Dodaj do ulubionych

naturalna skłonność do harmonii

16.10.07, 15:15
Dzięki harmonii uświadomisz sobie swoje miejsce w tym czasem dziwnym
świecie i swoją współzależność z najbliższym otoczeniem. Wyobcowanie
sprowadza strach, depresję i zagmatwanie, a napięcia z tym związane
choroby zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Korzystaj ze zdrowego
rozsądku kiedy trzeba, ale nie wątp, że wszystko jest takim, jakim
być powinno.

Pamiętaj, nie spotkasz ludzi doskonałych, Ty również nie staniesz
się taką osobą. Żeby osiągnąć wszystkie swoje marzenia, utrzymuj
uwagę tylko na tym czego pragniesz. Najpierw naucz się zachowywać
spokój i godność wobec drugiej osoby, by móc czerpać z jego mądrości
i siły, a dopiero wtedy możesz stać się źródłem uzdrawiającej mocy.
To mogą być różni ludzie, traktuj wszystkich jednakowo. Każdy
człowiek, nawet ten, którego dni upływają w miejscach, w których Ty
nie chcesz spędzać swojego czasu, wniesie do Twojego życia coś
nowego. Przekonasz się, że to bardzo praktyczne rozwiązanie i
przynoszące wiecej korzyści, niż zdołasz kiedykolwiek przewidzieć.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: naturalna skłonność do harmonii 17.10.07, 02:03
      Najpierw musze sie nauczyć zrównowazonego spokoju
      z samą sobą, potem wobec drugiej osoby.......w wiekszosci
      przypadków mi sie udaje.
      Jednak kiedy czuje opór i brak checi współpracy....powoduje to u
      mnie taka bezsennośc jak teraz smile
      Po raz pierwszy w życiu mam problem z trudną kolezanką z pracy,
      o osobowosci na miarę naszego premiera.
      • jarty Re: naturalna skłonność do harmonii 17.10.07, 11:34
        akceptacji i tolerancji wobec samego siebie, uczyłem się od innych
        ludzi, dzięki tym dwóm cechom, potrafię zrozumieć swoje
        postępowanie, a rozumiejąc siebie, rozumiem motywy postępowania
        innych

        wiem też jakie są moje cele i wiem, że je osiągam, ci, którzy nie
        wykazują chęci współpracy, tylko na tym tracą, dzięki mojej pewności
        tego co robię, inni zyskują przyłączając się do mnie

        tak samo ja dołączam do tych, którzy dążą do określonego celu,
        przede mną, czy dłużej, są pewni swojej drogi, jeśli próbuję sam i
        dzielnie muszę odrywać wszystko to, co im jest już znane

        tak jak ja dołączam do innych, by sobie ułatwić, tak ci, którzy
        dołączają do mnie, robią to by sobie ułatwić moim doświadczeniem
        swoją drogę do celu, biorę, daję i nikogo do niczego nie zmuszam,
        naturalny przepływ energii, harmonia wink
        • 7zahir Re: naturalna skłonność do harmonii 17.10.07, 16:30
          jarty napisał:

          > akceptacji i tolerancji wobec samego siebie, uczyłem się od innych
          > ludzi, dzięki tym dwóm cechom, potrafię zrozumieć swoje
          > postępowanie, a rozumiejąc siebie, rozumiem motywy postępowania
          > innych.

          Rozumiem motywy postępowanie mojej współpracownicy,
          jednak zadania, które niebawem przed nami stana,
          bedą wymagały współpracy a nie oporu z jej strony - tak jak
          dotychczas.

          Nie lubie konfliktów, czuje przed nimi lek,
          więc nie wiem jak reagować na jej prowokacje.
            • 7zahir Re: naturalna skłonność do harmonii 20.10.07, 09:50
              jarty napisał:

              > pokochaj swoją złość na drugiego człowieka>

              To nie takie proste.....boję sie swojej złosci.
              Nie umiem jej zdrowo przezywać....dotychczas
              tłumiona .....wybucha jak wulkan, jesli na to pozwole sad

              Uczę się tego uczucia ..ciagle sie ucze smile
              >
              • jarty Re: naturalna skłonność do harmonii 20.10.07, 16:18
                złość jest dobra, inaczej nie bylibyśmy nią obdarzeni

                mój kłopot ze złością polega na tym, że jej w ogóle nie okazuję,
                mylę ją z agresją, z zachowaniem pod wpływem złości, dlatego
                potrafiłem ją całkowicie wyłączyć...

                teraz wiem, że mogę ją okazywać, tak samo się uczę, że wcale nie
                tracę panowania nad sobą, wręcz przeciwnie - zyskuję opanowanie, bo
                się nie ślimaczę, a selekcjonuję właściwe postępowanie do danych
                działań, nie uciekam od problemów, a je rozwiązuję, mam do nich
                adekwatne podejście

                uwolnienie złości pomaga mi smile
                • 7zahir Re: naturalna skłonność do harmonii 20.10.07, 16:54
                  jarty napisał:

                  > złość jest dobra, inaczej nie bylibyśmy nią obdarzeni>

                  Kazde uczucie ma swoja role w naszym zyciu.
                  Problem polega na tym, ze nie uczono mnie,
                  wyrażania ich wszystkich.
                  Złość kazano mi tłumic....bo niewypada.
                  I tykała jak bomba z opóźnionym zapłonemsmile

                  >
                  > mój kłopot ze złością polega na tym, że jej w ogóle nie okazuję,
                  > mylę ją z agresją, z zachowaniem pod wpływem złości, dlatego
                  > potrafiłem ją całkowicie wyłączyć...>

                  Zastanowiły mnie te słowa.
                  Nie wiem czy myle złośc z agresja,
                  natomiast wiem, że jak wybucha...staje sie agresywna,
                  jesli pozwolę jej uwolnic sie bez kontroli.
                  Wiem, że od zawsze wyłączałam złośc
                  i byłam przekonana, że nie mam tego uczucia.
                  Okazało się, że znajdowało ujście w postaci
                  łez......co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem,
                  kiedy sie o tym dowiedzialam ...ale fakt, łatwo moje oczy stawały
                  sie mokre wbrew moim zamiarom.

                  Niewyładowana złość uszkadza wiele organów
                  naszego ciała....stąd m.in choroba wrzodowa p.pok.

                  Moja nauka swiadomego jej przezywania to stała kontrola,
                  stanu emocjonalnego.... jak czuje znajomy wir wzrastającego napięcia,
                  wiem, że musze działać dla swojego dobra.

                  Jestem znana ze swojej walecznosci
                  w słusznej sprawie i z tego, że zawsze działam skutecznie,
                  tyle, ze nie zawsze udaje mi sie zachowac spokój,
                  więc czasami wygrywam z wdziekiem czołgu....z czego nie jestem
                  dumna.
                  • wyrdlove1 Re: naturalna skłonność do harmonii 21.10.07, 16:36
                    Dokładnie tak!Kiedy wstrzymujemy złość, nie tylko mogą się przypałętać wrzody na
                    żołądku i XII- cy!Musimy pozbywać się negatywnych emocji i wcale nie jest głupim
                    pomysłem zbić sobie talerzyk, bo mnie wkurzasmileMiałam przyjaciółkę, która tłumiła
                    wszystko w sobie.Dziś jest chora na schizofrenię.Nie mogłam w to uwierzyć, ale
                    widziałam jak cierpi i nie chciała o tym mówić.
    • mskaiq Re: naturalna skłonność do harmonii 27.10.07, 10:03

      Jarty napisal
      > złość jest dobra, inaczej nie bylibyśmy nią obdarzeni.
      > pokochaj swoją złość na drugiego człowieka
      > uwolnienie złości pomaga mi smile

      Jak mozna pokochac cos co jest skierowane przeciwko nam albo innemu
      czlowiekowi.
      Akceptacja zlosci to akceptacja nienawisci, mozna jej nie okazywac
      ale jej obecnosc pozbawia nas milosci.
      Uwolnienie zlosci oznacza atak i agresje.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • jarty Re: naturalna skłonność do harmonii 27.10.07, 10:26
        emocja to coś innego niż zachowanie, uwalnianie złości nie musi
        oznaczać agresji, ani nawet ataku

        powiedzenie, że złoszczę się gdy to i to, jest wyrazem prawdy - bo
        to ja się złoszczę, a nie ktoś mnie złości

        akceptacja brzydkiego zachowania pozwala coś z tym zrobić, poprawić,
        dopóki nie dopuszczasz do siebie informacji, że robisz coś źle, nie
        będziesz miał motywacji do zmian, dopóki nie pokochasz swojego
        postępowania, nie będziesz kochać siebie całego
        • mskaiq Re: naturalna skłonność do harmonii 28.10.07, 08:02
          Nie kocham zlosci, pozbylem sie jej, jest mi niepotrzebna. Zlosc nie
          jest wyrazem prawdy a wyrazem tego ze nie potrafimy panowac nad
          emocjami. Tak jak piszesz powstaje ona w nas, a przyczyna jest brak
          umiejetnosci wybaczenia.
          Nie potrzebuje zlosci aby wiedziec czy robie zle albo dobrze, do
          tego potrzebuje mojej inteligencji i milosci.
          Jesli chodzi o pokochanie mojego zachowania to nigdy nie pokocham
          tego co robie zle w stosunku do innych ludzi i siebie.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • jarty Re: naturalna skłonność do harmonii 28.10.07, 13:23
            gdyby nie złość nie wziąłbyś pierwszego oddechu

            złość ratuje nam życie, pomaga się motywować do działania, wybierać
            takie działanie, które najszybciej przyniesie efekt, gdy brakuje nam
            już cierpliwości, ale nie jest samym działaniem

            jeśli czegoś w sobie nie akceptujesz to właśnie pod wpływem złości
                • mskaiq Re: pokora 31.10.07, 11:19
                  Bardzo chetnie bede dyskutowal o pokorze ale musimy trzymac sie
                  jakiejs definicji. To co Ty nazywasz pokora nie jest zgodna z
                  definicja tego pojecia. Moze warto wybrac jedna z wielu definicji,
                  moze byc slownik jezyka polskiego albo encyklopedia.
                  Serdeczne pozdrowienia.
              • ela_102 Re: naturalna skłonność do harmonii 30.10.07, 15:56
                Zrozumienie wlasnej emocjonalnosci...
                uznanie wszystkich uczuc pojawiajacych sie we mnie jako wlasciwego
                dla mnie faktu...bez oceny...nazwanie tych uczuc ...
                to jedyna droga do poznania siebie...
                zlosc niewatpliwie tez nalezy do tych uczuc...
                Wypieranie zlosci...nie kontakowanie sie z nia w dziecinstwie...
                spowodowala moje ogromne zagubienie...
                a co najgorsze zaklamywanie siebie i otaczajacej mnie
                rzeczywistosci...skutki oplakane...choc nie zawinione...

                Przeszlam dwa kilkutygodniowe "treningi złości"
                ktore pokazaly mi moj problem ...
                jak i ukierunkowaly w dobra dla mnie strone...
                zlosc jest ok...
                wypieranie zlosci jest bardzo szkodliwe dla nas i dla innych
                zyjacych z nami...
                zlosc nie ma nic wspolnego z agresja i nienawiscia...
                agresja i nienawisc powstaje w wyniku nieumiejetnego obchoodzenia
                sie z wlasna zloscia.
                Moja zlosc jest "termometrem" moich wartosci i chroni mnie przed
                wchodzeniem w niewlasciwe dla mnie relacje miedzyludzkie.
                Moja zlosc w niczym mi nie przeszkadza a jedynie pomaga...
                Wypieranie jej uwazam za najbardziej "autosabotazowy" okres w moim
                zyciu...choc wynikal z bledow doroslych...skutki ponioslam ja.

                pozdrawiamsmile
                • 7zahir Pomóż mi proszę... 30.10.07, 20:10
                  nauczyc sie zdrowego przeżywania uczucia złości.
                  Boje sie jej wybuchu,którego nie umiem opanować,
                  gdy nie zdołam zatrzymać
                  na poczatku nakrecajacej sie spirali emocjonalnej.
                  • jarty Re: Pomóż mi proszę... 31.10.07, 13:26
                    radzę sobie w różnych sytuacjach w chwili, którą nazywam kontakt,
                    kontakt mam wtedy, gdy zmuszony jestem działać, nie mam już innego
                    wyjścia (Siła wyższa), uczę się taki kontakt chwytać jak
                    najszybciej, by sprawa mnie nie przerosła, dziś mam kontakt na tym
                    etapie rozwijającej się sytuacji, a jutro o krok prędzej...

                    z czasem radzę sobie coraz lepiej i coraz bardziej adekwatnie do
                    sytuacji wink

                    tu właśnie dobrze jest korzystać ze swojej złości, ponieważ ona
                    podpowiada w takich sytuacjach dobre i szybkie rozwiązania, jednak
                    aby potrafić z niej korzystać trzeba ją poznać i rozróżnić od
                    zachowania, takie coś można się nauczyć, albo w życiowych
                    sytuacjach, przy umiejętności refleksji, albo w warunkach terapii,
                    treningu radzenia sobie ze złością, przy sprawnym "trenerze" na
                    pewno nie z książek czy artykułów na temat, choć oczywistym jest, że
                    warto je czytać

                    potrzebne jest zaufanie do siebie, swoich uczuć i emocji, wiedzieć
                    po co pewne rzeczy się w nas dzieją i jakie mają znaczenie dla
                    naszego życia i postępowania

                    być sobą jest najtrudniej
                  • ela_102 Może to pomoże:-) 31.10.07, 16:32
                    Ja osobiscie polecam "trenig radzenia sobie ze zloscia"
                    Sesja trwa kilka tygodni...
                    jest to wspanialy czas na oderwanie sie od codziennych zajęć
                    nabierania dystansu do wlasnych zachowań...
                    Jest odpowiednim miejscem do nauki...
                    a potem to juz tylko pomalu nalezy wdrazac zdobyta wiedze w swoje
                    zycie...
                    i wszystko cudownie dziala...

                    Mi osobiscie bardzo duzo dalo uzmyslowienie sobie...
                    co jest zlością a co jest agresja
                    np.Krytykanctwo..szorstkosc...plotkarstwo => to agresja
                    a atak szalu czy histerii => to złość

                    Złość moze wynikać ze sposobu myslenia
                    Wydarzenie----MYŚL---Złość (nawyk)
                    Zeby pomoc sobie w uspokojeniu się w trakcie sytuacji,która Cię
                    żłość,używaj tekstów podobnych do tych:

                    Poczekaj...
                    Zwolnij trochę...
                    Rozluznij się...
                    Wez głeboki oddech...
                    Nie pekaj...
                    Odpręż się...
                    Policz do 10...
                    Pomysl chwilę...

                    Nastepnie zastanów się nad tym,co Cie tak bardzo złosci.
                    Czy rzeczywiscie ktos mnie atakuje lub obraża?
                    Czy złoszczę się,bo oczekuję zbyt wiele od siebie lub kogos innego?
                    Jakie sa pozytywne strony tej sytuacji?

                    Teraz pomyśl, jakie masz wyjscie z tej sytuacji,co mozesz zrobic?
                    Jakie sprawy sa dla mnie wazne w tej sytuacji?
                    Co jest dla mnie korzystne?
                    Złość powinna być sygnałem do podjecia próby rozwiazania problemu.
                    szukaj sposobu na komunikację.

                    Jesli problem nie został rozwiazanytongue_outamietaj ze nie wszystko mozesz
                    zmienic.Sprobuj sobie odpuscic "strzasnąć te sprawe z plecow"
                    Nie pozwol by to psulo Ci zycie.
                    zastosuj cwiczenia relaksacyjnesmile

                    jesli rozwiażesz konflikt,pogratuluj sobie.
                    Niezle sobie poradzilam...coraz lepiej mi to idzie.
                    nie dałam sie ponieść emocjomsmile

                    To jest zwykla techniczna umiejetnosc...
                    Ktora z czasem wchodzi w nawyk...
                    daje ogromna satysfakcje gdy radzimy sobie z nia coraz lepiej...

                    U mnie w ostatecznosci cwiczen i przemyslen co robie zle...
                    sytuacja najbardziej mnie zloszczaca zostala w koncu przezyta
                    prawidlowo...a potem juz kazda inna wydawal sie blahostkawink

                    powodzonka.
                    • mskaiq Re: Może to pomoże:-) 07.11.07, 11:10
                      Mysle ze akceptacja innego czlowieka albo siebie bardzo pomaga w
                      radzeniu sobie ze zloscia do innego czlowieka czy siebie.
                      Jesli istnieje milosc do ludzi to automatycznie nie ma zlosci do
                      nikogo bo milosc to wyklucza.
                      Techniki ktore podajesz napewno pomagaja panowac nad zloscia. Kiedy
                      uczylem sie panowania nad zloscia to pierwsza sprawa bylo kontrola
                      nad emocjonalnoscia. Kiedy emocjonalnosc jest wysoka nie mozna
                      opanowac zlosci.
                      Emocjonalnosc oznacza zaniedbane cialo, bez cwiczen fizycznych, z
                      duza iloscia kofeiny, (kawa, herbata, coca cola, itp) slodyczy, z
                      mala iloscia warzyw i owocow. Kiedy emocjonalnosc jest niska wtedy
                      latwo wychwytywac atak zlosci, jest w miare slaby. Mozna go
                      przeczekac, niestety wiekszosc pozwala sobie na wybuch. Kazdy wybuch
                      wzmacnia zlosc, nastepna zlosc kiedy sie pojawi bedzie wieksza.
                      Kazde przeczekanie zlosci powoduje ze staje sie coraz slabsza.
                      Gdzies po roku kontrolowania atakow zlosci staja sie one bardzo
                      slabe a potem calkowicie zanikaja.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • onomat-opeje przeczekanie złości 07.11.07, 14:13
                        jak dla mnie przeczekanie złości powoduje, ze jej wybuch w ostateczności będzie
                        zarówno nie na miejscu jak i przesadzony. złość się gromadzi i szuka ujścia.
                        Miłość nie ochroni przed złością a jedynie złość w miłości może wyrządzić szkody
                        tej ostatniej. Przeczekiwanie czy pozbycie się złości dla mnie wygląda jak
                        paniczne jej unikanie a pozostawienie jej w tym stanie wydaje się być nieco
                        niebezpieczne. W Sekrecie wyczytałam, że złość można "zneutralizować" szukając
                        jej źródła i tam wprowadzając zmiany. Dlaczego czyjś opór ma mi przeszkadzać?
                        Każdy ma prawo opierać się przede mną i jeśli to robi należy go uszanować.
                        Najgorzej jest jeśli boję się i złości i oporu... wtedy mam sporo pracy przed sobą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka