07.12.05, 17:30
jakie tranzyty pomagaja? Pluton- podejrzewam wzmacnia silna wole i odradza,
dobrze mi teraz robi smile w kółku, ale pewnie tez inne planety moga tu wtracic
swoje 3 grosze....Neptun korzystnie akcentowany przez tranzyty? Saturn? Pewna
osoba z rodziny kolejny raz wybiera sie na odwyk, solarna Ryba zreszta, i ja
sama chciałabym tez cos rzucic- wracajac do Neptuna- dziwnym trafem stoi i w
opozycji do Slonca, stad moze ta ten pomysł, ale zastanawiam sie czy
to "dobrze" czy to "zle", bo Słonce to w koncu Wola, a Neptun, skadinad
planeta róznych "wspomagaczy" i uzywek w oozycji do niego.. Saturn zbliza mi
sie do Słońca natomiast. Władca horoskopu na Lwim Słoncu, dwie mocne planety,
ciekawe, jak to sie zbiegło. Ale czy to sa wg was układanki wzmacniajace czy
osłabiajace tzw silna wole? Właciwie- Pluton powienien mi pomóc, bo same
fajne tranzyty mam od niego i prawie do wszystkiego, natomiast niepewnam tego
Neptuna i Saturna...
Obserwuj wątek
    • sarna34 Re: nałogi 07.12.05, 20:26
      Kilku moich znajomych mialo problem z alkoholem - nie umieli sobie odmówić. Ich
      wspólna cecha to mars w rybach.
      • arcoiris1 Re: nałogi 07.12.05, 20:31
        no ja w wodzie mam mało, alkohol mnie nie ciagnie za bardzo- okazyjnie, musze
        sie "nastwic" na picie, i potrafie na umór, ale KONTROLUJE sutuacje zawsze, i
        na umór to tylko z najbliższymi. Mrsa mam w Byku- lubie jesc, wykwintnie,
        dobrze, duzo i najlepiej jak ktos mi to zrobi wink))))))) (Lew, niestety, leń
        urodzony)
        • potrek Re: nałogi 07.12.05, 22:23
          Predyspozycje do nałogów ma się wpisaną w radix natalny . Można to nazwać karmą
          lub tym co ma się do nauczenia w tym żywocie Wszystkie aspekty mocne
          (koniunkcja, kwadrat ,trygron, opozycja) Neptuna do-Księżyca, Marsa, Jowisza,
          Saturna. Mocny Mars nie pije na drugi dzień np. w koniunkcji z Saturnem – mocna
          wola i siła pod warunkiem że nie jest w żywiole wody .
          Pozdrawiam potrek

          WWW.piotralexander.com

          • andgie Re: nałogi 07.12.05, 23:34
            A co ze sklonnoscia do narkotykow? Mars w powietrznym znaku ("odlot")w opozycji
            lub kwadraturze do Neptuna moze byc? Ale Saturn mocny- opozycja i jednoczesna
            recepcja do Slonca. Czy ktos taki bedzie latal, ale nie odleci na dobre?
            • potrek Re: nałogi 07.12.05, 23:55
              Nałogi to Neptun w krzywym zwierciadle. Picie od ćpania niczym się nie różni a
              nawet tak samo się odtruwa jak twierdzi mój przyjaciel anestezjolog. Laskowik
              kiedyś powiedział; Prochy wpieprzasz i w poroch się obrócisz . Z
              Neptun/Saturn będzie to wolniejsze ( picie). Jak do tego dołączy Mars to
              poleci szybciej np. : ćpanie. Całość natalnego radiu uruchomią dopiero
              tranzyty, dyrekcje. Gdyż mimo tego że alkoholikiem czy narkomanem się raczej
              nikt nie rodzi . To predyspozycje do tegoż nałogu można odczytać z horoskopu
              urodzeniwego
              Pozdrawiam potrek
              • andgie Re: nałogi 08.12.05, 00:05
                No dobra. Predyspozycje, sadzac po radixie mam sama (np sliczny trygon Nep-Sat
                i Neptun w 12 domu). Nie pale, nie cpam, czasem, na imprezie, lubie sie napic.
                Ale co trzyma kogos , ze bedzie popijal-popal-latal, ale sie nie stoczy? Silny
                Pluton? Jowisz? Slonce?
                • potrek Re: nałogi 08.12.05, 00:43
                  andgie napisała :Ale co trzyma kogos , ze bedzie popijal-popal-latal, ale sie
                  nie stoczy? Silny
                  > Pluton? Jowisz? Slonce?

                  Wydaje mi się że jednak Mars . Bo z silnym Marsem nie ma się tak potwornego
                  kaca by na drugi dzień poprawiać. A to pierwszy krok w kierunku uzalerznienia sad
                  • mrgodot Re: nałogi 08.12.05, 22:27
                    > andgie napisała :Ale co trzyma kogos , ze bedzie popijal-popal-latal, ale sie
                    > nie stoczy? Silny
                    > > Pluton? Jowisz? Slonce?

                    Obstawiłabym Jowisza. Mam natalny kwadrat Księzyca w Rybach do stellium
                    Marsa/Jowisza/Neptuna w Strzelcu. Alkohol owszem - tak. Nawet moge poprawić na
                    drugi dzień (bo to kojące dla Księżyca) i powstrzymuje nerwowość Marsa, ale
                    Jowisz jednak dba o to, żeby wszystko było zrobione na czas, w terminie i w
                    odpowiednim momencie regeruje siły. Mój rybi Księżyc (i jego ciągoty) nie jest
                    w stanie pokonać Jowisza. Na razie przynajmniej.
          • arcoiris1 Re: nałogi 08.12.05, 00:09
            a co Potrek pomaga z nimi zerwać? jest jakis szczególnie sprzyjajacy tranzyt?
            czy to co opisałam wyżej ma jakis sens?
            • potrek Re: nałogi 08.12.05, 00:38
              Alkoholikiem lub narkomanem jak się już zostaje to można z tą chorobą walczyć
              ale ma się do kresu zywota (Saturn) . Nie pijąc alkoholu czy nie biorąc
              narkotyków można ją (nałog) uśpić (Neptun). To jest choroba którą ma się już
              przez całe życie i według terapeutów jest nie uleczalna. Jest w Neptunowym
              uśpieniu do momentu ponownego nawrotu choroby czyli pierwszego kieliszka lub
              pierwszej działki. Chinskie przysłowie mówi: Dla alkoholika jeden kieliszek to
              za duzo a wanna wódki to za mało :
              Pozdrawiam potrek
              • arcoiris1 Re: nałogi 08.12.05, 11:46
                masz racje Potrek. Mam nadzieje, ze tym razem sie uda tej osobie chociazby go
                uspić, bo to straszny nałóg, niszczy wszystko. A inne nałogi, nie tak szkodliwe
                społecznie, powiedzmy? Fajki? to własnie chce rzucic, nie pale duzo, raczej
                popalam, ale coraz wiecej zauwazyłam ostatnio, przez towarzystwo, i chce z tym
                definitywnie skonczyć zanim bedzie za pózno!

                Narkotyki kojarza mi sie z Neptunem, i poszukiwaniem wizji, zmiany świadomości,
                odlotu, wejscia w świat odizolowany, niedostepny dla innych- 12 dom. Nie
                przekonuje mnie tutaj Mars, raczej Uran- jako planeta wolności, skrzydeł,
                ekscytacji... niecodzienności, transgresji. Lubie czytac o substancjach
                powodujących taki stan (Castaneda np, swego czasu na studiach miałam seminarium
                na ten temat nawet i lwia cześc mojej pracy mgr jest o tym, jak równiez o
                smierci,transach religijnych przy uzyciu róznych wspomagaczy, kobietach i
                erotyzmie w literaturze ibero).

                Nie wiem skad ta inklinacja- może dlatego ze Neptun u mnie w 11 domu, deko
                Uraniczny, pod wodza Jowisza w 3 (lubie o tym pisac, czytac), w kwadracie do
                Wenus w Pannie w 8, deko Plutonicznej (Pluton tez w 8)- wiec mamy tu powiazanie
                tego o czym pisałam wyżej z 8 domem, który jest przeciez równiez smiercia,
                odrodzeniem (kwadrat od Neptuna- ułudnym), głebokimi przezyciami,
                doświadczeniami tak intensywnymi ze az z pogranicza
              • neptus Re: nałogi 08.12.05, 23:36
                Taka jest oficjalna wersja, potrek. Problem w tym, ze ludziom uzależnionym
                trzeba dać coś w zamian. Kazdy nałóg jest ucieczką. Albo w pijane szczęście
                albo w narkotywy odlot, albo w wytłumienie papierosem, albo w uwieszenie sie na
                drugim człowieku (to tez nałóg!). Zwalczanie ucieczki od Saturna (najczęstsze)
                Saturnem nie daje rezultatów, dlatego są one dość mizerne. Trzeba wskazać inna
                drogę, ktora także daje zadowolenie z zycia, radość, bezpieczeństwo. A to jest
                sprawa indywidualna i tu jest duże pole do pipisu dla astrologa. Pokonanie
                trudnych emocji może sprawić, ze papieros stanie sie po prostu niepotrzebny.
                Ten sam palacz w stresie pali znaaaacznie więcej, niz wtedy, kiedy jest
                zadowolony, spokojny i odpręzony.
    • anahella Re: nałogi 08.12.05, 02:41
      > jakie tranzyty pomagaja?

      Saturn, Saturn i jeszcze raz Saturn.
      • neptus Re: nałogi 08.12.05, 23:28
        Nie, nie i jeszcze raz nie. smile
    • neptus Re: nałogi 08.12.05, 23:24
      Trochę zajmowałam sie ta tematyką, zbierałam dane, analizowałam. Główną uwagę
      skierowałam na nikotynizm. Wnioski są takie:

      1. Jowisz to zwykle słomiany ogień, rzadko zdarza się, ze człowiek wytrwał w
      tym postanowieniu na stałe.

      2. Saturn sprzyja wprawdzie utrzymaniu decyzji ale ludzie, którzy rzucali nałóg
      na tranzycie Saturna, w wiele lat potem są nadal nieszczęśliwi i wciąż sobie
      odmawiają. Wieczny stan rzucania nałogu.

      4. Neptun faktycznie osłabia wolę, wbrew pozorom jednak ludzie na tranzytach
      Neptuna zrywają czasem z nałogiem i to nawet trwale. Wszystkie planety
      pokoleniowe są transformujące, Neptun także. Wówczas jest to jednak poświęcenie
      (dla rodziny, dzieci, ukochanego itp.) lub konieczność - decyduja względy
      zdrowotne i często ludzie wracają po jakims czasie do nałogu.

      5. Jedyne tranzyty, które mogą dać radykalnę zmianę, bez wracania, użalania sie
      nad sobą przez resztę życia, wiecznego poczucia wyrzeczenia, to tranzyt Urana
      lub Plutona.

      6. Nie zdarzył mi sie przypadek, aby w momencie podejmowania takiej decyzji nie
      działał tranzyt Marsa. Bez udziału Marsa nie ma impulsu - trzask-prask i już.
      Póki Mars sie nie "wtrąci" to jest takie wieszanie kartki nad łoiem "od jutra
      nie palę". Rano wstajesz, patrzysz i masz luz - dopiero od jutra. smile

      Czasem ma swój udział Wenus - motywacja typu uroda, towarzystwo, kasa. Nigdy
      jednak ten tranzyt nie wystarczał.

      No i nie zwalajcie wszystkiego na Neptuna. Ludzie nie maja nic ciekawego w
      Rybach ani mocnego Neptuna, a jednak nałogom ulegają. Gdyby za wszystko winić
      Neptuna, byłaby to bardzo powszechna obsada horoskopu i co począć z
      nieszczęśliwymi Rybami wolnymi od nałogów?. To jest łatwizna i automatyzm.
      Neptun=trucizny i odloty, a więc takze nałogi. Neptun jest w kazdym horoskopie.
      Nie kazdy jest nałogowcem, a i nie kazdemu nałogowcowi kazdy nałóg miły. Kopce
      jak lokomotywa ale wykazuję nieprawdopodobną odporność na alkohol i narkotyki,
      a kawa jest dla mnie obrzydliwa. Jesli chodzi o nałogi, przede wszystkim
      szukajmy w horoskopie tendencji ucieczkowych. Potem patrzmy w jakim one idą
      kierunku. Udział Neptuna jest bardzo częsty ale nie bez winy jest takze np.
      niemile ulokowany Saturn, a najważniejszym "nałogowcem jest Księzyc. Jedynie
      Księżyc się uzaleznia. Od wszystkiego - od używek, od drugiego człowieka, od
      miejsca, od tego, zeby filiżanki miały na półce uszka w prawo, od misia na
      kanapie, gumy do zucia, podartej serwetki po prababci i proszku E. To mu daje
      poczucie bezpieczeństwa.
      • marianna_m1 Re: nałogi 10.12.05, 14:17

        > Jedynie
        > Księżyc się uzaleznia. Od wszystkiego - od używek, od drugiego człowieka, od
        > miejsca, od tego, zeby filiżanki miały na półce uszka w prawo, od misia na
        > kanapie, gumy do zucia, podartej serwetki po prababci i proszku E. To mu daje
        > poczucie bezpieczeństwa.

        od neptuna tezwink
      • devine Re: nałogi 10.12.05, 14:31
        Ja się wypowiem, jako solany Byk. Nie patrzac na tranzyty, tylko na natalny, to
        musżę stwierdzić, ze moim nałogiem jest... jedzienie! Uwielbiam jeść! Ale
        niestety mam skłonności do tycia, więc musże z tym uważać. Oczywiście nie jem
        byle czego (wybredny bykwink, np. tłustych rzeczy, jakiegoś mięsa itp. Za to
        uwielbiam słodycze, co jest zgubne dla moje figury. Słońce, w koniunkcji z
        Merkurym i Chirona mam w V domu, co wlasnie mam wpływ na tworzenie... tkaniki
        tłuszczowejwink. No i jak czuję, ze zaczynam przesadzać, to zaczynam pić
        wspaniałą, czerwoną hrtbatke PU-ERH, plus 600 "brzuszków" dziennie, co mnie
        na ogół ratujewink.
        Jesli chodzi o picie alkoholu, to absolutnie mnie takie coś nie kręci (mimo, że
        Neptun (w Strzelcu) w I domu i do tego tamże Księzyc w Kozie). Jesli piję, to
        piję piwo z.... sokiem, a wlasciwie sok z piwemwink. I nigdy, przenigdy nie
        tracę kontroli nad sobą.
        Powody picia i objadania się, są różne. Ale na szczeście nie dzieje się to za
        częstowink.Czasmi (pewnie przez ziemski trygon w kółku), taka moja
        melancholijnośc od czasu do czasu, patrzę na świat w kolorze blue...
        a.;

        p.s.
        A wiecie, że po angielsku: "divine", w pewnym kontekście, też znaczy
        NIEBIESKI???? Ala ja jestem DEVINE! A jakby to brzmiało: Divine Devine - Boska
        Devinewink!
        No dobra, schodze na ziemię i pędze na... obadek!!!!wink
      • arcoiris1 Re: nałogi 10.12.05, 15:47
        dziekuje Neptus za zarabista wypowiedz.

        Nie pale drugi dzien i nie powiem- jest cięzko, bo dla mnie palenie stało sie
        substytutem wielu rzeczy, których mi brakuje, przerywnikiem, czasami
        podsumowaniem (no, to napisze jeszcze tego maila, i pójde sobie zapalic -w
        pracy), stylem zycia w pewnym sensie. Po raz pierwszy jednak widze tak duzo
        minusów tego nalogu, jestem ich absolutnie świadoma, i po prostu CHCE to
        rzucic, wiec czuje ze mi sie uda. Wzgledy zdrowotne (cykl Saturna zamkniety-
        swiadmośc przemijania jakby sie zwieksza) Wenusjańskie (uroda, pieniądze) ale
        przede wszystkim czuje że najwazniejszy w moich tranzytach jest teraz Pluton w
        trygonie do Słońca, Jowisza, Merkurego, natalnie w kon z Księzycem, zblza sie
        mi tez powoli do Ascendentu, i chyba sie powoli załapuje na kwadrat do
        natalnego Księzyca na 2 st Wagi. To chyba ten moment, mam tylko nadzieje nie
        władowc sie w żaden inny nałóg... Bardzo szybko i intensywnie sie w cos
        wplatuje- z fajkami tez tak było, ale jak juz sie odzywaczaje od czegos, to na
        amen, zapominam ze co kiedys robiłam, np zegarek- jak go nosze to zycia sobie
        nie wyobrazam bez niego, jestm uzalezniona od niego na potege- do czasu kiedy
        mi bateria siadzie - wtedy go zdejmuje i w mig zaczynam funkcjonowac bez niego,
        nie przyjdzie mi do głowy isc do zegarmistrza. To chyba ten Pluton na Ksiezycu-
        jak mi czegos zabraknie to mnie przestawia na inny tryb, wskrzesza mi zupelnie
        inne "funkcjonownie". Muze wykorzystac jego tranzyt, póki jest w Strzelcu i
        tworzy mi Wielki Trygon ze Słoncem i Jowiszem. Zyczcie mi powodzenia. Za
        wszystkie wypowiedzi dziękuje.
        • neptus Re: nałogi 10.12.05, 16:00
          Życze Ci powodzenia arcoiris1 i wszystkim, ktorzy takiego wyczynu sie
          podejmują. Jeśli Wam się uda, to i moje szanse wzrosną. Ja jak dotąd wciąż
          czekam na właściwy tranzyt... ale on nadejdzie.
          • arcoiris1 Re: nałogi 10.12.05, 16:35
            wyslałam Tobie mailika
            • neptus Re: nałogi 10.12.05, 18:26
              Odeslalam odpowiedz. smile
          • zeta23 Re: nałogi 13.12.05, 13:31
            Ostatnio spalam paczke papierosów w dwa dni, zażeram witamine C, bo inaczej
            moje gardło by nie zniosło. I to tak jest przy tranzycie jowisza, różnego
            rodzaju opozycjach..Przy normalnym trybie życia spalam paczke przez tydzień,
            czyli 3 papierosy na dzien. Czyżby dopadł mnie jowisz-nałogowiec?
      • paulia Re: nałogi 13.12.05, 09:42
        Neptusie,
        Bardzo mi sie podoba twoj wywod!
        Chyle glowe,
        Pozdrawiam
        Paulia
      • arcoiris1 Re: nałogi 08.06.06, 19:43
        Chyba sie wreszcie udało. Co prawda przy chemicznym wspomagaczu w postaci
        plastra na ramieniu co symbolizowałoby mi tu wspaniale Neptuna w opozycji do
        Słońca i Vertexu (polecam je zresztą- komfort jest nieporownywalny! zero
        stresu, wręcz sie o fajkach zapomina, nie jest sie poddenerwowanym, nie chce
        sie palic, do tego stopnia że czasem zapominam je sciagnąć). Inne wazne
        tranzyty to: w dzień "rzucenia" - a nie ustawiałam nic pod horoskop!- Mars,
        natalnie w Byku-gardło wjechał mi na Saturna władcę Asc- z decyzją idzie w
        parze intensywnie uprawiany sport (na razie zapał trwa smile Ponadto, Jowisz w
        sekstylu do Wenus i na MC w trygonie do Asc oraz Uran schodzacy z opozycji do
        Wenus. Węzeł w opozycji parominutowej do Księzyca. Pluton, w tranzycie tworzący
        Wielki trygon z Mekurym władca 6 domu i Jowiszem władcą 12. Wreszcie Saturn,
        który ruszył do przodu i przypomniał mi ze, jeszcze "chwilka" a stanie mi na
        Słońcu. Saturn zreszta stacjonuje mi teraz na dyrekcyjnym Ascendencie!
    • slodki.miodzio Re: nałogi 14.12.05, 01:54
      A ja Wam daję 4 w jednymsmile
      Proszę się przyjrzeć horoskopowi człowieka, który ma 4 nałogi:
      1. Seksoholik
      2. Alkoholik
    • slodki.miodzio Re: nałogi 14.12.05, 01:57
      A ja Wam daję 4 w jednymsmile
      Proszę się przyjrzeć horoskopowi człowieka, który ma 4 nałogi:
      1. Seksoholik
      2. Alkoholik
      3. Palacz
      4. Palacz trawki a co więcej to nie wiemsmile
      Data ur.: 14.05.1973. Częstochowa (godziny nie znam, spróbujcie coś wymyślić,
      żeby te nałogi ułożyć w pasującą układankę).
      Przyjrzyjcie się dobrze i jednak największą rolę w nałogach ma Neptun, Uran i
      Księżyc.
      S.M.
      • arcoiris1 Re: nałogi 14.12.05, 10:50
        rzuciło mi sie w oczy co nastepuje i traktujmy to luzno i niezobowiazujaco (acz
        nie wiązaco, jako ze nie znamy godziny urodzenia)

        Byk- generalnie lubi zmysłowe rozkosze i lubi sobie dogadzac. Ja mam tam tylko
        Marsa a juz jestem podatna na wszelakie pokusy cielesne.

        Alkoholizm/dragi- Mars w Rybach w kwadracie do Neptuna
        Seksoholizm, pewnie troszke obawa przed kobietami i potrzeba udowadniania sobie
        swojej meskosci poprzez liczne kontakty sexualne, acz bez wiezi uczuciowej,
        wychlodzonej- Saturn opoz Lilith
        Lekko oderalnione pojecie na temat miłosci - Wenus opoz Neptun
        ekscentryzm sekualny- moze to byc Uran kon Księzyc
        Silna jazda seksualna- Mars kwadrat Wenus wspomagana trygonem Wenus do Plutona
        • slodki.miodzio Brawo arcoiris1 !!! 14.12.05, 12:36
          Brawosmile Mam podobne spostrzeżenia. Jak widać bardzo dużą rolę odgrywają aspekty
          Neptuna do planet takich jak Wenus i Mars, samo położenie Marsa w Rybach też już
          daje pewien kontakt z Neptunem, a tu mamy jeszcze kwadrat do samego Neptuna i
          opzycję Wenus-Neptun i kwadrat Wenus-Mars i koniunkcję Księżyc-Uran jako
          nieobliczalne wręcz uczucia i tak szybki ich zanik jak nagłe było ich pojawienie
          się. Trudno coś wyrokować co można zrobić z takim człowiekiem, by poczuł wolę
          zmian. Może rzeczywiście tranzyty Urana i Plutona poprzez planety urodzeniowe
          (koniunkcje) przyniosą zmiany, ale na razie nie mam takich sygnałów, a wręcz
          przeciwnie! Brnie coraz dalej...(choć Uran przez Marsa się już przewalił).
          Zmiany w nas mogą nastąpić samoistnie przy pewnych tranzytach albo uczyni tak
          Pan Bóg czy los jak kto woli bez naszej zgody na taki proces. Po prostu zmiany
          okażą się konieczne, bo sytuacja życiowa (w całej swej złożoności: od pracy
          poprzez choroby itd.) nas do tego zmusi. Jeśli staniemy okoniem i będziemy
          bronić starego nawyku, to najprawdopodobniej horyzont się nie otworzy i
          poniesiemy klęskę. Zmiany niesione przez Urana i Plutona są nieuchronnesmile
          Ciekawe co dalej ludzie powiedzą, bo charakterystyka zmian wewnętrznych (walka z
          nałogami przy tranzytach) opisana przez Neptus jest bardzo prawdziwasmile
          Chcę zwrócić jeszcze uwagę na tranzyty Urana i Plutona przez Asc. Z
          doświadczenia wiem, że Uran powoduje przyspieszenie procesów >1000x. Wszytko
          dzieje się nagle, stare przestaje być ciekawe, wszystko nas zaczyna szybko
          nudzić i musimy rozpocząć coś nowego, choć czasem nie widać cosmile Pluton
          przynosi całkowitą ruinę, a zatem przewalając się przez ascendent może zmienić
          gruntownie wszystko w naszej osobowości (od wyciągniecia na wierzch ukrytych
          chorób do gruntownej zmiany podejścia do wszystkiego - najpierw doświadczamy
          rozpaczy, że wszystko legło w gruzach, ale potem po zmianach i metamorfozie
          okazuje się, że potrafimy się odnowić jak przyroda po wybuchu wulkanusmile).
          Zmiany w podejściu do swoich nałogów (porzucenie ich lub uśpienie) mogą dokonać
          planety aspektując nasze planety urodzeniowe, ale nie mniejsze a nawet może
          większe znaczenie i większą trwałość pozostawią planety przekraczające nasz
          Ascendent. Co o tym sądzicie?
          Pozdrawiam
          S.M.
          Pozdrawiam
          S.M.
          • neptus Re: Brawo arcoiris1 !!! 14.12.05, 13:58
            Powiązania marsa z Neptunem to rodzaj ucieczki od rzeczywistości, unikanie
            walki. Stąd odloty w mocne srodki - alkohol, trawka. U mnie 12-domowego Marsa
            najwyraźniej równoważy kwadratura Słońce/Pluton - za nic w świecie nie utracic
            kontroli. Zdecydowanie przeceniasz Urana. Zdarza się, ze wszystko sie wali
            nagle jak podcięta wieża z klocków ale nie zawsze. U mnie tranzytu Urana
            spowodowały jedynie zwiekszony bunt, sporo emocji ale zabrakło energii, zeby
            rozwalić. Dopiero neptun załatwił sprawę. Pluton to totalna transformacja, albo
            człowiek użyje włąsnego i radykalnie sam postawi swiat na głowie i wtedy
            zyskuje ogromną siłę dokonania zmiany albo zostanie rozjechany. Puton nie zna
            okoliczności łagodzących - wszystko albo nic, transformacja albo zagłada.
            • slodki.miodzio Re: Brawo arcoiris1 !!! 14.12.05, 16:16
              neptus napisała:

              [...]Zdecydowanie przeceniasz Urana. Zdarza się, ze wszystko sie wali
              > nagle jak podcięta wieża z klocków ale nie zawsze. U mnie tranzytu Urana
              > spowodowały jedynie zwiekszony bunt, sporo emocji ale zabrakło energii, zeby
              > rozwalić. Dopiero neptun załatwił sprawę. [...]
              No cóż... Hmmm... pewnie wszystko zależy też od wszystkich rzeczy w natalnym i
              od rozwoju człowieka przez kolejne lata życia (wykształcenie, warunki bytowe i
              życiowe), bo natal to raczej potencjał, jaki w człowieku drzemie. Które elementy
              wezmą górę - nie wiadomo od razu. Poza tym wracając do używek: horoskop jest na
              całe życie, więc można np. cały czas pić okazjonalnie, a ma się w horoskopie
              alkoholizm mocno podkreślony. Wszyscy się dziwią (z właścicielem horoskopu
              włącznie), a tu nagle trach: tracimy ukochaną osobę, z którą przeżyliśmy 50 lat
              i zaczynamy od popijania a kończymy jako alkoholiksmile Pamietajmy, że horoskop
              urodzenia to na całe życie przyklejona nasza wizytówka!
              Co do Urana: nie przeceniam go, gdyż może bardzo wiele. Zależy to jednak od
              radixu. Nie jest dobrze całkiem się jego energii poddać, bo może za szybko nam
              narobić dużego bałaganu. Ale nie poddać się w ogóle jest równoznaczne z tym, że
              po pewnym czasie bedziemy do zmian zmuszenismileDotyczy to szczególnie przejścia
              Urana przez Asc.
              Pozdrawiam
              S.M.
          • arcoiris1 Re: Brawo arcoiris1 !!! 14.12.05, 16:18
            Wydaje mi sie za Pluton jest chyba kluczowy w rzucaniu nałogów. Chciałam rzucic
            palenie zanim wejdzie mi na Asc za pare lat i jednoczesnie zrobi scisły kwadrat
            do Księżyca (natalnie kon) w poblizu Asc. efektywne rzucenie palenie to Pluton
            i Neptun wg mnie, zaden Saturn - tak jak mówiła Neptus ostrzegajac przed
            Saturnem, bo wtedy to wieczna nieszczesliwosc i poczucie ze sie coss robi za
            kare, i na sile i wbrew sobie ale dla własnego dobra, któe najchetniej by sie
            miało głeboko w pompie. Najpierw Neptun- bo niestety trzeba sie troszke
            samooszukac pzynajmniej na poczatku, wmówic sobie, załozyc sobie rózowe
            okulary " kawa bez fajki jest zarabista!" "piwo bez fajki to dopiero smakuje!"
            a potem Pluton- zeby zrobic sobie klik w umysle i przestawic sie na inny tryb.

            Kazdy nałóg tkwi w umysle- to wszystko to tylko UMYSŁ. Pewnie, ze jest mi
            ciezko, ale jak pomysle ze paliłam 20 fajek dziennie ostatnimi czasy, a od
            piatku spaliłam 4 cygaretki z których ta czwarta, spalona w poniedziałek mi
            wrecz nie smakowała i zgasiłam ja w połowie z obrzydzeniem na twarzy-
            • slodki.miodzio Re: Brawo arcoiris1 !!! 18.12.05, 11:01
              Każdy tranzyt nas czegoś uczy i od nas czegoś wymaga: przede wszystkim
              modyfikacji siebie. Jeżeli jest to Uran, to robi to szybko i daje coś nowego,
              podniecającego, ekscentrycznego, a rzeczy stare i przyzwyczajenia stają się
              nudne. Jeżeli Pluton się przewala, to ruina i trzeba na gruzy się przygotować i
              poddać metamorfozie i zacząć jak gdyby od początku (porównywalne z odnowieniem
              się przyrody po wybuchu wulkanu - trwa długo, ale się odnawia). Jeśli to Neptun,
              to przebudowujemy swoje pojęcie trwałości i miłości i postrzegania świata w
              kategorii miłości wszechogarniającej. Taki ten opis neptuniczny i mglisty jak on
              sam. Saturn jako sędzia rozlicza nas z dokonań średnio co 7 lat, a w pełni przy
              każdym zamknięciu cyklu i powrocie na pozycję ur. Też daje przebudowy, kłody pod
              nogi i zmusza nas do poszukiwania innych rozwiązań. Saturn jest ciężki, ale
              lekcje są pamiętane baaardzo długo. Cóż... to są tranzyty pojedyncze, ale w moim
              horoskopie mam zestaw kilku tranzytów jednocześnie (Saturn, Uran, Neptun,
              Pluton) i to niestety koniunkcje i opozycje z natalnymisad Jest pierońsko
              ciężko, ale staram się przetrzymać i czerpać ile się da naukę z tych lekcji.
              Mimo wszystko jest kijowo przeżywać to na raz i narazsmile Zmienia się jednak
              myślenie, postrzeganie świata, rodzi się wyrozumiałość i tolerancja, zmianom
              ulega forma wypowiedzi. Niestety niektóre aspekty dają w d... i nic nie
              pozostaje trwałego. Okazuje się, że Neptun może podmyć wszystko, Uran nagle
              całość szybciutko przemienić w nowe, bo stare już nieaktualne, Pluton w innej
              dziedzinie każe Ci się przeinaczyć, umrzeć i odrodzić, a Saturn dowali na koniec
              opozycją do urodzeniowej. Wszytko mam jednocześnie. Jest jeszcze ktoś taki?
              Ale humor jakoś zatrzymuję, dryfuję, walczę o siebie a czasem zmieniam się
              baaardzo szybko i idę w nowym kierunku choć początkowo bez tobołka i z pustymi
              rękami i mam tylko nowe horyzonty i tyle.
              Pozdrawiam
              S.M.
              • neptus Re: Brawo arcoiris1 !!! 19.12.05, 17:45
                Mam taka młockę od paru lat i tylko się miejscami zamieniają albo zmieniają cel
                rażenia. I jest raz na wozie, raz pod. Oj, jeszcze daleko do końca tej serii,
                mam nadzieję, że dociągnę jakoś do tego momentu, kiedy zacznie się robić nudno.
                • slodki.miodzio Re: Brawo arcoiris1 !!! 19.12.05, 18:25
                  Ponieważ Pluton wali mi po kolei w planety osobiste i jeszcze parę lat tak
                  będzie, to może się wyzbędę wszystkich swoich nałogów jakie mam (łącznie z
                  sarkazmemsmile). Przy okazji inne planety też się dołączają i to akurat
                  kwadratami, koniunkcjami i opozycjami z natalnymi. Totalna młockarniasmile
                  Staram się jakoś zachować równowagę, ale jak staję na nogi, to młockarnia z
                  lewej - znów na nogi - to młockarnia z prawej. Będę nie do Poznania, ale może do
                  Szczecina jak minę stację Przemyśl to...
                  S.M.
                  • limetka77 Re: Brawo arcoiris1 !!! 19.12.05, 20:38
                    Mnie Pluton w nic nie wali (na razie), ale wkrótce zacznie - niedługo
                    wielomiesięczna opozycja z Wenus, potem wlezie na descendent, potem parę lat
                    przerwy i .... brrr, będzie mnie męczył przez kolejne kilka, uaktywniając parę
                    ciężkich natalnych aspektów. Tylko jak na razie nie mam nałogów, których
                    miałabym się pozbywać, co najwyżej uzależnienia od internetu smile Ale może do tego
                    czasu w jakieś nałogi wpadnę, by je potem porzucić wink
                    • slodki.miodzio Re: Brawo arcoiris1 !!! 19.12.05, 23:38
                      To i tak masz przerwy, a u mnie Pluton tworzy koniunkcje z moimi natalnymisad i
                      to po kolei z osobistymi! Wszystko się wali na raz... Przetrzymam!!!! Odrodzę
                      się!!!!
                      Pozdrawiam
                      S.M.
    • am98 Re: nałogi 20.12.05, 11:35
      Co prawda jestem nałagowym palaczem i prędzej zaprosiłabym kogoś na wspólne
      popalanie winkprzy filiżance kawy i w związku z tym nie wiem, czy moje
      doświadczenia mogą być pomocne w walce z tym nałogiem, a i ta kwestia nie była
      przedmiotem moich szerszych badań ludzkiej naturywink ale mam za sobą krótki
      trzymiesięczny, ale całkowicie bezbolesny okres, o dziwo! bycia bez. To tak
      jakby ktoś zaprogramował mnie (a była to nakazująca pani doktor) na terapię
      bezwstrząsową, czemu do tej pory nadziwić się nie mogę!
      Po pobieżnym przeglądnięciu mojej mapy stwierdziłam jedynie: tranzytujący Mars
      kon do natalnego Jowisza i jednocześnie trygon do ASC (jakby nań nie patrzeć
      też i zdrowie, a ASC to Byk, więc i gardlo, a pani doktor była laryngologiem) i
      zaraz później opozycję tegoż Marsa do kon. natalnego z IC). Mars, Jowisz i ASC
      są we wzajemnej korelacji w natalnym.

      Nie walczę. Bierz ile chcesz, Ty zyskasz, mnie i tak nie ubędzie.
    • ludmila-m Re: nałogi 09.06.06, 09:26
      Hmm... Palenie rzuciłam przy tranzycie Neptun kwadrat Mars.
      Konkretnie przez palec boży: Mars w Byku, Księżyc kon. Neptun w Strzelcu,
      Merkury w Raku. Właściwie w pewnym momencie zostałam zmuszona do rzucenia
      palenia. Chroniczny suchy kaszel, napady duszności, a na końcu papierosy
      zaczęły mi okropnie nie smakować...smile
      To wszystko zależy od całego radiksu i chyba nie należy za wszystko
      winić Neptuna i znaku Ryb. Mam Księzyc w kon. z Neptunem w drugim domu,
      Plutona w 12 i nie udało mi się nigdy trwale od niczego uzależnić.
      Po za kawą i nałogowym myśleniem smile
      • neptus Re: nałogi 09.06.06, 12:08
        Oczywiście, jak widac, nie wszystko, co złe to Neptun i Pluton. suspicious
        A więc tez potwierdza sie, ze udział Marsa jest niezbędny do podjecia decyzji.
        Mysle, ze Pluton w 12 akurat pomaga Ci własnie w dokonywaniu radykalnych
        rozliczen z uzaleznieniami, uzywkami itp. Jakie aspekty ma Twój Pluton?
        • ludmila-m Re: nałogi 09.06.06, 21:41
          neptus napisała:
          > Jakie aspekty ma Twój Pluton?

          Tylko półsekstyl z Wenus w Pannie ( Wenus władca kosmogramu)
          i super dokładny bikwintl z owym Marsem w Byku.
          • neptus Re: nałogi 09.06.06, 23:29
            Półsekstyl to niby słaby aspekt ale z Panna to ładnie gra. Przy położeniu w d.
            12 daje precyzję w dociekaniu i dbałość o higienę (zdrowie), choc z drugiej
            strony w domu 12 w aspekcie z panniastą Wenus moze sie nieco zbytnio rozmieniac
            na drobiazgi. W każdym razie na "odloty" raczej nie pozwoli.
            Interesuja mnie takie układy, bo połączenia Plutona z Neptunem sa jedne z
            trudniejszych do interpretacji, narosło mnóstwo nieporozumien i uprzedzeń.
            • ludmila-m Re: nałogi 10.06.06, 01:28
              A zapomniałam, jeszcze kwadrat z tym Merkurym w Raku, ale już nie tak dokładny, bo 5 stopniowy. Ale zawsze smile
      • neptus Re: nałogi 09.06.06, 12:12
        Merkury w Raku. Nałogowe myslenie jest znacznie lepsze niż myslenie
        uzalezniajace lub uzależnione! smile
    • hattric Re: nałogi 18.06.06, 23:59
      Wszyscy jesteśmy w błędzie!
      Dziś mnie oświeciło!
      Wychodząc od słowa nałóg, które jako "ten" jest rodzaju męskiego, należy zwrócić
      uwagę na żeńską formę tego słowa (analogicznie jak: prawnik - prawniczka) czyli
      na słowo: nałożnica.
      Zatem nałogi pozostawiam mężczyznom, gdyż popadają w nie dzięki fatalnym nałożnicom!
      I co Wy na to moje kochane forumowiczki?
      Najgorszy męski nałóg to co noc inna nałożnicasmile
      H.
      • neptus Re: nałogi 19.06.06, 11:54
        Wyrazy współczucia. Widać, że Ci ten wredny Saturn mocno Marsa przydepnął. sad
        • hattric Re: nałogi 19.06.06, 16:33
          neptus napisała:

          > Wyrazy współczucia. Widać, że Ci ten wredny Saturn mocno Marsa przydepnął. sad
          Saturn stanął Marsowi - i to na samiutkim końcu, a Mars na to:
          Ałaaaaa!!!!!!
          smile
          H.
          • neptus Re: nałogi 19.06.06, 18:24
            Jesli to Saturn, to bez gipsu się nie obejdzie.wink
            • hattric Re: nałogi 19.06.06, 20:21
              neptus napisała:

              > Jesli to Saturn, to bez gipsu się nie obejdzie.wink
              Oby pomogło, bo w innym wątku ktosik chciał wysadzić w powietrze Wenus, a tu
              Mars w opałachsmile)))))))))
              H.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka