Dodaj do ulubionych

Ascendent w Skorpionie

20.04.05, 12:19
No, moi mili. Ciekaw jestem Waszych opinii o ascendentalnych Skorpionach. Tym
wrednym, podstępnym i parszywym gronie, do którego ja sam się zaliczam. wink

Tymczasem pozwólcie, że zwyczajem typowym dla tych osobników nabiorę wody w
usta i poczekam na Wasze wypowiedzi by potem móc także samemu zabrać głos
sącząc jad. A przy okazji dokonać rachunku sumienia.

Kto pierwszy chętny i się nie boi? wink
Obserwuj wątek
    • astrofru Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 12:33
      Ja się nie boję, ale to dlatego, że na tym asc. w Skorpionie mam Urana smile Jedno
      jest pewne - wszystkie ascendentalne Skorpiony, jakie spotkałam mają cudownie
      czarne poczucie humoru, cynizm wrodzony, sarkazm się leje... i ja to kocham smile
      Poniważ Skorpiony muszą kąsać - mówią z przekąsem.

      Myślę też, że magnetyzm to właściwie słowo opisujące ascendentalne Skorpiony.
      Czarne wdowy obu płci, wśród kobiet famme fatale - suną cicho jak pająki ale
      jak zaczepisz to ukąsi. Mnie to nie dotyczy, bo z Uranem na asc nie jest się
      cicho.

      Potrafią zabijać samym wzrokiem.
    • landrynka8 Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 13:02
      Znam 2 osoby z takim ascendentem.
      Zauwazyłam że są to osoby niezwykle przedsiebiorcze, silne psychicznie,
      energetyczne, tajemnicze,wrażliwe. Sa nieco skryte, co nie do końca mnie
      ekscytuje, no ale cóz.
      Trochę też ironiczne i złośliwe.

      Wymarzeni szefowie, skupiają się na zadaniach i celach, b.ambitni.
      • eevvaa Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 13:33

        Mogę nie być obiektywna , bo mój syn ma asc w skorpionie ( ale np.o córce z asc
        w wadze tego nie napiszę).Wszystko się zgadza co do tej pory napisane. Mogę
        dodać, że dowcip ostry, ironiczny, wyważony, ale nikogo niekrzywdzący. Bardzo
        ambitne to osoby , utalentowane, pracowite, odpowiedzialne. Serce gorące i na
        dłoni - są współczującymi ludźmi. Ich wadą może być zbytnia wrażliwość, kŧóra
        się okazuje nerwowością - starannie skrywaną.
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • pjopaw Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 13:57
          Ewo, a ile lat ma Twoj syn? Bo wiesz, ascendent w zasadzie ujawnia się w pełni
          dopiero z wiekiem dorosłym, wcześniej mogą być wyraźne pewne jego cechy, a nie
          całość.

          Na razie piszecie tak, że zaraz wpadnę w samozachwyt. tongue_out A co powiecie o wadach?
          Nikt nic na razie nie powiedział też o wyglądzie!

          Czekam na dalsze wypowiedzi...
          • astrofru Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 14:05
            wygląd: wyraźne, często ostre rysy. Ciekawe powiedziałabym. Częściej spotykam
            ascendentalne Skorpiony z ciemną oprawą oczu i generalnie ciemnym ubarwieniem,
            niż jasnym. Często przysadziści lub nieproporcjonalni.
          • landrynka8 Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 14:16
            Wada to jest ta nadmierna skrytość i ironiczny humor. Czasami jest to brak
            wyrozumiałości dla słabszego. Charakterystczne jest też takie
            myślenie: "wszystko albo nic".

            Wyglad jak najbardziej OK. Postawa wyprostowana, proporcjonalna budowa ciała,
            reguralne rysy twarzy.
          • makaryna Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 14:27
            No coz dorzuce i ja kilka slow o moim dziecieciu plci zenskiej.
            Zawsze patrze na nia jak kura ktora wysiedziala kacze jajko....smile
            Niby to moje, ale zawsze sie zastanawiam skad ja (asc.-rak, slonce-wodnik) porodzilo taka
            "jadowitosc"!!!! Kasa i razi jadem kogo sie da...podstepna i pamietliwa az do prehistorii...na
            szczesie nie zatraca sie w tym do konca, ale chyba tylko dzieki Jowiszowi w koniunkcji z
            ascendentem, albo harmonijnym aspektom Wenus - Neptun - Slonce, wiec i ma momenty, ze i
            pokazuje swoje czlowieczenstwo. Cicha absolutnie nie jest, wrecz przeciwnie: czart wrodzony..,
            albo wpada w istna histerie ( kwadrat Mars-Ksiezyc)
            Obiektywna byc nie moge, bo w synastrii ze mna cale kolko, az czerwone od nieharmonijnych
            aspektow (potrojny Wielki Krzyz i Palec Diabla -oba Saturny na przeciw mojego Marsa), wiec ciagle
            jest napiecie miedzy nami, chociaz moj Jowisz na jej ascendencie w miare sobie radzi z sytuacja smile

            Co do wygladu, to tutaj moge sobie pogratulowac "designu"....udalo mi sie smile
            Wyjatkowo piekne dziewcze, i pomimo swojej ziejacej jadowitosci ( a moze dlatego smile ), lep na
            muchy u plci przeciwnej.
            Szczupla, harmonijne, kobiece ksztalty ( Slonce w Pannie), wyjatkowo seksowna sztuka....jej
            ostatnia obsesja jest taniec brzucha, ktorym powala chlopakow na kolana. Wzrok wyjatkowo
            kuszacy....ale i zabijajacy swoim jadem...Biedny facet, z ktorym zwiaze sie na stale...On to zycia miec
            nie bedzie latwego sad


            • eevvaa Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 16:41

              Ten opis całkiem pasuje do mojej córki, a nie do syna, który ma asc w skorpionie.
              Może dlatego pasuje jak ulał, bo ona ma Słońce w skorpionie, ale asc w wadze.

              Syn z Asc. w Skorpionie ( Słońce w Wadze, Uran na asc ), łagodny ( nie mylić z
              uległy, bo tutaj duża siła charakteru) od dziecka. Delikatne rysy twarzy, ale
              męskie. Proporcjonalna budowa, wyprostowana sylwetka,wysoki lubi sport.
              Włosy mocne ciemne,falujące, oczy szaro - zielono-piwne w ciemnej oprawie, nos
              prosty proporcjonalny do twarzy. W tym roku skończy 25 lat.

              Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
          • nataszencja Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 17:36
            mam siostre cioteczna skorpiona- totalnie nie moge jej rozgryzc! jest tak
            skryta w sobie,malomowna,jakby sie bala ujawnic swoje uczucia.tez rzadko sie
            szczerze wypowiada w trakcie rozmowy, nie ujawnia wlasnych pogladow..
            I ma tez to cos ,co chyba wiekszosc skorpionow- potrafi wyciagnac z kazdego
            informacje. nawet jezeli nie chcesz nic mowic to i tak w koncu wygadasz i
            wpadajac w wir nieudolnej proby wykaraskania sie z potrzasku slownego
            kapitulujesz .
            do tego cicha,spokojna,emocjonalna ale nie uzewnetrznia tego, ambitna do
            bolu.surowa. z wygladu ladna dziewczyna,proporcjonalne rysy twazry,ogromne
            usta i oczy,maly nosek, duze luki ostrych brwi,duze biale zeby. tylko sylwetke
            ma zawsze pochylona do przodu ..

            smile nataszka
            • jerry.uk Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 23:54
              czy na pewno piszesz o Ascendencie w Skorpionie? Moze masz na mysli solarnego
              Skorpiona?
          • dafne04 Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 21:01
            Proszę bardzosmile, opiszę te, które znam, raczej rozrywkowo. To bardzo
            ciekawe „osobniki”. Silne osobowości,wytrwałe do upadłego, lepiej nie wchodzić
            im w drogęsmile. Wzrost raczej średni, budowa przeważnie mocna i nieco
            nieproporcjonalna (trochę krótsze nogi). Chodzą cicho, „skradają się”,
            wyrastają dosłownie człowiekowi „za plecami” . Konsekwentne, a bywa, że
            zajadłe. Znakomicie wysyłają telepatycznie dobre i złe życzenia – te ostatnie
            często natychmiast się spełniają. Cera bardzo często śniada, włosy ciemne lub
            czarne, nos raczej długi, lekko krzywy, w starszym wieku opada na górną
            wargę,jeśli krótszy, to o "opadających" nozdrzach oczy b.często głęboko
            osadzone o kolorze brunatno-orzechowo-zielonkawym (hehe, jak skorpion wkurzony,
            pasuje mi „oczy jak sztylety”wink. Może diametralnie zmienić swój wygląd w bardzo
            krótkim czasie, bywa ze jest nierozpoznawalny i trudno go skojarzyć z tzw.
            twarzy osobom,które niedawno go spotkały. Ascendentalnego skorpiona poznaję
            często po magnetycznym, mocnym spojrzeniu. W towarzystwie niewiele mówi, jest
            skryty (nie nieśmiały, o nie), analizuje, czasami „spode łba” rzadko patrzy w
            oczy, ale jak popatrzy… to włącz sobie izolator aury. Kobietom się nie
            przygląda (powiedzmy), ale po 5 minutach i tak wie, która ma najlepsze nogi,
            biust, pupę itp.- kobiety niech się boją asc. skorpionów smile. Często są
            chirurgami lub anatomopatologami, wojskowymi, psychoanalitykami, ewentualnie
            robią „w pieniążkach”, ale niekoniecznie w bankowości. Ale to tak
            luźno...Pozdrawiam.
            • yvett5 Re: Ascendent w Skorpionie 20.04.05, 23:48
              Jestem słonecznym rakiem z asc. w skorpionie i z Uranem na Asc. Jestem
              średniego wzrostu, drobnokoścista, szczupła, mam delikatne rysy twarzy. Usta,
              nos, uszy wink średnie nic się nie wyróżnia wink podobno mam hipnotyzujące
              spojrzenie i generalnie w sporym nawet znanym mi towarzystwie mało się odzywam,
              choć mam Merkurego w Bliźnietach. Obserwuje i analizuję wink potrafie
              spojrzeniem wyrazić wszystko, usadzić mężczyznę i dodać mu skrzydeł. Podobno
              sprawiam wrażenie spokojnej, ludzie lgną do mnie i uwielbiają mi się zwierzać,
              może to mój Jowisz w poblizu Desc.?? Mam czarne włosy i czarną oprawę oczu,
              karnacęe jasną i oczy jasno zielone. Ludzie się mnie raczej boją, dopiero przy
              dalszych spotkaniach często słyszę, że jestem miła. Ale nie mam zwyczaju
              podlizywać się komus nowo poznanemu, byle mnie polubił, chyba jest mi to
              obojętne wink
              To tyle o mnie, starałam się w miarę obiektywnie wink
              Pozdrawiam smile
              • monkamaj Re: Ascendent w Skorpionie 21.04.05, 07:21
                witam
                to ja też nieco o sobie napiszę, jestem słonecznym bykiem z ascedentem w
                skorpionie, od strony 12 domu 8 stopni od ascendendtu saturn (w skorpionie) i
                12 stopni od ascendentu pluton (w wadze)
                to zdanie yvett5
                nie mam zwyczaju
                > podlizywać się komus nowo poznanemu, byle mnie polubił, chyba jest mi to
                > obojętne wink
                sprawiło, ze pomyslałam 'a, napiszę'
                ze mna tez tak jest, ludziom sie wydaje częściej niemiła, jakas arogancka, a mi
                sie po prostu nie chce rozmawiać z kazdym kto sie napatoczy, nie lubie tych
                grzecznosciowych rozmówek 'co tam słychac, jak sie masz " itp. z ludźmi,
                których znam na pół gwizdka, i szczerze nigdy nie zabiegałam aby jakos
                szczególnie powiekszac krąg moich znajmomych, ale gdy kogoś poznam, polubię to
                juz na zawsze, a ta ironiczność? nie mam nic wiecej w skorpionie, więc gdy
                zdarzy mi sie zrobic komuś jakis przytyk to źle sie z tym czuję, czasami
                przepraszam nawet..

                co do wyglądu: najładniejsze to mam chyba ramiona wink, a tak powaznie - oczy
                głęboko osadzone, siwo-niebieskie, cera bardzo łatwo opalajaca się, budowa
                grubokoścista, ale raczej wszystko w normie mam, najbatdziej rozbudowane uda -
                dość mocne, i łydki ale to wzmocnione jazda rowerem, postawa niesetety nie
                wyprostowana (, chód szybki, właściwie chyba nie potrafie spacerować
              • astrofru do yvett 21.04.05, 15:50
                wiesz, to chyba mamy podobne kółka bardzo, bo ja też asc. w Skorpio z Uranem,
                Słońce w Raku i Jowisz w VII domu w Byku.. Napisz do mnie, jak masz ochotę, na
                priv: astrofru@gazeta.pl to wymienimy doświadczenia, ciekawa jestem czy ten
                Jowisz też Ci przynosi partnerów - obcokrajowców i partnerów 'innowierców'... u
                mnie to jeszcze wynik tego, że ten Jowisz jest w sekstylu do Wenus w IX domu.
    • jerry.uk Zdjecia Ascendentow w Skorpionie 20.04.05, 23:57
      Bezpośredni link do zdjęć ascendentowych skorpionów na www.ascendent.tk
      www.jerry.excel.pl/asc/Skorpion/Skorpion.htm
    • anahella Re: Ascendent w Skorpionie 21.04.05, 02:18
      Wsrod moich znajomych ascendentalnych Skorpionow nie ma wiele klasycznych
      pieknosci, a ich uroda jest niepokojąca a przez to interesujaca. W dziecinstwie
      male slodkie stworzonka, z czasem nabieraly rysow dosc drapieznych. W buziach
      jest cos ostrego: a to mocno zarysowany nos, wysuniety podbrodek, ostre kosci
      policzkowe, nisko osadzone brwi, jakby chcialy zakryc oczy. Najbardziej
      niepokojace sa te ostatnie, czesto duze, niechętnie oddajace bezposrednie
      spojrzenie. Rysy nieregularne, jednak przyciagające wzrok.

      Jest tez kilka nijakich "rybich" twarzy, ale tu ascendent jest modyfikowany
      przez Neptuna w koniunkcji z osia lub glebiej, w 1 domu. Roczniki z Neptunem w
      Skorpionie, a co za tym idzie blisko ascendentu, maja tendencje do tycia z
      niczego. Ale jak to z Neptunem bywa - szyko nabieraja wagi i szybko sie jej
      pozbywaja. Ci ostatni sa bardzo fotogeniczni, pisalam o tym w watku o Neptunie
      na Ascendencie.

      Ascendentalny Skorpion nie jest urodzonym gadula, chyba ze modyfikuje to w
      jakis sposob Merkury.
    • astromaniak Re: Ascendent w Skorpionie 21.04.05, 12:00
      no co|, mam tam Marsa i co ciekawe nigdy nie atakuje pierwszy, ale prawde
      mówiac nie boje sie ataku i czekam na cos co wprowadzi nieco urozmaicenia.
    • scorpio80 do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 19:31
      a moze napiszecie drogie ascendentalne skorpionice jak to jest u Was z
      uczuciowoscia i ... popedliwoscia seksualna, tak slynna dla slonecznych
      skorpionow/skorpionek? big_grin
      Generalnie asc to jungowska persona, zewn. wizerunek itd., ale nie da sie ukryc,
      ze wnika w osobowosc, podobno nawet nią "zawładnąć"! .. dlatego wlasnie pytam
      czy w srodku tez czujecie sie troche jak skorpionki i odczuwacie bardzo
      intensywne emocje i/lub silna potrzebe ich rozladowania w seksie? W sumie pewnie
      ciezko Wam o tym mowic, bo moze to wynikac ze znaku slonecznego albo polozenia
      marsa. Jesli krepuje to Was to chociaz powiedzcie/napiszcie o uczuciach.
      Pozdrawiam
      Skorpion ;>
      • jerry.uk Re: do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 19:43
        Moj przyjaciel jest ascendentowym Skorpionem i rzeczywiście ciągle by o tym
        gadał, mimo że jesteśmy już stare byki. Często też mi przysyła e-mailem zdjęcia
        kobiet, które są skrępowane sznurkami jak baleron. Tłumaczyłem mu już wiele
        razy, że nie interesują mnie tego typu zdjęcia, ale jak na razie to do niego nie
        dotarło.
        • anahella Re: do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 21:23
          jerry.uk napisał:

          > Tłumaczyłem mu już wiele
          > razy, że nie interesują mnie tego typu zdjęcia, ale jak na razie to
          > do niego nie dotarło.

          A czy mocno zaznaczony w horoskopie Skorpion zrozumie, ze kogos nie interesuja
          perwersyjne obrazki?smile)))))))
          • queenmaya Re: do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 21:41
            > A czy mocno zaznaczony w horoskopie Skorpion zrozumie, ze kogos nie interesuja
            > perwersyjne obrazki?smile)))))))

            Znajdź jeśli potrafisz kogoś, kto ma mocniej zaznaczonego w horoskopie Skorpiona
            niż ja big_grin, chyba będzie trudno!
            Mnie w ogóle nie interesują perwersyjne obrazki, nie interesowały mnie również
            we wczesnej młodości i raczej nie mam szans, żeby zainteresowały mnie na starość.
            Ale jeśli to działa tylko wtedy, gdy ktoś ma ascendent w tym znaku, to ja się
            nie liczę sad
            • anahella Re: do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 21:43
              queenmaya napisała:

              > > A czy mocno zaznaczony w horoskopie Skorpion zrozumie, ze kogos nie inter
              > esuja
              > > perwersyjne obrazki?smile)))))))
              >
              > Znajdź jeśli potrafisz kogoś, kto ma mocniej zaznaczonego w horoskopie
              Skorpion
              > a
              > niż ja big_grin, chyba będzie trudno!

              Ale Ty Ascendentalna Wagusia!
            • dori7 Re: do ascendentalnych skorpionic :) 23.04.05, 00:50
              queenmaya napisała:

              > Znajdź jeśli potrafisz kogoś, kto ma mocniej zaznaczonego w horoskopie Skorpion
              > a
              > niż ja big_grin, chyba będzie trudno!

              Wprawdzie nie znam Twojego horoskopu, ale mysle, ze horoskop pewnej mojej
              znajomej moglby konkurowac tongue_out
      • ggossia Re: do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 19:54
        no to teraz czas na mnie, dawno mnie tu nie bylo wiec musze nadrobic
        zaleglosci tongue_out, jesli chodzi o wyglad osoby z ascedentem w skorpionie tzn.
        sniada karnacja, ciemne wlosy itp. to u mnie to wszstko odpada ,no moze z
        wyjatkiem oczu winkjestem blada, mam ciemne blond wlosy i szare oczy wiec raczej
        na wyglad sie nie lapie, co troche mnie dziwi bo mam dodatkowo plutona na asc.
        wiec skorpion jest dosyc mocny, z drugiej strony tlumacze sobie to saturnem w 1
        domu w tym znaku, to chyba on tak mi to wszystko modyfikuje , w kazdym razie
        ludzie wokol mnie uwazaj, ze jestm jakas taka koscista , hehe tongue_out

        pozdrawiam Małgosia

        ps."dlatego wlasnie pytam
        > czy w srodku tez czujecie sie troche jak skorpionki i odczuwacie bardzo
        > intensywne emocje... - przynajmnie u mnie to sie zgadza, ale szczegoly jak
        przystalo na ascedentalnego skorpiona przemilczewink
      • scorpio80 Re: do ascendentalnych skorpionic :) 22.04.05, 20:37
        Nie krepujcie sie grogie panie, prosze dalej smile
        I prosilbym o obiektywna szczerosc, tzn... wiadomo, dla siebie kazdy jest
        uczuciowy, moze sie wydawac, ze bardziej niz inni, bo nie da sie odczuwac
        dokladnie tak jak inne osoby, nie da sie tego porownac ... Chodzi mi o takie
        naprawde silne przezycia! Skrajne, uczucia ktore doprowadzaja Was do szału,
        granic wytrzymalosci psychicznej (w zlych przypadkach) albo do nieopisanej
        kosmicznej, transcendentalnej, bajecznej euforii (w "milutkich" przypadkach).
        No pokazcie prawdziwe twarze tongue_out
        • janina62 Re: skorpion Asc 22.04.05, 21:43
          krótki tułów...długie nogi
          częste wady postawy...
          krzywy kręgosłup
          odstające łopatki
          niedorozwój panewek biodrowych
      • dafne04 Re: do ascendentalnych skorpionic :) 23.04.05, 00:07
        Widzisz, gdyby słon. i asc.skorpiony chciały naprawdę napisać (pamiętaj jeszcze
        o księżycu w skorpionie), to zrobiłaby się pornostrona i Anahella musiałaby ją
        wykasowaćsmile
        • anahella Re: do ascendentalnych skorpionic :) 23.04.05, 00:16
          Alez skad! Mam Ksiezyc w 8 domu w Byku, wiec cichutko bym obserwowala i
          wywalala tylko niesmaczne wpisywink
      • dori7 Re: do ascendentalnych skorpionic :) 23.04.05, 00:52
        Hehe, myslec, ze jakakolwiek szanujaca sie skorpionica bedzie publicznie
        wywlekac swoje najskrytsze mysli i pragnienia, a szczegolnie uczucia, to szczyt
        naiwnosci smile)
    • dori7 kto sie boi Gargamela? 23.04.05, 01:16
      pjopaw napisał:

      > Kto pierwszy chętny i się nie boi? wink

      A czego tu sie bac? tongue_out

      Daaawno temu, w wieku pozno-nastoletnim zapadlam na ciezka fascynacje moim
      astrologicznym prawie-blizniakiem, kilka godzin roznicy i u niego asc w
      skorpionie, z uranem centralnie na osi, poza tym odrobine przesuniety ksiezyc,
      tak akurat zeby sie lapal na trygon z moim marsem. Facet byl niesamowity:
      dziewczyny dzielily sie na te, ktore lubily go jako kumpla, jednoczesnie
      uwazajac za pozbawionego chocby odrobiny samczego uroku i na takie, ktore po
      prostu chodzily jak zahipnotyzowane, z trzesacymi sie nogami i szalejaca burza
      hormonow. Ja zaliczalam sie zdecydowanie do tej drugiej kategorii, a poniewaz
      bylam wowczas radosnym stworzeniem z progresywnym marsem na descendencie i
      tranzytujacym uranem na ascendencie, z werwa rozpoczelam polowanie, gotowa
      zmiesc z powierzchni ziemi wszelkie przeszkody. Niestety, obiekt zainteresowania
      wyglodzonej lwicy, mimo poczatkowego wielkiego zainteresowania sprawa, wkrotce
      podejrzanie ochlodl i zaczal lapac dystans. Sprawa wziela i zdechla, choc
      pozniej jeszcze kilka lat utrzymywalismy dosc bliska przyjazn, glownie na
      plaszczyznie intelektualnej. Z perspektywy czasu widze, ze on sie po prostu
      smiertelnie wystraszyl! A co najsmieszniejsze, nawet sie nie do konca polapal,
      co sie tak wlasciwie dzialo - tego juz bledu to zaden solarny czy lunarny
      Skorpion w tych okolicznosciach przyrody by nie popelnil, zwlaszcza ze bylam
      wowczas naprawde atrakcyjna mloda lwiczka. Po prostu - gamon nie Skorpion! smile))

      Moral z tej historii taki: ascendentalny Skorpion tylko tak groznie wyglada, nie
      dajcie sie nabrac dziewczyny! Prawdziwie jadowitej astrologicznej zwierzyny to
      gdzie indziej trza szukac tongue_outPP
      • cont66 Re: kto sie boi Gargamela? 23.04.05, 07:57
        "Niestety, obiekt zainteresowania wyglodzonej lwicy, mimo poczatkowego wielkiego zainteresowania sprawa, wkrotce podejrzanie ochlodl i zaczal lapac dystans. Sprawa wziela i zdechla" - coś w tym jest - jestem również Lwicą z ascendentem w skorpionie (i podkreślonym 8 domem). Nie jest mi obca powyższa sytuacja dwukrotnie mi się przytrafiło, w obu przypadkach byli to panowie Ryby, ich ascendent juz nie do ustalenia. Ja mam dużo wody w horoskopie, byłam bardzo rozżalona bo początki bardzo obiecujące i wogóle dobrze się zapowiadało... pozdrawiam smile
      • michalx2 Re: kto sie boi Gargamela? 03.05.05, 16:39
        ech, a kto chciałby się wiązać z lewkiem - niedojrzałym emocjonalnie, dziecinnym
        i z wygórowanym mniemaniem o sobie wink A tak poważniej to wg mnie pewnie tamten
        chopak nie przestraszył się tylko w pewnym monencie się czymś do Ciebie zraził.
    • ogrom Re: Ascendent w Skorpionie 23.04.05, 14:37
      Witam!
      Mam asc + słońce +księżyc + urana na samym asc. i muszę ze sobą uważać....smile
      Na każdym zdjęciu inaczej wyglądam i zawsze mam jakieś durne miny.....
      Zawsze byłam pulchjniejsza niż inne chuderlaki no i jestem wogole
      grubokoścista... mam brązowe oczy chyba lekko skośne i je często mruże... i
      ciemno blond włosy.

      A z tym, że muszę na siebie uważać to świeta prawda..... nie mogę nie robić
      czegoś czego nie czuje. To staje się potworną męką...więc teraz trwam i prawie
      się nie odzywam...nie mówiąc o znajomych itp....


    • mii.krogulska Re: Ascendent w Skorpionie - do Pjopaw 27.04.05, 20:39
      Witam serdecznie,
      wciąz czekam na obiecane przez Założyciela tego wątku ekspiacje, a szczególnie
      liczę na rachunek sumienia smile

      Pozdrawiam, Mii
      • pjopaw Rachunek sumienia 28.04.05, 11:23
        mii.krogulska napisała:

        > Witam serdecznie,
        > wciąz czekam na obiecane przez Założyciela tego wątku ekspiacje, a szczególnie
        > liczę na rachunek sumienia smile

        Oj, no i po co ja to obiecywałem? Czy aż tak nagrzeszyłem, że muszę teraz
        odczyniać pokutę? oj... wink

        No dobrze, parę zdań o moim ascendencie. Zacznę od wyglądu: jestem wysoki (190
        cm), długie ręce i długie palce (złodziejskie jak mówią wink ), długie nogi. Rysy
        twarzy raczej regularne, włosy ciemny blond, szare oczy. Retrogradujący Mars w
        koniunkcji z Ascendentem (od dwunastego domu) dodaje mi denerwującej dla mnie
        tendencji do ciągłych ran - skaleczeń, oparzeń itp. Non stop coś mi się z tym
        dzieje. sad Neptun w pierwszym domu dodaje mi delikatności rysów i chyba coś z
        kobiecości - nie wiem, czy to dobrze czy źle. Mnie to trochę denerwuje. Na nosie
        okulary. Tyle odnośnie wyglądu.

        Natomiast co do moich cech: zainteresowanie seksem - niewątpliwe. Odpowiadając
        jednak na pojawiający się zarzut (??) co do tego, że nie jest to aż takie mocne:
        otóż jest mocne, ale to ascendentalny Skorpion podejmuje decyzje i zbyt silne
        okazywanie mu zainteresowania wywołuje wręcz odwrotny efekt. We mnie w takich
        sytuacjach budzi się duch strasznej przekory (może to moja barania natura się
        odzywa?) i robię dokładnie na odwrót niż to chce ta osoba, a choćbym nawet i ja
        sam chciał. Bo to ja muszę decydować. Więc zainteresowanie płci przeciwnej nie
        może być zbyt nachalne, po prostu. smile A analizując dalej podjeście do seksu:
        mając w pewnym sensie dość liberalne podejście do zagadnienia z drugiej szukam
        zawsze czegoś głębiej: seks ma być bramą w jakieś inne rejony, drogą do
        głębszych doznań. Nie chodzi o prostą przyjemność, choć ona też jest ważna. No i
        dodatkowo - ważny jest aspekt poznawania, czy też "przenikania" drugiej osoby -
        płaszczyzna fizyczna stanowi bramę do psychicznej i duchowej. Tyle na ten temat.
        Z innych rzeczy: jestem bardzo pamiętliwy. Mogę wybaczyć krzywdę, ale jej nie
        zapominam. Potrafię nawet przemilczeć czy przełknąć jakąś krzywdę wobec mnie,
        ale to się stopniowo zbiera i w którymś momencie znajdzie swe ujście jeśli
        przekroczy poziom krytyczny. Nikt nie pozna po mnie, że coś jest nie tak -
        jestem na ogół miły, spokojny i uczynny. Ale jak mi ktoś podpanie - to ma
        przewalone. wink Kiedy przechyli się czara goryczy z reguły zadaję jeden, ale
        bardzo precyzyjnie wymierzony i bolesny cios (uderzam tylko tam, gdzie wiem, że
        zaboli). Na szczęście rzadko to mi się zdarza. Poza tym - skrytość. Jeżeli mówię
        o sobie to tylko osobom, którym ufam, a o to jest trudno, bo jestm podejrzliwy i
        cechuje mnie ogromne niedowiarstwo (przykładem jest przekonanie do astrologii
        jako takiej - to była długa i burzliwa droga). Pozostałe osoby wiedzą o mnie
        tylko to, co chcę, żeby wiedziały. A z tych mi ufających nie daj Boże by ktoś
        sprzeniewierzył moje zaufanie w rzeczach istotnych (drobiazgów się nie czepiam).
        Pewną obsesją jest dla mnie przekonaie o iluzji świata i równie obsesyjne
        dążenie do zdzierania zasłon mai i próby dotarcia w głąb. (kłania się Neptun w
        pierwszym domu w trygonie z Jowiszem w IX domu).
        Wystarczy?
        Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa! wink
        • pjopaw PS 28.04.05, 11:36
          A najbardziej zawsze kąsam sam siebie - znowu ten retrogradujący Mars w XII
          domu. Potrafię sobie dać czadu jak nikt inny.
          No i jeszcze ważna rzecz: mnie naprawdę łatwo się utożsamić z Ascendentem: u
          mnie jest w ścisłej koniunkcji z południowym węzłem księżycowym.
          Tyle. Jaka pokuta? wink
        • all2 Re: Rachunek sumienia 30.04.05, 16:48
          pjopaw napisał:

          A analizując dalej podjeście do seksu:
          mając w pewnym sensie dość liberalne podejście do zagadnienia z drugiej szukam
          zawsze czegoś głębiej: seks ma być bramą w jakieś inne rejony, drogą do
          głębszych doznań. Nie chodzi o prostą przyjemność, choć ona też jest ważna. No i
          dodatkowo - ważny jest aspekt poznawania, czy też "przenikania" drugiej osoby -
          płaszczyzna fizyczna stanowi bramę do psychicznej i duchowej.

          myślę, że to co napisałeś jest bardzo ważne w każdej sytuacji gdy w grę wchodzi Pluton - i nie tylko o seks chodzi - każdy kontakt, każda rozmowa, każda sytuacja przy Plutonie ma być taką bramą do czegoś, co jest dalej, głębiej, do przeniknięcia, wniknięcia, wejścia w gląb. inaczej w ogóle nie warto zawracać sobie głowy. Plutona powierzchnia zjawisk nigdy nie zadowoli, zawsze będzie pchał się dalej i chciał czegoś więcej.
          seks jest tu najbardziej oczywistym przykładem, ale zjawisko jest znacznie szersze. Pluton-Merkury w każdej banalnej rozmowie będzie szukał ukrytych kodów, ukrytych znaczeń. Pluton-Księżyc jak już zacznie grebać w emocjach, to nie spocznie, dopóki nie dotrze do najbardziej pierwotnych instynktów. itd.

          i na tym polega opozycja do Byka - którego zadowoli wierzchnia warstwa przyjemności. klasyczny przykład z leżeniem na trawie i wąchaniem kwiatków - Byk jest zadowolony, bo promienie słońca grzeją powierzchnię jego skóry, trawa jest miękka, a kwiatki ładnie pachną. to wszystko jest przyjemne i to mu wystarcza. Skorpion (Pluton) czuje potrzebę, żeby się dogrzebać do korzonków tych kwiatków i rozszczepić światło słońca na składowe, a skórę na receptory. oczywiście zniszczy przy tym sielankę. na tym polega połączenie Wenus-Pluton. Pluton jest zabójczy dla gładkiej powierzchni zjawisk stwarzanych/postrzeganych przez planety osobiste, roznosi je w proch i pył.
          • makaryna Re: Rachunek sumienia 30.04.05, 17:53
            all2 napisała:

            > pjopaw napisał:
            >
            > A analizując dalej podjeście do seksu:
            > mając w pewnym sensie dość liberalne podejście do zagadnienia z drugiej szukam
            > zawsze czegoś głębiej: seks ma być bramą w jakieś inne rejony, drogą do
            > głębszych doznań. Nie chodzi o prostą przyjemność, choć ona też jest ważna. No
            > i
            > dodatkowo - ważny jest aspekt poznawania, czy też "przenikania" drugiej osoby -
            > płaszczyzna fizyczna stanowi bramę do psychicznej i duchowej.
            >
            > myślę, że to co napisałeś jest bardzo ważne w każdej sytuacji gdy w grę wchodzi
            > Pluton - i nie tylko o seks chodzi - każdy kontakt, każda rozmowa, każda sytua
            > cja przy Plutonie ma być taką bramą do czegoś, co jest dalej, głębiej, do przen
            > iknięcia, wniknięcia, wejścia w gląb. inaczej w ogóle nie warto zawracać sobie
            > głowy. Plutona powierzchnia zjawisk nigdy nie zadowoli, zawsze będzie pchał się
            > dalej i chciał czegoś więcej.
            > seks jest tu najbardziej oczywistym przykładem, ale zjawisko jest znacznie szer
            > sze. Pluton-Merkury w każdej banalnej rozmowie będzie szukał ukrytych kodów, uk
            > rytych znaczeń. Pluton-Księżyc jak już zacznie grebać w emocjach, to nie spoczn
            > ie, dopóki nie dotrze do najbardziej pierwotnych instynktów. itd.
            >
            > i na tym polega opozycja do Byka - którego zadowoli wierzchnia warstwa przyjemn
            > ości. klasyczny przykład z leżeniem na trawie i wąchaniem kwiatków - Byk jest z
            > adowolony, bo promienie słońca grzeją powierzchnię jego skóry, trawa jest miękk
            > a, a kwiatki ładnie pachną. to wszystko jest przyjemne i to mu wystarcza. Skorp
            > ion (Pluton) czuje potrzebę, żeby się dogrzebać do korzonków tych kwiatków i ro
            > zszczepić światło słońca na składowe, a skórę na receptory. oczywiście zniszczy
            > przy tym sielankę. na tym polega połączenie Wenus-Pluton. Pluton jest zabójczy
            > dla gładkiej powierzchni zjawisk stwarzanych/postrzeganych przez planety osobi
            > ste, roznosi je w proch i pył.
            >

            Biorac pod uwage Twoj przyklad, ja bym na to jednak inaczej spojrzala: Pluton potrafi zobaczyc
            glebie i nadac znaczenie trywialnosci....
            Tak sie sklada, ze mam opozycje Wenus-Pluton i uwazam, ze to tylko moja Wenus wzbogaca....
            A w synastrii osoba majaca Wenus w kwadracie do mojego Plutona, rowniez nie twierdzi, ze psuje
            jakakolwiek sielanke...oopps !!! troche glupi przyklad, bo ascendent ma w skorpionie smile
            • all2 Re: Rachunek sumienia 30.04.05, 23:21
              makaryna napisała:

              > Biorac pod uwage Twoj przyklad, ja bym na to jednak inaczej spojrzala: Pluton p
              > otrafi zobaczyc
              > glebie i nadac znaczenie trywialnosci....
              > Tak sie sklada, ze mam opozycje Wenus-Pluton i uwazam, ze to tylko moja Wenus w
              > zbogaca....
              > A w synastrii osoba majaca Wenus w kwadracie do mojego Plutona, rowniez nie twi
              > erdzi, ze psuje
              > jakakolwiek sielanke...oopps !!! troche glupi przyklad, bo ascendent ma w skorp
              > ionie smile

              big_grin
              a poważniej: jeśli Wenus jest dość mocna, albo Byk, to oczywiście tak, darade i tylko się wzbogaci o dodatkowy wymiar.
              ja może trochę przesadzam, bo mam Wenus mocno atakowaną ze wszystkich stron i ona biedna czasem już nie wyrabia z tymi kosmitami wink
          • anahella Re: Rachunek sumienia 30.04.05, 18:11
            Chyba zaczne kolekcjonowac Twoje wypowiedzi. To bylo niesamowite.
            • all2 Re: Rachunek sumienia 30.04.05, 23:16

              dobra wiadomość dla Wagi: nie musisz, serwer gazety robi to za Ciebie wink
              • anahella Re: Rachunek sumienia 30.04.05, 23:18
                all2 napisała:

                >
                > dobra wiadomość dla Wagi: nie musisz, serwer gazety robi to za Ciebie wink

                No tak, ale zebrac i pokatalogowac trzeba. To robota dla Pannywink
    • domitrax Re: Ascendent w Skorpionie 27.09.17, 13:06
      Generalnie chyba taka ogólna pogarda i przesadny sarkazm ? big_grin Wiem że ludzi to ogólnie wkurza ale ja bez tego to żyć nie mogę autentycznie tongue_out.


      ____________
      www.horoskop360.pl/sennik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka