodarka troche. Polski rating jest calkiem korzystny.

          no właśnie tak sobie żyjesz w korporacyjnej kryształowej wieży "ratingów".

          w Polsce nie widać powszechnej nędzy, bo ludzie są jeszcze nauczeni "jakoś" sobie radzić.
          niestety to "jakoś" oznacza życie raczej nędzne, pełne pracy, kombinowania i wyrzeczeń by jakoś związać koniec z końcem.

          różowe okulary ktoś ci przyspawał do głowy...
          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:16
            > no właśnie tak sobie żyjesz w korporacyjnej kryształowej wieży "ratingów".

            co ma rating do korporacji?

            W swoim zyciu pracowalam w rozmaitych instytucjach panstwowych i prywatnych. Mam przeglad naprawde spory.

            > niestety to "jakoś" oznacza życie raczej nędzne, pełne pracy, kombinowania i wy
            > rzeczeń by jakoś związać koniec z końcem.
            > różowe okulary ktoś ci przyspawał do głowy...


            Mysle ze powinienes byc ostrozniejszy z ocena ludzi jakich nie znasz.
            Jestem wychowana w duzej mierze przez babcie( Moj dziadek umarl na raka po pobycie w obozie w Niemczech) jaka przezyla wojne caly czas kombinujac, majac zabroniona koze pod podloga w kuchni, hadlujaca pietruszka na targu itd itp. Skwarki to byl wowczas luksus a jedyny owoc to byly jablka. Kiedy moja mama pracowala jak wol moja babcia wprowadzala mnie cale dziecinstwo w tajniki gotowania, pieczenia, suszenia owocow, ziol, zapraw, uczyla siac, robic na drutach, szyc itd. Zbieralam z nia chrust cale dziecinstwo oraz zbieralam suche "placki" krowie z pola na kompost. Wychowywala moja mame i mnie przygotowujac nas na samowystarczalnosc- uczyly mnie obie radosci z tego co sama zrobie wlasnymi lapkami i szacunku do jakiejkolwiek pracy innych ludzi..

            Do czego zmierzam- Babcia mnie wychowala w pelnym zrozumieniu do tego jak sie sprawy aktualnie maja bo dosc dokladnie opowiadala mi swoja przeszlosc. Wtedy zrozumialam co znaczy NEDZA.
            Sorry ale malo kto w Polsce cierpi na nedze tak jak ja to rozumiem. Po prostu masz inne oczekiwania i wymagania, aarvedui.
            W Polsce nie znam nikogo glodujacego az, i wszyscy maja jakis tam dach nad glowa.
            No a ze u Diora nie moga sie zaopatrywac albo po 5 latach mieszkania kupic na wlasnosc- no prooooosze....smile))))
            • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 15:59
              nikogo nie bede przekonywac, kto chce widziec, dostrzeze problem.

              avverdui kilka postow wczesniej wyczerpujaco sie wypowiedzial.
              ekonomia na pewno sie nie bedzie odbijac w najblizszych latach.

              pauperyzacja w UE wrecz galopuje. nie chodzi tylko o kryzys, to nie to co kryzys lat 30tych z ktorego wyciagnie nas interwencjonizm jak w usa. rzady za zadluzone i nie maja srodkow na poradzenie sobie z tym problemem, a i wcale nie musi to byc problem:

              ludzie coraz biedniejsi, zmeczeni, bardziej podatny na manipulacje.
              spoleczenstwa ue coraz wiecej bedzie nedzakow zycjacych w fawelach i waskiej grupy uprzywilejowanych, pomiedzy nimi resztki klasy sredniej (specjalisci, wysoko wykwalifikowani), ale niewielki odsetek.

              idziemy w kierunku spoleczenstwa poludniowo amerykanskiego. 80 procent biedakow, 10 procent klasy sredniej, i garstka multimiliarderow.
              robotnik na bezrobociu, czy smieciowej umowie szybko zapomni o dawnej jakosci zycia i strawi kazda medialna papke medialna serwowana przez media (w rekach uprzeywilejowanej garstki) a tam: pilka nozna, gole dupy.
              ze dawiej byly urlopy i mozna bylo dzieci wyslac na studia (pisze o realiacj krajow ue), ze dawniej mozna bylo zaoszczedzic z pensji i przekwalifikowac sie i otworzyc walsny biznes?, ze bylo stac na kulture, wyjscie do teatru, lepszego kina, byl czas na ksiazki, byly podroze, mozna bylo miec wlasny porzadny dom opierajac sie na wlasnej pensji?
              dzis wiekszosc spoleczenstwa ue musi sie z tymi celami pozegnac na dobrych kilkanascie lat.
              pare ksiezniczek na forum, twierdzacym ze im sie dobrze zyje za wiekszosc nie robi.

              osobnym tematem jest brak ofiar "z glodu" po okresie transformacji ustrojowej w polsce. czy aby na pewno z glodu nikt nie umarl. nie bede tego rozwijac. wystarcza mi upadle poPGRowskie wioski otaczajace moja dzielnice oaze domkow na przedmiesciach.
              • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:27
                > pare ksiezniczek na forum, twierdzacym ze im sie dobrze zyje za wiekszosc nie r
                > obi.


                To ze mam nick jaki mam wynika z tego ze wiele lat temu zakladajac nicka wzielam go z kreskowki jaka leciala w TV. A ze juz z nim bylam kojarzona to zostal. Ale oczywiscie sa i osoby jakie niezbyt lotnie utozsamiaja jakies tam przypadkowo dobrane nicki oczywiscie ze stylem zycia.
                Nuvvo- naprawde uwazasz ze jestem jakas ksiezniczka?? Moze miliarderka jeszcze- lol? Tylko dlatego ze nie uwazam ze jest tragicznie w ekonomii Polski? No prosze cie bo rece mi opadly- mialam cie za inteligentna dziewczyne.
                Cieszmy sie ze mamy co jesc!

                Jeszcze raz wyraznie: jesli twoja przyczyna depresji jest aktualna ekonomia swiata to nie martw sie jest szansa ze przejdzie ci jak bedzie gorzej. Serio mowiePonoc ludzie czesciej maja depreche w dobrobycie niz w recesji. Dziwne ale tak mowi socjologia. W kryzysowych sytuacjach jakos ludzie zbieraja sie n a przetrwanie jako cel, a w dobrobycie wzrasta ilosc samobojstw.

                >ze dawiej byly urlopy i mozna bylo dzieci wyslac na studia (pisze o realiacj kr
                > ajow ue)
                Niestety w UE czegos takiego jak darmowych wyjazdow wakacyjnych nie bylo i nie ma ( to za komuny bylo), a STATUTOWO wszystkie kraje w UE krajach maja 25 do 30 dni urlopu bezplatnego.
                Dzieci nadal mozesz wyslac na studia.

                >ze dawniej mozna bylo zaoszczedzic z pensji i przekwalifikowac sie i
                > otworzyc walsny biznes?,
                W Polsce za komuny to raczej wlasnego biznesu nie dalo sie zalozyc...
                A co do tego czy mozna- nadal mozna tylko ze mamy recesje wiec nie ma zbytu.


                >ze bylo stac na kulture, wyjscie do teatru, lepszego k
                > ina, byl czas na ksiazki,

                teraz jest ten czas w necie na ten wateksmile

                >byly podroze,
                gdzie kto?? chyba nie w komunie albo w nedznym UK do lat 80tych i rewolucji Margaret w ekonomii....

                >>mozna bylo miec wlasny porzadny dom opi
                > erajac sie na wlasnej pensji?

                Powalilas mnie. Domy z wlasnej pensji kupowali tylko ludzie majacy niebywale zarobki. To dotyczy kazdego kraju. A w komunie normalni ludzie budowali sie calyyyymi latami. Pol mojego dziecinstwa rodzice budowali dom bo nie bylo materialow albo odpowiedniej ilosci pieniedzy gdy byly.

                Uwazam, ze ekonomia przetrwa w jakiejs formie Uran kw Pluton moze przyniesc dziwne zjawiska geologiczno pogodowe konczace sie tragediami.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:39
                  Opowiesci z tego jak fajnie bylo finansowo w komunie:

                  Moja mama zalozyla mi jak sie urodzilam tzw. Ksiazeczke Systematycznego Oszczedzania. Wplacala tam calkiem solidna sumke co miesiac. Jakies 5% pensji. Przyszedl 1989 i wartosc oszczednosci byla tyle warta ze wystarczyla na jedna spodnice.

                  Inna opowiesc z lat 80tych.

                  ok 1986 moi rodzice wzieli kredyt na budowe domu dom. Pare lat pozniej mama miala sen o tym ze zle z tym kredytem. Cokolwiek zostalo w kredycie do splaty natychmiast splacila z popozyczanych od przyjaciol pieniedzy. W ciagu miesiaca zrobil sie CYRK z odsetkami jakie strasznie podrosly ze nie do wyobrazenia. Ludzie byli w opalach.

                  Moge jeszcze opowiadac dalej.... Historii z komuny mam w rekawie sporo i dobrze je pamietam.
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 16:50
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Opowiesci z tego jak fajnie bylo finansowo w komunie:
                    >
                    > Moja mama zalozyla mi jak sie urodzilam tzw. Ksiazeczke Systematycznego Oszczed
                    > zania. Wplacala tam calkiem solidna sumke co miesiac. Jakies 5% pensji. Przysze
                    > dl 1989 i wartosc oszczednosci byla tyle warta ze wystarczyla na jedna spodnice
                    > .
                    >
                    > Inna opowiesc z lat 80tych.
                    >
                    > ok 1986 moi rodzice wzieli kredyt na budowe domu dom. Pare lat pozniej mama mi
                    > ala sen o tym ze zle z tym kredytem. Cokolwiek zostalo w kredycie do splaty na
                    > tychmiast splacila z popozyczanych od przyjaciol pieniedzy. W ciagu miesiaca zr
                    > obil sie CYRK z odsetkami jakie strasznie podrosly ze nie do wyobrazenia. Ludz
                    > ie byli w opalach.
                    >
                    > Moge jeszcze opowiadac dalej.... Historii z komuny mam w rekawie sporo i dobrze
                    > je pamietam.
                    -----------------------------------

                    Z tym jedzeniem to mnie zagiełas. To chwala Ci za to, że dbasz o zdrowie i jakość żywienia. ale w komunie nie bylo tak źle z tym żarciem.
                    Dla zrownoważenia opowieści o sikaniu do mleka:: mój ślubny pracował kiedys ( juz w obecnym systemie) w zakladach alkoholu. Był pozwiedzać linię produkcyjna. Pomimo obowiązywania juz dośc ostrych warunkow epidemiologicznych to co leciało w maszyny ...... Nie bedę pisać bo juz nigdy alkoholu nie wypijesz.
                    -----------------
                    Z budowami, oszczędzaniem tez masz akurat rację. Rowniez to znam.
                    Ale w 1994r. jak przyszła denominacja to tez oszczędności z dnia na dzień byly warte funta kłaków.Ludzie generalnie stracili na tej denominacji.

                    Jak zawsze zresztą ludziom wiatr w oczy.
                • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:41
                  > Cieszmy sie ze mamy co jesc!

                  Poprawie Cie, cieszmy sie, ze jeszcze mamy co jesc.

                  > Niestety w UE czegos takiego jak darmowych wyjazdow wakacyjnych nie bylo i nie
                  > ma ( to za komuny bylo), a STATUTOWO wszystkie kraje w UE krajach maja 25 do 30
                  > dni urlopu bezplatnego.

                  Nie wiem jak jest w innych krajach ale ja mam 20 dni pelnoplatnego urlopu, po 15 latach pracy 26, co 5 lat moja firma daje dodatkowo jeszcze senior day, dodatkowo mam jeszcze 12 dni bo umowe mam na 38 godzin tygodniowo a pracuje 40 czyli 2 godziny tygodniowo wiecej czyli 1 dzien w miesiacu ekstra. Wszystko pelnoplatne !!
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 00:11
                    Poprawie Cie, cieszmy sie, ze jeszcze mamy co jesc.

                    Przylacze sie do gromady narzekaczy jak zauwaze znaczny glod. W zwiazku z tym "jeszcze" narazie odpuszcze zrzedzenie jak to zle.


                    W UK jest 25 dni statutowo dla kazdego a powyzej juz to kwestia ile wypracowalas lat w danej firmie.

                    20 dni to nie 10 jak w Kanadzie. Podalam link nizej lub ten tez polecam www.mercer.com/press-releases/1360620
                • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:38
                  princesswhitewolf napisała:

                  > To ze mam nick jaki mam wynika z tego ze wiele lat temu zakladajac nicka wziela

                  A czy to bylo skierowane do ciebie? jestes przewrazliwiona.

                  princesswhitewolf napisała:

                  > >ze dawiej byly urlopy i mozna bylo dzieci wyslac na studia (pisze o realia
                  > cj kr
                  > > ajow ue)
                  > Niestety w UE czegos takiego jak darmowych wyjazdow wakacyjnych nie bylo i nie
                  > ma ( to za komuny bylo), a STATUTOWO wszystkie kraje w UE krajach maja 25 do 30
                  > dni urlopu bezplatnego.
                  > Dzieci nadal mozesz wyslac na studia.

                  nie mbyly darmowe ale przecietny robotnik mogl sobie na nie pozwolic z biezacej pensji, po przejeciu waluty euro troche sie to ukrocilo. w recesji... wiadomo
                  praca byla wczesniej zrodlem dobrobytu w krajach zachodnich, dzis sluzy tylko utrzymaniu sie przy zyciu.
                  >
                  > >ze dawniej mozna bylo zaoszczedzic z pensji i przekwalifikowac sie i
                  > > otworzyc walsny biznes?,
                  > W Polsce za komuny to raczej wlasnego biznesu nie dalo sie zalozyc...
                  > A co do tego czy mozna- nadal mozna tylko ze mamy recesje wiec nie ma zbytu.

                  pisze o zachodnich krajach UE
                  >
                  >
                  > >ze bylo stac na kulture, wyjscie do teatru, lepszego k
                  > > ina, byl czas na ksiazki,
                  >
                  > teraz jest ten czas w necie na ten wateksmile
                  >
                  > >byly podroze,
                  > gdzie kto?? chyba nie w komunie albo w nedznym UK do lat 80tych i rewolucji Mar
                  > garet w ekonomii....
                  >
                  > >>mozna bylo miec wlasny porzadny dom opi
                  > > erajac sie na wlasnej pensji?
                  >
                  > Powalilas mnie. Domy z wlasnej pensji kupowali tylko ludzie majacy niebywale za
                  > robki. To dotyczy kazdego kraju. A w komunie normalni ludzie budowali sie calyy
                  > yymi latami. Pol mojego dziecinstwa rodzice budowali dom bo nie bylo materialow
                  > albo odpowiedniej ilosci pieniedzy gdy byly.
                  >
                  > Uwazam, ze ekonomia przetrwa w jakiejs formie Uran kw Pluton moze przyniesc dzi
                  > wne zjawiska geologiczno pogodowe konczace sie tragediami.



                  -
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:31
                    jestes przewrazliwiona.

                    logiczna zbieznosc zauwazona zostala przez kazdego.

                    > jak sie obrazasz to masz paranoje

                    W zyciu by mi nie przyszlo do glowy napisac do kogos zdanie w jakimkolwiek kontekscie " ze ma paranoje" Zwlaszcza wobec osoby jakiej nie znam.
                    Nigdy w zyciu nie zasugerowalabym ze jakas tam twoja wypowiedz jest wynikiem zaburzen depresyjnych- a co ja lekarz albo jasnowidz aby tak twierdzic?
                    Kazdy czlowiek ma czasami gorsze i lepsze momenty w zyciu

                    Nie, nie obrazam sie bo dla mnie obrazanie sie to strata czasu, zwlaszcza na jakims forum- nie lacze forum z emocjami. Ale zawsze wyrazam swoja opinie jesli uwazam cos za nietaktowne tudziez niezbyt uprzejme.


                    ale zamknijmy dzial klepania o nieistotnych rzeczach i wrocmy do tematu:

                    > -
                    • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:41
                      princesswhitewolf napisała:


                      > Jak juz wczesniej wspomnialam dopiero jak Iron Lady - Tatcher weszla do gabinet
                      > u jako Prime Minister w 1979 ekonomia w UK nastapil wzrost.

                      brdzo dobry przyklad
                      tak czy inaczej przytaczasz przeszlosc, a na temat tatcher czy reagana to polemizowalabym.
                    • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 19:35
                      tyle, że ekonomia w UK podnosiła się od lat 60.

                      kryzys był wywołany czynnikami zewnętrznymi.

                      upraszczając - USA obraziło się na UK za brak wsparcia ich konfliktów kolonialnych w Azji, a nawet krytykę imperializmu USA, więc przeprowadzili szereg operacji finansowych które osłabiły pozycję, i "ratingi" UK, co doprowadziło do załamania.

                      nie było w tym wiele winy w UK, bo rządy na początku były dość postępowe, celowały w uczynienie z UK kraju high-techu i eksportera usług.

                      niemniej w innych krajach było złoto, nie bez powodu są żarty z życia pokolenia 'baby boomers" niczym pączków w maśle.
                      • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:25
                        tyle, że ekonomia w UK podnosiła się od lat 60.


                        Mylisz sie. Poczytaj chocby linka jaki podalam- a zmienisz zdanie. OD 1979 zaczelo byc lepiej. lata 60te byly bardzo ubogie tak samo poczatek 70tych.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:28
                          https://jarekgronert.pl/assets/images/na_zakrecie_dziejow.jpg
              • tina544 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:16
                Książki - to mnie najbardziej boli. Całą naszą biblioteczkę, zawierającą prawdziwą literaturę polską i światową, zgromadziliśmy za komuny, kiedy książki kosztowały naprawdę grosze. Teraz zastanawiam się długo zanim coś kupię - ostatnio miałam ochotę na pamiętniki Iwaszkiewicza, ale kosztują około 80 złotych.... Więc nadal się zastanawiam. A potem się mówi, że ludzie mało czytają. Przepraszam, że trochę nie na temat, ale to jest coś, co mnie naprawdę wkurza i każda okazja jest dla mnie dobra, żeby dać temu wyraz smile
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:36
                  Nie no teraz bedzie licytacja ksiazek nad majtkami i w zwiazku z tym wyzszego poziomu kultury osobistej.....


                  W domu mamy mojej sa jakies tony ksiazek dawno przeczytanych a mama i tak chodzi do biblioteki miejskiej ( za darmo) bo przeciez w kolko nie bedzie czytac tego samego.
                  • tina544 Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 17:42
                    Nie rozumiem Twojego sarkazmu. Brak ładnych majtek bolał mnie tak samo jak teraz książki po kilkadziesiąt złotych. Różnica taka, że majtek nie mozna bylo wypożyczyc...
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 18:48
                      tina544 napisała:

                      > Nie rozumiem Twojego sarkazmu


                      zarciku raczej. Mam asc w strzelcu i Jowisza na koncu 1 domu.

                      • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 02:16
                        princesswhitewolf napisała:


                        >
                        > zarciku raczej. Mam asc w strzelcu i Jowisza na koncu 1 domu.
                        >

                        za Arroyo, o ASC w Strzelcu:
                        "the most "upbeat" personality of them all. Astoundingly buoyant attitude toward life, even displaying persistant optimism after experiencing trauma."

                        dlatego ciągle piszę o różowych okularach, bo ten Twój optymizm jest wręcz desperacki.

                        get real.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:19
                          > dlatego ciągle piszę o różowych okularach, bo ten Twój optymizm jest wręcz desp
                          > eracki.
                          >
                          > get real.


                          Desperacki? Jasnowidzem jestes, znasz mnie? Z jakiego powodu mialabym byc desperatem, zle mi czy co? Nedze cierpie jakas? - bzdurzysz.

                          Nie mam zamiaru get real w Twoim pojeciu. Mam zamiar dalej zyc jak zyje i czerpac zadowolenie w zyciu z malych rzeczy pomagajac najblizszym. Zrzedliwa postawa w niczym nie pomaga a tylko utrudnia osiagniecie czegokolwiek. Pesymizm postawa traci neurotyzmem i byc moze wysylajac w swiat taki sygnal sami sobie strzelamy w stope.

                          Zycze ci wiecej wiary w siebie i w to ze kryzys sie skonczy w ciagu 2-4 lat.
                          • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:36
                            princesswhitewolf napisała:


                            > Desperacki? Jasnowidzem jestes, znasz mnie? Z jakiego powodu mialabym byc d
                            > esperatem
                            , zle mi czy co? Nedze cierpie jakas? - bzdurzysz.
                            >
                            > Nie mam zamiaru get real w Twoim pojeciu. Mam zamiar dalej zyc jak zyje
                            > i czerpac zadowolenie w zyciu z malych rzeczy pomagajac najblizszym. Zrzedliwa
                            > postawa w niczym nie pomaga a tylko utrudnia osiagniecie czegokolwiek. Pesymizm
                            > postawa traci neurotyzmem i byc moze wysylajac w swiat taki sygnal sami sobie
                            > strzelamy w stope.
                            >
                            > Zycze ci wiecej wiary w siebie i w to ze kryzys sie skonczy w ciagu 2-4 lat.


                            Pesymizm tez potrafi byc tworczy. A postawa wcale nie jest zrzedliwa ,tylko obiektywna w tym wypadku.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:09
                              obiektywnie ludzie umieraja z glody w Polsce- Labrom?

                              "Obiektywnie"= pesymistycznie? "Obiektywnie"= "za komuny bylo lepiej"?

                              Nie no prosze... bo padnesmile))))
                              • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:39
                                princesswhitewolf napisała:

                                > obiektywnie ludzie umieraja z glody w Polsce- Labrom?
                                >
                                > "Obiektywnie"= pesymistycznie? "Obiektywnie"= "za komuny bylo lepiej"?
                                >
                                > Nie no prosze... bo padnesmile))))


                                Nie pisze przeciez, ze bylo lepiej w komunie ,ale to co piszą dziewczyny ,to maja racje i nie ma co optymizmu siac jak rzeczywiscie mają racje i obiektywne spojrzenie na sprawe jest.
                                Ale ja twierdze, ze zawsze moze byc gorzej chocby w kontekscie konca swiata 21.12. 2012 przebiegunowania ziemi itp
                                Princess nie masz monopolu na racje . Nie mieszkasz w Polsce pozatym smile
                                • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 17:45
                                  labrom napisała:

                                  > princesswhitewolf napisała:
                                  >
                                  > > obiektywnie ludzie umieraja z glody w Polsce- Labrom?
                                  > >
                                  > > "Obiektywnie"= pesymistycznie? "Obiektywnie"= "za komuny bylo lepiej"?
                                  > >
                                  > > Nie no prosze... bo padnesmile))))
                                  >
                                  >
                                  > Nie pisze przeciez, ze bylo lepiej w komunie ,ale to co piszą dziewczyny ,to ma
                                  > ja racje i nie ma co optymizmu siac jak rzeczywiscie mają racje i obiektywne sp
                                  > ojrzenie na sprawe jest.
                                  > Ale ja twierdze, ze zawsze moze byc gorzej chocby w kontekscie konca swiata 21.
                                  > 12. 2012 przebiegunowania ziemi itp
                                  > Princess nie masz monopolu na racje . Nie mieszkasz w Polsce pozatym smile

                                  celna uwaga
                                  princess, wybacz nie czytasz nawet tego co piszemy. nikt tu nie chwali komuny, ja nawet nie bylam wtedy jeszcze u zycia, a notorycznie mi to zarzucasz. chociaz ani slowem nie wspomnialam tego systemu.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:36
                          za Arroyo, o ASC w Strzelcu:

                          Nie jesli na tym Asc 1 stopien od strony 12 domu siedzi Neptun bardzo harmonijnie aspektowany w trygonie do marsa i merkurego . A Jowisz jest w koncu 1 domu ( tudziez u Kocha w 2gim) w bardzo rozsadnym znaku Koziorozca. Nigdy nie ryzykuje z niczym w zyciu.
                          • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 18:15
                            princesswhitewolf napisała:

                            > za Arroyo, o ASC w Strzelcu:
                            >
                            > Nie jesli na tym Asc 1 stopien od strony 12 domu siedzi Neptun bardzo harmonijn
                            > ie aspektowany w trygonie do marsa i merkurego . A Jowisz jest w koncu 1 domu (
                            > tudziez u Kocha w 2gim) w bardzo rozsadnym znaku Koziorozca. Nigdy nie ryzykuj
                            > e z niczym w zyciu.

                            jest to jedna z interpretacji ;>

                            wg mnie Neptun powoduje właśnie przyspawanie rzeczonych różowych okularów, a trygony utrwalają sytuację w sposób : "nieee,nieee nie zmienię sięee, lalalal nie słyszę was, lalala"
                            wink

                            ale rozumiem, że będziesz obstawać przy swoim zdaniu =)
                            z pewnością zachowanie które symbolizuje ten układ bardzo pomogło Ci w Twoim osobistym życiu, w bezpośrednich relacjach z otoczeniem.
                            to dobry układ do przebijania się (chociaż bardziej lawirowania między przeszkodami) w życiu.
                            czarująca mgiełka, która łagodzi wszelkie sytuacje.

                            niestety nawet astrologicznie, nie jest to układ sprzyjający obiektywnemu oglądowi sytuacji.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:22
                              wg mnie Neptun powoduje właśnie przyspawanie rzeczonych różowych okularów, a tr
                              > ygony utrwalają sytuację w sposób : "nieee,nieee nie zmienię sięee, lalalal nie
                              > słyszę was, lalala"


                              Mysle ze ty nie chcesz slyszec co sie do Ciebie mowi: mam inny system wartosci co to jest nedza ze wzgl na wychowanie, historie rodzinna i osobista. Bylam w zyciu i bez pracy cale lata i bez domu, spalam na podlodze katem tez. Nie wypowiadaj sie na tematy kogos o kims nie masz pojecia. Musisz zjesc czasem beczke soli z kims aby aby cos zrozumiec.

                              > niestety nawet astrologicznie, nie jest to układ sprzyjający obiektywnemu ogląd
                              > owi sytuacji.

                              Obiektywny= zrzedzenie zawsze i wszedzie. Prosze cie no nie nudz...

                              Ja naprawde w zyciu sobie daje rade niezle, przez moja ciezka prace. Nic swoim urokiem osobistym ani d*pa nie wywalczylam ale cieeezka praca i edukacja. Moje zachowanie tez w niczym mi ani nie zaszkodzilo ( nie strasze ludzi) ani nie pomoglo ( nie powalam czarem- wiedza to jacy mnie znaja) Prosze, nie bzdurz.
                              • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:46
                                No właśnie to jest problem, że w tym pięknym kraju nie ma znaczenia ciężka praca i kompetencje.
                                Jesteś szczęściarą skoro możesz korzystać z plonów swojej ciężkiej pracy i wiedzy!

                                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:58
                                  No właśnie to jest problem, że w tym pięknym kraju nie ma znaczenia ciężka praca i kompetencje.
                                  Jesteś szczęściarą skoro możesz korzystać z plonów swojej ciężkiej pracy i wiedzy!


                                  Marinasun-W Polsce tez mam znajomych jacy maja mieszkania na kredyt czy odziedziczone, tez maja prace i jakos zyja z plonow wlasnej pracy.

                                  Ja tez mam wrazenie, ze w naszym polskim narodzie istnieje cos takiego jak postawa roszczeniowa: kazdy uwaza ze zasluguje na wiecej, a wszyscy jacy cos osiagneli na pewno maja to przez nepotyzm. A przeciez jak wiadomo roznie bywa.
        • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 21.03.12, 23:47
          > Kurcze blade ale cie ten Neptun faktycznie meczy!

          Cale szczescie, ze jestem tego chociaz swiadoma. Jak widzisz do sekty nie wstapilam ale zafiksowalam sie na tym koncu swiata jakby mi cos sie na mozg rzucilo.

          > To sie nazywa kryzys. Pod slowem "nedza" ja rozumiem ludzi jacy nie maja ani da
          > chu nad glowa ani co do garnka wlozyc.
          > Bedzie sie odbijac teraz gospodarka troche. Polski rating jest calkiem korzystn

          Halo Princess, tu ziemia !!! Dla mnie nedza to tez np. rodzina w ktorej zadne z rodzicow nie jest w stanie podjac jakiekolwiek pracy a w domu dzieci choruja i codziennie jest dylemat czy kupic leki dzieciom, kartofle na obiad czy moze zawolac kogos do naprawy trzydziestoletniej frani jesli w ogole jakas jest. To sie zdarza czesciej niz myslisz, tylko tak jak napisal aarvedui - w Polsce ludzie umieja sobie "jakos" radzic. Lepiej, gorzej ale umieja. I tylko dlatego jeszcze tego nie widac.
          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 00:16
            Jak widzisz do sekty nie wstap
            > ilam ale zafiksowalam sie na tym koncu swiata jakby mi cos sie na mozg rzucilo.


            Nie sadzilam ze wstapisz do sektysmile)) Przejdzie ci i faza katastrofizmu.

            Halo Princess, tu ziemia !!! Dla mnie nedza to tez np. rodzina w ktorej zadne z
            > rodzicow nie jest w stanie podjac jakiekolwiek pracy a w domu dzieci choruja i
            > codziennie jest dylemat czy kupic leki dzieciom, kartofle na obiad czy moze za
            > wolac kogos do naprawy trzydziestoletniej frani jesli w ogole jakas jest. To si
            > e zdarza czesciej niz myslisz, tylko tak jak napisal aarvedui - w Polsce ludzie
            > umieja sobie "jakos" radzic. Lepiej, gorzej ale umieja. I tylko dlatego jeszcz
            > e tego nie widac.


            Halo Black halo tu historia!!!
            Tego typu rodziny istnialy w kazdym systemie i nawet w dobie bessy. Bezdomni zyja tez na ulicach bez wzgledu na to jak sie ma ekonomia. Nie jest super na rynku ale nie mowmy o ludziach umierajacych z glodu- bez przesady! Kurcze zaraz ktos naprawde bedzie opisywac Polske w kategoriach Etiopii.

            . I tylko dlatego jeszcz
            > e tego nie widac.


            ...i znowu to "jeszcze"....
          • potrek Rewolucja? 22.03.12, 00:18
            Ale tu wspomnienia i zawierucha . Rewolucja, Komuna, Dziki Zachód smile
            Mam rozwiązanie .
            Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Białoruś Łukaszenki.

            Co najwyżej nie będzie zaglądał na forum jaka na górze tak na dole bo tam Internetu może nie być sad
            Ale za to fajne i tanie kalesony za grosze będzie miał z pewnością smile Jeden minus, że bez znaczka LV. Także wczasy pod gruszą z 5 tygodni z pewnością.

            Oby tylko nie trafić fuksem na wczasy w Gułagu tak z 10 lat ciężkich robót. ( Archipelag Gułag – Aleksander Sołżenicyn się kłania.

            Jak pojedziecie. Przyślijcie kartę. Oczywiście z kanikuły
            Pozdrawiam


            • potrek Re: Rewolucja? 22.03.12, 00:25
              Oto wasza rewolucja lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,11391339,Dzien_Gniewu__Lodzcy_nacjonalisci___Donald_pedal____.html

              Przyszły na nią tysiące niezadowolonych biednych Łodzian.
            • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 14:20
              Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Białoruś Łukaszenki.

              Prawda. Dla spragnionych czasow "komuny" zawsze jest ta opcja.
              • nuvvo Re: Rewolucja? 22.03.12, 14:55
                princesswhitewolf napisała:

                > Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Biało
                > ruś Łukaszenki.

                >
                > Prawda. Dla spragnionych czasow "komuny" zawsze jest ta opcja.

                nikt o zdrowych zmyslach nie pragnie zadnego systemu represji, czy innych izmow.
                spoleczenstwa na zachodzie, ktore doswiadczyly dobrobytu dekad powojennych sa rozczarowane. do tego autentyczna NEDZA w niektorych krajach "zachodnich" i w USA, sprawia ze ludzie wychodza na ulice demonstrowac (nierzadko pod bankami).

                klasa srednia zanika. w europie jest tendencja do tworzenia spoleczenstwa opartego na 90% biedakow nedzarzy (kiedys szanowani robotnicy, kiedys pensja zwyklego robotnika pozwalala na godne zycie) i waskiej garstki uprzywilejowanych.
                jak w ameryce poludniowej

                zaraz znajdzie sie kto powie
                1 "ze jesli robotnik chce to moze sie ksztalcic, moze zostac lekarzem, prawnikiem, bankierem,"
                2 "moze wyjechac na kube jesli mu sie nie podoba"

                1. doksztalcic sie moze, ale neptozym nie dopusci go do intratnych stanowisk
                1 a. doksztalcic sie moze jesli bedzie go na to stac przy pensji ktora ledwie pozwala na przezycie, o oszczednosciach nie ma mowy
                1 b. czyli fakt bycia pracownikiem najmenym zwalnia od prawa do godnego zycia?
                chyba ze za godne zycie uwazacie garnek kartofli, a reszta to waszym zdaniem kaprys

                2. czyli opcje sa tylko: wyzysk vs terror

                swietnie smile
                • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 21:35
                  nuvvo napisała:
                  > 1. doksztalcic sie moze, ale neptozym nie dopusci go do intratnych stanowisk


                  Wiesz, sek w tym, ze chyba w jakims bardzo specyficznym miejscu utrzyma sie na stanowisku osoba jaka dostala prace tylko w wyniku nepotyzmu. Mowie Ci szczerze: pracowalam w swoim zyciu troche tu i tam w UK czy USA, i przyznam ze debili nie poznalam na wysokim stanowisku nigdy. To chyba jakas specyficzna sytuacja niektorych srodowisk w Polsce tylko ( np. polityka, celebryci). Raz ze konkurencja na stanowisko wysokie jest przewysoka. Zaharowac sie na smierc mozna jak juz je dostaniesz i zapomnij o zyciu rodzinnym. Poza tym odpowiedzialnosc ogromna i wymagana wiedza . Wszystko dlatego ze aktualnie w swiecie mysla przewodnia jest ZYSK i nikomu sie nie oplaca figurant na jakims stanowisku przez jakiego firma nie zarabia. To grozi calej firmie upadkiem.

                  czyli fakt bycia pracownikiem najmenym zwalnia od prawa do godnego zycia?


                  CEO to najemnik z duza odpowiedzialnoscia i prawie zerowym zyciem osobistym. Dokonal wyboru.
                  Praca= mniej wolnego czasu, wiekszy stres

                  • black_halo OFFTOP 22.03.12, 21:47
                    Princess, za dlugo juz siedzisz na emigracji i zapominasz jezyka: zaimek pytajny "jaki" uzywa sie w stosunku do rzeczy a nie osob.

                    > CEO to najemnik z duza odpowiedzialnoscia i prawie zerowym zyciem osobistym. Do
                    > konal wyboru.
                    > Praca= mniej wolnego czasu, wiekszy stres

                    CEO w firmie moze byc tylko jeden ale szeregow pracownikow jest wiecej. CEO zarabia rowniez wystarczajaco dobrze, zeby mu brak zycia rodzinnego zrekompensowac i na taka prace decyduja sie ludzie dla ktorych zycie rodzinne nie jest najwazniejsza rzecza. Inaczej by sie nie decydowali ale widocznie pensja im wynagradza. natomiast szeregowy pracownik tez chcialby miec przyzwoite warunki zyciowe, mieszkaniowe, pelna lodowke i mozliwosc wyjazdu na urlop raz do roku chociaz o raz zapewnienie wyksztalcenia dzieciom.
                    • princesswhitewolf Re: OFFTOP 22.03.12, 21:54
                      black_halo napisała:

                      > Princess, za dlugo juz siedzisz na emigracji i zapominasz jezyka: zaimek pytajn
                      > y "jaki" uzywa sie w stosunku do rzeczy a nie osob.

                      bardzo cie za to przepraszam. Dziekuje za uwage i potwierdzam, ze znasz jezyk polski lepiej. Mam nadzieje ze to cie podbudowalo. A propos- to nie forum j. polski.

                      > CEO w firmie moze byc tylko jeden ale szeregow pracownikow jest wiecej. CEO zar
                      > abia rowniez wystarczajaco dobrze, zeby mu brak zycia rodzinnego zrekompensowac


                      Moja kolezanka jest managing director w dwuosobowej firmie. CEO znam w 20 osobowej firmie rozdajacej ulotki.
                      • black_halo Re: OFFTOP 22.03.12, 23:32
                        >
                        > bardzo cie za to przepraszam. Dziekuje za uwage i potwierdzam, ze znasz jezyk p
                        > olski lepiej. Mam nadzieje ze to cie podbudowalo. A propos- to nie forum j. pol
                        > ski.

                        To nie mialo byc zlosliwe, ale uzywasz tego nagminnie i nie wiem czy tylko mi wydaje sie to dziwne.

                        > Moja kolezanka jest managing director w dwuosobowej firmie. CEO znam w 20 osobo
                        > wej firmie rozdajacej ulotki.

                        Co nie zmienia faktu, ze zarabiaja zapewne wystarczajaco dobrze zeby im placa nierekompensowala braku czasu na inne rzeczy. Ja na ten przykladam dojezdzam daleko ale placa mi to rekompensuje.
                        • invisible7 Re: OFFTOP 23.03.12, 00:58
                          black_halo napisała:

                          > >
                          > > bardzo cie za to przepraszam. Dziekuje za uwage i potwierdzam, ze znasz j
                          > ezyk p
                          > > olski lepiej. Mam nadzieje ze to cie podbudowalo. A propos- to nie forum
                          > j. pol
                          > > ski.
                          >
                          > To nie mialo byc zlosliwe, ale uzywasz tego nagminnie i nie wiem czy tylko mi w
                          > ydaje sie to dziwne.

                          Mnie też. Polecam link: Poradnia językowa - jaki a który.
                  • marinasun Re: Rewolucja? 22.03.12, 22:01
                    @princess... Ty jednak żyjesz w innym świecie. To nie o to chodzi, że zaraz w ramach nepotyzmu posadzą na stanowisku całkowitego idiotę, ale często jest to osoba o niższych komeptencjach od osoby "niezależnej", która zwykle jest wykorzystywana do przekazania kompetencji znajomemu króliczka, a potem w jakiś sposób tę "niezależną" zręcznie się usuwa, nierzadko w mało elegancki sposób. Powiedz, co po tym osobie, która haruje jak wół, że znajomy króliczka jakoś tam sobie radzi ? W końcu podobno nie ma ludzi nie zastąpionych. Chodzi tylko o to, że jak nie jesteś znajomym króliczka, to możesz urobić sobie ręcę po łokcie, dać z siebie na maksa wszystko, wiedzę, doświadczenie, umiejętności, ale to tylko tym bardziej predystynuje Cię do odstrzału, bo Twoje zaangażowanie zagraża znajomym króliczkasmile
                    • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 22:07
                      posadzą na stanowisku całkowitego idiotę, ale często jest to os
                      > oba o niższych komeptencjach od osoby "niezależnej", która zwykle jest wykorzys
                      > tywana do przekazania kompetencji znajomemu króliczka, a potem w jakiś sposób t
                      > ę "niezależną" zręcznie się usuwa, nierzadko w mało elegancki sposób


                      Rozumiem, Wyjasnij mi jednak czy mowisz o jakichs stanowiskach rzadowo politycznych czy instytucjach nastawionych na ZYSK? Bo jak wyraznie powiedzialam powyzej w instytucjach panstwowych gdzie sa pieniedze jakies odgorne to to mozliwe. Tak zyje na tym swiecie i mam szerokie doswiadczenie zawodowe. Prosze, nie obrazaj mnie.

                      Tam gdzie sie ZYSK liczy nie ma znajomych ale licza sie kompetencje bo inaczej cala firma runie.
                      • marinasun Re: Rewolucja? 22.03.12, 23:18
                        Nie było moją intencją Cię obrażać. Czuję Twoje doświadczenie. Rozumiem też, że jeszcze tragedii nie ma, ale... jesli trend się utrzyma... może być.
                        Dostrzeganie tylko pozytywnej strony (tak, jest t o metoda na cieszenie się życiem i w jakimś stopniu to doceniam), prowadzi do akceptacji negatywnych tendencji niestety.
                        ---
                        Oczywiście to o czym piszę dużo bardziej dotyczy instytucji, ale firmy tez nie są od tego wolne. Tu tez nie zawsze doceniany jest najlepszy, co oczywiście jak już pisałam nie oznacza, że awansowani są całkowici idioci, na to rzecz jasna mało która firma nastawiona na zysk by sobie pozwoliła. Problem w tym, że praca i wiedza bez plecków często okazują się mało istotne. To działa trochę jak punkty za prl, tyle że nie ujawnione. Pochodzisz z określonych kręgów - masz prawo na awans, nie - to lepiej się nie wysilaj, bo i tak nie ma dla Ciebie miejsca.
                        Ok, może trochę demonizuję, ale...
                        • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 23:27
                          Problem w tym, że praca
                          > i wiedza bez plecków często okazują się mało istotne.


                          Pracuje aktualnie w drugim miejscu gdzie slysze zrzedzenie moich ambitnych kolegow, ze: zatrudnili kogos na stanowisko dyrektora jakiegos obcego faceta z innej firmy i woleli takiego od konkurencji wykradzionego niz awansowac swojego. ( w domysle ich samych)

                          Plecy i znajomosci im nie pomogly. Ten z konkurencji wnosi do firmy wiedze o kim wspolzawodnicza
                          • marinasun Re: Rewolucja? 23.03.12, 06:45
                            Cóż... czasami zdarza się inaczej, ale wyjatki potwierdzają regułęwink
            • aarvedui Re: Rewolucja? 22.03.12, 18:19
              potrek napisał:

              > Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Białoruś
              > Łukaszenki.

              znowu zaplute karły reakcji sieją defetyzm w zwartych szeregach obywateli Powszechnie Szczęśliwej i Doskonałej V Rzeczypospolitej !

              proponuję rozwiązać problem szybciej - za narzekanie - kara śmierci!
              • labrom Re: Rewolucja? 22.03.12, 18:50
                aarvedui napisał:

                > potrek napisał:
                >
                > > Komu się dziś w Polsce nie podoba niech emigruje na Kubę Fidela lub na Bi
                > ałoruś
                > > Łukaszenki.
                >
                > znowu zaplute karły reakcji sieją defetyzm w zwartych szeregach obywateli Powsz
                > echnie Szczęśliwej i Doskonałej V Rzeczypospolitej !
                >
                > proponuję rozwiązać problem szybciej - za narzekanie - kara śmierci!


                Ale to nie jest narzekanie..co wy z tym "narzekaniem" ciagle. Dziewczyny przytoczyły solidne argumenty z ktorymi ja sie zgadzam w 100 %. Ta dyskusja jest konstruktywna i tworcza tylko, że nie wiedziec czemu niektorzy maja monopol na swoją prawde. smile
              • princesswhitewolf Re: Rewolucja? 22.03.12, 21:24

                > proponuję rozwiązać problem szybciej - za narzekanie - kara śmierci!

                jesli chcesz zrzedzic- zrzedz. Tylko prosze potem nie marudz ze nie uklada ci sie bo byc moze swoja postawa odstraszasz ludzi.
          • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 10:39
            Ta bieda, o której pisze black_halo istnieje tylko jest nie dostrzegana przez tych, którzy mają co do przysłowiowego garnka włożyć. Z pewnością też nie napiszą tutaj na forum o swoich warunkach życia, bo coś takiego jak internet to dla takich rodzin szczyt luksusu. Ale nie tylko to jest problemem, problemem są również wszelkiego rodzaju patologie, nepotyzm, korupcja... dużo można by pisać.
            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:12
              Ale nie tylko to jest problemem, problemem są również wszelkiego rodzaju patologie, nepotyzm, korupcja... dużo można by pisać.

              to istnialo i istnieje od zawsze i to wszedzie.

              Poza tym nikt tutaj chyba nie mowi ze bieda nie istnieje. Mowa o tym czy rzeczywiscie jest tak tragicznie ze wiekszosc nie ma co jesc.
            • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 14:42
              Ogladalam film dokumentalny ,gdzie celebryci z Polski podrozoują po świecie i pokazane jest to od tej najbiedniejszej strony. I byl odcinek o jakiejs wiosce bodajże w Afryce, gdzie mieszkancy musieli isc kilometry po wode zeby sie umyc , ugotowac obiad itp
              Jeden celebryta z Polski powiedzial, ze nie przypuszczal nigdy w zyciu, ze woda moze byc luksusem, bo nam poprostu z kranu leci i uwazamy to za norme. Jesli spojrzymy z takiego punktu widzenia ,to naprawde nie mamy co sie skarzyc. Sprawiedliwosc na swiecie nie istnieje. Sa bogaci i biedni. W Japoni wydarzyla sie tragedia, ktora pochlonie jeszcze pewnie setk,i albo tysiace ofia,r bo rak zabija, w Sudanie rzadzi hunta wojskowa i morduje niewinnych ludzi. Może spojrzmy tak i zobaczymy cos wiecej niz czubek wlasnego nosa? Zawsze moze byc gorzej.
              • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 16:33
                Może spojrzmy tak i zobaczymy cos wiecej niz czubek wlasnego nosa? Zawsze moze byc gorzej.

                wlasnie . O to mi chodzi w tym co staram sie wyjasnic w tym watku.
                • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 18:03
                  ... o to jak sie to zjawisko wykorzystuje w praktyce:
                  - niewielka grupa posiadajaca duzy kapital mnozy go wielo wielo krotnie
                  - reszta spoleczenstwa ubozeje (wspominane zamykanie fabryk, praca z wyplata ktora ledwie starcza na przezycie, zanik klasy sredniej = masa zmeczonych biedakow, ktorymi po kilkunastu latach coraz latwiej manipulowac)
                  - reszta swiata pracuje za miske ryzu, ale cieszy sie ze ma co do garnka wlozyc

                  1 punkt widzenia: cieszcie sie bo macie co jesc.
                  2 punkt widzenia: czy o to chodzilo? bo na swiecie, szczegolnie w krajach zachodnich rosnie, wrecz niedlugo eksploduje to niezadowolenie i nie wiadomo do czego doprowadzi. zwlaszcza kiedy stopniowo precyzuje sie obraz wroga "banki" i "koroporacje" sfrustrowani ludzie nie kwapia sie do refleksji wiec moze byc radyklanie, kiedy?

                  mozecie sie teraz okreslic
                  jesli reprezentujecie poglad 1 dyskusja was nie wciagnie, szkoda waszego czasu.
                  jesli interesuje was poglad 2 podlinkujcie mi astrologiczne rognozy tego zjawiska dotyczace

                  jerry uk zapodal ciekawy link.
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:24
                    nuvvo napisała:

                    >
                    > mozecie sie teraz okreslic
                    > jesli reprezentujecie poglad 1 dyskusja was nie wciagnie, szkoda waszego czasu.
                    >
                    > jesli interesuje was poglad 2 podlinkujcie mi astrologiczne rognozy tego zjawis
                    > ka dotyczace
                    >
                    > jerry uk zapodal ciekawy link.
                    ------------------------------------------
                    Znany, nieżyjący już polski astrolog, Leszek Szuman, powiedział kiedyś: ,Nie należy wierzyć w przepowiednie nawet najsławniejszych jasnowidzów, ale ich treść powinni znać wszyscy”. Polski słynny jasnowidz ojciec Czesław Klimuszko powiedział z kolei: „Człowiek, który w nic nie wierzy, jest ignorantem. Ten, który wierzy we wszystko, jest głupcem”.

                    To nie astrologiczne prognozy ale niektóre wypowiedzi są dość ciekawe - jak to widzą inni ludzie. Dla socjologa być może bedzie to przydatne.
                    sekretynauki.focus.pl/rozrywka/co-aktualnie-zagraza-swiatu-konkurs-magazynu-sekrety-nauki
                    i jeszcze totongue_outiotra Piotrowskiego:
                    spoleczenstwo.newsweek.pl/astrolog--ktory-przewidzial-smolensk-przepowiada-dla-newsweeka,69828,1,1.html



                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:48
                      Jasmino, ja juz nie wierze praktycznie w te przepowiednie...

                      Przepowiednie Wangi:
                      2008 - Zamach na 4 głowy rządów
                      2010 - Trzecia Wojna Światowa, która rozpocznie się w listopadzie i zakończy w październiku, 2014 roku. Rozpocznie się dość typowo - od prowokacji i lokalnej wojny, gdzie zostanie użyta broń chemiczna (i/lub nuklearna).
                      2011 - W wyniku opadu radioaktywnego północna półkula Ziemi będzie niemal pozbawiona fauny i flory. Następnie wrogowie zaczną chemiczną wojnę przeciwko pozostającym przy życiu Europejczykom.

                      Wg Cayce
                      w 2002 w wyniku trzesienia ziemi woda miala pochlonac Japonie i Kalifornie

                      Wg Klimuszki
                      Jakis pocisk mial wpasc do Atlantyku podniesc sie i zalac Francje tak ze az wieze Eiffle widzial zalana ale... miala sie ta fala odbic od Gibraltaru. ( o taka mala gorke sie miala odbic, a jakos przelac przez Pireneje chyba do tej Francji -lol...)

                      Wg Jakichs Babc wrozek
                      Mialo byc tsunami na Baltyku i nie bylo

                      Jackowski krach bankowy niby przewidzial, ale juz wojna miala wybuchnac w 2008.
                      Costam widzi ten Jackowski... ale w sumie ledwo ledwo...

                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:28
                        princesswhitewolf napisała:
                        > cos tam widzi ten Jackowski... ale w sumie ledwo ledwo...

                        rozczaruje cie i tym: jackowski przewidywal zwyciestwo leppera w wyborach 2011.
                        nie mieszajmy juz, zostawmy jasnowidzow, zajmijmy sie tranzytami, czekaja nas trudne lata ot co.
                        jesli frustracja zwroci sie przeciwko bankom, lobbystom, a bunt bedzie dotyczyl pogorszenia jakosci zycia, wskutek reform panstw ue, to jeszcze nie koniec swiata. takiego rozladowania napiecia bym sobie szczerze zyczyla.

                        gorzej jesli pojawia sie nowi hitlerzy, i inni wspanialomyslni nawolujacy do przemocowych rozwiazan. panuje taki chaos informacyjny ze ludzie wszystko lykna.
                        • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:47
                          co do Jackowskiego i Leppera, to ja czytałam jego (KJ) prognozę, w której przepowiadał, że Lepper już nigdy nie wróci do polityki. Czyżby różne przepowiednie tej samej osoby?
                          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:53
                            Marinasun.
                            Jackowski o roznych rzeczach mowil. Jak mowilam wyraznie juz Jackowski "troche" sie sprawdza. Jestem tutaj obiektywna- sprawdzil sie w 2008 co do wrzesnia i upadku bankow. Nie przewidzial smierci Leppera. Mowil o smierci znanego aktora. Mowil o samolocie i wypadku nad Ukraina. Trafia czesto "obok" - mysle ze to i tak niezly jest.
                            Mowil o tym ze ani Tusk ani J. Kaczynski nie beda w wyborach. Kaczynski mial "spac".
                            Troche widzi, ale to takie nieco nie do konca. Ciezko jest przewidziec przyszlosc dokladnie.
                            Po faktach nieco widac o czym mogl mowic, ale... nie sadze aby nalezalo wierzyc dokladnie w to co on mowi i nastawiac sie na to. Trafia "obok" wiec zgaduj zgadula jak sie to objawi. Nieco jak z tranzytami- wiadomo o co chodzilo po fakcie.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:58
                          panuje taki chaos informacyjny ze ludzie wszystko lykna.

                          "recesja" "swinska grypa" - to tez chaos informacyjny.
                          Mowisz o recesji i momentalnie gielda to przechwytuje i tworza sie jakies psychologiczne mechanizmy zaciskania pasa i poplochu sprzedazy.
                          Zaraz mnie jerry zatrzasnie za taki poglad ale ja nie lubie calej tej idei akcji jakie niby naleza do spoleczenstwa. Niby. W efekcie i tak wiekszosc ma jakis tam akcjonariusz: TO TU tworza sie wlasnie szare persony manipulujace korporacjami a w nich nie pracujace, to tu tworza sie Rotschildowie bankow jacy nie stracili tylko zyskali w 2008.

                          Ekonomia jednak to sila ludzi i nawet po wojnie sie odtworzyla. Teraz tak tez bedzie.
              • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 18:14
                labrom napisała:

                > Ogladalam film dokumentalny ,gdzie celebryci z Polski podrozoują po świecie i p
                > okazane jest to od tej najbiedniejszej strony. I byl odcinek o jakiejs wiosce b
                > odajże w Afryce, gdzie mieszkancy musieli isc kilometry po wode zeby sie umyc ,
                > ugotowac obiad itp
                > Jeden celebryta z Polski powiedzial, ze nie przypuszczal nigdy w zyciu, ze woda
                > moze byc luksusem, bo nam poprostu z kranu leci i uwazamy to za norme.

                tak stopniowo mozna wplywac na zmiane metalnosci, a ten program nie mowil nic o przyczynach takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia i o tym ze celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy (np. w sudanie sa firmy ktorymi celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly, byle sie tylko ludzie z tej nedzy nie obudzili)

                jako socjolog wyjasniam
                jasny przekaz medialny jaki nam serwuje TV:
                celebryta - osoba jesli lubiana, szanowana, instynktownie nasladujemy postawe celebryta
                a wiec litowanie sie nad tymi ktorzy maja o pieklo gorzej od nas uwazamy ze sluszne jest tylko litowanie sie nad afryka ale na tym co sie dzieje w UE i USA zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grzech.

                wynik:
                europejski plebeuszu zapomnij o lepszym zyciu i ciesz sie ze nie zyjesz po gorszej stronie swiata, ale bron boze nie podwazaj nowego cudownego ladu jaki zapanowal na polnocnej stronie globu.

                a tak na marginesie wody nam za darmo nikt nie daje, debatuje sie tez nad prywatyzacja wodociagow (wlochy)
                • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 19:00
                  nuvvo napisała:



                  > jako socjolog wyjasniam
                  > jasny przekaz medialny jaki nam serwuje TV:
                  > celebryta - osoba jesli lubiana, szanowana, instynktownie nasladujemy postawe c
                  > elebryta
                  > a wiec litowanie sie nad tymi ktorzy maja o pieklo gorzej od nas uwazamy ze slu
                  > szne jest tylko litowanie sie nad afryka ale na tym co sie dzieje w UE i USA zw
                  > yczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grzech.
                  >
                  > wynik:
                  > europejski plebeuszu zapomnij o lepszym zyciu i ciesz sie ze nie zyjesz po gors
                  > zej stronie swiata, ale bron boze nie podwazaj nowego cudownego ladu jaki zapan
                  > owal na polnocnej stronie globu.
                  >
                  > a tak na marginesie wody nam za darmo nikt nie daje, debatuje sie tez nad prywa
                  > tyzacja wodociagow (wlochy)


                  Nie nuvvo. Ten program pokazywal tylko to ,jaki swiat jest niesprawiedliwy dla wiekszosci ludzi na ziemi. Powiem ci szczerze, że ja juz takie cos mam w sobie, a moze to starosc ..nie wiem, ale jak mi jest zle ,to wtedy mysle o tych biednych afrykanach, pakistanczykach i inncyh nacjach spolecznych, ktore mialy takiego pecha, bo urodzily sie na innej polkuli ziemi.
                  Wtedy mi jest wstyd..naprawde smile
                  • potrek Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 20:27
                    Bieda o której piszecie była zawsze, tylko dawniej nie było TV i Internetu. Ci biedni ludzie po prostu wierzyli że gdzieś tam też jest taka sama bieda. Obecny świat w ciągu zaledwie 60 lat zmienił się przez zaistnienie szeroko – Internetu i TV. Teraz ci biedni już nie chcą być biedni. To wszystko.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:16
                  takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia i o tym ze celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy

                  Przyczyna ze jest tak a nie inaczej w Afryce nie wynika tylko z tego ze Zly Bialy Czlowiek tam wtargnal. Zanim w ogole biali zainteresowali sie Afryka to plemiona od wiekow brutalnie sie wymordowywaly tyle ze bez broni ale maczugami. W Afryce panstwa bez jakiejkolwiek udzialu

                  A bron to wszedzie sprzedaja nie tylko do Afryki... Przeciez pewne kraje nie lada sie wzbogacily na II wojnie swiatowej: np. USA sprzedajac aliantom bron wyzwignela sie hoho, albo taka Szwecja produkujac ja dla Nazistow.

                  (np. w sudanie sa firmy ktorymi celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly, byle sie tylko ludzie z tej nedzy nie obudzili)

                  Ale to juz chyba sprawka jakichs lokalnych kacykow jesli faktycznie tak jest. Nikomu w zachodniej Europie kto choc troche interesuje sie biznesem to sie NIE OPLACA. W XXI wieku walczy sie o RYNEK ZBYTU, a zyiacy w nedzy nic nie kupia. Nikomu sie cudza bieda nie oplaca.

                  zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grzech

                  Prawie kazdy pracowal i czasami pracy poszukiwal. Jednak nie porownywalabym jakiejs tam sytuacji glodu we wch Afryce ( Somalii, Kenii czy Etiopii) z recesja w Europie. Nie smiem.

                  > a tak na marginesie wody nam za darmo nikt nie daje, debatuje sie tez nad prywa
                  > tyzacja wodociagow (wlochy)
                  Jesli wynik bedzie na tylko korzystny jak po tym gdy TPSA przestal byc monopolista w Polsce- to czemu nie? Moze przestanie sie lac tu i tam woda i szybciej beda naprawiac to i owo. Prywatyzacja jest ok pod warunkiem ze nie bedzie monopolu. W UK nie ma monopolu na dostawce pradu czy gazu i jest calkiem ladna konkurencja na rynku na jakiej klient korzysta.

                  Nuvvo. Czy Twoje pesymistyczne rozwazania o przyszlosci losow gospodarki sa podyktowane jakas sytuacja osobista- czy masz prace?
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:35
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Przyczyna ze jest tak a nie inaczej w Afryce nie wynika tylko z tego ze Zly Bialy Czlowiek tam wtargnal.
                    ------------------------------
                    Ooooo. Jak widzę dalej bedziemy jednak polemizować. Juz Cie lubię (może to ten mój Mars na Twoim Księżycu, nie pozwala mi przejśc obojetnie nad tym co tutaj piszesz????)

                    Bo jednak wtargnęli - ci biali.
                    www.dw.de/dw/article/0,,4864854,00.html
                    Poza tym ostatnio oglądałam chyba po raz drugi film z di Caprio. 2006: Krwawy diament (Blood Diamond). Tłem akcji jest wojna domowa i chaos panujący w Sierra Leone w latach 90. XX wieku. To wprawdzie tylko film fabularny ale pokazuje mechanizmy władzy, pieniędzy i rolę bialych w Afryce w tym procederze (diamentowym).






                    > Nuvvo. Czy Twoje pesymistyczne rozwazania o przyszlosci losow gospodarki sa pod > yktowane jakas sytuacja osobista- czy masz prace?
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:03
                      jasmino roznie bylo. Plemiona np. Zulusow i Xhosas sie napiep* ja bez pomocy bialych i nie oni jedni. Wiadomo, ze sprzedaz broni przez bialych i eksploatacja dobr nie pomogly, ale bywa tez i tak jak w RPA jaka po Apartheid podupadla niesamowicie. Tam sa rozmaite czynniki
                  • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:18
                    princesswhitewolf napisała:

                    > takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia i o tym ze
                    > celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy

                    >
                    > Przyczyna ze jest tak a nie inaczej w Afryce nie wynika tylko z tego ze Zly Bia
                    > ly Czlowiek tam wtargnal. Zanim w ogole biali zainteresowali sie Afryka to plem
                    > iona od wiekow brutalnie sie wymordowywaly tyle ze bez broni ale maczugami. W A
                    > fryce panstwa bez jakiejkolwiek udzialu
                    >
                    > A bron to wszedzie sprzedaja nie tylko do Afryki... Przeciez pewne kraje nie l
                    > ada sie wzbogacily na II wojnie swiatowej: np. USA sprzedajac aliantom bron wyz
                    > wignela sie hoho, albo taka Szwecja produkujac ja dla Nazistow.
                    >
                    > (np. w sudanie sa firmy ktorymi celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly
                    > , byle sie tylko ludzie z tej nedzy nie obudzili)

                    > Ale to juz chyba sprawka jakichs lokalnych kacykow jesli faktycznie tak jest.
                    > Nikomu w zachodniej Europie kto choc troche interesuje sie biznesem to sie NIE
                    > OPLACA.
                    oplaca - firma/korporacja ma wtedy powod do zamkniecia, zwolnienia ludzi i przeniesienia juz nie tylko produkcji ale i dzialow badawczych do azji.
                    W XXI wieku walczy sie o RYNEK ZBYTU, a zyiacy w nedzy nic nie kupia. N
                    > ikomu sie cudza bieda nie oplaca.

                    w poludniowej ameryce i w rosji taki system istnieje od lat i widac bardzo sie oplaca, bo czas leci a nie zmienia sie tam nic.
                    bieda oplaca sie bo zapewnia tania sle robocza. duzym przedsiebiorcom przede wszystkim.
                    >
                    > zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys dobrze pracowali i godnie zyli to juz grze
                    > ch

                    >
                    > Prawie kazdy pracowal i czasami pracy poszukiwal. Jednak nie porownywalabym ja
                    > kiejs tam sytuacji glodu we wch Afryce ( Somalii, Kenii czy Etiopii) z recesja
                    > w Europie. Nie smiem.
                    >

                    nie smiem rowniez, i wcale nie porownuje, (doczytaj, zrozum, zejdz na ziemie),
                    uwazam ze nie po to poprzednie pokolenia walczyly o o godne traktowanie pracownikow, abysmy teraz wracali do czasow wiktorianskich.

                    > Nuvvo. Czy Twoje pesymistyczne rozwazania o przyszlosci losow gospodarki sa pod
                    > yktowane jakas sytuacja osobista- czy masz prace?

                    nie rozumiesz czytanego tekstu czy jak?
                    moj watek nie dotyczy gospodarki tylko niezadowolenia spolecznego, ktore prowadzi do tworzenia buntowniczych ideologii.
                    od alterglobalistow demonstrujacych pod bankami w USA, po strajki w grecji, poprzez krwawe zamieszki w londynie.
                    kazdy kraj ma swoje realia, ale wspolnym mianownikiem jest pogorszenie jakosci zycia (syndrom 3 tygodnia), wrazenie ze kapital skumulowal sie w rekach nielicznej garstki manipulatorow, rozczarowanie systemem bankowym, do tego bieda i bezrobocie szczegolnie dotyka mlodych, ktorzy powinni byc motorem rozwoju i dla gospodarki i dla mentalnosci.

                    widze to niezadowolenie i widze tranzyty mundalne i przewiduje ze cos tu wybuchnie w tej materii. mam nadzieje ze narodzi sie z tego cos bardziej skutecznego, ale dopiero pewnie z ingresem plutona do wodnika (rewolucja francuska)
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:48
                      (doczytaj, zrozum, zejdz na ziemie)
                      (...)
                      nie rozumiesz czytanego tekstu czy jak?


                      Wybacz, ale mam wrazenie ze traktujesz mnie protekcjonalnie tylko dlatego, ze uwazam ze z recesji wyjdziemy i ze to okres przejsciowy. Hm no tak to juz z moimi rodakami bywa.

                      Dziekuje. Mam calkiem dobrze obsadzona ziemie w horoskopie. O tym czy ktos ma" zejsc na ziemie" swiadczy jego podejscie do zycia przejawiajace sie w realu i w tym jak sobie w zyciu radzi i co przezyl. Najciekawsze jest to, ze jesli czytam tego typu wypowiedzi to wlasnie od osob zupelnie nie odnajdujacych sie w rzeczywistosci realnej jacy maja oczekiwania wobec rynku pracy nieprzystajace do realiow.
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:34
                        princesswhitewolf napisała:

                        > (doczytaj, zrozum, zejdz na ziemie)
                        > (...)
                        > nie rozumiesz czytanego tekstu czy jak?

                        >
                        > Wybacz, ale mam wrazenie ze traktujesz mnie protekcjonalnie tylko dlatego, ze u
                        > wazam ze z recesji wyjdziemy i ze to okres przejsciowy. Hm no tak to juz z moi
                        > mi rodakami bywa.
                        >
                        > Dziekuje. Mam calkiem dobrze obsadzona ziemie w horoskopie. O tym czy ktos ma"
                        > zejsc na ziemie" swiadczy jego podejscie do zycia przejawiajace sie w realu i
                        > w tym jak sobie w zyciu radzi i co przezyl.
                        no to trzymaj sie tej ziemi w radiksie i cytaj ze zrozumieniem.

                        > Najciekawsze jest to, ze jesli czy
                        > tam tego typu wypowiedzi to wlasnie od osob zupelnie nie odnajdujacych sie w r
                        > zeczywistosci realnej jacy

                        jesli to bylo do mnie to SPUDLOWALAS. nie trafilas po prostu.
                        a co do pozostalych osob "ktore maja oczekiwania wobec rynku pracy nieprzystajace do realiow" ach, wiec wszyscy ci bezrobotni tracacy prace w zamykanych fabrykach i produkcji przenoszonej do azji, to osoby nie odnajdujace sie w warunkach realnej pracy?
                        ludzie staraja sie mmo to jakos radzic, sluchajac ekonomistow i politykow uzywajacych twoich argumentow i dzieki temu mamy:
                        - zamykane fabryki
                        - zamykane osrodki badawcze
                        za to naotwieralo sie od groma solarium i hipermarketow.
                        powiedz to robotnicy ktora dzieki w pracy w fabryce mogla oplacic rate kredytu i utrzymac siebie i dziecko. dzis zarabia, w hipermarkecie, jedynie polowe tego co w fabryce (przeniesiono do tajwanu, w koncu wolny rynek, prawda?) a rata wzrosla (podatki wzrosly wiec i rata)ceny wzrosly i to wszystko w ciagu zalewie 3lat! ale ma prace, zyje dzieki wsparciu rodzicow. , przekwalifikowac? bardzo chetnie, inna robiotnica zostala kosmetyczka, inna probuje z certyfikatami grzewczymi, ale i tak zarabiaja njwyzej POLOWE tego co wczesniej. nie mowiac o urlopach, utraconym macierzynskim (na smieciowych umowach nie ma maierzynskiego) i innych swiadczeniach.

                        takich ludzi w europie jest mnostwo i tego zaden pseudowzrost i czy spread dodatni ich juz nie wyciagnie. skazani na biede do konca swoich dni.
                        a zatem przed 2008 rokiem byli aktywni zawodowo, ale dzis wedlug princess to osoby nie odnajdujace sie w swiecie realnej pracy. moze powinni sie sami wyeliminowac? taaaak
                        szczegolnie ta 1/3 mlodych bezrobotnych.

                        wiem ze cie to najmniej interesuje, dlatego daj sobie spokoj z tym tematem. masz 40 lat wiec niejedno ci sie w zyciu musialo udac. inni maja pecha, ale tez jakos sobie staraja radzic. a jest bardzo ciezko i nie przestane o tym pisac.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:49
                          wszyscy ci bezrobotni tracacy prace w zamykanych fabrykach i produkcji przenoszonej do azji, to osoby nie odnajdujace sie w warunkach realnej pracy
                          Najnowsze wiesci: W Azji przestaje sie oplacac produkowac cokolwiek innego niz to co trafia na tamtejszy rynek. Robi sie coraz drozszy przewoz:paliwo.

                          Osoby jakie stracily prace ale maja doswiadczenie zawodowe przystajace do warunkow rynku szybko znajduja kolejna. W grudniu zwolnili kolege i nie dali mu innej pozycji bo byl wyjatkowo upierdliwy.
                          Trudnosci na rynku maja albo:1. osoby tuz po studiach bo po prostu nie maja na CV zbyt wiele i to NAPRAWDE jest trudny punkt startu zwlaszcza w dzisiejszych czasach. 2. osoby o wysokich oczekiwaniach placy. 3.osoby z wyksztalceniem niekoniecznie zbyt praktycznym i majacym zastosowaniem na rynku pracy: no uparl sie ze bedzie kulturoznawca i skonczyl studia. Teraz nie ma pracy taka osoba.

                          inna probuje z certyfikatami grzewc
                          > zymi, ale i tak zarabiaja njwyzej POLOWE tego co wczesniej


                          W pracy jaka zaczelam ponad rok temu zarabialam wtedy mniej niz w poprzedniej. Zyje.


                          Poza tym innym problemem jest AUTOMATYZACJA. Pracownice hipermarketow zastapia automatyczne kasy i bedzie jeszcze mniej pracy. Maszyny zastepuja ludzi. To problem do rozwiazania na calym swiecie.

                          > szczegolnie ta 1/3 mlodych bezrobotnych.

                          Nuvvo ja caly czas zastanawiam sie nad przyczyna depresji twojej: skoro "spudlowalam" jak to okreslalam ( jakbym w cos celowala conajmniej- grasz w cos czy jak?) to dlaczego przyczyna depresji ma byc gospodarka? Masz prace jakas, masz co jesc. Bedzie lepiej.
                          Ja tez bylam w zyciu pare lat bezrobotna. Wysylalam CV tysiacami.

                          dlatego daj sobie spokoj z tym tematem.

                          (... )
                          i nie przestane o tym pisac.


                          Princess ma dac sobie spokoj a Nuvvo nie przestanie pisacsmile)))))


                          > z 40 lat wiec niejedno ci sie w zyciu musialo udac.

                          Tobie tez nie jedno sie uda. Masz czas.

                          inni maja pecha, ale tez ja
                          > kos sobie staraja radzic. a jest bardzo ciezko


                          I ja miewam pecha . jak kazdy czlowiek. Kiedys tez bylo BARDZO ciezko.

                          Z wiekiem czlowiek uczy sie doceniac zdrowie, ciepla dlon kogos obok -to cokolwiek sie ma nawet jesli to nie jest idealne zycie.
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:07
                      w poludniowej ameryce i w rosji taki system istnieje od lat i widac bardzo sie oplaca, bo czas leci a nie zmienia sie tam nic.

                      Nie. Otoz mam dodatkowa robote zamawiajac od 2 lat wszystkie dokumenty techniczne tlumaczone rowniez na rosyjski i brazylijski portugalski. Brazylia to najszybciej rozwijajaca sie aktualnie ekonomia. Rosja tez sie nie ma zle. Mam kolezanke z Krasnoyarska czyli z miasta w glebi Syberii. Kojarzylam sobie to z jakas nedza. Nedzy nie ma. Ludzie raczej maja co jesc. Jak wyglada dzis Krasnoyarsk? Lepiej niz Neapol we Wloszech- tam faktycznie nedze widzialam rok temu. Naprawde wesolo nie bylo. Roznie bywa w roznych krajach. W Rosji wydobycie naturalnych zasobow naprawde podbudowalo wiele miast. Ktostam zarabia na tym drogim gazie sprzedawanym w Polsce.

                      Krasnoyarsk:
                      https://www.krasnoyarsk.org/images/tourism_krasnoyarsk.jpg
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:44
                        princesswhitewolf napisała:

                        > w poludniowej ameryce i w rosji taki system istnieje od lat i widac bardzo s
                        > ie oplaca, bo czas leci a nie zmienia sie tam nic.

                        >
                        > Nie. Otoz mam dodatkowa robote zamawiajac od 2 lat wszystkie dokumenty technic
                        > zne tlumaczone rowniez na rosyjski i brazylijski portugalski. Brazylia to najsz
                        > ybciej rozwijajaca sie aktualnie ekonomia. Rosja tez sie nie ma zle. Mam koleza
                        > nke z Krasnoyarska czyli z miasta w glebi Syberii. Kojarzylam sobie to z jakas
                        > nedza. Nedzy nie ma. Ludzie raczej maja co jesc. Jak wyglada dzis Krasnoyarsk?
                        > Lepiej niz Neapol we Wloszech- tam faktycznie nedze widzialam rok temu. Napraw
                        > de wesolo nie bylo. Roznie bywa w roznych krajach. W Rosji wydobycie naturalny
                        > ch zasobow naprawde podbudowalo wiele miast. Ktostam zarabia na tym drogim gazi
                        > e sprzedawanym w Polsce.

                        szklane domy. a dubai widzialas? piekny, a pensja murarza to 5 dolarow dziennie. wow!
                        mowie dystrybucje dobr pomiedzy obywateli i razacej dysproporcji w podziale zyskow na spoleczenstwo. co z teo ze wzrost gospdarczy jesli 99% zysku pozostaje kieszeniach oligarchow, a reszta obywateli ma siedziec cicho, nie narzekac i pracowac za tyle ile zeby przezyc w betonowej klitce,albo bog wie gdzie, byle na miske ryzu starczalo.
                        czy takiego postepu chcielismy?
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:51
                          piekny, a pensja murarza to 5 dolarow dziennie
                          Ale placi on za mieszkanie 1 dolara.
                          Nie ma co przeliczac bez zobaczenia cennika lokalnego. Przykladzik:Mam kolege jaki zarabia £1300 netto miesiicznie. Jak sie zacznie przeliczac na zlotowki to wychodzi kuuupa pieniedzy. Ale: kolega placi £800 za pokoj w Londynie, £200 za dojazdy do pracy miesiecznie. £300 ledwo wystarcza mu na jedzenie.
                          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:57
                            nuvvo, dodam jeszcze ze Kraje jak Chiny czy niektore miejsca to w Rosji czy Brazylii to historia XIX wiecznej Anglii z okresu rewolucji przemyslowej. Znasz na pewno obrazek podstawowych pracownikow szeregowych mieszkajacych w brudnych barakach jakichs jedzacych miske zupy i suchy chleb i super bogatych przemyslowcow. XIX wiek w Anglii tak wygladal. Uprzemyslowienie i maszyny poprawily byt ludzi w UK od tamtego czasu. Nawet najbiedniejsi maja ogrzewanie, prad.
                            Tak samo Chiny itd sa w takim punkcie- ale juz powoli sie to zmienia. Coraz wiekszy jest popyt na automatyzacje, i maszyny a nie tylko malutkie paluszki tysiecy ludzi wkladajace cos recznie... ( mowie na podst wnioskow zawodowych)
                          • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:30
                            princesswhitewolf napisała:

                            > piekny, a pensja murarza to 5 dolarow dziennie
                            > Ale placi on za mieszkanie 1 dolara.
                            > Nie ma co przeliczac bez zobaczenia cennika lokalnego.

                            a ta dalej swoje, zobacz w jakiej nedzy zyje klasa robotnicza dubaju a potem sie wypowiadaj.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:42
                              Po co mowimy o Dubaju w ogole? Mowa o Polsce i Europie W Polsce ciezko znalezc hydraulika, a tutaj Polacy za £3000 nikt nie chce wylozyc kafelkow ( robota na max 5 dni). A jak juz zaczna cos robic to jeeeeeeeeecza i jeeeczaaaaaaaa. Zrzedza jak strasznie ciezko pracuja ( Narodowa cecha Polakow z jakiej slyniemy- nie wcale nie ze zlodziejstwa czy pijanstwa ale zrzedzenia) nawet jesli nie ma nic nieprzewidzianego i nie wlazi sie im pod nos. Znalezienie sensownych pracownikow jacy wykonaja prace szybko sprawnie za umowiona z gory sume to jakis cud w tej calej recesji.
                              Ide Pa. Jeczcie dalej.



                              • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:57
                                princesswhitewolf napisała:

                                > Po co mowimy o Dubaju w ogole? Mowa o Polsce i Europie W Polsce ciezko znalezc
                                > hydraulika, a tutaj Polacy za £3000 nikt nie chce wylozyc kafelkow ( robo
                                > ta na max 5 dni). A jak juz zaczna cos robic to jeeeeeeeeecza i jeeeczaaaaaaaa.
                                > Zrzedza jak strasznie ciezko pracuja ( Narodowa cecha Polakow z jakiej slyniem
                                > y- nie wcale nie ze zlodziejstwa czy pijanstwa ale zrzedzenia) nawet jesli nie
                                > ma nic nieprzewidzianego i nie wlazi sie im pod nos. Znalezienie sensownych pra
                                > cownikow jacy wykonaja prace szybko sprawnie za umowiona z gory sume to jakis
                                > cud w tej calej recesji.
                                > Ide Pa. Jeczcie dalej.
                                >
                                Princes ty przyjedz tutaj i pomieszkaj pare lat . Zafiksowalas sie ta Anglią i nie masz pojecia jak ludzie naprawde zyja. Zupelnie jak nasi politycy ktorzy biora pensje meisiecznie200 tys i bajdurza że Polska ma wzrost gospodarczy. Obudz sie dziewczyno. smile
                        • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 07:10
                          Nuvvo dokładnie trafiłaś w sedno. Coś nie tak jest z dystrybucją dóbr. Automatyzacja wypiera miejsca pracy, ale przyczynia się do wytwarzania dóbr, z czego korzystają nieliczni. I tu jest pies pogrzebany. Za czaów socjalizmu marzyliśmy o kapitaliźmie z ludzką twarzą, teraz mamy kapitalizm, z tym że na tę ludzką twarz już nie bardzo się załapaliśmy niestety. Obecny kapitalizm zmierza raczej w kierunku feudalnego gdzie z posteu korzystają wybrane grupy interesów! Nie wiem czy o to nam chodziło. To będzie musiało ulec zmianie. Jednak czy na drodze ewolucji się to odbędzie czy rewolucji to już zupełnie inna sprawa. Myślę, że trzeba się liczyć z tym drugim. Ludzie długo nie wytrzymają zaciskania pasa, dostrzegając jednocześnie, że nie dotyczy to wybranych! Społeczeństwa posmakowały czegoś na kształt normalnego życia więc długo nie dadzą się tak uciskać, do tego komunikacja jest łatwiejsza (nie wiadomo jak długo zresztą, wiadomo jakie próby są w tym względzie podejmowane).Inna sprawa, że czym innym jest trudna sytuacja materialna dla Polaka a czym innym np. dla Niemca czy nawet Greka.
                • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:42
                  > tak stopniowo mozna wplywac na zmiane metalnosci, a ten program nie mowil nic o
                  > przyczynach takiego stanu rzeczy w afryce? o korupcji, zyskow z handlu bronia
                  > i o tym ze celowo utrzymuje sie taki stan rzeczy (np. w sudanie sa firmy ktorym
                  > i celowo zle sie zrzadza zeby szybko bankrutowaly, byle sie tylko ludzie z tej
                  > nedzy nie obudzili)

                  Ten program zapewne nie mowil tez o tym, ze glod w Afryce jest jedym z czynnikow regulujacych liczbe populacji. Mozecie mnie tu zlinczowac ale oni maja tam zupelnie inna mentalnosc. Gdyby nagle jakos w Afryce zrobilo sie tak, ze kazdy ma jedzenia pod dodatkiem to za jakis czas problem pojawilby sie znow, tyle ze kilkuktotnie wiekszy. Dzisiaj dotknietych glodem jest 100 milionow a dostaraczajac im jedzenia zrobi sie miliard. I co dalej? Ci ludzie maja zupelnie inna mentalnosc, nie mowie ze wszyscy ale spora czesc nie przetrwalaby w polskich warunkach, gdzie czlowiek musial sie nauczyc oszczedzac i robic zapasy na zime. Oni nie robia. Wazne jest co jest dzisiaj. I pomaganie im na sile nie ma duzego sensu.

                  > europejski plebeuszu zapomnij o lepszym zyciu i ciesz sie ze nie zyjesz po gors
                  > zej stronie swiata, ale bron boze nie podwazaj nowego cudownego ladu jaki zapan
                  > owal na polnocnej stronie globu.

                  No wlasnie, do tego wtlacza sie nam medialna papke jak powinno wygladac zycie czlowieka a powinno wygladac tak, ze skonczysz studia, bierzesz slub, kupujesz dom na kredyt i splacasz 30 lat, masz dwojke albo trojke dzieci, jedno raczej nie bo nie dbasz o przyrost naturalny, wiecej niz trojka to patologia. Zacharowujesz sie na smierc, zeby pojechac na urlop do cieplych krajow dwa razy w roku, raz na miesiac idziesz do restauracji, zeby utrzymac przy zyciu swoj zwiazek, bo zony czy meza mozesz akurat nie widywac, koszty utrzymania rosna i ktos na to musi zarabiac. I jesli tego wszystkiego nie robisz, to jestes dziwakiem, hedonista nastawionym na wlasna przyjemnosc i rozne inne obelgi. Ot zycie w eurokolchodzie. Z rok temu jakos tego nie zauwazalam a teraz coraz bardziej mysle, zeby wyemigrowac do jakiegos przyjemniejszego kraju i nawet ta Kuba nie wydaje sie taka zla, klimat przyjemny, na drzewkach owoce, idziesz do ogrodka i zrywasz sobie mango na sniadanko.
                  • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 21:54
                    black_halo napisała:

                    > No wlasnie, do tego wtlacza sie nam medialna papke jak powinno wygladac zycie c
                    > zlowieka a powinno wygladac tak, ze skonczysz studia, bierzesz slub, kupujesz d
                    > om na kredyt i splacasz 30 lat, masz dwojke albo trojke dzieci, jedno raczej ni
                    > e bo nie dbasz o przyrost naturalny, wiecej niz trojka to patologia. Zacharowuj
                    > esz sie na smierc, zeby pojechac na urlop do cieplych krajow dwa razy w roku, r
                    > az na miesiac idziesz do restauracji, zeby utrzymac przy zyciu swoj zwiazek, bo
                    > zony czy meza mozesz akurat nie widywac, koszty utrzymania rosna i ktos na to
                    > musi zarabiac. I jesli tego wszystkiego nie robisz, to jestes dziwakiem, hedoni
                    > sta nastawionym na wlasna przyjemnosc i rozne inne obelgi. Ot zycie w eurokolch
                    > odzie. Z rok temu jakos tego nie zauwazalam a teraz coraz bardziej mysle, zeby
                    > wyemigrowac do jakiegos przyjemniejszego kraju i nawet ta Kuba nie wydaje sie t
                    > aka zla, klimat przyjemny, na drzewkach owoce, idziesz do ogrodka i zrywasz sob
                    > ie mango na sniadanko.

                    nie no black halo jestes niepowazna troche.
                    ja pisze ze od dzisiaj tyrasz i ty i maz, ale juz tylko po to zeby przezyc.
                    wycieczki i ciekawie spedzony czas to PRZESZLOSC. teraz wystarcza ci tylko na to tyle zeby miec co wlozyc do garnka.
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 22:11

                      ja pisze ze od dzisiaj tyrasz i ty i maz, ale juz tylko po to zeby przezyc.

                      Nuvvo recesja przejdzie jak kazda bo taka natura ekonomii. DLa 2012- 2018 Duzo wiekszym problemem jest napiecie USA- Bliski Wschod, a przede wszystkim jakies katastrofy naturalne jakie zobaczymy. Przypomnisz sobie moje slowa, moja droga. Zobaczysz.
                      • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:21
                        Chyba muszę to napisać.
                        Cytat pochodzi z artykułu Andrzeja fedorowicza:
                        czym jest wirtualny pieniądz? Wyobraźmy sobie, że wplacamy do banku 100 zl. W zamian otrzymujemy pokwitowanie, że jesteśmy wlascicielami tych pieniędzy. chwilę póxniej bank pożycza te pieniadze komus innemu w postaci kredytu.Kredytobiorca wydaje pieniądze w sklepie, ktorego wlasciciel znow wplaca je do banku i otrzymuje pokwitowanie, że jest ich wlascicielem. Historia powtarza sie i po krotkim czasie juz 100 osob ma zaświadczenia, ze sa wlaścicielami tych 100 zł - jedni w postaci kredytu inni w postaci depozytu bankowego.W obiegu jest już 10 tys zlotych ale tylko 1% z nich stanowia pieniadze realne - te 100 zł wplacone przez nas do banku. Pozostale to pieniadze wirtualne...........

                        i dalej:
                        " Dzis na wprowadznie do obiegu biliona dolarow potrzeba instytucjom finansowym zaledwie kilku miesięcy. naświecie krązy obecnie rownowartość 90 bilionow dolarow. Ponad 90% tej kwoty to pieniądze wirtualne - istniejace tylko w postaci komputerowych zapisów.
                        Jak mozna oprzeć światowa gospodarkę na pieniądzu bez pokrycia? - koniec cytatu.

                        No własnie o to mi chodzi, i tego się "boję". Pekniecia tej bańki, totalnej recesji, ktora niestety sie nie cofnie i z ktorej będzie można wyjść jedynie przez dzialania wojenne.
                        Było wychodzić z parytetu złota? Było?

                        ""W 1971 r. New York Times Magazine doniósł, że kongresman Louis Fadden, członek Komisji Izby Reprezentantów do Spraw Bankowość. Waluty w latach 1920-1931, zauważył, że przyjęcie Aktu Rezerwy Federalnej stworzyło „superpaństwo rządzone przez międzynarodowych bankierów międzynarodowych przemysłowców, działających razem w celu zniewolenia świata dla swojej własnej przyjemności". (...) W niespełna cztery lata od jej ustanowienia w 1913 r., w czasie I wojny światowej Rezerwa Federalna pożyczyła amerykańskie dolary komunistom sowieckim natychmiast po rewolucji rosyjskiej. Jak zobaczymy, podobny zastrzyk amerykańskiej gotówki miał miejsce w niespełna trzydzieści później, w czasie następnej wojny światowej. 15 czerwca 1933 r. kongresmen Mc Fadden wyjaśniał Kongresowi, co Rezerwa Federalna wraz z Chase Bank Rockeffelerów (mającym wkrótce połączyć się z Manhattan Bank Warburga w Chase-Manhattan Bank) uczyniła na rzecz nieopierzonego jeszcze rządu komunistycznego. Rząd sowiecki otrzymywał fundusze ze Skarbu Stanów Zjednoczonych z rąk Rady Rezerwy Federalnej i Banku Rezerwy Federalnej, działając poprzez Chase Bank ... dostalibyście zawrotu głowy widząc, jak wiele pieniędzy amerykańskich podjęto ze Skarbu Stanów Zjednoczonych na rzecz Rosji. W tym samym mniej więcej czasie Chase Bank zaczął sprzedawać bolszewikom obligacje w USA"

                        ""Od 1835 r., gdy prezydent Jackson spłacił dług państwowy trzeba było 147 lat na to, by sięgnął on biliona dolarów. Potem trzeba było już tylko czterech lat, by doszedł on do dwóch bilionów. W 1989 r. dług państwowy osiągnął trzy biliony dolarów. Spłaty odsetek tylko w roku podatkowym 1989 wzrosły do ponad 240 miliardów dolarów. Łączna kwota zebrana tytułem indywidualnego podatku dochodowego wynosiła tylko 445 miliardów dolarów. Innymi słowy, ponad połowa tego co Amerykanie wpłacają jako federalny podatek dochodowy, idzie do kieszeni bankierów. Jasnym jest, że Stany Zjednoczone są dosłownie na łasce olbrzymiego monopolu prywatnego, kontrolowanego przez garstkę ludzi, których nikt nie wybierał .
                        Tak więc Amerykański Federalny Bank Rezerw (US Federal Reserve Bank) , jeśli chodzi o pieniądze, jest dyktatorem , który posiada absolutną autokratyczną władzę nad narodem amerykańskim, a pośrednio i nad resztą świata. W USA politykę monetarną kontroluje siedmiu członków Zarządu Rezerw Federalnych , dwunastu prezesów i stu ośmiu dyrektorów dwunastu Banków Rezerw Federalnych. W sumie jest to 127 osób , które działając potajemnie mają decydujący wpływ na politykę finansową USA. Ponadto w Systemie Rezerw Federalnych istnieje jeszcze bardziej elitarna grupa zwana Komitetem Otwartego Rynku (Open Market Comittee). Składa się ona z siedmiu członków Zarządu Rezerw Federalnych oraz pięciu z dwunastu prezesów Banków Rezerw Federalnych - w sumie dwanaście osób ([8] str. 34). Komitet ten zbiera się co trzy tygodnie w Waszyngtonie na tajnych, zamkniętych dla postronnych obserwatorów spotkaniach, podczas których podejmowane są decyzje dotyczące polityki finansowej, systemu monetarnego, wysokości odsetek itp. Co więcej w owych zebraniach nie może uczestniczyć nawet prezydent USA. Jak pisze D.Manifold ([8] str. 34-35) :

                        "240 milionów rzekomo wolnych Amerykanów zgadza się na taką absurdalną sytuację - i to jest nie do wiary. Nie jest to jednak aż tak niewiarygodne gdy pojmuje się głębię ich niewiedzy na temat tego, co dzieje się na najwyższych szczeblach. Owe miliony ludzi traktowane są tak, jakby były gromadą opóźnionych w rozwoju dzieci, których opiekunowie wiedzą najlepiej co jest dla nich dobre. Przez dwadzieścia lat w biznesie, około pięć miesięcy w roku, miałam możliwość spotykać Amerykanów codziennie. Nigdy nie traciłam okazji aby sprawdzić ich wiedzę na temat spisku i tych, którzy władają pieniądzem. W ciągu tych wszystkich lat spotkałam zaledwie jedną osobę, która coś wiedziała na temat owej potęgi kontrolującej nasze życie. Był on urzędnikiem rządowym w stanie Massachusetts. Jedyną rzeczą, jakiej obawiają się ci ludzie, to dekonspiracja, a każdy kto odważy się na takie przedsięwzięcie może oczekiwać, że wdepczą go w błoto, a nawet pozbawią życia. Bank Światowy (World Bank), Bank Eksportu i Importu (Export-Import Bank), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (Intemational Monetary Fund) - to wszystko są instrumenty utworzone przez wtajemniczonych aby mogli kontrolować ludzkość ."
                        www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/rezerwa/rezerwa.html
                        • jasmina.0 Re: Acha jeszcze to 22.03.12, 23:30
                          Jakby sie komus nie chcialo czytac całego artukułu do ktorego link w poprzednim poscie:

                          Zdaniem Williama Gilla Federalny Bank Rezerw, którego nowojorska siedziba mieści się oczywiście w jakże znanych okolicach 120 Broadway, jest "największą fabryką długów w całej historii ludzkości na planecie Ziemia" ([1] str. 8). Okazuje się także ,że jest on głównym kredytodawcą Stanów Zjednoczonych ([5] str. 173) :

                          Jak z powyższego wynika "produkcja" waluty narodowej w USA należy do korporacji banków prywatnych , które pozostają w rękach bardzo wąskiej grupy ludzi, a "Kontrolując emisję waluty, system kredytowy państwa, kontroluje się jego gospodarkę, a kontrolując system kredytowy i gospodarkę jest się właścicielem całego państwa: mianuje prezydentów, premierów , rządy , posłów, senatorów, ambasadorów; kieruje polityką zagraniczną, wyznacza kierunki wewnętrzne. Steruje się zwłaszcza mediami, propaganda bowiem jest tym czym pałka w ustroju totallitarnym ." ([7] str. 388).
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:35
                          Jasmino, okoli roku 2002 skonczylam studia w USA . Bedac juz wtedy swiadoma tego ile zarabia sie na przecietnym stanowisku takim i owakim w USA nie moglam zrozumiec SKAD ci ludzie tam maja domy 3 samochody baseny jakies gadzety techniczne i wakacje i zona nie pracuje. Zaczelam robic wywiad z ludzmi i okazalo sie ze to wszystko na kredyt. Tu w Europie jacys mlodzi ludzie chocby z tego forum maja jakis dylemat czy brac kredyt na mieszkanie czy nie, podczas gdy w USA ludzie maja kredyty jakich nigdy nie splaca. Problemy Europejskich
                          Cale USA po 1980r na fikcyjnym pieniadzu zostaly zbudowane.W pewnym momencie bylo juz bardzo latwo dostac kredyt i latwo umyc rece- zbankrutowac i nie ponosic konsekwencji. Tak funkcjonuje USA. Totalny chaos jakichs kredytow i wlasnosci.

                          Co ciekawe wszyscy mi sie wtedy dziwili w Polsce ze jestem w USA a przez 2 lata nie moglam dostac pracy ( 2003/2004) tamze. Wszystkim Polakom wydawalo sie ze USA to kraina mlekiem i miodem plynaca a Polska w porownaniu z USA to ( stara spiewka ) - nedza... nedza.... nedza...
                          Sek w tym ze recesja w USA widoczna juz byla od ok 1999r. Wiesc o czymkolwiek w swiecie jest jednak wolniesza I tak wiec oto mamy wyobrazenia nieco spoznione o innych krajach i tym jak faktycznie jest.
                          • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:16
                            Miałam juz iśc spac. Ale ten mój Merkury dalej domaga sie czegoś. Sama nie wiem. Nów mi nie robi żadnych aspektów specjalnie. Może ta koniunkcja nowiu z Uranem i Merkurym co mi tranzytuje 8 dom pcha mnie tak do tej dyskusji?????
                            ---------------
                            Princess napisała:
                            > Jasmino, okoli roku 2002 skonczylam studia w USA . Bedac juz wtedy swiadoma teg
                            > o ile zarabia sie na przecietnym stanowisku takim i owakim w USA nie moglam zro
                            > zumiec SKAD ci ludzie tam maja domy 3 samochody baseny jakies gadzety techniczn
                            > e i wakacje i zona nie pracuje. Zaczelam robic wywiad z ludzmi i okazalo sie z
                            > e to wszystko na kredyt. Tu w Europie jacys mlodzi ludzie chocby z tego forum m
                            > aja jakis dylemat czy brac kredyt na mieszkanie czy nie, podczas gdy w USA ludz
                            > ie maja kredyty jakich nigdy nie spłacą.
                            --------------------------------------
                            No właśnie "nigdy nie spłacą". I dlaczego pomimo,że harują po 12 godzin we dwie osoby "nigdy nie spłacą"?
                            O to mi chodzi: Czy musimy mieć wszystko na kredyt? Czy te wszystkie dobra XXI wieku przecież, przy tak rozwiniętej technologii (w nauce myśli się już o "klonowaniu" Ziemi na Marsie) lodówka, pralka, jakieś auto, LCD - to muszą być dzisiaj towary luksusowe aż na kredyt? Przecież jest nadprodukcja, nie musimy tej kawy topić w oceanie, żeby na miedzynarodowym rynku utrzymać jej cenę. To znaczy moim zdaniem nie musimy. Zdaniem wielkiej finansjery musimy.
                            Możesz napisać, że w końcu to nasz wybór mieć czy nie mieć. Ale na Boga Princess mamy XXI wiek!!!! Nie powinniśmy chyba prać kijankami w rzece.
                            Chociaż jeśli o mnie chodzi to mogłabym chyba prać, jeślibym tylko miała poczucie mniejszej inwigilacji i większej wolności. Bo w sumie w tym technokratycznym świecie chociaz korzystam z nowoczesnych technologii, nie czuję się za bardzo wolna pomimo otwarcia granic i pełnych półek w sklepach.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:27
                              Nie powinniśmy chyba prać kijankami w rzece.

                              Pewno, ze nie. Jezdzic nowym samochodem tez nie trzeba. Mozna sie gdzies zmiescic po srodku.

                              Moim zdaniem to dziwaczny system w USA : niedoplacani ale z wielkimi kredytami. Jakis cyrk zadluzania i cudzej wlasnosci na potege bez umiaru wyplacalnosci za zycia.
                              Ja mysle ze biorac pod uwage ze te domy baseny wakacje itd itp SA wiec i oni na to zarobili w sensie ze jest to w ekonomii jako rzecz namacalna. A juz ze sie bankom popapralo w glowie produkujac bez umiaru fikcyjne pieniadze za jakie wszystko tam jest to inna sprawa

                              ide. szukam w necie palm odpornych na male mrozy tutejsze. Jest takich sporo co ciekawe. W tym roku mam plan na dalsza rozbudowe egzotycznego ogrodu.
                    • black_halo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:41
                      > nie no black halo jestes niepowazna troche.
                      > ja pisze ze od dzisiaj tyrasz i ty i maz, ale juz tylko po to zeby przezyc.
                      > wycieczki i ciekawie spedzony czas to PRZESZLOSC. teraz wystarcza ci tylko na t
                      > o tyle zeby miec co wlozyc do garnka.

                      Zapomnialam dopisac, ze to jest standard dla ostatkow klasy sredniej. Ta zarabia jeszcze ciut wiecej ale ma tez wieksze wydatki. WYPADA pojechac na urlop (nawet jesli bierzesz na to kredyt), wypada miec taki a nie inny samochod. U mojego faceta w pracy ludzie sie powaznie zdziwili jak jeden z pracownikow kupil kilkuletniego opla. Nie wypada jezdzic takim starym i malym samochodem. Od zwyklego robotnika czy czlowieka na malo prestizowym stanowisku nie wymaga sie takich rzeczy. Na ciekawe spedzenie czasu nie ma juz czasu.
                      • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 22.03.12, 23:48
                        black_halo napisała:

                        > > nie no black halo jestes niepowazna troche.
                        > > ja pisze ze od dzisiaj tyrasz i ty i maz, ale juz tylko po to zeby przezy
                        > c.
                        > > wycieczki i ciekawie spedzony czas to PRZESZLOSC. teraz wystarcza ci tylk
                        > o na t
                        > > o tyle zeby miec co wlozyc do garnka.
                        >
                        > Zapomnialam dopisac, ze to jest standard dla ostatkow klasy sredniej. Ta zarabi
                        > a jeszcze ciut wiecej ale ma tez wieksze wydatki. WYPADA pojechac na urlop (naw
                        > et jesli bierzesz na to kredyt), wypada miec taki a nie inny samochod. U mojego
                        > faceta w pracy ludzie sie powaznie zdziwili jak jeden z pracownikow kupil kilk
                        > uletniego opla. Nie wypada jezdzic takim starym i malym samochodem. Od zwyklego
                        > robotnika czy czlowieka na malo prestizowym stanowisku nie wymaga sie takich r
                        > zeczy. Na ciekawe spedzenie czasu nie ma juz czasu.

                        no to z jest kwestia konformizmu i na ile sie nalezy przejmowac co sobie ludzie pomysla.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:01
                          WYPADA pojechac na urlop (naw
                          > et jesli bierzesz na to kredyt), wypada miec taki a nie inny samochod. U mojego
                          > faceta w pracy ludzie sie powaznie zdziwili jak jeden z pracownikow kupil kilk
                          > uletniego opla. Nie wypada jezdzic takim starym i malym samochodem.


                          Zmien towarzystwo. Naprawde. Jakies snoby wokol ciebie cie toksuja i potem masz depresje nie dziwota.
                          Jezus maryjo- my o glodzie mowimy a nie dylematach bo ma ktos paroletniego opla. Mam nadzieje ze to nie ta nedza Paroletnich Opli cie dobija i brak wakacji w tym Dubaju.


                          Chocbym padla nie zmienie swojego 12 letniego samochodu bo jezdzi i sie nie popsul poza regularnym serwisem- po co???
                          Sto razy wole pieniadze gdzie indziej zainwestowac.

                          Opowiem ci jak ja ostatnio wyjezdzam na egzotyczne wakacje:
                          Latam z pracy gdzies w sprawach zawodowych i zostaje na pare dni dluzej i zwiedzam. Poza tym latajac zarabiam punkty lojalnosciowe za jakie kupuje sobie kolejne bilety.
                          Nie wydalabym pieniedzy na jakies wakacje odlegle w przeciwnym wypadku.
                          • jasmina.0 Re: no tak już wiem 23.03.12, 00:25
                            Ten tranzyt tego Nowiu przez mój 8 dom to jest to - to dlatego tak się chandryczę o pieniądze innych ludzi i ich kredyty. Hahaha.
                            Jednak coś chyba jest w tej astrologii.
                          • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:37
                            WYPADA pojechac na urlop (naw
                            > > et jesli bierzesz na to kredyt), wypada miec taki a nie inny samochod. U
                            > mojego
                            > > faceta w pracy ludzie sie powaznie zdziwili jak jeden z pracownikow kupil
                            > kilk
                            > > uletniego opla. Nie wypada jezdzic takim starym i malym samochodem.

                            >
                            > Zmien towarzystwo. Naprawde. Jakies snoby wokol ciebie cie toksuja i potem mas
                            > z depresje nie dziwota.
                            > Jezus maryjo- my o glodzie mowimy a nie dylematach bo ma ktos paroletniego opla
                            > . Mam nadzieje ze to nie ta nedza Paroletnich Opli cie dobija i brak wakacji w
                            > tym Dubaju.
                            >

                            ty naprawde masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu. przeciez to pisala black halo!
                            obudz sie dziewczyno i zacznij czytac ze zrozumieniem, zamiast czepiac sioe cudze depresji

                            na marginesie - mam problemy z tarczyca. stad apatia

                          • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:44
                            > Latam z pracy gdzies w sprawach zawodowych i zostaje na pare dni dluzej i zwied
                            > zam. Poza tym latajac zarabiam punkty lojalnosciowe za jakie kupuje sobie kolej
                            > ne bilety.
                            > Nie wydalabym pieniedzy na jakies wakacje odlegle w przeciwnym wypadku.


                            Burżuj haha smile)
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 04.04.12, 15:41
                              Labrom nie smiec prosze.
    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 23.03.12, 00:37
      > O jakiej ty postawie roszczeniowej mowisz princes? Mam wrazenie ze uwazasz ze t
      > ylko Ty ciezko pracowalas i doswiadczylas biedy a kazdy inny to len i ma postaw
      > e roszczeniową .


      Bardzo wiele osob ma postawe roszczeniowa. Nie zauwazylas?


      Ty dziewczyno naprawde masz przyspawane rozowe okulary do glow
      > y jak ktos napisal wczesniej...ehhh sad


      Tak, jakis czlek nie bardzo wiedzacy co pisze i zyjacy katem u mamy

      Rozowe okulary= negatywne spostrzezenie, ze ludzie maja postawe roszczeniowa.

      Posluguj sie czesciej logika a nie powtarzaj bo cos ktos napisal niezbyt trafnie wobec wypowiedzi


    • princesswhitewolf Re: Neptun w Rybach 23.03.12, 00:54
      Ten watek powinien sie nazywac Neptun w Rybach czyli wyscig czarnych ( narzekacze) i rozowych (pocieszacze) okularow.smile)))))
      • jasmina.0 Re: Neptun w Rybach ale w 12 domu 23.03.12, 11:34
        Ale w 12 domu ten Neptun ( dla Warszawy i tez NY) więc dlaczego wypłynął na wierzch.
        Nów z Uranem też w 12 tym???
        Na DSC Saturn w Wadze ( w trygonie do tegoż neptuna) - powinniśmy dążyć do równowagi a tu dyskusja coraz ostrzejsza?
        Wielki trygon w znakach ziemskich ( Mars/Jowisz i Pluton).
        Moze ten Pluton na MC każe drążyć temat pracy, spraw zawodowych i pieniędzy?

        Ktoś to jakoś sensownie zinterpretuje.?
      • miluszka Re: Neptun w Rybach 01.04.12, 15:50
        Ten watek powinien sie nazywac Neptun w Rybach czyli wyscig czarnych ( narzekac
        > ze) i rozowych (pocieszacze) okularow.smile)))))
        Nic dodać , nic ująć. Ja akurat należę do niepoprawnych optymistów, choć zostałam wdową w młodym wieku, a parę dni temu moja matka uciekła kostusze spod kosy. Ja się i tak cieszę, że mąż przynajmniej nie doświadczył kłopotów starości, a matka szybko zdrowieje, jak na jej wiek. Neptuna mam w Wadze, ładnie aspektowanego - w trygonie do Wenus i Słońca, w sekstylu do Jowisza i Plutona.
        No cóż - to głównie nasz umysł tworzy świat, w którym żyjemy. A jak ktoś mi powie, że nie zuważam faktów, to owszem - zauważam. Zauważam np, że aarvedui, który zwykle prezentuje dość czarny obraz świata znacznie zawyżył ceny wynajmu mieszkań w Krakowie. Akurat na tym się znam, bo z tego żyję. Podobnie, jeśli za przykład ma służyć artykuł napisany na podstawie wypowiedzi opozycji - nie można oczekiwać peanów na temat rozwoju kraju. Lepszym przykładem byłby artykuł jakiegoś niezależnego ekonomisty.
    • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 31.03.12, 13:01
      Chyba nie najlepiej to wygląda...
      wiadomosci.wp.pl/kat,8771,opage,2,title,Zrownowazony-rozwoj-kraju-to-fikcja-jest-coraz-gorzej,wid,14377779,prasa_wiadomosc.html#opOpinie
      • yoanix Re: no to kiedy ta rewolucja? 01.04.12, 19:03
        To ja napisze tak ... dla tych co twierdzą ,że tak dobrze jest.
        1991 roku urodził mi się syn potem poszłam na wychowawczy urlop , jako samotna matka dostawałam tyle co wynosiła moja pensja , do tego nie wielkie alimenty , zasiłek rodzinny i mogłam poświęcić czas dla dziecka i nie myśleć o swojej sytuacji . I nie były to czasy komuny. Teraz kobieta dostaje 400zł na urlopie wychowawczym o ile dochód na osobę nie przekroczy 504 zł.

        Od 2007 roku borykam się z problemami z pracą. Dostałam się na w ramach unijnych projektów ,do Urzędu jako pomoc administracyjna , ale potem nie przedłużono nam(było nas więcej) pracy , ale przyjęto dziewczynę , która była kuzynką kierowniczki uncertain

        Potem miewałam prace dorywcze , ale były . Od 2 lat nie mogę podjąć żadnej . Dostałam się na unijne szkolenie , potem drugie i z tego starałam się utrzymać. Te szkolenia nic nie dały ale były płatne ... Dostaję też od 2 lat dary żywnościowe (makaron , mąka , ryż) . Obecnie mam 230zł z MOPSu i 90 zł na dożywianie dla siebie i syna, a od maja zaczną się dary żywnościowe (przez zimę ich nie dają...zimą ludzie biedni nie muszą jeść ... zapadają w zimowy sen jak niedźwiedzie uncertain ), syn też nie może znaleźć pracy. Chodząc na te szkolenia i po te dary spotykam ludzi w podobnej sytuacji jak ja , wielu młodych i wykształconych , większość z nich na środkach antydepresyjnych ,pod opieką psychologów i na terapiach psychologicznych, bo nie wytrzymują tej sytuacji ...Dwa lata temu nie myślałam , że w moim kraju jest taka bieda , że są ludzie co nie mają co jeść . Sytuacja w jakiej się znalazłam otworzyła mi oczy na wiele spraw. Dotychczas myślałam ,że żyję w cywilizowany europejskim kraju , gdzie dawno biedę i nędzę wyeliminowano , a tylko patologia korzysta z MOPSu.

        Nie jest dobrze , ci wszyscy ludzie kiedyś nie wytrzymają tej sytuacji, na razie tłumią to antydepresantami. I nie należę do użalaczy ,mój Jowisz w Strzelcu nie pozwala na to smile
        • miluszka Re: no to kiedy ta rewolucja? 01.04.12, 21:03
          Yoanix, bardzo Ci współczuję! A jakaś własna działalność nie wchodzi w grę?
          • yoanix Re: no to kiedy ta rewolucja? 01.04.12, 21:59
            No mam pewne plany , coś tam zacząć ,ale legalnie to nie bo mnie podatki i zusy by zabiły... jakby się rozkręciło to wtedy tak ...Znajomy zamknął właśnie działalność bo go chińszczyzna dobiła i właśnie te opłaty , sąsiad warsztat stolarski tez zamknął , robi prace stolarskie od 3 lat bez działalności ...Liczę na poprawę ... Saturn już mi wędruje do góry w 2 ćwiartce to powinno zacząć być lepiej wink ... jego zejście pod Ascendent i przejście przez 1 ćwiartkę było ciężkie... Mam nadzieje i wielkie plany ... Neptun mi na Słońce i Księżyc wsiadł wink
            • miluszka Re: no to kiedy ta rewolucja? 01.04.12, 22:54
              Po bezrobociu przez dwa lata płacisz tylko ok 200 zł na ZUS. A w urzędzie pracy nie ma dofinansowań na otwarcie działalności dla bezrobotnych? No i podatki płacisz tylko wtedy jak masz zysk - wcześniej nie.
              • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 01.04.12, 23:10
                Obniżony ZUS wynosi chyba ok. 400zł m-nie. Z tymi dotacjami dla bezrobotnych to chyba trochę się ukruciło, ale warto się dowiedzieć i spróbować.

                Prawdą też jest, że póki wiedzie nam się w miarę stabilnie, to wydaje się nam, że nie jest źle na rynku pracy i że naprawdę źle mają tylko maruderzy i Ci , którym nie chce się pracować. Dopiero jak empirycznie dotkniemy trudności dostrzegamy ten inny świat. Nie chcę siać defetyzmu (Saturn w II domu robi jednak swoje), ale dostrzegam, że trudności z pracą coraz częściej dotykają ludzi, którzy wcale się o to nie starają, a wręcz przeciwnie wiele robią, aby stanąć na przysłowiowe nogi.
                Ważne, żeby w takich chwilach się nie poddać i rozsyłać wici wśród znajomych o poszukiwaniu posady. W dzisiejszych czasach to najpewniejszy sposób na pracę.
                • yoanix Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 10:15
                  Tak ten niższy ZUS jest ponad 400zł , o dotacje nie tak łatwo , trzeba mieć zabezpieczenie na wypadek , nie dotrzymania warunków umowy , tu akurat bym miała . Ale biorąc dotacje muszę otworzyć działalność i płacić ten ZUS , podatki , VAT i inne cuda wink Dlatego wolałabym zaczynać bez działalności ... rozwinąć się najpierw .... a nie , że każdy zarobiony grosz oddać dla państwa i nie mieć na chleb. smile

                  Też tak myślałam ,że pracy nie mają tylko ci co nie chcą pracować...życie zweryfikowało wiele moich poglądów. Żyłam w dobrobycie , piękne mieszkanie , syn w prywatnym gimnazjum ... miałam zupełnie inne spojrzenie na świat ... Patologie to widziałam jak leżał pijaczek na chodniku ... Dopiero jak pracowałam w Urzędzie przychodzili różni ludzie zobaczyłam "cuda" ludzi brudnych , śmierdzących , z jednego pchły zeskakiwały(pod bogiem !!!), na szczęście tych nie było wielu . Większość zwykłych biednych ludzi ,a że sympatycznie wyglądam często opowiadali mi swoje historie, aż mi się wierzyć nie chciało ,że tak może być , przecież państwo pomaga , są dotacje , zasiłki. Zobaczyłam ludzi co w XXI w nie potrafią pisać i czytać , a niby edukacja ta podstawowa jest darmowa.

                  Potem znowu życie zweryfikowało poglądy wink sama korzystam z tych dobrodziejstw państwa wink
                  Kto sam nie zobaczył tego na własne oczy nie uwierzy w jakiej nędzy żyją ludzie, ja ich poznałam widziałam .

                  Czy będzie rewolucja , na razie widzę ludzi pogrążonych w marazmie, młodych co zamiast iść do średnich szkół idą do zawodówki , by mieć zawód i wyjechać za granice by mieć prace... a to za czym postulują obecnie ci młodzi to "legalizacja" dlatego głosowali na Palikota , bo to co inni obiecują to i tak g..no prawda... Bojówki Młodzieży Wszechpolskiej co pod hasłami "Polska dla Polaków" czy "precz z Gejami" ??? kto by tą rewolucje miał zrobić ??? Nie ma ludzi z Lat 70-siątych, czy 80-siątych co mieli siłę , charyzmę by zrobić wielki przewrót. W pozostałej części Europy jest podobnie.

                  To takie moje długoletnie przemyślenia wink
                  Pozdrawiam
                  • miluszka Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 11:54
                    To gorąco życzę powodzenia, niech twoja działalność rozkwita.
                  • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 12:00
                    yoanix napisała:
                    >
                    > Też tak myślałam ,że pracy nie mają tylko ci co nie chcą pracować...życie zwery
                    > fikowało wiele moich poglądów. Żyłam w dobrobycie , piękne mieszkanie , syn w p
                    > rywatnym gimnazjum ... miałam zupełnie inne spojrzenie na świat ...
                    --------------------------------------------
                    Nigdy tak nie myślalam. Zawsze wiedzialam,że "rząd się sam wyżywi". I mimo,że dawniej bylo mi o wiele lepiej niż teraz ( poczucie bezpieczeństwa) to zawsze pochylalam się nad losem ludzi, którym sie nie udało nie z ich winy.

                    Zobaczyłam ludzi co w XXI w nie potrafią pisać i czytać , a niby edukacja ta podstawowa jest darmowa.
                    ----------------
                    tak,tak, szczegolnie jak ksiązki nie moga przejść na mlodsze dziecko i dalej na jeszcze mlodsze bo co roku jest nowy spis i nowe wytyczne.
                    czasem mam wrażenie,że urzędnicy panstwowi pracuja dla samej pracy,zeby się wykazac, że coś robią. taka robota glupiego ktora niczemu nie słuzy tylko produkowaniu papieru.
                    >
                    > Czy będzie rewolucja , na razie widzę ludzi pogrążonych w marazmie,
                    --------------------------
                    I tu się z Toba nie zgodzę. jest wielu mlodych ludzi, ktorzy mysla bardzo realnie, widza to co sie dzieje. interesuja się nie tylko cyckami Dody itp. Maja szerokie horyzonty. Juz nawet na onecie coraz częściej zdarzaja się madre wypowiedzi. Ludziom do szczęścia tak naprawde potrzebna jest praca, rodzina, milość. A system usiluje wyprać to z naszych głów. Coraz częściej slychac głosy sprzeciwu przeciwko konsumpcjonistycznemu społeczeństwu.

                    kto by tą rewolucje miał zrobić ??? Nie ma ludzi z Lat 70-siątych, czy 80-siątych co mieli siłę , charyzmę by zrobić wielki przewrót.
                    ------------------------------
                    Wy też macie siłę. Każde pokolenie ma. Spójrz wstecz na historię. Wystarczy tylko dobry zapalnik.

                    > To takie moje długoletnie przemyślenia wink
                    > Pozdrawiam
                    • yoanix Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 13:06
                      Nie tylko zapalnik , potrzebny do rewolucji jest też przywódca... jak się taki znajdzie to i zapalnik zadziała i naród powstanie smile
                    • 3molekula Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 13:36
                      Jasmina napisała
                      Ludziom do szczęścia tak naprawde potrzebna jest praca, rodzina, milość

                      ----------------------------

                      Ludziom do szczęścia potrzebny jest Bóg
                      • labrom Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 13:56
                        3molekula napisała:

                        > Jasmina napisała
                        > Ludziom do szczęścia tak naprawde potrzebna jest praca, rodzina, milość
                        >
                        > ----------------------------
                        >
                        > Ludziom do szczęścia potrzebny jest Bóg



                        To zalezy czy ktos wierzy w Boga. Ale jesli Bog to, to wlasnie jest Miloscią smile
                        • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 16:44
                          labrom napisała:

                          > 3molekula napisała:
                          >
                          > > Jasmina napisała
                          > > Ludziom do szczęścia tak naprawde potrzebna jest praca, rodzina, milość
                          > >
                          > > ----------------------------
                          > >
                          > > Ludziom do szczęścia potrzebny jest Bóg
                          >
                          >
                          >
                          > To zalezy czy ktos wierzy w Boga. Ale jesli Bog to, to wlasnie jest Miloscią smile
                          ----------------------------------
                          Boga do tego nie mieszajcie. No chyba, że to Mars - bóg wojny.
                          • 3molekula Re: no to kiedy ta rewolucja? 02.04.12, 17:53
                            Napisali/ły

                            Ale jesli Bog to, to wlasnie jest Miloscią
                            Boga do tego nie mieszajcie. No chyba, że to Mars - bóg wojny.

                            ---------------------------------------

                            Zgadza się, Jego atrybuty to między innymi miłość i wojownik.
                            Nie można nie mieszać bo jest po prostu Wszystkim.

                            Im wyżej wzniesiemy naszą świadomość tym szybciej ten
                            cały syf runie. Może niestety zaboleć. Dlatego jak zawsze
                            cała nadzieja w Nim.
                            • princesswhitewolf Re: watek z pod Neptuna w Rybach 04.04.12, 15:43
                              > Zgadza się, Jego atrybuty to między innymi miłość i wojownik.
                              > Nie można nie mieszać bo jest po prostu Wszystkim.



                              Rany boskie ten watek to naprawde reprezentuje Neptun w Rybach. Teraz zeszlo na dywagacje jaki jest Bog. Lomatkoboskojezusmaryjo!
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 04.04.12, 15:50

                    Czy będzie rewolucja , na razie widzę ludzi pogrążonych w marazmie, młodych co zamiast iść do średnich szkół idą do zawodówki , by mieć zawód i wyjechać za granice by mieć prace...


                    Bo jest nadwyzka osob wyksztalconych w Polsce. Namnozylo sie tyle uniwersytetow prywatnych oferujacych najczesciej mizernej jakosci wyksztalcenie, a jakie zarabiaja na ludziach naiwnie myslacych ze jesli zdobeda wyksztalcenie to i prace.

                    W rezultacie w Polsce jest ogromna liczba ludzi z wyksztalceniem wyzszym dla jakich nie ma zatrudnienia w zadnej ekonomii. Zas pomalowac scian nie ma kto... Kazdy wszak z konczacych ma ambicje wykonywania zawodu na miare ich edukacji. I ok, tylko problem w tym, ze nie ma takiego zapotrzebowania. Ktos musi byc hydraulikiem i malarzem.

                    Nie ma ludzi z Lat 70-si
                    > ątych, czy 80-siątych co mieli siłę , charyzmę by zrobić wielki przewrót.


                    Bo w latach 70tyc i 80tych bylo jasne dla kazdego prawie czlowieka ze komunizm sie nie sprawdzil w takim wydaniu jakim zaistnial i wiadomo bylo, ze kapitalizm i wolny rynek musi to zastapic.
                    Aktualnie nie wiadomo jaki ustroj spoleczny bylby lepszym rozwiazaniem. Glowia sie ci ekonomisci ale nie wymyslili jeszcze lepszych rozwiazan.
                    Wiec nie ma co urzadzac rewolucji bo bedzie jak z francuska: gilotynowali sie brutalnie przez cale lata jeden po drugim, a w rezultacie z jednej monarchii dziedzicznej w druga elekcyjna to sie tylko przeistoczylo.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 06.04.12, 13:54

                  Prawdą też jest, że póki wiedzie nam się w miarę stabilnie, to wydaje się nam, że nie jest źle na rynku pracy i że naprawdę źle mają tylko maruderzy i Ci , którym nie chce się pracować


                  Chetnie zaplace komus kto mi zrobi szafe w sypialni nie za jakies niebotyczne kilka tysiacy £ ale po ludzkiej cenie bo nie ma byc to z litego drzewa.
                  Moja mama w PL czeka na malarza juz miesiac acz raczy skonczyc swoje prace i przyjdzie do niej, bo wszyscy inni okoliczni malarze i hydraulicy zwyczajnie sie wyniesli z kraju.
                  Moja siostra szukala ogrodnika co by przycial 2 drzewa na zime. Przyszedl Pan i zazyczyl sobie ze zetnie za 400zl. Oczywiscie nie skorzystala i syn sasiada scial za 50 zl w godzinke. Ogrodnik zapewne marudzi ze nie ma klientow jak znam zycie...

                  Jest potezne bezrobocie sa branze w jakich jest praca tylko wszyscy chca teraz do biura do biura i juz nikt nie chce byc kucharka czy malarzem.


      • aarvedui Re: no to kiedy ta rewolucja? 04.04.12, 20:15
        marinasun napisała:

        > Chyba nie najlepiej to wygląda...
        > wiadomosci.wp.pl/kat,8771,opage,2,title,Zrownowazony-rozwoj-kraju-to-fikcja-jest-coraz-gorzej,wid,14377779,prasa_wiadomosc.html#opOpinie

        daj spokój - zaraz ktoś mieszkający w Londynie napisze Ci, że histeryzujesz, bo w Londynie wiedzą lepiej, a poza tym Polska ma świetne ratingi i to zielona wyspa.
        a poza tym STFU, bo mieszkasz w Polsce więc nie masz pojęcia jak się tam żyje - bo kiedyś jako dziecko ktoś musiał słuchać historyjki babci o tym, jak musiała zbierać nawóz na sprzedaż, a teraz nie musi, więc jest super ;>
        te proste i niesłychanie logiczne argumenty czynią z narzekania przejaw defetyzmu.
        a za defetyzm w obliczu niesłychanego sukcesu gospodarczego i cywilizacyjnego Polski, jak wiadomo - grozi kara śmierci. ;>
        • jasmina.0 Re: no to kiedy ta rewolucja? 04.04.12, 21:15
          aarvedui napisał:

          > daj spokój - zaraz ktoś mieszkający w Londynie napisze Ci, że histeryzujesz, bo w Londynie wiedzą lepiej, a poza tym Polska ma świetne ratingi i to zielona wyspa.
          -----------------------------------------
          Oooooo! Nie wyżywaj się już na naszej Princes (hehe to moje planetki pozwalaja mi "czytać" myśli innych i między wierszami). Ona napewno widzi to inaczej bo z innej perspektywy.

          Moja koleżanka majac 45 lat rzucila wszystko i wyjechała z rodziną do Londynu właśnie. Rzuciła dobrą pracę, stanowisko i dom. Było jej tu tak źle, że nie mogła wytrzymać tej rzeczywistości. Po 3 latach zamieszkiwania w Londynie twierdzi, że w sumie w Polsce nie jest tak najgorzej, chociaż twierdzi, że tu pomimo wszystko nie wróci. Ot, przewrotność.

          Wczoraj oglądałam jakiś program w TV - Szynyszyn kontra Kaleta i później Zieloni kontra przedsiębiorcy ( klatki, kury,jaja). I w pewnym momencie zaczęlam się zastanawiać gdzie sie podziewaja nasze pieniądze bo czegokolwiek by sie tknąć to wyziera brak kasy - nie ma na służbę zdrowia ( ktoś musi umrzeć aby żyć mógł ktoś - to z innego programu w sprawie tlenu dla chorych na obturacyjne sprawy płuc), nie ma na bezpieczeństwo i na wyposażenie policji, nie ma na drogi, nie ma na........ No na nic nie ma. A przeciez iles milionow Polakow placi pit, vat, podatki lokalne, zus, oc, i jakby przyjrzeć się temu bliżej to ok 20 parapodatkowych obciążeń.
          Pani Szynyszyn powiedziała,że obywatele muszą utrzymywać swoje Panstwo. Państwo tak. Ale wydaje mi się, że teraz słowo "Panstwo" utożsamiane jest ze słowem "Rząd" i wszyscy po kolei kolesie rządowi.
          Pani Kaleta z kolei - ech ile razy ja słucham to mi się w kieszeni otwiera. Jej wypowiedzi nt. utrzymywania Kościoła, zwrotu majątku itp. spraw uruchamiają w człowieku najgorsze instynkty niestety. poczytała by kobieta Biblię i wyspowiadała przed świętami.
          • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 00:43
            aarvedui po prostu jest "delikatniejszy" i ma inny wyznacznik tego co oznacza iz gdzies jest zle. Moze dlatego ze ja gorsze czasy w zyciu przezylam i bywalo ze spalam na podlodze u kolezanek bo nie mialam domu ani pracy.
            Aarvedui ma tez wizje Londynu jako krainy "mlekiem i miodem" plynacej i wydaje mu sie, ze my tutaj zyjemy wszyscy w wielkim dobrobyciesmile Troche zabawny z tym jest

            Wg wyznaczka kolei aarvedui w Polsce juz jest zle. Dla mnie nie. Ludzie maja co jesc. Ot inny wyznacznik.

            Co dopiero mozna mowic o Grecji w jakiej aktualnie jak moja kolezanka mowi do jej worka ze smieciami jest 4rech.
            Dla mnie zle jest tam gdzie ludzie umieraja z glodu: W Indiach, Afryce itd. W Grecji jest jak to okreslam "nieciekawie juz" ale moze jeszcze nie "zle".

            W zyciu poznalam kobiety jakie zabijac sie chcialy bo ... facet ja rzucil po pol roku zwiazku. Koniec swiata, istna tragedia. Sorry ja mam inne kryteria. Dla mnie bieda i problemy sa wtedy kiedy nie ma dachu nad glowa w ogole, nie ma co jesc w ogole, i brak zdrowia.
            Reszta to takie tam chwilowe niepowodzeniasmile

            Ot kwestia wyznacznikow...

            • nuvvo Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 09:54
              princesswhitewolf napisała:

              > e spalam na podlodze u kolezanek bo nie mialam domu ani pracy.

              jasne, tylko i wylacznie princess zaznala trudow zycia i tylko ona ma prawo wyrokowania o tym co jest bieda a co nie. ale sie dowartosciowalas princess, wow!

              princess to kiedy sie nie ma co jesc nazywa sie NEDZA, bieda zaczyna sie wczesniej.
              jesli w polsce nie widzisz nedzy, to zajrzyj do watkow wyzej (zanim zaczely sie dyskusje o bogach).

              jesli nie widzisz ubozenia w UE to po prostu dlatego ze nie chcesz widziec.
              • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 10:39

                > jasne, tylko i wylacznie princess zaznala trudow zycia i tylko ona ma prawo wyr
                > okowania o tym co jest bieda a co nie. ale sie dowartosciowalas princess, wow!


                a napisalam to gdzies ze tylko ja? Poza tym uwazam twoj wpis za agresywny. Ty masz zatem wieksze prawo do wyrokowania co bieda?

                Nie. W Polsce nie widze NEDZY jeszcze. Nedza to jest w Indiach i w Afryce. Bieda jest w Grecji Sorry ale fakt ze ktos jezdzi 10 letnim samochodem to nie nedza. Fakt ze ktos nie ma pracy i maly zasilek to nie nedza. Dla mnie pojecie nedza to glod i co na tylek wlozyc.
                • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 10:41
                  nedza w Polsce jest taka ze 95% spoleczenstwa ma podlaczenie do internetu i komorki. No prosze was... Nie uzywajmy slowa NEDZA.
                  Owszem, Polska nie jest to absolutnie kraj zamozny, ale szafowanie slowem Nedza to po prostu przesada.
                  • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 12:08
                    Weż princess... mnie nie denerwuj. Tobie chodzi o bidę z nędzą! Chodzi o dysproporcje i oto na jakie stresy narażenie są zwykli ludzie, żeby nie stanąć przed groźbą eksmisji a jednocześnie widzisz jak całe państwo funkcjonuje w oparciu o znajomych królika, którym bez względu na kompetencje żyje się fantastycznie. Ty możesz za to nie mieć internetu telefonu, a pomoc społęczna nalezy Ci się jeśli na członka rodziny przypada mniej niż 370zł, a gdy prowadzisz samodzielne gospodarstwo domowe poniżej 500zł. Przeżyje ktoś za 500zł (Gdy masz 500 - pomoc Ci się nie należy!) Opłaty zrobisz może w zależności od ich wysokości i tyle. Jeśli to jest`starsza osoba to powinna sobie kupić za to jeszcze leki oczywiście no i powinno jej na to wystarczyć. Komu więc państwo pomaga? Nie wiem.
                    • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 12:52
                      marinasun napisała:

                      > Weż princess... mnie nie denerwuj. Tobie chodzi o bidę z nędzą!


                      tzn. W Polsce jest nedza, a wczesniej byla bieda, a w Indiach jest Bida z nedza???smile

                      Poza tym to co opisujesz jest charakterystyczne dla calej Europy. Wiele lekow jest na liscie nieodplatnych wkazdym kraju UE.
                      Nie znam kraju gdzie byloby jakos lepiej. Nie przesadzajmy jednak z e slowem" Nedza"....

                      • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 13:36
                        > Poza tym to co opisujesz jest charakterystyczne dla calej Europy. Wiele lekow j
                        > est na liscie nieodplatnych wkazdym kraju UE.

                        Chodzi nie oto czy są odpłatne czy nie, ale o to, że często osoba za 500zł nie jest w stanie nawet zrobić podstawowych opłat, nie mówiąc o jedzeniu, a o lekach nawet się nie zająknę! Już nawet nie mówię o skorzystaniu z prywatnej wizyty u lekarza. Taka osoba jeśli jest samotna nie może skorzystać z opieki lekarskiej, bo zgdonie z regulacjami przekracza uwzględniane minimum. Tu nie chodzi o to, że z czegoś zrezygnujesz i wykupisz sobie odpłatne leki. Tu nie ma z czego rezygnować.

                        > tzn. W Polsce jest nedza, a wczesniej byla bieda, a w Indiach jest Bida z nedza
                        > ???smile

                        Może to głupio zabrzmi, ale inaczej odczuwa się biedę, gdy wszyscy wokół tak mają. Co innego jest wtedy bogactwem. Wiąże się to z wykluczeniem społecznym bądź też nie. U nas już wpsominany przez Ciebie brak telefonu czy internetu wiąże się z wykluczeniem społecznym.
                        • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 13:44
                          marinasun. Mam informacje z pierwszej reki. Moja mama jest lekarzem specjalista w Polsce w panstwowej przychodni - neurologiem. Ludzie aktualnie czekaja 3 tygodnie. W zeszlym roku bylo krocej ale w tym roku przez miesiac przychodnia byla zamknieta bo NFZ nie dal im zezwolenia i musial dyrektor szpitala negocjowac.

                          > Może to głupio zabrzmi, ale inaczej odczuwa się biedę, gdy wszyscy wokół tak ma
                          > ją. Co innego jest wtedy bogactwem. Wiąże się to z wykluczeniem społecznym bądź
                          > też nie. U nas już wpsominany przez Ciebie brak telefonu czy internetu wiąże s
                          > ię z wykluczeniem społecznym.

                          Mowimy o prawdziwej NEDZY czy o tym ze nie wszyscy w Polsce sa zamozni?
                          Nedzarze nie maja komorek ani internetu i nie specjalnie juz ich obchodzi co tam spoleczenstwo sobie pomysli.

                          Staram sie tutaj wyjasnic o co mi chodzi z tym pojeciem "nedza" i dlaczego napisalam ze "nie jest tak zle". Nie jest idealnie w Polsce, jak i w zadnym kraju Europy, ale moze nie przesadzajmy z przypisywaniem mi niepoprawnego optymizmu tylko dlatego ze nie widze az NEDZY.
                          • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 23:37
                            Ok. Wiekszość nie żyje w nędzy. Z tym się zgodzę. W każdym razie naraziewink Oby tylko trend sie nie utrzymał.
                            Niemniej jednak jak już ktoś w tej nędzy sie znajdzie, to musi być w skrajnej, żeby otrzymać pomoc. Jeśli weźmiemy jakąś osobę z kłopotami zdrowotnymi na rencie ok. 700zł. To jesli jest samotna jej dochód znacząco przekracza minimum socjalne. Pomoc jej się nie należy. A ja sobie nie wyobrażam jak za tę kwotę pomniejszoną o daniny publiczne (podatki, ubezpieczenia) uregulować co miesięczne opłaty, mieć co jesć przez miesiąc i wykupić kosztowne leki, a może i zapewnić sobie opiekę.
                            • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 23:41
                              Ok. Wiekszość nie żyje w nędzy. Z tym się zgodzę. W każdym razie naraziewink Oby tylko trend sie nie utrzymał.

                              Wreszcie! Wreszcie logicznie ktos rzekl.


                • invisible7 Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 10:43
                  OK, to teraz usiądźmy wszyscy i się pozachwycajmy, jak to nam jest super, z pensjami, z których nie starcza na wszystkie rachunki i na śmieciowych umowach, przy których nigdy nie wiemy, czy nie wylądujemy znienacka bez środków do życia. Bo zawsze w jakiejś tam Afryce jest gorzej, prawda?
              • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 10:47
                jesli nie widzisz ubozenia w UE to po prostu dlatego ze nie chcesz widziec.

                a gdzies napisalam to?

                Zwyczajnie nie rozumiesz nawet o czym pisze. Jest recesja wiec naturalnie, ze UE i USA ubozeja. Przeciez to chyba oczywiste ze recesja= ubozenie. ALE TO NIE NEDZA jeszcze.
                Przesadzasz okresleniami.

                Skoro wyczerpiesz slowa "Bieda" i "Nedza" na Polakow jezdzacych 10 letnim Oplem, majacym podlaczenie do sieci, komorke, jakis tam marny ale zasilek, jakas tam panstwowa opieke medyczna- zatem jakim slowem okreslisz glodujacych Hindusow jacy nie maja skrawka szmaty na tylek, ani garstki ryzu? TO jest nedza!
                • invisible7 Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 11:01
                  princesswhitewolf napisała:

                  > jesli nie widzisz ubozenia w UE to po prostu dlatego ze nie chcesz widziec.
                  >

                  >
                  > a gdzies napisalam to?
                  >
                  > Zwyczajnie nie rozumiesz nawet o czym pisze. Jest recesja wiec naturalnie, ze U
                  > E i USA ubozeja. Przeciez to chyba oczywiste ze recesja= ubozenie. ALE TO NIE
                  > NEDZA jeszcze.
                  > Przesadzasz okresleniami.
                  >
                  > Skoro wyczerpiesz slowa "Bieda" i "Nedza" na Polakow jezdzacych 10 letnim Oplem
                  > , majacym podlaczenie do sieci, komorke, jakis tam marny ale zasilek, jakas tam
                  > panstwowa opieke medyczna- zatem jakim slowem okreslisz glodujacych Hindusow
                  > jacy nie maja skrawka szmaty na tylek, ani garstki ryzu? TO jest nedza!

                  Przepraszam, jaką państwową opiekę medyczną? Taką, że na wizytę u lekarzy niektórych specjalności trzeba czekać pół roku lub rok, podczas gdy przy pewnych chorobach każdy dzień się liczy? Taką, do której coraz większa liczba pracowników w ogóle nie ma prawa, bo umowa o dzieło nie zapewnia żadnego ubezpieczenia zdrowotnego? I czy ktoś, kto musi się utrzymać za te 1300 brutto, może sobie pozwolić choćby na tego 10-letniego Opla?
                  • princesswhitewolf Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 12:49
                    > Przepraszam, jaką państwową opiekę medyczną? Taką, że na wizytę u lekarzy niekt
                    > órych specjalności trzeba czekać pół roku lub rok, podczas gdy przy pewnych cho
                    > robach każdy dzień się liczy? Taką, do której coraz większa liczba pracowników
                    > w ogóle nie ma prawa, bo umowa o dzieło nie zapewnia żadnego ubezpieczenia zdro
                    > wotnego? I czy ktoś, kto musi się utrzymać za te 1300 brutto, może sobie pozwo
                    > lić choćby na tego 10-letniego Opla?


                    i to = nedza??

                    cala Europa zatem pograzona jest w tragicznej otchlanii nedzy bo wszedzie czeka sie pol roku na wizyte u specjalisty ( tak w UK tez). Do lekarza chodze prywatnie.

                    Jezdze 11 letnim Nissanem i nie uwazam sie za nedzarke. W Indiach jest nedza i nie ma nawet pogotowia.
                    • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 13:29
                      Do lekarza chodze prywat
                      > nie.
                      Problem w tym, że wielu na to nie staćsad
          • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 05.04.12, 11:48
            Ekonomiści twierdzą, że osoba zarabiająca przeciętną krajową - 4000zł 2500 oddaje w postaci danin państwu (PIT, VAT, ZUS), czyli więcej niż zarabia. I na nic nie masad Dzisiaj opublikowano artykuła na temat średnich zarobków w ministerstwach. W Ministerstwie Rolnictwa średnie płace, ŚREDNIE wynoszą powyżej 7000zł. O czym mówimy zatem! Pracownicy Ministerstw pewnie się oburzą, bo gdzież oni tyle nie zarabiają. Ale... o czym to świadczy? Prawdopodobnie wybrani (czyt. znajomi króliczka) zarabiają znacznie więcej! Mądremu dość.
            • jasmina.0 Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 12:47
              Bo jak minister zarabia 8 tys a "ja" 1,3 tys to przecież średnia jest na poziomie 4650. Ajajjaj - jak dobrze "ja" zarabiam. Żonka też zarabia średnio 4650 i razem mamy 8 tys. No nie przesadzajcie za to to już da się spokojnie wyżyć.
              • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 12:56
                8 tys zl to BARDZO duzo pieniedzy.
                • jasmina.0 Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 13:27
                  Princesko to był sarkazm. Masz racje 8 tys to bardzo duzo pieniędzy. tak naprawde to we dwojke maja nie srednią tylko 2,6 tys. A to już nie jest duzo na rodzinę.

                  Z informacji dziesiejszych:
                  Raport ONZ: Dania najszczęśliwszym krajem świata, Polska na 53. miejscu.Raport ONZ obrazuje kilka interesujących tendencji w rozkładzie szczęścia na świecie. Choć dochód nie jest najważniejszym czynnikiem podnoszącym jakość życia, to jednak szczęśliwsze są kraje bogatsze. Dla mieszkańców bardziej istotny jest jednak zakres pomocy społecznej, brak korupcji czy stopień wolności osobistej.

                  Nie wiem ile jest krajow na swiecie ale może jak jesteśmy na 53 miejscu to nie jest tak źle??
                  Tylko żałuje jednak, że nie jestesmy w pierwszej 10-tce.

                  Polskę, zajmującą 53. miejsce, wyprzedzają takie kraje, jak Trynidad i Tobago, Turkmenistan, Salwador czy, co zaskakujące, Grecja.

                  W pierwszej 10 nie ma też USA - w rankingu USA znajdują się dopiero na 11. miejscu, za kilkoma krajami europejskimi oraz Kanadą.

                  Ale czy to wszystko mnie pociesza? Raczej nie, bo myślenie powinno być takie: "co z tego, że gdzie indziej jest gorzej, patrzec trzeba tam gdzie jest lepiej".
                  • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 13:38

                    > Polskę, zajmującą 53. miejsce, wyprzedzają takie kraje, jak Trynidad i Tobago,
                    > Turkmenistan, Salwador czy, co zaskakujące, Grecja.


                    moze ten ranking nie dotyczy tylko warunkow finansowych zycia ale i klimat a takze jakies ogolne badanie ankietami. Grecy jakby nie bylo to dosc pogodny narod lubiacy zabawe.


                    Ten Trynidad ( jezu ile tam przestepstw!) i Turkmenistan to mnie zadziwil...
                • aarvedui Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 14:45
                  princesswhitewolf napisała:

                  > 8 tys zl to BARDZO duzo pieniedzy.

                  8 tysięcy PLN to minimum, aby rodzinie 4 osobowej w mieście zapewnić jako-taki standard egzystencji.
                  jako-taki, czyli taki, aby bez kombinowania opłacić wyżywienie, mieszkanie, ubrania i obuwie - przyzwoitej jakości, bez dziadowania.
                  do tego utrzymać jeden samochód, opłacić edukację dzieci, w tym jakieś zajęcia dodatkowe i gadżety typu telefon czy komputer.
                  można odłożyć tyle, żeby czasem kupić mebel, jakiś sprzęt elektroniczny, albo AGD, nawet można odłożyć na jakieś wakacje czy wizytę w restauracji.

                  i to wszystko zakładając, że wszyscy są zdrowi, mają zdrowe zęby, oczy, a najgorszą chorobą jest przeziębienie.
                  oczywiście jeśli do tego dochodzi typowy kredyt mieszkaniowy około 1,5-2 tysiące miesięcznie (przy założeniu, że mieszkanie to nie klitka albo nora i nadaje się dla 4 osobowej rodziny), to trzeba nieco zacisnąć pasa.
                  do tego założenie, że nic nie odkładają na starość, ani nie opłacają jakichś zabezpieczających polis na życie czy edukacyjnych.

                  8 tysięcy to było dużo pieniędzy - 10 lat temu.
                  jak ktoś np. za granicą zarabiał wtedy ekwiwalent 2 tysiące Euro, to faktycznie mógł się ustawić, np spłacić wygodne mieszkanie czy dom do 5 lat.
                  ale trzeba przestać żyć wspomnieniami i łapać kontakt z rzeczywistością.
                  obecnie 8 tysięcy to dobra kwota dla singla na dorobku, ale na rodzinę to minimum przyzwoitości.
                  • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 15:04
                    > 8 tysięcy PLN to minimum, aby rodzinie 4 osobowej w mieście zapewnić jako-taki
                    > standard egzystencji.


                    Poziom prawie nedzy?? lol
                    • yoanix Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 18:54
                      Nie porównuj życia w Indiach czy w Afryce , z życiem w Europie... tam są inne standardy i bieda często wynika z innych czynników.

                      W Indiach masz systemy kastowe pomimo ,że rząd twierdzi ,że z tym walczy . Mam znajomych , którzy tam byli. W nędzy ,żyją tak zwani "nietykalni" najniższa z kast , nie mogą podejmować dobrej pracy , uczyć się , dla nich są wyznaczone nawet oddzielne ścieżki. Trochę tam w wielkich miastach się zmienia , ale poza miastem dla nich nie ma dobrego życia.

                      W Afryce natomiast nędza jest z powodu ich mentalności ... oni żyją dniem dzisiejszym , wierzą w mase zabobonów... faceci tam to największe lenie na świecie ... tam facet tylko płodzi dzieci ,a od pracy ma żony... nie ma bardziej leniwych ludzi od tych facetów... tam też mam znajomych więc wiem.

                      Nie możemy porównywać nędzy w tych krajach z nędzą u Nas ... tam z powodu suszy będzie nędza , a u Nas co mam sobie przed blokiem na trawniku ziemniaki wyhodować uncertain to są zupełnie inne kategorie.
                      Gdybym w Niemczech była bez pracy miałabym zrobione opłaty, dostała pieniądze na życie i jeszcze opiekę psychologa, żebym nie miała depresji ... u nas dostaniesz 300zł i się ciesz ,że w ogóle coś dostałeś ... faktycznie w Indiach i Afryce za te 300zł to bym miała super życie smile ale ja ,żyje tu .
                      • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 19:05
                        Nie porównuj życia w Indiach czy w Afryce , z życiem w Europie... tam są inne standardy i bieda często wynika z innych czynników.

                        A dlaczego nie? W trakcie wojny w Polsce nie bylo lepiej niz w Indiach. W Albanii do dzis gdzieniegdzie nedza jest.

                        nedza to nedza. Wyglada tak samo w kazdym kraju. Nie masz co jesc. A to juz ze my Europejczycy mamy wieksze wymagania bo jestesmy stosunkowo rozpieszceni w porownaniu z Afryka czy Indiami i troche zbiednielismy i to juz jest powod do opisywania horrorow i konca swiata bo ... nie bedzie na oplate samochodu to nie oznacza jakiejs nedzy.

                        • yoanix Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 19:31
                          Ty naprawdę ,żyjesz na innej planecie uncertain ja to ciebie czytać nie mogę ... Przyjedź tu i pożyj wśród biednych to zobaczysz , że nie stać ich nawet na bilet autobusowy uncertain a Ty piszesz o opłatach za auto .... jakie auto ???? .... ludzie tu w -15 stopni mrozu do pracy rowerem jadą bo nie stać ich na bilety i pisze o Polsce nie Afryce... weź kobieto się obudź !!! nie pisz o sprawach o których nie wiesz żyjąc zdala od kraju .... W Albanii ... do dziś jest nędza ... no fajne porównanie ... a w Niemczech jest dobrobyt i co to zmienia ... ja żyje tu w Polsce nie w Albanii i tu w Polsce widziałam jak w kolejce po dary żywnościowe kobieta zemdlała z głodu ... i co to ma do Albanii , czy Polski podczas wojny uncertain

                          • jasmina.0 Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 21:34
                            Generalnie zbliżyliśmy się w tej dyskusji do pojęcia sprawiedliwości społecznej. Jesteśmy ponoć cywilizowanymi ludźmi i mamy XXI wiek. Dla mnie nie do przyjęcia jest zostawianie ludzi samym sobie jak zwierzeta. Oczywiście nie każdy jest wybitnie zdolny czy przedsiębiorczy ale czy to ma znaczyć, że ma zdychać pod płotem czy być pozbawionym podstawowej opieki medycznej ( a wlaściwie dlaczego tylko podstawowej?).
                            Obywatele muszą utrzymywać swoje Państwo. Ale Państwo do cho...ry ma chyba rownież jakieś obowiązki wobec obywateli?? Nie może i nie powinno zostawiać na pastwe losu ludzi, ktorzy w jakis sposób sobie nie radzą bo nie są "przedsiębiorczy inaczej".
                            dziś przeglądałam stronę jakiegoś MOPS-u. Dyrektor do spraw socjalnych. I zgadnijcie ilu ma zastepców? PIĘCIU. Pięciu zastępców do spraw socjalnych - nooooo, bo to ciężka robota jest.
                            Nie chce mi się dalej o tym pisać, bo tu na forum raczej inteligentni ludzie sie udzielają, to wiedzą co mam na mysli i co dalej chciałabym napisać.
                            A ludzie mdleja z głodu w kolejce po zasiłek.
                            Ale ogólnie jest fajnie.
                            • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 23:48
                              > Obywatele muszą utrzymywać swoje Państwo. Ale Państwo do cho...ry ma chyba rown
                              > ież jakieś obowiązki wobec obywateli?? Nie może i nie powinno zostawiać na past
                              > we losu ludzi, ktorzy w jakis sposób sobie nie radzą bo nie są "przedsiębiorczy
                              > inaczej".


                              No kiedys w takowej chociazby starozytnosci, sredniowieczu tudziez w ostatnich 500 latach, nie dosc ze placilo sie podymne i poglowne podatki i Bog wie co to jeszcze w ogole poddani nie mieli zadnej opieki medycznej tudziez zasilkow. Wiec patrzac z perspektywy setek lat to jakis tam postep na tym swiecie jest. Powolny jak u slimakow ale jest. Za 200 lat bedzie lepiej, wiec przyszle wcielenia ( lol!) nie powinny byc takie zle.

                              A co do tego, iz wladza= naduzycia no to juz w kazdym kraju niestety tak jest w mniejszym czy wiekszym stopniu.
                              W sumie jak tak sobie analizuje to wychodzi na to, ze z krajow europejskich w Szwecji najmniej widoczna jest recesja.Bog jeden wie czy to ten ich system pomiedzy monopolami panstwowymi i kapitalizmem taka forma socjaldemokracju to sprawila ze nie ma takiej recesji, czy tez fakt, ze 9 milionowym panstwem latwiej rzadzic.
                              Nowa Zelandia i Australia tez nie odczuly ponoc ( mam kolege z NZ) tak recesji bo ich rynek jest zalezny od Azji bardziej niz Europy czy USA ( jak ow kolega to uzasadnia)
                              • marinasun Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 00:06
                                princesswhitewolf napisała:


                                > A co do tego, iz wladza= naduzycia no to juz w kazdym kraju niestety tak jest w
                                > mniejszym czy wiekszym stopniu.

                                Błagam nie traktujmy tego jak normę. Za te nadużycia płacą obywatele w taki czy inny sposób. Brak reakcji, traktowanie jak rzecz normalną nadużyć, znieczulicy, nepotyzmu, korupcji itp. to zachęca do takich zachowań, bo "inni też tak robią"
                                • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 00:16
                                  bo to nie jest cos co powinno byc norma. Ale niestety swiadomosc spoleczna ewoluuje bardzo bardzo powoli i niestety tak jest w kazdym kraju.
                          • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 23:38
                            yoanix napisała:

                            > Ty naprawdę ,żyjesz na innej planecie uncertain ja to ciebie czytać nie mogę .


                            nie czytaj. ktos nakazuje??/

                            zyj
                            > edź tu i pożyj wśród biednych to zobaczysz , że nie stać ich nawet na bilet aut
                            > obusowy uncertain a Ty piszesz o opłatach za auto .... jakie auto ????


                            Mam wrazenie ze rozmawiam z ludzmi jacy czytac nie potrafia watkow. Wchodzisz w trakcie dyskusji i nagle zastanawiasz sie jakie auto. Poczytaj a sie dowiesz.
                            Rozmowa byla o 8 tysiacach na rodzine i ze to malo jesli zaplaca za samochod. No sorry tojest smieszne. 8 tys to spokojnie 4 osobowa rodzina przezyje.

                            >nie pisz o sprawach o których nie
                            > wiesz żyjąc zdala od kraju ....


                            Zabawne ze niektorym sie wydaje, iz emigrant to ktos komu nagle cala rodzina umarla i nie bywa on w Polsce tudziez nie oglada TV polskiej albo w ogole nikogo z Polakow nie znasmile))). Otoz w Polsce bywam jakies srednio 5 razy w roku po 7-10 dni. Mam masy przyjaciol i duuuza rodzine. NEDZY NIKT NIE CIERPI. Nawet ci co sa biedniejsi ( a sa i tacy) z glodu nie umieraja. Ot tego czy tamtego nie stac na to i owo.


                            tu w Polsce widziałam jak w kolejce po dary żywnościowe kob
                            > ieta zemdlała z głodu ... i co to ma do Albanii , czy Polski podczas wojny uncertain


                            W Afryce nie tylko mdleja ale i umieraja z glodu.
                            Nie wazne ile razy mi ktos powie jaka to biedna jest Polska.
                            Moja droga obudz sie, w Polsce nikt nie umiera z glodu ale w AFRYCE itd.
                            Jesli dojdzie do czegos takiego jak jest w Afryce czy w Indiach czy chociazby to co maja w Albanii to wtedy tez zaczne zrzedzic ze jest zle.

                            A twierdzenie ze Europejczyk odczuwa inaczej nedze niz Ci w Afryce to dopiero swiadczy jak dana osoba zyje na innej planecie : "uprzywilejowanych Europejczykow" dla ktorych nedza zaczyna sie jak nie ma samochodu( jeden przypadek) a drugi jak nie ma na bilet autobusowy.

                            Dla mnie zaczyna sie gdy jest 1. glod i smierc z tego powodu 2. masowa bezdomnosc nie z wyboru

                            • marinasun Re:średnia pensja to termin statystyczny 05.04.12, 23:56
                              @princess...., ale mowa jest nie tylko o nędzy ale generalnie funkcjonowaniu państwa. Biorąc po uwagę wiele czynników to jednak Polska jako kraj europejski powinna funkcjonowac nieco lepiej niż kraje afrykańskiesmile
                              • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 00:03
                                no i funkcjonuje lepiej niz kraje Afrykanskie. Tam nawet wodociagow nie ma i biezacej wody.
                                Co nie oznacza ze funkcjonuje dobrze ten nasz polski rzad.
                                Zreszta ja nie wiem... mam kolege kanadyjczyka w pracy jaki ostatnio mi zrzedzil o Kanadzie. W zasadzie nie wiem w jakim kraju panstwo funkcjonuje tak jak powinno. Chyba nie ma takiego
                                • marinasun Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 00:15
                                  I to właśnie mnie przekonuje, że są potrzebne zmiany na szerszą skalę. Może to prowadzić do jakiegoś rodzaju "rewolucji" (to odnośnie pytania w głownym watkuwink Ideału nie ma, ale też istnieje jakieś zagubienie co do kierunku w jakim powinniśmy zmierzać. Odnoszę wrażenie, że dotychczasowe rozwiązania systemowe przestały się sprawdzać, ale nikt nie wymyślił czegoś lepszego.
                                  • nuvvo Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 09:04
                                    marinasun napisała:

                                    > I to właśnie mnie przekonuje, że są potrzebne zmiany na szerszą skalę. Może to
                                    > prowadzić do jakiegoś rodzaju "rewolucji" (to odnośnie pytania w głownym watku;
                                    > ) Ideału nie ma, ale też istnieje jakieś zagubienie co do kierunku w jakim powi
                                    > nniśmy zmierzać. Odnoszę wrażenie, że dotychczasowe rozwiązania systemowe przes
                                    > tały się sprawdzać, ale nikt nie wymyślił czegoś lepszego.


                                    no i wlanie po to stworzylam ten watek.
                                    klasa srednia zbiedniala w zastraszajacym tempie, biedni nie maja co do garnka wlozyc.
                                    dysproporcje spoleczne w USA i UE coraz bardziej przypominaja te z Brazylii, a to przeciez Europa w 2012:
                                    - klasa pracujaca (ci szczescliwi co maja prace) zarabia tylko na tyle zeby miec co jesc i oplacic rachunki (nie wszyskie)
                                    - biedni mdlejacy w kolejkach po posilki
                                    - drozyzna wszystkiego dookola (podatki, benzyna, a wiec tez i zywnosc)
                                    - coraz gorsze warunki pracy
                                    - spadek konsumpcji = umocnienie monety (euro)
                                    - obrzydliwe bogacenie sie nielicznych
                                    - ciecia w budzecie na szkolnictwo, kulture
                                    - spoleczenstwo pelne ignorantow jest latwiejsze do zmanipulowania

                                    Tu nie chodzi o to ze mamy co jesc (choc droga Princess, jak widzisz, nie wszyscy!),
                                    ale o niebezpieczne przesuwanie standartow w dol.
                                    Samochod mozesz sobie miec nowy czy stary, ale jesli wydatki TYLKO na srodki pierwszej potrzeby zabieraja 60% pensji (reszta to oplaty za mieszkanie) choc jeszcze kilka lat temu bylo to najwyzej 25% tej samej pensji, to juz nie jest normalne, a mowimy o ludziach uczciwie placacych podatki.
                                    Jak dla mnie to "fawelizacja" zycia w UE
                                    Z perspektywy Polski widzimy to poprzez nieczuly, opieszaly rzad.

                                    Z perspektywy UE widze to jako dazenie najbogatszych (lobby ktore steruje rzadami)
                                    do stworzenia spoleczenstwa takiego jak w Brazylii: Masa biedakow zaharowujacych sie za miske ryzu i oplaty za klitke w faweli.

                                    Uswiadomienie sobie tej ohydnej tendencji w Europie, moim zdaniem jest pierwsza rzecza w kierunku zmian.

                                    MAmy Plutona w Koziorozcu. Ostatnio Pluton w Koziorozcu byl w przededniu Rewolucji Francuskiej. A dzialo sie wtedy sporo: kleski zywiolowe, ktore spowodowaly glod, a trwalo to dobrych kilka lat, roslo niezadowolenie z tak skonstruowanej wladzy, wtedy byl to feudalizm blogoslawiony przez Kosciol.
                                    Ludzie sie wkurzyli, zrozumieli to i owo, odrzucili pewne standarty. Moze i Rewolucja ostatecznie pozarla wlasne dzieci, ale pewne rzeczy sie na dobre.
                                    Gdyby nie oswiecenie to nie wiem jak dzisiaj wygladalaby europa (i wreszcie tez USA)

                                    Aktualny kwadrat uran - pluton kaze nam zwrocic uwage na to co nie funkcjonuje.
                                    Pluton w wodniku za 10 lat pozwoli zrozumiec ze to bylo takie proste i czemu nie moglismy wczesniej.

                                    Ale na dzien dzisiejszy sprawy beda sie pogarszac

                                    • yoanix Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 10:31
                                      Właśnie o to chodzi , społeczeństwo biednieje ...jeszcze 3-4 lata temu ktoś kto miał 3,5 tys. pensji spokojnie mógł spłacać kredyt ,zrobić opłaty i utrzymać rodzinę , niestety teraz już tak nie jest.... społeczeństwo biednieje .... a nieudolność rządu jest zasłaniana słowami "bo mamy kryzys" .... myślę, że jakieś ruchy społecznego niezadowolenia mogą nadejść gdy Saturn wejdzie do Skorpiona i utworzy recepcję z Plutonem w Koziorożcu , do tego Uran w Baranie, to może nasilić jakieś rewolucyjne tendencje...Pluton kumuluje energię , aż potem wybuchnie...społeczeństwo właśnie tak patrzy ...patrzy na to wszystko stara się jakoś sobie radzić , ale w końcu nie wytrzyma .... Mogliśmy się niedawno przyglądać rewolucji arabskiej ... tam też przez długie lata ludzie wytrzymywali postępującą biedę , aż Uran wszedł do Barana i to co się tyle czasu zbierało wybuchło.
                                      • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 13:15
                                        Mogliśmy się niedawno przyglądać rewolucji arabskiej ... tam też przez długie lata ludzie wytrzymywali postępującą biedę , aż Uran wszedł do Barana i to co się tyle czasu zbierało wybuchło.
                                        Bo tam w ogole nie bylo demokracji tylko jakies lokalni kacykowie prowadzili brutalne rzady.

                                        No ale co by to dalo np w takiej Polsce czy Francji. Wyobrazmy sobie: Wyszliby sobie Polacy na ulice i zaczeli drzec sie ze chca wystapic z Unii i chca lepszych rzadow. Ok. Krwawo czy bezkrwawo rzad by ustapil. Dalej: nowe partie chcecie czy stare? No nawet zalozmy ze powstalyby nowe. I co? nagle wejda na stolki i cudotworcza reka sprawia iz taka Polska czy Francja bedzie zielona wyspa na morzu recesji? Beda to jacys geniusze ekonomii czy znowu ci co darli sie naglosniej w rewolucji?
                                        Zupelna podstawa ekonomii jest zwiazana z eksportem, importem C + I + G + X − M = Y(GDP) jak mowi kinezjanskie rownanie ( podst ekonomii) i nic nie wymysla madrzejszego. Ekonomia to zespol naczyn polaczonych i stad efekty domino ze jak runie to wszystko.

                                        Stad nie da sie nagle zmienic tak latwo wszystkiego bo nastepne rzady zawsze sa podobne.
                                      • jasmina.0 Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 15:18
                                        yoanix napisała:

                                        > Właśnie o to chodzi , społeczeństwo biednieje ...jeszcze 3-4 lata temu ktoś kto
                                        > miał 3,5 tys. pensji spokojnie mógł spłacać kredyt ,zrobić opłaty i utrzymać r
                                        > odzinę , niestety teraz już tak nie jest.... społeczeństwo biednieje .... a nie
                                        > udolność rządu jest zasłaniana słowami "bo mamy kryzys" ....
                                        ------------------------
                                        Zawsze jest jakieś ale, żeby ludzi trzymać na pasku. A to kryzys, a to konieczność przesuniecia środków budżetowych gdzie indziej, a to, a tamto. Rząd się sam wyżywi i tyle a reszta go nie obchodzi - i jest to punkt widzenia, który niestety zależy od punktu siedzenia. Nie zawsze wprawdzie - widzieliśmy już na przestrzeni wieków ludzi, którzy poświęcali się jednak dla dobra ogółu. To idealiści - dziś ze świecą szukać.

                                        gdy Saturn wejdzie do Skorpiona i utworzy recepcję z Plutonem w Koziorożcu ,
                                        ---------------------------
                                        Jeśli chodzi o mnie osobiście to nie mam się z czego cieszyć. saturn wejdzie do Skorpiona i będzie powoli zbliżał się do mojego Ks i IC oraz do pozycji urodzeniowej tworzac z ur. Plutonem kwadrat ( ktory i tak mam w natalu). Ech!!!! Bardziej chyba umierać niż żyć.
                                        Do takich tranzytów żadna dodatkowa rewolucja jednak mi chyba nie bedzie potrzebna.

                                        do tego Uran w Baranie,
                                        ----------------------------------------
                                        Do tego Uran w baranie siedzi mi w 8 domu i zapewnia mi niezłe jazdy i "rozrywki", ze żadnej sprawy nie moge dopiąć a w kwestiach finansowych jazda bez trzymanki.

                                        .Pluton kumuluje energię , aż potem wybuchnie
                                        --------------------------------------------
                                        Sama chyba wybuchnę.
                                        • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 15:57
                                          Pluton kumuluje energię , aż potem wybuchnie

                                          Pluton powoli transformuje. Cos jak walec taranuje wszystko powoli ale systematycznie. Dlatego tranzyty Plutona naczesciej transformuja nas przez jakies zewnetrzne i wewnetrze wydarzenia dosc powoli ale upiornie dokladnie i dokumentnie. Wywleka kazdy problem powoluuutku i postawia nas w twarza z twarz. Najczesciej czlowiek juz jest kims zupelnie innym po znaczacych tranzytach Plutona do naszego radixu urodzeniowego.


                                          Uran to raczej taki co sie czai a jak trzasnie to nagle a porzadnie.
                                    • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 13:06
                                      Uswiadomienie sobie tej ohydnej tendencji w Europie, moim zdaniem jest pierwsza rzecza w kierunku zmian.

                                      Przeciez kazdy jeden zdrowy umyslowo czlowiek jest swiadomy ze jest recesja i ze w zwiazku z tym nie jest dobrze w ekonomii i jest zubozenie. NIkt chyba temu nie zaprzecza.Tu nie ma co uswiadamiac oczywistosci. I czy samo uswiadomienie sobie tego DA JAKIES ZMIANY??? Nie zauwazylam. Samo sie zmieni jak ludzie zauwaza banalna oczywistosc" uuu mniej mam pieniedzy niz niegdys!" Watpie.

                                      Co do rewolucji to bym sie z nia nie spieszyla bo ani rewolucja pazdziernikowa ani francuska nie przyniosla nic w efekcie dobrego tylko kolejny rezim, a przy okazji zginely setki tysiecy niewinnych ludzi.

                                      Poza tym jestem wyznawca konspiracyjnej teorii, iz aktualna recesja jest swiadomie wywolana przez pewne grupy i ma konkretny cel jakis ( zrownanie walut by sobie powoli wprowadzic jeden rzad, moze jakas wojna by sprzedac bron, dorwac sie do koryta ropy itd itp). Jak sie tak wyglodzi spoleczenstwo to na wszystko sie zgodza.

                                      W 2000-2005 kredyty byly rozdawane na potege bez wzgledu na to czy ktos byl wyplacalny czy nie. Przeciez banki to robily bo wiedzialy ze wszystko runie i postanowili zarobic ile sie da.
                                      Wg mnie jest to wszystko czesc planu, a myslenie przecietnego czlowieka jest wlasnie tak stymulowane by go podglodzic, to nawet wojne gdziestam polubi i sobie zracjonalizuje.
                                      • jasmina.0 Re:asertywnośc princess 06.04.12, 15:24
                                        Bardzo mi się podoba Twoja asertywność. Bronisz swojego zdania jak Lew pomimo wielu oponentów.
                                        Ja nie jestem asertywna (raczej jak kadet kiedys napisał - mój Mars plutonicznie i z przyczajki neptunicznie, a że jest w retro to dziala czasem jak strajk włoski.
                                        Teraz coś mi sie pomieszało, bo generalnie nie lubię występowac na szerokich forach publicznych i wywnętrzać za bardzo, i nie wiem czyja to sprawka.

                                        Tak na marginesie gdzie masz Marsa i jak jest aspektowany?
                                        • amita.b Re:asertywnośc princess 06.04.12, 15:29
                                          jasmina.0 napisała:

                                          > Bronisz swojego zdania jak Lew

                                          smile
                                        • princesswhitewolf Re: 06.04.12, 15:41
                                          Szanuje cudze zdanie, ale co zrobic, mam wlasna opinie.

                                          Marsa mam w Lwie w koniunkcji scislej z Merkurym w trygonie do Neptuna. Aspektowany bardzo ladnie.
                                      • nuvvo Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 18:24
                                        princesswhitewolf napisała:

                                        > Poza tym jestem wyznawca konspiracyjnej teorii, iz aktualna recesja jest swiado
                                        > mie wywolana przez pewne grupy i ma konkretny cel jakis ( zrownanie walut by so
                                        > bie powoli wprowadzic jeden rzad, moze jakas wojna by sprzedac bron, dorwac sie
                                        > do koryta ropy itd itp). Jak sie tak wyglodzi spoleczenstwo to na wszystko sie
                                        > zgodza.
                                        >
                                        > W 2000-2005 kredyty byly rozdawane na potege bez wzgledu na to czy ktos byl wyp
                                        > lacalny czy nie. Przeciez banki to robily bo wiedzialy ze wszystko runie i post
                                        > anowili zarobic ile sie da.
                                        > Wg mnie jest to wszystko czesc planu, a myslenie przecietnego czlowieka jest wl
                                        > asnie tak stymulowane by go podglodzic, to nawet wojne gdziestam polubi i sobie
                                        > zracjonalizuje.

                                        A wiec juz nie jestes sama z mysleniem konspiracyjnym, iz masowe ubozenie jest celowym zabiegiem.
                                        • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 19:04
                                          rany boskie choc raz jestes po mojej stronie.
                                          • jasmina.0 Re:Nowy Porządek Świata? 06.04.12, 19:58
                                            Nowy Porządek Świata? Jest na ten temat mnóstwo teorii mniej lub bardziej prawdopodobnych. Wystarczy haslo wrzucić w google.
                                            • acrux_79 Re:Nowy Porządek Świata? 06.04.12, 21:26
                                              Owszem, ciekawe to. Ale z drugiej strony, nic nowego: pl.wikipedia.org/wiki/Kapitalizm .
                                        • black_halo Re:średnia pensja to termin statystyczny 09.04.12, 13:46
                                          > > W 2000-2005 kredyty byly rozdawane na potege bez wzgledu na to czy ktos b
                                          > yl wyp
                                          > > lacalny czy nie. Przeciez banki to robily bo wiedzialy ze wszystko runie
                                          > i post
                                          > > anowili zarobic ile sie da.
                                          > > Wg mnie jest to wszystko czesc planu, a myslenie przecietnego czlowieka j
                                          > est wl
                                          > > asnie tak stymulowane by go podglodzic, to nawet wojne gdziestam polubi i
                                          > sobie
                                          > > zracjonalizuje.
                                          >
                                          > A wiec juz nie jestes sama z mysleniem konspiracyjnym, iz masowe ubozenie jest
                                          > celowym zabiegiem.

                                          Z tymi kredytami to mowici tak, jakby wszyscy kredytobiorcy mieli inteligencje krowy na pastwisku a nawet nizej, bo krowa jakis instynkt samozachowawczy ma. Kto nie chcial brac wtedy kredytu nie bral, nie wszyscy wierzyli "ze jak teraz nie kupiles to przegrales zycie" i pomimo szumnych zapowiedzi w Warszawie ceny nie sa na poziomie 12-15 tys za metr kwadratowy na Bemowie. Kro wtedy nie ulegl propagandzie to teraz moze spijac smietanke - ceny spadly a spadna jeszcze bardziej. Moze tak wlasnie dziala Pluton. Kilka lat temu ktos zyl ponad stan, wzial kredyt na 120% LTV a dzisiaj Pluton idzie jak ten buldozer przez zycie, powoli ale za to dokladnie pokazuje, ze w tym miesiacu zacisniesz pasa rezygnujac z kina, w nastepnym w nowego ciucha, w kolejnym ograniczysz wydatki na jedzenie, potem trzy razy sie zastanowisz czy musisz isc do dentysty prywatnie, po jeszcze paru miesiacach dojdziesz do wniosku, ze mozesz zrzygnowac z kablowki, potem z internetu a na koniec sprzedaz mieszkanie, ktore ci tak ciazy. Pluton uwolni cie od ciezaru jednoczesnie transformujac podejscie do pieniedzy.
                                          • nuvvo Re:średnia pensja to termin statystyczny 10.04.12, 00:53
                                            black_halo napisała:

                                            dzisiaj Pluton idzie jak ten buldozer przez zycie, powoli
                                            > ale za to dokladnie pokazuje, ze w tym miesiacu zacisniesz pasa rezygnujac z k
                                            > ina, w nastepnym w nowego ciucha, w kolejnym ograniczysz wydatki na jedzenie,

                                            ograniczanie wiaze sie z wplywem saturna, a nie plutona

                                            > potem trzy razy sie zastanowisz czy musisz isc do dentysty prywatnie, po jeszcze
                                            > paru miesiacach dojdziesz do wniosku, ze mozesz zrzygnowac z kablowki, potem z
                                            > internetu a na koniec sprzedaz mieszkanie, ktore ci tak ciazy. Pluton uwolni c
                                            > ie od ciezaru jednoczesnie transformujac podejscie do pieniedzy.

                                            ??? jesli wszyscy podejda w ten sposob do wydatkow to dopiero gospodarka sie udu***pi
                                            • black_halo Re:średnia pensja to termin statystyczny 10.04.12, 20:14
                                              > ograniczanie wiaze sie z wplywem saturna, a nie plutona

                                              ale transformacja wiaze sie z wplywem plutona. saturn raczej utrwala. w tym przykladzie jesli ktos np. oszczedzal to nawet przejsciowe klopoty finansowe go za bardzo nie dotknal. ale jesli nie ma oszczednosci to przy tranzytach saturna moze miec pod gorke.

                                              z kolei przy plutonie bedzie moim zdaniem inaczej, pluton uwalnia czlowieka od ciezarow, to planeta pokoleniowa a nasze pokolenie ma ciezar kredytowy. i mozliwe, ze wlasnie to jest jakas lekcja dla nas, z rozdmuchanego konsumpcjonizmu (wszystko na kredyt) do absolutnego minimalizmu.

                                              > ??? jesli wszyscy podejda w ten sposob do wydatkow to dopiero gospodarka sie ud
                                              > u***pi

                                              to nie jest myslenie. sama przeciez piszesz, ze wyplata starcza na coraz mniej. nie wiem jak to widza inne osoby ale ja widze rachunek w sklepie i lapie sie za glowe. dzisiaj po pracy skoczylam do lidla, pare rzeczy doslownie - 2 bulki, 2 croissanty, serek, jogurt, maslo, 2 pomidory i paczka makaronu - i wyszlo mi 9 euro a to jest zaledwie sniadanie dla dwoch osob na jutro oraz tansza czesc obiadu na dzisiaj. mysle, ze wiele osob odczuwa te podwyzki i ludzie zaczynaja oszczedzac. najpierw na rozrywkach, potem na zbednych ciuchach, w koncu na niezbednych ciuchach, potem na zdrowiu a na koncu na jedzeniu. wiele osob jest teraz wrecz przyduszonych kredytami nie tylko na dom ale i na samochod, nowa kuchnie, wakacje czy wesele nawet.
                                              • nuvvo Re:średnia pensja to termin statystyczny 10.04.12, 23:04
                                                ekonomia tak funkcjonuje ze jesli wszyscy zaczna ostro zaciskac pasa, to ktos bedzie musial tracic zarobek.

                                                wlasnieo tym pisala princess, ze kryzys jst sztucznie napedzany. jestemy zmuszeni do trzymania sie TYLKO najniezbedniejszych wydatkow, bo ceny skoczyly w gore dramatycznie.
                                                co juz niedlugo sprawi ze kolejna masa ludzi straci prace.

                                                i zostaw bajki o rozdmuchanym konsumpcjonizmie amerykanom.
                                                ja w latach 2006 - 2008 tyralam jak wol i placilam podatki, kredytu ani myslano mi dac.
                                                • black_halo Re:średnia pensja to termin statystyczny 11.04.12, 21:42
                                                  > ekonomia tak funkcjonuje ze jesli wszyscy zaczna ostro zaciskac pasa, to ktos b
                                                  > edzie musial tracic zarobek.

                                                  makroekonomia oczywiscie tak funkcjonuje. co nie zmienia jednak faktu, ze w skali mikro, jesli zauwazasz, ze pensja starsza ci na coraz mniej to zaczynasz zaciskac pasa niejako z koniecznosci. wzrost wydatkow na paliwo, prad, ogrzewanie powoduje, ze zostaje ci mniej w kieszeni nie tylko na przyjemnosci ale i na podstawowe artykuly wiec zaczynasz ciac wydatki na przyjemnosci.

                                                  > i zostaw bajki o rozdmuchanym konsumpcjonizmie amerykanom.
                                                  > ja w latach 2006 - 2008 tyralam jak wol i placilam podatki, kredytu ani myslano
                                                  > mi dac.

                                                  ja tez tyralam jak wol i banki same do mnie dzwonily czy nie chce kredytu. ledwo bank zanotowal trzymiesieczne wplywy z powaznej pracy i juz zadzwonil do nas doradca, zeby natychmiast kupowac dom bo taniej nie bedzie. jednak rozdmuchany konsumpcjonizm da sie zauwazyc w europie. znam tutaj ludzi, ktorzy maja dom na kredyt, dwa samochody na kredyt, wakacje na kredyt, nowa kuchnie i lazienke na kredyt, meble do sypialni na raty, laptopa na raty, lustrzanke na raty i z dwoch pensji na poziomie prawie 4 tysiace euro nie sa w stanie zaoszczedzic za to ciagle jada na debetach. po tym wszystkim moja znajoma mowi mi, ze na jedzenie i ubranie zostaje jej 450 euro miesiecznie na 3 osoby. zalosnie malo ! to jest rozdmuchany konsumpcjonizm i wcale nie rzadki. niedawno przeczytalam, ze w Belgii juz ponad 350 tys osob nie jest w stanie splacac swoich dlugow, kilkadziesiat tysiecy nie ma pradu lub ma na karte (tak, wbijasz kod i masz prad za okreslona sume), kilkanascie tysiecy nie jest w stanie splacac hipoteki.
                  • black_halo Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 21:09
                    > 8 tysięcy PLN to minimum, aby rodzinie 4 osobowej w mieście zapewnić jako-taki
                    > standard egzystencji.

                    Aarvedui - jestes inteligentny a tu wyskoczyles jak filip z konopii. 8 tysiecy to nie jest zadne minimum, to jest bardzo przyzwoite zycie dla czterosobowej rodziny. A nawet szecioosobowej.

                    Na zachodzie wcale nie az tak duzo osob zarabia te 2000 na reke, ja w kazdym razie znam tylko jedna taka osobe a to jest maz mojej kolezanki, inzynier z 14 letnim doswiadczeniem. Brutto ma jakies 4500 euro, netto 2300. Wiecej zarabi sie moze w budowlance jak sie bierze nadgodziny ale tu w Belgii, pensja pracownika umyslowego to ok. 1500-1700 na reke i po kilku latach, na poczatek raczej w okolicach 1200-1300. Oczywiscie te 1200 to aktualnie niski poziom zycia bo wszystko zdrozalo. My we dwojke jeszcze z rok temu wydawalismy na jedzenie 250 euro miesiecznie z alkoholem, na dzisiaj ok. 400 euro bez alkoholu.

                    Nie mieszkam w Polsce juz ladnych pare lat ale nie wierze, ze z 8 tys nie da sie zyc na przyzwoitym poziomie: 2 tys kredyt, 1tys oplaty, 1500 jedzenie - zostaje ci 3500, 2 tysiaki odkladasz na nieprzewidziane wydatki i wakacje, a 1500 przeznaczasz na ciuchy, rozrywke i leczenie zebow (btw, niedawno w Polsce w prywatnym gabinecie zaplacilam 700 zlotych za gruntowny remont zeba trzonowego - rtg, znalezienie czwartego kanalu, 2 sruby tytanowe i korona porcelanowa). Za okulary mojaj mama dala 350 zlotych, nie jest to comiesieczny ani nawet coroczny wydatek. Zebow wiekszosc tez nie leczy co miesiac. Wyjscie do kina z rodzina to moze ze 150 zeta, niech bedzie ze 2 razy na miesiac. Niech edzie dwa razy w miesiacu jakas knajpa (ale nie mowimy o Atelier Amaro gdzie obiad kosztuje 200 za osobe) - tez 300. Naprawde taka nedza i zaciskanie pasa? Zoo, fikoland, czy co tam jeszcze wymyslaja dla dzieci?

                    Sorry aarvedui, ale tym stwierdzeniem obrazasz wszystkich, ktorzy pracuja za minimum albo nawet za srednia krajowa i jakos sobie radza.
                    • acrux_79 Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 21:24
                      Niestety, zgadzam się z b.h. Osiem tysięcy jest "minimalną pensją" dla rodziny, która korzysta ponad-standardowo z samochodu (a nawet dwóch), spłaca duży kredyt, jeździ na wakacje, oraz kupuje ciuchy z pierwszej ręki i "oryginalne" kosmetyki.

                      Wg tego rodzaju definiowania potrzeby posiadania minimalnej gotówki partnerzy pracujący w hipermarketach, albo zakładach przemysłowych np (wcale nie jest to rzadkością!) i otrzymujący 2 tys (oby!) na utrzymanie, z jednym dzieckiem powinni umrzeć z głodu. 4000 zł na trójkę to i tak jeszcze sporo... A "pomoc rodziny" nierzadko przychodzi.

                      8000 na czterosobową familię to naprawdę sporo. Można pomarzyć.
                      • black_halo Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 21:42
                        Wiekszosc moich znajomych w Polsce na utrzymanie dwoch osob i opcjonalnie jednego dziecka (tylko jedna przyjaciolka ma dwojke dzieci, ale jej maz pracuje jak informatyk) ma przewaznie kolo 3-4 tys na miesiac ale raczej blizej trojki niz czworki. Dziwnie jest wiec mowic w kraju, w ktorym 70% nie ma nawet sredniej krajowej, ze 8 tysiecy to minimum na rodzine a wlasciwie dobre bardziej dla singla. Oczywiscie to jest sytuacja bardzo komfortowa ale nie odwazylabym sie tego nazwac minimum. Choc w sumie aarvedui ma racje, zeby wygodnie i bez zmartwien zyc o trzeba tyle miec co miesiac.
                    • princesswhitewolf Re:średnia pensja to termin statystyczny 06.04.12, 23:40
                      Aarvedui - jestes inteligentny a tu wyskoczyles jak filip z konopii. 8 tysiecy to nie jest zadne minimum, to jest bardzo przyzwoite zycie dla czterosobowej rodziny. A nawet szecioosobowej.

                      toz o tym mowie wlasnie ze kolega przegina z cennikiem albo zyje w stylu na jaki nas nie stac i ma inna perspektywe widzenia spraw.
                      • jasmina.0 Re:średnia pensja to termin statystyczny 09.04.12, 15:11
                        jesli juz rozmawiamy o przyzwoitym życiu to pamiętam, że jako młoda mama mówiłam do słubnego, że żeby przyzwoicie zyć to na naszą rodzinę potrzebowalibyśmy 8 tysiecy. Przyzwoicie tzn tak jak mowi aarvedui. To były zupelnie inne pieniądze ale po denominacji w zasadzie tez potrzebowaliśmy tych 8 tysięcy.
                        Wielu moim znajomym , wtedy mających przeważnie po 2 małych czy dorastających dzieci, też te 8 tys wystarczyłoby.
                        Jak widać minęło wiele lat a nadal wielu ludzi uważa, że kwota tych 8 tys. jest w zasadzie wystarczająca dla 3-4 osobowej rodziny, tak aby nie oszczędzać nie wiadomo jak, bez szaleństw ale aby zaspakajać potrzeby wyższe ( nie tylko fizjologiczne : jedzenie,spanie,
                        s-nie). Abyśmy żyli tak, żeby mieć uśmiech na twarzy każdego dnia i żebyśmy spokojnie mogli korzystac z dobrodziejstw technologi XXI wieku.
                        Coś w tej magicznej liczbie w takim razie musi być..
                        • acrux_79 Re:średnia pensja to termin statystyczny 09.04.12, 16:00
                          Tak. To co dzisiaj jest "przyzwoitością", 30 lat temu było wielkim luksusem.
                          Możecie mnie przekonywać do woli, ale będę wyrażał dość kontrowersyjne stanowisko, że ludziom się w dupach poprzewracało i nie potrafią docenić tego, co mają dziś.

                          Zmieniła się filozofia pracy i jest trudniej na rynku - bezwzględnie tak. Ale jeśli chodzi o dostępność do produktów i ich ceny - jest zdecydowanie lepiej. Swoje zrobił też awans technologiczny - zamiast kartek pocztowych i rozmów na kablu od telefonu różni specjaliści mogą swoje mądrości wypisywać na klawiaturze. Ja to sobie cenię ogromnie - jako dziecko marzyłem o informatyzacji społeczeństwa.

                          Jeden z artykułów apropos ekonomii, są lepsze, ale nie chce mi się po sieci latać i szukać teraz: www.wykop.pl/ramka/738025/zakupy-w-prl-w-przeliczeniu-na-wspolczesna-pensje/
                          • jasmina.0 Re:średnia pensja to termin statystyczny 09.04.12, 17:58
                            Może onet to nie jest specjalnie dobry portal ale zastanawiające są niektore wypowiedzi na forum w newsie a'propos malarii.
                            Okazuje się, ze nie tylko my tutaj sobie dyskutujemy na temat wysokości zarobkow.

                            wiadomosci.onet.pl/swiat/szerza-sie-odporne-na-leki-zarodzce-malarii,1,5093311,wiadomosc.html
                            • jasmina.0 Re:a i jeszcze to 10.04.12, 16:37
                              takie jest widzenie świata przez coraz szersze kręgi mlodych i starych:
                              cyt. tak dla poczytania:

                              Mariusz Kowalczyk: Otwórzcie oczy ludzie...
                              Jednym z największych wyzwań, aby stać się całkowicie wolnym jest umiejętność myślenia niezależnie od wszystkich innych. - link
                              link
                              Każdy aspekt twojego życia jest monitorowany, regulowany, opodatkowany i kontrolowany, nie dlatego by żyło ci się lepiej, ale by lepiej żyło się innym. Wykonywanie najlepiej płatnej pracy wymaga zaświadczenia lub zezwolenia. Większość posiadanych przez ciebie “aktywów” nie jest twoją własnością. (Spróbuj nie płacić podatku od posiadanego przez ciebie domu i pokażę ci kto jest jego prawdziwym właścicielem.) Wszelka twoja komunikacja jest monitorowana i rejestrowana. Teraz rząd federalny chce, by te rejestry prowadzono w nieskończoność. Myślisz że jesteś właścicielem swoich zarobków? Spróbuj pobrać swoje pieniądze. Chcesz zrobić coś w swoim domu? Lepiej dostań pozwolenie od stowarzyszenia właścicieli czy lokalnej rady zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie te przykłady, plus wiele, wiele innych, nie mają nic wspólnego z polepszeniem twojego życia. One są po to, by kreować władzę, zysk i pasożytnicze życie dla innych. zwiń
                              dzisiaj, 12:33 | ocena: 94% | odpowiedzi: 11
                              odpowiedz
                              oceń: -1
                              +1

                              ~Piotrowicz do ~Pomyśl człowieku: Kolego Al-Kaida jest tworem CIA i powstała by dawać łupnia Ruskim gdy siedzieli w Afganistanie. Prawda jest taka że 90% lemingów wierzy we wszystko co im mrugające szkiełko przyniesie. Kantar na pys dostaniecie i będziecie zepie...lać do samej śmierci. Tempa masa co dzień sunie ulicami, dając się dymać przez tzw "elity". Jak się okazuje ze nas robią w ch... to trudno, przeciez nie mamy nic do powiedzenia prawda? Oto cała nasza demokracja.... czy jak Wy sobie to nazywacie. zwiń
                              • marinasun Re:a i jeszcze to 11.04.12, 11:47
                                Cóż Piotrowicz może dosadnie powiedział, ale... Niestety elity nas wykorzystują. Ile to jeszcze potrwa? Może rzeczywiście wejście Saturna do Skorpiona i jedoczesna relokacja z Plutonem w Koziorożcu przyniesie odpowiedź?
                                Rzeczyswiście funcjonowanie niby demokratycznych instytucji jest faktem. Smutnym faktem. Tym bardziej smutnym, że za nasze pieniądze.
                                • marinasun Re:a i jeszcze to 11.04.12, 11:49
                                  Chciałam oczywiście napisać, że funkcjonowanie demokratycznych instytucji jest pozorem i fikcją. I to jest ten smutny fakt, tym bardziej smutny, że za nasze pieniądze! Liczne imunitety i przywileje, wysokie emerytury, pewność zatrudnienia. Rozpasało się towarzystwo i "ręka rękę myje".
                                  • nuvvo w polsce 19.04.12, 09:44
                                    polecam przeczytanie tego raportu. wbrew tytulowi nie chodzi wylacznie o kwestie kobiece, ale
                                    o pogorszenie sie jakosci zycia w polsce w ostatnich latach, co na to wplynelo, jakie sa dramatyczne tego skutki.

                                    ciekawa polemika z neoliberalizmem. polecam.

                                    www.feminoteka.pl/downloads/Kryzys_a%20kwestiegender_www.pdf
                                    jesli sie nie otworzy sprobowac tu
                                    www.feminoteka.pl/downloads.php?cat_id=10
                                    • jasmina.0 Re: w polsce 19.04.12, 11:07
                                      I na koniec taka perełka z onetu z forum:
                                      Rozwarstwienie płac pomiędzy kadrą menadżerską a zwykłym pracownikiem jest na poziomie Nigerii, a nie cywilizowanej Europy:
                                      Cytat:
                                      "Różnica w poziomie wynagrodzeń w Polsce osiągnęła poziom państw afrykańskich trzeciego świata i kompletnie nie przystaje do europejskiego, demokratycznego kraju. Autorzy raportu Hay Group przeprowadzili badania, których wynik może szokować. Wynika z nich, że należymy do krajów o największym poziomie rozwarstwienia płac - w rankingu wylądowaliśmy na 11. miejscu od końca. Gorzej jest w Nigerii (tam kadra kierownicza zarabia 17-krotnie więcej niż zwykli pracownicy), Panamie, Egipcie, Wietnamie i Chinach."
                                      • jasmina.0 Re: jak to działa 21.04.12, 22:58
                                        www.poznajprawde.net/aktualnosci/131-doktryna-szoku.html
                                        Ciekawe filmy do pooglądania
    • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 17.05.12, 08:23
      Pozwalam sobie przenieść tę duskusje również tutaj, bo ma chyba związek z tematem. Nadchodzący nów, zaćmienie Słońca i póxniejsza pełnia z zaćmieniem Księżyca co najmniej zastanawiają w kontekście powiązania ze Słońcem prezydenta RP i samej III RP. No i do tego ta Wenus przed tarczą Slońca w okolicach. Co o tym myślicie?

      forum.gazeta.pl/forum/w,11132,135696835,135887940,Re_Pelnia_zacmienie_Wenus_przed_tarcza_Slonca.html

      forum.gazeta.pl/forum/w,11132,135696835,135932970,Re_Pelnia_zacmienie_Wenus_przed_tarcza_Slonca.html

      forum.gazeta.pl/forum/w,11132,135696835,135935628,Re_Pelnia_zacmienie_Wenus_przed_tarcza_Slonca.html
      • marinasun Re: no to kiedy ta rewolucja? 20.05.12, 10:45
        Okazuje się, że przyjęłam nie właściwą datę za początek III RP - pierwsze wybory (4.06.1989r.) po Okrągłym Stole. Faktem jednak jest, że to Sejm Kontraktowy więc taka mieszanka byłego i obecnego systemu (prl + RP) raczej. Zatem obecny prezydent ma koniunkcję Słońca ze Słońcem właśnie tej "mieszanki". I to tych Słońc (prezydenta i Sejmu Kontraktowego) właśnie dotyczy pełnia z zaćmieniem Księżycasad
        Zasadniczo przez astrologów najczęściej za datę powstania III RP przyjmowany jest 31XII1989r. (wejście w życie ustawy nadającej nowej nazwę i godło).
    • dragomirov Obecny nasz ustrój to: niewolnictwo demokratyczne 18.05.12, 11:17
      nnka.wordpress.com/2012/05/09/czat-z-krzysztofem-jackowskim-9-05-2012-cz-1/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka